KTO pamięta swoje kolonie i obozy ???

01.07.04, 22:28
Zawsze w wakacje przypominają mi się wyjazdy na kolonie i obozy.
Pamiętacie może zabawy,piosenki i inne wydarzenia?
Może macie ochotę powspominać?

Ale fajnie byłoby gdyby ktoś swoimi opowieściami pomógł mojej znajomej która
po raz pierwszy będzie wychowawcą na koloniach.

Ja już sporo zapomniałam-trochę czasu już upłynęło.Przypominają mi się słowa
pewnej piosenki:
Trzynastego maja wybuchła wojna,
kulki-cebulki, a groch to był proch...
Albo:
Obudziłem się wczesnym rankiem mama-ciao

Pomóżcie kochane forumowiczkismile
    • edytkus Re: KTO pamięta swoje kolonie i obozy ??? 01.07.04, 23:15
      Wlasnie skonczylam przyrzadzac jedzonko na picnic i w trakcie pomyslalam o koloniach - wchodze na
      forum a tu taki temat surprised)))) Bedac w podstawowce wyjechalam raz na kolonie, raz na oboz letni i raz na
      oboz zimowy. Najfajniejszy byl oboz letni: ogniska, jezioro, las, podchody. Na zimowym po raz
      pierwszy dostalam okres i nie moglam korzystac z basenu sad za to milo wink wspominam bitwe na
      jedzenie w stolowce podczas sniadania. Kolonie byly nudne i chyba nie zostalam do konca.
      Najbardziej nieprzyjemna tradycja tego typu imprez bylo nocne smarowanie pasta do zebow (nie
      pamietam czy to ma jakas nazwe) - jestem na to za czysta, a wiadomo ze w warunkach polowych nie da
      sie zrobic porzadnego prania. Co innego gdyby smarowanie bylo symboliczne ale zawsze znalazl sie
      ktos kto nie znal umiaru sad
    • bebepep Jaki fajny watek! 01.07.04, 23:49
      Ja czesto wspominam kolonie. Bylam na nich 8 razy!!!! Juz po pierwszej klasie
      mama mnie wyslala, potem co roku. Czesto to wspominam i opowiadam. Mieszkam
      teraz w Niemczech, a tu sie tak na dzieci chucha i dmucha. Niemieckie dzieci
      nie jezdza w tym wieku bez rodzicow na wakacje, tym bardziej na trzy tygodnie.

      W liceum jezdzilam na obozy. Na jednym zimowym zakochalam sie w chlopaku, ktory
      uzywal swietnej wody toaletowej. Gdy czuje podobny zapach, nachodza mnie
      wspomnienia.

      Na jednych z pierwszych kolonii zdarzyla mi sie okropna "katastrofa". Bylo to
      gdzies w okolicy Poznania. Mieszkalismy w palacyku, ale jedna noc spalo sie w
      namiotach. Obudzilam sie w srodku nocy z bolem brzucha, a toalety byly w
      budynku. Nie zdazylam. Nie wiedzialam co poczac z zabrudzonymi majtkami, wiec
      utknelam je gdzies za rure, z zamiarem wyprania nastepnego dnia. A rano juz ich
      nie bylo. Wiec z listy ciuchow, ktora mama wkleila mi do mojej tekturowej
      walizki, skreslilam jedne niebieskie majtki i aby podkreslic te strate,
      dopisalam "brak jednych majtek". Do dzis pamietam, ze martwilam sie, co powie
      mama. Naturalnie tylko mnie pocieszyla.

      Wiem, ze tej nocy czulam sie bardzo samotna. Ogolnie na koloniach bylo niezle,
      co roku moglam sobie wybrac, dokad chce pojechac. Tylko opieka byla taka
      bezosobowa. Panie nauczycielki dorabialy sobie troche w wakacje, a raczej
      uwazaly kolonie za darmowy urlop. Braly ze soba wlasne dzieci, a cudzymi nie
      bardzo sie interesowaly.

      Mam nadzieje, ze Twoja znajoma ma sporo empatii. Szczegolnie, jesli pod opieke
      dostanie male dzieci, bo nastolatki sa zajete same soba i zainteresowania
      opiekunki juz tak nie potrzebuja.

      Pozdrawiam

      Beata



    • mamadwojga Re: KTO pamięta swoje kolonie i obozy ??? 02.07.04, 08:12

      Ja pamiętam przede wszystkim kolonijne romanse smile. Na każdej kolonii miałam
      duże powodzenie i pełno "narzeczonych". Było to dla mie wielką odskocznią od
      codziennego życia, bo moja mama w domu nie pozwalała mi wychodzić do nikogo,
      ani nigdzie. A na kolonii- dyskoteki, zabawy... echhhhhhhhhhh, łza się w oku
      kręci. Jeździłam co roku od czwartej klasy do ósmej. Jeździłam też na
      zimowiska. Myślę że były to wspaniałe lekcje życia, radzenia sobie bez mamy (w
      moim przypadku nadopiekuńczej), poznawania nowych ludzi.
      ****************************************
      Moje dziatki na fotkach smileczyli....
      PIERWSZE urodziny Maksia- truskawkowy tort oraz... co dostał Maksiu w prezencie....
    • asikx Re: KTO pamięta swoje kolonie i obozy ??? 02.07.04, 11:17
      Ja jeździłam co roku.
      Pierwszy raz przed I klasą podstawówki i potem co roku w wakacje, w zimie na
      zimowiska a w 3 i 4 klasie byłam na takim czymś jak zimowisko ze szkołą -
      trwało 6 tygodni i chodziło się tam do szkoły, odbywały się lekcje, dostawało
      się oceny. W 4 klasie nawet odbyło się to w okresie świąt i sylwestra.
      Wspomnienia tylko i wyłącznie super! W tej chwili nawet pamiętam w którym roku -
      gdzie byłam.
      Pozdrawiam,
      Aśka
    • maolga Re: KTO pamięta swoje kolonie i obozy ??? 03.07.04, 21:08
      Może ktoś jeszcze coś doda?
    • asmsdg1 Re: KTO pamięta swoje kolonie i obozy ??? 03.07.04, 21:41
      Cześć
      No to i ja się dopiszę.Na kolonie i zimowiska jeździłam od 6 roku zycia,rok w
      rok.W moim przypadku zawsze było super,wspomnienia pierwszych miłości,świetnych
      zabaw,i przyjażni(niektóre przetrwały do dziś)wiążą się właśnie ze
      wspomnieniami z kolonii.Była to świetna szkoła życia,myślę,że dzięki tym
      wakacjom dziś potrafię sobie lepiej w życiu dać radę.A wychowawca jeśli tylko
      umie złapać kontakt z dziećmi może być równie miło wspominany.
    • kasiak29 Re: KTO pamięta swoje kolonie i obozy ??? 03.07.04, 23:07
      Ja odkąd skończyłam 7 lat jeździłam 2 razy do roku na kolonie i zimowiska. Od
      dziecka uwielbiałam ten luz bez rodziców. Wspominam z rozrzewnieniem te lata
      słodkiej beztroski, ognisk wieczorami zapachu jeziora, szumu morza i zera
      problemów a dzisiaj dziecko, mąż szara rzeczywistość. Pozdrawiam
      Kaśka
    • netka73 Re: KTO pamięta swoje kolonie i obozy ??? 03.07.04, 23:18
      wow! pewnie ze pamietam! ja dziecko komunizmu smile)
      od 7-ego roku zycia bylam zuchem, potem harcerzem, zaliczone wszystkie mozliwe
      kolonie, rajdy, obozy... nauczona dzieki temu milosci do Mazur, jezior, lasow,
      gor, ognisk, spiewow przy gitarach, dlugich rozmow przy ogniskach...

      ech, wzielo mnie na wspomnienia.. ale uwielbialam te dzieciece wakacje - spanie
      w namiotach, budowanie totemow, warty nocne, biegi patrolowe. wyzwania,
      przygody, cos wspanialego!

      pozdrawiam wszystkie stare harcerki!! czuwaj!! smile))))))))))
Pełna wersja