upartamama
11.09.12, 13:42
natchniona wątkiem o dzieciach, które nie chodziły do przedszkola a były tak samo potem manualnie sprawne jak dzieci przedszkolne chciałabym wam zadac pytanie:
czy i ile pracujecie z dziećmi jak wrócą z przedszkola. W sensie: kredki, plastelina , nożyczki, szlaczki itp.
Powiem jak wygląda to u mnie.
Wracam z pracy zabierając po drodze dzieci z przedszkola. Jemu obiad przebieramy się (czy na odwrót), oglądają jakieś bajki na mini mini.
Jeszcze jest ładna pogoda więc biegają po podwórku do ok 18. Jak im się nie chce to ja w domu prasuję/ myję / układam/ ogarniam dom / przygotowuję ubrania na dzień następny/ jakieś pranie / ogólnie wiecie o co chodzi/ syn ( 4 latka) układa lego, córka ( 3 latka) albo mu przeszkadza albo wozi lalki w wózku. Kupuję im od czasu do czasu jakieś akademie 4 latka dla córki trzylatka to ponaklejają naklejki, pokolorują. Lubią wycinać nożyczkami ale jak im się podoba a nie po liniach. Lepią z plasteliny ale na zasadzie, że ja ją zmiękczam, robię placek a oni coś wykrawają, lepią węża.
Wiadomo, że jesienią coś więcej z nimi robię ale nie jest to na zasadzie: dzieci teraz 15 minut lepimy, potem wycinamy i tak dalej i tak dalej.
Okazjonalnie robimy laurki, łańcuch na choinkę czy malujemy pisanki.
Do snu codziennie czytam im bajki (1 bajkę wybiera jedno dziecko, drugie - drugą) ale nie przesadzając zajmuje to ok 10 minut nie więcej.
A teraz powiedzcie szczerze - mamy pracujace- z dziećmi które chodzą do przedszkola - robicie jeszcze z nimi coś w domu manualnie czy zostawiacię tę kwestię przedszkolu.
Jeśli robicie to napiszcie co, jak, ile i na jakich materiałach (typu: kuferek przedszkolaka, akademia przedszkolaka czy inne).
Uprzejmie dziękuję.
P.S. Może i mogłabym robić więcej ale 3 wieczory w tygodniu po 2 godziny wieczorem są moje bo uprawiam sporty (wiem - samolubne to).