Rady emamy po latach

04.09.12, 19:07
Zaglądacie czasem do swoich wątków sprzed kilku lat?
Czy dawane tam rady i najczęściej czarne przepowiednie typu "rób tak dalej, a zobaczysz" sprawdziły się?

Szukając info o organicznych i ekologicznych produktach nadziałam się na swój własny wątas sprzed dwóch lat. forum.gazeta.pl/forum/w,579,114373005,114373005,Biore_sie_zaraz_za_gotowanie.html

Po dwóch latach mogę śmiało powiedzieć: i tak to JA miałam rację!
Młoda je teraz normalnie, widelcem, łyżką, palcami. Rzadko kiedy jest karmiona. Czasem, wieczorem gdy pada ze zmęczenia i jest zbyt marudna by usiedzieć przy stole, dostaje butle z kaszą.
    • mia_siochi Re: Rady emamy po latach 04.09.12, 20:51
      Żenujący jest tamten wątek.
      • mewa000 Re: Rady emamy po latach 04.09.12, 21:04
        A mnie w tamtym wątku zadziwia "grzeczność" lipcowej tongue_out

        co do pytania-jakoś w zeszłym tygodniu z nudów przeglądałam swoje stare wątki, akurat nie na ematce tylko na innych forach (niemowle itp), niektóre rady sie przydały, niektóre w ogóle.
        • mia_siochi Re: Rady emamy po latach 04.09.12, 21:05
          Mnie też to zaskoczyło wink Miała słabszy dzień wink
          • sueellen Re: Rady emamy po latach 04.09.12, 21:25
            lipcowa mi nigdy nie dogryzała. Nie wiem czym sobie zasłużyłam na uprzejme traktowanie, ale nigdy nie miałam z nia na pieńku.
            • rafaleczka Re: Rady emamy po latach 07.09.12, 10:25
              a co z Lipcową, dawno jej nie czytałam?
              • chipsi Re: Rady emamy po latach 07.09.12, 15:38
                Ptaszki ćwierkają że strzeliła fochem i sobie poszła.
    • drinkit Re: Rady emamy po latach 07.09.12, 16:02
      Czasem zdarzy mi się zajrzeć do jakiegoś wątku-tasiemca (cudzego), ale tylko po to, by ostatecznie dowiedzieć się co zrobiła bohaterka. Często są to bardzo pasjonujące historie o jakimś przełomie wojny z teściową, zdradzie męża (mam go wyrzucić czy nie), o ciąży (usunąć-nie usunąć), zmianie miejsca zamieszkania i w 99% założycielka postu nie pisze jaką decyzję podjęła. A szkoda. Mówię to bez szydery, ciekawi mnie tylko jaki wpływ na podjęcie ważnych decyzji ma konsultacja na forum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja