Dodaj do ulubionych

squotersi- ale się zbulwersowałam:P

30.08.12, 08:59
www.tvn24.pl/awantura-o-squat-w-centrum-poznania,273696,s.html
wszystko mi opadło

zajeli bezprawnie budynek i potem wielkie obużenie, że ich wywalają i to bez eksmisji.

wczoraj jak to oglądałam to autentycznie byłam zbulwersowana, a nie zdarza mi się to częstosmile
Obserwuj wątek
    • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 09:36
      Popieram squotersów całym sercem. Ja również nie zgadzam się na to, aby w sercu miasta stały pustostany, podczas gdy gro ludzi nie ma gdzie mieszkać. Ja rozumiem, że ten konkretny budynek jest w prywatnych rękach, ale - niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę - stoi na terenie pożyczonym od miasta. Prawo powinno mieć moc zmuszenia właściciela, aby budynek służył ludziom, a nie stał bezużytecznie w środku miasta.
      • lauren6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 09:48
        Zgadzam się z Tobą. Własność prywatna własnością prywatną, ale popadajmy w paranoję na tym punkcie, bo to nie zdrowe. Miasto jest dla wszystkich ludzi i osobiście nie zgadzam się z tym, żeby w centrum straszyły jakieś pustostany. Niech właściciel coś tym zrobi, a jak nie ma pieniędzy niech sprzeda ludziom, którzy mają środki, czas i chęć. Podejrzewam, że nawet z tymi anarchistami dałoby się dogadać odnośnie wynajmu rudery - niech sobie tam robią centrum kultury, czy co tam chcą. Ale nie, łatwiej szablę do ręki, z policją na barykady w imię prywatnej wojenki o własność prywatną. I właściciel nic z tego nie ma, ani squotersi, ani mieszkańcy miasta. Zupełnie niepotrzebne są takie awantury.
        • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:27
          > Zgadzam się z Tobą. Własność prywatna własnością prywatną, ale popadajmy w para
          > noję na tym punkcie, bo to nie zdrowe.

          Jasne, powinniśmy wszystko ponownie znacjonalizować! Do czego to podobne, żeby ktoś miał kamienice, kiedy inni nie mają nawet własnych mieszkań! A zanim się odbierze właścicielom ich własność, to się ich jeszcze zmusi do remontu- bo mogliby chcieć jakieś rudery oddawać, szczwane pijawkismile
          • lauren6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:31
            Może powinnaś udzielać się na jakimś forum literackim, skoro talent cię zżera i czujesz potrzebę dopisywania do cudzych postów, tego czego autor nie miał na myśli?
            • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:38
              Rozwijam twórczo Twoją myśl, po co się ograniczać do marnych squotersów, skoro tylu ludzi nie ma gdzie mieszkać...smile
      • jowita771 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 09:50
        Co to znaczy służył ludziom? Właściciel nie ma obowiązku wynajmować tam mieszkań nikomu. Ale zgadzam się co do tego, że nie powinno być tak, że w centrum miasta straszy taka nieużywana kamienica. Jak właściciel nie ma pieniędzy na remont, to może powinien być zmuszony do sprzedaży (ale nie po zaniżonej cenie). Natomiast zajmowanie cudzej własności, bo "właściciel nie ma pomysłu", to jest coś, co mi się w głowie nie mieści. Co to ma być, rewolucja październikowa?
        • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:22
          jowita771 napisał:

          > Nato
          > miast zajmowanie cudzej własności, bo "właściciel nie ma pomysłu", to jest coś,
          > co mi się w głowie nie mieści. Co to ma być, rewolucja październikowa?

          Squotersi nie ukrywają się specjalnie ze swoimi poglądami i motywacjami, więc na pewno znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie przy niewielkim nakładzie pracy.
          • jowita771 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:28
            Trochę szkoda mi czasu, nie wszystko jest warte, żeby zaśmiecać sobie tym głowę. Złodziejska ideologia np. nie bardzo.
            • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:30
              jowita771 napisał:

              > Trochę szkoda mi czasu, nie wszystko jest warte, żeby zaśmiecać sobie tym głowę
              > . Złodziejska ideologia np. nie bardzo.

              To jest bardzo ciekawy problem filozoficzny, jak zwykły zdrowy rozsądek zamienia się w złodziejską ideologię z punktu widzenia agresywnego kapitalizmu. Bo na przykład dla mnie to ten stojący w środku miasta pustostan jest złodziejstwem.
              • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:40
                Ideologia- "leży bezpańskie, więc sobie to wezmę"- faktycznie zdrowy rozsądek.
                • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:43
                  Grab zagrabione - hasło rewolucji październikowej.
                  • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:50
                    No nieuchronnie z komunizmem się kojarzysmile Potem się rząd wystrzela a władzę odda w ręce ludu!
                    • olena.s Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 15:28
                      I w tedy lud dopiero będzie miał przes... eeeee, przerąbane.
        • claudel6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 00:05
          tak, rewolucja październikowa, dlatego squatting jest tak popularny w najbardziej kapitalistycznym kraju Europy. ba, squatersi w UK mają swoje prawa i nikt ich ot tak nie może wyrzucić z budynku, nawet właściciel. musi być rozprawa sądowa. szok, nie?
          • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 11:09
            Nie wszystkie rozwiązania z innych krajów (nawet jeśli owe kraje inne rozwiązania prawne mają dużo lepsze niż np. w Polsce) są dobre, naprawdę...
            Traktuje się tu zagranicę i niemal wszystko co związane z zagranicą jak nieomylnego Boga.
            Zgadzam się, że znaczna część rozwiązań prawnych jest tam dobra lub np. lepsza niż w Polsce, ale nie wszystkie.
          • krecik Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 15:03
            > tak, rewolucja październikowa, dlatego squatting jest tak popularny w najbardzi
            > ej kapitalistycznym kraju Europy. ba, squatersi w UK mają swoje prawa i nikt ic
            > h ot tak nie może wyrzucić z budynku, nawet właściciel. musi być rozprawa sądow
            > a. szok, nie?

            Zmartwie cie, ale dzisiaj wlasnie w UK wchodzi w zycie prawo delegalizujace squatting. Tak wiec, jesli ktos sie wprowadzi do twojego domu podczas, gdy ty sobie wypoczywasz na wakacjach, bedziesz mogla po prostu zadzwonic po policje i wyrzucic squattersow na zbita twarz.

            Ag
      • ruta.dl Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 09:52
        czemu prawo mialoby zmuszac wlasciciela budynku do tego, ze ktos ma tam mieszkac? W dzisiejszych czasach mozna miec kamienice w Alejach Jerozolimskich i jesli mam taka fantazje, to bedzie ona stala pusta, bo jest to moja wlasnosc. To tak jakby komus kto ma dom 300 metrow powiedziec ze ma pustostan i dokwaterowac rodzine z 5 dzieci, bo przeciez oni biedni sa i nie maja mieszkania.
        Jesli pustostan jest "niczyj" (nie ma uregulowanej sytuacji prawnej) czy miasta, ktore sie nie potrafi ogarnac, to co innego. Ale wlasnosc prywatna?
        • joxanna Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:21
          Jakoś nie mogę się zgodzić z tym, że jak mam kamienicę, to może stać pusta. A mogę ją zburzyć i wystawić 70 toitojów w centrum? Bo mam taką fantazję?

          Myślę, że powinny być jakieś ograniczenia w związku z tym, że żyjemy w społeczeństwie. pusta, niszczejąca kamienica po 1. może być brzydka, po 2. zmniejsza życie w mieście (jakby były mieszkania, czy biura, to byłoby więcej ludzi), po 3. może przyciągać różnych mentów, którzy ją będą obsrywać.

          W świecie idealnym są plany zagospodarowania terenu i skoro zakładamy, że np. w centrum miasta są budynki takiej wysokości i są to biurowce, czy mieszkania czy coś tam - to jednak nie zakładamy, że są wieczne pustostany?

