kruszynka301
01.07.04, 21:54
Chociaż z "mężem" mieszkamy już 3 lata, jesteśmy bardzo szczęśliwą parą, to od początku mamy dylemat, co ze ślubem. Sytuacja przedstawia się następująco: rodzice "męża" są rozwiedzeni, i nienawidzą się wzajemnie. Teściowa już zapowiedziała, że ona nie musi przychodzić na ślub ("mąż" jest jedynakiem i jej oczkiem w głowie), to samo mówi teść.
Nie wyobrażam sobie wyboru, które z rodziców "męża" zaprosić - z obojgiem utrzymujemy b.dobre kontakty, za nic w świecie nie chcemy żadnego z nich obrazić.
Ciekawa jestem, czy ktoś znajdzie wyjście z sytuacji......