Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego?

    • anorektycznazdzira Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:25
      Jeśli o mnie chodzi, to pierwszy raz rodziłam bez znieczulenia, bo
      - ogólnie nie boję się bólu i jestem typem dość chętnie podejmującym się wyzwań, w bdb kondycji fizycznej, więc nie spodziewałam się problemów
      - jeśli już się czegoś boję, to wkłucia w kręgosłup boję się bardziej, niż naturalnego porodu, ze względu na obciążające wkłucie możliwe powikłania (w czasie porodu jeśli powikłania są, to nie z tego, że nie było znieczuleniatongue_out )
      - było to (pierwszy poród) dawno, ZZO było dostępne prywatnie za sporą kaske, której nie miałam.

      A drugi poród: bo pierwszy był lajtowy, więc nawet nie bardzo się zastanawiałam nad znieczuleniem.
    • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 23:32
      Nie wiem, dlaczego wśród polskich kobiet są tak popularne bzdury o naturalnych mechanizmach porodu wyłączanych przez znieczulenie. Naprawdę wystarczy trochę poczytać a najlepiej porozmawiać z anestozjologiem. Owszem, znieczulenie też trzeba umieć dawkować i dobrze podać ale twierdzenie, że zzo samo w sobie hamuje poród to co najmniej nadużycie. Ale nawet gdy uznamy, że współczesna medycyna się myli, zawsze będę protestować w sytuacji, gdy publicznie wygłaszane argumenty wpisują się w pewną - szkodliwą moim zdaniem - akcję. Tak jak w przypadku Mikołejki: być może w pewnych kwestiach ma rację i młode matki są roszczeniowymi idiotkami ale ponieważ jego wypowiedzi z łatwością mogą zostać użyte przez zwolenników cięć budżetowych skierowanych, a jakże, przeciwko młodym matkom (wózkowe, aż prosi się o ukrócenie ich przywilejów) - protestuję. I dziwi mnie, że inne kobiety tego nie widzą. Suwaki na brzuchu i wielotysięczna tradycja naturalnych porodów to NIE są argumenty neutralne światopoglądowo. Już więcej zrozumienia dla praw kobiet do samostanowienia widzę wśród zwolenników całkowitej medykalizacji porodów (= tylko cc na życzenie w kontrolowanych warunkach), to jakiś paradoks!
      • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 23:40
        taje napisała:

        > Nie wiem, dlaczego wśród polskich kobiet są tak popularne bzdury o naturalnych
        > mechanizmach porodu wyłączanych przez znieczulenie.

        Co ma tu do rzeczy "polskosc kobiet" wypowiadajacych sie w watku? Zwroc uwage, ze czesc z nas, ktore rodzily bez znieczulenia bylo przygotowywanych do porodu i rodzilo zdecydowanie poza PL pod opieka lekarzy roznych narodowsci na co najmniej dwoch kontynentach a na dodatek w roznych latach! I jakiekolwiek nie bylyby mechanizmy anatomiczno/biologiczne to i tak najwazniejsza w calym przedsiewzieciu jest psychika i WOLNA WOLA rodzacej tudziez poczucie, ze w swojej decyzji jest wspierana przez midwife, lekarza, doule, partnera/ojca dziecka i kogo tam jeszcze ma do pomocy.
        To naprawde jest przyklad dyskusji o wyzszosci Swiat Wielkacnonych nad Swietami Bozego Narodzenia (czesc pamieci JST!) - bylo pytanie DLACZEGO? I wiekszosc z nas odpowiedziala uczciwie jakie mialysmy motywacje zeby BEZ no i zaczelo sie ... Wrrrr!
        • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 00:00
          Polskość ma wiele do rzeczy. Tak, być może wiele kobiet tu wypowiadających się rodziły poza Polską ale wciąż z tradycyjnie polskim, by nie powiedzieć - katolickim - podejściem do roli kobiety. Tysiące lat. W cierpieniu i znoju. Naturalnie. Cierpienie uszlachetnia. Jakoś tego rodzaju problem praktycznie nie istnieje wsród znanych mi francuskich czy luksemburskich kobiet. Zdrowy masochizm potrafię zrozumieć (tak, zdecydowanie opowiadam się za prawem do rodzenia w domu bez żadnej intwerwencji medycznej, naprawdę to popieram) ale w tym wątku widzę w większości bezrefleksyjne międlenie memów. A wolna wola - cóż, to jedynie świadomość własnych kulturowych (i memetycznych) ograniczeń.
          • madzioreck Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 00:10
            Zdrowy masochizm potra
            > fię zrozumieć (tak, zdecydowanie opowiadam się za prawem do rodzenia w domu bez
            > żadnej intwerwencji medycznej, naprawdę to popieram)

            I tylko patrzeć, jak Ci się za to oberwie - pełen naturalizm tak, ale tylko w szpitalu...) A w takim Wiatrakowie to poród domowy jest normą. U nas spróbuj lekarzowi wspomnieć, to się nasłuchasz dopiero...
            • czarnaalineczka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 00:29
              >A w takim Wiatrakowie

              big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              > to poród domowy jest normą. U nas spróbuj lek
              > arzowi wspomnieć, to się nasłuchasz dopiero...

              a ile tu juz bylo jatek na samo wspomnienie o porodzie w domu
              tyle ze te jatki zaczynaly te same osoby ktore w tym watku jada po " naturalistkach "
              • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 00:47
                a ile tu juz bylo jatek na samo wspomnienie o porodzie w domu
                > tyle ze te jatki zaczynaly te same osoby ktore w tym watku jada po " naturalis
                > tkach "

                W każdym razie nie ja! Ja gdybym miała teraz wybierać to między cc na życzenie a całkowicie odmedykalizowanym porodem w domu... Ale mnie chodzi przede wszystkim o to, żeby każda kobieta mogła wybrać sposób rodzenia, który jej odpowiada, bez narażania się na zarzuty, że jest nieodpowiedzialna (zarzut przeciwko "naturalistkom") bądź zmanierowana czy egoistyczna (zarzut przeciwko zwolenniczkom zzo czy cc).
                • czarnaalineczka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 01:02
                  >Ale mnie chodzi przede wszystk
                  > im o to, żeby każda kobieta mogła wybrać sposób rodzenia, który jej odpowiada,
                  > bez narażania się na zarzuty, że jest nieodpowiedzialna (zarzut przeciwko "natu
                  > ralistkom") bądź zmanierowana czy egoistyczna (zarzut przeciwko zwolenniczkom z
                  > zo czy cc).
                  tez jestem za tym
                • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 07:05
                  Ale mnie chodzi przede wszystk
                  > im o to, żeby każda kobieta mogła wybrać sposób rodzenia, który jej odpowiada,
                  > bez narażania się na zarzuty, że jest nieodpowiedzialna (zarzut przeciwko "natu
                  > ralistkom") bądź zmanierowana czy egoistyczna (zarzut przeciwko zwolenniczkom z
                  > zo czy cc).

                  Naprawde chcesz zeby kobiety mogly wybrac?
                  To sobie przeczytaj Araceli i inne. Pod kazda, ktora smiala urodzic bez zzo mimo ze miala na wyciagniecie reki i jeszcze byc z tego zadowolona epitety masochism, zacofana, nawiedzona, matkapolkasuspicious
                • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 07:09
                  który jej odpowiada,
                  > bez narażania się na zarzuty, że jest nieodpowiedzialna (zarzut przeciwko "natu
                  > ralistkom") bądź zmanierowana czy egoistyczna (zarzut przeciwko zwolenniczkom z
                  > zo czy cc).

                  Moze nieuwaznie czytalam ale nie rzucil mi sie w oczy zaden post w ktorym mama nieznieczulona wyzywalaby zwolenniczke zzo od zmanierowanej egoistki.
                  Natomiast polowa tego watku to jest jatka, ktorej trudno nie zauwazyc z Araceli
                  • mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 07:32
                    Wystarczy, że nam wmawiacie, że jakbyśmy się bardziej postarały, przygotowały itd, to ból byłby mniejszy i do zniesienia. To dużo bardziej irytujące niż nazywanie zmanierowaną egoistką.
                    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 08:40
                      mamameg napisała:
                      > Wystarczy, że nam wmawiacie, że jakbyśmy się bardziej postarały, przygotowały i
                      > td, to ból byłby mniejszy i do zniesienia. To dużo bardziej irytujące niż nazyw
                      > anie zmanierowaną egoistką.

                      Jeszcze lepsze jest wmawianie kobietom, które pisały, że dobrze się czuły po cc, że to nieeeeemożliwe big_grin Przecież naturalistki wiedzą lepiej, kogo co boli i po czym ma traumę big_grin
                    • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 13:54
                      Ja niczego takiego nikomu nie wmawiam.
                    • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:01
                      To znaczy uwazam, ze to swieta prawda z tym przygotowaniem i nastawieniem do porodu. To bardzo duzo daje i z pewnoscia cierpienie staje sie znosniejsze. Ale z drugiej strony zeby sie odpowiednio przygotowac do porodu fizjologicznego i odpowiednie nastawienie w sobie znalezc to trzeba chciec tak urodzic, miec przekonanie, ze taki porod jest najlepszy. Jesli ktoras nie chce i nie ma tego przekonania (z roznych przyczyn nie wnikam jakich) to nastawienia tez nie bedzie miec i prozno jej robic wyrzuty z tego powodu.
                  • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 08:37
                    franczii napisała:
                    > Moze nieuwaznie czytalam ale nie rzucil mi sie w oczy zaden post w ktorym mama
                    > nieznieczulona wyzywalaby zwolenniczke zzo od zmanierowanej egoistki.

                    Och naprawdę? Naturalizm na umiejętność czytania się rzucił? A tekst o tym jakoby poród ze znieczuleniem to był 'wjazd kolejką na szczyt' podczas gdy dzielna 'naturalistka' to Wanda Rutkiewicz? No proooooszę!

                    Wywyższanie się naturalistek poprzez wypisywanie bzdur na temat znieczulenia (skakanie po brzuchu) czy cc (musi potwornie boleć i już) jest nieznośne i szkodliwe. Człowiek, który dokonał wyboru, z którego jest zadowolony nie musi się dowartościowywać kosztem wyborów innych.

                    Mnie nic do kobiet, które wybrały poród bez znieczulenia z jakichkolwiek powodów. Ale jak czytam udowadnianie jakie to jest 'lepsze' to mnie normalnie przekręca. Teksty o tym jakoby kobiety przeżywające traumę z bólu 'źle się przygotowały', 'źle nastawiły', jakoby poród fizjologiczny nie bolał i pozostawiał tylko otarcia a po cc czy zzo to się na pewno niepełnosprawnym będzie. Jasssne big_grin
                    • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 13:45
                      A tekst o tym jako
                      > by poród ze znieczuleniem to był 'wjazd kolejką na szczyt' podczas gdy dzielna
                      > 'naturalistka' to Wanda Rutkiewicz?

                      A czy wjezdzanie kolejka to cos zlego??? Ktos moze chciec tylko podziwiac widok z gory a inny miec satyskakcje bo lubi silne doznania w trakcie wspinaczki.. Ale pierwszy raz slysze, zeby ktores bylo gorsze od drugiego.

                      Człowiek, który dokonał wyboru, z którego jest zadowolony nie musi się dow
                      > artościowywać kosztem wyborów innych.

                      Watek byl na temat kto z wlasnej woli urodzil bez zzo i dlaczego, wiec czego sie spodziewalas. oczywiste bylo, ze pojawia sie tu glownie wpisy zachwalajace taki rodzaj porodu.
                      Gdyby rozpaczaly, ze i zalowaly ze nie wziely zzo to by ci bylo przyjemniej, prawda?

                      > Mnie nic do kobiet, które wybrały poród bez znieczulenia z jakichkolwiek powodó
                      > w.
                      Nie, ty absolutnie nic do tego nie masz. Wpisalas sie juz na poczatku pod moim postem zupelnie neutralnym, opisujacym moje osobiste doswiadczenie i moje wlasne nastawienie. Ani jednym slowem nie wspomnialam, ze zzo nie sie nie powinno dawac ani brac, ze zzo to zlo. Nie, nie ty nic nie maszbig_grin
                      • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:42
                        franczii napisała:
                        > A czy wjezdzanie kolejka to cos zlego??? Ktos moze chciec tylko podziwiac widok
                        > z gory a inny miec satyskakcje bo lubi silne doznania w trakcie wspinaczki..
                        > Ale pierwszy raz slysze, zeby ktores bylo gorsze od drugiego.

                        Poród ze znieczuleniem NIE JEST wjazdem na szczyt kolejką. Nikt za Ciebie nie rodzi. Stawianie takich przeciwieństw:
                        - poród bez znieczulenia - wyczyn, z którego trzeba być dumnym
                        - poród ze znieczuleniem - lajcik, palcem nie kiwniesz
                        jest szkodliwe i złośliwe. Jeszcze raz powtórzę - osoby zadowolone ze swoich wyborów nie czują potrzeby dowartościowywania się kosztem wyborów innych.

                        > Nie, ty absolutnie nic do tego nie masz.

                        Nie - nic absolutnie nie mam. Gdybyś potrafiła przeczytać całość tej wypowiedzi to byś może zrozumiała. Ale po raz kolejny 'naturalizm' rzuca się na umiejętność czytania.
                        • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:02
                          > - poród bez znieczulenia - wyczyn, z którego trzeba być dumnym

                          Oczywiscie, ja jestem bardzo dumna z moich porodowtongue_out
                          Ale czy to znaczy, ze mama po cc czy zzo nie moze byc dumna? Kto tak powiedzial?
                          Natomiast porod z zzo jest jakby nie bylo latwiejszy a porod fizjologiczny trudniejszy. Temu chyba nie trzeba zaprzeczac? Nie widze absolutnie nic nagannego w ulatwianiu sobie zycia. Ja nie skorzystalam bo bilans zyskow i strat moglby byc w moim przypdku ujemny. Ale gdybym miala pewnosc, ze ujemny nie bedzie to tez bym sobie ulatwila. Oczywiscie wtedy bym nie odczula na swojej skorze jak niesamowitym doswiadczeniem jest p.fizjologiczny.

                          Gdybyś potrafiła przeczytać całość tej wypowiedzi
                          > to byś może zrozumiała.

                          Ale jakim sposobem skoro byla zupelnie nie na temat?big_grin
                          A nie na temat byla bo jestes zaslepiona i kazda pochwale porodu naturalnego odbierasz jak osobisty atak lub atak na zzo.
                          • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:16
                            franczii napisała:
                            > Oczywiscie, ja jestem bardzo dumna z moich porodowtongue_out
                            > Ale czy to znaczy, ze mama po cc czy zzo nie moze byc dumna? Kto tak powiedzial?

                            Jeszcze raz - specjalnie dla mało rozumiejącej Franczii:

                            To jest kwestia NIESPRAWIEDLIWEGO PORÓWNANIA. Poród z zzo ma się NIJAK do wjazdu na górę kolejką. Takie porównanie to nic innego jak wyraz wywyższania się i złośliwości.

                            > A nie na temat byla bo jestes zaslepiona i kazda pochwale porodu naturalnego od
                            > bierasz jak osobisty atak lub atak na zzo.

                            To Ty jesteś zaślepiona bo Twoje 'chwalenie' porodu bez znieczulenia opiera się na 'bo przy zzo to cośtam'. Zwykle to 'cośtam' to po prostu bzdura. W każdym Twoim zdaniu czuć poczucie wyższości. Bo Ty sobie 'nie ułatwiałaś' itd. Takie kontrastowanie to nic innego jak wyraz złośliwości wobec wyborów innych ludzi. Ty owszem piszesz, że każda kobieta powinna mieć wybór ale w każdej wypowiedzi wyraźnie wskazujesz wybory lepsze (Twoje) i gorsze.
                            • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 09:47
                              > To jest kwestia NIESPRAWIEDLIWEGO PORÓWNANIA. Poród z zzo ma się NIJAK do wjazd
                              > u na górę kolejką. Takie porównanie to nic innego jak wyraz wywyższania się i z
                              > łośliwości.

                              Niesprawiedliwe, niesprawiedliwe, to jest indywidualna opinia. Od kiedy to indywidualna opinia musi byc sprawiedliwa?
                              Ja bym takiego porownania nie uzyla bo dla mnie porod z zzo nie jest wjazdem kolejka.
                              Ale dla kogos innego moze byc wjazdem kolejka i dlatego na taki porod sie nie zdecydowal. To jest indywidualna sprawa. Dla ciebie porod sn jest masochizmem a dla mnie najbezpieczniejszym zarowno dla mnie jak i dziecka sposobem przychodzenia na swiat. Dla mnie wieksze ryzyko naciecia krocza jest powaznym argumentem przeciw zzo a dla kogos innego to moze byc maloznaczacy szczegol.

                              > To Ty jesteś zaślepiona bo Twoje 'chwalenie' porodu bez znieczulenia opiera się
                              > na 'bo przy zzo to cośtam'.
                              No wlasnie ze nie. Ja chwalilam porod naturalny przede wszystkim bo porod naturalny cos tam a nie zzo cos tam. A ze potem wymienilam wady zzo, ktore moim zdaniem byly nie do przeskoczenia? Toz to chyba oczywiste. Mialam mozliwosc wziecia zzo i powaznie takie wyjscie rozwazalam ale zrezygnowalam i napisalam z jakich powodow.
                              Nie chwale sie ze sobie nie ulatwilam porodu. napisalam przeciez, ze ulatwianie sobie zycia to nic zlego i sama sobie ulatwiam ale przy porodzie w moim odczuciu mi sie nie oplacalo.
                              To ze uwazam, ze moj wybor jest najlepszy oczywiscie bo jestem przekonana ze w moim wypadku to byl najlepszy wybor z mozliwych. Ale wez znajdz jakis moj post, z ktorego wynika, ze wybory innych sa gorsze?
                    • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:54
                      Człowiek, który dokonał wyboru, z którego jest zadowolony nie musi się dow
                      > artościowywać kosztem wyborów innych.

                      Ale może chcieć pomóc podjąć decyzję tym, którzy błądzą po omacku smile
                      • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:17
                        falka32 napisała:
                        > Ale może chcieć pomóc podjąć decyzję tym, którzy błądzą po omacku smile

                        Pomóc strasząc, że rodzącej ze znieczuleniem będzie lekarz skakał po brzuchu? wink
                        • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 17:38
                          > Pomóc strasząc, że rodzącej ze znieczuleniem będzie lekarz skakał po brzuchu? ;

                          a może nazwij to: "informując, że przy znieczuleniu założonym przez statystycznego polskiego anestezjologa i przy zmedykalizowanym porodzie na leżąco, jest to całkiem prawdopodobny scenariusz"? nie mówimy o sytuacji idealnej, tylko o polskich realiach w szpitalu powiatowym, gdzie zabieg Kriestelera może nie jest oficjalny ale bywa nadal jeszcze ulubioną kryzysową techniką położniczą wielu lekarzy.
                          • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 17:52
                            falka32 napisała:
                            > nie mówimy o sytuacji idealnej, tylko o pol
                            > skich realiach w szpitalu powiatowym, gdzie zabieg Kriestelera może nie jest of
                            > icjalny ale bywa nadal jeszcze ulubioną kryzysową techniką położniczą wielu lek
                            > arzy.

                            No momencik - to dlaczego porównujesz nieidealną sytuację przy znieczuleniu to idealnej sytuacji bez znieczulenia? A myślisz, że 'powiatowy szpital', który oferuje zzo ma gorszych lekarzy od tego, który nie oferuje? Myślisz, że wyciskanie dziecka (co jest uważane za błąd w sztuce) przy porodzie bez znieczulenia się nie zdarza?

                            Znów - nie tutaj leży linia podziału!
                            • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 18:08
                              > No momencik - to dlaczego porównujesz nieidealną sytuację przy znieczuleniu to
                              > idealnej sytuacji bez znieczulenia?

                              A gdzie ja porównuję? Skomentowałam użycie przez ciebie określenia "straszenie".

                              A myślisz, że 'powiatowy szpital', który of
                              > eruje zzo ma gorszych lekarzy od tego, który nie oferuje? Myślisz, że wyciskani
                              > e dziecka (co jest uważane za błąd w sztuce) przy porodzie bez znieczulenia się
                              > nie zdarza?

                              Oczywiście, że się zdarza, mnie samej się zdarzyło za pierwszym razem, ale co to ma do rzeczy? Wiadomo, że im większa medykalizacja porodu, tym więcej możliwych komplikacji (oraz większe prawdopodobieństwo, że twój położnik to lekarz starej szkoły) a zzo jest jak najbardziej tego elementem i dodatkowym czynnikiem ryzyka (plus czynnik ludzki, czyli loteria, na jakiego anestezjologa trafisz).
                              • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 18:29
                                falka32 napisała:
                                > Wiadomo, że im większa medykalizacja porodu, tym więcej możliwych komplikacji

                                Wiadomo? Gdyby tak było odsetek komplikacji porodowych i śmiertelność byłaby znacznie większa niż 100 lat temu - a nie jest. Są kraje gdzie zdecydowaną większość porodów się znieczula i nie występuje większy odsetek komplikacji. W Polsce w prywatnych szpitalach większość porodów jest ze znieczuleniem lub przez cc na życzenie i też nie ma większego odsetka komplikacji. Twoja teoria nie ma pokrycia w dowodach.
                                • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 09:58
                                  Zalezy co sie uzna za te komplikacje. Na pewno powazne komplikacje, powiklania po zzo wystepuja bardzo rzadko.
                                  Powszechnie natomiast wystepuja komplikacje drobniejsze wlasnie naciecie krocza, oksytocyna chwyt kristellera badz proznociag. Tylko ze o tym nikt nie mowi bo w Polsce stosuje sie to i bez znieczulenia nagminnie.
                                • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 20.09.12, 08:59
                                  > Wiadomo? Gdyby tak było odsetek komplikacji porodowych i śmiertelność byłaby zn
                                  > acznie większa niż 100 lat temu - a nie jest. (...) Twoja teoria nie ma pokr
                                  > ycia w dowodach.

                                  Kurczę, ciężko się dyskutuje na argumenty z ignorantem. Niestety, to nie jest moja teoria, tylko fakty, mające pokrycie w dowodach, statystykach i w pełni wyjaśnialne na gruncie racjonalnym, medycznym i chemicznym. Po prostu się tym nigdy nie zainteresowałaś, bo wolisz powtarzać zasłyszane mity jako niby fakty.
                            • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 10:04
                              Kristeller jest bledem w sztuce wtedy, kiedy jest stosowany bez zadnego uzasadnienia.
                              W Polsce i nie tylko jest naduzywany i byl ze zbytnia sila wykonywany. Dlatego w Pl go zakazali zdaje sie. Ale sa przypadki powiklan w porodzie kiedy jest uzasadniony np. przed uzyciem proznociagu.
                  • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 09:32
                    Pierwsza niewinna. Sama wypisujesz bzdury o rzekomych skutkach ujemnych zzo, zachwycasz się cudem i przebiegiem całkowicie naturalnego porodu (jak poród w szpitalu może być nautralny...) jakby te, które rodziły ze znieczuleniem lub przez cc były gorsze, wybrakowane, bo coś je ominęło.
                    Jeszcze raz przeczytaj swoje posty w tym temacie zanim zaczniesz twierdzić, że nie masz sobie nic do zarzucenia. Wierzę w twoją zdolność czytania ze zrozumieniem.
                    • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:17
                      A co, nie ma zadnych skutkow ujemnych?
                      ja napisalam tylko o tych najczesciej wystepujacych zwlaszcza nacieciu krocza. To sa bzdury?

                      za
                      > chwycasz się cudem i przebiegiem całkowicie naturalnego porodu (jak poród w szp
                      > italu może być nautralny...) jakby te, które rodziły ze znieczuleniem lub przez
                      > cc były gorsze, wybrakowane, bo coś je ominęło.

                      Tak masz racje zachwycam sie i bede sie zachwycac bo to jest moim zdaniem jedno z najbardziej niesamowitych doswiadczen i ciesze sie ze moglam je przezyc. Zwlaszcza ze o porod w pelni fizjologiczny naprawde w naszych czasach trudno a mnie to szczescie spotkalo az 2 razy wiec jak sie mam nie zachwycac? Ale czy moj zachwyt nad moim porodem od razu oznacza pogarde dla tych co wziely zzo? No wybacz moja droga ale to ty masz problemy albo z czytaniem albo z wybujala fantazja. .

                    • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:30
                      >całkowicie naturalnego porodu (jak poród w szpitalu może być nautralny...)

                      A czemu w szpitalu nie moze byc naturalny? Miejsce nie jest istotne.
                      Jezeli jest bez zadnych zabiegow i interwencji medycznej to nie jest naturalny?
                      Jedyna ingerencja z jaka sie spotkalam to bylo podanie antybiotyku na paciorkowca na samym poczatku, wiec to nawet nie byla ingerencja w przebieg porodu.
                • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:38
                  Ale mnie chodzi przede wszystk
                  > im o to, żeby każda kobieta mogła wybrać sposób rodzenia, który jej odpowiada,
                  > bez narażania się na zarzuty, że jest nieodpowiedzialna (zarzut przeciwko "natu
                  > ralistkom") bądź zmanierowana czy egoistyczna (zarzut przeciwko zwolenniczkom z
                  > zo czy cc).

                  Tu się zgadzam, ale dorzucę od siebie, że jestem za tym, żeby każda kobieta mogła podjąć tę decyzję opierając się na rzeczywistej, łatwo dostępnej wiedzy, zamiast na mitach i legendach oraz poradach "prorodzinnego" personelu medycznego, lub odwrotnie, personelu prywatnych klinik lub lekarzy w nich pracujących, gdzie poród naturalny jest uważany za zuuuooo, bo cesarka jest lepiej płatna a robi się ją szybciej i mniej zawracania głowy, można obsłużyć o określonej godzinie i lecieć do drugiej przychodni.
            • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 00:37
              No właśnie uncertain Mimo, że cenię tzw evidence based medicine to obawiam się, że w tej kwestii lekarze - nie tylko polscy - też nie bywają neutralni światopoglądowo. Może to dla wielu osób będzie niezrozumiałe ale będę bronic zarówno prawa kobiet do rodzenia w domu, jak i do cc na życzenie. Najgorsze wyjście jak dla mnie to szpitalny poród tzw. drogami natury (bo nie sn), z obowiązkowym nacięciem, oksytocyną, pozycją leżącą i bez znieczulenia (bo akurat anestozjologa nie ma albo cena zaporowa albo to fanaberia). Podziwiam (i nawet trochę zazdroszczę) kobietom, które urodziły w pełni sn, jeżeli to była ich w pełni świadoma i dobrowolna decyzja ale zawsze będę protestować przeciwko imperatywowi rodzenia w cierpieniu bo to "naturalne".
              • madzioreck Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 00:45
                Obydwiema rękoma pod każdym słowem.
            • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 06:59
              Mysle, ze wiekszosc lekarzy na calym swiecie opowie sie przeciw porodowi w domu.
              Lekarz najczesciej bedzie mial tendencje do "pomagania" przy porodzie, "ulepszania" czy trzeba czy nie. Dlatego ja sobie znalazlam porodowke, gdzie lekarz byl tylko na zapleczu. Gdyby przyszedl kiedy rodzilam to bylby dla mnie sygnal, ze cos idzie nie tak jak powinno.
              Na oporodowce tez mozna stworzyc warunki do pelnego naturalizmu a jednoczesnie jest zaplecze zeby w razie czego ratowac, nie? Chodzi o nastawienie ludzi.
              • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:43
                > Lekarz najczesciej bedzie mial tendencje do "pomagania" przy porodzie, "ulepsza
                > nia" czy trzeba czy nie. Dlatego ja sobie znalazlam porodowke, gdzie lekarz byl
                > tylko na zapleczu. Gdyby przyszedl kiedy rodzilam to bylby dla mnie sygnal, ze
                > cos idzie nie tak jak powinno.
                > Na oporodowce tez mozna stworzyc warunki do pelnego naturalizmu a jednoczesnie
                > jest zaplecze zeby w razie czego ratowac, nie? Chodzi o nastawienie ludzi.

                Dokładnie tak. U mnie przy ostatnim porodzie też tak było. Lekarza z dyżuru zobaczyłam pierwszy i ostatni raz, 15 minut po zakończeniu akcji, kiedy wsadził głowę przez drzwi, zapytał "i jak było?" a na chóralne entuzjastyczne "OK!" powiedział "no to świetnie" i poszedł.
          • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 00:38
            taje napisała:

            > Jakoś tego rodzaju problem praktycznie nie istnieje
            > wsród znanych mi francuskich czy luksemburskich kobiet.

            Znam kilkascie francuskich kobiet i z tego, co wiem, co najmniej 10-11 z nich rodzilo co najmniej dwukrotnie bez znieczulenia - problem nie istnial - ich decyzja smile Znam jedna blisko tylko jedna kobiete z Luxembourg ale nigdy nie rozmawialysmy na temat znieczulenia przy porodach (ona ma 4 dzieci), przy okazji zapytam wink
            No i znam calakiem sporo kanadyjskich kobiet z roznym background i decyzje w sprawie znieczulenia sa mniej wiecej 50/50 niezaleznie od wyznawanej religii, wieku, wykonywanego zawodu i miejsca zamieszkania. Dorobiasz jakas ideologie w stylu "slon a sparawa polska". By the way, moja babka byla ateistka, moja matka byla ateistka i taka tez jestem i ja - wszystkiesmy lewaczki wiec o katolickiej potrzebie cierpienia wiem nico a rodzilam, jak wspomnialam - 2 razy au naturale, raz przez cc. Cheers.
            • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 01:08
              Bi-scotti, owszem, upraszczam, mówię o własnych obserwacjach ale ta różnica między Polską a Luksemburgiem jest dla mnie wręcz uderzająca. Nie neguję indywidualnych motywacji ale jesteśmy w końcu wytworem kultury (czy przez jej akceptację, czy odrzucenie, czy jeszcze inaczej), stąd warto kwestionować prawdy oczywiste, zwłaszcza te wygłaszane publicznie. Takie jak te o egoizmie kobiet niewyobrażających sobie porodu bez znieczulenia. Albo te o nieodpowiedzialnych naturalistkach. A to, że religia ma wpływ na kulturę, to dla mnie oczywiste (choć oczywistość też jest uwarunkowana kulturowo, więc zapętlamy się). Sama jestem wytworem polskiej kultury katolickiej, czy tego chcę czy nie.
              • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 01:33
                taje napisała:

                > Sama jestem wytworem polskiej kultury katolickiej, czy tego chcę czy nie.

                Chyba przesadzasz; to troche tak jakby uogolnic, ze np. Kanadyjki, Amerykanki i Australijki sa spadkobietczyniami etosu pioneers & first settlers, ktorym NIC nie bylo straszne, ani komary, ani niedzwiedzie, ani mrozy czy upaly, ani rodzenie dzieci bez zadnej (a juz na pewno bez zadnej FACHOWEJ) pomocy wink
                W tym watku opcja "bez znieczulenia" zostala potraktowana jako dziwactwo/dziedzictwo katolickiej tradycji/niezdrowy masochizm i jedyne "akceptowalne" usprawiedliwienie moglo byc przyznane tym, ktorym bylo brak pieniedzy lub rodzily w szpitalu bez odpowiedniego anestezjologa. C'mon, mimo powszechnej dostepnosci epidural, mnostwo kobiet decyduje sie z niego nie korzystac a wrecz wsrod kolezanek mojej corki (rocznik '84) ostatnie 4 porody byly domowe, z umowionymi midwives lub doulas, przy pomocy poproszonych przyjaciolek, matek i partnerow. A to sa wyksztalcone mlode kobiety majace "po reka" wszystkie zdobycze najnowszej medycyny i do tego ZA DARMO (czytaj: na koszt podatnika wink ). No ale chyba 3 maja wybitnie katolicki background, co by potwierdzalo Twoja teorie meczennictwa na wlasne zyczenie tongue_out
                • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 01:50
                  Ale czy próbujesz mi powiedziec, że uwarunkowania kulturowe nic nie znaczą?

                  No i zupełnie nie zgadzam się co do tego jak w tym wątku została potraktowana opcja "bez znieczulenia". Zasadniczo każda opcja, "ze znieczuleniem", czy "bez" została tu potraktowana z należnym potępieniem, podczas gdy w moim odczuciu problemem jest właśnie to społeczne potępienie.
                  • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 02:09
                    Tak, mysle ze w kwestii porodu i bardzo induywidualnego podejscia poszczegolnych kobiet do tego, ze "MNIE bedzie bolalo" uwarunkowania kulturowe nic nie znacza gdy decyzje faktycznie mozna podjac, a wiec moze byc i szpital, i dom, i pelna obsluga lekarska, i basen, i midwife, i co tam sobie ktora wymysli a wszystko jest do zorganizowania bez dodatkowych kosztow czy innych "obstrukcji". Zyje w kraju pelnym kobiet z calego swiata, ktore przyjezdzaja tu czesto z bardzo roznych kulturowo i organizacyjnie warunkow, kazda przywozi swoje tradycje/zwyczaje (czasem dziwaczne/budzace zaskoczenie jak np. to, ze Hinduski w ciazy z pewnych rejonow Indii nie myja wlosow przez 9 miesiecy niezaleznie od tego czy sa swiezo-przybylymi young brides, czy urodzonymi i wychowanymi w Kanadzie professionals lub np. gola swoim dzieciom glowy wieku 1 roku albo interesujace zwyczaje i diety pologowe Chinek, Koreanek i Japonek etc.) ALE w kwestii tego bolu porodowego kazda swoja decyzje podejmuje samodzielnie, ewentualnie w oparciu o sugestie lekarza. To jest pewnie jakas tam forma instynktu samozachowawczego smile Naprawde nie sadze zeby polski katolicyzm mial jakikolwiek wplw na wybor jak dana kobieta decyduje sie rodzic. Przypisujesz zbyt duza wage marginesowi polskiego zycia wink
                    • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 08:52
                      Ja nie mówię o religii, a o kulturze i pewnym klimacie społecznym jedynie współkształtowanym przez religię więc zostawmy już może ten katolicyzm. Tak, uważam, że żadne wybory jednostki nie są całkiem neutralne kulturowo a tym bardziej podejście do problemu łagodzenia bólu przy porodzie.
                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 08:51
                  bi_scotti napisała:
                  > W tym watku opcja "bez znieczulenia" zostala potraktowana jako dziwactwo/dziedz
                  > ictwo katolickiej tradycji/niezdrowy masochizm i jedyne "akceptowalne" usprawie
                  > dliwienie moglo byc przyznane tym, ktorym bylo brak pieniedzy lub rodzily w szp
                  > italu bez odpowiedniego anestezjologa.

                  Ten wątek jest o motywach wybrania porodu bez znieczulenia. A motywy są różne: i chęć 'naturalizmu' i tradycja, i chęć zobaczenia jak to jest i brak pieniędzy i matkopolkowość i poświęcenie i brak możliwości. Powody są różne.

                  Problem leży w innym miejscu - czy taka a nie inna decyzja została podjęta w pełni świadomie, przy pełnej dostępności możliwości zgodnie z preferencjami rodzącej? Bo ja mam wrażenie, że w większości przypadków w Polsce odpowiedź brzmiałaby NIE.

                  Po pierwsze - rzadko kiedy masz wszystkie opcje do wyboru. Po drugie - dostępność informacji jest niewielka a bzdur powtarzanych nie wiadomo skąd cała masa. Wiele kobiet mając do wyboru swoje dobro i dobro dziecka - wybiorą dziecko. Bo MUSZĄ wybierać. Moja koleżanka rodziła w szpitalu, który ma najlepszy oddział noworodkowy w województwie ale porodówka tam nazywana jest 'rzeźnią'. Wybrała dobro dziecka, bo 'ona sobie poradzi'. Czy to nie jest matkopolkowość? W sumie większość kobiet w tym mieście wybiera ten szpital a te, które decydują inaczej są postrzegane jako 'tchórze' albo 'egoistki'. To kolejny czynnik wyboru - presja otoczenia.

                  Jeżeli kobieta w pełni świadomie wybiera dane rozwiązanie to nic nikomu do tego. Jak wybiera bo 'przy zzo będą mi skakać po brzuchu a po cc będę jeździć na wózku inwalidzkim' to coś już tu mocno jest nie halo.
                  • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 10:00
                    Pozwól, że podpiszę się pod tym co napisałaś.

                    W tym wątku rzuciły mi się w oczy dwie sprawy. Pierwsza to ilość negatywnych mitów na temat porodu z zzo oraz cesarek. Myślę, że jednak statystyczna ematka stoi wyżej w doinformowaniu w sprawach porodu niż zwykła polska kobieta, nie czytająca for dyskusyjny, artykułów w internecie. Jeżeli w tym wątku pojawiło się tyle pań wierzących w bzdury o skakaniu po brzuchu jak wielka musi być nieświadomość narodu? Mam wrażenie, że być może lekarze i położne celowo próbują wprowadzić niektóre kobiety w błąd, zniechęcają je do zzo i cesarki, skoro dla nich wygodniej jest by kobieta rodziła naturalnie.

                    Druga sprawa to przewijający się w niektórych postach wątek finansowy. Cierpiałam okropnie, ale zzo nie wzięłam, bo płatne. To już na prawdę smutne, że kobiety tak nisko cenią siebie i własne dobro, że dla paru stów są w stanie zaryzykować depresję poporodową i inne konsekwencje potwornego bólu, którego mogły uniknąć. Matkopolkowość i męczeństwo mają się dobrze w narodzie.
                    • batata17 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:23
                      Tylko do jednego odniosą się- mylisz się w swoich wrażeniach co do celowego wprowadzania pacjentek w błąd i tego, że lekarzom niby ma być "wygodniej" prowadząc poród naturalny. Znam bardzo wielu lekarzy ginekologów i żaden z nich nigdy nie powiedział, że poród SN jest dla nich wygodniejszy. Wręcz odwrotnie- dla lekarza CC to żaden problem, zajmuje mniej czasu, ogólna wygoda. Nie może jednak patrzeć na swoją wygodę, ale na zdrowie i potrzeby pacjentki oraz dziecka i własnie zazwyczaj to bierze pod uwagę. Cięcie zajmuje lekarzowi 20 minut, poród trochę więcej- kto normalny chciałby zajmować się ileś godzin tym samym, co może mu zająć 20 minut jezeli myslalby tylko o własnej wygodzie? Może warto nad tym się zastanowić?
                      • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:55
                        To Ty się mylisz:

                        - ZZO jest kłopotliwe dla szpitala, bo na porodówce musi być dostępny przynajmniej jeden anestezjolog, musi obskakiwać rodzące sn i być ewentualnie do dyspozycji w przypadku nieplanowanej cesarki. Im mniej kobiet chce mieć zzo tym mniejszy kłopot. Dla położnej rodząca z zzo też jest bardziej kłopotliwa, wymaga lepszego monitorowania.
                        - Sprawa limitu na cesarskie cięcia, która często pojawia się w wątkach okołoporodowych. Szpitale mają wyznaczony przez NFZ limit cięć cesarskich, które są drożej wycenione niż tradycyjny poród. Jeśli szpital zbliża się do limitu cesarek np. pod koniec roku wtedy jest nacisk na porody naturalne, bo finansowo nie opłaca się ciąć gdy życie matki lub dziecka nie jest bezpośrednio zagrożone.
                        - Przy porodzie naturalnym lekarz nie siedzi non stop przy pacjentce, mówiąc brutalnie tamta sobie krzyczy, a on pije kawę w pokoju obok. Natomiast cesarka to 20 minut, ale aż 20 minut operacji brzusznej. Przedłużający się poród SN owszem jest problemem dla szpitala, więc po to wymyślono takie cuda jak oksytocyna, masaż szyjki macicy, rutynowe nacięcie krocza, żeby baba jak najszybciej zwolniła miejsce na porodówce. Kobietom wmawia się, że to wszystko jest dla ich dobra, choć prawda jest prozaiczna i jak zwykle dobro matki jest gdzieś na ostatnim miejscu.
                        • batata17 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 18:10
                          Czyli rozumiesz, ze to względy ekonomiczne, organizacyjne, finansowe. Za to w prywatnej klinice zrobią Ci CC bez problemu, bo dla LEKARZY (i oczywiście kliniki) to mniejszy problem i krótszy czas pracy niż poród SN. Trochę dłuższy pobyt, ale za to też się płaci.
                          W szpitalu, w którym pracuje mój mąż zzo jest bezpłatne i dostępne o ile anestezjolog nie jest zajęty przy CC, bo to zawsze ma pierwszeństwo. A o ile wiem, to na dyżurze anestezjolog jest jeden, a na jednym dyżurze ( czyli od 16 do 8 rano) jest średnio powyżej 15 porodów. Nikt- ani położne, ani ginekolodzy- nie mają nic przeciwko temu, aby na dyżurze bylo 2 anestezjologów, bo to byłoby dla nich ułatwienie, a nie utrudnienie pracy, ale to nie oni decydują o zatrudnieniu i możliwościach finansowych szpitala.





                          • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 18:25
                            batata17 napisała:
                            > Nikt- ani położne, ani ginekolodzy- nie maj
                            > ą nic przeciwko temu, aby na dyżurze bylo 2 anestezjologów, bo to byłoby dla ni
                            > ch ułatwienie, a nie utrudnienie pracy, ale to nie oni decydują o zatrudnieniu
                            > i możliwościach finansowych szpitala.

                            Czyli o podaniu lub nie znieczulenia nie decyduje potrzeba pacjentki tylko brak anestezjologa. To nie kwestia 'wygody' lub nie lekarza tylko braku możliwości.
                            • batata17 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 18:54
                              Zapewne bywa i tak, że jest potrzeba, a anestezjolog jest akurat zajęty.
                              Najczęściej jest tak, że pacjentka dostaje znieczulenie.
                              Bywa pewnie, że nie dostaje, mimo że anestezjolog jest wolny, bo są jakieś inne względy i lekarz decyduje, że nie bedzie znieczulenia. Przecież to nie odbywa się tylko na zasadzie - chcę i mam- ale zależy od stopnia zaawansowania porodu, stanu pacjentki, dziecka, przebytych chorób, przeciwskazań.
                    • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:52
                      Cierpiał
                      > am okropnie, ale zzo nie wzięłam, bo płatne. To już na prawdę smutne, że kobiet
                      > y tak nisko cenią siebie i własne dobro, że dla paru stów są w stanie zaryzykow
                      > ać depresję poporodową i inne konsekwencje potwornego bólu, którego mogły unikn
                      > ąć. Matkopolkowość i męczeństwo mają się dobrze w narodzie.

                      A czemu dopisujesz od razu do tego ideologię? Ja na przykład mogłam wziąć płatne zzo, ale wolałam sobie kupić za tę kasę piękne buty tongue_out
                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 13:51
                    Moja koleżanka rodziła w szpitalu, który ma najlepszy oddział no
                    > worodkowy w województwie ale porodówka tam nazywana jest 'rzeźnią'. Wybrała dob
                    > ro dziecka, bo 'ona sobie poradzi'.

                    He he to widzisz ja matkapolka nie jestem bo wybralam taki szpital, w ktorym wprawdzie jest neonatologia ale gdyby noworodek mial jakies bardzo powazne problemy to by zostal przetransportowany do bardziej wyspecjalizowanego szpitala. jak by nie bylo patrzylam bardziej na swoja wygode, zeby to moj porod byl dobry. Czy jestem wystarczajaca egositka, zeby mnie nie nazywac poswiecajaca sie matkapolka?tongue_out
                    • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:33
                      No a ja sobie sama na wlasne zyczenie dalam robic rozne wybitnie bolesne i nieprzyjemne rzeczy w drugiej ciazy tak zeby zabiegi na plodzie byly mozliwe i zeby mozna bylo temu nienarodzonemu jakos tam pomoc zeby sie urodzil w lepszej formie niz gorszej. Zem jest wiec Matka Polka pelna geba, eh tongue_out Ale to wszystko dlatego, ze PL katalicka jest - Polam i wszystko jasne!
                      Oburza mnie wyrazona wyzej sugestia, ze istnieje prosta zaleznosc pomiedzy bolesnym porodem a postpartum depression czy nawet baby blues - wyciaganie takich wnioskow jest wrecz niebezpieczne.
                      • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:50
                        bi_scotti napisała:
                        > Oburza mnie wyrazona wyzej sugestia, ze istnieje prosta zaleznosc pomiedzy bole
                        > snym porodem a postpartum depression czy nawet baby blues - wyciaganie takich w
                        > nioskow jest wrecz niebezpieczne.

                        Zależność? No cóż - znam osobiście przynajmniej jedną (a czytałam o większej ilości kobiet), którym bolesny poród odebrał w ogóle pozytywne doznania związane z pojawieniem się dziecka na świecie. O tym się za mało mówi - kobieta ma się cieszyć jak głupia z tego, że dziecko jest zdrowe i już. I ma koniecznie zapomnieć o bólu bo przecież 'się zapomina'. A jak ma traumę to nie wolno się przyznawać, bo co to za matka-egoistka, która w takim momencie o swoim bólu mówi.
                    • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:11
                      > Moja koleżanka rodziła w szpitalu, który ma najlepszy oddział no
                      > > worodkowy w województwie ale porodówka tam nazywana jest 'rzeźnią'. Wybra
                      > ła dob
                      > > ro dziecka, bo 'ona sobie poradzi'.
                      >
                      > He he to widzisz ja matkapolka nie jestem bo wybralam taki szpital, w ktorym wp
                      > rawdzie jest neonatologia ale gdyby noworodek mial jakies bardzo powazne prob
                      > lemy to by zostal przetransportowany do bardziej wyspecjalizowanego szpitala.

                      Hehe, to ja rodziłam w takim, jak franczii z tego względu, że szpital oferował porody naturalne, co dla mnie równa się maksymalne bezpieczeństwo dziecka w czasie porodu, miminalizacja zbędnych powikłań porodu i konieczności korzystania ze specjalistycznego sprzętu neonatologii smile a tylko przy okazji miałam fajny, komfortowy poród, który dobrze wspominam - czyli moja decyzja była podjęta ze względu na bezpieczeństwo dziecka właśnie. Wspomniany wyżej szpital - rzeźnia z najlepszą neonatologią to dla mnie jak miejsce, gdzie najpierw co prawda schrzanią ci poród i uszkodzą niepotrzebnie dziecko, ale za to potem je świetnie uratują.
                      To już nie wiem, czy jestem wystarczająco męczennicą, czy jednak egoistką?
                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:08
                    > Jeżeli kobieta w pełni świadomie wybiera dane rozwiązanie to nic nikomu do tego
                    > . Jak wybiera bo 'przy zzo będą mi skakać po brzuchu

                    Ok, niech ci bedzietongue_out Nie wzielam zzo bo znacznie zwieksza sie ryzyko urazow krocza w tym naciecia i prawdopodobienstwo, ze konieczna bedzie pomoc w fazie parcia (chwyt kristellera czyli to potoczne skakanie na brzuchtongue_out lub nawet proznociag)
                    • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:59
                      Znowu bzdury pleciesz. Nikt w fazie parcia nie zaaplikuje ci zzo. Znieczulenie daje się przy określonym rozwarciu, po jakimś czasie schodzi i wtedy aplikuje się kolejną dawkę, o ile jeszcze jest na to czas. Musiałabyś rodzić błyskawicznie, by w fazie parcia nic "tam" nie czuć po zzo.
                      • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 09:28
                        To ty pleciesz bzdury Lauren. Wez sobie troche poczytaj w tym temacie i obiektywnie ocen. Kto podaje zzo tak, zeby sie skonczylo rowno z koncem 1 fazy? Poza tym wszedzie w cywilizowanych miejscach na swiecie jak sie daje zzo to na caly porod a nie tylko na pierwsza faze. No wezze sie zastanow dziewczyno. Znieczulenie sie konczy, badaja cie stwierdzaja ze juz prawie pelne rozwarcie i decyduja ze na ostatni centymetr nie daja zzo? I wtedy jak grom spada na ciebie caly potezny bol? Cialo jest bez szans zeby sobie z nim poradzic. Bez zzo bol narasta stopniowo i przynajmniej organizm jest sie w stanie przygotowac. Mimo zzo skurcze sa odczuwalne tylko ze slabiej, dlatego czesto podaja oksytocyne a oksytocyna zwieksza ryzyko urazow krocza wiec czesciej trzeba naciac. Poza tym rodzaca musi przec na komende i czescierj stosuje sie chwyt polozniczy kristellera, czesciej trzeba uzyz proznociagu. To sa dane statystyczne. A dodatkowo kiedy bylam na wizycie u anestezjologa zwolennika znieczulania porodow (u nas zeby wziac zzo trzeba isc na taka wizyte) to na moje pytanie odpowiedzial mi, ze znieczulonej kobiecie bardzo rzadko udaje sie zachowac pozycje wertykalna a z czym to sie wiaze to wiadomo. Tylko ze widzisz dla tego pana doktora naciecie krocza to jest nieduza niedogodnosc, nad ktora nie warto sie nawet zastanawiac bo naciecia sie nie czuje a potem na zszywanie jest sie juz znieczulona zzo. Ale dla mnie to bylo bardzo wazne.
                        Tak trudno ci zaakceptowac fakt, ze zzo jak wszystkie zabiegi medyczne moze miec jakies uboczne skutki. Jesli korzysci przewazaja nad ubocznymi skutkami to warto. Jesli w czyjejs indywidualnej ocenie np. mojej te korzysci nie przewazaja nad skutkami to sie nie oplaca brac zzo.
                        • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 09:42
                          franczii napisała:
                          > Poza tym rodzaca
                          > musi przec na komende i czescierj stosuje sie chwyt polozniczy kristellera, cz
                          > esciej trzeba uzyz proznociagu. To sa dane statystyczne.

                          Podaj te dane. Konkretnie. Porównaj dane na temat nacięć i wyciskania dziecka (błędu w sztuce) z krajów, gdzie zzo jest powszechne i z Polski.
                          • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 09:53
                            Co to znaczy ten blad w sztuce?
                            Sama sobie poszukaj dane, ze zzo nie ma zadnego poza dobroczynnym wplywu na porod.
                            O tym, ze sa skutki uboczne powie ci kazdy anestezjolog. I twojej ocenie pozostawi, czy warto ryzyko wystapienia tych skutkow ponosic.
                            • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 10:14
                              franczii napisała:
                              > Sama sobie poszukaj dane,

                              Czyli nie masz poważnych naukowych argumentów tylko klepiesz głupie mity. Tyle w temacie.
                              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 10:20
                                Alez mam bo temat przerabialam i w oparciu o takie dane rozwazalam wziecie zzo. Tylko wymien mi choc jeden powod zeby mi sie chcialo szukac dla takiej ignorantki jak ty. Jak mi podrzucisz cos, ze zzo nie ma zadnych negatywnych skutkow to moze bedzie mi sie chcialo wysilic.
                              • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 20.09.12, 09:12
                                > Czyli nie masz poważnych naukowych argumentów tylko klepiesz głupie mity. Tyle
                                > w temacie.

                                Poważne naukowe argumenty są ogólnodostępne w sieci i możesz sobie sama poszukać bez wysługiwania się innymi. Wcale nie musisz szukać po uniwersyteckich bibliotekach w USA, naprawdę jest to tak rozpowszechnione, że trudno się o nie nie potknąć, jak się szuka informacji o medykalizacji porodu. Więc jeżeli nie jesteś w stanie tego sama znaleźć, to naprawdę nie ma się czym chwalić.
                    • ashraf Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 19:08
                      Ciekawe, ze w krajach, gdzie ZZO dostepne jest na zyczenie i bezplatnie liczba naciec krocza jest stanowczo nizsza. A wyciskanie z brzucha jest bledem w sztuce lekarskiej.
      • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:29
        Suwaki na brzuchu i wielotysięczna tradycja naturalnyc
        > h porodów to NIE są argumenty neutralne światopoglądowo. Już więcej zrozumienia
        > dla praw kobiet do samostanowienia widzę wśród zwolenników całkowitej medykali
        > zacji porodów (= tylko cc na życzenie w kontrolowanych warunkach), to jakiś par
        > adoks!

        Zgadzam się. Ja ubolewam właśnie nad tym, że argumenty za naturalnym porodem dostały się w łapy tych, których nie powinny i że dzięki temu nie są neutralne światopoglądowo. Podobnie jest zresztą z karmieniem piersią. Tak naprawdę na najgłębszym poziomie nie ma nic bardziej prokobiecego, właśnie w najlepszym interesie kobiet, niż działania na rzecz naturalizacji porodów, ale groteską jest to, co z tym wyrabiają środowiska, nazwijmy je eufemistycznie, prorodzinne i że nawet to potrafili sprowadzić do narzędzia pomocnego w kontroli kobiet i wywrócić sens do góry nogami. Ja nie chcę, żeby mój poród prowadziła położna czy lekarz, który uważa, że kobieta ma rodzić w bólu, bo tak panbuk kazał. Ja chcę takich, którzy poprowadzą go z głębokim zrozumieniem i szacunkiem dla kobiecej natury, ciała i jego możliwości. Inaczej to nie ma najmniejszego sensu.
        • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:40
          falka32 napisała:

          > Ja chcę takich,
          > którzy poprowadzą go z głębokim zrozumieniem i szacunkiem dla kobiecej natury,
          > ciała i jego możliwości. Inaczej to nie ma najmniejszego sensu.

          I tu sie zgadzam w 100% aczkolwiek to chyba dotyczy WSZYSTKICH kontaktow na linii lekarz-pacjent, nie tylko w kwestii porodu. Szacunek czlowieka dla czlowieka, szacunek profesjonalisty dla osoby potrzebujacej pomocy/serwisu, szacunek pacjenta dla lekarza wyrazany rowniez w tym, ze zadaje pytania, docieka, kwestionuje a nie ufa slepo. To jest caly proces jaki jest potrzebny zeby wszyscy na koncu zabiegu/porodu/kuracji mieli poczucie satysfakcji i takiego pozytywnego "ufff".
          Obysmy tylko zdrowi byli, eh smile
          • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:21
            Szacunek czlowieka dla czlowieka
            > , szacunek profesjonalisty dla osoby potrzebujacej pomocy/serwisu, szacunek pac
            > jenta dla lekarza wyrazany rowniez w tym, ze zadaje pytania, docieka, kwestionu
            > je a nie ufa slepo. To jest caly proces jaki jest potrzebny zeby wszyscy na kon
            > cu zabiegu/porodu/kuracji mieli poczucie satysfakcji i takiego pozytywnego "uff

            Ja koniecznie dorzucę jednak do tego zrozumienie, czym jest poród i jak to wszystko działa. Specjalista, który przy największym szacunku dla pacjenta, nie ma otwartego umysłu i nawet w najlepszej wierze twardo trzyma się starej (opresyjnej i inwazyjnej) szkoły położniczej, to też nie jest to, czego bym sobie życzyła przy porodzie, a niestety miałam też w cv tę wątpliwą przyjemność.
    • koralik12 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 17:25
      Ja rodziłam pierwsze dziecko bez znieczulenia bo myślałam ze nie ma takiego bólu którego nie zniosę i jakos bardziej mi odpowiadało takie rodzenie z czuciem. Ból był do zniesienia. Przy drugim dziecku nastawienie takie samo ale ból taki koszmarny że jakby tak niedajboze trzeba było rodzc trzecie dziecko to ZE ZNIECZULENIEM tylko i wyłącznie big_grin Juz nie chce odgrywac chojraka co to zadnego bólu sie nie boi bo wiem że może mnie to przerosnąć.
    • dziewczyna_z_plazy Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 19.09.12, 12:14
      Urodziłam bez znieczulenia, choć było dostępne i bezpłatne. Nie do końca był to mój wybór (akcja postępowała bardzo szybko i poprostu było już za późno), ale absolutnie nie żałuję i nawet ucieszyłam się, że tak się stało. Ból był silny, ale byłam maksymalnie skoncentrowana na przebiegu porodu, zamiast stresu z założeniem ZZO. Jeśli zdecyduję się na kolejne dziecko to chciałabym urodzić bez znieczulenia, najchętniej w domu
    • melancho_lia Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 20.09.12, 09:01
      Próbowałam bez. never again.
      Takiego bólu nie doświadczyłam nigdy. Paraliżujący, uniemożliwiający jakąkolwiek sensowną współpracę z położną. Jeśli będę rodzic trzeci raz, na dzień dobry poproszę znieczulenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja