Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie?

22.09.12, 10:33
Zastanawiam się, naprawdę się zastanawiam (włacznie z argumentami naukowymi) co jest z tym współczesnym jedzeniem, że dzieci faktycznie są grubsze i mają problemy z trzustką np.
Obwinia się coca-colę, ale z drugiej strony pamiętam co ja piłam w dzieciństwie i nie wiem, czy to było dużó mniej słodkie. Kompoty, soki rozpuszczalne, pepsi, napój gazowany Ptyś, oranżady, cytronety w woreczkach.
A jedzenie? "Normalne" obiady, gdzie nikt nie zastanawiał się nad składem kalorycznym itd.
Mięsa było mniej, więc leciały naleśniki, kluski, pyzy.
Babcia zawsze piekla ciasta, więc często je jadłam.
Dlaczego więc byłam szczupłym dzieckiem i nastolatką?
Jedyne co przychodzi mi do głowy, to jakiś taki brak uzależnienia od jedzenia. Czasem zapomniałam zjeść kanapkę w szkole, nie było podjadania między posiłkami.
Mam wrażenie (patrząc np. na pomysły moich dzieci), że teraz dzieci jadłyby na okrągło.
Może w tym żarciu jest coś uzależnaijącego?
    • lola211 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:36
      Nie było chipsów i było wiecej ruchu-teraz jest inaczej.Obstawiam tez wszelkie dodatki w zywnosci-kiedys nie było faszerowania chemia w takim stopniu.
      • sarling Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:47
        Ale na przykład był ryż dmuchany, czasem nawet oblany kolorowym cukrem.
        Było też dużo shitu.
        Ruch wtedy był bardziej chaotyczny, wf było mniej, nie pamiętam, żeby moi rodzice organizowanli mi jakieś zajęcia ruchowe. Teraz masz różne sztuki walki, szkółki piłkarskie, no, różne są.
        Ja obstawiam te dodatki, coś co podnosi poziom insuliny.
        • srebrnarybka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:52
          Nie żartuj. Na te szkółki walki, czyli pół godziny ćwiczeń, wozi się dziecko samochodem pół godziny w jedną stronę, a pół w drugę, wskutek czego ono nie ma czasu "polatać" z kolegami po podwórku. Zresztą "latanie" po podwórku to wyraz zaniedbania dziecka, bo jak można 9latka puścić "samopas"? Podwórek zresztą coraz mniej.
        • franczii Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:52
          Bylo wiecej ruchu naturalnego i my spedzalismy caly wolny czas na graniu w pilke pod blokiem, zabawie w ganianego, dwa ognie, badmintona. W domu nie bylo co robic w zasadzie bo w tv nic ciekawego ani gier komputerowych. I zabawki takie sobie, ze nie mogly konkurowac z wyjsciem pod blok. Teraz dzieci maja niby wiecej tego zorganizowanego ruchu ale ile tego jest maks. 2 razy w tygodniu po godzinie?
        • franczii Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:56
          Ja swoje dzieci zapisalam tez na basen, starszego dodatkowo na basket ale nie ludze sie ze te zajecia zalatwia sprawe ruchu. Najwiecej moje dzieci spalaja nadal biegajac po parku czy na basenie ale na zabawie a nie nauce plywania.
        • croyance Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:28
          Ale to samo bylo kiedys w US i UK: ludzie jedli duzo tluszczow, chleba, a epidemii otylosci nie bylo. Ogladalam niedawno program na ten temat, obwiniaja w nim syrop kukurydziany, ktory (w momencie, gdy byla jego nadwyzka) zaczal byc dodawany do wszystkiego:
          en.wikipedia.org/wiki/High-fructose_corn_syrup
          www.bbc.co.uk/news/health-18393391
          'One of the biggest changes in our modern diet stems back to the 1970s when US agriculture embarked on the mass-production of corn and of high-fructose corn syrup, commonly used as a sweetener in processed foods.' (wiecej w linku powyzej)
    • franczii Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:48
      Ja z dziecinstwa zapamietalam glownie kompoty, herbate, wode sodowa z syfonu.
      Sokow z kartonika to w ogole nie pamietam za to zapamietalam sokowirowke. Od wielkiego dzwonu napoj z woreczka, oranzada, soki, pepsi.
      Obiady rzeczywiscie takie jak piszesz, ciasta, drozdzowka pieczona przez babcie ale to wszystko bylo bardziej naturalne, domowe, bez chemi.

    • srebrnarybka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:49
      1. wszyscy, także dzieci, dużo więcej się ruszali. Nie było wożenia do szkoły samochodem, tylko się do niej chodziło. W ogóle mało kto miał samochód, więc na krótsze dystanse (do sklepu, do kina etc.) się chodziło, jeździło się środkami komunikacji publicznej wtedy, kiedy było daleko.
      2. posiłek służył nie tylko zapchaniu żołądka, ale był pewnym elementem życia codziennego. Poza tym nie było mikrofal, a niektórzy wręcz mieli kuchnie węglowe, nie było czajników elektrycznych. Przygotowanie posiłku to było jakieś przedsięwzięcie, więc rzeczywiście nie dojadało się między posiłkami.
      3. znacznie mniej mieszkań było ogrzewanych kaloryferami, w wielu były piece albo centralne lokalne, gdzie na noc zostawiało się żar, wskutek czego w nocy było bardzo zimno, a rozpalalo ten żar dopiero rano. Zatem przez parę miesięcy nadmiar kalorii zużywało się na dogrzanie własne.
      4. było znacznie więcej rozrywek polegających na ruchu - począwszy od gry w piłkę czy innego "latania po podwórku" uprawianego przez starsze dzieci i młodzież, skończywszy na tym, że wobec znacznie rzadszego zjawiska "działek rekreacyjnych" czy domów podmiejskich ci, którym zależało na kontakcie z przyrodą, w niedzielę (soboty były do 80 r. pracowite, do '89 przynajmniej jedna) jechali autobusem do lasu i szli na spacer, także z dziećmi. Dzisiaj "miłośnicy przyrody" kupują działkę pod miastem, przyjeżdżają na nią samochodem, siadają na leżaku i smażą sobie grilla z tłustej kiełbachy, nie ruszając 4 liter nawet, żeby zobaczyć, jak wygląda sąsiednia działka, nie mówiąc o krajobrazie.
      5. wakacje - rodzinne - nie wszystkie rodziny jeździły na wczasy, a i na tych wczasach standard bywał różny, często jednak wynajmowało się pokój na wsi, a tam trzeba było nosić wodę, itp. itd., bywały rodziny spędzające wakacje pod namiotem, obozy harcerskie przypominały obozy harcerskie (samodzielne gotowanie, noszenie zakupów, budowa namiotów, długie marsze), a nie sanatorium itd.
      Styl jedzenia owszem, zmienił się, ale przecież stare bomby kaloryczne zastąpiły nowe, jak chipsy podjadane bez wszelkiej kontroli.
      • kosher_ninja Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:15
        Ad. 1
        Jak miałam 14-19 lat, to główną rozrywką moją i moich koleżanek było chodzenie po mieście. Mieszkałam niewielkim miasteczku i zawsze się podczas tych spacerów kogoś spotkało. Mogłyśmy tak chodzić od skończenia lekcji do późnych godzin wieczornych, kiedy już trzeba było wracać do domu. Teraz jak się przechodzę po tym samym mieście w sobotę o godzinie 19 nie spotykam prawie w ogóle młodych ludzi. Tzn. spotykam, ale to nie są spacerowicze, tylko idący do knajpy, na pizzę czy gdzieś jeszcze. Na pewno nie spotykam takich sporych po prostu spacerujących grupek.
        Ad. 2
        Nie pamiętam z czasów nastoletnich umawiania się "na pizzę". Jak mnie rodzice przyłapali, że chodzę z koleżankami na piwo, to zaczęłyśmy chodzić do tej samej knajpy (wtedy w knajpie jeszcze potrafili spokojnie sprzedać piętnastolatkom alkohol) na herbatę. Ale nie na żarcie. Pierwsza pizzerię w moim małym mieście otwarto, jak wyjechałam już na studia. Wcześniej po prostu na mieście nic nie można było zjeść. No, czasem jakąś zapiekankę. Teraz na każdym rogu jest buda z kebabem i naprawdę mnóstwo młodzieży tam przesiaduje.
        Ad. 3
        W moim małym mieście 20-30 lat temu w wakacje dzieci latały w chmarach lub "bandach" - tak sami siebie nazywaliśmy. Od samego rana do samego wieczora. I słychać było tylko raz na jakiś czas "AAAAAniaaa, obiaaaad!", i Ania tak mogła przez godzinę być wołana, bo na obiad jej się nie spieszyło. W tym to mieście w te wakacje szukałam towarzystwa dla mojego dziecka - w parku, na placu zabaw, a tam pustki sad
        • kosher_ninja Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:26
          I jeszcze o jakości jedzenia.
          Kiedyś nie było miksów, gotowych dań, nawet frytek mrożonych. Nie było dań na wynos. Nie było zamawianej pizzy.
          Niemowlę, jak miało rozszerzaną dietę, to mu się gotowało. Zanim urodziłam dziecko, to przekonywano mnie, że na pewno nie będę gotować, tylko kupować słoiki. Nie kupowałam słoików, bo dla mnie to właśnie od małego takie faszerowanie dziecka fast foodem. Gotowałam, chociaz miałam w tym małe doświadczenie i naprawdę zajmowało mi to bardzo mało czasu. Nie wiem, czym karmią swoje starsze dzieci osoby, dla których ugotowanie zupy niemowlęciu jest takim strasznym problemem. Widziałam takie kosmitki, które we wrześniu kupowały słoiczki z tartym jabłkiem dla dziecka uncertain

          Wspominałyście o chipsach. Ja kocham chipsy, niestety. I nie potrafię ich sobie czasem odmówić. Nie jestem jednak w stanie zjeść na raz wielkiej paczki. Zjem kilka wieczorem i potem czuję się przesolona. Tak, że czuję to następnego dnia rano. A widuję dzieci, które własnie te megapaki trzymają w ręku i jedzą je gdzieś idąc. Chociaż kocham chipsy (niestety), to od czegoś takiego chyba bym zwymiotowała.
    • kawka74 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 10:53
      Ruch na pewno ma znaczenie. Kiedy byłam dzieckiem, nie jeździło się do szkoły, która była tuż za rogiem, samochodem, nie było przed komputerem, przed telewizorem. Teraz dzieci rzadziej biegają po podwórku, sport uprawiają niechętnie (widzę po swoich uczniach).
      Co się jadło i piło? Wodę, mleko, oranżadę, herbatę. Ale słodyczy kupnych jadłam mało, bo dostępne były głównie ohydne toffi i cukierki z takim paskudnym białym nadzieniem (nazywało się to u nas 'krochmal'); mało było także przekąsek, chipsów. Między posiłkami raczej się nie podjadało, bo nawet nie było czego podjadać.
      • franczii Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:00
        Ja podjadalam ale np. jablko, posolonego ogorka swiezego, pomidora, marchewke. Ostatecznie raz na 2-3 dni byl rarytas - pietka chleba swiezokupionegotongue_out W niedziele lub sobote szlismy na lody wloskie, piechota 20 minut w jedna strone a i trzeba bylo postac swoje w ogonku (zdazylo sie spalic)tongue_out
        • kawka74 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:35
          > Ja podjadalam ale np. jablko, posolonego ogorka swiezego, pomidora, marchewke.

          Jasne; mnie chodziło bardziej o te mniej zdrowe przekąski. Nie podjadało się chipsów, batoników i Bóg wie, czego jeszcze, bo to była rzadkość.
          • guderianka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 15:58
            U mnie namiętnie jadło sie słonecznik, zostało mi do dzisiaj, nawet teraz łuskam wink
            Mój wujek pracował w centrali nasiennej i dawał nam po 1-2 kg wink
    • adellante12 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:00
      Normalne" obiady, gdzie nikt nie zastanawiał się nad składem kalorycznym

      Ale tez nikt nie musiał zastanawiać się nad składem chemicznym

      Mięsa było mniej

      Ale było mięsem a nie wieprzowiną po eksperymentach godnych dr Mengele, drobiem a nie papką nafaszerowana antybiotykami i czym tylko kto chce. Nie otrzymasz dobrego mięsa ze zmutowanego zwierzecia a nie ma się co oszukiwać - jestesmy tym co jemy. Jesli zwierzaki i warzywa muszą swój cykl rozwoju przyspieszyc do max aby mieć jak najieksze gabaryty w jak najkrótszym czasie to na nas tez to musi sie przenieść

      Może w tym żarciu jest coś uzależnaijącego?

      Np dodatki do chipsów wywołujące produkcję dopaminy w trakcie chrupania i od owego chrupania uzalezniajace? Kiedyś było głośno o tym ale sprawie ukrecono łeb..
      Np wszelkie light diet itp ścierwa które w GB przebadano i Nestle przegrało sprawę w sądzie że ich super arcyzdrowe płatki sniadaniowe mają wiecej słodzików niż 8 szt donatów...
      Np moze sprawa margarynek i mixów maslanych gdzie oleje roślinne traktuje się utwardzaczami chemicznymi żeby uzyskać odp konsystencję a co z kolei powoduje że te cząsteczki są nieprzetwarzalne przez organiczne enzymy więc odkładają się w postaci stałej...
      Długo by wymieniać....
      Eurokomuna nas uszczęśliwi...
      • helufpi Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:37
        > Ale było mięsem
        Właśnie. Obecnie wykorzystywane rasy kurcząt to szybkorosnące cyborgi. Od składu mieszanek wędzarniczych, w których są zanurzane popularne wędliny włos się jeży. Nie mówiąc już o składzie mieszanek, którymi nastrzykiwane jest mięso, aby z kilograma mięsa uzyskać półtora kilograma pysznej szyneczki.

        > Eurokomuna nas uszczęśliwi...
        Ciekawe, dlaczego np. taka Słowenia może sobie pod rządami tej Eurokomuny wprowadzić rygorystyczne rozporządzenie w sprawie jakości wyrobów mięsnych, a my nie? Rozporządzenie jest dostępne po polsku, pouczająca lektura ec.europa.eu/enterprise/tris/pisa/app/search/index.cfm?fuseaction=getdraft&inum=1705312
        • adellante12 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:35
          Bo w Słowenii była wojna jakis czas temu. A jak powszechnie wiadomo wojna oczyszcza społeczeństwo.
          U nas "styropiany" kazdy wał, przewał mniejszy i wiekszy szwindel kwitują stwierdzeniem " bo takie są wymogi unijne" i walą w rogi społeczeństwo az miło...
          • kk345 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 18:19
            adellante12 napisał:

            > Bo w Słowenii była wojna jakis czas temu. A jak powszechnie wiadomo wojna oczys
            > zcza społeczeństwo.

            I po takiej wojnie zostaje sam kwiat narodu... Taaaa....Moze sobie plakat z Ante Gotoviną w oknie wywies?
            • adellante12 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 24.09.12, 08:23
              Ten z podpisem "Heroj a ne zlocinac"???
              Owszem.
    • sarling Re: A więc to ruch ma znaczenie? 22.09.12, 11:03
      Dzieci są grube bo się za mało ruszają?
      Więc nie kuchna mamusi winna?
      tongue_out
      • gku25 Re: A więc to ruch ma znaczenie? 22.09.12, 17:43
        Odkryłaś Amerykę jak widzęuncertain
      • jola-kotka Re: A więc to ruch ma znaczenie? 23.09.12, 05:38

        sarling napisała:

        > Dzieci są grube bo się za mało ruszają?
        > Więc nie kuchna mamusi winna?
        > tongue_out

        Ja mysle,ze chodzi o ruch nie o jedzenie.
        Jak bylam dzieckiem na podworku nawet w czasie roku szkolnego bylo pelno dzieci,bawily sie w rozne zabawy ruchowe itp.
        Dzisiaj wystarczy spojrzec na moim osiedlu gdzie 99% to mlodzi ludzie z dziecmi wlasnie czesto w wieku szkolnym i widze je tylko jak ida z domu do samochodu i z powrotem.
        Na osiedlu sa miejsca do zabawy dla takich dzieci,kort tenisowy,boisko do siatkowki i kosza,gry w pilke nozna jakis malpi gaj nikt z tego nie korzysta,no ok w wakacje czasami widuje tam kilka osob.
        Jednak jak czytam watki o zadawanych w ogromnych ilosciach pracach domowych,zajeciach dodatkowych np.jezykach obcych to wcale sie ie dziwie,ze te dzieci nie maja na ta zabawe czasu.
        My nie bylismy tak obladowani obowiazkami.
        Oczywiscie zgadzam sie,ze te jezyki itp.sa bardzo potrzebne,no ale cos za cos doby nie da sie wydluzyc.
        Siedzace cale dnie dziecko za biurkiem i jedzace nawet normale posilki plus czekoladke czy chipsa i efekty sa widocze.
    • inguszetia_2006 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:05
      Witam,
      Najlepsza była wata cukrowa w ZOO i prażynki ziemniaczane i ryż dmuchany;-D
      Ale to tylko raz na jakiś czas. Czekolada "czekoladopodobna" to było świństwo i nie jadłam takiego paskudztwa. Napojów w woreczkach nie pozwalała mi mama kupować, mówiąc, że ten kolor czerwony to jakaś chemia i będę świecić po nocy. Bojąc się świecenia - nie piłam. Czekolady jadłam tylko "milki" i inne takie kilka razy do roku, jak paczki przychodziły zza granicy. Ciasta? Owszem, ale nie codziennie, raczej w weekend. Poza tym biegałam po podwórku i spalałam to, co zjadłam. Byłam chuda, bardzo chuda, przy bardzo dobrym apetycie. Wszystkie dzieci takie były. Szkoła, lekcje, potem podwórko. Zimą - zjeżdzanie na sankach z górki, godzinami, dopóki palce nie zamarzały w przemoczonych rekawiczkach. Musiałam się meldować w domu co jakiś czas i mama sprawdzała, czy mam zimne dłonie, a ja robiłam tak: ręce na kaloryferze kładłam na klatce, robiły się cieplutkie i szłam na pokaz rąk,że niby są gorące;-P Człowiek kombinował od małego, co tu zrobić, żeby do domu nie wracać przed 19;-D
      Pzdr.
      Ing
    • helufpi Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:16
      co
      > jest z tym współczesnym jedzeniem, że dzieci faktycznie są grubsze i mają prob
      > lemy z trzustką np.
      Syrop glukozowy zamiast cukru. Utwardzone tłuszcze roślinne zamiast masła i smalcu i jako dodatek do codziennego pieczywa.

      > Może w tym żarciu jest coś uzależnaijącego?
      Glutaminian sodu i glukoza.
    • czarnaalineczka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:40
      jadlam :pyzy , kluski ,frytki w ilosciach hurtowych ,ciasta zwyklych niekoniecznie bo nie lubilam ale ptasie mleczko i torty z prawdziwa wink masa maslana ,prazynki w szkole , chipsy itp
      z drugiej strony wolalam nie jesc nic nic cos na co aktualnie nie mam ochoty
      slodycze mogly lezec miesiacami , czesto nie baralam kanapek do szkoly albo nie jadlam sniadania
      czesto bylam jednoskladnikowa big_grin
      np przez tydzien jadlam tylko bob albo tylko wisnie

      piłam : oranzade w ilosciach hurtowych , kompoty , bawarke ,oranzadki rozpuszczalne ( ale to wlasciwie na sucho wink ) , wode z cukrem lub miodem i cytryna ,wode zaczelam pic jako bardzo pozna nastolatka

      > Mam wrażenie (patrząc np. na pomysły moich dzieci), że teraz dzieci jadłyby na
      > okrągło.
      a ja mam wrazenie ze z nudow
      czesto mam wrazenie ze dzieciaki sa tak obsypywane roznymi bodzcami i zajeciami wymyslanymi przez rodzicow
      ze nie potrafia wytrzymac chwile same ze soba nic nie robiac
      • akseinga Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:49
        Aż dziw, ze jeszcze żyję , mało tego ważę 56 kg. A jadłam min. : kanapki z konserwą, frytki, hotdogi z kiełbaską leszczńskąi musztardą, śnieżkę( bita śmietana w proszku ) , czekoladę na noc, piłam oranżadę z woreczka. Obiady tradycyjne polskie. Ale tez na podwórku cały czas były zabawy ruchowe : gra w gumę, w dwa ognie, podchody, klasy cały czas w ruchu. Jak miałam naście lat trochę mi sie przytyło, ale potem zeszczuplałam i utrzymuję wagę.
    • lauren6 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:57
      > Mam wrażenie (patrząc np. na pomysły moich dzieci), że teraz dzieci jadłyby na
      > okrągło.

      E tam, jak byłam mała i rodzice mi popuścili to też miałam fazy obżerania się słodyczami, że mnie bolał brzuch. Dlatego rodzice pilnowali, żeby słodkie jeść tylko przy okazji jakiś imprez i byłam bardzo szczupłym dzieckiem, a potem nastolatką. Dzieci są takie jakie były 20 czy 100 lat temu. Może zasady wychowania się zmieniły i teraz w ramach bezstresowego chowu pozwala się na jedzenie każdego syfu, od słodyczy po fast foody włącznie. A że łatwiej iść do mac donalda i kupić happy meala za 10 zł, niż ugotować coś zdrowego i smacznego, to mamy grube dzieci. I to cała różnica między tym co było za komuny, a teraz. Zamiast chipsów były prażynki, zamiast Coli słodka jak ulepek Kaskada. Zmieniły się obyczaje i ludzie mają więcej kasy by tuczyć się g..nem .
      • czarnaalineczka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:16
        pamietam kaskade big_grinbig_grinbig_grin
    • thorgalla Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 11:59
      Więcej ruchu miałam.
      Przez 8 lat podstawówki chodziłam na piechotę i to całkiem daleko.
      Zamiast przed kompem czy playstation grało się w klasy,"w gumę",biegało po podwórko,właziło się na drzewo,las też miałam blisko.W TV dwa kanały były,bez bajek non stop.

      Co do jedzenia to wydaje mi się,że mniej konserwantów było,mieszkałam w domu z ogrodem to dużo warzyw jadłam (np.marchewkę obtartą ręką z ziemi,żadnej choroby nie złapałam big_grin)
      Przez jakiś czas słodycze były na kartki.
    • mnb0 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:16
      Nie wiem w ktorych rejonach "miesa nie bylo". Ja mialam na obiad prawie codziennie niesmiertelne mieso i ziemniaki (lata 80-te).
      Do szkoly zawsze kanapki z szynka i jablko. (Mielonki albo innej metki bym do ust nie wziela).
      Jadlam mnostwo cukierkow i slodyczy: pyszne toffi, krowki ciagutki, raczki, kukulki i wiele wiele innych dropsow i landrynek.
      Pilam Ptysia, Mirinde, Pepsi, Cytronete, Oranzade, oranzadki w woreczkach, oranzadki w proszku.

      Nie ganialam cale dnie po dworze, bo wolalam bawic sie w domu. Mialam mnostwo zabawek: lalki, wozki, wszelkie akcesoria do nich, mini pralka, mini zelazko i sto innych dupereli, duzo gier planszowych, domino, Czarny Piotrus. Oj, bylo sie w domu czym zajac.
      No i zawsze bylam szczupla. Mysle, ze kluczem jest umiar w jedzeniu. Zawsze jadlam, zeby zyc, a nie zylam, zeby jesc.
      • mnb0 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:19
        Zreszta statystyki mowia, ze za komuny przecietny Polak spozywal o wiele wiecej miesa niz obecnie. A szynke kupowalo sie na kilogramy, a nie na plasterki.
        • mnb0 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:27
          A co do telewizji, to owszem, byly 2 kanaly, ale na tych kanalach bylo z 15 programow dla dzieci: Tik-Tak, Piatek z Pankracym, 5-10-15, Teleranek, Sobotka, Drops, Teleferie, telewizja edukacyjna, a w niej Przybysze z Matplanety, Muzyka dla klasy drugiej i wiele, wiele innych fajnych programow. Juz nie wspominajac multum fajnych kreskowek - od Bolka i Lolka po misia Uszatka.
          A jak sie kiedys na forum zapytalam, jakie teraz sa polskie kreskowki i jakie programy ogladaja ich dzieci, to wszyscy wody w usta nabrali. Pewnie ogladaja jakies zachodnie kanaly. Polskiego niestety juz nic nie zostalo.
        • lauren6 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:32
          mnb0 napisała:

          > Zreszta statystyki mowia, ze za komuny przecietny Polak spozywal o wiele wiecej
          > miesa niz obecnie.

          Przede wszystkim jak kupowało się kg szynki to to była szynka, a nie pół kilo mięsa i pół kilo zapychaczy, saletry i innej chemii.
          • mnb0 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 12:37
            To tez, ale w ogole ludzie spozywali wiecej miesa, nawet jak bylo na kartki, niz dzisiaj, kiedy kazdy teoretycznie moze sobie wejsc do sklepu i nakupowac ile dusza zapragnie.
        • kk345 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 18:32
          > A szynke kupowalo sie na kilogramy, a nie na plasterki.

          Zapomniałaś dodać, ze kupowalo się na kilogramy, ale raz na tydzień -dwa dla całej rodziny- i to dlatego, że nie było wiadomo, kiedy znów rzucą...
          Obowiazywało ok. 2,5 kg mięsa i wędlin (razem) na miesiąc na osobę, w tym mieso z kością i smalec, sama policz, czy to duzo...

      • dziennik-niecodziennik Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 13:54
        i to tak z tego umiaru w jedzeniu opychałas MNÓSTWO jak sama piszesz cukierków i słodyczy? wink
        • mnb0 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 14:21
          Mnostwo roznych rodzajow cukierkow, nie to, ze kilogram dziennie. smile
    • guderianka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 15:53
      Sarling- czy jadłaś w dzieciństwie czekolady?torty?ciastka?cukierki?chipsy?-pewnie niewiele, chyba że Twoje dzieciństwo przypada na okres lat 90-tych. Ja w latach 90-tych zaczyłam nastolęctwo i dopiero wtedy pomału wchodziły tego typu "luksusy", ktore były drogie w dodatku. Dzisiaj dzieciak dostaje 5 zł i kupuje pakę chipsów + batona. Wtedy (1986-1990) nie było szans by kupić normalnie w sklepie tego typu łakocie. W sklepiku szkolnym w podstawówc e była oranżada w woreczku, rurki z bitą smietaną, paćzki i inne drożdzowe wyroby,gumy do żucia, z fast food-hot-dog, hamburger, frytki, żadnych kebabów, nugetsów itp.
      • guderianka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 15:56
        a odpowiadając na Twoje pytanie :
        Kompoty-tylko u babci, tak to sok z wodą lub wodę
        Jedzenie-to co teraz ja robię w domu w zasadzie, standardy polskie :mięso-ziemniak-surówka, rożne zupy, nalesniki, placki, pierogi. Z tą różnicą że ja w swoim domu cześciej robię : kasze różnego rodzaju, mięso w formie gotowanej, makarony i ryby. Ale też robię wiecej niz mama ciast bo jak mam fazę to nawet kilka w tygodniu wink
        Sport-od 6 roku życia trenowałam wyczynowo pływanie, potem jak przestałam-chodziłam na siłownię, uprawiałam amatorsko lekkąatletykę, itp
      • sarling Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 16:25
        Czekolady lub wyroby czekoladopodobne, np. Mela (straszny syf), torty, jak najbardziej, czipsów nie było, ale byly prażynki, Ze słodyczy były jeszcze takie kulki mleczne, pudrówki, lizaki.
        W szkolnej stołówce jedzenie było okropne, pamiętam smażoną mortadelę, kaszanki i parówy w sosie pomidorowym.
        Gdyby przyjrzeć się temu prl-owskiemu jedzeniu - szału nie było, za to pełno cukru i tłuszczu.
        Mam wrażenie, że czipsy i cola to wspólczesny kozioł ofiarny. Wystraczy powiedzieć, że dzieci piją colę i już wiadomo dlaczego brzuchate dziecko ma cukrzycę.
        Moim zdaniem problem jest znacznie bardziej złożony.
        • guderianka Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 16:34
          Sam problem otyłości jest złożony i nie można zrzucać problemu TYLKO na te colę i chipsy. Ale sama wiesz jaka jest dostepność, sama wiesz jaki ogromny jest wybór. Zobacz, wypisałaś tylko kilka słodyczy ze swoich czasów a teraz ? W zwykłym sklepie kilkanaście rodzajów ciastek, tyle samo czekolad, tyle samo cukierków, gum, słodkich napojów itp. Fast foody i łakocie zastępują jedzenie, wygodniej jest iść na pizze niz zrobic ją samemu. Poza tym-linkowałam i pisałam o tym w tamtym wątku-żywienie kobiet przed-w czasie-po -ciązy oraz żywienie niemowląt-Polki w tym względzie popełniają wiele błędow żywieniowych. Będąc przy dzieciach- z byle okazji daje sie słodyczne, czekoladki, mlekoladki, batoniki, mamby, słodkie danonki-adipocyty rosną i...już nigdy nie znikną. itp itd
    • figrut Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 16:15
      Zamiast czipsów i wszelkiej maści batoników na podwórko tak jak moje koleżanki zabierałam chleb z koncentratem pomidorowym lub musztardą. Jadałam wiejski, tłusty ser, piłam mleko kupowane prosto od krowy, jadłam prawdziwe masło zamiast wszelkich miksów z masą dziwnych dodatków, mama często piekła drożdżówkę z jabłkami, rabarbarem lub śliwkami. Nie jadałam chleba z kremem czekoladowym (za czasów mojego dzieciństwa kogoś, kto jada chleb z czekoladą uznalibyśmy za dziwaka), masy parówek, "bułeczek śniadaniowych" na samych polepszaczach i tłuszczu, gotowych frytek, drożdżówek do szkoły, danonków, monte, gotowych babek z tłuszczu, mąki i ulepszaczy, paluszków rybnych w panierce i masy słodyczy po posiłkach. Po za tym zamiast kilkunastu programów telewizyjnych, komputerów i konsoli do gier szukaliśmy się po piwnicach, bawiliśmy w podchody, robiliśmy szałasy, bawiliśmy się w indian, jeździliśmy na rowerach i wrotkach. Do domu wracaliśmy jak było ciemno.
    • varna771 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 16:43
      nie było konserwantów w jedzeniu, mleko w butelce tylko było wazne 1 dzień na drugi juz było kwaśne mleko, a teraz mleko w kartoniku ma pół roku ważności, nie było mc donaldów i szybkiego żarcia, czipsów i zupek knorra, pamietam pyszne batoniki "jagódka", kolejki za kawą oraz podpaskami. Moje rówiesniczki mają ok. 170 cm, a teraz młodziez 15 letnia bardzo wysoka jest smile)
    • mona_mayfair Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 16:43
      Jestem rocznik '86, wiec w sklepach było juz sporo różnych świństw kiedy byłam taka ok.7 latką. Mialam z reszta ojca marynarza który przywoził wszelkie kinder czekolady, kinder jajka i takie pyyyszne wafelki Hanuta. Jadło się w sumie wszystko, normalne obiady, do tego kompot/sok/ herbata, słodycze- tez te baaardzo sztuczne, mega kolorowe syfy. Ale fakt, komputera nie było, telewizja nie była tak fascynujaca ( choc mialam cartoon network z satelity, bajki 24h/dobe) jak zabawa na podwórku do ciemnego wieczora wink
      • mona_mayfair Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 16:46
        I jeszcze pamiętam gruźliczanke z syfonu- pyyycha big_grin
    • mary_lu Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 16:53
      Mój wujek ma wielka hodowle swin. Mowi, ze kiedys swinie tuczylo sie 9 miesiecy, teraz 7-8, uzyskujac te sama mase.

      Ma syna weterynarza, razem wszystko ustalaja, jego swinie dostaja maksymalna dopuszczalna dawke wszelkich 'dodatkow'. W zwiazku z tym, gdy wiezie swinie do ubojni, jest proszony o telefon wczesniej, bo po jego mieso przyjezdzaja ugadani restauratorzy itp. Reszta dostaje mieso, w ktorym jest tyle syfu, ze szkoda gadac.
    • ashraf Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 22.09.12, 17:35
      Tak jak poprzedniczki obstawiam wiecej chemii, konserwantow, hormonow w dzisiejszym jedzeniu. Zalew slodyczy, chipsow, fast foodow - na codzien, a nie od swieta. Dzieciaki faktycznie sa coraz bardziej uzaleznione od jedzenia, poza tym spedzaja mnostwo czasu przed komputerem (2 i wiecej godzin na samych grach) i tv, zamiast szalejac na podworku z rowiesnikami.
    • franczii Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 06:58
      A propos lekcji wf w szkole. Mysmy mieli malo wf w podstawowce, chyba tylko 2 godziny ale my na tym wfie cwiczylismy i kazdy musial dac z siebie wszystko. I nie bylo przepros, za ciapowatymi dziecmi mamuski nie lataly i wszyscy musieli cwiczyc. A jak sobie poczytam opinie o wf dzisiejszych matek (czasami nawet tu na forum) to mi sie niedobrze robi i sie przestaje dziwic, ze dzieci sa na bakier z ruchem: tego nie lubia, tamtego nie beda robic, ze jej dzieciatku krzywda wielka sie dzieje bo mu dwutakt kaza albo mostek. I tak niedojdy rosna.
    • hellulah Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 18:08
      Nie piłam kompotów, tylko raczej herbaty (ziołowe, czarną); kompot do obiadu, niecodziennie i nie aż tak słodki jak cola czy soki z kartonów.

      Napojów gazowanych czy cytronet nie piłam, "woreczki" okazjonalnie w szkole.

      Obiady - wbrew pozorom z namysłem nad składem kalorycznym (pamiętam te książki kucharskie mamy z poradami co do żywienia, tabelami, metodami przygotowania). Zawsze bardzo dużo surówki, nawet jeśli to była tylko kapusta kiszona poszatkowana z cebulką czy tarta marchewka. Potraw mącznych nie aż tyle. Dieta zresztą bardzo różna, bo częściowo w ostrym kryzysie i wtedy prawie bez mięsa, ale jak już to nie potrawy mączne, tylko kasza gryczana z cebulką albo soją w sosie pomidorowym. Owoce krajowe, czyli np. bez bananów czy winogron (mniej kaloryczne jabłka czy np. porzeczki).

      Ciasta owszem, ale nie kremowe, tylko drożdżowe, ewentualnie "proszkowe" w niedzielę, czyli raz na tydzień, rzadko kiedy częściej. Słodycze? jakieś landrynki raz na długo długo smile

      Małe porcje - na śniadanie i kolację po jednym kawałku (kromce chleba).

      Absolutnie bez jadania na mieście, podjadania, no z wyjątkami typu lody w kawiarence czy coś na deptaku w wakacje.

      A swoją drogą tak, tak - bez glutaminianu, bez syropu glukozowo-fruktozowego i sztucznych aromatów, owszem.

    • solejrolia Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 18:47
      jadłam prosto, czasem kalorycznie i ciężko, a czasem zupełnie nie.
      faktycznie kto się wtedy przejmował takimi rzeczami jak piramida żywieniowa, ilość posiłków, czy kalorie.
      i tak np zupa kapuśniak, czy ziemniaczana zawsze na zasmażce były, często kiełbasa smażona, często jajecznica na boczku (skwarki musiały być), ziemniaki też oczywiście okraszone, ale bywało, że na obiad były racuszki, naleśniczki z musem jabłkowym, kluski z kompotem czy zupa ryż na mleku.
      w trakcie upału piliśmy kawę zbożową inkę (na wodzie, nie na mleku), a tak to cienką herbatę i przede wszystkim kompoty. do tej pory uwielbiam kompoty i robię je dla mojej rodziny co dzień lub co drugi dzień w sezonie.
      kawa (dla dorosłych) była tylko z jakiejś okazji, bo przyszli goście, a poza tym nie było zwyczaju pijania kawy.
      ja mam wrażenie, ze to jedzenie było po prostu konkretne i wartościowe, inaczej chodzilibyśmy głodni- chleb to był chleb a nie nadmuchana wata, chleb kupowało się na 3dni (bo tak były dostawy do sklepu!) więc jedzenie czerstwego chleba to była norma.
      masło- z krówką albo ekstra, teraz to nie jest masłouncertain
      salceson, pasztet, pieczeń rzymska, czasem baleron, porówkowa- te smaki uwielbiałam, i często zjadałam. nikt nie przejmował się, że jako dzieciak plasterek sera goudy ukroiłam na 0,5cm (bo nie potrafiłam inaczej)- ser był tani, i był dostępny.
      i serek homogenizowany - też był dostępny, razem z kajzerką na śniadanie, to była uczta, ale niezbyt częstosmile
      ciasta moja mama piekła wyłącznie na święta, na imieniny (czyli nie tak jak ja, że piekę raz- dwa razy w tygodniu) to były torty, takie mocno nasączone, strasznie pracochłonne, serniki z 18 jaj, szarlotki. Pamiętam dokładnie jak w domu pojawiły się przepisy na ciasta kruche i z bezą, i mama zaczęła kombinowaćsmile
      no i słodyczy było mało, raczej landrynki, czy lizak, miętus jakiś, a czekolada pojawiała się razem z kawą i gośćmiwink
      za to można było przegryźć coś z ogródka czy warzywnika- kto by się przejmował brudem, marchewkę czy rzodkiewkę zjadało się będąc jeszcze pomiędzy grządkami.
    • gazeta_mi_placi Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 20:23
      Jadłam placki ziemniaczane smażone na głębokim oleju, racuchy (mniej lubiłam), naleśniki z powidłami lub dżemem, raz w tygodniu schabowy, co najmniej kilka razy w tygodniu obiad dwudaniowy (zupa i drugie), słodycze były mało dostępne więc głównie ciasta (raz na jakiś czas pieczone) domowe, czasem w niedzielę ciastko z kremem z cukierni, rurki z kremem bardzo lubiłam i generalnie ciastka z kremem. Do picia do obiadu kompot, na co dzień herbata (oczywiście słodzona cukrem).
      Nikt z mojej rodziny (mam rodzeństwo) nie miał ani kilograma nadwagi.
      Czasem jako przysmak robiło się frytki smażone na głębokim oleju wielorazowego użytku.
      Armagdeon!
      • e-milia1 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 21:48
        a mysmy jedli tez czesto tlusto, jakies mieso z tluszczem do tego kapust ze skwarkami, ziemniaki, jak bylo mieso, kielbasy to jedlo sie to codzien. chleb z maslem i cebula-tego nie zapomne do konca zycia-pychota. placki ziemniaczane, nalesniki, kluski, rolady, bigos, leczo i moznaby dalej wymienac. ale czesto byla tez tylko kasza lub rybka z puszki, raz na tydzien ciasto lub jakis wysokokaloryczny deser, budynie. bylo konkretne jedzenie, ale swojskie-wojek mial gospodarstwo. ale slodyczy nie bylo, nie bylo czipsow, coli. czasem od swieta zjadlo sie jakiegos batonika, wypilo oranzade, nie bylo tego pieczywa z chemia, od ktorego sie teraz nie najada tylko puchnie. od wielkiego dzwona chodzilismy na lody. w domu slodyczy nie bylo. jedlismy porzadnie ale tylko 3 razy dziennie. nie bylo podjadania, owoce i warzywa tylko sezonowe. pilismy kawe zbozowa, herbate, kompoty, wode sodowa od swieta. biegalismy calymi dniami, zima, latem, zawsze. moja corka jest ciegle nienajedzona, na podworku sie nudzi, lata jak na swoj wiek za malo. ech, szkoda slow.
        • e-milia1 Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 23.09.12, 21:53
          dziwie sie, ze to swinskie jedzenie jest dopuszczane na rynek. czesto producent nie musi wszystkich skladnikow wypisywac. 90 procent zarcia to smieci, od ktorych dzieci choruja, maja cukrzyce, tyja. wszedzie sama chemia. wiekszosc chorob "psychicznych", ktore maja dzieci, problemy z nauka, z koncentracja, agresja to wszystko od tego zmodyfikowanego zarcia.
        • gazeta_mi_placi Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 24.09.12, 09:48
          I chleb z cebulą, przypomniałaś mi smile Pychota, nieraz całymi dniami się nim zajadałam.
    • agang Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 24.09.12, 09:32
      nie było modyfikowanego jedzenia, hormonów w mięsie i całej reszty chemii no i dzieci spędzały cały wolny czas na podwórku a nie na kanapie czy fotelu
    • aagnes Re: Co jadłyście i piłyście w dzieciństwie? 24.09.12, 11:25
      Moim zdaniem to chodzi o ruch, wiem, ze to oklepane i wrecz nieprawdopodobne, ale przypomnijcie sobie wlasne dziecinstwo (podstawowke), ja mam wrazenie, ze spedzilam je na podworku z malymi przerwami na szkole. i to na jakim podworku - swiezo wybudowanego osiedla na ktorym jedyna atrakcja byl trzepak. jedzenie 0 nie bede sie powtarzac, wszysto wyzej wymienione, i to od czasu do czasu, w ogole nie przypominam sobie uczucia glodu, jadlam bo bylo podane na stol i tyle w tym temacie, jedzenie chyba nie jest zadnym zagadnieniem dla dzieciaka z naszych czasow, w ogole jakby tematu nie bylo. a teraz gdzie sie nie ruszyc - wszezie zarcie i to tego najgorszego sortu, sila rzeczy raz czy drugi dziecku cos kupimy, jak nie to zje cos w przedszkolu, w szkole itp itd.
      i najsmieszniejsze - wożenie dzieciaka na zajecia ruchowe - godzina w sqamochodzie, pol godziny zajec i kolejna godzina w samochodzie - niezly absurd.
      • e-milia1 chleb z cebula 24.09.12, 11:38
        marze o nim czesto ale jakos do dzis nie zrobilam go sobie. bo na takie danie to trzeba miec odpowiednie produkty-pyszny chleb z chrupiaca skorka od piekarza, maslo najlepiej swojskiej roboty grubo posmarowane do tego cebula z ogrodka-sama radosc. wszystkie szynki i kielbaski odpadaja smile
        • gazeta_mi_placi Re: chleb z cebula 24.09.12, 12:15
          Albo podsmażana cebulka na patelni, taka lekko zbrązowiała i mięciutka.
          A czasami "przysmak" z kiełbasy smażonej na oleju i do tego żółty ser której na niej się roztapiał plus keczup jak był.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja