olenka-45 01.07.04, 16:05 W którym roku zycia był Wasz ten pierwszy raz? chodzi o to z ciekawosci ile osób zaczęło w młodym wieku-dopiszcie się. ja np miałąm 18 lat a WY? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jagienka.harrison Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:09 he he czy zostałaś natchniona postem kili_tekili? Ja miałam 16 lat i był to totalny niewypał i błąd! (mam nadzieję że nie będe jedyną co się dopisze!) Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:10 Ja tez mialam jakies 18 lat i tez zaluje - nie tyle wieku, co partnera i okolicznosci. Gdybym wiedziala, ze jesli poczekam, to moze byc tak fantastycznie - to czekalabym do 28. ) Odpowiedz Link Zgłoś
gabbik Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:17 Już to napisał w wątku tekili, ale powtórze: 17 i tak jak le-lutki, żałuję, nie wieku, lecz partnera i okoliczności. I teraz z perspektywy czasu też bym poczekała tak do około 28 ) Odpowiedz Link Zgłoś
szymanka Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:17 nie będziesz jedyną Ja miałam 18, dokładnie 2 dni po urodzinach. I to też był niewypał. Poszłam na całość z ciekawości. Dałam się ponieść chwili, nastorojowi, sprzyjającym okolicznościom. I choć miło było, do tej pory żałuję, że nie poczekałam na tego właściwego. Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:13 Jestem "konserwa" Miałam 20 lat. Pozdrowienia, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
agnes123 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:16 Też oczywiście dopiszę się do listy...mój pierwszy raz-hm,miałam jakieś 16 lat! Mogę się jedynie pochwalić(albo nie?!)że jest to facet do dzisiaj.Było śmiesznie,potem zdecydowanie lepiej to wszystko się odbywało...Więcej wprawy,mniej wstydu-no z resztą wiecie same... Odpowiedz Link Zgłoś
jula124 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:18 miałam 18 lat i ten pierwszy raz był z moim przyszłym mężem, było o.k. Odpowiedz Link Zgłoś
martaglowacka Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:20 Ja miałam niecałe 16..Sylwester u niego w domu (on chory więc nie mogliśmy iść na zaplanowaną imprezę). Dziś jest moim Mężem i mamy Małego 3-letniego Człowieczka. Z tamtego "razu" do dziś nieraz śmiejemy się do łez. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:29 prawie 18 i to jedna z niewielu rzeczy, których żałuję w życiu... głównie dlatego, że uważam, że mój mąż zasługiwał na to, żeby był moim pierwszym, a ja jego pierwszą... a tak nie było... z powodu mojej niedojrzałości i młodości... Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:30 Miałam 18 lat i to było z moim obecnym mężem, ale nie było za fajnie, dużo lepsze były nastepne razy. Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:38 17 lat, z ówczesnym chłopakiem. Zaplanowany, b. udany "pierwszy raz" moim zdaniem, nie żałuję. Chłopaka zostawiłam wkrótce potem dla innego, na szczęście żadne z paru pierwszych partnerów nie został moim mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
magda1711 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:39 Miałam no prawie 18 lat Było super! A obecnie to mój Mąż i mamy 8 miesięcznego Bobasa)) Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 16:58 15 lat i wcale nie żałuje. To był fajny facet i byłam z nim jeszcze później 3 lata. Przeżylismy razem piękne chwile. Czasami tylko smutno mi, że to nie Moje obecne Kochanie było tym pierwszym. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 17:03 ja miałam 16 lat jak zaczełam tak zwany peting (bleeeeeeee - nienawidze tego słowa) - było miło , przyjemnie - po prostu zaje....ie na poczatku nie wiedziałam co i jak ale później hoho działo sie działo... do pierwszej inicjacji doszło jak miałam 17... z tym samym facetem - było super nie zaluje że zaczełam "tak wcześnie" później miałam jeszcze kilku facetów ale z tych wszystkich tylko dwóch potrafiło COŚ mi ZROBIĆ tzn. zrobić tak żebym była usatysfakcjonowana! reszta to patałachy , samoluby i w ogóle fujjjjj - na takie beznadziejne przypadki cholera trafiłam... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu jeszcze lepsze pytanie mam :) 01.07.04, 17:06 kto sie przyzna? (mam nadzieje ze nie poruszam zbyt intymnej sfery... - z reszta nikt nie musi odpowiadać) ale do rzeczy... z iloma facetami byłyście w łóżku - w sensie uprawiania sexxxxxxxxxxu? bo ja chyba z 8śmioma mało troche jak na mój gust - chociaz gdyby każdy z nich POTRAFIŁ to nawet ta liczba byłaby OK... ja tam uważam ze póki mozna to trzeba szaleć do woli - byle z głową... dlatego troche żałuje ze więcej nie poszalałam... rozpustna sowa Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: jeszcze lepsze pytanie mam :) 01.07.04, 17:12 Sówko - ja z około 9-cioma. Różne to były typy choć wydawało mi się, że każdy to "TEN". Ale ogólnie fajne chłopaki, większość to moi przyjaciele, choć mówi się, że sex zabija przyjaźń. Nie dokońca - z wieloma nadal mam kontakt. Śmieszne (no może to czarny humor) są sytuacje, gdy zwalają się do mnie przyjaciele (sami faceci z jednym wyjątkiem) i nagle zdaję sobie sprawę, że byłam z połową mojego pokoju... Dobrze, że Mój Kochany nic nie wie, bo by go chyba krew zalała Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: jeszcze lepsze pytanie mam :) 01.07.04, 17:23 hiehieeeeeeeeeeeeeee a to dobre!!! no niezła laska jesteś hehe fajne że ci faceci OK byli - na serio - masz przynajmniej miłe wspomnienia - bo ja moich wole nie wspominać wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr a tak czasami jak sobie przypomne jedne moje wakacje to żałuje bo taka miałam okazje i nie skorzystałam - wydawalo mi sie wtedy jeszcze ze porzadna jestem hiehie Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: jeszcze lepsze pytanie mam :) 01.07.04, 18:03 Ja też mam dobre wspomnienia. I duuużo więcej na koncie niż wyżej podpisane.) Miałam paru długodystansowych kolegów/przyjaciół umilających okresy bez stałego partnera, trochę wakacyjnych przygód, romansików i co nieco tzw. one night stand. W sumie sporo, z kilkoma utrzymuję kontakty towarzyskie. Podejście do seksu zawsze miałam ludyczne (radosno-zabawowe znaczy się) i oddzielałam erotykę od uczuć więc nie zakochiwałam się w okazjonalnych partnerach. Jednych lubiłam, inni byli mi obojętni, jeszcze innych - tych na stałe darzyłam uczuciem. W sumie jest co wspominać chociaż niepedagogicznie byłoby opowiadać dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi13 Re: jeszcze lepsze pytanie mam :) 01.07.04, 21:02 No,niezłe posty, jak na osobę, która parę dni temu straciła dziecko. Jakoś dziwne to...ehh. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu noemi13 "dziękuje" ci za komentarz...... 01.07.04, 21:38 a skąd ty do cholery wiesz co ja czuje????????????????? to ze rozmawiam na inne tematy - nawet na tematy sexu to czy to jest coś złego??? staram sie zyc normalnie - co mam robić? siedzieć i płakać całymi dniami?????? własnie dzięki temu forum , dzięki zyczliwym osobom , dzięki temu ze moge pogadać o czymś innym , o czymkolwiek nie mysle o tym co przezywałam te pare dni temu... a to co czuje w środku , o czym mysle kiedy kłade sie wieczorami do łózka wiem tylko ja... co mam robić twoim zdaniem? pisac posty o tym jak cierpie? juz pisałam taki post... mam ciągle mówic o tym samym - to byloby bez sensu... a moze mam w ogole sie udzielać tak? moze mam wrócic tutaj np. za pół roku? tyle ma trwac moja żałoba czy moze jeszcze więcej? to ze straciłam dziecko to znaczy ze nie wolno mi sie uśmiechać a nawet śmiać? musze oddzielac jedne uczucia od drugich - taka jest prawda! tak naprawde to ja nigdzie z domu nie wychodze - nie chce jeszcze nikogo widywac po tym co sie stało... jedyne miejsce do kótrego "przychodze" pogadac teraz to jest własnie to forum... więc o co ci chodzi bo nie bardzo rozumiem......??? Odpowiedz Link Zgłoś
staramama Re: noemi13 "dziękuje" ci za komentarz...... 02.07.04, 00:19 Aż mnie zapowietrzyło, jak zobaczyłam post noemi. Ale chamstwo i gruboskórność. Można takiej tłumaczyć, że jak ktoś ma problemy, to próbuje skierowac myśli na inne tory, że jak się cierpi, to nie każdy robi to tak, żeby wszyscy inni widzieli to cierpienie, można jeszcze dużo dodać, ale po co. Czy ty noemi pomyślałaś, jaką przykrość sprawiłaś osobie, która już i tak swoje w ostatnich dniach przepłakała? Sówko, nie musisz się nikomu tłumaczyć, że nie chodzisz we włosienicy. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: jeszcze lepsze pytanie mam :) 01.07.04, 23:20 Noemi Czy kobieta, która straciła maleństwo ma posypywać głowę popiołem? Uważasz, że to dobre myśleć cały czas o tragedii? Sowa swą tragedię nosi w sercu, nie musi się z nią obnosić. Ma prawo do śmiechu i żartów, wylała już dużo łez. Ma jeszcze synka. Czy jej maluch ma patrzeć na łzy mamy, jej ból, smutek, poczucie straty, bo tak wypada, żeby inni sobie źle o niej nie pomyśleli. To super, że potrafi się uśmiechnąć, a ja całym sercem jej życzę, żeby otrząsnęła się z bólu i żalu, bo spotkał ją dramat. Łatwo jest oceniać innych, internet temu sprzyja. Sówko, trzymaj się i nie bierz do serca takich komentarzy. Życzę dużo słońca i uśmiechu. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu dzięki za zrozumienie........... 02.07.04, 08:35 cytrynka i staramama dziękuje wam bardzo za zrozumienie... ależ sie zdenerwowałam - jak ja nie lubie takiego oceniania innych... samą mnie czasami ponosi jeśli mi sie nie spodoba co ktos napisze ale tak delikatnych sprawach zawsze jestem ostrożna... nie było to miłe - oj nie było... dzieki za wsparcie (ponowne...) pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: jeszcze lepsze pytanie mam :) 02.07.04, 12:22 No pięknie! Brawo! To było cholernie mądre z twojej strony! A co ma robić Sowa twoim zdaniem - siedzieć całymi dniami w kącie i płakać? Gratuluje taktu i radzę na przyszłość zastanowić się nad tym co piszesz. Możesz bardzo kogoś skrzywdzić. Ehhhh..... szkoda słów. Nie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Do Noemi 02.07.04, 12:24 Ten mój post poprzedni był naturalnie adresowany do Noemi. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi13 No cóż... 02.07.04, 15:20 Przepraszam Sowo_hu_hu. Rzeczywiście mój komentarz wynikał z zadziwienia - po prostu przez chwilę byłam pewna, że to nie jest jedna i ta sama osoba. Dalej się dziwię - ale masz rację: nie wiem, co czujesz i nie znam Cię. Jeszcze raz przepraszam i życzę Ci szybkiego powrotu do formy. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: No cóż... 02.07.04, 15:39 ale co cie tak dziwi? powiedz - moze będe mogła ci wyjaśnić..... nie rozumiem tego co napisałaś " byłam pewna, że to nie jest jedna i ta sama osoba "....(?) naprawde nie można tak oceniac ludzi i trzeba byc a chociaż starac sie być tolerancyjnym wobec innych ludzi , ich zachować , uczuć... Odpowiedz Link Zgłoś
noemi13 Re: No cóż... 02.07.04, 16:14 sowa_hu_hu napisała: > ale co cie tak dziwi? powiedz - moze będe mogła ci wyjaśnić..... nie rozumiem > tego co napisałaś " byłam pewna, że to nie jest jedna i ta sama osoba "....(?) > naprawde nie można tak oceniac ludzi i trzeba byc a chociaż starac sie być > tolerancyjnym wobec innych ludzi , ich zachować , uczuć... > Kontrast i pasja w Twoich wypowiedziach. Jeśli chodzi o tolerancję i oceny - nic albo prawie nic z tych rzeczy..."Prawie" - ocen nie da się uniknąć tak do końca. Nie chciałam Ci sprawić bólu ani wywołać agresji. Komunikacja to trudna sztuka - też się jej uczę. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: No cóż... 02.07.04, 16:59 czyli twoim zdaniem powinnam nie zabierać głosu... i pewnie siedzieć tylko na forum "poronienia" i tak rozpamiętywac moja strate bez końca... mam wrazenie że chyba nie czytałaś moich poprzednich postów... życie naprawde nie jest czarno - białe... zrozum że jest czas na smutek i na radość... spotkała mnie bardzo przykra rzecz - która boli cały czas... ale nie moge sie zamknąc na cztery spusty , odciąć od ludzi i rozmyślac nad tym co sie wydarzyło... ja znajduje czas na jedno i na drugie... moze ty na moim miejscu postapiłabys inaczej - ale nie kazdy jest taki jak ty.... nie ukrywam ze gdyby to była późniejsza ciąża na pewno przezyłabym to dużo mocniej i wtedy moze faktycznie nie potrafiłabym rozmawiać... na zadne tematy... ale w tej sytuacji rozmowy na forum pomagają mi - nawet na takie proste , smieszne tematy... sprawiają właśnie że nie rozmyślam caly czas - ale potrafie sie uśmiechać - a to jest chyba lepsze niż ciagłe plakanie , uzalanie sie nad sobą , nad sytuacją... mój ból i żal nosze w seru... - taka jest prawda... i na temat tego bólu tez tutaj pisałam - więc więcej nie będe (mam nadzieje)... nadal cie to dziwi? Odpowiedz Link Zgłoś
noemi13 Re: No cóż... 03.07.04, 00:18 Wrażenia jak to wrażenia - są i bledną. Tyle. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka.harrison Re: jeszcze lepsze pytanie mam :) 01.07.04, 17:44 a po pijoku też sie liczy? Bo jak też, to z 4 (wliczając męża) a na trzeźwo to z jednym (a to był pierwszy raz, wtedy to sobie powinnam była kielicha strzelić!!!)+ moim mężem...kiepsko co? ja też powinnam była sobie poszaleć hehe. Albo nie pić z tamtymi dwoma Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 17:21 15 lat mialam z kawalkiem ) z mezem to bylo zreszta. Nie da sie wiec ukryc ze w lozku bylam z jednym partnerem )) Nie zaluje zreszta. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 18:09 Hej Miałam (chyba) prawie 23 lata. To był mój obecny mąż. Jakiś czas wcześniej (zanim tak naprawdę poznałam męża) obudziłam się w domu i łóżku pewnego znajomego, a feeeee. Za dużo wypiłam, od tamtego czasu prawie nie piję. Do niczego wtedy nie doszło (o ile pamiętam na moją prośbę), ale przekonałam się o tym na 100% dopiero podczas pierwszego razu z moim mężem (wtedy jeszcze chłopakiem). Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Nieprawdopodobne, że aż tyle 01.07.04, 18:23 kobiet przyznaje się do jednego partnera seksualnego w życiu. Wydawało mi się, że obecne 20+, 30+ latki miały hm.. bujniejsze doświadczenia niż pokolenie mam czy babć. To nie krytyka (trudno oceniać tak indywidualne wybory) tylko zdziwienie. Mnie ciekawość i chęć sprawdzenia różnych panów roznosiła i cieszę się, że wyszalałam się przez ładych parę lat. Dzięki temu małżonek rogów nie nosi.)) Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 20:23 Miałam lat 18-ście. Było całkiem nieźle, ale teraz czasem żałuję, iż nie poczekałam na męża. W sumie byłam z czterema facetami, z czego jeden to kooompletny niewypał Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 20:47 A ja podobnie jak wieczna gosia, byłam i nadal jestem z jednym facetem, który jest moim mężem. Ja miałam wówczas nieskończone 16lat i było ok, ale praktyka dopiero czyni mistrza. Wprawialiśmy się oboje i ja absolutnie niczego nie żałuję. Nie uważam siebie za jakąś z pokolenia moich babć, po prostu jest nam razem dobrze i czego chcieć wiecej? Puki co nie przeszło mi przez myśl przyprawianie rogów mojemu mężowi, co prawda małżeństwem jesteśmy niecały rok, ale razem od blisko 9 lat i jest nam dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 20:56 Tzn. mialam dwadziescia lat, a nie dwudziestu facetow )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 21:03 hiehie a ja własnie pomyślałam ze 20 stu facetów i juz miałam pisac że zazdroszcze hehe... tak dodam na marginesie że ja wśród moich kolezanek to rozpustnica jestem one to najwyżej dwóch... chociaż kto wie - może mnie jeszcze przegonią... Odpowiedz Link Zgłoś
diara Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 21:03 Pierwszy raz jak miałam 17 lat. Była to wakacyjna przygoda i było naprawde fajnie. Chociaz czasem troche załuje ze nie poczekałam na męża. Facetów miałam 3 licząc tez męża. Odpowiedz Link Zgłoś
niewtajemniczona Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 21:45 zarowno ja jak i moj maz bylismy la siebie pierwszym razem. ja mialam 18 i pol a moj przyszly wtedy maz 19,5. nie zalujemy ze jestesmy jedyni dla siebie. ja nie mam zamiaru go zdradzac i on tez. ale czasami zastanawiam sie jakby bylo z innymi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarka Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 21:43 Ale dużo wpisów ) Nareszcie dobry wątek Ja pierwszy raz uprawiałam seks w wieku 17 lat z bardzo przystojnym facetem na wakacjach Było nieźle ale strasznie krwawiłam... A co do pytania sowy to nie wiem dokłądnie z iloma byłam w łóżku i uprawiałam sexxx ale ok 15 miałam kochanków nieźle co? Niektórzy to pomylki ale było kilku suuper facetów od których niejednego się nauczyłam nie tylko w sferze sexxxxxxu ) Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 22:27 18 lat mialam + 1 miesiac i 1 dzien nie zaluje, choc nie byl moim chlopakiem, a przyjacielem, w ktorym sie jak glupia zakochalam a pozniej bylo jeszcze 5 jesli mowimy o seksie takim 100%. zas inne formy milosci fizycznej jakby zliczyc, to... chyba nie zlicze jednak - kilkunastu jak nic. nie da sie ukryc, rozrabialam troche..... Odpowiedz Link Zgłoś
justysia25 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 22:41 19 miałam lat, z moim mężem, a teraz to może czasem żałuję że innych nie miałam ale bardzo go kocham i jest mi z nim super, więc "jeszcze" nie myślę rogów mu doprawiać Pozdrawiam Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 23:28 15 lat (niecałe) i pewnie dlatego że był to chłopak z bardzo popularnego ówcześnie zespołu muzycznego. Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
malowana_lala Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 23:32 21 lat z 22-letnim dziewicem do tej pory moim mężem. we wrzesniu będzie 11 rocznica slubu acha - nie zaluje. jakby dalo sie cofnac czas - to chetnie bym powtorzyla ale sie nie da Odpowiedz Link Zgłoś
marzenalach Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 01.07.04, 23:36 Miałam wtedy 16,5 , nie żałuję było trochę śmiesznie, on był w moim wieku. Do tej pory myślę o Nim czasami. A w sumie było ich tylko 4 z moim ukochanym mężusiem-najwspanialszym kochankiem pod słońcem (jak dla Mnie oczywiście) )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
blum5 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 02:06 to ja jestem konserrwa, bo miałam 22 lata a mój mąż to ten drugi. i powiem wam szczerze że trochę żałuje że byłam taka cnotliwa, bo mój mąż miał tych bab może i z 10. ale ze mnie dupa wołowa. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 05:51 blum5 napisała: > to ja jestem konserrwa, bo miałam 22 lata a mój mąż to ten drugi. i powiem wam > szczerze że trochę żałuje że byłam taka cnotliwa, bo mój mąż miał tych bab może > > i z 10. ale ze mnie dupa wołowa. U mnie podobnie ale nie tak samo Lat mialam 2O, cnote ofiarowalam obecnemu mezowi na jego urodziny )) i jak dotad jest jedyny. Nie zaluje ze dlugo czekalam, dzieki temu uniknelam rozczarowan i przykrych wspomnien. Ale tak jak Blum5 troche mi zal ze nie bylo innych, tym bardziej ze moj maz moglby sobie zrobic liste dluga jak trasa z USA do Polski (to bylo zanim mnie poznal), poza tym ciekawi mnie jak to jest z kims innym (przed sprawdzeniem powstrzymuje mnie m.in. mysl ze mogloby byc gorzej ) A wlasnie, jak sie zapatrujecie na wczesniejsza liczbe partnerek waszych mezow? Odpowiedz Link Zgłoś
mabrulki Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 07:12 Miałam 18 lat i tylko jednego partnera po dziś dzień. Nie żałuję,może dlatego że niezle nam w łóżku.Jak się próbuje walczyć z rutyną i znudzeniem to człowiek wpada na naprawdę pikantne pomysły i realizuje naprawdę dzikie rzeczy Czasami zastanawiam się,czy jak się skacze z kwiatka na kwiatek to można w seksie dojść do takich granic jak my z mężem.Mnie się wydaje że tych parę pierwszych razów z danym facetem to taki jednak "zwykły" seks,bo jakby...wstyd?...posunąć się dalej.No a skoro po 2-3 razach jest już następny...Hm,oczywiście nie mam pojęcia o tym,tylko spekuluję,no bo w końcu nie znam sie na poligamii. )) zawzięta monogamistka Odpowiedz Link Zgłoś
edwo Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 09:26 Miałam 16 lat i wcale niczego nie żałuję, bo jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od lat 14. To mój jedyny facet. Podzielam też zdanie mabrulki, że przez tyle wspólnych lat można naprawdę dojść do perfekcji czy jak dla kogo perwersji??? Ale przypomniał mi się nasz przyjaciel, który 2 lata temu ożenił się z dziewczyną 32 lata, która była w tym wieku dziewicą!!! Ze względów religijnych oczywiście uparła się, że dopiero po ślubie. Całe szczęście, że biedulka nareszcie znalazła męża, bo pewnie w cnocie by umarła. Szkoda mi takich dziewczyn, bo sex uważają za obowiązek małżeński i jedynie metodę rozmnażania i nie wiedzą co tracą! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaszyma Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 09:27 Ja miałam niecałe 17 (brakowało dwóch miesięcy). Było to bardzo starannie zaplanowane, w Walentynki, romantycznie i wogóle super. Było to z moim obecnym mężem. Wczesniej stosowaliśmy , że tak to nazwę, metody ręczne (hihi, jak to brzmi). Poza nim nie miałam zadnego innego partnera nawet do całowania, ale nie żałuję i jestem z tego bardzo dumna, że tak wcześnie udało mi się znaleźć swoja druga połówkę. Odpowiedz Link Zgłoś