Jak się pobrać w takiej sytuacji?

01.07.04, 21:54
Chociaż z "mężem" mieszkamy już 3 lata, jesteśmy bardzo szczęśliwą parą, to od początku mamy dylemat, co ze ślubem. Sytuacja przedstawia się następująco: rodzice "męża" są rozwiedzeni, i nienawidzą się wzajemnie. Teściowa już zapowiedziała, że ona nie musi przychodzić na ślub ("mąż" jest jedynakiem i jej oczkiem w głowie), to samo mówi teść.
Nie wyobrażam sobie wyboru, które z rodziców "męża" zaprosić - z obojgiem utrzymujemy b.dobre kontakty, za nic w świecie nie chcemy żadnego z nich obrazić.
Ciekawa jestem, czy ktoś znajdzie wyjście z sytuacji......
    • ethomas Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 21:59
      jednego zaproście na ślub cywilny, a drugiego na kościelny smile)

      a tak poważnie... to nie zazdroszczę sytuacji, ale przecież wzajemne spory
      teściów nie mogą stawać na drodze Waszym planom. Prawda?
      • kruszynka301 Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 22:12
        kościelny odpada - jestem rozwódkąwink).
        Dlatego też nie zależy mi na weselu na 100 osób, białą suknię juz miałam.
        Nie chcemy zrobić przykrości żadnemu z rodziców, jak na razie unikamy tematu ślubu.
      • agagacek2 Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 22:16
        Wręczcie zaproszenia i jednemu i drugiemu i powiedzcie wprost ze decyzja czy
        przyjda zalezy od nich, ale w tym najwazniejszym dla was dniu powinni zrobic
        wyjatek we wzajemnych relacjach i przyjsc. Wytłumaczcie ze zrobia wam wielką
        przykrosc jesli ze wzgl. na stosunki miedzy nimi panujace któres z nich sie nie
        pojawi. A jesli faktycznie któres sie zaprze.....trudno, próbowaliscie.
        • ethomas Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 22:26
          popieram przedmówczynię smile
    • luccio1 Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 22:12
      A gdyby zrobić i jeden, i drugi ślub albo tylko z samymi świadkami, albo ze
      świadkami - a reszta przyjaciele na zasadzie kto chce przyjść? I podobnie
      wesele jak najbardziej kameralnie? W taki właśnie sposób poślubiałem moją Żonę.
      Że żadnej wielkiej uroczystości nie było, nie żałuję.
    • bzeebze Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 22:13
      a może zaproście ich zwyczajnie, a oni sami niech podejmą decyzję, wiedząc, że
      zaprosiliście również drugą stronę
      niech każde z nich zadecyduje, czy te osobiste urazy są na tyle mocne, że
      zrezygnują ze ślubu rodzonego syna?
      w końcu kulturalni ludzie potrafią to jakoś wyważyć i wiedzieć co jest
      ważniejsze
      jeśli ta nienawiść okaże się aż taka silna, chociaż nie chce mi się w to
      wierzyć, wtedy zrezygnuje strona bardziej urażona albo nie wiem co bardziej smile
      z drugiej strony rozwiedzeni rodzice na ślubach to nie jest jakaś nadzwyczajna
      i niespotykana sytuacja, i na ogół to wszystko w niczym nie przeszkadza a
      uroczystość jest wspaniała
      a myślę, że skoro z obydwojgiem macie (co naprawdę bardzo dobrze o was
      świadczy) dobre stosunki, to nie wolno wam za rodziców dokonywać wyboru, kto
      bliżejszy a kto lepsiejszy, albo kto bardziej obrażony
      • kruszynka301 Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 22:29
        Teściowie rozwiedli się 25 lat temu, ale nadal pałają do siebie nienawiścią - obawiam się, że widok drugiej byłej połówki spowodowałby wyjście i niepotrzebne zgrzyty. Za nic tego nie chcemy. Również jestem rozwódką, ale daleko mi do takiej czystej nienawiści, jak u teściów.
        "Mąż" źle by się czuł, nie mając na ślubie rodziców - powiedział mi, że byłoby to bez sensu. Dla mnie jedynym wyjściem z sytuacji byłby chyba ślub w egzotycznym miejscu, bez żadnych gości, wesela, z przypadkowymi świadkami.
        Z drugiej strony - jak dwoje ludzi może się do tego stopnia znienawidzić?
        Teściowa już mi powiedziała wprost, że nie przyjdzie na ślub, gdy zaprosimy teścia.
        Już nie chcę myśleć, ale nawet kiedy przebrniemy przez ślub, za jakiś czas wyniknie identyczny problem ze chrzcinami......
        • bzeebze Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 01.07.04, 22:45
          >Teściowa już mi powiedziała wprost, że nie przyjdzie na ślub, gdy zaprosimy
          >teścia.
          >Już nie chcę myśleć, ale nawet kiedy przebrniemy przez ślub, za jakiś czas
          >wyniknie identyczny problem ze chrzcinami......

          to paskudnie z jej strony, to mi wygląda już na jakąś manipulację, nawet
          nieliczenie się z wami (w końcu to taki ważny dzień) i próbę wymuszenia na was
          pewnych decyzji, żeby udowodnić (tylko komu?), że jest ważniejsza, bo przecież
          mówiąc tak nie ma chyba wątpliwości kogo wybierzecie smile
          mnie się to nie podoba
          nie chce mi się też wierzyć, że po 25 latach nie można w jednej sali wznieść
          toastu za zdrowie syna i jego żony wspólnie z jego ojcem
          powtarzam według mnie to jest jakiś szantaż emocjonalny, jeśli będziecie
          chcieli w ten sposób zadowolić teściową, nikt inny zadowolony nie będzie wy też
          nie, a przecież to chyba jest najważniejsze

        • libra.alicja Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 10:30
          kruszynka301 napisała:
          > "Mąż" źle by się czuł, nie mając na ślubie rodziców - powiedział mi, że
          > byłoby to bez sensu.

          Rozumiem, że chciałby, abo jego rodzice byli z nim w takim dniu, ale to ty
          jestes najwazniejsza i to bez ciebie slub byłby "bez sensu".

          A rodzicom może warto wyjasnic, że nie muszą siedziec koło siebie i ze sobą
          rozmawiać i że jeśli nie przyjdą, to znaczy, że nie zalezy im na własnym synu i
          tym, co on czuje.
    • mamadwojga Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 08:34

      Ja bym zrobiła tak jak radzą dziewczyny. Zaprosiła oboje. Niech oni sami się
      decydują czy chcą przyjść czy nie. W końcu są dorośli i myślę że powinni całą
      sytuację przemyśleć. Nikt im nie każe siedzieć obok siebie czy ze sobą
      rozmawiać.
      W rodzinie męża też była sytuacja rozwiedzionego kuzyna i jego byłej żony,
      którzy na komunię syna przyszli wspólnie, choć z nowymi partnerami. Podczas
      przyjęcia siedzieli obok siebie i dla dobra dziecka potrafili odłozyć na bok to
      co ich dzieliło. Komunia wypadła wspaniale i gdyby ktoś nie wiedział o
      rozwodzie to by się nie domyślił. Wiem ile ich to oboje kosztowało i podziwiam.
      Myślę że rodzice Twojego męża też powinni połknąć dumę i choć na chwilę
      zapomnieć o tym co ich dzieli.
      ****************************************
      Moje dziatki na fotkach smileczyli....
      PIERWSZE urodziny Maksia- truskawkowy tort oraz... co dostał Maksiu w prezencie....
    • le_lutki Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 10:34
      Hej,

      to rodzice powinni pojsc po rozum do glowy i zachowywac sie jak dorosli i
      cywilizowani ludzie w dzien slubu wlasnych dzieci i schowac urazy na jeden
      dzien do kieszeni. Po tym poznaje sie jaka taka klase.
      Najlatwiej jest komus spaprac najpiekniejszy dzien w zyciu widza tylko
      koniuszek wlasnego nosa. Szczyt egoizmu.
      Moi tesciowie sa porozwodzeni i ponownie w stadlach malzenskich, od rozwodu nie
      widuja sie WCALE i specjalnie za soba nie przepadaja (delikatnie mowiac). Ale
      na slubie, ku wielkiej radosci mojego meza mogl on miec przy jednym stole przez
      chwile wlasna matke z wlasnym ojcem - ich wspolmalzonkowie kulturalnie usuneli
      sie na drugi plan, bo to nie ich dzieci braly slub. oczywiscie wspolmalzonkowie
      tez byli zaproszeni na slub, to oczywiste.
      Pozdrawiam i radze wyslac zaproszenia jakby nigdy nic i niech sie rodzice
      popisza dojrzaloscia!
      Ania
    • burza4 Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 10:44
      Najprostsze wyjście z sytuacji - wziąć ślub na egzotycznych wakacjach. Sprawa
      będzie załatwiona i nie będzie problemu z rodziną. Niektóre biura podróży
      organizują takie wyjazdy - np. TUI ma taki "ślubny" probram na Dominikanie i
      gdzieś tam indziej. Można tez zorganizować sprawę samodzielnie, praktycznie w
      każdym kraju da się to zrobić, ślub można wziąć w polskim konsulacie.
      Naturalnie wiąże się to z pewnymi dodatkowymi formalnościami, ale z drugiej
      strony - wszystko jest lepsze niż wielka rodzinna afera, kogo zaprosić a kogo
      nie...

      po czym rozesłać wszystkim zawiadomienia pt "we get married!!!"
    • mama_szefusia Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 11:10
      mieliśmy podobną sytuację z moimi rodzicami. Rozstali się parę lat wcześniej,
      nie chcieli ze sobą się widzieć i takie numery nam ciągle wywijali. Baliśmy się
      wszelkich uroczystości (zaręczyny, ślub, chrzciny...). Zaręczyny zrobiliśmy dwa
      razy - jedne dla mamy, drugie dla taty i do dzis tego żałuję. Wreszcie przed
      ślubem powiedzielismy dość. Zaprosiliśmy ich obydwoje i jasno powiedzieliśmy,
      że nie będziemy wybierać, które zaprosić. Natychmiast mój tata powiedział, że
      on w takim razie nie przyjdzie tylko potem zaprosi nas na obiad i poświętujemy.
      Powiedzielismy, że ślub jest jeden, że będzie nam przykro jak nie przyjdzie
      itp. Dużą rolę odegrał mój mąż, który w czasie meskiej rozmowy dużo sobie z
      tatą wyjaśnił. W końcu przyszli obydwoje, przeżyli wesele (potem je miło
      wspominali, chociaż jedno na drugie starało sie nie patrzeć). Co najważniejsze
      od tej pory był spokój. Mogliśmy ich zaprosić na chrzciny i inne uroczystości.
      Skończył się wieczny dylemat, kogo zaprosić. Myślę, że postawienie sprawy w ten
      sposób to jedyne wyjście, żeby uniknąć sytuacji absurdalnych. Pozdrawiam

      Mama Szefusia, małego terrorysty smile))
    • kruszynka301 Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 16:11
      dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
      Najbardziej szkoda mi "męża", bo widzę, jak się tym wszystkim stresuje. Wręczenie zaproszeń obu stronom konfliktu spowodowałoby, że mąż siedziałby jak na szpilkach na własnym ślubie, wiedząc, że w każdym momencie może dojść do konfrontacji. Znając go, czułby się okropnie, tym bardziej, że naprawdę kocha obu rodziców - z mamą mieszkał, z tatą pracuje - z obydwojgiem ma bardzo bliski kontakt.
      Chyba jednak najprostszym rozwiązaniem byłby egzotyczny ślub (tak podpowiadała Burza4, dziękuję). Przeglądaliśmy już katalogi TUI - mężowi zaświeciły się oczy, a obydwoje kochamy podróże. Wszyscy wiedzą o naszej pasji, więc wytłumaczenie, że egzotyczny ślub jest naszym marzeniem, nikogo nie zdziwi (nie chcemy podawać prawdziwego powodu).
      pozdrawiam
      • ulkapolla Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 16:51
        Nie musi byc egzotyczna podroz z katalogu. Mozna wziac slub w polskim
        konsulacie w kazdym kraju. Ja bralam w Pradze. Wystarczyly trzy papierki
        wyslane faxem miesiac wczesniej.
        • kruszynka301 Re: Jak się pobrać w takiej sytuacji? 02.07.04, 17:03
          Chodzi mi o to, aby było jak najdalej, aby żadne z rodziców nie mogło przyjechać - gdybyśmy brali ślub w Pradze czy w Europie, to mieliby do nas pretensję. Chcielibyśmy ich równo traktować, teść poczułby się urażony, że teściowa była na ślubie, a on nie.
          Mąż bardzo przeżywa całą sytuację (przecież to jego rodzice nie potrafią się porozumieć), a wiem, że marzy o Dominikanie i Kenii, więc chociaż to poprawi mu humor. Trudno, zaczynamy oszczędzać na podróż - może za rok się pobierzemywink). Chociaż z drugiej strony: koszty egzotycznego ślubu i "kameralnego wesela na 100 osób" są do siebie zbliżone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja