samamama69
06.09.12, 15:02
Nie wiem czy ja jestem taka zyciowa oferma bo zycie osobiste uklada mi sie raczej pokracznie? Ale w pracy tez nie ma szalu. Jak zmienic choc cos w pracy? Szukam innej,ale bez skutku, tu chodze o podwyzke i ciagle slysze,ze nie ma pieniedzy (bo nie ma) ALE...
Pracuje w firmie, w moim konkretnym dziale pracuje 13osob,w tym 3krocej ode mnie,a ja zarabiam najniej-najnizsza krajowa. Chlopcy (ktorzy robia duzo mniej ode mnie,dokladnie mowiac zbijaja baki) zarabiaja po 1tys wiecej! wszyscy inni a to 400 zl wiecej, wiec na reke wychodzi niezla sumka. chcialbym miec te 300zl wiecej na przedszkole np. Mam studia, znam jezyki, robie w pracy wszystko poczawszy od pracy biurowej, obslugi klienta, sprzedaz po prace fizyczna w pracy przy ukladaniu towaru, pakowaniu towaru itd. Jak jest brudna robota to kierownik zawsze kaze mi, inni siedza, no sporadycznie wysle kogos ze mna. Nie siedze i nie obijam sie. Powoli zbiera sie we mnie zolc i kiedys chyba wybuchne. Jak mowie kierownikowi czemu chopakow nie wysle do skladania kartonow chociaz,to sie usmiecha i wzrusza ramionami i mowi "oj Kaska idz kleic kartony". Narobie sie,nie powiem, ze caly czas, ale mam zajec i od roku dolozyli mi kolejne 2 nowe obowiazki a kasy zero.
Jak to mozliwe, ze ktos siedzi w pokoju obok robi 10% mojej roboty i ma tysiac wiecej??? Plakac mi sie chce.
Pomozcie podac sensowne powody do podwyzki.