do znających się na prawie i sprawach karnych

28.08.12, 20:46
Na policję zostało wniesione zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Chodzi o kradzież wielu cennych przedmiotów oraz pieniędzy. Podejrzewane są 3 osoby mieszkające w różnych miejscach. Śledztwo wlecze się długo. Policja do tej pory przesłuchała tylko świadków i jedną osobę podejrzewaną. Ta osoba przyznała się do posiadania kilku mniej cennych przedmiotów. Z resztą nie wiadomo co się stało.

I teraz policja ma POMYSŁ. Chce żeby osoba okradziona lub ewentualnie świadek w obecności policjanta lub sama pojechała do osoby podejrzewanej aby rozpoznać w jej domu ukradzione przedmioty i zażądać zwrotu.

Zarówno osoba okradziona jak i świadek woleliby tego uniknąć. Nie chcą się narażać na stres i nieprzyjemności w konfrontacji z osobą podejrzewaną. Czy jest jakiś przepis pozwalający odmówić obecności na takim przeszukaniu?
    • czar_bajry Re: do znających się na prawie i sprawach karnych 28.08.12, 20:58
      To jakieś głupie jest co piszesz, oczywiście nie bierz tego do siebiesmile
      Nie znam się na prawie ale wydaje mi się iż to policja ma ustalić jakie przedmioty pochodzą z kradzieży.
      • iwoniaw Re: do znających się na prawie i sprawach karnych 28.08.12, 21:10
        No też mi się zdaje, że okradziony to powinien opisać, co mu skradziono, podać cechy charakterystyczne i ew. rozpoznać przedstawione mu przez policję - czy jego czy nie, a nie szukać ich po melinach jeszcze face to face ze złodziejem stając...
      • peggy_su Re: do znających się na prawie i sprawach karnych 28.08.12, 21:26
        Że jakieś głupie to ja wiem uncertain Niestety pan policjant z małej miejscowości chyba nie wie, jak się sprawą zająć. Nie wnikając w szczegóły liczy chyba na to że osoba oskarżona odda to co sobie przywłaszczyła. A skądinąd wiemy, że prawdopodobnie większość przywłaszczyły osoby, którymi policja w ogóle się jeszcze nie zainteresowała.

        Dlatego szukam jakiegoś przepisu mówiącego, że osoba poszkodowana nie musi się w żaden sposób konfrontować z podejrzanym.
        • jola-kotka Re: do znających się na prawie i sprawach karnych 29.08.12, 01:38
          peggy_su napisała:


          .
          >
          > Dlatego szukam jakiegoś przepisu mówiącego, że osoba poszkodowana nie musi się
          > w żaden sposób konfrontować z podejrzanym.

          Takiego przepisu raczej nie znajdziesz,bo policja moze zazadac konfrontacji osoby poszkodowanej z podejrzana,ale tylko na komendzie/komisarjacie policji,a nie w prywatnym mieszkaniu jednej ze stron.
          Mysle,ze to iz ma to sie odbyc u podejrzanego to prywatny wymysl policjanta prowadzacego sprawe.
    • chipsi Re: do znających się na prawie i sprawach karnych 29.08.12, 13:32
      Mam nadzieję że przepisy się zmieniły, bo to chora sytuacja. Do mojego ojca, który był świadkiem w pewnej sprawie, przyszła policja z bandziorem i w drzwiach naszego domu pyta ojca czy rozpoznaje podejrzanego. Kpina, ojciec odmówił odpowiedzi na co policjant zapowiedział mu poniesienie konsekwencji tej odmowy. Problemów jednak ojciec nie miał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja