Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała???!!

01.07.04, 12:57
Kochane e-mamy pomózcie.!!!!!!!!
Czy ktos był kiedyś miał wezwanie do lekarza orzecznika? Proszę napiszcie
jak to wygląda? Czy robia kontrolę w domu? Czy trzeba tam jechać? Co pytają
itp. Proszę!! Czy mozna z tego jakoś wybrnąć? Czy bać się czy nie?
Dzieki z góry za pomocne posty. Napiszcie proszę.
    • g.a.b.i Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 13:06
      Ja miałąm taką kontrolę będąc 7 miesięcy na zwolnieniu w ciązy.
      Mnie odwiedził w domu pracownik ZUSu(ale wzuwają tez do siewbie) bo miałam na
      zwolnieniu zaznoczoną "opcję" , ze musze leżec. Spisał, ze jestem w ciązy, w
      którym tyg, kiedy porod, czy rokuję poprawe zdrowia i zdolnosc ponownego
      podjęcia pracy.
      To wszystko.

      Ale ja -jak napisałam - byłam w ciazy. Nie wiem jak to jest będac na zwonieniu
      z innego powodu. Napewno te same procedury. Może jeszcze wyśla Cię na badania
      do lekarza pracujacego dla ZUSu w celu sprawdzenia czy nie jest to "lewe"
      zwolnienie.

      Pozdrawiam- Gabi
    • sowa_hu_hu Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 13:10
      ja sama nie byłam ale była moja znajoma juz chyba 3 razy - i powiem tak -
      zalezy na kogo sie trafi - raz trafiła na okropną babe która od razu chciała ją
      wysyłać z powrotem do pracy a drugim razem na super faceta ktory nie miał
      sumienia odbierac jej L4... moja znajoma leczy sie u psychiatry na depresje -
      oczywiście zadnej depresjii nie ma - płaci lekarzowi a ten ciągnie jej
      zwolnienie już ponad pół roku!!! ona ma tyle dobrze ze jej "choroby" nie da sie
      tak łatwo zdemaskować.. natomiast jesli ktoś wymyslił sobie np. jakieś
      przewlekłe zapalneie a faktycznie go nie ma to chyba będzie kiepsko...
      no chyba że ty naprawde jestes chora to myśle ze nie masz sie czego bać!
      z tego co wiem nie trzeba sie stawiac na taką komisje - bo przeciez zdrowie ci
      moze na to nie pozwalac... do domu tez nie musisz ich wpuszczać...
      jesli masz wszystkei zaświadczenia , wyniki badan itp. to chyba nie ma sie co
      stresowac... no chyba ze to przekręt z twojej strony smile no ale też zalezy
      jaki... jak widac moja znajoma "nieźle sobie radzi" juz jakies 7 miesięcy...

      pozdrawiam
      • blanca31 Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 13:28
        A jakie są objawy tej jej depresji? Nie wiesz co oni jej tam pytaja i co ona
        mówi?
        • sowa_hu_hu Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 13:51
          sytuacja przedstawia sie tak - ona nie ma slubu ale mieszka ze swoim facetem ,
          mają dziecko , nieźle im sie powodzi , natomiast ona na takiej komisjii
          opowiada że jest z dzieckiem sama , że rodzina jej nie pomaga , że ojciec
          dziecka nie placi na to dziecko , ze ona nie spi po nocach , że chudnie
          (faktycznie chuda jak patyk) , ze wypadają jej wlosy , ze jest nerwowa ,
          roztargniona itp. - jedna lekarka jej powiedziała ze to nie depresja tylko
          problemy zyciowe - no ale przeciez depresja bierze sie wlasnie z problemów
          zyciowych... tak wiec dla mnie to uzasadnienie było bez sensu! drugi lekarz we
          wszystko jej uwierzył i oczywiście przedłużył zwolnienie . ta pierwsza lekarka
          powiedziała do znajomej ze jak jeszcze raz na nią trafi to nie ma co mazyc o
          przedłuzeniu... znajoma chodzi co 2 tyg. po zwolnienia , daje lekarzowi 50zł (i
          to nie za kazdym razem) zwolnienie można ciągnąć pół roku ale jest mozliwośc
          przedłuzenia jeszcze 3 miesiące...
          tak to wygląda...
    • koleandra Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 13:38
      Prawie całą ciążę byłam na zwolnieniu. Dostałam wezwanie do stawienia się u
      lekarza orzecznika. Pojechałam, Pani Doktor zmierzyła mi tylko ciśnienie,
      przystawiła pieczątkę, coś zapisała i już. Nawet o nic nie pytała... ale ja
      byłam w ciąży...
      • blanca31 Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 13:59
        Czy trzeba wziąść ze soba hajieś papiery bo moje wszystkie są u lekarza? Ale co
        konkretnie pytają?

        Dziekiza podpowiedzi.
        • sowa_hu_hu Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 14:05
          ona chyba miała jakies recepty z lekami jakie "zazywa"...
          a pytania jej zadawali wlasnie typu ; jaka jest pani sytuacja zyciowa , co z
          ojcem dziecka , co z rodzicami - dlaczego nie pomagają , jak sie pani czuje itp
          więcej szczegułów nie znam...
    • blanca31 Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 14:18
      To moze jescze jakieś opinie kogos kto nie był w ciąży a był? a czy taka wizyta
      w domu, jest zapowiedziana?
    • blanca31 Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 01.07.04, 16:50
      Może ktoś jescze miał podobne doświadczenia i się wpisze?
      • mabrulki Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 02.07.04, 10:07


        Sówko,a skoro już tyle piszesz o tej swojej znajomej,to czy mogłabyś napisać po co jej to zwolnienie?

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
        • mabrulki Re: Lekarz orzecznik. Kontrola L4. Która to miała 02.07.04, 11:00

          Bo wiesz,nie chodzi o ciekawość,tylko jakoś niefajnie o tym piszesz,np.że trafiła na fajnego lekarza,a zaraz potem że w sumie to tego lekarza wykiwała sad Przykro mi się zrobiło.Piszesz o tym raczej jakbyś uważała że jej postępowanie jest ok.Stąd moje pytanie,bo mam cichą nadzieję że to z wolnienie faktycznie "ratuje jej życie"...

          ---

          "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
          Woody Allen
Inne wątki na temat:
Pełna wersja