narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze!

01.07.04, 09:35
Moja mama jest ok ale czasami ma takie pomysły....Wchodzi do pokoju jak
usypiam małą by zobaczyć tylko"czy śpimy" skrzypiąc podłogą , głośno rozmawia
(właściwie to krzyczy jak coś opowiada) i co chwile trzeba ja uciszać,
przychodzi do nas w godzinie kąpania albo usypiania i mówi,że "mała nie chce
jeszcze spać !" a tymczasem mała wyje ze zmęczenia, nosi ją na rąkach w ten
sposób jaki ona nie lubi i jeszcze gorzej się wydziera ale nie, mama wie
lepiej jak uśpić wnuczke!Pcha się do mikroskopijnej łazienki tylko po to by
zrobić wnuczce zdjęcie w kąpieli, daje 5- miesieczniakowi czekolade do buzi
tylko po to by zobaczyć jaką będzie miała minę itp. itd. a o teściowej juz
nie wspomne- godzinami nosi małą na rekach czy trzeba czy nie i non stop do
niej nadaje "a tu tu tu" ,że po godzinie głowa mi pęka.I tylko ciągle
mówi "daj ją SOBIE ponoszę" - jakby dziecko było zabawką Jeszcze nie
przyjedzie a ja juz czekam kiedy pojedzie. Czy tak sie szybko zapomina jak
sie miało swoje dzieci?
    • mate73 Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 09:51
      Przeczytalam Twoj post i odpowiadam.Moja mama jest nie stety inna niz
      Twoja.Bardzo duzo pomagala mi i pomaga choc dziela nas 1000km. Nigdy sie nie
      wtracala, co zas sie tyczy tesciowej to wlasciwie nawed nie moge narzekac bo od
      7 lat wogole sie wnukiem nie iteresuje i jest mi z tym dobrze .Ale i tak mysle
      ze masz szczescie ze ja masz kolo siebie , i objetnie co by nie bylo to
      przyjdzie i ci pomoze choc czasem sie wtraca.Ja nie mam takiego szczescia i nie
      mam tu nikogo. Pozdrowienia z niemiec
    • renosiak Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 09:59
      Tak, tak, skąd ja to znam.
      Ja jeżeli chce krytykować teściową zawsze analizuję jakbym zachowała się w
      stosunku do swojej mamy. I wniosek jest jeden - mojej mamie bez owijania w
      bawełnę bym powiedziała co o tym czy tamtym myślę i problem z głowy. A z
      teściową trzeba ostrożnie, bo co tu ukrywać to "obca" kobieta i nie mam takiej
      śmiałości do niej jak do mojej mamy, którą znam i ona mnie zna.
      Moja teściowa jest Ok, ale zawsze znajdzie sie coś co mi się nie spodoba, a
      jeszcze jej synek to wychuchany jedynak. Na szczeście mieszkają 230 km od nas
      i spotykamy się średnio 1 raz w miesiacu.
      Zawsze taki czy inny problem jest w każdej rodzinie.
      Pozdrawiam i cieszę się że jesteśmy zdrowi, a reszta się nie liczy wink))
    • kama90 Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 11:06
      Ja nigdy nie miałam problemu z moją mamą. I nie piszę tego tylko dlatego,ze Ona
      niezyje i chce idealizować Jej obraz.Ona naprawde miała zdrowe podejscie do
      mojej córeczki i nigdy nie krytykowała i niewtracała sie w jej
      wychowanie.Zawsze powtarzała ,że to nasze dziecko i my je mamy wychować.dlatego
      nigdy nie obawiałam sie ,że zostawiajac małą pod opieka mamy cos bedzie nie
      tak.Było tak jak chcielismy my-Martusia jadła to, co maiała jeść, ubrana była
      tak jak powinna był być ubrana itd.Z tesciowa jejst zupełnie inaczej ale to
      chyba wynika z tego,ze (jak juz któras z Was zauwazyła) swojej mamie mozna
      zwrócić uwage, powiedziec pewne rzeczy wprost a tesciowejbez względu na to
      jakie ponują układy nie wypada.
      Pozdrawiam
    • izunia6 Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 11:16
      To nie Mamy czy Teściowe są winne, tylko my. Jesteśmy przewrażliwione, dziecinne
      i niesamodzielne. One dobrze wiedzą, że dziecko jest małe krótka chwilkę i
      należy się tym po prostu cieszyć. Jak ci dziecko trochę urośnie, albo będzie ich
      więcej to nabierzesz dystansu.
    • milenium5 Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 11:36
      Że akurat ta teściowa nadaje non stop to nic złego...
      Ja miałam taką nianię, co bez przerwy mówiła do dziecka. Czytała mu śpiewała,
      deklamowała wierszyki jak był niemowlakiem. Gdy zostawali sami nadawała bez
      przerwy. Gdy mały podrósł zaczął bardzo szybko mówić - całymi zdaniami gdy miał
      1,5 roku, zapamiętywał bardzo długie wierszymi, miał duży zasób słów, bardzo
      ładnie opowiadał... I nie był to chyba przyapdek, bo niania wychowała trzech
      różnych chłopaków w trzech rodzinach i oni wszyscy z tym mówieniem bili na
      głowę rówieśników. Więc coś w tym musi być...
      • alpepe Re: co do mówienia 01.07.04, 11:52
        słusznie czy niesłusznie, raczej niesłusznie, poczułam się dotkinięta Twoim
        postem, chocia beyporednie mnie nie dotyczył. My, ja, mój mąż, mój brat i moi
        rodzice, kiedy są z moja córką, mówimy do niej bez przerwy, mało tego, chociaż
        ja zarzekałam się, że dziecko będzie chowane bez telewizji, telewizor często
        jest włączany na żądanie małej, bądź przez nią samą. Opowiadamy jej historyjki,
        opisujemy czynności w danym momencie wykonywane, pokazujemy świat za oknem...
        Paulka ma 21 miesięcy, rozumie wszystko, ale mówi mama, tata, am, be, czasem do
        mojego ojca dziadzia. Mało mówi, jak czegoś chce, to eee. Nie zawsze, jak
        widać, "coś w tym musi być"...
    • r345 Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 12:11
      Ja moja Mame i Tesciowa traktuje na rowni.
      Jestem w stanie obu powiedziec co jest nie tak.
      Mysle ze to uczciwe.
      Nie ma sensu stwarzac sztucznej granicy.
      Powiem szczerze ze jestem bardziej stanowcza odkad mamy dziecko bo wczesniej
      bardziej "wyslugiwalam sie" mezem.
      To bylo nie w porzadku i bardzo bardzo niedojrzale.

      A niestety zawsze sie znajdzie jakis inny pkt widzenia ze wzgledu na wychowanie
      dziecka.

    • weronikarb Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 12:32
      No coz moja tesciowa i mama pod jednym wzgledem sa identyczne - jedzenia. Moj
      mnie dzisiaj poprostu powalila. Dawala mi jagody i mowi ze do Dominika (8 m-
      cy), ja jej ze chwilowo nie wprowadzam nic nowego bo wyszlo uczulenie na gluten
      i chce aby zeszlo troche. A ona na to: a niemowilam ze powinnas je
      przyzwyczajac jak skonczy 3 m-ce? No i co Wy na to?
      • ladydark Re: czasem nawet gorsze. 01.07.04, 14:19
        Z teściową znacznie lepiej się dogaduje niz z własną matką, z którą mogę
        wytrzymać nie dłużej niż trzy dni (ona ze mną też) Na szczęśvcie mieszkamy 200
        km od siebie i widujemy się raz na dwa, trzy miesiące. Mama jest bardzo
        apodyktyczna, uparta, zawzięta i jak coś soboie wbije do głowy to trudno ją
        przekonać, że jest inaczej. Do własnych błędów też jakoś nie chce i nie cierpi
        się przyznać. Niestety, cechy te ja odziedziczyłam i chyba dlatego trudna jest
        nam dojść do porozumienia. Natomiast teściowa jest osobą bardzo łagodną,
        szukającą kompromisów i starającą się każdemu iść na rękę.
        Natomiast jako babcie obydwie spisują się doskonale i są dla mnie ogromną
        pomocą. Teścioa opiekuje się Michem na codzień a mama zabiera go na wakacje i
        ferie. Właśnie jutro Michu jedzie do babci na 3 tygodnie.
        mag
    • kruffa Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 01.07.04, 21:35
      Z mamą było super, bo gdy urodziła sie mała (mama była już na emeryturze) mama
      wzięła sobie za punkt honoru aby mi pomóc. Tak wiec raczej nie robiłam zakupów,
      nie gotowałam, nie prasowałam - czasami tylko rozwiesiłam pranie i ogarniałam
      mieszkanie. Mama zabierała też wnuczkę na spacer żebym mogła się wyspac. Kobita
      tłukła się godzinę tramwajem, zeby być u mnie po 9 i wychodziła po 16. I tak
      przez połtora miesiaca. Potem zaczęłam sobie lepiej radzić i przyjeżdzała 2-3
      razy w tygodniu.
      Teściowa bywała rzadko. Ale pamiętam jak raz poszliśmy z nią i mała na spacer.
      Ja się nie przejmowałam, ale jej ukochany syn prawie dostał cholery od ciągłego
      "tu tiu tiu tiu tiu" smile))))
    • izka30 Re: narzekamy na teściowe a nasze mamy nie lepsze 02.07.04, 08:57
      moja mama na siłę próbuje przekonac mnie że karmienie piersią to jedna wielka
      udręka i na siłę wciska mojej małej mleko modyfikowane, którego moje dziecko
      nie chce za żadne skarby świata. Jest jeszcze wiele rzeczy które moja mam wie
      lepiej ode mnie, ale wolę nie pisać, bo zaraz się denerwuję... Uchhhhhhhh
Inne wątki na temat:
Pełna wersja