wiewiorkazlasuzielonego
12.09.12, 19:49
witam wszystkich.
brak mi już pomysłu, motywacji i chęci do czegokolwiek.
mój mąż non stop mówi tylko o pracy, na każdym kroku wypomina mi to,że nie pracuję na etacie (od kilku lat z przerwami mam prace dorywcze które nie są udokumentowane) i przy każdej okazji to podkreśla.
np dzisiaj proszę go aby zaprowadził dziecko do szkoły na 11stą (mąż do pracy na 14stą), a on mi na to,że może ewentualnie zaprowadzać dziecko jak ja PÓJDĘ W KOŃCU DO PRACY.
dodam,że to ja codziennie zaprowadzam i odbieram dziecko ze szkoły ale dzisiaj od rana miałam gorączkę i nie byłam w stanie wyjść ,a on mi z takim tekstem wyskoczył.
ostatnio za każdym razem gdy spotykamy się ze znajomymi i jest rozmowa o pracy to najeżdża na mnie i po prostu mnie obraża,a jak mu później mówię,że to co robi nie jest odpowiednie to nic sobie z tego nie robi i jeszcze uważa ,że nie mam o co mieć pretensji.
chcę iść do pracy i szukam już dłuższy czas ale niestety nie mam doświadczenia na papierze i nikt nie chce mnie nigdzie zatrudnić.
on nigdy nie szukał pracy , (można powiedzieć ,że praca sama do niego przyszła i to kilka ładnych lat temu jak jeszcze z pracą nie było tak ciężko jak teraz), więc nie wie jak to teraz wygląda na rynku pracy.
dzisiaj jak pisałam kolejne cv to podszedł i mówi "...z pustego to i Salomon nie naleje więc nad czym tak myślisz...."
mam po prostu dość już tego wszystkiego, czuję się niepotrzebna, brzydka i do niczego.