Witam, tak sobie czytam i się zastanawiam

Ja z głębokiej prowincji jestem - byłe miasto wojewódzkie

- więc nie mam pojęcia jak to jest. Na głównej jest artykuł o tzw. lemingach... Ile oni muszą zarabiać, żeby tyle wydawać. Nie wyobrażam sobie raty we frankach za apartament w Wilanowie... Kurde, my mamy >10k (nie wiem czy się chwalę, czy żalę

z małym kredytem jeszcze 10 lat, pokus mniej niż w wielkim mieście, 1 dziecko... No i pracę zawsze można stracić, stąd chyba przy takich zobowiązaniach mus posiadania oszczędności.
To normalne że zarabia się, nie wiem, po 10k na głowę? 15?... Może pora się przeprowadzić