Problem "mieszkaniowy"

28.08.12, 15:26
Mamy tak: salon (duży), sypialnię z garderobą(sporą), pokój dziecka (mały).
Chciałabym zrobić sypialnię w mniejszym pokoju a pokój małego przenieść do większego (teraz mojej sypialni).
Mój małżonek nie sypia w małżeńskim łóżku, śpi w salonie na kanapie. Powód banalny; chrapie strasznie a kanapa wygodna więc nie jest to dla nas problemem.
Ja sypiam w sypialni sama, mam tam wielkie łóżko i biurko z komputerem, nic więcej.
Mąż spędza w sypialni w sumie jakieś 20 minut dziennie (pewnie mniej).
Chcialabym zamienić się z synem na pokoje głównie ze względu na fakt że mój pokój stoi właściwie pusty a u małego tona rzeczy (zabawki,stoliczki, szafeczki żeby to wszystko poupychać). Fakt, daje się ale trzeba być mistrzem organizacji dziecięcej przestrzeni.
Mąż staje okoniem......jego argumenty: syn jest Mały i to my potrzebujemy większego pomieszczenia niż on (może w teorii faktycznie ale w praktyce u nas to bzdura), w mniejszym pokoju jest słaba wentylacja i on nie da rady tam spać (nie widziałam go od pół roku w sypialni, nie zanosi się na zmiany), dostęp do garderoby ograniczony (wchodzi tam raz dziennie na 2 minuty w czasie kiedy dziecka już przeważnie nie ma w domu).
Moje argumenty; syn ma więcej rzeczy niż my , nie ma się co oszukiwać (czy to wychowawcze to juz inna kwestia), marnowanie przestrzeni w nie wielkim mieszkaniu, lepsza wentylacja "należy" się dziecku nie mniesmile, łatwo o pilnowanie porządku (to dla mnie ważne), w przyszłości dziecko może zaprosić kolegów i siedzieć z nimi w pokoju jak człowiek.
Co sądzicie?
Jak go przekonać? Nie chcę stawiać go przed faktem dokonanym, chcę żeby dostrzegł w tym jakiś większy senssmile
    • tempera_tura Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 15:34
      Za jakiś czas trzeba bedzie dziecku kupic dorosłe łóżko i wtedy będzie kosmos.
    • edelstein Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 15:46
      A ile ten dziececy pokoj ma metrow?moj syn ma juz dorosle lozko i spokojnie pasuje,bo ja robie rotacje zavawek zepsute,wyrosl,nie bawi sie laduja na smietnikach i u innych ludzi.Miejsca ma w pokoju sporo.
      • tempera_tura Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 15:51
        Malutki, z 9 metrów. Ma łóżko 140/70 wiec da się żyć ale to kwestia czasu.
        U nas zabawki oczywiście przebierane od czasu do czasu ale syn z tych nie psujących i czesto wracających do starych więc głupio wyrzucać tylko dlatego że miejsca mało...
        • edelstein Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:35
          Moj syn ma wiekszy,ale nawet jakby mial 9metrow nie wyprowadzilabym sie do jego pokoju,bo on potrzebuje miejsca.Mojego nie ma od 8do 16potem z reguly jestesmy poza domem do 18,19 i czas do lozka,wiec ilez on tam sie bawi,moz godzine dziennie przy b.dobrych wiatrach.
    • mary_lu Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:11
      Mój synek ma taki pokój, ale my sypialnię mamy jeszcze mniejszą (po wydzieleniu z niej garderoby to właściwie tylko dziupla na łóżko). Niemal czterolatek już kompletnie się z zabawkami (a bardziej - zabawami) u siebie nie mieści. Gdybym miała większy pokój, oddałabym mu go na 100%. Teraz ma tylko pozwolenie na rozkłądania klocków i torów w dużym przedpokoju i "salonie". Maleńka sypialnia w niczym nie przeszkadza. Chrapiemy w niej oboje, a w celu lepszej wentylacji rozszczelniamy okno (zimą) wink
      • tempera_tura Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:20
        No właśnie ale mój chłop oczywiście nie widzi ile wysiłku zajmuje nam ustawienie np kolejki na takiej przestrzeni żeby się o nia nie zabić i nie trzeba jej sprzatać codziennie. Tory w salonie sa ok ale dziecko robi się coraz bardziej ekspansywne i ciagle musi coś sprzatać, przestawiać żeby nie przeszkadzało w zyciu...
        Chłop nie widzi bo go w domu nie ma za często....
    • empirical Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:14
      Tak obok tematu - chrapanie to znak, że u meza wystepuje jakas przeszkoda na drodze przepływającego powietrza. W rezultacie nastepuje mniejszy przepływ powietrza do płuc i niedotlenienie organizmu.

      Wiem, ze duzo ludzi olewa i wysmiewa problem, ale moze warto byloby zdiagnozowac przyczyne chrapania u meza?
      • tempera_tura Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:17
        Ja już postawiłam wstępną diagnozęsmile
        Myślę, że gdyby zrzucił z 10 kg i przestał pic co wieczór "lampkę" wina nie chrapałby aż tak.....
        • niutaki Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:44
          a tu Cie musze zmartwic, moj maz zrzucil ponad 10 kg i nadal chrapie, nawet bez przyslowiowej "lampki wina" czy puszki piwawink
    • mruwa9 Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:22
      bez znaczenia, czy spicie razem, czy osobno, sypialnia rodzicow jest uzytkowana glownie, jesli nie wylacznie, w nocy. I tylko do spania (i takich tam doroslych zabaw). Dla dziecka jego pokoj to miejsce pracy, zabawy, wypoczynku i przyjmowania gosci. I dlatego ja bym zdecydowanie zamienila pokoje: dla dziecka wiekszy.
      Chrapanie meza, jego diagnostyka i leczenie, to inna bajka i mozna sie nia zajac przy okazji. Moze facet cierpi na bezdech senny i naprawde jest niedotleniony po nocy, i wlasnie tego sie boi. A dziecko niedotlenione moze byc?
    • metwoh Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:32
      Pogratulować mężowi witalności. Woli spać sam na kanapie? To ile ona ma lat?
      • tempera_tura Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 18:21
        86
    • mysia-mysia Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:37
      Ale wy jesteście rodzicami i większy pokój należy wam się choćby z powodów hierarchii, poza tym Jak synowi bbędzie u was za dobrze to nigdy się nie wyprowadzi smile

      Jak ma za dużo rzeczy to część wyrzuć
    • krecik Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 16:47
      Jelsi maz nie widzi sensu w twoich argumentach, to go nie zobaczy. Tym bardziej, ze oprocz tych oczywistych o ilosci czasu spedzanego w pokoju i ilosci rzeczy przechowywanych w poszczegolnych pokojach, nie za bardzo da sie nic innego wymyslec.

      Podstawowym argumentem jest naturalne zwiekszanie sie ilosci mebli i rzeczy nalezacych do dziecka. Wieksze lozko, biurko, szafa itd. Dorosli zazwyczaj rozdysponowuja swoje rzeczy po calym mieszkaniu, natomiast dziecko ma na to tylko swoj pokoj.

      Ja jestem swiezo po przeprowadzce i wlasnie w ten sposob rozdzielilismy sypialnie: dla nas mniejsza kwadratowa, a dla dziecka wieksza prostokatna. Nawet sobie nie wyobrazam, w jaki sposob zmiescilibysmy rzeczy corki w mniejszym pokoju. A nawet jeszcze nie kupilismy dla niej biurka...

      Ag
    • kozica111 Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 17:15
      Drugie dziecko?smile
    • sajgonetka Re: Problem "mieszkaniowy" 28.08.12, 17:52
      dziecko rośnie, będzie przyjmowało gości, znajomych - inne dzieci.
      wg mnie - robić to będzie w swoim pokoju, gdzie ma dostęp do wszystkich swoich zabawek.
      bo pewnie w salonie zabaw z innymi dzieciakami nie urządz?
      razem z wiekiem będzie przybywać mu 'gratow' - za chwile większe łóżko, biurko, fotel do niego itp.

      wy - gości przyjmujecie w salonie, a w sypialni tylko sypiacie.
      więc i tak macie wiecej przestrzeni niż jeden mały człowiek.

      to, że dzieciak jest mały, to nie znaczy, że ma miećgorsze warunki niż wy..

      no i pytanie - czy macie w planach drugie dziecko.. bo jeżeli tak, to lepiej teraz taka zmiana,
      a nie potem, jak się dziecko pojawi, bo dla starszaka może to być lekko traumatyczne przeżycie -nie dość, że nowy człowiek w domu, to jeszcze go pozbawiacie jego pokoju..

Inne wątki na temat:
Pełna wersja