          Jeśli zupełnie zdominuje własność prywatna, nieograniczona planami zagospodarowania ani dobrym gustem, to efekt będzie taki, jak nowe blokowiska - moje (czyt. dewelopera), to buduję co chcę i jak chcę.
          • chipsi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:37
            Przeinaczasz fakty. Jeśli plan zagospodarowania zakłada że w dany teren jest przeznaczony pod np. budynki mieszkalne to nikt nie wyda zgody na postawienie wolno-stojącego kibla. Nie można też bez pozwolenia rozebrać budynku a i pozwolenie takowe nie zawsze łatwo uzyskać. Ograniczeniami do remontów itp jest nadzór konserwatora jeśli mamy zabytek. I to wszystko co nakazują przepisy odnoście naszej prywatnej własności jeśli budynek nie zagraża bezpieczeństwu. Ten nie zagraża, jedynie razi poczucie estetyki co akurat rozumiem i powinien być na to przepis tak ja np. na dbanie o chodniki przy posesji. Jednak pozwalanie na zajmowanie czyjejś własności "bo właściciel nie korzysta" nie może mieć miejsca. Sąsiad nie jeździ swoim autem a ja potrzebuje a nie mam - mogę mu je zabrać?
            • joxanna Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:55
              Ale ja nie odnoszę się do squotersów, tylko to niczym nieograniczonego prawa własności.

              Uważam, że są ograniczenia prawa własności - a wynikają z tego, że żyjemy w społeczeństwie i chcemy życ społecznie i estetycznie. Pusta, niszczejąca kamienica nie jest społeczna i estetyczna.

              A co do ograniczeń remontów - to parę lat temu mieliśmy taką sytuacje w Warszawie, że deweloper kupił od miasta kamienicę pod ochroną konserwatorską. W kiepskim stanie, więc tanio, zobowiązał się do odnowienia.

              Nie odnowił, ba, doprowadził do zniszczenia - przez kilka lat stała pusta, przez dziury w dachu lała się woda (tu nawet pojawiły się głosy, że tych dziur nie było, kiedy sprzedawano kamienicę - dopiero jak wyprowadzili się ludzie), w efekcie po kilku latach doprowadził ją do rudery, no i wypisał z rejestru zabytków i wybudował nową.

              Ale - święte prawo własności. Moje, mogę sobie kupę zrobić i nikt mi nic nie może powiedzieć. Tylko, że to pasuje do pastwiska za lasem, a nie do centrum miasta.
              • chipsi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:14
                Tu się zgodzę. No ale cóż my chcemy od prywatnych właścicieli skoro miasto postępuje nie lepiej. W moim mieście na rynku stoi kamienica. Nie jedyna taka zresztą. Na parterze usługi a nad nimi puste mieszkania. Przestronne, piękne mieszkania, oczywiście do remontu. I na pytanie dlaczego tyle lat stoją puste skoro tylu ludzi czeka na mieszkania słyszę że "miasto ma inne plany odnośnie tych budynków". Wrrr.
                A co do ochrony konserwatorskiej - znam kilka budynków, których właściciele zrezygnowali z remontu bo wymogi przekraczały ich możliwości finansowe i zdrowy rozsądek. Ot, lepiej jak zabytek sobie gnije w chwale.
        • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:23
          ruta.dl napisała:

          > czemu prawo mialoby zmuszac wlasciciela budynku do tego, ze ktos ma tam mieszka
          > c? W dzisiejszych czasach mozna miec kamienice w Alejach Jerozolimskich i jesli
          > mam taka fantazje, to bedzie ona stala pusta, bo jest to moja wlasnosc.

          Ale teren, na którym twój budynek stoi, jest własnością miasta.
          • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:28
            To nadal nie usprawiedliwia squotersów.
          • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:32
            Ale ów teren jest zdaje się wynajmowany za pieniądze, nie za darmo, prawda?
            • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:36
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Ale ów teren jest zdaje się wynajmowany za pieniądze, nie za darmo, prawda?

              I co z tego ?
              Uważasz, że można sobie od miasta wynająć kawałek ziemi i robić z nią, co się żywnie podoba ?
              • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:39
                Tak, w granicach normy prawnej, której ten kawałek ziemi dotyczy.
                • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:41
                  lilly_about napisała:

                  > Tak, w granicach normy prawnej, której ten kawałek ziemi dotyczy.

                  A jeśli prawo nie działa na korzyść mieszkańców miasta, a tylko na korzyść właściciela i tego, kto wynajmuje ? Nie trzeba przypadkiem zmienić prawa ?
                  • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:43
                    No qrde wolę, żeby prawo działało na korzyść właściciela jednak. Mam nieużytkowaną działkę rekreacyjną, leży sobie odłogiem ale interweniowałabym z policją gdyby jakaś banda ćpunów zechciała na niej zamieszkać.uncertain
                    • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:46
                      A ja mam działke pod zabudowę. Jak mi sie tam przypadkiem ktoś wybuduje to nie powinnam marudzić, skoro sama chałupy na razie nie stawiam?
                      • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:23
                        Oczywiście, chyba nie jesteś psem ogrodnika? Sama nie postawisz, a innym bronisz.
                        Przy okazji zapraszam na mały konkurs dotyczący naszej ulubionej forumowiczki, póki co nikt jeszcze nie udzielił prawidłowej odpowiedzi:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,95160,138514841,138514841,hej.html
                        • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:37
                          Masz pomysły wink Rosa ma trzy córki, więc macicę ma zdrową!
                      • claudel6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 00:08
                        jak ci sie ktos tam wybuduje, to złapałas pana boga za nogi, bo to bedzie wtedy twoja własność, ten budynek. no chyba że brzydkie będzie wink
                    • mordaprostaczka Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 16:04
                      po uważniejszym przyjrzeniu się skotersom w róznych miastach, i temu co robią - chocby warszawa czy poznań, uwazam ze nazywanie ich bandą ćpunów jest asekuracją przed wysiłkiem polegającym na zmierzeniu się z ciężarem argumentów smile
                      takich inwektyw używają ci, którzy niewiele wiedzą a koniecznie chcą zabrać głos oraz boją się uczciwej weryfikacji poglądów.

                      w warszawie słotersi i anarchiści prowadzą działania kulturalne, pomoc emerytom lokatorom (także prawną) kooperatywy spożywcze, edukacja psychologiczno -ekologiczna. studiują, robią doktoraty, pracują, zakładają spółzielnie socjalne.
                      trzeba byc naprawdę bardzo zaimpregnowanym zeby wyzywac ich od ćpunów smile
                  • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:45
                    Ale to nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Prawo jest takie i trzeba je respektowac. Poza tym: właściciel też jest mieszkańcem miasta.
                    • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:47
                      lilly_about napisała:

                      > Ale to nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Prawo jest takie i trzeba je re
                      > spektowac. Poza tym: właściciel też jest mieszkańcem miasta.

                      Czyli nie zmieniajmy prawa wcale ? smile
                      • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:50
                        Zmiana prawa to proces długotrwały, w międzyczasie należy respektować aktualne.
                        • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:53
                          lilly_about napisała:

                          > Zmiana prawa to proces długotrwały, w międzyczasie należy respektować aktualne.
                          >

                          Ale co powoduje, że ustawodawcy w ogóle zaczynają myśleć o zmianie prawa ?
                    • bi_scotti Lilly :) 30.08.12, 13:47
                      lilly_about napisała:

                      > Masz pomysły wink Rosa ma trzy córki, więc macicę ma zdrową!
                      > Ale to nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Prawo jest takie i trzeba je re
                      > spektowac. Poza tym: właściciel też jest mieszkańcem miasta.

                      Sorry, nie moglam sie powstrzymac - o ilez bardziej intrygujacy byly jeden post tongue_out
                      • lilly_about Re: Lilly :) 30.08.12, 14:10
                        Ha ha dobre! Ciekawe czy gazeta już to widział.
              • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:40
                Tym bardziej nie można zajmować cudzego budynku ot tak, prawda?
                • rubia88 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:44
                  bingo!
                • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:45
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Tym bardziej nie można zajmować cudzego budynku ot tak, prawda?

