Moja córka nie wyrabia ...

22.09.12, 15:11
Dziewczyny ,moja córka jest w 4 klasie.
Przez 3 lata nauki była w czołówce klasy,a teraz nie potrafi nadążyć z nawałem obowiązków.
Od pierwszego tygodnia nauki,lecą jedynki.
Sprawdziany,testy,kartkówki.
Z dnia na dzień kupa zadania z kazdego przedmiotu,itd.
Siedzę z nią codziennie po kilka godzin nad matmą ,bo tak lecą z materiałem,że połowy dzieci nie rozumieją,i widzę ,ze zaczyna tej matematyki nienawidzieć.
Wiadomo bylo ,że w 4 klasie zaczyna się prawdziwa nauka,ale taka ilośc zadań,klasówek i testów jest przerażająca nawet dla mnie.
Dzisiaj mieliśmy wyjechac na wycieczkę,ale niestety nie wyrobimy bo córka ma:
- 9 zadań z polskiego + nauka na kartkówkę,
- 6 zadań z matematyki +test (1-3),
- 4 zadania z przyrody +kartkówka ze skończonego działu.
- kartkówka z historii
- nauka piosenki 5 zwrotkowej na muzykę
Jak jej pomóc?
    • czar_bajry Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:15
      Porozmawiać z wychowawcą może to coś da.
      Jednak muszę Cię zmartwić iż z roku na rok będzie coraz gorzej z czasem córka się przyzwyczai jeśli nie to kicha i kiepskie stopnie.
      • guderianka Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:48
        Nie pomogę...
        z niechęcia wspominam ten okres w zyciu córki, tak jak piszesz, codziennie kartówki, sprawdziany, masa zadań domowych, masa jedynek. Na półrocze wszystkich ocen ponad 120-koszmar. Jak pisze demonka-to pokłosie innego systemu nauczania w klasach 1-3. O dziwo-dzieci średnie i przeciętne w klasach 1-3 , które musiały włożyć więcej pracy, lepiej radzą sobie w klasie IV (moja w klasie III, była jedną z najlepszych uczennic, nie wiedziałam co to znaczy pomagać dziecku w lekcjach).
        Pociesze Cię- ze po roku takiego kieratu, sprawdzania co jest zadane (nie zapisywała zadań domowych, zapominała co trzeba zrobic w domu), zapisania jej na aikido które zmieniło jej koncentrację i samoświadomość, w V klasie nie było już problemów, a średnia na koniec roku polepszyła sie az o 10 punktów.Trzeba to przeżyć, pociesz ją że nie jest sama ze swoim problemem, że niestety taki prezent dzieci dostały od systemu. Kolejny szok-I gimnazjum
        • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:20
          Witam w klubie matek 4-klasistek, które nagle z debeściarek staja się przeciętniakami;-( Właśnie staram sie uodpornic i nie przejmowac.
          Tzn. przejmować o tyle, żeby dziecko uczylo sie przede wszystkim tego co dla niego ciekawe, nie narobiło sobie zaległości i nie bylo zagrożone.
          A nie przejmować - tzn. nie napinac się, że nadal będe same piątki. Niech sobie będą troje, jesli ceną za lepsze noty miałyby być zarwane nocki i bezmyslne wkuwanie na pamięc.
    • demonii.larua Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:25
      To jest efekt "nic nie robienia" w klasach 1-3. Nie w sensie, że dzieci nic nie robią, tylko sporo mniej się uczą niż powiedzmy kilka lat temu bo taka jest podstawa (zwłaszcza z matematyki). W 4 klasie zaczyna się gonitwa z programem.
      No i rytm nauki też diametralnie się zmienia, kilku nauczycieli, każdy ma inne wymagania, jest zdecydowanie więcej pracy - do półrocza zazwyczaj dzieciaki ogarniają, w większości.
      • demonii.larua Re: za szybko 22.09.12, 15:29
        Co do pomocy, najpierw popytaj w szkole czy są jakieś dodatkowe z tego przedmiotu z którym jej najgorzej idzie, dziś to już nie wstyd czy kara tylko realna darmowa pomoc, z której dziecko może skorzystać. Spróbujcie też najpierw robić to co idzie jej sprawnie a co za tym idzie mniej męczy i irytuje dziecko.
      • nandadevir Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:23
        To jest efekt "nic nie robienia" w klasach 1-3. Nie w sensie, że dzieci nic nie robią, tylko sporo mniej się uczą niż powiedzmy kilka lat temu bo taka jest podstawa (zwłaszcza z matematyki). W 4 klasie zaczyna się gonitwa z programem.

        Dokładnie tak!!! uczę też w podstawówce i 4 klasa umie o wiele mniej niż poprzednie klasy 4. Np nie umieją policzyć ile godzin mineło od 6 rano do aktualnej godziny o ktorej jest lekcja - taki przeżyłam szok ostatnio. Albo ile to jest 3 razy więcej.
        • agni71 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:42
          nandadevir napisała:

          > Dokładnie tak!!! uczę też w podstawówce i 4 klasa umie o wiele mniej niż poprze
          > dnie klasy 4. Np nie umieją policzyć ile godzin mineło od 6 rano do aktualnej g
          > odziny o ktorej jest lekcja - taki przeżyłam szok ostatnio. Albo ile to jest 3
          > razy więcej.

          A to akurat powinni wiedzieć. Pamiętam, ze corka takie zadania w klasy trzeciej robiła.
          • em_em71 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:47
            Tego typu zadania mój syn robił w pierwszej... smile
          • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:58
            agni71 napisała:

            > nandadevir napisała:
            >
            > > Dokładnie tak!!! uczę też w podstawówce i 4 klasa umie o wiele mniej niż
            > poprze
            > > dnie klasy 4. Np nie umieją policzyć ile godzin mineło od 6 rano do aktua
            > lnej g
            > > odziny o ktorej jest lekcja - taki przeżyłam szok ostatnio. Albo ile to j
            > est 3
            > > razy więcej.
            >
            > A to akurat powinni wiedzieć. Pamiętam, ze corka takie zadania w klasy trzeciej
            > robiła.

            Porównań ilorazowych nie ma w I-III, jesli miała to poza programem.
    • jola-kotka Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:30
      Przepraszam,kiedy te dzieci odpoczywaja,serio pytam?
      • gku25 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:40
        W trumnie, jak ukończą już 67 lat. I jeszcze obniżenie wieku szkolnego.
    • antyideal Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:33
      Nie straszcie..
      4 klasa juz za rok a dziecko ma do odrabiania lekcji
      stosunek, delikatnie mowiąc, swobodny sad
      • czar_bajry Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:46
        Dzieci szkolne nie odpoczywajątongue_out

        Serio piszę, do nauki trzeba dodać jeszcze zajęcia dodatkowe.
        U mojego to :
        3x w tyg. trening
        2x w tyg. basen
        2x w tyg. dodatkowy angielski
        Ciężko jest ale trening i basen to dla młodego rozrywkasmile
        • verdana Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:52
          Nalezy wytłumaczyć córce, ze nie musi być najlepsza. Że są rzeczy, które spokojnie mozna odpuścić sobie, albo zrobić na pół gwizdka.
          Z matematyką wi.ększy problem - dowiedz sie, czy to problem córki, czy większości klasy. Jeśli większość nic nie rozumie, to należy porozmawiać z nauczycielką, wychowawczynią, w ostateczności z dyrekcją. I umówić się, zę nie jest zadaniem rodziców nauczanie matematyki - jesli większosć dzieci nic nie rozumie, powinny nie robić w domu, tego czego nie rozumieją i meldować o tym pani. Jesli będzie to masowe, trudno bedzie stawiać w 4 klasie tylko jedynki...
    • aneta-skarpeta Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:51
      moj syn w 4 klasie nie ma jakos strasznie duzo zadane, wiec chyba duzo zalezy od nauczyciela

      mysle ze na lekcje w domu poswieca 1-2 h dziennie- tak srednio, bo czasem 0.5 albo wiecej gdy czyta lekture
    • georgia241 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 15:55
      Nie wszyscy muszą mieć 5 i 6. Może masz dziecko na 2 i 3?
      • anyx27 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 16:10
        Moja córka jest w klasie 2, więc nie pomogę, ale u mnie też był taki problem - w klasach 1-3 byłam w czołowce klasy, w klasach 4-5 średnia ok. 3.5, a w klasach 6-8 średnie powyżej 5.0. To chyba taki etap, trzeba wyluzować i przeżyć wink
        • marzeka1 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 16:14
          4 klasa jest bardzo trudna dla wielu dzieci.
      • josef_to_ja Gorzej jak dziecko jest na 1. :( 22.09.12, 17:18
        Rodzic ma wtedy się z tym pogodzić?
    • kub-ma Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 16:48
      To jak kilka słów z punktu widzenia nauczycielki i mamy czwartoklasisty.
      Przeskok jest, nie da się ukryć. Są dni kiedy młody spędza dużo czasu na pracy domowej, ale generalnie nie jest źle. Ma dużo zajęć dodatkowych, ale prace domowe generalnie odrabia sam, np. w bibliotece gdy czeka na jakieś koło. Ja tylko sprawdzam i sporadycznie pomagam. A tempo pracy wcale nie jest u niego oszałamiające smile Natomiast szkoła jest dobra, dobrze wypada na sprawdzianie klas szóstych.
      Powinny być w szkole zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze, przynajmniej z niektórych przedmiotów. Dopytaj, bo warto wysłać dziecko.
      Natomiast zastanawia mnie ta matematyka. Jeżeli była w czołówce klasy, to do sprawdzianu 1-3 właściwie tylko krótko powtórzyć wystarczy. Poza tym początek klasy czwartej to jest zwykle taka powtórka z klasy trzeciej, np. rachunki pamięciowe. Ciekawi mnie co przerabia Twoja córka, że tyle musicie nad matematyką siedzieć?
      • teliszon Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:07
        Moje dzieci juz pokonczyly szkoly.Mlodsza byla pierwszym rocznikiem,ktoremu zafundowano gimnazja.
        Mam inne pytanie,czy funkcjonuje cos takiego jak Regulamin Uczniowski?
        W naszym bylo,ze NIE ZADAJE sie dzieciom prac domowych na weekendy i Swieta.
        Owszem,niektore panie nauczycielki probowaly ignorowac ten zapis.Jako rodzice konsekwentnie protestowalismy,przypominalismy itd....Grupowo i solidarnie.
        W tygodniu mogly dzieci ciezko pracowac,ale sobota i niedziela jest dla nich,dla odpoczynku,wyjazdu rodzinnego,czy co sie komu podoba.
        Sprawdzcie jak jest w waszych szkolach.
        Dziecinstwo maja jedno.
      • martab15 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:38
        >Ciekawi mnie co przerabia Twoja córka, że tyle musicie nad matematyką sied
        > zieć?

        Wraca ze szkoły,zadanie domowe z matmy to 4 zadania w ćwiczeniach,córka siada i twierdzi ,że dzisiaj to przerabiali,ale nic nie rozumie.
        Otwieram zeszyt- tematbig_grinzielenie z resztą i podane 4 przykłady.
        Więc siadam z córka i tłumaczę ,o co chodzi,gdy już kuma co i jak może odrabiać zadanie.
        Wczoraj mieli pierwszą lekcję o potęgach,gdy ponad połowy nie kuma o co chodzi z dzieleniem z resztą.
        Dzwoniły do mnie 4 matki w tej sprawie,czy moja córka cos rozumie ,bo ich dzieci nic.
        • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:25
          Mam identyczny problem z matematyka -nauczycielka nie uczy, tylko każe dzieciom samym rozwiązywac zadania, a ona tylko zerka niektorym do zeszytu. W dodatku nie radzi sobie z dyscypliną i wyżywa się na dzieciach (wstawia jedynki za zachowanie). Ja juz jestem po indywidualnym spotkaniu, w przyszlym tygodniu zebranie rodziców i spotk. z nauczycielka, jak nie pomoże - to podanie do dyrki o zmianę nauczyciela.
          To nie może tak być, że ja przy zdolnym dziecku muszę spędzac godzine dziennie tlumacząc jej to, czego powinna była dowiedziec sie w szkole.
          • kub-ma Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 21:27
            Takie sprawy należy wyjaśniać, ale podejdź do tego spokojniej, bo mam wrażenie, że nakręciłaś się już na maksa. Z doświadczenia wiem (a uczę już długo), że wiele da się wyjaśnić przez rozmowę właśnie.
            Nie sądzę, żeby to były jedynki za zachowanie, tylko za brak pracy na lekcji wynikający z takiego właśnie zachowania. I w takiej sytuacji nie jest to wyżywanie się.
            Mam nadzieję, że to spotkanie z nauczycielką to spotkanie przedstawicieli rodziców i nauczycielki. Bo jeżeli chcecie wszyscy spotkać się z tą nauczycielką, to nauczycielka nie ma szans, brak równowagi sił i do zadnych mądrych ustaleń nie dojdziecie.
            Rzeczywiście przy zdolnym dziecku spędzasz godzinę dziennie na tłumaczenie tej matematyki? Nie wierzę.
            • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 21:38
              Nie tylko na tlumaczeniu - zamęczam dziecko dziesiatkami zadań (wymyslam je, biorę z netu, z dodatkowych ćwiczeń innego wydawcy), bo na ostatniej kartkówce (drugiej już) bylo takie, jakiego na lekcji nie bylo, a dziecko sie juz boi na zapas.
              Poniewaz za mocno to - jak słusznie zauważyłas - przezywam, sprawą aktualnie zajmuje się trójka klasowa, której dzieci mają czwórki z matmy, a i tak rodzice są bardzo niezadowoleni z nauczycielki. Chciałabym, żeby udalo sie sprawę zalatwic rozmową z nauczycielką, ale... No zobaczymy.
              I nie wiem, czy to ma znaczenie, ale nauczycielka stażystka, z niepełnym rokiem doświadczenia w innej szkole.
              • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 22:05
                bo na ostatniej kartkówce (d
                > rugiej już) bylo takie, jakiego na lekcji nie bylo, a dziecko sie juz boi na za
                > pas.

                Czyli nauczycielka na kartkówkach daje zadania z działu który nie przerabiała, czy daje zadania z działu który przerabiała ale takich których nie robili na lekcji. Jeżeli to pierwsze to jak najbardziej należy wnioskować o zmianę nauczyciela, jeżeli to drugie to należy zacząć uczyć córkę logicznego myślenia.
                • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 22:12
                  To drugie. Borąc pod uwagę presję czasu (10 min) + stres (dzieci sie boją tych lekcji bardziej niz innych) = nie są to warunki sprzyjące kreatywności i logicznemu mysleniu. Dziecko czuje sie bezpieczniej, widząc zadanie, ktorego typ już zna.


                  "Jeszcze raz tyle tekstu, to wypad z forum" (by totorotot)
                  • kub-ma Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 22:47
                    Na ocenę bardzo dobrą powinny być zadania, które nie pojawiły się na lekcjach.
                    A z tym stresem to rzeczywiście niedobrze. Pewnie to jest suma cech dziecka, nauczycielki i rodziców (którzy czasami nieświadomie stwarzają atmosferę nerwowości). Warto się temu przyjrzeć.
                  • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 22:49
                    Dziecko czuje sie bezpieczniej, widząc zadanie, ktorego typ już
                    > zna.

                    Nauczyciel matematyki jest od nauczenia dziecka zasad matematycznych , a nie od zapewnienia bezpieczeństwa. Naucz dziecko myśleć, a nie bezsensownie wykuć zadania na pamięć.

                    "Dziecko czuje sie bezpieczniej, widząc zadanie, ktorego typ już
                    > zna."

                    Wszystkie zadania z danego działu rozwiązuje się podobnie, wystarczy tylko pomyśleć. Nie dziwię się, że wasze dzieciaki które w klasach 1-3 były jak widać uczone tylko odtwarzania nie radzą sobie w klasie 4 gdzie wymaga się od nich myślenia.
                    • guderianka Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 08:40
                      Nauczyciel matematyki jest od nauczenia dziecka zasad matematycznych , a nie od
                      > zapewnienia bezpieczeństwa. Naucz dziecko myśleć, a nie bezsensownie wykuć zad
                      > ania na pamięć.


                      Od nauczenie innego myślenia niż było w klasach 1-3-to po pierwsze. Potem sobie może sprawdzać to logiczne myślenie. Bo jak zacznie od razu od kartówek bez wyjasnienia zasad, odbierze dzieciom owo poczucie bezpieczeństwa-to niestety ale nie będzie miał raczej w swojej klasie lubiących przedmiot i umiejących mysleć matematycznie uczniów. Przez 3 lata dzieci "bawiły" się liczbami a Ty oczekujesz, że w 3 tygodniu prawdziwej nauki będa umiały logicznie myśleć ?
                      • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 09:10
                        Własnie to najbardziej niepokoi rodziców - że dzieci, nawet te piatkowe, po 2 tyg. nauki znienawidzily matme, boją je brzuchy, wpadaja w histerię, w dodatku kompletnie nie wiedzą o co pani chodzi - jakie ma wobec nich oczekiwania. Zadaja pytanie - pani nie odpowiada, tylko patrzy głeboko w oczy. Prawie nie ma zadań rozwiązywanych na tablicy - tylko każdy robi sam w zeszycie, a pani wyrywkowo sprawdza. W efekcie w zeszycie sa zadania "z lekcji" z błedami. Ponieważ taki przebieg lekcji sprawia, że częśc dzieci sie nudzi i "rozrabia", pani krzyczy na nich, woła do biurka i machając zeszytem straszy 'no i co, mam ci wpisac jedynke, mam?". Po sprawdzianie nie ma poprawy tegoż sprawdzianu. Pani powiedziała dzieciom, żeby nie zapisywały numerów zadań do zeszytu, tylko "ćwiczyły pamięć". Itd., itp, mogę jeszcze wymienić "metody" nauczania pani.

                        Jesli ktos koniecznie chce sprowadzic problem do tego , że mam tępe dziecko nie potrafiące mysleć logicznie - a prosze bardzo, niech mu bedzie.
                        • przeciwcialo Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:01
                          Jak czytam ten wątek to zaczynam się cieszyc że moje dziecko nie było piatkowe, ot tzw. zdolny ale leń za to w miare dobry organizator i w czwarta klase wcisna jeszcze treningi 2 razy w tygodniu, kółko matematyczne, dodatkowy sks. Skrupulatnie przestrzega poleceń- skoro na pół strony trzeba było opisac przyjaciela to ani pół linijki wiecej nie napisze wink
                          Faktycznie wspominał że dwoje najlepszych z trezciej klasy z kartkówek dostali mierne i jedynki.
                          Ostatnio z matmy mieli liczby rzymskie.
                          • dorek3 Re: Moja córka nie wyrabia ... 24.09.12, 09:40
                            Zwariować mozna z tym programem. Jak to jest że Twój 4-klasista zapoznaje się z liczbami rzymskimi , którewsyępnie moi mieli w II i obecnie utrwalaja w III?
                      • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 12:58
                        Nie wiem jak u was wygląda forma nauczania matematyki w klasach 1- 3,ale u nas dzieciaki codziennie rozwiązują w szkole i dostają do domu takie zadania
                        www.kaligrafowanie.pl/?q=node/34
                        dodatkowo nauka poprawnego słownego pisania cyfr, co tydzień sprawdzian matematyczny. Jak dla mnie mało zabawne.
                        Bawić matematyka, to sie córka bawi grając w reksia.
                        Jeżeli w czwartej klasie dzieciak nie jest w stanie dodać 1/2+ 1/4 bo w klasie ćwiczyli 2/3+3/4 ( dałam taki przykład, bo nie wiem co na początku czwartej klasy przerabiają )to znaczy o całkowitym braku zrozumienia tematu, a nie o zawyżonych wymaganiach matematyczki.
                    • tehanu73 Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 20:18
                      > Nauczyciel matematyki jest od nauczenia dziecka zasad matematycznych , a nie od
                      > zapewnienia bezpieczeństwa.

                      Nie zgadzam się z Tobą - nauczyciel jest przede wszystkim od zapewnienia dzieciom poczucia bezpieczeństwa - dopiero potem może skutecznie nauczyć.
                  • beverly1985 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 22:49
                    A umiejetność rozwiazywania zadan typowych, wzorcowych to umiejętność ucznia co najwyżej trójkowego... Na wyższa ocenę trzeba sie mierzyć z nowymi zadaniami.

                    A ty jeszcze bardziej dziecko stresujesz zamęczając je dziesiatkami zadań.
                    • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 09:17
                      A ty jeszcze bardziej dziecko stresujesz zamęczając je dziesiatkami zadań.

                      Beverly, to powiedz mi, co Twoim zdaniem powinnam zrobic? Dziecko ma 2 jedynki, szykuje sie kolejny sprawdzian - mam nie robic z nia zadań, nie przejmować się?? Nie przeszkadzac jej w rozwijaniu logicznego myslenia? Córka szukała u mnie pomocy, przerażona tym co sie dzieje - pomogłam jej , jak umiałam, jesli znasz lepszy sposob to będę wdzięczna za jego podanie.
                      • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 13:00
                        To zamiast bezsensownie rozwiązywać zadania, wytłumacz jej ich sens. co z tego że robi dużo zadań, skoro jak widać w ogóle ich nie rozumie.
                        • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 13:19
                          Skąd wnosisz, że ich nie rozumie?
                          Jedynki dostala, zanim z w ogóle mi przyszlo do glowy, że w czwartej klasie dziecku trzeba do zeszytu zaglądnąc, czyli zaufałam NAUCZYCIELCE.
                          Odkąd JA ja uczę, rozumie wszystkie zadania.
                          • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 13:35
                            Po pierwsze dziecko w czwartej klasie powinno umieć się odezwać w sytuacji gdy czegoś nie rozumie. Po drugie skoro na klasówce nie jest w stanie rozwiązać zadania z przerobionego działu to znaczy ze danego działu nie zrozumiało, no chyba ze chcesz powiedzieć, że masz ułomne dziecko stąd nie umiejętność rozwiązywania zadań podobnych
                            • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 13:43
                              Po pierwsze - na pytania dzieci, pani nie odpowiada, tylko patrzy im sie głęboko w oczy, juz o tym pisałam.
                              Po drugie - to miła sugestia z twojej strony bardzo ci dziekuję w imieniu swoim i dziecka i dziekuje za rozmowę
                              (nie chodzi o zadania takie same, tylko ich typ. To tak jakby na lekcji były rownania z jedna niewiadoma, a na sprawdzianie nagle - z dwiema. Rzeczywiście, tylko debil by sobie nie poradzil).
                              • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:50
                                (nie chodzi o zadania takie same, tylko ich typ. To tak jakby na lekcji były ro
                                > wnania z jedna niewiadoma, a na sprawdzianie nagle - z dwiema. Rzeczywiście, ty
                                > lko debil by sobie nie poradzil).

                                Zadałam ci wyżej pytanie czy na sprawdzianach dzieci dostają zadania z działu przerobionego czy z działu którego nie przerabiały. Odpowiedziałaś jednoznacznie, że na sprawdzianach znajdują sie zadania z przerobionego działu, ale nie te które były ćwiczone w trakcie lekcji.
                                więc nie wciskaj teraz kitu.
                              • anika772 Re: Moja córka nie wyrabia ... 24.09.12, 09:36
                                dlania napisała:

                                > Po pierwsze - na pytania dzieci, pani nie odpowiada, tylko patrzy im sie głębok
                                > o w oczy


                                Czy ta pani jest zaburzona...? To jest przedziwne zachowanie.
                                • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 24.09.12, 10:33
                                  Jeżeli pani chwilę wcześniej omawiała zagadnienie i odpowiedziała pięć razy na to samo pytanie to nie ma się co dziwić, że na kolejne pytanie zadane przez nieuważającego wcześniej ucznia, jest wkurzona. Ba jeżeli cały czas będzie powtarzała to samo bo klasa zamiast słuchać szleje to do końca roku nie skończą przerabiać tego jednego zagadnienia. Ciągłe sprawdziany i ostre ocenianie to chyba próba zdyscyplinowania rozszalałej klasy, efekt będzie pewnie za kilka tygodni.
                          • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 13:38
                            dlania napisała:

                            > Odkąd JA ja uczę, rozumie wszystkie zadania.
                            No to jak juz rozumiem to chyba po problemie....
                            • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 13:45
                              Absolutnie nie po problemie - to nauczyciel ma uczyć, nie rodzice.
                              • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 13:54
                                dlania napisała:

                                > Absolutnie nie po problemie - to nauczyciel ma uczyć, nie rodzice.

                                Oczywiscie ale nie wszystkie dzieci tak wszystko zrozumieją za pierwszym razem na lekcji a pani pewnie nie bardzo ma czas z kazdym dzieckiem odzielnie popracować. Przyzwyczaj sie do tego, że teraz dziecko coraz czesciej bedzie musiało popracować wiecej w domu, taki system edukacji.
                                Oczywiscie jesli pani kompletnie sie nie nadaje do naukli matematyki to pewnie mozna by spróbować ja wymienic na lepszy model. Moja córka ma np. jakas strasznie fajna nauczycielke z matmy bo ciagle sie nia zachwyca i polubiła w 4 klasie matematykę, chociaz nigdy jej nie lubiła.
                                • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 15:03
                                  Dobry nauczyciel, podobnie jak każdy inny dobry fachowiec - to skarb!wink

                                  --------
                                  "Współczuję Twojej teściowej mam nadzieje, że przynajmniej nie jest byłą polonistką, musiałaby walic kielicha po każdej rozmowie z Tobą, a jeszcze lepiej byłoby przed" (by baba.z.broda)
                        • przeciwcialo Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:09
                          Matematykę da się narysować. Jesli dziecko "nie widzi" w liczbach zasady to trzeba ja narysować. Wtedy matematyka jest bardziej "widoczna". Nie wiem czy domyslasz się o co chodzi ale ja matmę jak trzeba czy chemię właśnie tak wizualizuje i to działa. Po prostu inny sposób. Miałam na studiach takiego starszego doktora który w podobny sposób tłumaczył chemie.
                          • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:35
                            To do mnie? Bo drzewko juz sie poplatałowink
                            Wiem o co chodzi. Tylko wracamy do punktu wyjścia - ona nie jest tępa, wie o co chodzi, kurde, w szachy gra na kółku, to chyba nie może polegac tylko na odtwórczym mysleniu!
                            Problemem jest, że to ja z nia musze podręcznik w domu czytac, bo nauczyciel na lekcji - własciwie nie wiem co robi, ale nie uczy.
                            MOże okaże się po spotkaniu z nauczycielką, w czym problem. Może dzieci sa tak niegrzeczne, że ona nie daje rady?

                            W każdym razie trudno chyba wyjasnić sytuację, kiedy rodzice są niezadowoleni tylko z nauczyciela jednego przedmiotu, i dzieci także - mimo że z innych przedmiotów oceny też są niższe niz pewnie oczekiwali? To nie jest tylko moje odczucie ani wina ułomności mojego dziecka, jak tu ktoś kulturalnie zasugerowal. Zdarza sie po prostu kiepski nauczyciel, na co w przypadku matematyki - tak ważnej - rodzice nie chcą sie zgodzić. Czy to źle?
                            A że to sie nałozyło w czasie z początkiem "prawdziwej" nauki, tj. czwartej klasy - to i trudniej zdiagnozować i rozwikłać sytuację.
                            • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 19:20
                              > Problemem jest, że to ja z nia musze podręcznik w domu czytac, bo nauczyciel na
                              > lekcji - własciwie nie wiem co robi, ale nie uczy.
                              > MOże okaże się po spotkaniu z nauczycielką, w czym problem. Może dzieci sa tak
                              > niegrzeczne, że ona nie daje rady?

                              Poczytaj swoje wypowiedzi to będziesz wiedziała gdzie jest problem.
                              Po pierwsze klasa zamiast skupić się na tym co mówi nauczyciel gada i rozrabia, w efekcie nie maja pojęcia o czym jest lekcja.

                              "taki przebieg lekcji sprawia, że częśc dzieci sie nudzi i "rozrabia", pani krzyczy na nich, woła do biurka i machając zeszytem straszy 'no i co, mam ci wpisac jedynke, mam?".
                              "W dodatku nie radzi sobie z dyscypliną i wyżywa się na dzieciach (wstawia jedynki za zachowanie)"

                              Po drugie uczniowie zostali nauczeni odtwórczej pracy, stąd problemy z rozwiązaniem zadań podobnego typu.

                              "bo na ostatniej kartkówce (drugiej już) bylo takie, jakiego na lekcji nie bylo, a dziecko sie juz boi na zapas. "

                              "To nie jest tylko moje odczuci
                              > e ani wina ułomności mojego dziecka, jak tu ktoś kulturalnie zasugerowal. "

                              Ja nie napisałam, że twoje dziecko jest ułomne, tylko że nie rozumie rozwiązywanych zadań.
                              • e_r_i_n Re: Moja córka nie wyrabia ... 24.09.12, 09:03
                                Podsumowując: problem jest w tym, że NAUCZYCIEL nie radzi sobie z klasą.
                          • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:47
                            przeciwcialo napisała:

                            > Matematykę da się narysować. Jesli dziecko "nie widzi" w liczbach zasady to trz
                            > eba ja narysować. Wtedy matematyka jest bardziej "widoczna". Nie wiem czy domys
                            > lasz się o co chodzi ale ja matmę jak trzeba czy chemię właśnie tak wizualizuje
                            > i to działa. Po prostu inny sposób. Miałam na studiach takiego starszego dokto
                            > ra który w podobny sposób tłumaczył chemie.

                            Tez rysowałam wszystko smile Tak mnie mama nauczyła bo w szkole tego nie uczą
                    • jakw Re: Moja córka nie wyrabia ... 24.09.12, 12:27
                      beverly1985 napisała:

                      > A umiejetność rozwiazywania zadan typowych, wzorcowych to umiejętność ucznia co
                      > najwyżej trójkowego...
                      Większość zadań z matematyki aż do matury włącznie jest całkiem typowa.
                  • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 08:21
                    dlania napisała:

                    > To drugie. Borąc pod uwagę presję czasu (10 min) + stres (dzieci sie boją tych
                    > lekcji bardziej niz innych) = nie są to warunki sprzyjące kreatywności i logicz
                    > nemu mysleniu. Dziecko czuje sie bezpieczniej, widząc zadanie, ktorego typ już
                    > zna.

                    Ale matematyka nie polega jedynie na odwzorowywaniu znanych rzeczy. To jest minimum, nauczycielka pewnie sprawdza i to minimum i czy dziecko potrafi samodzielnie logicznie mysleć.
              • kub-ma Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 22:49
                W każdej pracy doświadczenie ma znaczenie. Ale nadal twierdzę, że rozmowa moze wiele wyjaśnić.
                • dlania Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 09:14
                  Toteż rozmowa byla – moja indywidualna – a teraz bedzie klasowa, bo okazało sie, że problem ma szerszy zakres niz tylko oceny mojego dziecka. Postaram sie nastawic optymistyczniewink
    • mysia-mysia Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:12
      Co do nauki matematyki to ją sama też jej nie rozumiałam Jak byłam w czwartej klasie a dwa lata później był to mój ulubiony przedmiot, w liceum byłam najlepsza a po 30 postanowiłam do mojego inżyniera dorobić magistra z matmy właśnie

      I o ile możliwe jest że to wina nauczyciela, to w uczeniu się matematyki ważne jest by mózg przyzwyczaił się do nowych teorii; nie ma sensu żebyś siedziała z nią i zmuszała do wkuwania bo ona i tak tego nie zrozumie, niech się lepiej zajmie czymś przyjemnym, odpocznie i robi tylko podstawy, a za kilka tygodni bardzo możliwe że sama że zdziwieniem stwiedzi że zrozumiała, chociaż wcale się nie starała; przerabialam to wiele razy: zajmowałam się czym innym a zrozumienie po prostu przychodziło
    • grave_digger Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:24
      ten system jest chory. nauka od testu do testu, od sprawdzianu do sprawdzianu, od kartkówki do kartkówki. dzieci są przemęczona, nic je nie cieszy a szkołę nienawidzą. nie dziwota. i to mówię ja, nauczycielka z 11-letnim stażem w gimnazjum.
      system jest chory. jestem ciśnięta, by oceny były z tego i z tamtego. ma się zgadzać w dzienniku. lekcje numerowane. zabrali nam elastyczność i indywidualność ucznia i grupy (klasy). ma się zgadzać w dzienniku. a przecież każdy zespół jest inny. czasem trzeba zwolnić, czasem trzeba przyspieszyć. nie. ma być numer lekcji w dzienniku.

      staram się, by lekcje ze mną nie były udręką. biorę ich sposobem. czasem nawet trzeba podręcznik zamknąć, by dowiedzieć się o co kaman - wtedy dopiero będziemy mogli się uczyć bez przeszkód. mamy naprawdę fajną młodzież w polsce, ale za bardzo ją tresujemy zabierając kreatywność i indywidualność. a każdy z nas lubi uczyć się inaczej i każdy z nas jest w czym innym dobry.
      jeśli słyszę od uczniów, bym więcej nie chorowała i była w szkole, albo, że wolą kilka angielskich dziennie niż inne przedmioty wink to wiem po co tam jestem. jak się otwierają i zapalają do zadań. jak najsłabszy uczeń się przestaje wstydzić i chować.

      ja stawiam na indywidualną kreatywność, która gwarantuje sukces dobrego rozwoju - nie statystyki.

      ja z moją osobistą córką w II klasie sp odrabiam zadanie domowe do 2h dziennie. jak widać, system edukacji w polsce tresuje dzieci od najmłodszych lat i skutecznie zniechęca do nauki jakiejkolwiek.
    • noname2002 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:28
      Ja też mam syna w 4klasie i uważam, że w Waszej szkole przesadzają z zadaniami domowymi i sprawdzianami. Syn ma codziennie zadania domowe z 2-3przedmiotów ale nie po 6 zadań z jednego! A kartkówka na razie była jedna, z matematyki i większość dzieci miała dobre oceny. My nawet odetchnęliśmy w 4klasie, syn nareszcie się lubi uczyć-historia czy przyroda są ciekawsze niż kaligrafia itp.
    • damajah ilość zadań nie znaczy trudne 22.09.12, 17:41
      Moja córka w V klasie, owszem w IV zaczęła mieć o wiele więcej zadań niż w III ale nie przesadzajmy! Jak miała 2-3 strony z czegoś to owszem zbierało się i z 9 zadań albo więcej ale to nie były jakieś straszliwie trudne zadania! Robiła jedno za drugim w kilkanaście minut! Z matematyki 10 zadań to np. 10 równań albo 10 zadań z mnożeniem czy dzieleniem - to się robi jedno za drugim jak się potrafi mnożyć czy dzielić i jak się ogólnie rozumie temat. Więc dla mnie klucz był w tym czy dzieciak rozumie o co chodzi i czy robi to co ma robić systematycznie i tyle.
      Z historii czy przyrody wręcz wydawało mi się ze wiedza jest niesamowicie ogólna i płytka, wydaje mi się że ja się w 4 klasie o wiele bardziej szczegółowo musiałam uczyć, oni to takie bla bla bla trochę mieli. Ogólnie godzina i dziecko ma wiedzę do kartkówki bez problemu
      A problem z zapamiętywaniem i zapisywaniem zadań czy terminów klasówek był u nas problemem nr 1 i jedyną przyczyną złych ocen (niezbyt licznych jednak) no bo ciężko dostać 5 jak się nawet nie pamiętało że jest sprawdzian wink
    • solejrolia Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 17:44
      albo mieli w klasach I-III "lajtowo" i teraz nastąpił szok, że trzeba z dnia na dzień uczyć się, i że tego jest tyle,
      albo faktycznie nauczyciele na początku roku chcą od razu wprowadzić ostre tempo, bez żadnej rozgrzewki, i od razu pały.


      moja córka jest w IV klasie, i żadnego szoku nie było jeśli chodzi o naukę.
      ale to efekt pracy, jaką włożyła pani w klasach wcześniejszych.
      i tak w zeszłym roku na zebraniach rodzice prosili, że odpuściła nieco, pani nie zrobiła tego, i widać dobrze, bo teraz nikt nie narzeka.
      (pracę domową ma prawie identyczną jak Twoja córka, +_ tyle samo zadań i ćwiczeń, tylko zamiast kartkówki z historii, ma zapowiedziany test z angielskiego, ma zapowiedzianą klasówkę z przyrody, i również piosenkę do nauczenia się).

      IV klasa natomiast zaskoczyła nas czymś innym- za ciężkie plecaki (brak szafek dla uczniów klas IV) i oprócz tego, że trzeba nosić wszystkie książki, to córka nosi też buty na zmianę, bo w szatni nie może zostawić (i nie wiem czemu!) a nawet musi nosić strój na wf/ strój na basen. jest to na tyle mocno obciążające, że dziecko jest zwyczajnie zmęczone fizycznie. 7kg plecak dźwigać to ponad jej siły. dlatego zawożę ją rano, ale wracać musi już sama, i w efekcie, zanim odpocznie, zbierze siły popołudniu to już jest wieczóruncertain
      a zebrania jeszcze nie było, więc nie wiem jak sprawa rozegra sięuncertain
      • martab15 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:07
        > albo mieli w klasach I-III "lajtowo" i teraz nastąpił szok, że trzeba z dnia na
        > dzień uczyć się, i że tego jest tyle,
        > albo faktycznie nauczyciele na początku roku chcą od razu wprowadzić ostre temp
        > o, bez żadnej rozgrzewki, i od razu pały.

        Właśnie w 1-3 mieli panią,która nie odpuszczała i wiekszośc na nią narzekała,więc żyłam nadzieja ,że dzięki temu łatwiej wejdą w ten 4 klasowy szok.
        U nas, to wyglada bardziej na to ,ze nauczyciele chcą pokazać na co ich stać ,już na samym początku.
        -polonistka,zapowiedziała,że na dyktandzie 1 błąd, to pała i tak też oceniała.
        -matematyczkazapowiedziała ,że nawet,gdy dziecko chorowało,ma obowiązek mieć wszystko uzupełnione w zeszycie,ćwiczeniach i zadaniach domowych już pierwszego dnia w szkole,bo inaczej 1 .
        • solejrolia Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:17
          martab15 napisała:
          > U nas, to wyglada bardziej na to ,ze nauczyciele chcą pokazać na co ich stać ,j
          > uż na samym początku.

          No to trzeba poruszyć tę sprawę na zebraniu i nie odpuszczać.

          > -polonistka,zapowiedziała,że na dyktandzie 1 błąd, to pała i tak też oceniała.

          A cóż to za zasada?! Tego na pewno nie odpuściłabym, tylko wprost zapytała panią, czy ktoś jej kuku zrobił w dzieciństwie, że teraz się wyżywa na dzieciach.

          > -matematyczka zapowiedziała ,że nawet,gdy dziecko chorowało,ma obowiązek mieć ws
          > zystko uzupełnione w zeszycie,ćwiczeniach i zadaniach domowych już pierwszeg
          > o
          dnia w szkole,bo inaczej 1 .
          a to raczej norma. u nas też zawsze tak było, również w I-III, nie było żadnych ulgowych traktowań. To do obowiązków ucznia należy przyjść na lekcję przygotowanym, m.in. dowiedzieć się co było na poprzednich zajęciach, co należy przynieść na kolejne, inaczej pani nie mogłaby prowadzić zajęć- prawda?
          • kub-ma Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 21:01
            solejrolia napisała:


            > a to raczej norma. u nas też zawsze tak było, również w I-III, nie było żadnych
            > ulgowych traktowań. To do obowiązków ucznia należy przyjść na lekcję przygotow
            > anym, m.in. dowiedzieć się co było na poprzednich zajęciach, co należy przynieś
            > ć na kolejne, inaczej pani nie mogłaby prowadzić zajęć- prawda?

            Jak tyle lat uczę, to nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby następnego dnia po chorobie wymagać pełnego uzupełnienia materiału. Oczywiście przyniesienie potrzebnych materiałów powinno być, ale uzupełnienie lekcji? Bez przesady.
      • noname2002 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:11
        W plecaku syna, naprawdę solidnym, popękałyramiączkauncertain i też mają szafki i noszą wszystkouncertain
        • solejrolia Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:20
          ERRATA:
          pani od plastyki wygospodarowała kącik i wszystkie dzieci mogą zostawić tam książki i ćwiczenia po skończonej lekcji plastyki.

          ale to tylko ta jedna plastykasad
          plecak nadal ciężki, znacznie powyżej normy dla 10-latka.
          • mamagapka Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:29
            może pani od matematyki nie zarejestrowała faktu że obowiązuje nowa podstawa programowa? a tu na początku dodawanie odejmowanie mnożenie i dzielenie do 100. potęgi? w czwartej klasie?
    • e_r_i_n Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:32
      Czyli pytanie powstaje - czy dużo, czy za trudne dla części dzieci.
      Można oczywiście zebrać opinie i pogadać z nauczycielami - ale myślę, że trzeba sprawdzić, czy wszystkie dzieciaki mają problem.
      Kilka zadań (zazwyczaj 2-3 strony) zadań z matematyki to reguła u mojego dziecka.
      Polski w IV klasie to temat rzeka (najgorsza nauczycielka, jaką w życiu spotkałam), teraz w V sporo.
      Generalnie z każdego przedmiotu coś zadane jest.
      Ale moje dziecko ogarnia to samo w godzinę/półtorej - po szkole, przed treningiem, bo po nie ma sił.
      • noname2002 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:49
        Czyli pytanie powstaje - czy dużo, czy za trudne dla części dzieci.
        > Można oczywiście zebrać opinie i pogadać z nauczycielami - ale myślę, że trzeba
        > sprawdzić, czy wszystkie dzieciaki mają problem.

        O tym samym pomyślałam, jeśli dla większości dzieci jest za dużo i za trudno to może warto zebrać się z rodzicami i porozmawiać z nauczycielami.
    • bea.bea Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 18:39
      zmienić szkołę???
      patrząc po moim 4rto klasiście który był raczej słabeuszem a teraz prosze cudowne nawrócenie...powiem tak ..pani w klasach 1-3 ma swoich ulubieńców i nie daje sie wybic innym...skazując ich na niebyt...ci supermeni w czwartej klasie muszą swa supernośc ( jednoocenianą) zweryfikować przez wielu nauczycieli i okazuje sie, że zonk....
      co dziennie jest 5 lekcji i jak matma i polski sa codziennie tak przyroda 2 razy w tygodniu a historia raz...skończyło sie przedszkole zaczyna sie systematyczna praca...a zadania z polaka czy matmy nie sa jakies straszne ...
      • andaba Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:11
        Albo mieli bezbnadziejną nauczycielkę w klasach 1-3, alebo teraz. Ale zważywszy na to, że w 4 klasie nauczycieli jest wielu, to chyba jednak opcja pierwsza. Moje dzieci jakoś nie zauważyły tego starsznego przeskoku, zarówno te najlepsze w klasie w klasach 1-3, jak i te znacznie słabsze.
    • mamalgosia Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:28
      martab15 napisała:


      > Dzisiaj mieliśmy wyjechac na wycieczkę,ale niestety nie wyrobimy bo córka ma:
      > - 9 zadań z polskiego + nauka na kartkówkę,
      > - 6 zadań z matematyki +test (1-3),
      > - 4 zadania z przyrody +kartkówka ze skończonego działu.

      Jeśli uczyła się na bieżąco, po skończonym dziale tylko powtarza. Zresztą mamy dopiero trzeci tydzień września, dział więc krótki

      > - kartkówka z historii
      ok
      > - nauka piosenki 5 zwrotkowej na muzykę
      Muzyka jest raz w tygodniu, na naukę tej piosenki było więc 7 dni. Dlaczego zostawiacie to na ostatni?

      > Jak jej pomóc?
      • martab15 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:37
        > Jeśli uczyła się na bieżąco, po skończonym dziale tylko powtarza. Zresztą mamy
        > dopiero trzeci tydzień września, dział więc krótki
        Ale,dla 4 klasisty,wszystko jest nowe,oni nawet nie wiedzą,jak się uczyć do kartkówek,jak to wygląda,ze pisze się mniej niż na sprawdzianie,bo czas krótszy.
        > - nauka piosenki 5 zwrotkowej na muzykę
        > Muzyka jest raz w tygodniu, na naukę tej piosenki było więc 7 dni. Dlaczego zo
        > stawiacie to na ostatni?

        A kto powiedział ,że na ostatni? muzyka była w poniedziałek i od czwartku córka uczy sie po 1 zwrotce,więc?
        • mamalgosia Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:39
          To w takim razie nie jest tak dużo - jedna zwrotka.
          Mam w domu czwartoklasistę. Owszem- widzimy różnicę, dłużej przygotowuje się do szkoły, powiedzmy czterokrotnie dłużej niż w zeszłym roku. Ale nie zgłupiał przecież nagle, nie jest tak, że był świetny z matematyki, a teraz nagle jedynkowy. To kuriosum
    • beverly1985 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:33
      W poniedziałek ma 3 kartkówki ( z polskiego, przyrody i historii) i muzykę? Nie wierzę. Wrzuc na luz, zabierz dziecko na wycieczkę, zróbcie dziś prace domowa na poniedziałek. Jutro ewentualnie dokończy. Na kartkówki niech sie uczy dzień przed nią- przeciez kartkówki z załozenia nie są z całego działu tylko z kilku ostatnich lekcji.
      • kubek0802 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:02
        No chyba zacznę się bac że z naszą szkołą coś nie tak. Syn jest w 4 klasie i wybitnie się nie przemęcza. Zadania domowe to max godzina, zazwyczaj zrobi sam zanim wrócę z pracy, czasem tylko coś podpowiadam. Podręcznik do matematyki to matematyka z + i ida wg planu. Z innych przedmiotów też praca domowa codziennie, ale określilibyśmy ją jako raczej łatwą, mimo że czasem do uzupełnienia kilka stron w cwiczeniach. Kartkówek nauczyciele nawet nie zapowiadają, a sprawdziany całogodzinne były dotąd dwa z polskiego i przyrody.
    • tehanu73 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:46
      > - 9 zadań z polskiego + nauka na kartkówkę,

      Jakiego typu to zadania - pytam z ciekawości, z czego kartkówka?
      Jeżeli to problem nie tylko twojej córki - porozmawiaj z wychowawcą, choć jeżeli tak postępuje większość nauczycieli - to marne szanse na powodzenie widzę.
      Dla mnie to kosmos - początek czwartej klasy to czas adaptacji, totalnej zmiany dla dzieciaka i naprawdę nie trzeba wtedy jeszcze stopni i kartkówek. Nic się nie stanie, jeżeli przez dwa tygodnie pani nie wstawi jedynkiwink - i piszę to jako podstawówkowa polonistka.
      W naszej szkole wrzesień to przyzwyczajanie do zasad - po pierwsze nowych, po drugie różnych u różnych nauczycieli.

      Wymagająca i stawiająca jedynki oraz dużo do domu zadająca to naprawdę nie są wyrażenia synonimiczne.
      • andaba Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 19:52
        A ja jestem ciekawa z czego ta kartkówka z polskiego? Z rzeczowników, czasowników, zasad ortograficznych? Bo z czegóż może byc kartkówka w czwartej klasie... Najprawdopodobniej z tego, czego uczyli sie przez trzy lata, więc przecietnie rozgarnięty uczeń napisze i bez wkuwania przez kilka dni.
        • kubek0802 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:16
          > A ja jestem ciekawa z czego ta kartkówka z polskiego?
          Co prawda nie do mnie pytanie, ale zadałam sobie trud i wyciądnęłam zeszyt mojego czwartoklasisty gdzie były zagadnienia na sprawdzian i tak:
          "umiec opisac przedmiot, nazywac uczucia, dzielic wyrazy na głoski i litery, odróżniac samogłoski od spółgłosek, porządkowac wyrazy alfabetycznie, znac alfabet"
          wg mnie i syna prościzna i można chyba podołac bez specjalnego wysiłku.
          • andaba Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:18
            kubek0802 napisała:

            > > A ja jestem ciekawa z czego ta kartkówka z polskiego?
            > Co prawda nie do mnie pytanie, ale zadałam sobie trud i wyciądnęłam zeszyt moje
            > go czwartoklasisty gdzie były zagadnienia na sprawdzian i tak:
            > "umiec opisac przedmiot, nazywac uczucia, dzielic wyrazy na głoski i litery, od
            > różniac samogłoski od spółgłosek, porządkowac wyrazy alfabetycznie, znac alfabe
            > t"

            Tak przypuszczałam, bo moje czwartą jakiś czas temu skończyły...

            Faktycznie tematy, których uczennica "niegdyś w czołówce klasy" musi wkuwać w pocie czoła.
          • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 23:10
            "> Co prawda nie do mnie pytanie, ale zadałam sobie trud i wyciądnęłam zeszyt moje
            > go czwartoklasisty gdzie były zagadnienia na sprawdzian i tak:
            > "umiec opisac przedmiot, nazywac uczucia, dzielic wyrazy na głoski i litery, od
            > różniac samogłoski od spółgłosek, porządkowac wyrazy alfabetycznie, znac alfabe
            > t""

            Jeżeli po trzech latach nauki w klasach 1-3 dziecko jeszcze musi specjalnie przygotowywać się do takiego sprawdzianu, to albo jest wyjątkowo nierozgarnięte, albo do tej pory uczyło się całkowicie bez zrozumienia tego czego się uczy.
        • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:30
          andaba napisała:

          > A ja jestem ciekawa z czego ta kartkówka z polskiego?

          U nas była z głosek, liter i sylab smile ćwiczyli tego mnóstwo w klasach I-III
          • tehanu73 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 21:22
            ok, to trudne nie jestsmile

            ale moim zdaniem problem leży gdzie indziej - my naprawdę tych czwartoklasistów rzucamy na głęboką wodę i patrzymy, czy sobie poradzą - jak ktoś utonie to trudno, taki lajf, widocznie małozdolne byłosad
            Wyobraźcie sobie, że co godzinę macie pracować pod innym szefem - inne wymagania, wady i zalety. Co przechodzi u jednego, jest niedopuszczalne u drugiego. Te dzieciaki naprawdę nie mają łatwo.
            • mika_p Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 14:31
              tehanu73 napisała:
              > Wyobraźcie sobie, że co godzinę macie pracować pod innym szefem - inne
              > wymagania, wady i zalety. Co przechodzi u jednego, jest niedopuszczalne u drugiego.
              > Te dzieciaki naprawdę nie mają łatwo.

              Ale przecież nie jest tak, że pierwszy raz w życiu dzieci w IV klasie spotykają się z tym, że pracują z nimi różne osoby. Już w przedszkolu są zazwyczaj dwie przedszkolanki, a często-gęsto, jak dziecko dłużej w przedszkolu przebywa, to i pod opieką trzeciej czy nawet czwartej (w grupach łączonych wcześnie rano i po południu). Do tego katechetka, pan od rytmiki, pani od angielskiego...
              W klasach I-III też katechetka, pani od angielskiego, pani od zajeć komputerowych, pani od zajęć dodatkowych, ze trzy panie ze stołówki/świetlicy - naprawdę, jest się kiedy nauczyć, że różni ludzie mają różne wymagania wobec człowieka.
              • andaba Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:12
                mika_p napisała:

                > Ale przecież nie jest tak, że pierwszy raz w życiu dzieci w IV klasie spotykają
                > się z tym, że pracują z nimi różne osoby. Już w przedszkolu są zazwyczaj dwie
                > przedszkolanki, a często-gęsto, jak dziecko dłużej w przedszkolu przebywa, to i
                > pod opieką trzeciej czy nawet czwarte


                Moja najmłodsza jest w zerówce - inna pani od angielskiego, inna od muzyki, inna od plastyki, inna od wu-efu, inna od relligii, a "zajęcia dydaktyczne" z wychowawczynią. Czyli ma z sześcioma nauczycielkami, a od października rusza rytmika - z jeszcze innym nauczycielem.
                • tehanu73 Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 21:32
                  andaba napisała:

                  > mika_p napisała:
                  >
                  > > Ale przecież nie jest tak, że pierwszy raz w życiu dzieci w IV klasie spo
                  > tykają
                  > > się z tym, że pracują z nimi różne osoby. Już w przedszkolu są zazwyczaj
                  > dwie
                  > > przedszkolanki, a często-gęsto, jak dziecko dłużej w przedszkolu przebyw
                  > a, to i
                  > > pod opieką trzeciej czy nawet czwarte
                  >
                  >
                  > Moja najmłodsza jest w zerówce - inna pani od angielskiego, inna od muzyki, inn
                  > a od plastyki, inna od wu-efu, inna od relligii, a "zajęcia dydaktyczne" z wych
                  > owawczynią. Czyli ma z sześcioma nauczycielkami, a od października rusza rytmik
                  > a - z jeszcze innym nauczycielem.

                  Ale to nie jest koniecznie to samo - w przedszkolu czy zerówce nie ma stopni, sprawdzianów, klasowek, nie ma zmiany nauczyciela co 45 minut - większość czasu spędzają ze "swoją" panią. To z reguły jest stres dla czwartoklasisty - po co go jeszcze potęgować?
              • e_r_i_n Re: Moja córka nie wyrabia ... 24.09.12, 09:18
                No ale jednak nie bez powodu mówi się, że 4 klasa to dla dzieci spora zmiana - bo jest spora zmiana. W klasach I-III jednak trzon, czyli wychowawca, jest jeden.
            • przeciwcialo Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:19
              Litości....faktycznie biedactwa.
              • andaba Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 18:32
                Ona sobie nie krzywduje smile
        • jagoda2 Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 22:28
          U nas kartkówki z polskiego z samych nowych pojęć: podmiot liryczny, epitet, bohater, analiza utworu, chronologia, frazeologizm, cytat, interpunkcja, nie pamiętam, co jeszcze. Plus dyktanda.
    • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:05
      martab15 napisała:

      > Dzisiaj mieliśmy wyjechac na wycieczkę,ale niestety nie wyrobimy bo córka ma:
      > - 9 zadań z polskiego + nauka na kartkówkę,
      > - 6 zadań z matematyki +test (1-3),
      > - 4 zadania z przyrody +kartkówka ze skończonego działu.
      > - kartkówka z historii
      > - nauka piosenki 5 zwrotkowej na muzykę
      > Jak jej pomóc?

      Popracowac nad organizacją. Przeciez tego wszystkiego nie miała zadane z piatku na poniedziałek. Tez mam czwartoklasistke i pracujemy przede wszystkim nad dobrą organizacją.
    • inguszetia_2006 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:13
      martab15 napisała:
      Dziewczyny ,moja córka jest w 4 klasie.
      Przez 3 lata nauki była w czołówce klasy,a teraz nie potrafi nadążyć z nawałem
      obowiązków.
      Witam,
      Nie strasz ludzi;-P Prawda jest taka, że twoja córka nie jest szczególnie uzdolniona i tyle. Mój nieuk nie dostał ani jednej jedynki w czwartej klasie. Co najwyżej trójkę za olewactwo i arogancję. Pytałam, umiesz tę historię, czytałaś? No! Ba! Ja nie czytałam?;-P
      I potem czytałam takie kocopały, że ze śmiechu bolał mnie brzuch. A z biologii to w ogóle takie przemyślenia o chorobach zakaźnych miała, że Nobla powinna dostać;-P No, nie nauczyła się, nie nauczyła, ale pamiętała, co jej ojciec opowiadal, to napisała, że najgroźniejszą bakterią jest bakteria pooperacyjna, która powoduje, że klatka piersiowa gnije i to jest tak zwany piórnik, czyli trumna;-D Tak, wiem, to nie jest śmieszne, ale akuratnie wtedy mnie rozśmieszyło, bo miała nauczyć się o grypie, anginie, durze brzusznym i czerwonce, a uszyła coś takiego. I dostała 3+. Z emotikonem wink
      Pzdr.
      Ing
      • martab15 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:18
        Moja tez jeszcze 1 nie ma,ale w klasie jest ich już sporo.
        Widzisz, sporo zależy od nauczyciela,bo u nas gdyby napisać,coś w stylu "twojej "bakterii,to pałę masz na bank.I to bez emotikona
        • mama303 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:26
          martab15 napisała:

          > Moja tez jeszcze 1 nie ma,ale w klasie jest ich już sporo.
          To zdecyduj się, bo pisałas że jedynki lecą....to było o innych dzieciach?
      • nutka07 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 23:16
        To jest smieszne!
        Ja sie usmialam wink

        Niesmialo dodam, ze od dawna lubie czytac Twoje wpisy wink
    • anorektycznazdzira Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:30
      Iść do szkoły.
      NIE, to nie jest normalne.
      Do wychowawcy, do dyrekcji, nawet do kuratorium. Ludzie, ile jeszcze w tym corym edukacyjnie kraju będzie tak, że nauczyciele będą realizować program nauczania rękami (rękami, głowami, pracą i czasem) rodziców swoich uczniów? Jak słyszę coś takiego, to mnie trafia jasny szlag: co robili w szkole?!!
    • ewasuwek Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 20:41
      to jakieś przegięcie, moja córka też jest w 4 klasie. Na wekend dostali z matematyki 1 zadanie, z techniki 1, przyroda 1, polski nic. Na przyszły tydzień wiersz na pamięć i lektura na 10 października.
      Na razie dostała 3 piątki i 1 trójkę z matematyki (widzę, że z matmy będzie najwięcej nauki)...
    • asia_i_p Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 21:12
      Spróbujcie przez tydzień poodrabiać lekcje na bieżąco tego dnia, kiedy są zadawane. Jeżeli wam wyjdzie więcej niż godzina - półtorej dziennie, to według mnie jest to materiał, żeby porozmawiać z wychowawcą o, że tak powiem, polityce szkoły. Kiedy ja chodziłam do podstawówki, nie było przyrody, tylko biologia, geografia, od piątej klasy fizyka, od szóstej chemia, ale takiego nawału pracy, jaki opisujesz doświadczyłam dopiero w liceum.
      • martab15 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 21:34
        >Jak tyle lat uczę, to nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby następnego dnia po chorobie >wymagać pełnego uzupełnienia materiału. Oczywiście przyniesienie potrzebnych materiałów >powinno być, ale uzupełnienie lekcji? Bez przesady.
        Jak wiele zależy od nauczyciela.......sad
        U nas nauczycielka wstawia pały,jeśli nie ma sie uzupełnionych lekcji i zadań,nawet wtedy,gdy wie ,że 70% klasy,wróciło z 3 dniowej wycieczki o godzinie 20,dnia poprzedniego.
        I zastrzegła ,że nie ma szans na zmiane.
        • makurokurosek Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 23:29
          U córki od pierwszej klasy jeżeli ktoś na zajęciach był nieobecny przed przyjściem do szkoły musiał uzupełnić książki jak i pracę domowe.
          Jak dla mnie jest to całkiem logiczne, bo niby jak dziecko ma zrozumieć nowy temat skoro poprzednich nie przerobiło.
          • kub-ma Re: Moja córka nie wyrabia ... 23.09.12, 08:39
            A dla mnie tak do końca oczywiste to nie jest.
            Daję uczniom prawo do tego, by spokojnie chorować. Wiadomo, że nadrobić musi, im szybciej tym lepiej, ale nie stawiam sprawy na ostrzu noża. Niewiele jest sytuacji w programie, kiedy po nieobecności uczeń zupełnie by nie wiedział o co chodzi. Poza tym różne są sytuacje. Weźmy takie dzielenie pisemne w klasie czwartej. Uczeń był nieobecny i rodzice nie potrafią mu tego wyjaśnić. I co z tego, że ma lekcje przepisane jak i tak nie wie o co chodzi. Ja natomiast mam możliwość na lekcji chwilkę mu poświęcić, albo na przerwie czy po lekcjach.
            A zaległe sprawdziany, kartkówki? Uczeń też musi mieć czas żeby się przygotować, bo przecież chorował.
            • e_r_i_n Re: Moja córka nie wyrabia ... 24.09.12, 09:20
              No właśnie - nauczyciel nauczycielowi nierówny.
              Matematyczka (na nieszczęście była) mojego syna zakazywała wręcz dzieciakom, które sobie z matematyką gorzej radziły, samodzielnego nadrabiania - zostawała z takim ludzikiem po lekcjach, tłumaczyła i dopiero wtedy dziecko robiło zaległą pracę domową.
    • rosapulchra-0 Tak was czytam i się zastanawiam, 22.09.12, 21:37
      gdzie moje dzieci były, gdy były w swoich czwartych klasach?
      Bo.. ja z nimi nigdynie musiałam odrabiać lekcji, nigdy nie musiałam pilnować ich prac domowych, sprawdzać, powtarzać, cokolwiek..
      No kurde, mam trzy córki. Czerwone paski były w normie, dla mnie zupełnie naturalne jak oddech, poważnie mówię.
      Nawet gdy zmieniły miejsce zamieszkania na inny kraj, to w szkole nie miał żadnych problemów. ŻADNYCH z nauką. Gorzej z towarzystwem - większość olewała szkołę, a to moim dziewczynom nie odpowiadało.
      I tak jest do dziś. Najstarsza poszłam do Six Form, a już zbiera pochwały, ale żeby jakiś wysiłek specjalny w naukę wkładała - to nie. Średnia i najmłodsza tak samo.
      Mam wyjątkowe dzieci? A może jestem wyjątkową matką?
      I nie, żebym się jakoś specjalnie chwaliła suspicious
      • e_r_i_n Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 22.09.12, 22:09
        rosapulchra-0 napisała:

        > A może jestem wyjątkową matką?

        Toć ba.
        I ja nadal żałuję, że w Pl Cię nie ma.
        crying
        • ivana6 Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 22.09.12, 22:43
          Niech odrabia lekcje z danego dnia, a nie na kolejny, poza tym musi odpocząć, nie wyobrażam sobie, żeby dziecko nie odpoczywało od szkoły w weekend. U nas piątkowe lekcje były odrabiane w piątek, pakowany plecak na poniedziałek i syn miał 2,5 dnia dla siebie.
          • beverly1985 Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 22.09.12, 22:54
            To bez różnicy czy tego samego dnia, czy na kolejny dzień- dziecku autorki chyba nie odrabiało pracy domowej przez cały tydzien, bo ja naprawde nie wierzę, ze ma tyle zadane na poniedziałek. To raczej jakies zaległe+ przyszłe.
            • ivana6 Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 22.09.12, 23:29
              Nie zgodzę się, lekcje z tego samego dnia są świeże w pamięci i jest łatwiej.
              Też nie wierzę, żeby to wszystko było z jednego dnia.
            • makurokurosek Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 22.09.12, 23:36

              dziecku autorki chyb
              > a nie odrabiało pracy domowej przez cały tydzien, bo ja naprawde nie wierzę, ze
              > ma tyle zadane na poniedziałek. To raczej jakies zaległe+ przyszłe.

              Niekoniecznie, kwestia tego co rozumiemy przez pojęcie zadań bo 6 zadań z matematyki to mogą być zadania zawierające po 20 równań do rozwiązania, a może być tak, że każde zadanie to jedno równanie. Uwzględniając obecne podręczniki, bardziej obstawiam tą drugą opcję.
            • martab15 Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 23.09.12, 08:52
              beverly1985 napisała:

              > To bez różnicy czy tego samego dnia, czy na kolejny dzień- dziecku autorki chyb
              > a nie odrabiało pracy domowej przez cały tydzien, bo ja naprawde nie wierzę, ze
              > ma tyle zadane na poniedziałek. To raczej jakies zaległe+ przyszłe.

              Zapewniam cię ,że moje dziecko,lekcje odrabia codziennie,zaraz po obiedzie.
              Też byłam w szoku ,gdy zobaczyłam taką ilość zadaną na weekend,jak i większośc rodziców ,którzy do mnie dzwonili.
              • kai_30 Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 23.09.12, 13:17
                > Zapewniam cię ,że moje dziecko,lekcje odrabia codziennie,zaraz po obiedzie.
                > Też byłam w szoku ,gdy zobaczyłam taką ilość zadaną na weekend,jak i większośc
                > rodziców ,którzy do mnie dzwonili.

                Ale jak to: na weekend? W piątki i w poniedziałki ma identyczny plan? Polski, matematyka, przyroda, historia i muzyka? Doprawdy? Czy jednak część z tego była zadana wcześniej (np. piosenka z muzyki), a wy je zostawiliście na jeden dzień? Nawet gdyby chodziło o weekend, to to jest przecież 2,5 dnia, a nie jeden.
      • przeciwcialo Re: Tak was czytam i się zastanawiam, 23.09.12, 18:39
        Moim zdaniem to norma.
    • nutka07 Re: Moja córka nie wyrabia ... 22.09.12, 23:17
      Ale ona miala to wszystko jednego dnia zadane???
      I na poniedzialek wszystko musi miec i umiec?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja