green-monkey
11.09.12, 21:15
Bo ja mam dylemat. Pierwsze zebranie nic ciekawego nie wnosi, szukają "jeleni" do trójki klasowej. Ja do asertywnych nie należę i ostatnie lata aktywnie uczestniczyłam w życiu klasowym. Spotkało się to również z negatywnymi opiniami innych mam, co pewnie wynika z faktu, że jak mnie coś boli, albo moim dzieciom dzieję się krzywda, mówię głośno. Więc nauczona doświadczeniem poprzednich lat, chcę dać szansę innym, dwa, widzę, że na zebrania coraz mniej rodziców przychodzi i nie chcę być tłem. A trzecia sprawa, jeszcze jak na początku edukacji moich dzieci wydawało mi się, że z innymi tworzymy wspólny front i wszystkie chcemy jak najlepiej dla naszych pociech, to teraz po sześciu latach widzę, że każda z nas ma inne priorytety.