                  Oczywiście. Dlatego squotersi to robią, bo wiedzą, że to zwróci uwagę opinii publicznej. To, że o tym rozmawiamy, jest poniekąd ich małym zwycięstwem.
                  • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:47
                    Dla mnie to żadne zwycięstwo. Opinia publiczna ma ich gdzieś.
                    • aneta-skarpeta Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:52
                      tez uwazam, ze szum szybko ucichnie
                      squattrsi zawsze byli , są i będą i zawsze będą niszowi, zawsze beda rościc sobie prawo do cudzych pustostanów i imię szerzenia szeroko pojetej kultury

                      i caly czas są w niszy

                      a ich roszczeniowośc wrećz budzi we mnie niesmak, choc jako forma kultury awangardowej zawsze bylam na tak
                    • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:52
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Dla mnie to żadne zwycięstwo. Opinia publiczna ma ich gdzieś.

                      Ty masz ich gdzieś, cała opinia publiczna to niekoniecznie.
                      • aneta-skarpeta Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:02
                        nie oszukujmy sie, kwestie squatersow sa marginalne i bez znaczenia dla wiekszosci mieszkanców

                        teraz jest chwile dym i zaraz wszystko wroci do normy czyli poza grupką osób nikogo nie bedzie interesowalo.
                        • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:08
                          aneta-skarpeta napisała:

                          > nie oszukujmy sie, kwestie squatersow sa marginalne i bez znaczenia dla wiekszo
                          > sci mieszkanców
                          >
                          > teraz jest chwile dym i zaraz wszystko wroci do normy czyli poza grupką osób ni
                          > kogo nie bedzie interesowalo.

                          To po co właściwie założyłaś ten wątek ?
                          Żeby się tylko pośmiać i ponarzekać ?

                          Urocza inicjatywa (społeczna ? ) z twojej strony smile
                          • aneta-skarpeta Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:14
                            napisalam w pierwszym poście, dlaczego
                            bo mnie zbulwersowali swoją roszczeniową postawą
                  • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:52
                    Rzeczywiście zwycięstwo. Utrwaliło to we mnie pogląd, że to zwykli złodzieje.
              • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:48
                W granicach danego prawa tak, a prawo zdaje się nie nakazuje darmowego zasiedlenia wynajmowanego budynku, nawet jeśli stoi pusty?
          • aneta-skarpeta Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:44
            gaja78 napisała:

            > ruta.dl napisała:
            >
            > > czemu prawo mialoby zmuszac wlasciciela budynku do tego, ze ktos ma tam m
            > ieszka
            > > c? W dzisiejszych czasach mozna miec kamienice w Alejach Jerozolimskich i
            > jesli
            > > mam taka fantazje, to bedzie ona stala pusta, bo jest to moja wlasnosc.
            >
            > Ale teren, na którym twój budynek stoi, jest własnością miasta.
            >

            a czy miasto wydalo zezwolenie?
        • aneta-skarpeta Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:43
          no własnie

          ok- moznaby postawic warunk wlascicelowi, zeby albo odsprzedal, albo zaczal cos tak robic

          ale squatersi nie planują nic kupowac i za nic pacic, bo oni centrum sztuki tworzą

          niech idą do władz miasta, nich im przyznadzą jakis pustostan w celach szerzenia kultury- nie mam nic przeciwko, ale nie rozumiem z jakiej racji oni sami decydują gdzie, po co i dlaczego- i jeszcze są na tyle beszczelni, ze twierdzą ze wyrzucenie jest niezgodne z prawem bo nie bylo prawa eksmisji
          k.wa jakiej eksmisji?

          poza tym dlaczego im dac za darmo, a innym np raperom z blokowiska, ktorzy szerzą kulturę hiphopową juz nie? albo czemu zespolowi piesni i tanca nie dac?

          wszystkim dac

          ciekawe czy kazdy bylby zadowolony gdyby budowal dom i postawil stan surowy na parę lat i ktos by tam zaczął koczowac i twierdził ze ma prawo tam " zrobic sobie punkt rozwoju rękodziela ludowego" bo we wsi to nie do pomyslenia, zeby tak nieuzytkowo chałupa stała
          • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:51
            aneta-skarpeta napisała:

            > niech idą do władz miasta, nich im przyznadzą jakis pustostan w celach szerzeni
            > a kultury- nie mam nic przeciwko, ale nie rozumiem z jakiej racji oni sami decy
            > dują gdzie, po co i dlaczego- i jeszcze są na tyle beszczelni, ze twierdzą ze w
            > yrzucenie jest niezgodne z prawem bo nie bylo prawa eksmisji
            > k.wa jakiej eksmisji?

            No więc był taki przypadek - wydaje mi się że w stolicy, ale reki sobie nie dam uciąć - że quotersi chodzili, prosili i nic. W końcu zajęli pustostan. Po jakimś czasie przyjechała policja, squotersi odmówili opuszczenia budynku, zażyczyli sobie rozmowy z władzami miasta. Władza miasta przyjechała i co ? I okazało się, że da się dogadać ... czemu nie można było na spokojnie ? To oczywiście pytanie do władz miasta sad

            Przy czym tamci squotersi zdaje się podzielili się na tych, co chcieli przystać na propozycję miasta i na tych, co nie chcieli, bo chcieli dalej walczyć o zmianę gospodarki lokalowej miasta w ogóle, na rzecz innych potrzebujących. I ja jestem duchem i sercem z tymi drugimi.
            • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:23
              > Przy czym tamci squotersi zdaje się podzielili się na tych, co chcieli przystać
              > na propozycję miasta i na tych, co nie chcieli, bo chcieli dalej walczyć o zmi
              > anę gospodarki lokalowej miasta w ogóle, na rzecz innych potrzebujących. I ja j
              > estem duchem i sercem z tymi drugimi.

              Budujące. Jeśli zechcą zająć Twój ogródek działkowy/mieszkanie/domek na wsi też będziesz z nimi całym sercem i zawartością portfela?
              • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:28
                kk345 napisała:

                > Budujące. Jeśli zechcą zająć Twój ogródek działkowy/mieszkanie/domek na wsi też
                > będziesz z nimi całym sercem i zawartością portfela?

                Korzystam z dzialki ogrodowej, ktorą zarzadza PZD. Jesli przez 2 lata nie kiwne na niej palcem, strace prawo jej użytkowania bez wzgledu na to, co ja sobie na niej wybudowalam. Bede zmuszona sprzedac pozostawione na niej budynki nowemu uzytkownikowi. Cene moge negocjowac oczywiscie, ale na dzialke wstepu juz nie bede miala.
                • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:45
                  Chybiony przykład-bo wchodząc w poczet członków spółdzielni zgodziłaś się na takie warunki użytkowania ogrodu.
                  Zapytam tak: jeśli wyjedziesz na wakacje i nie pojawisz się na działce przez miesiąc, to squotersi mogą ja zająć, by przycinać trawę i zasadzić ładniejsze kwiaty? Społecznie byłoby to zasadne i zgodne z Twoją argumentacja- oni lepiej zajmą się działką, więc niech ją użytkują zamiast Ciebie. Nie będziesz protestować, prawda?
                  • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:47
                    Dokładnie- ideały ideałami, ale tu rzeczywistość skrzeczy. I zapominamy, że nie każdy właściciel to krwiopijca i wyzyskiwacz, zdecydowana większość z trudem utrzymuje siebie i swoją kamienicę na powierzchni, ratując ją przed zawaleniem drobnymi, doraźnymi remontami.
                    • ruda_owca Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 12:51
                      Nie ma to jak sie zgodzic samemu ze soba big_grin
                      • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 14:01
                        A to nie widać, ze mi się post źle wkleił? wink
                        Do triss pisałam i chwilę poźniej przekleiłam się niżejsmile
      • czarnaalineczka Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:14
        obok mam nieuzywane mieszkanie
        wlascicielka se jezdzi po swiecie a chalupa pusta stoi
        no jak tak moze byc
        a ja mam za maly salon
        chyba wywale scianke tongue_out
        niech mieszkanie sluzy ludziom
      • araceli Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:17
        Co to znaczy 'grunt pożyczony od miasta'?
      • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:18
        O matko co za bzdury wypisujesz. Prawo powinno zmuszać właściciela , aby budynek służył ludziom? Jak ktoś będzie chciał to i blok sobie postawi pusty i będzie go oglądał z każdej strony. To co ktos ma na prywatnej posesji to jego sprawa.
        • lauren6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:39
          illy_about napisała:

          > Prawo powinno zmuszać właściciela , aby budynek służył ludziom?

          Nie. Prawo powinno zmuszać właściciela, by w centrum miasta nie hodował rudery, która początkowo szpeci miasto estetycznie, ale z czasem może stać się niebezpieczna dla okolicznych mieszkańców. Przecież taki zaniedbany budynek w centrum miasta tylko prosi się o jakieś nieszczęście, gdy zaplącze się tam jakieś dziecko, pies itd.
          Osobiście szlag mnie trafia jak jeżdżę po mieście i widzę takie zapuszczone rudery, które zaraz zaczną sypać się przechodniom na głowy. Jak znajdą się jacyś anarchiści, którzy zechcą to na swój koszt wyremontować mają moje błogosławieństwo. I guzik mnie obchodzi czy rudera była państwowa czy prywatna. Jakby chodziło o psa, którego właściciel głodzi i torturuje to też jak Reytan byście broniły świętej własności prywatnej? Zwierząt nie można niszczyć, powoli zabijać, a miasto już tak poprzez zaniedbania?

          Dzięki takiemu myśleniu mamy w Polsce co mamy. Wsie i miasta, które często straszą swoim wyglądem. Wystarczy wyjechać za granicę do Czech, Niemiec by zobaczyć jak czysto i schludnie mogłoby być i u nas.
          • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:48
            >Wystarczy wyjechać za granicę do Czech, Niemiec by zobaczyć
            > jak czysto i schludnie mogłoby być i u nas.

            Za granicą nawet trawa jest bardziej zielona... tylko dlaczego nigdzie ngdzie widziałam tylu zapuszczonych, niszczejących pustostanów, co w centrum Brukseli?
            • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:53
              Ja wiem czemu. Bo centrum Brukseli zasiedlają głównie Polacy i są to polskie pustostany.
              Przecież nie zagraniczne Kochana, myśl trochę...
            • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:55
              Ooo właśnie!
              Opuszczone niszczejące nie tylko budynki, ale całe kwartały ulic widziałam też w Waszyngtonie.
              • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:01
                Ani chybi musiała to być polska dzielnica, prawda?
      • claudel6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 00:02
        ja też popieram całym sercem, nawet byłam tymczasowym squatersem w Londynie, jeszcze jak przyjeżdżałam tam w odwiedziny. przeżylam też najazd policji na squat, ale to wyglądało zupełnie inaczej..
    • lelija05 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:02
      Skoro jest tyle pustostanów, to dlaczego "artyści" nie poprosili władz miasta o pomoc w wynajęciu któregoś z nich?
      A w sumie po co, łatwiej jest wejść sobie do czyjegoś budynku, wystawić swoje "dzieła", a potem być strasznie oburzonym, że ktoś może sobie nie życzyć ich obecności we własnym domu.

      A może to jest sposób? Po co kredyty, czynsz, może by tak poszukać jakiegoś fajnego miejsca (najlepiej z ogrodem), trochę podmalować, wystawić jakieś bazgroły (dziecko da radę), zaproszę mamy z dziećmi, że to niby nowe miejsce, gdzie dzieci wraz z rodzicami mogą się twórczo rozwijać, a ten brzydki pan przyszedł i chce nas wyrzucić, no kto to widział, niech wszyscy zobaczą, co to za przemoc wobec niewinnych osób, które chciały propagować kulturę.
      • czarnaalineczka Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:12
        > Skoro jest tyle pustostanów, to dlaczego "artyści" nie poprosili władz miasta o
        > pomoc w wynajęciu któregoś z nich?

        bo za wymajem sie placi
        • lelija05 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:14
          No przecie wiem.
          • jowita771 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:18
            Oni też wiedzą, dlatego nie prosili.
            • lelija05 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:27
              I stąd mój pomysł na poszukanie darmowego lokum.
              W imię sztuki oczywiście.
              Jak która emama chętna, to proszę pisać.
              • chipsi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:23
                Hej Lelija!
                Ty to masz łeb big_grin Ja się pisze. Niedaleko mnie stoi duży dom z ogrodem, nawet basen zarośnięty jest. Właściciela już chyba z rok tam nie było więc zajmujemy. Jakieś sztuki, eee tzn sztukę jakąś się znajdzie wink
                • lelija05 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:49
                  Cześć!
                  No to super, już się cieszę big_grin
                  Nawet basen jest! No to zaczynam się pakować!
                  A te sztuki, to może lepiej nie, coby nam nikt nie zarzucił, że w ramach krzewienia kultury burdel prowadzimy big_grin
                  Chociaż to pewnie byłoby bardziej opłacalne big_grin
                  • chipsi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:52
                    Ciekaw co by sąsiadom bardziej przeszkadzało: artyści z obrazami czy gołe artystki w basenie big_grin
      • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:28
        lelija05 napisała:

        > Skoro jest tyle pustostanów, to dlaczego "artyści" nie poprosili władz miasta o
        > pomoc w wynajęciu któregoś z nich?

        Ponieważ celem "artystów" jest wywołanie publicznej dyskusji na temat taki, że w chwili obecnej jak się zwrócisz o pomoc do władz miasta, to władze miasta powiedzą ci w elegancki sposób, że się możesz w d... pocałować smile

        Swoją drogą przydałaby się publiczna dyskusja na temat upadku mediów, które to media sprawiają, że wiedza o tej ważnej inicjatywie młodych ludzi jest nikła.
        • lelija05 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:31
          A próbowali?
          • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:40
            A ty masz świadomość, że ludzie próbują każdego dnia ?
            • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:41
              Może źle próbują? Jakoś innym się udaje, zero problemów z wynajęciem lokalu na np. działalność gospodarczą.
            • lelija05 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:44
              Ale ja się spytałam czy ci awanturnicy próbowali, to proste pytanie.
              • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:59
                lelija05 napisała:

                > Ale ja się spytałam czy ci awanturnicy próbowali, to proste pytanie.

                Zapytaj ich, to proste smile
                • baba.z.broda Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:58
                  gaja78 napisała:

                  > lelija05 napisała:
                  >
                  > > Ale ja się spytałam czy ci awanturnicy próbowali, to proste pytanie.
                  >
                  > Zapytaj ich, to proste smile
                  >

                  pękasz, kolezanko smile))
                  miej odwagę napisac wprost, to o czym wszyscy wiedzą : idea squatu polega na zajmowaniu pustostanów, a nie na ubieganiu się o legalne prawa do obiektu
                  ponieważ squatersi uważają, że prawo do zaspokojenia swojej potrzeby jest ważniejsze od prawa, w tym czyjegoś prawa własności. (cyt)
                  • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:14
                    baba.z.broda napisał(a):

                    > pękasz, kolezanko smile))

                    ja tu z nikim nie rywalizuje, wiec daruj sobie takie komentarze.

                    > miej odwagę napisac wprost, to o czym wszyscy wiedzą : idea squatu polega na za
                    > jmowaniu pustostanów, a nie na ubieganiu się o legalne prawa do obiektu
                    > ponieważ squatersi uważają, że prawo do zaspokojenia swojej potrzeby jest wa
                    > żniejsze od prawa, w tym czyjegoś prawa własności.
                    (cyt)

                    i ja sie z nimi zgadzam. Prawo do zaspokojenia potrzeby mieszkaniowej jest - dla mnie - wazniejsze niz prawo własności.
                    • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:20
                      Ty sobie jaja robisz, prawda?
                      • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:25
                        > Ty sobie jaja robisz, prawda?
                        Nie, po prostu nie ma niczego, co ktoś mógłby zająćsmile Wtedy łatwiej dysponować cudzym majątkiemsmile
                    • landora Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 15:50
                      Serio tak uważasz? Komuno, wróć?

                      Czyli, skoro ja mam potrzebę posiadania domku z ogródkiem, powinnam zająć sobie jakiś świeżo wybudowany, jeszcze pusty domek i grać pokrzywdzoną, kiedy policja będzie mnie chciała wykurzyć??
        • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:48
          > Swoją drogą przydałaby się publiczna dyskusja na temat upadku mediów, które to
          > media sprawiają, że wiedza o tej ważnej inicjatywie młodych ludzi jest nikła
          OJP...
          • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:52
            To i lepiej, że jest nikła. W tym kraju szacunek dla cudzej własności i kultura prawna są na wystarczająco niskim poziomie, nie ma potrzeby jeszcze bardziej go obniżać.
            Młodzi ludzie niech się wezmą do roboty.
            • claudel6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 00:16
              triss, ale zdajesz sobie sprawę, ze zjawisko squattingu w Polsce to jest nic w porównaniu z jego skalą w dojrzałymi krajach kapitalistycznych, których potęga wyrosła na prywatnej własności?
              • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 14:03
                Jeśli dojdziemy do poziomu finansowego dojrzałych krajów kapitalistycznych, wtedy przyjdzie czas na finansowanie z budżetu różnych alternatywnych pomysłów na zycie- na razie nie mamy często na podstawowe potrzeby- patrz przywoływane tu samotne matki...
        • czarnaalineczka Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:08
          wazna inicjatywa mlodych ludzi

          zachwycil mnie ten eufemizm big_grin
          proponuje aby kaze przestepstwo i wykroczenie dokonane przez osoby ponizej 25 r.z.
          bylo w prasie opatrzone haslem wazna inicjatywa mlodych ludzi

          wzruszylam sie na sama mysl smile
          • chipsi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:26
            Widuję czasem taką młodzież z inicjatywą w szklanych butelkach. Zajmują ławki w parku w imię ważnej sprawy.
    • josef_to_ja Popieram Anetę-Skarpetę. 30.08.12, 10:52
      Własność prywatna jest święta.
      • joxanna Re: Popieram Anetę-Skarpetę. 30.08.12, 11:10
        Własność prywatna była święta, kiedy ludzie mieli instynt społeczny. Żyli w grupach i byli mentalnie i także ekonomicznie zależni od rodziny i sąsiadów. Albo plemienia. Bo wiadomo było, że tej własności prywatnej raczej nie obrócą przeciwko rodzinie i sąsiadom.

        Wtedy można było i trzeba było chronić własność prywatną i prawa indywidualne. Nawet ponad rozsądek.

        Ale teraz rzecz się odwróciła. I teraz to wspólnota wymaga obrony, żeby nie zmieniła się do końca w zbiór indywidaulnych jednostek, które w dodatku w wielu przypadkach pozbawione są dobrego smaku - skoro mówimy o architekturze.

        I teraz własność prywatna jest święta - ale w ramach ograniczonych interesem wspólnoty. Nie piszę o odbieraniu własności prywatnej - proszę nie zarzucać, że chcę zabierać i rozdawać. Chodzi mi o ograniczenia dotyczące wykorzystania.

        300 lat temu gdy trzeba było walczyć o świętość własności prywatnej:
        - jakbym miała kamienicę w centrum miasta to walczyłabym o prawo do urządzenia w niej rzeźni. w imię idei 'świętej własności prwyatnej'

        Ale dziś domagam się, by ta prywatna kamienica pełniła funkcje wspólnotowe - służyła mieszkaniu, pracy, rozrywce i była estetyczna jeszcze.
    • tosterowa Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:54
      Mam mieszane uczucia, z jednej strony własność jest chroniona przez Konstytucję i nie powinno się jej naruszać, ale z drugiej strony... codziennie przejeżdżam obok tak koszmarnych kamienic w centrum miasta, opuszczonych, tak brzydkich, że oczy bolą i strach obok nich przechodzić, że czasem marzy mi się taki nalot squotersów na nie. Albo cokolwiek innego, żeby tylko jakoś zmusić ich właścicieli do zadbania o nie.
      • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:59
        Szereg kamienic jest pod opieką konserwatora zabytków. Gdy były w zasobach budynków komunalnych to zarządca specjalnie nie inwestował, po oddaniu właścicielom lub ich spadkobiercom miasto w ogóle sprawę olał. Remont jest upiornie kosztowny, bo wymianę każdego drobiazgu musi zaakceptować konserwator. Taniej poczekać aż budynek będzie w stanie "do rozbiórki z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną" i odzyskać grunt. Proste.
        • landora Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 15:55
          Dokładnie, prawo jest chore - lepiej, żeby obiekt niszczał, niż żeby był wyremontowany niezupełnie zgodnie z opinią konserwatora zabytku.
          Weźmy zniszczony, zaniedbany park zabytkowy. Samosiejek i chwastów więcej tam niż pierwotnie sadzonych drzew, okoliczna ludność wywozi tam śmieci i gnój. Żeby uzyskać pozwolenie na prace w parku trzeba przedstawić taką dokumentacje, że właściciel załamuje ręce i daje sobie spokój. Więc dalej mamy niszczejący park, chociaż mogliśmy mieć park zadbany, choć może już nie całkiem zabytkowy.
          • lauren6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 16:08
            I wszystko jasne - niszczenie zabytkowych budynków w Polsce to wina... konserwatora zabytków!

            Ostatnio rozmawiałam z osobą, która kupiła zabytkowy dworek grożący zawaleniem i go sobie remontuje. Zgodnie z zamysłem konserwatora zabytków oczywiście. Nie skarżyła się na papierkologię, tylko na poprzedniego właściciela, który dworek "odzyskał" po przodkach. Przez ponad 10 lat od odzyskania nieruchomości właściciel był tam raz: w dniu jej sprzedaży. Przez te wszystkie lata dworek niszczał, kolejne zabytkowe elewacje zamieniały się w pył, a pan sobie trzymał ziemię jako lokatę kapitału. Ale jasne, najłatwiej zwalić winę na złego konserwatora zabytków.
            • asia_i_p Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 18:26
              Ja też rozmawiałam z osobami, które remontowały dworek - kuzyni męża. Szału chcieli dostać, bo wymogi były, żeby drzwi były z konkretnego gatunku dębiny, a dach z konkretnego rodzaju gontów. I znaczenia nie miało, że to się już w ruinę sypie i lepiej przykryć nawet mniej oryginalnym dachem, a za to szybko.
            • landora Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 18:45
              Słuchaj, ja nie mówię, że zabytki nie mają być chronione, ale jeśli z zabytku nie zostało praktycznie nic, to to się robi po prostu śmieszne. Miałaś kiedyś z tym do czynienia osobiście? Bo jeśli nie, to nie bardzo wiesz, o czym mówisz.
              • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 14:06
                Zgadza się- konserwator nakazał nam przy wymianie okien w mieszkaniu odtworzenie okien drewnianych z secesyjnym rzeźbieniem z 1904 roku. Sęk w tym, że w całej kamienicy uchowało się jedno takie okno, reszta pochodzi z lat 70-tych i nie bardzo jest co odtwarzać. Nie mam więc zachowywać stanu faktycznego, tylko na swój koszt przywrócić ten sprzed stu lat...
      • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:10
        Zapytam merytorycznie- naprawdę sądzisz, że squotersi zadbają o kamienicę? Że poza wymalowaniem zajmowanych pomieszczeń wyremontują elewację, że zadbają o zabytkowe detale, zatrudnią sztukatora? Że przejmą się opieką konserwatorska? Co stanie na przeszkodzie, jeśli zechcą pomalować secesję na fiolecik ze szlaczkiem z listków marychy, oczywiście w trosce o wartości artystycznesmile
        • tosterowa Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:29
          nie?
          Chodzi o to, żeby ludzie zaczęli dostrzegać szpetoty w centrum miasta. Miejsca martwe, miejsca brzydkie, miejsca niebezpieczne. Żeby otworzyli oczy i zapytali (choćby poprzez media) dlaczego ten budynek jest w takim stanie? Czy to, że stanowi własność prywatną to znaczy,że w takim stanie ma być?
          Zresztą podobny problem mają nowe osiedla z brzydkimi budynkami, płotami itd. Miasto to przestrzeń wspólna, nie można robić ze swoją nieruchomością wszystkiego, co się żywnie podoba, to jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego! Przy czym nie jestem zwolenniczką squatowania, czy też zajmowania cudzych lokali, raczej próbuję zwrócić uwagę na to powyższe.
          W Krakowie wystarczy przejechać się choćby ulicą Dietla, żeby zobaczyć, że niektórym właścicielom się chce i kamienicę można pięknie odnowić, a niektóre obok to istne ruiny.
          • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:41
            OK, ale jakie widzisz rozwiązanie, pamiętając, że w przypadku zabytku miasto wymaga ścisłego zachowania detali, technologii i sztukaterii, nie zapewniając żadnego dofinansowania. W efekcie zabytkowa kamienica, w której nie ma dobrze wynajmujących sie lokali komercyjnych (sklepy, banki) nie moze nie niszczeć- bo koszty jej remontu są nie do ogarnięcia
            • tosterowa Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:52
              smile
              Powszechnie znany jest fakt, że właściciele krakowskich kamienic w centrum miasta to nie są (co do zasady) biedni ludzie. Lokale w tych kamienicach są również wynajmowane, nie tylko te usługowe, ale i mieszkania i z tego też są spore dochody. Jak już pisałam - przykładowo - Kraków ulica Dietla, niektóre kamienice są bardzo zadbane, inne ruiny (niektóre są również opuszczone), przeważająca większość w stanie średnim - spokojnie dałoby się to odnowić (albo chociaż odmalować...), nie generując nadmiernych kosztów, a i przyjemnie byłoby popatrzeć, bo niektóre są naprawdę piękne.
              • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:31
                Teoretyzujeszsmile Kamienicy nie da się "odmalować" nie czując na karku oddechu konserwatora, nawet ekipa remontowa musi być sprawdzona- nie pierwsza lepsza i tańsza. Nie da się wymienić okien, nie odtwarzając zabytkowej stolarki z oryginalnymi detalami, nawet, jeśli w międzyczasie wstawiono część okien z podłego drewna, bez ozdób. Sztukaterii nie można przeciągnąć pędzlem i farbą fasadową. Taki remont to grube sumy- z czego to opłacić, jesli lokale nie przynoszą wystarczającego dochodu? Dlaczego miasto w żaden sposób nie wspomaga właściciela, przecież to część zabytkowej tkanki? A co mają zrobić właściciele kamienic, które nie stoją w centrum Krakowa, albo nie mają najemców na lokale, albo nie mają takich lokali?
                • triss_merigold6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:38
                  Patrz warszawska Saska Kępa - co trzecia kamienica to ruina, właścicieli mieszkań (bo zwykle jest kilku właścicieli, którzy mają użytkowanie wieczyste) nie stać na kompleksowy remont. Miałam mieszkanie w takiej skarbonce, wiem o czym mówię.
                  • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:48
                    .Dokładnie- ideały ideałami, ale tu rzeczywistość skrzeczy. I zapominamy, że nie każdy właściciel to krwiopijca i wyzyskiwacz, zdecydowana większość z trudem utrzymuje siebie i swoją kamienicę na powierzchni, ratując ją przed zawaleniem drobnymi, doraźnymi remontami.
                • tosterowa Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 13:01
                  Jak się nie da, jak obok ruiny potrafi stać podobna kamienica, tyle, że w bardzo przyzwoitym stanie? Powtarzam, to zwykle są osoby majętne, lokale w dużej części są wynajmowane, a te straszące budynki stoją w centrum miasta! Tak naprawdę większość z nich nie robi tego, bo im nie zależy i szkoda kasy.
                  Ja nie postuluję, żeby wszystko i wszędzie było ładnie, bo zdaję sobie sprawę z ograniczeń, również finansowych, właścicieli, tylko, żeby było ładnie w miejscach, które są wizytówką tego miasta. No ale trochę odbiegamy od tematu wątku.
                  • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 13:14
                    Żle się wyraziłam- da się, jasne, że się da, ale jak zawsze jest to kwestia kasy, w tym wypadku ogromnej kasy i tyle, Nie kazdy ma, nie kazdy moze ją wydać. Właściciel też człowiek, może wybiera- kasa na leczenie a nie kasa na remont? smile Bo jakoś trudno mi uwierzyć, ze tak generalnie właściciele chichocząc złośliwie doprowadzają dom do ruiny dla własnej satysfakcjismile
    • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 10:55
      W Krakowie podobne osoby zagnieździły się w pustym mieszkaniu w starej kamienicy, gdy po pewnym czasie właścicielka jednak zajrzała i wezwała policję zrobiła się afera wink Nawet artykuł w krakowskiej Wyborczej był.
      Bo jakże to tak...
      Lokal stoi pusty, właścicielka się nie interesuje nim skoro dopiero po kilku miesiącach (czy nawet dłużej) się pojawiła, pies ogrodnika, sama nie mieszka i innym nie da.
      Fe!
      • baba.z.broda Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:01
        mam pieniądze na koncie, chwilowo nie są mi potrzebne
        jest duzo ludzi, ktorzy pieniędzy nie mają, ale mają pomysł, jak je wydawać
        powinnam im oddać?

        • gazeta_mi_placi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:20
          Ja chętnie przyjmę każdą ilość big_grin
    • joanekjoanek Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:22
      również jestem za squattersami, ale.
      Ale uważam, że Polska nie jest miejscem, w którym takie inicjatywy mają jakiekolwiek szanse. Choćby po tym wątku widać, że Polak nie pozwoli palcem tknąć najświętszego prawa własności, i gotuje się w nim wszystko na samą myśl. Od razu jest tysiąc absurdalnych analogii, jazgot i pochodnie.

      Są kraje, gdzie zjawisko funkcjonuje sobie gdzieś na obrzeżach społeczeństwa, ale na obrzeżach to nie znaczy na marginesie. Są sobie tam takie pustostany, w których zabawnie wyglądająca młodzież plecie czapki, gra na bandżo i pali zioło. Właściciel, jak nie będzie takich lokatorów chciał, to może im zawsze i w każdej chwili powiedzieć "idźcie sobie", i zwykle sobie pójdą. Natomiast i oni są wysłuchani, ba, często bywa tak, że władze lokalne negocjują z właścicielem w ich imieniu. Władzom lokalnym się to opłaca, bo to są miejsca, gdzie nic się złego nie dzieje, przeciwnie. A właściciel często potrafi właśnie machnąć ręką i pozwolić na "centrum kultury", jeśli i tak mu budynek (czasowo) niepotrzebny. Squattersi, traktowani uczciwie i godnie, nie są agresywni i w razie konieczności lokal zmienią.

      Squaty to zresztą nie są miejsca, w których mieszka jakaś żulernia i chce ona tam mieszkać, bo nie ma gdzie. Ta młodzież bierze się z różnych środowisk i ona zwyczajnie z tej zabawy wyrasta. Ba, jak wyrośnie, to się z niej robią nader wartościowe jednostki. Znam osobiście. Fajni, wykształceni, pracujący ludzie, którzy z łezką w oku wspominają stawanie za młodu okoniem przeciwko systemowi.

      Nie dorośliśmy, żeby widzieć w nich ludzi i zacząć z nimi normalnie rozmawiać.
      Jak już się zacznie, to się okazuje, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, które nikomu nie szkodzi.
      Ale jak się zamiast rozmowy na dzień dobry wkracza z policją, to nie ma o czym rozmawiać.

      I nie, nie ma porównania z waszymi działkami rekreacyjnymi, pustymi budynkami i innymi takimi. Squaty tak nie powstają, że sobie "wjeżdża banda ćpunów" i zajmuje, i trzeba przyprowadzić policję. Wjeżdża banda, tak. Ale jak właściciel na dzień dobry powie: spadać państwo mi stąd, to banda spada i zapomina o sprawie. Jeśli natomiast właściciel całymi latami nie reaguje, przyzwalając milcząco na remontowanie i zagospodarowywanie swojej rudery, a potem raptem po latach wjeżdża z policją i wygania pałami, to oni się mają prawo czegoś takiego jednak nie spodziewać. Oczywiście, ich argumenty są głupie, i oni pewnie o tym wiedzą, no ale coś media muszą napisać, więc oni mówią tym mediom, co im ślina na język przyniesie.

      A prawda taka, że cokolwiek by powiedzieli, nikt ich w tym kraju nie będzie chciał nawet spróbować posłuchać.
      • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:32
        > zabawnie wyglądająca młodzież plecie czapki, gra na bandżo i pali zioło.

        >Władzom lokalnym się to opłaca, bo to są miejsca, gdzie nic się złeg
        > o nie dzieje, przeciwnie.

        Nie chciałabym burzyć Twojej sielankowej wizji, ale w Polsce palenie zioła nie jest synonimem dla "nic złego sie nie dzieje" i jest na to paragraf...

        > I nie, nie ma porównania z waszymi działkami rekreacyjnymi, pustymi budynkami i
        > innymi takimi. Squaty tak nie powstają, że sobie "wjeżdża banda ćpunów" i zajm
        > uje, i trzeba przyprowadzić policję. Wjeżdża banda, tak. Ale jak właściciel na
        > dzień dobry powie: spadać państwo mi stąd, to banda spada i zapomina o sprawie.

        Tu afera jest o to, ze własciciel powiedział, że mają spadać, a oni mu odpowiedzieli, gdzie może sobie to mówienie wsadzićsmile Chyba polscy squotersi nie dorastają do Twojej świetlanej wizji, bo spadać nie chcielismile
      • sumire Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:39
        i tu się zgadzam. bardzo fajny głos rozsądku.
      • aneta-skarpeta Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:53
        sam rozbrat mówi
        "Podkreślmy na wstępie, że nigdy nie prosiliśmy władz o żadną działkę, domagamy się jedynie umożliwienia nam funkcjonowania w dotychczas zajmowanym przez nas miejscu."

        dot to rozmów z władzami miasta, ktore toczą sie od 2009
        wiec nie jest tak, ze tam ktos wpadł niezapowiedziany i kazał im się wynosic
        • joanekjoanek Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 13:33
          aneta-skarpeta napisała:

          > wiec nie jest tak, ze tam ktos wpadł niezapowiedziany i kazał im się wynosic

          ale ja mniej się odnosiłam do samej sytuacji, a bardziej do reakcji ludzi. Ludzie nie reagują na tych konkretnych squattersów, tylko w ogóle SAM POMYSŁ budzi w nich zew krwi, i rozszarpaliby na samą myśl, że jaktotak, darmozjady, żule, bandyci!!! Blokada jest nawet nie na etapie rozpoczęcia rozmowy, blokada jest już na etapie zastanowienia się nad zjawiskiem. Zanim się ludzie zastanowią, to już zaczynają prewencyjnie się wściekać.

          I nie jest tak, że ja to piszę z perspektywy gołodupca. Nie, ja właśnie po dojściu do jakiegoś tam poziomu majątkowego takie poglądy sobie wyrobiłam. Bo dopiero, jak zaczęłam posiadać, zrozumiałam, jak wiele miałam szczęścia. Że miałam rodziców, którzy mi dali wykształcenie i "etos pracy", że jestem na tyle zdrowa, że mogłam sobie to wszystko wypracować. Chętnie się ze swoich podatków podzielę z młodzieżą, która też chce mieć szansę. Chętnie wesprę i poprę władze, które taki pogląd reprezentują.

          To oczywiście nie jest wszystko proste i jednostronne. Ale co w życiu takie jest.
          • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 13:51
            Powiem tak- dzielenie sie pieniędzmi z podatków jest łatwe, bo to kasa, której i tak nie masz. Tu omawiamy sytuację, kiedy właściciel broni swojej kamienicy, a część forumek ma pomysł, że powinien ją oddać squotersom, bo kulturę chcą szerzyć dla miasta. I pytanie- czy oddałabyś na ten cel swoją własność, nieruchomość? Nie mityczne podatki, tylko coś, co faktycznie posiadasz i możesz tym dysponowac?
            • lauren6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 15:52
              Ja jestem ciekawa, w którym miejscu ktoś napisał o ODDAWANIU nieruchomości?
              • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 16:05
                Ekhem, jakby to- cały linkowany artykuł dotyczy sytuacji, gdzie legalny właściciel nieruchomości nie życzy sobie w niej intruzów i z pomocą policji egzekwuje to życzenie. A dyskusja dotyczy tego artykułu, czyż nie?
            • joanekjoanek Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 17:22
              kk345 napisała:

              > Powiem tak- dzielenie sie pieniędzmi z podatków jest łatwe, bo to kasa, której
              > i tak nie masz.

              Ależ mam. Ja mam działalność i tę forsę własnymi ręcami US oddaję co miesiąc. Mojemu budżetowi robi różnicę, czy podatku zapłacę 19%, czy 20%, czy 47%.

              > I pytanie- czy oddałabyś na ten cel swoją własność, nieruchomo
              > ść? Nie mityczne podatki, tylko coś, co faktycznie posiadasz i możesz tym dyspo
              > nowac?

              W sumie, czemu nie?
              Pytasz mnie, co bym zrobiła, gdybym miała ruderę, na którą tymczasowo i/lub trwale przez długi czas nie mam pomysłu.
              Próbowałabym sprzedać. A do czasu sprzedaży, gdyby nie było to proste, a w środku by mi się jacyś tacy zalęgli - bo ja wiem, niech sobie siedzą. Mnie od tego nic nie ubywa.
              • gaja78 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 18:07
                joanekjoanek napisała:

                > W sumie, czemu nie?
                > Pytasz mnie, co bym zrobiła, gdybym miała ruderę, na którą tymczasowo i/lub trw

                > ale przez długi czas nie mam pomysłu.
                > Próbowałabym sprzedać. A do czasu sprzedaży, gdyby nie było to proste, a w środ
                > ku by mi się jacyś tacy zalęgli - bo ja wiem, niech sobie siedzą. Mnie od tego
                > nic nie ubywa.

                Moja mama jest w podobnej sytuacji. Jest w posiadaniu starej rudery, w której mieszka rodzina z nastoletnim dzieckiem. Kiedyś płacili czynsz, od 6 czy 7 lat - nie płacą.
                Matka nie ma ani głowy, ani chęci, ani siły szukać nabywcy tej rudery ani tym bardziej - walczyć o eksmisję lokatorów. Wszystko co zrobiła, to pozbyła się co ważniejszych opłat za ruderę (prąd i woda) w myśl "chcą mieszkać, niech sami koło tego chodzą" i już, sama obecność tamtych ludzi jej nie przeszkadza.
              • asia_i_p Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 18:29
                Chyba, że któremuś coś się stanie na terenie twojego budynku - wtedy ci ubywa odszkodowanie.
              • kk345 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 14:14
                > > Powiem tak- dzielenie sie pieniędzmi z podatków jest łatwe, bo to kasa,
                > której
                > > i tak nie masz.
                >
                > Ależ mam. Ja mam działalność i tę forsę własnymi ręcami US oddaję co miesiąc. M
                > ojemu budżetowi robi różnicę, czy podatku zapłacę 19%, czy 20%, czy 47%.

                Nie, nie masz- nie mozesz sobie wybrać, czy płacisz podatki i w jakiej wysokości, masz obowiązek je placić, więc de facto są to pieniądze, których i tak nie zatrzymasz.

                > Pytasz mnie, co bym zrobiła, gdybym miała ruderę, na którą tymczasowo i/lub trw
                > ale przez długi czas nie mam pomysłu.
                > Próbowałabym sprzedać. A do czasu sprzedaży, gdyby nie było to proste, a w środ
                > ku by mi się jacyś tacy zalęgli - bo ja wiem, niech sobie siedzą. Mnie od tego
                > nic nie ubywa.

                Ubywa, ubywa- squotersi obnizają wartość nieruchomości Twojej i sąsiednich, więc problem ze sprzedaża jeszcze wzrośnie.
          • aneta-skarpeta Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 14:12
            joanek ja sie generalnie zgadzam, ale...
            wszystko ładnie pieknie gdy jest to tworzone ( aquatty) w warunkach pokojowych i ugodowych, a nie wojennych i roszczeniowych

            czyli- chcesz przekazac swój pustostan- jestem na tak. Jednak gdy jest jawny sprzeciw własciciela to juz mi sie przestaje to podobac. chcesz płacic na kosciół? twoja brocha, ale sciaganie odgórne podatkami na kościół mi sie nie podoba etc etc

            squatty muszą sobie "wyprosic " i wydreptac miejsce, a zeby miec pewnosc ze ich nikt nie wykurzy z terenu warto dopilnowac dzierzawy za 1 zł etc. Nie oszukujmy się, bardziej im zalezy na miejscówce niz spoleczenstwu- jakby zalezalo spoleczenswtu to kazdy by kawalek dzialki z przyjemnoscią oddałsmile

            prawo powinno byc maksymalnie sprawiedliwe wobec wszystkich- nie tylko squatty tworzą sztukę. Inni artysci muszą sobie radzic sami- kombinowac na mieszkanie, czyns, lokal, pracownie.

            Jesli chodzi o dach nad głową? kazdy powinien miec dach nad głową, ale nie daje to prawa do zagrabiania sobie cudzej wlasnosci.

            natomiast jesli wlascicel nie wywiazuje się z dbania o działke w centrum miasta to władze,a nie squattersi są od tego zeby pana zmusic lub panu wymówic dzierżawę etc- I to jest strawa miedzy włascicielem a urzędnikami, Squaterski nie maja tu absolutnie prawa bytu , bo sie wpieprzają miedzy wódkę, a zakąskę.

            z kolejnej strony nie oszukujmy sie, "odremontowanie" kamienicy przez squatersów choc twórcze nie musi wzbudzac podziwu i zachwytu mieszkanców- to są remonty na zasadzie " z czego da sie ulepic to ulepimy". jest czysciej, schludniej, ma to jakis " styl", ale i tak niekoniecznie centrum miasta jest miejscem na pseudoodremontowane rudery.- wiec społeczenswto moze sobie nawet nie życzyc takich atrakcji w centrum miasta.

            sprawa squatów jest delikatna i drazliwa, natomiast o ile bardzo fajna jest idea domów twórczych, ma to taki posmaczek bohemy, czegos na wyzszym, artystycznym poziomie niz obrzydliwa komercjawink to nie podoba mi sie w polskich squattersach ( nie znam z bliska squatow obcych) postawa mega roszczeniowa, jakby panstwo mialo ich po pietach całować, że sa łaskawi " odremontowac za swoje kamienice"

            potrzebujacych jest mnóstwo- emeryci, ludzie ciezko chorzy, samotne matki, weterani wojenni, domy dziecka itd itd
            ale nikt z tych grup nie rosci sobie prawa do zajmowania cudzej wlasnosci, chocby nieuzywanej

            wiekszosc ludzi ma głeboko w nosie sztuke squatową-i trzeba to uszanowac
            • lauren6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 16:13
              > potrzebujacych jest mnóstwo- emeryci, ludzie ciezko chorzy, samotne matki, wet
              > erani wojenni, domy dziecka itd itd
              > ale nikt z tych grup nie rosci sobie prawa do zajmowania cudzej wlasnosci, choc
              > by nieuzywanej

              Wręcz przeciwnie. Ciągle jest głośno o próbach eksmisji lokatorów z "odzyskanych" nieruchomości. Zazwyczaj chodzi o schorowanych, starych ludzi, rodziny z dziećmi, których "spadkobiercy" próbują wyrzucić na bruk. Nie koniecznie po dobroci, bo odcinając im prąd, wodę, inne media, dewastując klatki schodowe, sprowadzając żuli.

              W Polsce od dawna potrzebna jest dyskusja (i co za tym idzie odpowiednie prawo) jak powinny się kształtować stosunki na linii właściciel nieruchomości - lokatorzy. To co się dzieje to jest dzicz i wcale nie z winy dzikich lokatorów.
      • mondovi Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 12:01
        Akurat w Poznaniu miasto przekazało anarchistom drugi budynek - jest duży squat na Rozbracie, dostali budynek po jakiejś hurtowni sąsiadujący z nim. Co więcej, rada dzielnicy zadecydowała, że chcą przekazać budynek anarchistom, nie chcą sprzedać prywatnemu inwestorowi, który miał postawić tam hostel chyba. Płacili chyba przysłowiową złotówkę, w zamian zobowiązali się do wyremontowania budynku oraz zorganizowania tam biblioteki - o ile dobrze pamiętam. Także nie szarżujmy z tym marginalizowaniem i niezrozumieniem.
        • joanekjoanek Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 13:27
          mondovi napisała:

          > Akurat w Poznaniu miasto przekazało anarchistom drugi budynek - jest duży squat
          > na Rozbracie, dostali budynek po jakiejś hurtowni sąsiadujący z nim. Co więcej
          > , rada dzielnicy zadecydowała, że chcą przekazać budynek anarchistom, nie chcą
          > sprzedać prywatnemu inwestorowi, który miał postawić tam hostel chyba. Płacili
          > chyba przysłowiową złotówkę, w zamian zobowiązali się do wyremontowania budynku
          > oraz zorganizowania tam biblioteki - o ile dobrze pamiętam. Także nie szarżujm
          > y z tym marginalizowaniem i niezrozumieniem.

          Bardzo fajnie. To budujące.
      • josef_to_ja Palenie zioła to ma być coś pozytywnego? 30.08.12, 13:14
        Takie rzeczy tylko w Erze, a Ery już nie ma.
        • joanekjoanek Re: Palenie zioła to ma być coś pozytywnego? 30.08.12, 13:25
          Nie no, masz rację. Za kraty złoczyńców. Do lochu.
          Jakby nie mogli się urżnąć wódą na ławce przed blokiem albo na grylu, jak normalny człowiek.
      • ciociacesia mam skrajnie rozne doswiadczenia 31.08.12, 01:26
        z Hiszpańskimi squotersami
      • claudel6 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 31.08.12, 10:24
        Och, wreszcie jakiś głos odmienny do tego chóru oburzonych filistrów. Wyszła z e-matek niezła mieszczańska kołtuneria. Uwielbiam takie dywagacje o zjawisku, o którym ma się zerowe pojęcie.
        • ciociacesia negatywne doswiadczenia niestety 31.08.12, 15:39
          pod płaszykiem szytnych pobudek - wyrwac sie z systemu, 'wszystko za zycie', wolnosc i takie tam, a sprowadza sie to do tego jak tu robic zeby sie nie narobic, ale zyc sobie jak paczuszek w masełku i jeszcze zeby starczyło na srodki psychoatywne. raz na jakis czas oczywiscie. raz w tygodniu, no gora raz na 3 dni. no moze dwa. ale nie w zyłe, tylko do palenia

          taka tam zabawa w zycie, i w anarchie
    • adellante12 Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:34
      Przeczytałem... OJP... Naprawdę wiele z was ma tutaj potwornie popaprane umysły...
      Konkluzja
      Mam garaż , nie uzywam go bo mi się nie chce wprowadzać aut do niego, wole zeby sobie stały pod chmurką , ot taki kaprys mam i juz..
      Wg waszej chorej filozofii mój sasiad ma mieć pełne prawo do tego aby ten garaz zająć i szlus...
      Któras z tych wieszczek komuny ma moze nieuzywany pokój w mieszkaniu? Chetnie go zajmę.
      • lilly_about Re: squotersi- ale się zbulwersowałam:P 30.08.12, 11:43
        E tam. Gaja chce, żeby to było w dodatku prawnie uregulowane, żeby ten sąsiad mógł ci garaz zająć.