tati1977
04.09.12, 15:45
Dziś drugi dzień przedszkola mały przeszczęśliwy tylko ja czuję się jakbym przestała mu już być potrzebna do czegokolwiek. Przedszkole go tak pochłonęło że nawet nie ma czasu rano się ze mną pożegnać, po południu marudzi że za wcześnie przyszłam (godz. 15) na pytanie jak było mówi że dobrze i już. Zaczynam patrzeć z zazdrością na rodziców których dzieci histeryzują przed rozstaniem. Tęsknię za tymi przytulachami i całuskami.