Jestem wyrodną matką.

31.08.12, 23:37
Jestem wyrodną matką i która zgłosi mnie do opsu.?
Moja 5-latka przeszła dziś samą siebie.
Kazałam jej posprzątać z zabawki w swoim pokoju nie zrobiła tego, powiedziałam że jak przyjde i będą leżeć zabawki na podłodze to zbieram w worek na smieci i wyrzucam na to młoda wpładła w szał ale koniec końców posprzątała ale była tak wsciekła na mnie ze jak podałam jej kolacje to zaczeła rzucać jedzeniem i napluła do soku, na to zabrałam to jedzenie podałam suchy chleb i wode, młoda sie ciskała ale powidziałam ze nic innego na kolacje nie dostanie a ja nie chce jeśc tego to ma iść do łóżka, zjadła to pięknie pomaszerowała do łóżka i nas przeprosiła za swoje zachowanie.
tak sie zastanawiam czy jednak za ostro jej nie potraktowałam.
ćo myślicie?
    • mamaemmy Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:40
      robię często baaardzo podobnie smile
      Ale od lat-muszę to powtarzac,bo wciaz jest podobnie tongue_out
      • wuika Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:41
        Twoje dziecko co chwilę pluje do soku?
      • gaja78 Re: Jestem wyrodną matką. 21.09.12, 20:43
        mamaemmy napisała:

        > robię często baaardzo podobnie smile
        > Ale od lat-muszę to powtarzac,bo wciaz jest podobnie tongue_out

        Po co się robi coś, co jest nieskuteczne ?
    • kobieta306 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:40
      jak przeprosiła? sama z siebie? no, pod wrażeniem jestem, bo mój by nie przeprosił.
      • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:49
        Sama z siebie bo zdała sobie sprawe że przesadziła.
    • aneta-skarpeta Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:41
      ja uważam, że nie.


    • roks30 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:42
      Super, ja bym też tak zrobiła. Duże brawa za konsekwencję.
    • broceliande Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:42
      Ja myślę, że nie. Pokazałaś władzę, że jesteś rodzicem, a nie kimś równorzędnym, młoda przeprosiła (rozumiem przez to, że zrozumiała, w czym rzecz).
      Powiem tak, mam syna, teraz lat 8. Nigdy nie musiałam zadziałać tak, żeby potem pytać na forum, czy jestem wyrodną matką.
      Dzieciaki są różne.
    • gazeta_mi_placi Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:45
      Będzie miała murowaną traumę.
      • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:52
        Gazeta rządzi!!!

        bo to prawie to samo co powiedzieć dziecku skąd jest mięsko i co to menstruacjasuspicious

        Po co pytasz na forum? Żeby podnieść morale sobie że tak świetnie wybrnęłaś z sytuacji?

        • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:54
          A jeśli naprawdę jesteś, to proszę
          forum.gazeta.pl/forum/f,34708,Klub_Matek_Wyrodnych.html
          Ale to jest forum na którym matki dają dzieciom parówki wiec chyba jeszcze moment do wyrodności musisz poczekać uncertain
          • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:00
            i daje młodej parówki i bardzo je lubi
            • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:10
              To Ty myślisz że wyrodna? Ty opętana jesteś big_grin
            • drzewachmuryziemia Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 20:49
              a ja kupuję parówki które mają 90 % mięsa z szynki, takie tez są złe?
              • memphis90 Re: Jestem wyrodną matką. 04.09.12, 16:26
                Pewnie, że złe. Nie ma dobrej parówki. Aczkolwiek istnieją smaczne wink
                • drzewachmuryziemia Re: Jestem wyrodną matką. 21.09.12, 21:24
                  hmm, mają nawet 93%, wędliny na pewno mają mięsa o wiele mniej...a ja wędlin nie daję wcalę, więc chyba moge czasem parowkęwink
          • green_shamrock Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 13:45
            całe szczescie ze ty parówek dziecku nie dajesz , nie musisz pukać do naszego forum .
        • broceliande Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:56
          Ale w sensie?
          Czyli mamy mówić, skąd jest mięsko i menstruacja, czy nie wypada?
          Jaka jest tendencja?
          • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:58
            Tendencja jest taka że przy każdym naszym słowie i gescie dziecko ma 98% szans na traume. Lepiej uważać podczas snu żeby baka nie puscić...
            • broceliande Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:05
              O, to ja już całkiem przepadłam...
              • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:08
                Do kąta i na groch klęczeć!!!!
          • kamisa7 Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 19:57
            O e-matko! Znowu to " w sensie"...
    • xika_da_selva Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:49
      taktyke z workiem na smieci moi rodzice zastosowali dwa razy:
      - za pierwszym razem czulam sie tak upokorzona i otumniona wsciekloscia, ze potulnie wszystko posprzatalam, pomrukujac najgorsze przeklenstwa jakie znalam.
      - po drugim zastosowaniu tej samej taktyki, kiedy rodzice poszli do pracy, wzielam worek na smieci i zrobilam to samo z ich rzeczami.

      Za trzecim razem zastosowali nieco lepsza taktyke, te bardziej komuniukatywna.
      • aneta-skarpeta Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:47
        ale rozumiem, ze wyrzucilas tylko te rzeczy rodziców, ktorych nie posprzątali?suspicious
        • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:13
          posprzatanie to rzecz wzgledna

          ja w szkole uwazalam ze mam porzadek w piorniku kiedy nie mam tam zadnych klejacych papierkow
          kolezanka za straszny burdel uwazala kredni nieulozone kolorystycznie

          wiec wszystko mozna uznac za balagan i zapakowac do wora big_grin
        • xika_da_selva Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 20:28
          wsciekla i charakterna 9-latka wszedzie widzi balagansmile Wrzucilam do wora wszystko jak lecialo- nie wyrzucilam, ale zostawilam worek na srodku duzego pokoju

          aneta-skarpeta napisała:

          > ale rozumiem, ze wyrzucilas tylko te rzeczy rodziców, ktorych nie posprzątali?:
          > >
    • estelka1 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:50
      Hehe, moja córcia cały sierpień opiekowała się 5-latką znajomych i podobne jazdy miała średnio 3 razy dziennie. A że jako małotactwo miała lekko wywalone na scenki w wykonaniu dziecięcia, owe dziecię spożywało suche buły co najmniej raz dziennie, a przy rozstaniu (wczoraj) płakało, że kochana ciocia już do niej nie przyjdzie big_grin
      • bi_scotti Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:56
        Nie grozilabym WYRZUCANIEM zabawek tylko oddaniem dzieciom, ktore sie beda z nich cieszyc i o nie dbac. I gdyby przyszlo co do czego, grozbe byz zrealizowala bez zadnych oporow.
        Kazdy ma czasem zly dzien, fajnie za przeprosila. Cool kid smile
    • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:52
      a co zrobilas z tym poplutym sokiem ?
      • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:56
        Każdy normalny by wylał. A Ty co byś z nim zrobiła? uncertain
      • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:56
        No wiesz co za pytanie? Wypiliśmy z mężem wspólniebig_grinbig_grinbig_grin
        • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:02
          serio ?big_grin
          • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:04
            No
            Zawsze tak robimy jak młoda do czegoś napluje.
            big_grinbig_grin
            • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:06
              Więc juz wiemy że często pluje. A jadem chociaż? Czy tak zwyczajnie plwocinom?
    • rosapulchra-0 [...] 31.08.12, 23:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:01
        Jadem powiało, będzie ciekawie.
      • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:03
        Roza proszę uzasadnij swoją wypowiedz.
        • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:05
          A co tu uzasadniać?
          • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:08
            Bo chce żeby coś jeszcze do mnie napisała bo tak ją uwielbiambig_grinbig_grinbig_grin
            • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:12
              To chyba musisz coś gorszego dziecku zrobić. Jutro wcale nie daj kolacji. O!
              • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:16
                Abo napisze o tym jaka jestem chora albo że mi oczy sie nie domykają albo boli mnie łydka itd. itp.
                • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:23
                  Taaaak, bo ze złości możesz krzywo skoczyć.
        • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 06:46
          Ależ proszę - twoje metody wychowawcze są faszystowskie, z pogranicza tresur w obozach koncentracyjnych. Dla mnie poniżej zera.
          Jadu się nie doszukujcie, dziewczęta.
          • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:20
            Tyle się naczekałaś na okazje żeby po mnie pojechać i patrz trafiła sie okazja.
            Spełniłam twoje marzenie.big_grinbig_grinbig_grin
            Uwielbiam ciebig_grinbig_grinbig_grin
            • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:35
              Ja nawet nie wiem, kim jesteś. Nie schlebiaj sobie zbytnio.
      • gryzelda71 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:46

        > Nie jesteś wyrodną matką.
        > Jesteś zerem. Pod każdym względem.

        O jesu....
        Ty tylko się bronisz.Nigdy nie obrażasz....
        • kota_marcowa Re: Jestem wyrodną matką. 03.09.12, 10:05
          gryzelda71 napisała:
          >
          > O jesu....
          > Ty tylko się bronisz.Nigdy nie obrażasz....

          No przecież ją sprowokowała, nie widziałaś?tongue_out
    • myelegans Re: Jestem wyrodną matką. 31.08.12, 23:59
      Eeeee, czym tu chcesz imponowac wink ja mam na koncie wyrzucanie zabawek przez okno, do kosza notorycznie, zabieranie nietknietego talerza, kiedys wyrzucilam paczke cukierkow przez okno samochodu na autostradzie ( rumieni sie ze wstydu),
      Ja choleryk dziecko takoz, on jedyny potrafi nacisnac guzik jak nikt inny, ze czerwona lampka swieci.

      Czasami potrzeba takiego przytupu, zeby dotarlo, bo metoda zdartej plyty szybko przestaje byc skuteczna, tylko ze u mnie to jest przytup z iskrami tak raz na pare miesiecy.
      Jestesmy tylko ludzmi i nieperfekcyjnymi rodzicami
      • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:04
        Koleżanko to twoje dziecko jak po sznurku musi chodzić. Umiejętności wychowawcze masz ale i pewnie dziecko temperamentne? Może metodą super niani? Jak mu cukierkami rzucasz to siadaj na karnego jeża big_grin
        • myelegans Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:16
          Tiaaaa, na sznurku chdzi hehehehe. Trafil nam sie wyjatkowy przypadek w loterii na dzieci.
          na karnego jezyka sama sie sadzam, biczuje sie jak mlodziez w lozku, nie powiem, ze czasami czuje sie podle. No nie jestem idealnym rodzicem, tak jak mam nieidealne dziecko zyjace w nieidealnym swiecie wink
          • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:25
            Łolaboga!!!! Patologia!!!!! Łolaboga!!!!! Ratujmy zatraumione dzieci z łapsk nie normalnych hien zwanych "ojcami" big_grin big_grin big_grin
    • volta2 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:21
      moja mama zastosowała podobną metodę, ale jak dopiero nastolatką byłam.

      do dziś mnie to nieczego nie nauczyło(w sensie porządku robienia), może za późno zaczęła?

      jest opętana manią sprzątania i do dziś jej nie przeszło.
      a ja jestem "na swoim" i nie sprzątam, poza standardowym raz w tygodniu (uporządkowania kuchni nie licząc, bo to codziennie się robi)
      • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:26
        Co wy o tym sprzątaniu?
        Ja się zastanawiam czy nie przecholowałam z tym suchym chlebem i wodą.
        • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:28
          Przecholowałaś moja droga, i to sporo!!!!! Trzeba było wcale nie dawać!!!! Czym się chwalisz? Że klacja była??/ big_grin
        • volta2 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:30
          no cóż, dla mojego starszaka, 10 lat, suchy chleb to codzienna kolacja, woda? nic się nie stanie jak popije wodą, choć częściej bierze sok do popicia albo jogurt. woda też bywa, ale i tak suchy chleb to najlepszy przysmak.

          chyba że pisząc suchy masz na myśli stary, zeschnięty - taki byłby karą jak znalazł, ale ja bym na to nie wpadła.
      • mycha2452 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:27
        Samo się "robi"? Przyznaj że to dziecko musi robić. A jak nie to pluty sok dostaje :B
      • myelegans Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:32
        Volta, mam podobnie, daleko mi do pedantki i u mnie w domu porzadek jest bardzo umiarkowany, ale to co potrafi zrobic moje dziecko, to nawet moje poczucie wyje, bo zostawia po sobie slady wszedzie.
        Przedpokoj, rozrzucony plecak, buty, kurtka, deskorolka, kask riwerowy, kij baseballowy, lyzwy, ochraniacze, pilka nozna, ( w zaleznisci od sezonu). Lazienka: recznik na podlodze, rzeczy ktore sciagnal do kapieli godzine wczesniej, szczoteczka, pasta w umywalce wypluta i zostawiona itd. Itp. Papierki po czym tam je zostawione tam gdzie otworzyl.

        Juz mysle, ze jest niereformowalny i wspolczuje jego orzyszlej partnerce czy partnerowi, bo my juz jak zdarta plyta do wyczerpania, stad czasami ogarnia mnie czarna rozpacz w ramsch ktorej zabawki do kosza leca. I nie jest to skuteczna metoda, ale mnie pomaga na chwile smile
        • volta2 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 01:14
          weź poprawkę na czasy naszego dzieciństwa, miałaś kask rowerowy, kij do bejsa, ochraniacze? jakbyś miała to też może matka by za ciebie to sprzątałasmile?

          btw, zdartą płytę uważam za najmniej skuteczną metodę, wolę takie bardziej restrykcyjne, i do tego metoda małych kroczków. no i szantaż, pt. nie włączamy bajki/komputera dopóki nie zrobicie czegoś tam. to działa najlepiej bo pokazuje, że potrafią sprzątnąć, całkiem ładnie i szybko. i nawet weszło im w krew, że w czwartek należy uprzątnąć swoje bałagany, bo w piątek rano przychodzi pani do sprzątania i ma mieć co sprzątać, a nie zaczynać od odgruzowywania. nie lubią czwartków ale sprzątają! nazywamy to podgotowką. oczywiście ja też uprzątam w panice swoje rzeczy, bo inaczej jak pani mi "sprzątnie" to niczego nie będę mogła znaleźćsmile



          • myelegans Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 01:25
            No u nas teoretycznie tez tak jest, ale jak na razie to ja mam wieksza rybe do upieczenia i maaaalutkie swiatelko w tunelu widze tzn. Niespuszczona kupe w toalecie widze raz w tygodniu ( sorry jak ktos przy jedzeniu) nie codziennie, a talerz jest odnoszony do zlewu bez przypominania co trzeci raz.
            Ja mu sie do jego pokoju nie wtracam, moze miec balagan jaki chce i ma, ale do pozostalych czesci domu, ktore uzytkuja inni, wiec gdybysmy rzeczywiscie restrykcyjnie i z zelazna konsekwencja, to nie mialby zadnych przywilejow, i szybko doszlibysmy do point of diminishing return, bo kiedys juz tak sie zapedzilismy i wyszlo nam, ze jedyna rzecz ktora jescze moglibysmy go pozbawic to.... Jedzenie wink
    • czar_bajry Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:30
      myślę że jesteś mądrą kobietą ale do mops-u chyba jednak cię zgłoszętongue_out
      • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:34
        Proszę błagam nieeeeeeee!big_grin
        • czar_bajry Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 00:37
          no dobrabig_grin
    • super-mikunia Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 01:01
      Zastraszanie mojego niespełna 4 latka dziecka doprowadziło do tego, że on zaczął zastraszać mnie. Przykładowo:

      -jak zaraz tego nie sprzątniesz to wyrzucę ci to do kosza

      -a ja cię przestanę za to kochać i nie będę chodził z tobą do ZOO tongue_out


      odradzam takie metody z czysto praktycznych względów bo się nie sprawdzają big_grin
    • asia_i_p Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 01:02
      To zależy. Czy to twoja zwykła metoda porozumiewania się z dzieckiem - wtedy bez sensu, bo się tak naprawdę nie dogadujecie, tylko walczycie. Czy raczej (co mi się wydaje bardziej prawdopodobne) dostałaś szału i zadziałałaś nietypowo. Bo takie kary od na codzień spokojnej i zrównoważonej matki mogą otrzeźwić szalejące dziecko, ale jako standard są raczej bez sensu.
      • morekac Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 06:36
        Otóż to. Każdego czasem szlag trafi, ale tak wkurzać się na co dzień (i jeszcze dziwić się, po kim dziecię ma choleryczny temperament wink )?
        BTW: moja mama robiła afery przy niesprzątaniu. Za cholerę nie jest to skuteczne - nadal jestem bałaganiarą. Siostra raczej także.
    • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:23
      vanillka83 napisała:

      > Kazałam jej posprzątać z zabawki w swoim pokoju nie zrobiła tego, powiedziałam
      > że jak przyjde i będą leżeć zabawki na podłodze to zbieram w worek na smieci i
      > wyrzucam

      A to tak mozna nieswoje rzeczy wyrzucac?

      > wsciekła na mnie ze jak podałam jej kolacje to zaczeła rzucać jedzeniem i naplu
      > ła do soku, na to zabrałam to jedzenie podałam suchy chleb i wode, młoda sie ci
      > skała ale powidziałam ze nic innego na kolacje nie dostanie a ja nie chce jeśc
      > tego to ma iść do łóżka,

      Jak ty sie wsciekniesz i nie chcesz jesc to maz daje ci suchy chleb o wode,masakra jakas.

      zjadła to pięknie pomaszerowała do łóżka i nas przepro
      > siła za swoje zachowanie.

      Dumna jestes z siebie?


      > tak sie zastanawiam czy jednak za ostro jej nie potraktowałam.

      A tu jest sie nad czym zastanawiac jak by mnie ktos tak potrktowal dostalby w ryj.
      No,ale dziecko jest slabsze mniejsze mozna sie po wyzywac nie ma ryzyka,ze w morde sie dostanie.
      Serio jestem w szoku i zal mi dziecka.
      • paartycja Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:28
        oj jolu-widać,żeś ty bezdzietna...
        • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:40
          paartycja napisała:

          > oj jolu-widać,żeś ty bezdzietna...

          A co to ma do rzeczy?
          Chodzi o zwykly szacunek do drugiego czlowieka i poszanowania jego wlasnosci.
          Bo dziecko to czlowiek czy sie myle?
          • lily-evans01 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:15
            Żeby nie było - jestem dzietna. Zrobiłam kiedyś parę razy takich jazd dziecku, jak te opisane powyżej. Widzę, że córa się denerwuje przy sprzątaniu, ręce jej latają... A potem zaczyna mnie ustawiać z byle okazji.
            W ogóle wykluczyłam takie metody, chodzę za córką i marudzę o tym posprzątaniu, aż posprząta. Na razie nauczyła się pięknie po powrocie do domu odstawiać buty, wieszać ubrania na wieszaku - bez jakiegokolwiek przypominania obecnie. Tłumaczę, tłumaczę na przykładach. Że jak czegoś nie odłoży, to nie znajdzie. Przypominam zwłaszcza wtedy, kiedy jest jęk, bo jakaś zabawka zaginęła.
            Tak oceniając to z dystansu, zgadzam się z Jolką. Faszyzmem bym tego wszystkiego nie nazwała, ale brakiem szacunku do drugiego człowieka na pewno.
            • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:22

              >Tłuma
              > czę, tłumaczę na przykładach. Że jak czegoś nie odłoży, to nie znajdzie

              ja nie znajduje niczego jak posprzatam wink
              • lily-evans01 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:25
                Ja nie znajduje już niczego w ogóle wink. Ale moja córka pojęła, po zgubieniu markowych okularów słonecznych, że jak je odłoży do takiej kasetki na gadżety, to przy wychodzeniu z domu nie ma poszukiwań, tylko luz i spokój. I pilnuje stałych miejsc, przynajmniej niektórych rzeczy
            • franczii Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:52
              łuma
              > czę, tłumaczę na przykładach. Że jak czegoś nie odłoży, to nie znajdzie. Przypo
              > minam zwłaszcza wtedy, kiedy jest jęk, bo jakaś zabawka zaginęła.

              Kurka, na mojego to nie dzialasuspicious Tez jeczy ze nie moze znalezc ale go to porzadku jakos nie uczy.
              • lily-evans01 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:17
                Zależy, ile ma lat. Moja skończyła 6. I dobrze widzi związek między ciepnięciem "gdzieś" rzeczy, a tym, że ich potem nie ma, kiedy są jej potrzebne. I co ważne, jak jęczy, to kategorycznie nie pomagam w poszukiwaniach.
          • memphis90 Re: Jestem wyrodną matką. 04.09.12, 16:34
            A gdyby Ci mąż napluł do talerza, to dalej rozwodziłabyś się nad poszanowaniem jego godności?
            • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 21.09.12, 21:25
              ale corka nie naplula matce do talerza tylko do swojego soku
              jakby moj chlop naplul do wlasnego talerza to bym nawet nie zwrocila uwagi
              niech se pluje,smacznego smile
        • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:46
          Ale Jola ma rację. To sadyzm w czystej, faszystowskiej postaci.
          • paartycja Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:50
            rosa-może poczytaj jednak o faszystowskim sadyźmie bo przeginasz tongue_out
            • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:58
              Mam troje dzieci, trzy nastoletnie dziewczyny i doskonale wiem, że cierpliwość ma swoje granice. Ale daj Boże każdemu takie dzieci, jak moje i wcale, ale to wcale nie musiałam się do takich FASZYSTOWSKICH metod posuwać, żeby je wychować na mądre i uczciwe kobiety.
              • gryzelda71 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:02
                Ale Panabucek nie dał wszystkim takich dzieci jak tobie.
                Piszesz o nich jakby co najmniej po 30 miały na karku.
                • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:11
                  Gryzka, gryzka, jak zwykle zazdrość cię zżera i żal ci dupsko ściska tongue_out
                  • gryzelda71 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:22
                    Tak rosa.Kazda tobie zazdrości ja najbardziej.
        • madzioreck Kluczowy argument... 02.09.12, 20:09
          > oj jolu-widać,żeś ty bezdzietna...

          Kluczowy argument, kiedy te merytoryczne się kończą. Choćby rodzic nie wiadomo co zrobił, to zawsze bezdzietnemu powie: to słuszne, tylko ty głupi tego nie rozumiesz. Od razu widać, że nie masz dzieci.
      • koza_w_rajtuzach Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:48
        Widzę, że większość osób twierdzi, że dobrze postąpiłaś, ale ja zgadzam się jolą.
        Moim zdaniem należało dziecko przytulić, porozmawiać łagodnie i uspokoić, bo widać emocjonalnie nie radziła sobie. Zresztą gdybyś nie wrzucała do wora jej rzeczy, to nie plułaby do soku, bo nie miałaby potrzeby pokazać jak bardzo jest wściekła. Po co tyle walki za taki drobiazg jak nieposprzątanie zabawek? Do czego jest Ci to potrzebne? Nie lepiej skupiać się na tym, co naprawdę jest ważne niż robić afery z powodu błahych spraw?
        Plucie do picia, jedzenia dla mnie też jest nie do pomyślenia. W takiej sytuacji zabrałabym wszystko ze stołu i po obiecaniu, że sytuacja nie będzie się powtarzać dałabym świeże picie i jedzenie. Z tym, że w sytuacji Twojej córki to plucie mogłabym nawet zrozumieć, więc jeszcze bym próbowała ją "ogłaskać" rozmową, uśmiechem itd. Dać dziecku suchy chleb, żeby udowodnić, że nic nie może zrobić, a ty masz władzę absolutną i cokolwiek nie zrobi, ty i tak wygrasz dla mnie jest podłe.
        • asia_i_p Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 09:00
          Wszystko zależy od warunków. Twoja metoda jest OK przy dziecku współpracującym, które ma zły dzień. Wobec takiego dziecka niekontrolowany ostry wybuch matki i ustawienie do pionu jest niepotrzebne i może bardzo zaszkodzić. Natomiast dla dziecka z silnym charakterem i tendencją do ustawiania matki w roli służącej, nagły bunt służącej może być bardzo edukacyjny. Co innego pokazać "ty tu nie rządzisz" dziecku, które próbuje wybuntować sobie trochę autonomii, a co innego dziecku, które rzeczywiście rządzi domem.

          Generalnie nie jestem za takimi metodami, ale jako jednorazowy wybuch stłamszonej matki mogą przywrócić zdrową równowagę sił. Przy niektórych typach dziecka.
      • gryzelda71 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:48
        Jola napisz co ty w takim wypadku robisz,Jak dzieciak jedzeniem rzuca i do soku pluje.Pewnie do wyczerpania produktów z uśmiechem na ustach od nowa przygotowujesz posiłek.
        • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:54

          gryzelda71 napisała:

          > Jola napisz co ty w takim wypadku robisz,Jak dzieciak jedzeniem rzuca i do soku
          > pluje.Pewnie do wyczerpania produktów z uśmiechem na ustach od nowa przygotowu
          > jesz posiłek.

          Nie mam dzieci.
          Jednak nie wiele zrozumialas z tego co napisalam.
          • gryzelda71 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 07:59
            Wiem,że nie masz,dlatego z taka łatwością oburzasz się na realne zachowania mających dzieci.
            Więc,wysil wyobraźnię i napisz,co byś zrobiła.
            • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:08
              Jola, nie daj się podpuścić gryzce, ona sama nigdy nie pisze, na co ją stać, a innych podbiera niekończącymi się pytaniami. Nie daj się to nabrać! Serio radzę.
            • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:14
              gryzelda71 napisała:

              > Wiem,że nie masz,dlatego z taka łatwością oburzasz się na realne zachowania maj
              > ących dzieci.
              > Więc,wysil wyobraźnię i napisz,co byś zrobiła.

              Realne?
              Jesli nie spiela by sie tak na to sprzatanie nie byloby calej akcji z jedzeniem.
              Nie zawsze jak cos porozwalam chce mi sie sprzatac i nikt mi nie ma prawa kazac tego robic na zadanie.
              Moge to zrobic potem,jutro,swiat sie od tego nie zawali.
              W ten sam sposob podeszlabym do dziecka.
              Jednak nie o to mi chodzilo,cel swoj mozna osiagnac w bardziej cywilizowany sposob niz zabieraniem komus jego wlasnosci.
              Bo do tego nikt nie ma prawa.
              A akcja z tym chlebem i woda jest nie do przyjecia i kojarzy sie kazdemu dokladnie tak jak mowi rosa.
              Ok,pozwolilabym dziecku na wyladowanie emocji na tym jedzeniu odczekala az sie uspokoi i podala swieze.
              Od posprzatania ewentualnego balaganu tez krona z glowy by mi nie spadla.
              Nic bym nie zabierala,manifestowala co to nie ja, moge ci zabrac i dac suchy chleb bo to ja tu stawiam warunki.
              To jest nakrecanie atmosfery i odbieranie godnosci dziecku.
              • gryzelda71 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:26
                Tak kotko realne.Opisał jak zrobiła.Dobrze,czy źle czas pokaże. Zwykle w takich sytuacja są emocje i poszło...Nie ma czasu na wymazanie zdania i napisanie bardziej poprawnego.Jak na forum.
                • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:31
                  gryzelda71 napisała:

                  > Tak kotko realne.Opisał jak zrobiła.Dobrze,czy źle czas pokaże. Zwykle w takich
                  > sytuacja są emocje i poszło...Nie ma czasu na wymazanie zdania i napisanie bar
                  > dziej poprawnego.Jak na forum.

                  Realna jest tez zbrodnia,wszystko jest realne,a czlowiek ma mozg i powinien myslec co robi,przede wszystkim nie krzywdzic innych.
                  Zyjac wedlug tej zasady,nie wyobrazam sobie traktowac w ten sposob dziecka,wywalac z pracy kobiete,ktora zaszla w ciaze i nie bylo jej z tego powodu w pracy itp.
                  Ale co dla mnie jest nie realne na tym forum powszechne,dlatego tak czesto sie tu wsciekam.
                  • gryzelda71 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:38

                    Ot laska coś zrobiła i to opisała to było realne,bo się jej przydarzyło.Teraz już jasne?
                    Bardzo lubię gdybania,ja to bym tak zrobiła i na pewno nikogo nie skrzywdziła.Dużo tu takich osób.
                    • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:42

                      gryzelda71 napisała:

                      >
                      > Ot laska coś zrobiła i to opisała to było realne,bo się jej przydarzyło.Teraz j
                      > uż jasne?
                      > Bardzo lubię gdybania,ja to bym tak zrobiła i na pewno nikogo nie skrzywdziła.D
                      > użo tu takich osób.

                      No ale ty jestes z tych nie gdybajacych to jest zachowana rownowaga i wszystko gra.
              • asia_i_p Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 09:07
                Jola i tu właśnie widać twój brak praktyki. Dorosły nie sprzątnie dziś, posprząta jutro. Przeciętne dziecko nie posprząta nigdy, ale odbędzie dwugodzinną rozpacz, jeśli w bajzlu przez niego wykreowanym zginie mu kolczyk laleczki Monster High. Przykro mi, ale kiedy jestem zmuszana do szukania kolczyka laleczki Monster High w pokoju, w którym nie widać podłogi, budzi się we mnie faszysta. Oczywiście mogę nie szukać, ale słuchanie dwugodzinnego wycia albo szukanie to mniej więcej taki sam wybór jak sprzątanie albo wyrzucę.

                Być może autorka terroryzuje spokojne dziecko, w takim razie masz rację. Być może jednak broni się przed terrorem dziecka - i chociaż nawet wtedy takie akcje nie powinny stać się standardem wychowawczym, to jednak jako jednorazowa wpadka stają się do wybronienia.
              • memphis90 Re: Jestem wyrodną matką. 04.09.12, 16:38
                Ok,pozwolilabym dziecku na wyladowanie emocji na tym jedzeniu odczekala az sie
                > uspokoi i podala swieze.
                Jedzenie się szanuje. Nie rzuca nim i nie pluje do niego.
          • fogito Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:11
            Jak dla mnie byłaś trochę za ostra. Ale ja sama w przypływach rozpaczy bywam za ostra i strasznie źle się z tym czuję.
        • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:03
          ale ja nie wiem dalej o co chodzilo z zabieramiem soku
          mloda ma sok
          pluje do niego
          jak bedzie chciala to wypije poplute ( w koncu jej wlasna slina )
          jak nie to nie wypije

          na kij jej sok zabierac ?
          • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:16
            Żeby pokazać kilkuletniemu dziecku, kto ma władzę w domu i sprowadzić je do poziomu minus pięć.
            • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:20
              Ha ha juz chyba sie dalam wkrecic,trudno,niech jej bedzie.
            • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 08:23
              ale to jest takie strasznie glupie no
              • bbuziaczekk Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 09:03
                Dobrze zrobilas smile
                Ja z 3,5 latkiem robie podobnie ze sprzataniem (nastawiam minutnik)
                Z jedzeniem jesli nie zamierza jesc to zabieram i do obiady czy do kolacji nie dostaje nic do jedzenia.
                • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 09:08
                  bbuziaczekk napisała:

                  > Dobrze zrobilas smile
                  > Ja z 3,5 latkiem robie podobnie ze sprzataniem (nastawiam minutnik)
                  > Z jedzeniem jesli nie zamierza jesc to zabieram i do obiady czy do kolacji nie
                  > dostaje nic do jedzenia.

                  Dobra laska glupot nie gadaj, powiedz o co chodzi z ta rodzina o ktorej pisalas w watku o reportazu bo wlasnie wylecial z forum.
                  • bbuziaczekk Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 09:16
                    Zaloze o tym watek. Moze mi go nie usuna.
                  • najma78 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 09:18
                    Spokojnie, nic jej nie bedzie i nie jestes sama. Ja nie jestem idealnym rodzicem i moje dzieci niebsa idealne. Corka to balaganiara niereformowlana jak jej tata i zdarzalo sie juz, ze rzeczy ladowaly w smietniku podobnie jak nie zjedzony posilek przy czym nic innego nie bylo itp. akcje. Czasem jest lepiej ze sprzataniem a czasem gorzej, generalnie wymagam pewnego mininum i jest spelnione wiec mysle ze odnioslam sukces. Syn ma za to dosc mocne cechy pedanta i tez bywa ciezko wink
      • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:29
        Mamy zasade że przed spaniem sprząta młoda pokój, codziennie.
        Prawie codziennie jest problem.
        A ty jak się wsciekniesz to rzucasz jedzeniem i plujesz do soku bo ja nie dlatego mi niky suchego chlebai wody nie dał?
        Tak jestem dumna tylko wiem że troche byo za ostro.
        I tu widać żef nie masz dzieci najpierw wychowuj temperamentną 5-latke a potem będziesz mogła ludzi nazywać faszystami.
        • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:36

          vanillka83 napisała:

          > Mamy zasade że przed spaniem sprząta młoda pokój, codziennie.
          > Prawie codziennie jest problem.
          > A ty jak się wsciekniesz to rzucasz jedzeniem i plujesz do soku bo ja nie dlate
          > go mi niky suchego chlebai wody nie dał?
          > Tak jestem dumna tylko wiem że troche byo za ostro.
          > I tu widać żef nie masz dzieci najpierw wychowuj temperamentną 5-latke a potem
          > będziesz mogła ludzi nazywać faszystami.


          Tobie,sie chyba cos pomylilo bo to nie ja cie tak nazwalam,a po drugie sama wiesz,ze przesadzilas.
          Ok zdaje sobie sprawe,ze ten watek mial cie uspokoic i powiedziec,ze w sumie nic sie nie stalo itp.
          Dla mnie i w moim pojeciu stalo sie cos zlego,wiec to napisalam.
          Nie dumna nie jestes bo jak bys byla nie szukalabys rozgrzeszenia na forum.
          Nastepnym razem przy tytule w nawiasie napisz prosze o posty tylko od tych co beda mnie glaskac po glowie.
          • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:49
            Tylko że twoja opinia jest niemiarodajna bo ty nie masz dzieci wiec nie wqiesz o czym piszesz.
            • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:51
              Postępuj tak dalej z dzieckiem. Za 10 lat nie płacz, że ci nastolatka się stawia i ucieka z domu.
            • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:52
              Wiem doskonale o czym pisze no ale jakos trzeba sie przed sama soba wytlumaczyc,ok idz ustawiac dziecko skoro to takie dobre, nie denerwuj ludzi.
              • koza_w_rajtuzach Re: Jestem wyrodną matką. 03.09.12, 10:37
                No to ja napiszę w obronie Joli. Co to za argument, że nie zna się, bo dzieci nie ma? A może jednak się zna, bo sama kiedyś miała 5 lat i pamięta jak to jest być dzieckiem? Wydaje mi się, że wiele rodziców chyba zapomina o tym, że sami byli kiedyś dziećmi, stąd tyle niezrozumienia i niepotrzebnych spięć.
                Moje dzieci też nie lubią sprzątać. Pamiętam, że też nie lubiłam sprzątać, co zostało mi zresztą do teraz i uważałam, że zbieranie zabawek w jakimś tam stopniu psuje mi chęć do zabaw. Ja moim dzieciom mówię "rozumiem, że nie lubicie sprzątać, ja również za tym nie przepadam. Wspólnymi siłami na pewno szybko ogarniemy ten bałagan". Czasami nawet nie wołam dzieci, jak widzę, że czymś zajęte, po prostu idę i szybko się z tym uwijam.
                Kiedyś, gdy córce (6 lat) kazałam posprzątać, to powiedziała do mnie (a dodam, że to dziecko ma gadane jak stara) "wciąż mnie do czegoś wykorzystujesz i wymuszasz na mnie różne rzeczy, a mi naprawdę bałagan w domu nie przeszkadza. Tobie przeszkadza, więc powinnaś sama posprzątać. Nie chcę cię urazić, ale chyba jesteś leniwa".
                Ktoś by uznał to za straszną bezczelność ze strony dziecka. Wyraziła swoje zdanie, odmienne z moim, ona mimo wszystko zawsze mówi wszystko w sposób delikatny, nie chcąc nikomu sprawić przykrości. Mogłabym się z nią bić, szarpać, kłócić, dawać chleb z wodą czy co tam jeszcze by mi do głowy wpadło, ale zamiast tego powiedziałam jej, że być może jestem leniwa, bo po kimś tą cechę musiała odziedziczyć wink i mi także bałagan niezbyt przeszkadza, jednak gdyby ktoś do nas przyszedł i zobaczył tyle rzeczy walających się po podłodze, to byłby wstyd, więc lepiej będzie jeśli posprzątamy, bo czasem trzeba robić rzeczy, których się nie lubi. I posprzątałyśmy.
                • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 03.09.12, 11:34

                  > Kiedyś, gdy córce (6 lat) kazałam posprzątać, to powiedziała do mnie (a dodam,
                  > że to dziecko ma gadane jak stara) "wciąż mnie do czegoś wykorzystujesz i wymus
                  > zasz na mnie różne rzeczy, a mi naprawdę bałagan w domu nie przeszkadza. Tobie
                  > przeszkadza, więc powinnaś sama posprzątać. Nie chcę cię urazić, ale chyba jest
                  > eś leniwa".

                  pozdrow ja od "cioci" z forum big_grin
          • konwalka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:59
            ty masz zasade, ze sprzatacie codziennie
            nie wy macie
            sytuacja opisana w poscie zalozycielksim dla mnie osobiscie nie do zaakceptowania,chyba,ze w chwili zamroczenia
            po wszytskim przeprosilabym dzieciara za amok i powedziala, ze nikt nie bedzie zabieralmu rzeczy, aleze trzeba wypracowac konsensus
            nienawidze przemocy
            nienawidze
            mlode juz tez ma ciagoty do walki, tak?
            broni sie jak umie na swoj paroletni sposob
            i tak nie ma szans w starciu z osoba wieksza i grubsza
            ps wyrazilam tylko swoje zdanie,prosze vanilko, zebys nie probowala mnie zdystanoswac teraz zlosliwym re,bo ja nie bylam ironiczna, tylko szczera
            serio, pomysl o tym co mowi moja babcia: dziecko trzeba przekonac, a nie pokonac
            • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:10
              Cytatdziecko trzeba przekonac, a nie pokonac
              O to to to!!
              Ale nie wiesz, że zdecydowanie łatwiej użyć siły niż wysilić się na negocjacje z dzieckiem.
            • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:24
              fajna masz babcie smile
              • konwalka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:42
                mamsmile
                czasami jest fajnasmile
        • drzewachmuryziemia Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 21:11
          jakby moje dziecko rzucało jedzeniem to bym powiedziała, ze chyba jest najedzone i w takim razie zaraz schowam talerz...tak robie generalnie, bez złosci, Mały mowi wtedy ze bedzie jadł,to zostawiam; ale to jest inna sytuacja, poniewaz ona była wsciekła i mogłas tez jakos pomóc jej sobie z ta wsciekłoscia poradzic, np, nazywając jej uczucia -mysle jednak, ze nie byłas w stanie bo sama byłas wsciekła i to po prostu zamieniło sie w walkę, w ktorej ona nie miała szans. Mogłas oprocz tego wszystkiego odwołac sie po prostu do uczuc - swoich i jej. Byłoby Wam moze łatwiejsmile
    • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:47
      Przeczytałam tu wiele o sobie że faszystką sadystką itp.
      Mam dziecko z dużum temperamentem i jakby czasami jej nie ustawiła do pionu to ona teraz by mnie ustawiała do pionu.
      Rodzice są po to aby wychowywać a nie tylko głaskać po główce.
      Jeżeli ktoś nie szanuje jedzenia i nim rzuca i pluje do picia to tzn. że nie zasłużył na to i nie chce tego jedzenia.
      Rodzice którzy głaskają wyłącznie swoje dzieci po główce to często budzą sie jak jest za póżno i nie daja już rady z gimnazjalistą.
      Osoby typu joli lepiej niech głosu nie zabieraja bo nie maja poj ęcia o czym piszą.
      • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 10:56
        vanillka83 napisała:

        > Przeczytałam tu wiele o sobie że faszystką sadystką itp.
        Jesteś.
        > Mam dziecko z dużum temperamentem i jakby czasami jej nie ustawiła do pionu to
        > ona teraz by mnie ustawiała do pionu.
        > Rodzice są po to aby wychowywać a nie tylko głaskać po główce.
        Ty nie wychowujesz. Ty tresujesz.
        > Jeżeli ktoś nie szanuje jedzenia i nim rzuca i pluje do picia to tzn. że nie za
        > służył na to i nie chce tego jedzenia.
        Nie szanuje?? Pięciolatka??
        > Rodzice którzy głaskają wyłącznie swoje dzieci po główce to często budzą sie ja
        > k jest za póżno i nie daja już rady z gimnazjalistą.
        Poczekam, zobaczymy, jak twoja córka za 10 lat cię będzie szanować. Obyś się nie zdziwiła.
        > Osoby typu joli lepiej niech głosu nie zabieraja bo nie maja poj ęcia o czym pi
        > szą.
        Jola nie ma dzieci, to fakt, ale w tej kwestii wraziła bardzo trafną opinię.
        • memphis90 Re: Jestem wyrodną matką. 04.09.12, 16:44
          > Nie szanuje?? Pięciolatka??
          A co w tym dziwnego? Trzylatek powinien już szanować jedzenie. Ja nie pozwalam rozwalać mojemu dwulatkowi, chociaż czasem próbuje (nie ze złości, tylko w ramach "sprzątania" swojego stoliczka).
      • lily-evans01 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:28
        Wybacz, ale w świetle tego, co piszesz teraz, Ty nie wychowujesz, lecz tresujesz... Czym innym jest to, że matce w końcu puściły nerwy i że czymś tam postraszyła dzieciaka, czy nie pozwoliła mu jeść wspólnego posiłku - jednorazowo, czy sporadycznie. Jesteśmy ludźmi i mamy różne emocje, w ciężkim dniu trudno nieraz nad nimi zapanować.
        Ale Ty podkreślasz, że jesteś z siebie dumna i to mi zgrzyta. Jeżeli takie numery odchodzą, to albo nie wdrażałaś dziecka do zbierania rzeczy, gdy było mniejsze, albo nie umiesz wypracować z nim jakiegoś porozumienia.
        A już ten suchy chleb i woda... No sorry, dla mnie to jak wyjęte z jakiejś XIX-wiecznej powieści o sierotkach... Dickens się kłania.
        Jeśli dziecko samo sobie napluło do jedzenia, zniszczyło, rozbabrało - to trudno, zje w takiej postaci. Choć dziwię się, że nie zauważasz, że to nie był KOLEJNY wybryk tego samego dnia, ale KONSEKWENCJA Waszej przepychanki o zabawki. I straszenia, że wywalisz do śmieci.
        Na forum "Wychowanie bez porażek" jest sporo rad, co zrobić z małymi bałaganiarzami i jak wdrażać do porządku - w lepszej atmosferze, w poszanowaniu czyjejś godności i SKUTECZNIE. Bo nie oszukujmy się, córa zapomni i za parę dni znowu będziecie walczyły o te rozwalone zabawki.
        • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:42
          A zapomniałam że jematki są idealne i ich dzieci też wystarczy rozmowa i jest wszystko super
          • lily-evans01 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:37
            Z Twojego powyższego komentarza wynika, że tak naprawdę nie masz żadnego argumentu na moje spostrzeżenia... Oczywiście, nie musisz mieć, tylko po co taka zjadliwość w takim razie. Zapewniam Cię, że i mnie nieraz puszczą nerwy, mam ogólnie naprawdę ciężkie życie i nieraz robię coś nie tak. Ale staram się wyciągać wnioski. I korzystać z sensownych porad ekspertów, jeśli potrzeba.
            Nie wiem, czy moje dziecko jest idealne - w ogóle nie rozważam tego w tych kategoriach. Jesteśmy wszyscy żywymi ludźmi, a nie ideałami, ale to nie znaczy, że w wychowaniu są dwie skrajności - totalny luz i zwis albo kolonia karna wink. Bo to wtedy nie jest wychowanie, ale hodowanie. A z Twoich wypowiedzi przebija momentami, że masz za złe dziecku, że jest jakie jest. Tylko, że ono jest małe i Ty musisz mu pomóc sterować własnymi zachowaniami. Pomóc, co nie znaczy "dać wycisk".
    • franczii Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:01
      Metody worka na smieci nie stosuje. Kiedys pozbieralam do wora na smieci zabawki i wynioslam do piwnicy, myslal ze wyrzucilamtongue_out I nic to nie dalo, guzik go to obeszlo, prawie ze mi sie smial w nos. Mial ze 3 lata chyba ale moj starszak jest bardzo uparty i potrafi zrezygnowac nawet z czegos na czym mu bardzo zalezy zeby tylko postawic na swoim i nie przyznac sie do bledu.
      Dziala na niego zasada ze jak nie uprzatnie jednego bajzlu to nie rozklada sie z kolejnym, nie wlacza tv, komputera. Nie jest to wtedy jako kara tylko zasada. Bywalo ze musialam walczyc zeby wyegzekwowac (tzn. konsekwentnie nie ustepowac)nawet jak przez pol godziny wyl, rzezil, symulowal bol gardla i atak serca zeby mnie wzruszyc. Potem bez slowa zabieral sie za sprzatanie i po 2 minutach bylo po sprawie, tyle ze bajka sie juz zdazyla skonczyctongue_out Ale na ogol ta zasada jest przestrzegana bez szemrania.
      • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:20
        Ja nie tresuje dziecka ale ucze że trzeba ponosić konsekwencje swojego zachowania.
        Konsekwencją nie posprzątania jest wyrzucenie nie posprzątanych zabawek od godziny sie prosiłam efektów nie było widać.
        Konsekwencją rzucania jedzeniem tz. jogurtem który normalnie córka uwielbia było zabranie jej ten jogurt i żeby nie było że dziecko poszło głodne spać dostało suchy chleb.
        • jola-kotka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:29
          vanillka83 napisała:

          > Ja nie tresuje dziecka ale ucze że trzeba ponosić konsekwencje swojego zachowan
          > ia.
          > Konsekwencją nie posprzątania jest wyrzucenie nie posprzątanych zabawek od godz
          > iny sie prosiłam efektów nie było widać.

          Jeszcze raz.
          Jak ty nie posprzatasz swoich kosmetykow na toaletce to czy ktos ma prawo je wyrzucic?
          Nie bo one sa twoje i nikt nie ma prawa tego zrobic.

          > Konsekwencją rzucania jedzeniem tz. jogurtem który normalnie córka uwielbia był
          > o zabranie jej ten jogurt i żeby nie było że dziecko poszło głodne spać dostało
          > suchy chleb.

          Ok,dostalo,ale tym gestem je ponizylas.
          I nie tlumacz sie bo po co,ja nie wieze,ze ty tego nie rozumiesz.

          Chodzi o to,ze przemoca psychiczna osiagnelas to czego chcialas,prosze moze teraz dotrze.
          • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:16
            > Jak ty nie posprzatasz swoich kosmetykow na toaletce to czy ktos ma prawo je wy
            > rzucic?
            > Nie bo one sa twoje i nikt nie ma prawa tego zrobic.
            Tak tylko że ja nie zostawiam swoich kosmetykóe na podłdze na środku gdybym tak zrobiła to nie miałabym prawa mieć pretensji do męża że je mi np. wyrzucił.
            Nie czepiam sie zabawek porzucznych na półkach tylko syfu na podłodze
          • memphis90 Re: Jestem wyrodną matką. 04.09.12, 16:49
            Jeśli miałabym burdel, a za sprzątanie wziąłby się moj mąż, to musiałabym się liczyć z tym, że coś potrzebnego wyrzuci. Jak ja sprzątam jego papiery (bałaganiarz, nigdy nie wyrzuca nawet papierka), to też musi liczyć się z tym, że poleci jakiś rachunek, który akurat chciał zatrzymać.
        • konwalka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:36

          -vanilko, konsekwencja nieposprztania zabawek jest balagan, a nie wyebanie zabawek
          wyrzucenie zabawek jest okrutna kara

          -
          po-ranna.bloog.pl/

          2014 rok. Za zabójstwo 5 strażników Breivikowi odłączono na rok Internet.
          • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:46
            Okrutne? Nazwijmy to po imieniu, to są faszystowskie metody.
            • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 11:50
              Rosa jak ty to zazywasz faszystowskie metdy to ty masz naprawde duże schorzenia głowy.
              • konwalka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:09
                spokojnie,rosa
                nie chodzi o nazewnictwo, ale o pewna dyskusje i tyle
                ja mam akurat takie zdanie,aleono nie wzelo sie znikad
                vanilka- zabranie zabawek dziecku za kare JEST ponizajace dla niego- to fakt,nie gdybanie
                i nie jest kara, tylko zemsta
                wiesz jaka jest roznica?
                odwracalnosc
                nieposprzatnie mozna naprawic, wczesniej czy pozniej
                alenawet jak dzieciak sprzatnie,tojuz zabawek wywiezionych na skip nie odzyska
                wsieklosc,ponizenie i wku...enie- tomusi czuc
                i przeprasza raczej ze strachu,zebys nie skorzystala ze swojej sily i wladzy, a nie z przekonania

                wiec nie pokonuj -przekonaj malucha
                • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:19
                  Ja męża nauczyłam odkładać rzeczy na miejsce bo pare razy też mu coś wyrzuciłam wcześniej pare razy ostrzegałam że jeżeli nie bedzie dana rzecz odłorzona na miejsce to ją po prostu wyrzuce.
                  Do dzisiaj chce mi sie smiać jak szukał papci na trawniku.big_grin
                  • konwalka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:30
                    eot
                    • vanillka83 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 13:18
                      jaki faszyzm jakie znęcanie?
                      to jest zwykłe ponoszenie konsekwencji
                      zasadą jest odkładanie rzeczy na miejsce jeżeli ktoś nie potrafi zrobic prostej czynnosci to musi potem tego szukać.
                      Nie robie to bez oztrzeżenia jak dana rzecz nie bedzie odłorzona na miejsce to ją wyrzucam
                      • ciociacesia ty ustalasz zasady 01.09.12, 13:21
                        ty egzekwujesz i wykonujesz 'wyroki' a potem jeszcze rechoczesz.
                        jako osoba ktora notorycznie zapomina odkladac na miejsce nie potrafiłabym z kims takim wytrzymac
                        • konwalka Re: ty ustalasz zasady 01.09.12, 13:26
                          o wlasnie
                          ustalasz egzekwujesz kpisz
                          nie ma liczby mnogiej
                          a gdyby maz ustalil zasade, ze rzeczy maja lezec tam gdzie chca? ot tak? bylaby to rownorzedna zasada?
                          nie, prawda?
                          jedynowladztwo
                          nie lubie
                  • ciociacesia hahaha 01.09.12, 12:39
                    musi cie bardzo kochac
                  • mia_siochi Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:41
                    Buractwo czystej wody.
                  • antyideal Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:41
                    vanillka83 napisała:

                    > Ja męża nauczyłam odkładać rzeczy na miejsce bo pare razy też mu coś wyrzuciłam
                    > wcześniej pare razy ostrzegałam że jeżeli nie bedzie dana rzecz odłorzona na m
                    > iejsce to ją po prostu wyrzuce.
                    > Do dzisiaj chce mi sie smiać jak szukał papci na trawniku.big_grin

                    Moj byly osobisty przemocowiec z ktorym bylam przez kilka lat
                    tez mnie tak tresował.
                  • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:47
                    Nie! No faszyzmu i przemoc tu nie ma żadnej!
                    sciana
                    • antyideal Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 14:14
                      Tak, a tłumaczenie przemocowcowi ze jest przemocowcem
                      jest jak probowanie przebic mur glową uncertain
                    • nangaparbat3 Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 20:47
                      Rosa, oczywiście że jest przemoc, ale z tym faszyzmem dalabys spokoj.
    • mia_siochi Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 12:25
      Tam wyrodna zaraz... Kwestia definicji wink

      Ja mam małe dziecko, pewnie mi się podejście zmieni jak będzie można z nim dyskutować.
      Teraz olewam. Bo mam wrażenie, że jemu się podoba jak matka się wścieka i potrząsa czupryną. Olewam bałagan i sprzątanie "już natychmiast". Poukładamy te durne zabawki za godzinę, jak nabierzemy ochoty.
      Olewam rzucanie jedzeniem, nie robię scen. Jak bardzo rzuca- znaczy nie głodny.
      Nie chce mi się z dzieciakiem walczyć.
      Ale ja to stara już jestem.
      ps.z tym sokiem to bez sensu było zabierać, może taki napluty lepszy wink
      • konwalka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 13:06
        wiekszosc klaszczacych ematek tego nie przyzna,ale to jest dosc oczywiste
        gdyby facet wywalal rzeczy dzieciakowi i zonie, po czym patrzyli rechotal,jak szuka na trawie,to diagnoza jematkowa bylaby jednoglosna: przemocowiec, wywal, rozwiedz sie
        vanilka odstawia akty przemocy,tylko jest kobieta
        to juz jakos inaczej wyglada zatem uncertain
        • czarnaalineczka Re: Jestem wyrodną matką. 01.09.12, 13:38
          w to wyglada dokladnie tak samo
          baba jest przemocowcem
          za wszelka ene chce utrzymac kontrole i swoja wizje "porzadku "
          niczym to sie nie rozni od meza bijacego zone za zaslona zupe
          w koncu przesolone to niezdrowe i juz wczesniej ostrzegal
          • triss_merigold6 A tam, bzdura 01.09.12, 14:24
            A tam, przesadzacie mocno.
            Nie mam świra na punkcie sprzątania, ale istnieje masa krytyczna bałaganu po przekroczeniu której robi mi się biało przed oczami, zwłaszcza jeśli wcześniej fefnaście razy prosiłam uprzejmie o ogarnięcie i wyjaśniałam zasadność tegoż.
            Ukochanemu potomkowi raz posprzątałam biurko jednym płynnym ruchem zgarniając wszystko na podłogę i nakazując przyniesienie dużego worka. Porozwalane po całej podłodze zabawki za dwa razy zgarnęłam do toreb zapowiadając, że wywalę. Pomogło jak złoto, groźba mojej pomocy w sprzątaniu działa motywująco. I żeby nie było - jak syn poprosi to mu pomagam, układam książki, znajduję miejsce na 101 drobiazgów, robię porządki w szufladach.
            Co do posłania spać o chlebie i wodzie - jeśli to jednorazowa akcja przywracająca hierarchię w rodzinie, to spoko. Dziecko też musi nauczyć się panować nad sobą i nie histeryzować.
            • rosapulchra-0 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 14:32
              Przemoc rodzi przemoc.
              Za 10 lat potomek ci podziękuje słodko, autorce wątku córka również podziękuje. I będziecie miał fajnie i miłouncertain
              • mysz1978 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 14:38
                ja tam cie nie potepiam. Mam wprawdzie w miare spokojne dzieci i u nas takich akcji nie ma, ale podejrzewam ze gdyby byly to postapilabym podobnie.
                Nie mnie to oceniac. ale widze ze niejednej emamie mozna pogratulowac cierpliwosci i trzymania nerwow na wodzy big_grin

                Jak jeszcze chcesz sie nasluchac to idz na forum "Male dziecko" big_grin
                • triss_merigold6 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 14:43
                  Moje dziecko bywa spokojne. A czasem niespokojne, zależy od nastroju i towarzystwa. Generalnie spokojne. Ale - jak większość facetów - uprawia zbieractwo i bałagan mu nie wadzi. Jak bałagan zaczyna przeszkadzać w dotarciu do szafy/łóżka/biurka i wylewa się do innych pomieszczeń, to mnie wadzi. A mój spokój ducha jest ważny i cenny.
                • rosapulchra-0 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 14:51
                  Hmm.. Trzy dziewczyny mam. Temperamentne, naprawdę włożyłam mnóstwo wysiłku w ich wychowanie, właśnie dlatego, że sama jestem ofiarą przemocy domowej. W tej chwili z własnej woli i w wielkim trudzie staram się odbudować w miarę poprawne relacje z własną matką, ale ja mam 42 lata i troje prawie dorosłych dzieci, które dla niej są objawieniem dosłownie.
              • triss_merigold6 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 14:40
                To nie jest przemoc. Przemocą byłoby zrobienie kipiszu bez dania racji i bez uprzedzenia. Ja uprzedzałam cierpliwie przez kilka dni, prosiłam, przypominałam etc. Fochy w guście "to mój pokój i mój bałagan" traktuję z buta i wyjaśniam, że: ogólny ład warto mieć z wielu powodów; bajzel totalny działa mi na nerwy i to wystarczający powód żeby sprzątnąć; jak będzie kiedyś mieszkał sam to proszszssz będzie zarządzał przestrzenią wedle upodobań.
                • rosapulchra-0 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 14:58
                  Z buta powiadasz? I to nie jest przemoc?
                  Ja do pokoi moich dzieci nie wchodzę. Sprzątają, kiedy chcą.
                  Średnio co drugi dzień proszę tylko, aby sprzątnęły parter. O kuchni nawet nie wspominam, bo same dobrze wiedzą, że do nich to należy.
                  Można? Można, normalnie po ludzku, bez faszystowskich metod.
                  • mysz1978 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 15:10
                    no tak, ale Twoje dzieci sa starsze niz dziecko autorki watku uncertain
                    • rosapulchra-0 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 15:16
                      No tak, ale moje też kiedyś były w wieku dziecka autorki wątku.
                      • mysz1978 Re: A tam, bzdura 01.09.12, 19:04
                        no tak, ale napisalas jak jest teraz - skad mielismy wiedziec jak bylo u ciebie przedtem? wink
                • rosapulchra-0 Re: A tam, bzdura 03.09.12, 14:00
                  To jest przemoc. I dobrze o tym wiesz. A głupie tłumaczenie zostaw dla naiwnych.
              • anorektycznazdzira Re: A tam, bzdura 21.09.12, 21:24
                > Przemoc rodzi przemoc.

                Rosa, o czym napisałaś "przemoc"? Każde wyegzekwowanie swojej woli, kiedy wola drugiej strony jest odmienna można byłoby tak skwitować. Jak, JAK, poza gdybaniem i idealizowaniem, wychowywać dziecko nigdy nie narzucając swojej woli? Mało realne.
                O ile straszeniem workiem na śmieci nie jestem zachwycona, o tyle zabranie kiełbasy, którą ktoś rzucił, uważam za jedyne logiczne wyjście. Dziecko nawet nie poszło spać głodne, nie mówiąc już o jakimś długofalowym zagrożeniu albo prawdziwym dyskomforcie. Nie mam pojęcia, gdzie w tym można zobaczyć "przemoc".
            • nangaparbat3 Re: A tam, bzdura 02.09.12, 20:35
              triss_merigold6 napisała:

              >istnieje masa krytyczna bałaganu po pr
              > zekroczeniu której robi mi się biało przed oczami,
              (...).
              > Ukochanemu potomkowi raz posprzątałam biurko jednym płynnym ruchem zgarniając w
              > szystko na podłogę i nakazując przyniesienie dużego worka.

              >. Dziecko też musi nauczyć się panować nad so
              > bą i nie histeryzować.

              Miodzio.
            • noname2002 Re: A tam, bzdura 03.09.12, 09:13

              > Ukochanemu potomkowi raz posprzątałam biurko jednym płynnym ruchem zgarniając w
              > szystko na podłogę i nakazując przyniesienie dużego worka.

              Raz tak zrobiłam będąc wściekła, po czym syna przeprosiłam i do dziś mi wstyd jak sobie przypomnę.
        • nangaparbat3 Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 20:31
          konwalka napisała:

          >
          > gdyby facet wywalal rzeczy dzieciakowi i zonie, po czym patrzyli rechotal,jak s
          > zuka na trawie,to diagnoza jematkowa bylaby jednoglosna: przemocowiec, wywal, r
          > oz

          Pewnie, pierwsza bym tak napisala.
        • rosapulchra-0 Re: Jestem wyrodną matką. 03.09.12, 08:13
          Za kilka lat dziecko się jej odwdzięczy z grubą nawiązką.
    • siasiunia1 Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 00:53
      absolutne brawa za konsekwencje smile

      ja czasami tez stosuje metody ze jak nie posprzata to znaczy ze nei lubi swoich zabawek a jak ich nie lubi to ja je oddam innym dzieciom. Efekt murowany smile ale za to kiedys mnie skubana zaskoczyla bo powiedziala ze jak ma jakies misie co sie nimi nie bawi to ona chętnie je odda tym "innym dzieciom" smile
      wiec własnie torba z pluszakami czeka do prania zeby je dac dla dzieci na pocieszki po badaniaach smile
      takze wyrodna sie nie czuj a ciesz sie ze masz myślące dziecko co to po zacietrzewieniu potrafi sprawe przemyslec

    • maniamore Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 20:19
      Masz dziecku w wieku 5 lat. Nie możesz wysłać jej do pokoju na kilka minut, by przemyślała co zrobiła, a potem z nią porozmawiać?
      Efekt Twojego działania jest tylko taki, że rozwiązałaś problem przy stole- TWÓJ problem, natomiast nie dowiedziałaś się czemu Twoje dziecko się tak zachowuje, czyli co czuje, co myśli....
      To jest myślący człowiek i nie pluje do soku czy rzuca jedzeniem bez ważnego dla siebie powodu.
      • memphis90 Re: Jestem wyrodną matką. 04.09.12, 17:00
        Czy Wy nie macie w domu żadnych zasad? Sorry, ale są pewne granice. Nie obchodzi mnie, z jakiego powodu dziecko rzuca jogurtem po pokoju czy pluje w talerz- ma natychmiast przestać, bo to jest absolutnie niedopuszczalne. Nie ma zgody na takie zachowanie, niezależnie od tego, jak bardzo dziecko jest złe, wściekłe czy rozgoryczone. Może sobie krzyczeć, tupać i co tam jeszcze, ale nie wolno nikomu sprawiać bólu, niczego złośliwie niszczyć, nie szanować jedzenia.

        > To jest myślący człowiek i nie pluje do soku czy rzuca jedzeniem bez ważnego dl
        > a siebie powodu.
        A inni ludzie nie katują żony czy dziecka bez ważnego dla siebie powodu... Czy to ich sprawiedliwia? Są granice, których się nie przekracza. No, chyba, że dla kogoś rzucanie jedzeniem ze złości to normalka- ale to już jego zasady, jego dom.
        • maniamore Re: Jestem wyrodną matką. 21.09.12, 20:13
          Oczywiście, że jedzenie się szanuje.

          O motywy postępowania pyta się nawet kryminalistów. Dowiedziałaś się czegokolwiek?
    • maniamore Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 20:23
      Ja nie mam prawa wyrzucać rzeczy swojego dziecka - chyba że są popsute i zagrażają jej bezpieczeństwu.
    • drzewachmuryziemia Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 20:46
      wiesz, najgorsze jest to, ze jakby naprawde nie posprzątała, musiałabys serio je wywalicwink ja mysle, ze mogłas po prostu powiedziec, ze je schowasz na tydzienwink
    • totorotot Re: Jestem wyrodną matką. 02.09.12, 22:39
      dobrze zrobilas smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja