Dodaj do ulubionych

O tych lemingach...

15.09.12, 18:56
Witam, tak sobie czytam i się zastanawiamwink Ja z głębokiej prowincji jestem - byłe miasto wojewódzkiewink - więc nie mam pojęcia jak to jest. Na głównej jest artykuł o tzw. lemingach... Ile oni muszą zarabiać, żeby tyle wydawać. Nie wyobrażam sobie raty we frankach za apartament w Wilanowie... Kurde, my mamy >10k (nie wiem czy się chwalę, czy żalęwink z małym kredytem jeszcze 10 lat, pokus mniej niż w wielkim mieście, 1 dziecko... No i pracę zawsze można stracić, stąd chyba przy takich zobowiązaniach mus posiadania oszczędności.
To normalne że zarabia się, nie wiem, po 10k na głowę? 15?... Może pora się przeprowadzićwink
Obserwuj wątek
    • gazetopolaczek Re: O tych lemingach... 15.09.12, 21:26
      Przeczytaj artykuł:
      spoleczenstwo.newsweek.pl/miasteczko-wilanow---siedlisko-lemingow--wrogowie-prawicowych-mediow,94493,1,1.html
      Szczególnie polecam smaczki, jak np. leming mówi do właściciela knajpy: „Sorry, to nic osobistego, ale jesteśmy tutaj ostatni raz, bo frank znów skoczył”. Ale później dowiadujemy się, że to jest burżuazja kredytowa. Buahahaha. Faceta nie stać na drinka w knajpie, przywozi starą matkę lub teściową z prowincji, żeby mu dziecko bawiła, ale to kredytowy burżujsmile. Oczywiście ci burżuje, wykorzystujący darmową siłę roboczą matek i teściowych, przy każdej okazji mówią o prawach kobiet do kariery, samorealizacji itp. Klasa średnia, nie ma co.
      • julka451 Re: O tych lemingach... 16.09.12, 12:15
        Dzień dobry,

        Po przeczytaniu wspomnianego artykułu przestałam kupować Newsweek.
        Ten artykuł jest wyjątkowo nierzetelny, a do tego niespójny.
        Począwszy od "drobnego" błędu w postaci źle podanej nazwy lokalu zamykanego na urlop z powodu braku klientów. Mało osób tam przychodzi nie dlatego, że nikt nie zauważył, tylko dlatego, że jest tam po prostu niedobre jedzenie. Inne restauracje (których w Miasteczku Wilanów jest sporo) odwiedza naprawdę dużo ludzi. To tylko jeden przykład nierzetelności.
        Prawda jest taka, że mieszkają tu normalni ludzie. Nie wszyscy zarabiają fortuny, ale w zdecydowanej większości są mili i zadowoleni z życia.
        I żadna Babcia nie przemyka się onieśmielona w poszukiwaniu placu zabaw, bo po prostu ma ten plac na swoim osiedlu. Zapewniam, że wszystkie Babcie zajmującej się tu dziećmi są szczęśliwe, że mogą się bawić z dzieckiem na czystym placu zabaw, w piaskownicach, w któtych nie ma szkieł i niedopałków papierosów.
        • gazetopolaczek Re: O tych lemingach... 16.09.12, 12:48
          Chyba rozumiem frustracje mieszkańców tego blokowiska. Najpierw słono przepłacili za mieszkania, a później okazało się, że stali się obiektem kpin. Żeby tymi kpiarzami byli tylko prawicowcy z Uważam Rze i tym podobnych szmatławców, to jeszcze nic. Ale jak dołączyły do nich Wyborcza z Newsweekiem, to już musi boleć. Cios zadany z kierunku, z którego się go najmniej spodziewali.
          • marzeka1 Re: O tych lemingach... 16.09.12, 12:52
            Jak im jeszcze Biedronkę wybudują, to chyba się powieszą big_grin
            • gazetopolaczek Re: O tych lemingach... 16.09.12, 15:39
              Eeee tam, gdzie by się zaraz mieli wieszać. Zorganizują obywatelski protest, czym udowodnią, zarówno sobie jak i innym, że wcale nie chodzi im tylko o pieniądze i konsumpcję, ale także o wartości. A po skończonym proteście, udadzą się do tejże Biedronki, by kupić sobie po kurczaku w promocyjnej cenie.
    • brak.polskich.liter Re: O tych lemingach... 16.09.12, 12:27
      ona-26 napisała:

      > To normalne że zarabia się, nie wiem, po 10k na głowę? 15?... Może pora się prz
      > eprowadzićwink

      A moze pora przestac slepo wierzyc we wszystko, co napisane w gazetach i internetach? wink
    • havana28 Re: O tych lemingach... 16.09.12, 12:45
      > To normalne że zarabia się, nie wiem, po 10k na głowę? 15?... Może pora się prz
      > eprowadzićwink

      przeprowadzić się nie wystarczy. trzeba jeszcze mieć umiejętności za które ktoś zechce zapłacić 10 czy 15k
    • dorek3 Re: O tych lemingach... 16.09.12, 13:00
      Te apartamenty to często tylko z nazwy. Zwykłe mieszkania w blokach.

      A przeprowadzić się i sprawdzić zawsze można. Szansa na pensję +10k netto pewnie jest jeśli dostaniesz się do korpo na stanowisko managerskie lub w IT.
      • ally Re: O tych lemingach... 16.09.12, 13:04
        > Te apartamenty to często tylko z nazwy. Zwykłe mieszkania w blokach.

        "Oferujemy apartamenty od 30 do 70m2" - autentyk wink
    • amonette Re: O tych lemingach... 16.09.12, 14:12
      To ja już nie rozumiem...
      Leming to miał być synonim zdalnie sterowanego idioty do którego nie dotarła prawicowa prawda, a w końcu został sensownie zarabiającym niekaczystą. Co raczej wyklucza bycie głupkiem.
      O kim właściwie mówimy?
      Do tego się pojawiły jakieś leminżyce, ale chyba w znaczeniu niepracującej dziewczyny leminga, który za cholerę płci damskiej nie jest z definicji..
      I wiecie co - mam to gdzieś.
      • enewa Re: O tych lemingach... 16.09.12, 14:38
        Ale co ma wykluczać bycie głupkiem? Bycie niekaczystą, sensowne zarobki, czy współistnienie tych dwóch zmiennych u jednego osobnika?
        • amonette Re: O tych lemingach... 16.09.12, 15:44
          Współistnienie zmiennych. Pierwotnie leming jak i zwierzęcy pierwowzór był bezrefleksyjnym kretynkiem do którego jeszcze nie dotarło oświecenie. Ewoluuje drań wink.
          • enewa Re: O tych lemingach... 17.09.12, 19:57
            Obawiam się, że te kryteria w większości przypadków spełni byle prostytutka czy złodziej. Trochę ryzykowne definiowanie oświeconych, czy choćby niegłupich.
      • e_r_i_n Re: O tych lemingach... 16.09.12, 14:49
        amonette napisała:

        > Do tego się pojawiły jakieś leminżyce, ale chyba w znaczeniu niepracującej dzie
        > wczyny leminga, który za cholerę płci damskiej nie jest z definicji..

        Chyba raczej kobiety pracujące w korporacjach itd.
        • amonette Re: O tych lemingach... 16.09.12, 15:45
          Właśnie nie, z artykułów wynika raczej rentierski/bluszczowy tryb życia.
          • claudel6 Re: O tych lemingach... 16.09.12, 22:05
            z tego wynika, że jednak korporacjonistki:
            kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,12466153,Karierowiczki_z_wielkich_miast_to_teraz_leminzyce.html
            • amonette Re: O tych lemingach... 17.09.12, 08:59
              Muszę odgrzebać felieton wyjściowy, tam leminżyce były pasywnymi rentierkami. To już coś wtórnego, pożywka z nowego terminu medialnego wink.
    • e_r_i_n Re: O tych lemingach... 16.09.12, 14:47
      Ceny w Miasteczku Wilanów są niższe, niż niedaleko na Mokotowie.
      To blokowisko z owszem, całkiem ładnymi, nowymi blokami, ale stawianymi okno w okno, bez zieleni wokół i infrastruktury.
      Więc nie trzeba majątku większego, niż w innych częściach Wwy (nie mówię o Saskiej Kępie smile).
      A zarobki 10k na osobę to też nie jest 1 przypadek na milion.
      • ola Re: O tych lemingach... 17.09.12, 14:31
        >To blokowisko z owszem, całkiem ładnymi, nowymi blokami, ale stawianymi okno w okno, bez zieleni wokół i infrastruktur

        gorzej, że na terenach, gdzie kiedys były glinianki i jeziorka. Wody gruntowe sa tam bardzo wysoko, dlatego notorycznie zalewa garaże.
    • ona-26 Re: O tych lemingach... 16.09.12, 19:59
      Dzięki za odzew. Chyba nie zostałam do końca zrozumiana... Ja zastanawiam się, ile zarabiać muszą owe "lemingi" żeby żyć na takim poziomie jak opisywany jest wszędzie... Bo skoro jak napisałam ja mam niby sporo - a zdecydowanie bliżej mi do forum "oszczędzanie" niż "ferie w Alpach". Za 10-15 k nie wyobrażam sobie życia na ogromnym luzie z kredytem za apartament lub "apartament" (tu zostałam naprowadzona że nie do końca są to mieszkania za milion).
      Z drugiej strony oczywiście zażartowałam o przeniesieniu, tu mi dobrzewink Tylko jak mówię - jestem tak po ludzku ciekawa, jak w stolicy kształtują się płace. tu przykład z mojego podwórka - miasto 150tys. - kierownik jakości w fabryce - zatrudnienie 500 osób - 10 k netto plus auto. Na nasze warunki super... Ale na Wilanów?
      • lauren6 Re: O tych lemingach... 17.09.12, 10:18
        > Z drugiej strony oczywiście zażartowałam o przeniesieniu, tu mi dobrzewink Tylko
        > jak mówię - jestem tak po ludzku ciekawa, jak w stolicy kształtują się płace.

        Średnia warszawska pensja to 4600 zł brutto (może teraz jest trochę więcej), ale jest to pensja zawyżona przez kadrę managerską, dlatego pewnie średnia pensja przeciętnego Kowalskiego jest dużo niższa. Zarobki 10-15k są osiągalne tylko w niektórych zawodach na wysokich stanowiskach. Mityczne wysoki zarobki w korporacjach często są bzdurą wyssaną z palca. Większość korporacji zatrudnia na umowy śmieciowe, cenieni pracownicy z kilkuletnim doświadczeniem mają szansę na umowę o pracę i lepsze zarobki.

        > Chyba nie zostałam do końca zrozumiana... Ja zastanawiam się,
        > ile zarabiać muszą owe "lemingi" żeby żyć na takim poziomie jak opisywany jest
        > wszędzie...

        To się nie zastanawiaj, bo mityczne zarobki lemingów z miasteczka Wilanów to jest bzdura do kwadratu. Owszem, jak w każdej społeczności, znajdą się tam osoby z bardzo wysokimi zarobkami. Są również przeciętniacy, którzy z przeciętnych pensji muszą wysupłać na kredyt z ratą 3k i wtedy ten standard życia nie jest taki różowy. Mam takich znajomych w MW i uważam ich standard życia za niższy niż mój. Coś za coś, ich osiedle jest na pewno ładniejsze od mojego wink
      • ola Re: O tych lemingach... 17.09.12, 14:30
        W nowoczesnej nomenklaturze każde mieszkanie wybudowane po 2000 r. to apartament.
        To kalka z angielskiego, wprowadzona nie przez lemingi, ale deweloperów, którym nie przejdzie przez gardło słowo "mieszkanie" i w ten sposób wydaje im się, że łatwiej znajdą klienta. Oczywiście ani sprzedawca nie sądzi, że sprzedaje apartament, ani klient takiego apartamentu nie kupuje. Słowo jest tylko na ulotkach, bilbordach i w prawicowej prasie.
        Dlatego teraz mieszkanie to apartament a blok to inwestycja. Nawet jeśli to 30 m kw. przy torach. I koniecznie musi się nazywać słoneczny kąt lub wiszące ogrody wink
        W życiu nie słyszałam, żeby mieszkańcy tych inwestycji w prywatnych rozmowach owym "apartamentem" się posługiwali.
    • rosapulchra-0 Re: O tych lemingach... 17.09.12, 03:55
      Cz ktoś mi powie w końcu, gdzie jest ta główna??
    • volta2 Re: O tych lemingach... 17.09.12, 20:59
      mieszkania w blokach w mw wcale nie są zwykłymi mieszkaniami na blokowisku.

      są przede wszystkim bardzo ciekawie zaaranżowane klatki schodowe na parterach(nie wiem jak wyżej) - jeśli każda tak ma na swoim blokowisku, to gratuluję, w innych częściach wawy takich wejść nie widziałam

      no i rozłożenie metrażu w stosunku do pokoi - na 90 metrach nie ma 4 pokoi jak w "zwykłym" blokowisku, tylko 2 lub najwyżej 3. jeśli stać cię na mieszkanie, gdzie na 90 metrach masz salon i sypialnię z łazienką, do tego aneks - to gratulacje ponowne.

      nie wiem, jak po fali kryzysu, na pewno mieszkania tam staniały, ale słyszałam też że developerzy dopasowują metraże do bardziej przaśnej rzeczywistości i już nie ma 90 metrowych mieszkań/apartamentów? dwupokojowych. trzeba było przejść na standard warszawski.

      ja widziałam tam 2 mieszkania trzypokojowe, i przyznam, że same mieszkania mi się podobały.
      lokalizacja i to co za oknem(czyli okno w okno) już nie, więc się nie zdecydowałam(poza tym za blisko teściowejsmile)

      pewnie dzięki temu nie zostaliśmy lemingami...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka