problematyczna rodzina narzeczonego

11.09.12, 13:47
Bardziej doświadczone koleżanki, proszę o radę.
Ok kilku dni jestem narzeczoną. Chłopaka kocham, jest nam razem fantastycznie. Znamy się pięć lat, razem jesteśmy dwa, mieszkamy wspólnie od półtora roku, oboje pracujemy. Przyszedł czas, żeby ustalić datę ślubu, a mnie dopadają wątpliwości, czy wchodzić do tej rodziny. Jakkolwiek wyrachowanie by to nie zabrzmiało, zastanawiam się, czy facet z taką rodziną jest dobrym kandydatem na partnera na całe życie. Kocham go, chcę być z nim, ale od tej rodziny wolałabym trzymać się z daleka, a tak się nie da. Ojciec zmarł nagle, kiedy narzeczony miał 9 lat. W domu zawsze było biednie. Matka lekko po pięćdziesiatce, pracuje, mieszka w pobliskim mieście, często dzwoni do narzeczonego, ale nie po to, żeby dowiedzieć się, co u niego. Prosi o rady i pomoc dla jego rodzeństwa. Traktuje go jak koło ratunkowe na swoje problemy, nie interesuje się, jak narzeczony sobie radzi, nie stanowi żadnego wsparcia dla niego. Brat starszy jest alkoholikiem, narkotyki też nie są mu obce, pracuje na czarno albo w ogóle, mieszka u matki albo wynajmuje albo u kolegów. Wiecznie nie ma pieniędzy, przychodzi po prośbie do matki, a ta robi awantury, ale koniec końców daje, płaci jego zaległe mandaty, teraz opłaca prawo jazdy, chociaż kobieta nie zarabia wiele, ale ciągle ma nadzieje, że syn się zmieni. Facet zostawił dziewczynę z maleńkim dzieckiem, które teraz ma 3 lata, nie płaci alimentów, nie przychodzi. Dziewczyna stara się, ale dziecko co chwilę chore, więc ma trudności z utrzymaniem pracy na dłużej. Narzeczony pomaga jej finansowo, bo ona nie ma nikogo, jest z domu dziecka. Nawet ich matka nie chce mieć z nią nic wspólnego, bo uważa, że wrobiła syna w dziecko, a teraz go gnębi komornikiem i prokuratorem. Narzeczony próbował namówić brata na odwyk, terapie, ale on nie widzi u siebie problemu. Od kilku miesięcy są w konflikcie, bo brat się wkurza, że narzeczony pomaga jego eks, a narzeczony się wkurza, że brat ma swoje dziecko gdzieś. Siostra jedna odcięła się od rodziny. Wyjechała na drugi koniec kraju i dzwoni do matki kilka razy w roku, to wszystko. Z narzeczonym mają kontakt telefoniczny, ostatnie dwa lata pomagał jej finansowo, żeby skończyła dziennie studia, teraz wybiera się za granicę. Ja jej nigdy nie widziałam. Druga siostra lat 21, ma dziecko 2-letnie, które sama wychowuje. Niedawno przeprowadziła się od matki do kolejnego faceta, a raczej do jego rodziców, bo tam wszyscy mieszkają. Całe towarzystwo nie stroni od papierosów i alkoholu, pracują dorywczo. Siostra jest na utrzymaniu matki, tego faceta i oczywiście mój narzeczony pomaga jej finansowo. Nie jest to zbyt miła osóbka, postawa roszczeniowa i tak dalej, nie myśli o swojej przyszłości, chciałaby coś zmienić, ale nic w tym kierunku nie robi.
Boję się, że problemy rodziny narzeczonego uprzykrzą nam życie, spowodują konflikty między nami. Zerwanie kontaktu nie wchodzi w grę, bo mieszkamy w miarę blisko. Przeprowadzki nie planujemy, tu nam dobrze, a narzeczony nie chce zostawić rodziny bez pomocy. Czy jest jakiś sposób, żeby jego rodzinka nie rozwaliła nam w przyszłości życia? Co ja mogę zrobić?
Żyjemy teraz zwyczajnie, problemy rodziny nie zaprzątają głowy narzeczonego codziennie, ale są stałym elementem życia. Ja czegoś takiego nie znam, w mojej rodzinie takich problemów nie ma, więc nie wiem zupełnie jak się zachowywać i co z tego wyniknie.
    • joxanna Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 13:55
      Rozumiem twoje obawy, ale tak jakoś przyszło mi do głowy, że - nawet tu na forum widać - łącza się dwie zwyczajne, nawet powiem - zdrowe - rodziny, a po ślubie zaczyna się 'teściowa', a jak już dziecko się urodzi, to nawet z własną matką zaczynają się konflikty...
    • lady-z-gaga Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 14:01
      A czego nie rozumiesz?
