przestałam go kochać jak z nim żyć?

02.07.04, 14:26
myślę, że niektóre z Was mają pewnie ten problem. Przyszedł dzień, kiedy
uświadomiłam sobie, ze go nie kocham, denerwuje mnie, chciałabym być daaleko,
nie słuchać o jego problemach, zająć się leczeniem własnej duszy i
zaspokajaniem własnych potrzeb. On mnie dotyka, a we mnie coś
wrzeszczy "Nieeee dotykaj mnie, daj mi spokój". I ten kryzys już od dawna,
niezaleznie od przyczyn i jego starań (blablabla, przecież się staram, a Ty
nie doceniasz, może jak na mnie kiepsko się stara). Nieważne, wypaliłam się.
Czuję jaką jestem okropną osobą i on mi to jeszcze bardziej uświadamia. Bo on
nie ten - nie jest czuły, miły, olewa mnie, spóźnia się, jest nerwowy. Po
prostu nie ten.
Ale chyba powinnam jakoś mimo tego żyć... z nim. Bo mamy dwójkę małych
dzieci, coś wielkiego między nami było. Jak?
Chyba pójdę do psychologa.
Ostatnio mężu powiedział mi że jestem psychiczna. Bo mam deprechę.
Więc jak żyć, ukryć, zmusić sie do życzliwości, do kochania? Nie chcę go
ranić, bo będę się czuła jeszcze gorzej.
skunk
    • yola66 Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 02.07.04, 14:42
      o jak ja to dobrze znam.....

      Jeszcze nie tak dawno temu też się tak czułam, ale samo mineło... na nowo
      zaczełam dostrzegać uroki mojego męża i na nowo go pokochałam...

      Miałam wrażenie, że źle wybrałam, że już go nie kocham, nie potrzebuję, że mnie
      dołuje, daje mi poczucie, że jestem beznadziejna....

      Najpierw próbowałam coś z tym zrobić: rozmawaić z nim, tłumaczyć, mówić co
      czuję i czego potrzebuję... Było jeszcze gorzej.... Potem sama ze sobą
      rozmawaiłam i tłumaczyłam sobie dla dobra dziecka muszę wytrwać.... Było co raz
      gorzej... Przestałam robić cokoliwek

      Skupiliśmy się na kupnie i urządzaniu mieszkania i innych sprawach.... I jakiś
      czas temu zauważyłam, że po prostu znowu jest między nami dobrze.... Że na nowo
      go potzrebuję, że go kocham, że chce i lubię z nim być....

      Może po prostu czasami trzeba czasu.........

      I nagle zaczęlo sie robic co raz lepiej...

      • cisme "dla dobra dziecka muszę wytrwać.... " 02.07.04, 16:00
        Nie chciałabym usłyszeć od mojej mamy że dla mojego dobra spędziła życie nie z
        tym człowiekiem co trzeba.
        Moim zdaniem jest to oznaką słabości, godzenie się na taki stan rzeczy.
        Był już kiedyś na tym forum wątek w którym był cytowany list z "Wysokich
        obcasów" gdzie matka miała różne roszczenia do dorosłej córki dlatego że że
        kiedyś dla jej dobra nie rozeszła się z jej ojcem.
        Trwanie w takim związku jest bez sensu, przecież dziecko widzi że wszystko jest
        udawane i sztuczne. Kiedyś może się to w jakiś sposób uaktywnić np. będzie
        myślało że tak powinna wygladać rodzina.
    • ulkapolla Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 02.07.04, 15:39
      Tez tak mam czasami. Dzisiaj na przyklad. A jestesmy dopiero 1,5 roku po
      slubie. Potem mi to przechodzi ale boje sie, ze kazdy taki raz pozostawia slad,
      ze cos tam powoli sie wykrusza i w koncu znajde sie na takim etapie jak Ty. W
      poprzednim moim zwiazku wykruszylo sie po 10-ciu latach. Ale nie bylismy
      malzenstwem, nie bylo dziecka. To jest bardzo trudne i nie mam na to recepty.
      Trzymaj sie!
    • cisme Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 02.07.04, 16:05
      Ile można żyć w kłamstwie pięć lat ? dziesięć lat ? całe życie ?
      Nie namawiam nikogo do rozwodu, uważam tylko że takie związki dla dobra dziecka
      nie mają sensu.
      Dziecku potrzebni są kochający rodzice , niekoniecznie biologiczni
      • sakada Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 02.07.04, 17:19
        Dokładnie się z Tobą zgadzam Cisme - takie "dobro dziecka" to fikcja. Kiedyś nawet pisałam o tym. Dziecko nie potrzebuje koniecznie RODZINY (w znaczeniu obojga rodziców) ono potrzebuje KOCHAJĄCEJ RODZINY. Jeżeli wychowujemy dziecko trwając w związku, gdzie obie strony się nienawidzą i nie mogą ze sobą wytrzymać - robimy mu krzywdę. To już dla dobra naszego i dziecka lepiej sobie odpuścić.
        • iwcia75 Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 03.07.04, 17:10
          pozwole sie z Wami nie zgodzic,poniewaz wiekszosc malzenstw rozpadloby
          sie,gdyby nie bylo dzieci. co ja mowie-kazde by sie rozpadlo. w pewnym momencie
          ludzie sa ze soba,bo maja wspolne dzieci wspolne zycie a potem juz tylko
          wspolne wspomnienia. a idealami o nigdy nie gasnacej milosci zyc sie nie da.
          ja odkad jestem w ciazy to mam wrazenie jakbym przestala swojego kochac-
          przeszkadza mi to,ze musze spac z nim w jednym lozku,to,ze w ogole jest. ale
          przeciez nie zawsze tak czulam i nie zawsze bede czula tak,jak w tej chwili.
          przynajmniej taka mam nadzieje.
    • motyl_nocny Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 03.07.04, 20:05
      Swietnie cie rozumiem, bo przechodze to samo.Nie kocham go, denerwuje mnie, ale
      w tym trwam.Moje dziecko bardzo przezyloby rozstanie, wiem to.Ale najwazniejsze
      jest to ze po prostu nie stac mnie na rozstanie, nie mam gdzie sie wyprowadzic.
      Samo zycie, brak finansów zmusza do trwania w tym.W nocy najgorzej, leze i
      mysle, ile czasu jeszcze wytrzymam, czy to juz naprawde koniec? No i seksu
      miedzy nami nie ma, bo ja nie moge sie zmusic.
      Gdybym miala warunki rozstanie by juz nastapilo, a dziecko pogodziloby sie z
      sytuacja.
    • dorotam3 Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 03.07.04, 21:17
      Wiesz nie warto chyba być z kimś dla dobra dzieci wyłącznie. Ale z drugiej
      strony warto zawalczyć o rodzinę. Może spróbuj sobie przypomnieć co wielkiego,
      jak piszesz, było między Wami. Co Cię w nim zafascynowało etc. Może uda się
      wskrzesić dawne uczucie. Może powinniście gdzieś razem wyjechać, odstresować
      się. Może uczucie zagubiło się gdzieś w prozie życia codziennego. Może to nic
      nie da, a moze wręcz przeciwnie.
      Ja sobie tak myślę, że my czasem nie wiemy czego chcemy, że wydaje nam się po
      paru latach wspólnego życia (u mnie już 8 lat po ślubie), że jest nudno,
      nieciekawie, że mogłoby być lepiej z kim innym.
      Ja przeżywam takie zawirowania od mniej więcej trzech lat. Ale chyba kocham
      swojego męża. Piszę chyba, bo to uczucie nie jest takie jak na początku.
      Zostało dużo przyjaźni, a namiętność bywa czasami. I dla tej iskieki
      namiętności i dużej dawki przyjaźni zadaję sobie trud bycia razem. I staram się
      każdego jednego dnia, nie tylko dla syna ale i dla siebie.

      pozdrawiam i życzę dobrej decyzji.
      D.
    • barbin Re: przestałam go kochać jak z nim żyć? 03.07.04, 21:40
      Skunkie: "łatwiej kijek pocienkować, niż go potem pogrubasić".
      Może spróbuj jeszcze raz.Pytasz czy zmuszać sie do życzliwości, do kochania? W
      żadnym wypadku. Badż nieżyczliwa,pokaż wściekłość, wylej z siebie całą
      nienawiść. Może Twój mąż kocha Cię bardziej niż przypuszczasz. Może potrzebuje
      wstrząsu, żeby się zmienić. Poświęcać się dla dzieci i stworzyć im chorą
      atmosferę w domu? Nie. Ale być może Wasz związek jest jakimś dobrem, które
      szkoda byłoby bezpowrotnie starcić?
      W końcu rozwieść zawsze się możecie.
Pełna wersja