xena_music
02.07.04, 17:03
Wiecie co , piszę dopiero teraz, wczesniej jakoś nie miałam natchnienia,
byłam 23.06 na cmentarzu u taty-jak co roku. W tym roku z moją Majeczką.
Sprzątnęłam, zapaliłam lampki, usiadłam na ławce, wziełam mała na kolana.
Zaczełam jej opowiadac, ze tu dziadzia(tata ma wygrawerowaną swoją postać za
pomniku,przy organach, taki jest tam naturalny..)patrzy na niunie, i bardzo
ją kocha..mała zeszła z kolan, podeszła z boku do pomnika:
-dziadzia-lalala(dziadzia gra,śpiewa)-i przesłała buziaka.Popłakałam sie..to
juz 12 lat, ja byłam z ttą bardzo związana, a miałam11lat jak tata nagle
odszedł..Napewno cieszyłby sie z małej..
Zawsze jak idę na cmentarz to rozmawiam z tatą..jakby żył,opowiadam o mężu,
majeczce... Moje rozmowy to taka była intymna sprawa
Po zareczynach gdy pojechałam z Januszem(narzeczonym wtedy jeszcze) moje
słonko spytało, czy pokazałam tacie pierscione, az mnie zatkało..
Pisze to bo po dniu ojca jakoś mi tak ciężko na sercu.....
xena