      Jak weźmiesz slub, matka narzeczonego będzie Twoją teściową. Braciszek-alkoholik-narkoman będzie Twoim szwagrem i wujkiem Twoich dzieci, a siostrzyczka- ciocią. Będziesz do spółki z mężem utrzymywała ich wszystkich, a przynajmniej wspierała gotowką w trudnych chwilach, ktorych będzie coraz więcej. W tamtej rodzinie przybędzie nieslubnych dzieci i kłopotów, a Twoj przyszły mąż będzie miał ich wszystkich na garbie na wieki wiekow amen.
      Taka jest moja wersja, jesli chcesz poznac wersję narzeczonego, to go spytaj.
      • triss_merigold6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 14:04
        Pozwolisz, że się podpiszę? Wejdziesz w rodzinę niezaradnych i roszczeniowych ludzi, którzy będą uzurpowali sobie prawo do sięgania do Twojego portfela.
        Zresztą trzeba zapytać narzeczonego jak długo zamierza pomagać.uncertain
        • iwoniaw Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 14:11
          Trudno oprzeć się wrażeniu, że dwie powyższe wypowiedzi z grubsza zgadzają się z tym, co i mnie przyszło do głowy po przeczytaniu tego postu.
          Jedyną osobą, która zachowała się w tym wszystkim racjonalnie, jest ta siostra, która de facto zerwała kontakty.
          Twój narzeczony zapewne kocha swoją rodzinę i karmi się złudzeniem, że im się da pomóc - sama sobie odpowiedz na pytanie, czy zamierzasz go w tym wspierać (także w sytuacji, gdy sama będziesz w ciąży, zmęczona, z waszymi problemami dnia codziennego, a tu mąż będzie "musiał" interweniować w KOLEJNEJ (to ważne, bo co innego okazjonalne, doraźne wsparcie, którego konieczność może się pojawić w każdej rodzinie) sprawie brata/siostry/matki i wspomagać środkami wykrojonymi z waszego budżetu? To z nim POWINNAŚ o tym porozmawiać TERAZ.
      • soha2 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 18:15
        podpiszę się
        mało tego, skoro teraz już prowadzicie wspólne gospodarstwo to jakby na to nie patrzeć, to twój narzeczony częśc owego budżetu wynosi że tak powiem z domu
        radzę abyś teraz ustaliła priorytety, żebyś nie była potem zdziwiona, że powiedzmy będziesz w ciąży, będziesz musiała iść prywatnie do lekarza i wykupić niezbyt tanią receptę a kasy nie będzie, bo mąż da kasę dziecku brata.
        szczera i spokojna rozmowa teraz, ustalenie priorytetów, zasad działania a jeśli już pomoc to taka, która nie zmniejszy waszego wspólnego budżetu
        pomoc w zapisaniu się do lekarza, podwiezienie od czasu do czasu, zaproszenie teściowej - bez brata narkomana na obiad albo pomoc w większych zakupach
        ale nie utrzymywanie niemal całej rodziny męża
        aha, ta eks ma prawo pozwać o alimenty nie tylko twoją przyszłą teściową ale i te rodzeństwo które pracuje, także twojego przyszłego męża, także może tak być, że będziecie płacić w imieniu brata narzeczonego alimenty na jego dziecko
        generalnie dobrze przemyśl sprawę
    • mondovi Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 14:06
      Zależy od twojego narzeczonego - gdzie ustawi granice rodzinie oraz Twojej tolerancji.
    • chipsi Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 14:17
      Jeżeli ktoś powie że wychodzisz za mąż na tego mężczyznę a nie za jego rodzinę (juz to kiedyś słyszałam) to pamiętaj: jest to największa bzdura jaka usłyszysz. Nie da sie odciąć od tego wszystkiego, Sama to teraz przerabiam. Mam fajnego męża z porytą rodzinką. Nie oznacza to jednak że ciemno to widzę. Musisz już teraz ustalić pewne granice. Nie zgadzaj się na stałą pomoc finansową jego krewnym. Co innego nagły przypadek a co innego chroniczne nieróbstwo. Czas poświęcony na pomoc jego rodzinie nie może zabierać czasu, którego Ty potrzebujesz. No i jeśli od samego początku będziesz asertywna i nie pozwolisz sobie wejść na łeb i was wykorzystywać - wszystko jest do ogarnięcia. Na ślub zdecyduj się tylko wtedy gdy zobaczysz że nic nie odbywa się Twoim kosztem. Waszym kosztem.
    • kamelia04.08.2007 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 14:20
      rozumiem twoje obawy dziewczyno.

      Problem moze eskalowac, jak bedziesz w ciązy czy z małym dzieckiem. Wydatki beda duże, bedziesz potrzebowała wsparcia i w ogóle udziału męża, a on ciagle tylko bedzie otwierał portfel dla matki, dla brata, dla dziewczyny brata.
      Bedzie tak, ze bedziesz pracowac na utrzymanie bandy nierobów. Im wiecej zarobisz, tym gorzej dla was, bo mąz bedzie tamtym oddawał, bo tamci beda coraz bardziej roszczeniowi.


      Radze ci ten problem przedyskutowac z twoim facetem. Szczerze i w otwarte karty, nie że on sie domysli, tylko kawe na ławę.
    • 8norka6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 15:11
      Tej siostrze, która wyjechała już nie pomaga, bo skończyła studia i pracuje. Pomagał jej z własnej woli, ona tego nie oczekiwała, przez dwa lata odkąd sam skończył studia (zaoczne), bo chciał, żeby magisterkę zrobiła dziennie, a nie zaocznie jak licencjat, bo to inaczej wygląda dla pracodawcy. Sumy nie były strasznie duże, bo narzeczony na razie nie zarabia kokosów, więc siostra nie była całkiem na jego utrzymaniu, dorabiała, w wakacje pracowała. On tłumaczy to tym, że sam nie miał kogoś, kto mógłby mu pomóc i musiał sobie radzić sam, więc chciał, żeby chociaż ona miała troszkę łatwiej.
      Druga siostra zamierza teraz poszukać sobie pracy, bo w przyszłym roku dziecko do przedszkola startuje i wiadomo musi mieć zatrudnienie.
      Eks brata zamierza pomagać coraz mniej, bo ma nadzieje, że dziecko wreszcie przestanie tak często chorować i ona znajdzie lepszą pracę. Mały dopiero teraz poszedł do przedszkola, wcześniej niestety opiekunka się nim zajmowała, a wiadomo jakie to są koszty. Narzeczony pomaga jej również z własnej woli, ona go nie prosi, nie chce przyjmować pieniędzy, ale widać, że żyją bardzo skromnie, czasami spóźnia się z opłatami, brakuje jej na leki, ubrania dla małego, a nikt inny jej nie pomoże.
      Matka sama ze sobą sobie radzi, tylko cały czas próbuje pomóc tej dwójce problematycznych dzieci. W sumie nie żąda od niego pomocy kategorycznie, ale prosi, żeby np. pogadał z bratem albo z siostrą, żeby ją przekonać, żeby nie wprowadzała się do nowego faceta czy coś takiego. Najczęściej jak dzwoni, to się żali na tą siostrę i brata.



      • lady-z-gaga Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 15:27
        Ja widzę większy problem w Twoim narzeczonym, niż w jego rodzinie.
        Z jednej strony to bardzo chwalebne, że jest taki uczynny i wspaniałomyslny, z drugiej - pachnie mi to jakimś przerośniętym poczuciem odpowiedzialności za wszystko i wszystkich. Sama musisz ocenić, jak wpłynie to Wasze zycie.
        • 8norka6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 13:43
          lady-z-gaga napisała:

          > Ja widzę większy problem w Twoim narzeczonym, niż w jego rodzinie.
          > Z jednej strony to bardzo chwalebne, że jest taki uczynny i wspaniałomyslny, z
          > drugiej - pachnie mi to jakimś przerośniętym poczuciem odpowiedzialności za wsz
          > ystko i wszystkich.
          Masz rację, aczkolwiek o ile wiem, wcześniej zanim pojawiły się te dzieciaczki w rodzinie, nie angażował się aż tak.
      • sabciasal Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 15:36
        Twój narzeczony jest odpowiedzialnym i pewnie fajnym człowiekiem, który nie odwraca się od potrzebujących. Ale chyba nie potrafi powiedzieć na razie stop. O ile pomoc siostrze, która stara się wyrwać i bratanicy (dziecku) porzuconemu i potrzebującemu to sa sprawy oczywiste i chwalebne, to w stosunku do pozostałych stał się chyba rodzinnym jeleniem.
        powinnaś z nim porozmawiać, jak sobie to wyobraża na przyszłość. nie za 5 lat,m jak siostra znajdzie sobie wreszcie faceta i za 15 jak brak padnie z alkoholizmu, tylko teraz. zaproponować odcięcie się od matki 9któa ewidentnie obciąża go odpowiedzialnością za jej dzieci i każe mu wchodzić w rolę ojca).
        • 8norka6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 13:58
          sabciasal napisała:

          > Twój narzeczony jest odpowiedzialnym i pewnie fajnym człowiekiem, który nie odw
          > raca się od potrzebujących. Ale chyba nie potrafi powiedzieć na razie stop. O i
          > le pomoc siostrze, która stara się wyrwać i bratanicy (dziecku) porzuconemu i p
          > otrzebującemu to sa sprawy oczywiste i chwalebne, to w stosunku do pozostałych
          > stał się chyba rodzinnym jeleniem.
          Wiesz on tłumaczy, ąe jacy by oni nie byli są jednak jego rodziną. Matka sama ze sobą sobie radzi, o pomoc prosi jeśli sprawa dotyczy tej dwójki problematycznego rodzeństwa. Chciałaby, żeby im też się życie ułożyło dobrze, żeby wreszcie stali się bardziej odpowiedzialni. Z tym bratem alkoholikiem narzeczony w dzieciństwie był bardzo związany, do czasu aż zaczął zadawać się z nieciekawym towarzystwem. Później brat się wyprowadził, następnie narzeczony i nie mają ze sobą już wiele wspólnego. Narzeczony nie akceptuje jego sposobu życia, ale nie jest mu całkiem obojętny.
          Siostra, która ma dziecko, jest młoda, niedoświadczona, trzeba jej przemówić do rozumu, tak uważa narzeczony. Jeśli on i matka się od niej odwrócą, narobi tylko jeszcze większych głupot. No i jednak to jego siostra, nie obca osoba.

          > powinnaś z nim porozmawiać, jak sobie to wyobraża na przyszłość. nie za 5 lat,m
          > jak siostra znajdzie sobie wreszcie faceta i za 15 jak brak padnie z alkoholiz
          > mu, tylko teraz. zaproponować odcięcie się od matki 9któa ewidentnie obciąża go
          > odpowiedzialnością za jej dzieci i każe mu wchodzić w rolę ojca).
          Na pewno narzeczony od matki się nie odetnie, wychowała ich praktycznie sama, nie odpuściła sobie, goniła do nauki, ciężko pracowała, żeby mieli chociaż podstawowe rzeczy. Narzeczony bardzo ją szanuje.
          • sabciasal Re: problematyczna rodzina narzeczonego 13.09.12, 08:40
            odcięcie od matki nie oznacza zerwania z nią kontaktów. Ale na razie on przyjął pozycję ojca rodziny. Jeśli są problemy z dorosłymi dziećmi, matka dzwoni do niego.
            Rozumiem, że czuje się odpowiedzialny za swoje rodzeństwo. A nie powinien, bo to dorośli ludzie.Ja naprawdę uważam, ze to dobry czlowiek, ale nie potrafi wyznaczyć granic pomiędzy swoimi sprawami a ich. A przecież o to pytasz,.
    • becbec5 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 15:18
      A ten ślub to taki koniecznie jest Ci potrzebny? Nie może być tak jak dotychczas?

      Aldona
      • 8norka6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 14:03
        becbec5 napisała:

        > A ten ślub to taki koniecznie jest Ci potrzebny? Nie może być tak jak dotychcza
        > s?
        >
        > Aldona
        Ze ślubem czy bez ślubu chcemy mieć wspólnie dzieci, kiedyś, będziemy rodziną, więc ci ludzie będą częścią naszego życia.
    • meluzyna102 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 15:52
      O rany, a ja pomyślałam tylko: dobry człowiek.
    • fifiriffi Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 16:17
      Boję się, że problemy rodziny narzeczonego uprzykrzą nam życie, spowodują konflikty między nami.

      a to napewno!Nie wiem czy wiązała bym się na stałe z taką rodziną.Ileż on może pomagac tym ludziom,a jak co do czego dojdzie to oni się na niego wypną.
    • pruszynkaaa Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 16:26
      Jak dla mnie, to rysuje mi się obraz faceta którym wszystkim naokoło porozdaje co ma a sam zostanie w dziurawej koszuli. Zastanów się, czy taka postawa będzie Ci odpowiadała kiedy będziecie mieli dzieci...
    • atowlasnieja Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 16:34
      Jeśli rozumowo tego nie potrafisz pojąć to przećwicz doświadczalne. Pomieszkaj z tą Matką Teresą w spodniach przez pół roku, poobserwuj jak wasze wspólne wydatki są odsuwane na "święte nigdy".
    • kol.3 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 18:03
      Facet się czuje odpowiedzialny za wszystkich, błąd w wychowaniu, matka od jednych dzieci nie wymagała nic, od tego syna - odpowiedzialności za wszystkich. Tacy ludzie często kończą bez grosza, przegrani. Odrobina zdrowego egoizmu jest potrzebna.
      • yoka1 brutalnie 11.09.12, 18:20
        ja bym nie wyszła za mąż w tej sytuacji. Zawsze będziesz na drugim planie razem z Waszymi dziećmi, na zasadzie, "przecież muszę pomóc bratu, matce,..."itp i jeszcze nasłuchasz się, że jesteś egoistką.
        • kajmanik Re: brutalnie 11.09.12, 18:27
          ja też brutalnie. nie związałabym se z facetem który nie umie się odciąć od toksycznej i zerującej na nim rodzinki. będziecie małzenstwem a on waszą wspólną kasę będzie trwonił na braciszka-darmozjada i cudzego dzieciaka, a jak mamusia zadzwoni to pobiegnie do niej na dwóch łapach....
          • czar_bajry Re: brutalnie 11.09.12, 19:14
            A Ty wcześniej nie wiedziałaś z kim się wiążesz?
            Jak mówiłaś tak to też myślałaś że on sierotka jest?
            Jak dla mnie to jesteś albo totalnie głupia albo troll.
            • kajmanik Re: brutalnie 11.09.12, 20:01
              czar_bajry napisała:

              > A Ty wcześniej nie wiedziałaś z kim się wiążesz?
              > Jak mówiłaś tak to też myślałaś że on sierotka jest?
              > Jak dla mnie to jesteś albo totalnie głupia albo troll.

              to do mnie było? owszem wiedziałam- ze teściowa mieszka prawie 200 km od nas ( poznałam ją na ślubie) że ma odciętą pepowinę i z matką wytrzymuje godzinę, ze nie znosi swojego brata -pasozyta, ze jest zaradny i zależy mu na tym co buduje ze mną a nie na sponsorowaniu cudzych dzieci , dopłacaniu do niezaradności brata itd. tyle ze ja wyszłam za mąż za meżczyznę anie za chłopca.
            • rosapulchra-0 Re: brutalnie 13.09.12, 06:22
              czar_bajry napisała:

              > A Ty wcześniej nie wiedziałaś z kim się wiążesz?
              > Jak mówiłaś tak to też myślałaś że on sierotka jest?
              > Jak dla mnie to jesteś albo totalnie głupia albo troll.

              Popieram! Jakie wszystkie przewidujące na tym forum, prawda? Normalnie wróżki, hehe uncertain

              Same też tak rachowałyście, zanim wyszłyście za swoich "cudownych" mężów? A ile rozwodów macie za sobą (co poniektóre ofkros)? A ile dzieci wychowujecie samotnie, bo tatuś ogona macza gdzie indziej i nawet alimentów nie chce płacić, o spotkaniach z dzieckiem nie wspominając? Mądralińskie, cholera, hipokrytki jedne.
          • acth Re: brutalnie 11.09.12, 19:19
            Witaj!moim zdaniem Twój narzeczony to typowe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej ,myślę,że powinnaś poczytać o DDD,a Twój partner powinien skorzystać z terapii.Takie schematy zachowań nie wróżą dobrze na przyszłość dla waszego związku.Narzeczony jest współuzależniony od niezaradnej matki i brata alkoholika,byc może nie będzie umial postawić rozsądnych granic swojej rodzinie,gdy stworzycie Własna rodzine.Pozdrawiam serdecznie i życze siły
            • czar_bajry Re: brutalnie 11.09.12, 19:25
              Znamy się pięć lat, razem jesteśmy dwa, mieszkamy wspólnie od półtora roku,

              Naprawdę nie mogła zastanowić się wcześniej i nie zawracać chłopakowi d....
    • ashraf Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 19:33
      Pozostaje sie tylko podpisac pod powyzszymi postami. Wychodzac za maz, bierzesz sobie na glowe cala patologiczna rodzinke, od ktorej twoj chlopak nie umie sie odciac.
    • xika_da_selva Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 19:52
      a ja pojde troche pod prad, pamietaj, ze to jest FORUM, tj miejsce, gdzie wlasne problemy znikaja, jesli pojawi sie ktos z nieco wiekszymi.

      W Twoim watku do tej pory wypowiedzialy sie kobiety z alkoholikami w domu, kobiety, z przykrymi tesciowymi, ktoras tam tez mieszka na chacie u tesciowewj....takie, na ktore maz dosc porzadnie pokrzykuje i ogolnie kilka wiekszych problemow, wystarczy poswiecic 3 min na wyszukiwarke. Ematki, na miejscu Twojego narzeczonego, pewnie by uciely kontakty z rodzina w wieku 9 lat, po smierci ojca, bo one zawsze maja plan B, C i D na swoje zyciewink)

      Cokolwiek bysmy Tobie powiedzialy na forum, najwazniejsze jest to, co Tobie powie Twoj narzeczony-i to i tak nie wrozy niczego; bo ludzie sie zmieniaja. Sprobuj moze go poobserwowac, czy facet ma jakies glebsze przemyslenia nt swojej rodziny (oprocz pomocy), czy zdaje sobie sprawe z realnego problemu, rowniez swojego (czuje sie odpowiedzialny za rodzine, mimo ze to matka, przynajmniej jakis czas temu powinna byc jego wsparciem, a nie odwrotnie)?

      Twoj narzeczony jak na razie jawi sie jako porzadny facet, ktory czuje sie odpowiedzialny za familie. Moze gdyby mu wytlumaczyc, ze teraz to Wy i Wasze ewentualne dzieci bedziecie jego rodzina...

      Tak, wujek alkoholik bedzie wujkiem dziecka, ale przepraszam, jest jakis obowiazek zostawiania dziecka pod jego opieka?
      Ja np, braci wlasnego ojca ledwo co znam, a alkoholikami nie sa...
      Czy na pewno wszystkie ematki maja w rodzinie idealnych kandydatow na wujkow, ciotki i babcie?

      Ciekawe w takim razie skad tyle watkow na temat beznadziejnych szwagierek, tesciowych, wlasnych matek i ogolnie dysfunkcyjnych rodzin.

      Aha, jedna sprawa: jesli ktos mialby siegnac do Twojego portfela, to Ty masz autonomiczna moc, by sie nie zgodzic na ewentualna pomoc.
      • xika_da_selva Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 19:56
        ponownie polecam wykorzystanie wyszukiwarki+ nicki ematek, ktore powyzej zaszczycily Ciebie swoimi radami, niektore z nich dopiero maja zyciowy kanal, niektore to dopiero tworza patologiczne warunki dla dzieci (nawet nie babcie i dziadki). J
        Ponownie proponuje obserwacje narzeczonego+ rozmowe+ zdrowy rozsadek.
        Idealnych rodzin ani warunkow do stworzenia rodziny nie ma.
      • ashraf Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 20:04
        No wiec moze te, ktore daja takie rady wiedza z wlasnego doswiadczenia, ze poslubiajac mezczyzne stajesz sie - chcac nie chcac - czescia jego rodziny. Niestety za duzo takich sytuacji sie naogladalam i nie ukrywam, ze juz przed podjeciem decyzji o zamieszkaniu razem poznalam rodzine M. Obserwowalam jak rodzice traktuja sie nawzajem, jak w tym domu zarzadzalo sie pieniedzmi, obowiazkami domowymi, czy nie ma nalogow, awantur. I nie chodzi o to, ze kogos skresla brat alkoholik. Decydujace jest tutaj podejscie narzeczonego do takiej osoby i stopien zwiazania - emocjonalnego, a zwlaszcza finansowego. Bo to drugie najczesciej nie urywa sie nigdy, a po slubie moga sie pojawic w mlodej rodzinie znaczace wydatki - ciaza, dziecko, czy na poczatek chocby wlasne mieszkanie i jego urzadzenie. A co do niezgadzania sie na wydatki na rodzine narzeczonego, to chyba jakas utopia - jak bedzie chcial, i tak da rodzinie, po prostu mniej przyniesie do domu. I to zona bedzie sie musiala gimnastykowac jak wyzyc za mniej, czy po prostu odmawiac sobie przyjemnosci w imie utrzymywania pasozytow.
    • mynia_pynia Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 20:09
      Mój mąż ma brata który sobie 'nie radzi' od kilku lat, raz jest lepiej raz gorzej.
      Nie wyobrażam sobie jak można mieć 90% rodziny "nie radzącej" sobie, mi wystarczy jeden szwagier, reszta rodziny jest bardziej niż oki.
    • inguszetia_2006 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 20:33
      Witam,
      Jak go kochasz, to go bierz;-D Z opisu wynika, że chłopak jest przed wszystkim odpowiedzialnym, wrażliwym człowiekiem. Ujął mnie tą dbałością o siostrę, "żeby miała lepiej niż on". To jest bardzo dobry, fajny facet, nie zawiedzie cię w potrzebie, nie ucieknie z podkulonym ogonkiem, życiowy. Jednym słowem, skarb, prawdziwy skarb. Warto wspierać takiego człowieka.
      Pzdr.
      Ing
      • lauren6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 20:45
        Ja też w ten sposób odebrałam opis Twojego narzeczonego. Nie wygląda na typa, który np. zostawi Cię w 9-tym miesiącu ciąży dla koleżanki z pracy. Pomocy finansowej nie będę komentować, bo może Twój narzeczony zarabia tyle, że go po prostu stać żeby wspierać tych ludzi. Gorzej sytuacja wygląda z matką, która zrzuca na jego barki swoje problemy. Ale po ślubie, gdy założycie rodzinę i będziecie mieć własne problemy może się to zmienić o 180 stopni. Wystarczy, że będziesz odpowiednio stanowcza i uświadomisz mężowi, że teraz jest głową Waszej rodziny, a nie rodziny swojej matki.
      • ashraf Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 20:51
        A mnie sie wydaje, ze mozna byc dobrym, odpowiedzialnym i porzadnym, a przy tym stanowczym i nie byc jeleniem!
        • xika_da_selva Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 20:54
          ..i do tego wygladac jak Jude Law...smile
          • ashraf Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 20:58
            Akurat w tym watku nie dyskutujemy o wygladzie. No ale skoro powazne watpliwosci przed slubem sa niewskazane, a na istniejacy realnie problem mozna machnac reka, to nie dziwi mnie lawinowo rosnaca liczba rozwodow. Przeciez "jakos to bedzie", no i "jak sie ozeni, to sie odmieni".
            • xika_da_selva Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 22:22
              Jude Law to taki zarcik, majacy zwrocic uwage, ze idealow nie ma.

              Nie jestem rowniez dobrym targetem argumentu dot. rozwodow jako zagorzala przeciwniczka slubow, traktuje ten papierek jako zbedny balast- glownie dla kobiety. Nikt tez panience nie wmawia, ze narzeczony po slubie sie odmieni (nawet ja- wczesniej pisalam o wlasnej kasie i jako takiej kontroli kasy wspolnej).

              Chodzi o to, zeby autorka zastanowila sie nad kwestia zyskow i strat, bo takowwe beda istniec zawsze, i nad tym, czy jest w stanie zaakceptowac fajnego i dobrego partnera, z ktorym jest jej dobrze, ktory jest wrazliwy, pomaga rodzinie w ramach mozliwosci (!)+ kilka nieciekawych facjat w tejze familii wraz z calym dobrodziejsstwem inwentarza:
              niech sobie autorka podliczy ile na miesiac, czy tez na rok kasy idzie na te rodzine.
              Ile nocy narzeczony spedza u mamuski.
              czy szwagier narkoman czesto odwiedza rodzine.
              Czy faktycznie oplaca sie zerwac zwiazek dla kilkuset zlotych miesiecznie (zakladajac tez ile pan zarabia).
              Niech dojda do tego powazne rozmowy, typu: ¨jak sobie wyobrazasz pomoc Twojej rodzinie przy naszym ewentualnym dziecku/ chorobie/ etc¨.
              Niech obserwuje, czy narzeczony jest raczej elastyczny w waznych sprawach, czy liczy sie ze zdaniem partnerki, jest zdolny do glebszych refleksji nad soba i swoja familia.

              Aha i jedna baardzo wazna sprawa: watpliwosci, rowniez przed slubem, sa wazne i wcale nie oznaczaja beznadziejnego zwiazku. Bardziej martwilabym sie, gdyby jakas narzeczona watpliwosci nigdy nie miala- oznaczaloby to, ze jest zupelnie zaslepiona. Watpliwosci ma prawo miec absolutnie kazdy- takie jest kolej zycia, w ktorym nic nie jest jednoznaczne.

              ashraf napisała:

              > Akurat w tym watku nie dyskutujemy o wygladzie. No ale skoro powazne watpliwosc
              > i przed slubem sa niewskazane, a na istniejacy realnie problem mozna machnac re
              > ka, to nie dziwi mnie lawinowo rosnaca liczba rozwodow. Przeciez "jakos to bedz
              > ie", no i "jak sie ozeni, to sie odmieni".
              • ashraf Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 15:47
                Tylko ze dla mnie bardzo latwo pomylic wrazliwosc i chec pomocy rodzinie z byciem jeleniem, lub, co gorsza, wspoluzaleznionym. To nie jest wymyslony problem i moze jej niezle w zyciu namieszac. A jak pojawi sie dziecko, a ona np. nie bedzie mogla pracowac, to juz kontrola kasy wspolnej zmieni sie w kontrole kasy zony, meza, dziecka i x do entej czlonkow rodziny meza. Poki jest sie niezaleznym (rowniez finansowo), to mozna w kazdej chwili spakowac walizke i wyjsc, a w malzenstwie istnieje chocby wspolnota majatkowa i bardzo bym nie chciala, zeby obejmowala od razu szersze grono uncertain/ Nie zakladam z gory, ze zwiazek nie ma zadnych szans, ale jestem sceptyczna, a moze wlasciwie realistyczna. Bo nie chodzi tylko o kilkaset zl miesiecznie (ktore moglby na dobra sprawe np. placic w formie kredytu na mieszkanie itd.), ale o cala familie, ktora bedzie sie za nimi ciagnac jak rzep na ogonie.
              • claudel6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 16:41
                ooo. bardzo mądry fajny głos.
                zgadzam się w 100% a może i więcej wink
    • mgla_jedwabna Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 22:20
      Wyguglaj sobie porządne źródła dotyczące DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika; ale te same cechy dotyczą też innych patologii), model "dziecko bohater". Poczytaj o wzorcach zachowań takich osób, motywacji, sposobie postrzegania więzi. Poszukaj czegoś o byciu partnerem takiej osoby. Nie jesteś pierwsza w takiej sytuacji, to zjawisko zostało porządnie opisane w literaturze, masz do czego się odnieść.
      • wioskowy_glupek Re: problematyczna rodzina narzeczonego 11.09.12, 23:15
        Nie decydowałabym się, facet na pewno jest dobrym człowiekiem, ale zawsze będziesz dla niego mniej ważna niż dysfunkcyjna rodzina...
        Finansowo bardzo to odczujesz przy dziecku, bo może się okazać że twoje będzie czegoś potrzebować a tu kasy nie ma bo mąż musi przecież utrzymać dziecko brata, siostrę, brata i matkę... Porażka. Poza tym zastanów się, będziesz w ciąży czy z małym dzieckiem a tu mamusia będzie absorbowała uwagę syneczka dosłownie do wszystkiego...
    • lilka69 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 14:33
      my tu swoje gadamy i radzimy a dziewczyna i tak wezmie slub z narzeczonym , beda mieli dziecko/ dzieci i za 5 lat lub wczesniej bedzie pisac "co robic????".

      nie chce byc zlosliwa poniewaz jestem mila dziewczyna ale tak to bedzie wygladalo...
      • czar_bajry Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 21:44
        nie chce byc zlosliwa poniewaz jestem mila dziewczyna ale tak to bedzie wyglada
        > lo...

        big_grinbig_grinbig_grin
        cześć Lilka, czyścisz mi opluty monitortongue_out

        Jak tam dzieci?
    • claudel6 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 16:46
      Oczywiście na początku posypały się głosy, jakiego masz beznadziejnego narzeczonego, w dodatku ostatniego frajera, ze tak pomaga.

      A ja Ci powiem tak: gdyby moja rodzona siostra się wykoleiła, zostawiła swoje dziecko i nie łożyła na jego utrzymanie, a ojciec dziecka opiekowałby się małym, ale bardzo by cienko przędł i nie starczałoby mu na ubrania czy leki..to nie wahałabym się pomóc. Na pewno bym łożyła na tego małego w miarę swoich możliwości. Za dzieci w rodzinie są odpowiedzialni wszyscy i jeśli jego brat się wypiął na własne dziecko, to oczywiście jest ostatnim fiu..m, ale wtedy to rodzina przejmuje zobowiązania. W Twojej rodzinie jedynym odpowiedzialnym i poczuwającym się do tego człowiekiem jest Twój narzeczony i to świadczy nie o jego frajerstwie, ale dojrzałości, wrażliwości i widzenia czegoś więcej poza czubkiem własnego nosa.
      Oczywiście wiadomo, ze taka pomoc zawsze powinna być czasowa, ale czasami ta pomoc przysłowiowo ratuje życie, szczególnie gdy mamy do czynienia z samotną matką małego dziecka, która nie ma własnej rodziny (napisałaś że jest z DD).

      Inna sprawa, ze pochodząc z takiej rodziny Twój narzeczony może mieć syndrom DDA i poza już kwestią finansową powinien być może kiedyś przejść jakąś terapię w tym kierunku. Żeby np. zdać sobie sprawę skąd się u niego bierze takie ponadprzeciętne poczucie odpowiedzialności za resztę rodziny i nauczyć się z tym pracować, tak, by nie zniszczyć sobie życia osobistego.
    • estelka1 Re: problematyczna rodzina narzeczonego 12.09.12, 23:06
      Z tego całego towarzystwa na pomoc faktycznie zasługuje wyłącznie była dziewczyna brata, która jako jedyna stara się ogarnąć rzeczywistość. Ale to też nie znaczy, że Twój narzeczony ma ją sponsorować. Owszem, jak dziecko zachoruje, rzeczywiście można jej wykupić recepty, albo kupić jakieś soki, owoce, czy jogurty dla dziecka. Można kupić jakieś buty, czy kurtkę, jeśli Wasza kasa na to pozwala. Ale przede wszystkim tej dziewczynie trzeba pomóc poruszać się po urzędach, sądach, czy innych opiekach społecznych, żeby wywalczyła alimenty dla dziecka, świadczenia rodzinne, czy w razie potrzeby jakieś zasiłki. Miło by było, gdybyście czasem zajęli się jej dzieckiem, żeby sobie odsapnęła, czy w gardłowych sprawach przypilnowali malucha, a dziewczyna w tym czasie by coś pozałatwiała.
      A reszta rodziny? No cóż. Można ich wesprzeć... dobrym słowem. Są dorośli i powinni sami zadbać o siebie. Matka jeśli chce, niech się bawi w sponsora, ale potem niech nie płacze, że kasy jej brakuje.
    • mia_siochi Re: problematyczna rodzina narzeczonego 13.09.12, 08:13
      Mój chłop powinien mnie już dawno zostawić, bo co miesiąc przelewam pieniądze matce, wielokrotnie proponowałam siostrze i jej mężowi przeprowadzkę i zamieszkanie w naszym, teraz wynajmowanym, mieszkaniu. Gdyby ktoś z mojej rodziny wpadł w jakiekolwiek kłopoty- pomagałabym w każdy możliwy sposób i jak długo trzeba by było. Aha- a moja matka nie lubi mojego chłopa, jest dla niego niemiła, a do tego przez rok miała depresję i ataki histerii, z którymi ja musiałam walczyć, więc siłą rzeczy chłop też był w to zamieszany...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja