wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni...

02.07.04, 10:50
Dzisiaj jadę z moim Michem do mamy i zostawiam go na 3 tygodniesmile)))))
Już snuję plany książkowo-filmowo-towarzyskie. Wrócę z pracy i zero
sprzątania, gotowania (mąż zje coś na mieście), w domu cisza, spokój, relaks.
Potem jakiś wypad z koleżnkami do miasta, z mężem na romantyczny spacer lub
przejażdżkę, hmmmmmmmmsmile)))))))))))milutko będzie.
Ciekawe tylko czy wytrzymam bez Micha. W zeszłym roku dałam radę 2 tygodnie.
Zobaczymy.
    • ewa_mama_ani Re: wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni 05.07.04, 09:41
      smile
      milego "wypoczynku"......
      • makami1 Re: wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni 05.07.04, 09:45

        Miłego odpoczynkusmile

        Pozdro
        M
    • wieczna-gosia Re: wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni 05.07.04, 09:49
      cuudnie masz wink))
      mnie czeka relaks w sierpniu wink)
      maz na slub siostry do Anglii
      maluchy z moja mamusia do Bialogory
      starszaki na obozik wink)

      Zostajemy na gospodarstwie: ja Przemek i kot wink) przemek na cycu, kot na suchej
      karmie a ja na diecie frutarianskiej wink)) bo owoce to umyc wystarczy wink))
      NIC NIE UGOTUJE smile))
    • mamadwojga Re: wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni 05.07.04, 10:30

      U nas też troszkę luźniej bo Michalinka u babci. Niestety został mi w domu
      cycusiający Maksiu. Ale za rok to sobie ODPOCZNĘ. A na razie..
      zazdroszczę Ci bardzo i życzę miłego wypoczynku.
      ****************************************
      Moje dziatki na fotkach smileczyli....
      PIERWSZE urodziny Maksia- truskawkowy tort oraz... co dostał Maksiu w prezencie....
    • vaana Re: wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni 05.07.04, 11:00
      Moj starszy syn wyjechal dzis rano na oboz. Jak co roku: on nie spal pol nocy z
      podniecenia, ja zas z przerazenia. Szczesliwy wyjechal autokarem wraz ze swoimi
      przyjaciolmi harcerzami, a ja dopiero po ostatnim machnieciu reki uswiadomilam
      sobie, ze po raz pierwszy nie zawolalismy policji na kontrole autokarow ...
      Strasznie sie martwie, oby do 14:00.
      Drugi robaczek wyjedzie tylko ze mna w drugiej polowie lipca na dwa tygodnie,
      wiec w tym roku to moj M. bedzie spiewal "wyjechali na wakacje wszyscy nasi
      podopieczni".
      Juz nie moge sie doczekac urlopu, jedziemy z bratowa i dziecmi na glucha wies,
      gdzie poddamy sie wszystkim rodzajom maseczek, diet i cwiczen fizycznych,
      zamierzamy wrocic dwa razy mlodsze smile
      • szymanka Re: do vaany 05.07.04, 13:38
        Chciałam Cię zapytać jak przeprowadza się taką kontrolę autokaru. Można zgłosić
        na najbliższy posterunek? Chętnie przyjeżdzają? Jak reagują organizatorzy?

        Mój synek wyjeżdża na kolonie w niedzielę o 4.30. Środek nocy smile Podróż długa -
        przez pół Polski. To jego pierwszy taki wyjazd (mój też he, he) Jestem
        poddenerwowana jak nie wiem co...
        Chciałabym, żeby wszystko było jak należy.
        • vaana Re: do szymanki 05.07.04, 14:50
          Najlepiej zglosic kilka dni wczesniej w Wydziale Ruchu Drogowego podajac date i
          godzine planowanego odjazdu autokaru. Mozna zadzwonic nawet pod 997. Akcja, w
          ramach ktorej policja prowadzi kontrole nazywa sie Bezpieczny autobus". Jesli
          organizator mialby cos przeciwko temu, to chyba odebralabym to jako zachowanie
          podejrzane :[ W naszym przypadku (organizatorem jest ZHP) nigdy nie bylo nawet
          slowa sprzeciwu, wszyscy bylismy jednakowo zainteresowani sprawnymi technicznie
          autokarami i trzezwymi kierowcami. Chyba dwa lata temu (niestety nie pamietam
          dokladnie kiedy) jeden autokar zostal przez policjantow cofniety, przezylismy
          wtedy szok, okazalo sie ze opony byly do wymiany i hamulce nie dzialaly jak
          nalezy, nawet nie pozwolono kierowcy przestawic autokaru, stal na srodku Placu
          Grzybowskiego. Nasze dzieci, w tym wlasnie moj syn odjechaly innym autokarem z
          kilkugodzinnym opoznieniem. Uwazam, ze tego typu kontrole sa naprawde bardzo
          wskazane i tym bardziej nie mige sobie wybaczyc, ze w tym roku zapomnialam sie
          tym zainteresowac sad A wiesci jeszcze nie mam i nie wiem czy dojechali cali i
          zdrowi.
          Szymanka, najtrudniejsze sa te pierwsze wyjazdy, ale nigdy sie chyba nie
          przyzwyczaimy do zwyklego "papa kochanie" na dwa lub trzy tygodnie, a kontrole
          zalatw koniecznie, nie bedziesz sie tak bardzo martwic jak ja teraz.
          Pozdrawiam,
    • wieczna-gosia rano ci zazdroscilam...... 06.07.04, 00:09
      A teraz wlasnie skonczylam pakowanie ciuchow dzieci. dziadkowie zabieraja
      maluchy i starszaki na 5 dni na wies wink
      Zostaje mi Przemeczek i kot. No i maz wink)
      tralalalala wink))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja