atowlasnieja
11.09.12, 15:35
Mam poważny zgryz. Budzę córkę o 5,30 by pierwsza była w przedszkolu i miała indywidualne zajęcia z logopedą która jest opiekunką. Skutkuje to powrotem popołudniowych drzemek (młoda pada na pysk) inną opcją byłoby wczesne kładzenie spać wieczorem ale wiązałoby się to z ominięciem wieczorynki (która stanowi element wieczornego rytuału) oraz ograniczyło czas w którym młoda ma szanse podręczyć tatusia (wraca tak zmęczony że dopiero wieczorem nadaje się na trampolinę dla córki).