Potrzebuję wsparcia - bieganie

25.09.12, 16:36
Ponieważ ostatnio na forum ujawniło się kilka biegających emam to postanowiłam poszukać grupy wsparcia, bo czuję, że wymiękam, a nie chce zaprzepaścić pozytywnych efektów. Biegam od czerwca. Zaczynałam od zwykłego truchtu, po 100 metrach dostawałam zadyszki połączonej z odruchami wymiotnymi. W efekcie udawało mi się pokonać dystans 1,5 km w 40 minut marszem i to było na tyle na co było mnie stać smile

Jakimś cudem (bo z natury jestem typem kanapowo-łóżkowym) nie poddałam się tylko starałam się pokonywać coraz większe dystanse i co ważne biegiem a nie marszem. Ponieważ ostatnio wbijam do głowy starszej córce, że warto i trzeba pokonywać swoje słabości, cóż było robić, biegałam mimo, że tego nie cierpię. W końcu coś w mojej głowie się przestawiło, bo: biegam ok 45 do 60 min. co drugi dzień, mam więcej siły, witalności, wcześniej wstaję. Waga ewidentnie mi się zacięła, ale za to widzę lecące centymetry w pasie i w biodrach.

ALE obawiam się, że idzie zima i moja natura niedźwiedzia weźmie górę i znów zalegnę na kanapie bo zimno, mokro, ciemno itp. Jak przetrwać do wiosny?????? Nie jest to kwestia butów, ubioru itp. bo z tym na dzień dzisiejszy żaden problem. Potrzebuję wsparcia i motywacji sad
    • deszcz.ryb Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 16:48
      Jak jest zimno, to o wiele lepiej się biega. Zimno jest tylko przez pierwsze dwie minuty, bezpośrednio po tym, jak wyjdziesz na zewnątrz. Później biegniesz, więc się rozgrzewasz. A jak jest gorąco, to nie masz siły, pocisz się, dyszysz i nie jest tak fajnie.

      Osobiście nie znoszę zimy [bo zimno, ciemno i ponuro], ale stanowczo wolę biegać zimą i jesienią niż latem.

      Aha - to naturalne, że waga stanęła [może jezcze wzrośnie wink ] - nabywasz mięśni, które ważą więcej niż tłuszcz. A za to wyglądasz szczuplej.

      Powodzenia smile
      • varna771 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 16:52
        biegam prawie codziennie 50 min. od trzech lat, a nie biegam wówczas kiedy bardzo źle sie czuje lub deszcz pada wink
      • ell_anna Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 18:11
        deszcz.ryb napisała:

        > Jak jest zimno, to o wiele lepiej się biega. Zimno jest tylko przez pierwsze dw
        > ie minuty, bezpośrednio po tym, jak wyjdziesz na zewnątrz. Później biegniesz, w
        > ięc się rozgrzewasz. A jak jest gorąco, to nie masz siły, pocisz się, dyszysz i
        > nie jest tak fajnie.

        Faktycznie doświadczyłam tego latem, gdy temperatura o 7 rano wynosiła 25 st. teraz jak zrobiło się chłodniej jest znacznie lepiej. Ja wolę biegać rano, ale obawiam się, że jak zacznie się rozwidniać ok 7 to będzie mi ciężko wstawać. Teraz wybiegam tak ok 6.15 - 6.30. W weekend ok 8.00.

        To mówicie, ze możliwe jest bieganie zimą???

        A jak z dietą, czy stosujecie jakąś?
        • deszcz.ryb Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 19:57
          > To mówicie, ze możliwe jest bieganie zimą???

          Jak najbardziej - idziesz i biegasz. wink Najlepiej, jakbyś znalazła sobie odśnieżane chodniki albo chodniki z ubitym śniegiem, bo wtedy łatwiej biegać. I organizm przyzwyczaja się do zimna. Sama zobaczysz, wystaczy, że będziesz biegała tak regularnie, jak teraz.

          > A jak z dietą, czy stosujecie jakąś?

          A po co? wink Jak biegasz, to chudniesz sama z siebie. Oczywiście wskazane jest zdrowie odżywianie i nie jedzenie za dużo, ale myślę, że dopiero, jak zaczniesz przebiegać za jednym zamachem 15-20 kilometrów, będziesz mogła się zainteresować "dożywianiem" [żeby organizm odzyskał spalone przez ciebie kalorie].
    • larenata Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 16:57
      Też biegam od czerwca. Co drugi dzień ok. 6km smile Moją motywacją m. in. jest mój pies, który biega ze mną. Nie zawsze go biorę, ale tak ze 2x w tygodniu leci ze mną. Ja się bardzo cieszę, że idzie jesień i zima. Będzie chłodniej, ciszej, przyjemniej. Dla mnie nie ma problemu biec w deszczu, nawet to lubię. Nie mam doświadczenia w bieganiu jak leży śnieg, ale może dam radę. Może się nie zabiję na chodnikach smile Jak nie będę dała rady biec, to przeproszę się z basenem. Na początku biegałam rano , bo było chłodniej. Teraz nie chce mi się zwlekać z łóżka przed 6, wolę biec po południu.
    • broceliande Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 21:09
      Zdecydowanie wole bieganie, kiedy jest zimno, niz w upal.
      Ja tez na poczatku nie cierpialam, potem sie rozkrecilam.
      I tak ponad rok, nic specjalnego, do 5 km, ale regularnie.
      Aktualnie jestem we Francji na winobraniu (stad brak polskich liter) i wyobraz sobie, ze biegalam po pracy w polu i to gora i dol, nie tak plasko jak u mnie nad Odra.
      Najtrudniej zaczac, pierwsze 100 metrow, potem jakos dobrze sie czuje.
      Zycze wytrwalosci.
      • e-milia1 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 21:19
        bylam dzis biegac, padal deszcz. bieglam pchajac swego syna w wozku, bylo super. deszcz kropil sobie a moje dziecie pieknie spalo. ja mam piekny widoki-biegne kolo rzeki, mijam statki, wokol zielen, teraz raczej wiecej kolorowych lisci, kasztany pod nogami. zima jest przepieknie, uwielbiam biegac gdy jest tak cos kolo -5. najfjniej jest gdy snieg trzeszczy pod nogami a mrozic w lico szczypie choc i tak po 5 minutach jest goraco jak nie wiem. odkad maz i ja biegamy caly rok, nie chorujemy na nic powazniejszego polecam, nie przestawaj biegac. bieganie fajnie wyrabia sylwetke, nawet jak sie ma pare kilogramow na plusie to az tak wtedy nie rzucaja sie w oczy. pamietaj by miec porzadne buty! ja zmieniam co 1000 km. i dopierane mam komputerowo. pochwale sie, ze biegalam w obydwu ciazach niemal do porodu, po porodzie znow zaczelam jak mi pani ginekolog pozwolila. pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • mruwa9 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 21:26
      nienawidze biegania. Wole basen. Moze plywanie to pomysl na sezon zimowy?
      • e-milia1 plywanie to nie to samo co bieganie 25.09.12, 21:36
        plywanie to ona sobie moze dodac do biegania ale nie zastepowac....
      • deszcz.ryb Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 21:48
        > nienawidze biegania. Wole basen. Moze plywanie to pomysl na sezon zimowy?

        Jeżeli dasz radę przepłynąć za jednym zamachem parę kilometrów [przy czym chodzi o porządne, bardzo męczące pływanie], a później będziesz poprawiać ten wynik, to jak najbardziej. Ale jeżeli to ma być takie pływanie rekreacyjne, to nie bardzo. smile

        Ja z kolei nie znoszę pływania, a najbardziej nie znoszę przebierania się, mokrych ciuchów, zapachu, syfu na niekórych basenach. Więc uznałam, że bieganie nie jest takie złe - i uwierz - jak człowiek się przyzwyczai, to po miesiącu zaczyna biegać z przyjemnością.

        Ale każdy ma jakiś sport, który mu bardziej pasuje od innych - i właściwie każdy sport jest dobry, jeżeli tylko uprawia się go z odpowiednim zaangażowaniem, wkładając w to dużo wysiłku i pracy.
        • mruwa9 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 25.09.12, 21:55
          przeplywam 2-2.5km (80-100 dlugosci basenu) , 3 razy w tygodniu.
        • e-milia1 mnie sie marzy wiecej biegania 25.09.12, 21:59
          kiedys chodzilam biegac przed praca, raz w tygodniu robilam ture 12 do 15 km. raz 10, raz kolo 12. tesknie za tymi czasami. czulam sie wtedy taka lekka i wolna od trosk. ale to trzeba lubic.
          • ell_anna Re: mnie sie marzy wiecej biegania 25.09.12, 23:07
            Dzięki za wsparcie smile Ja teraz jestem w takiej fazie, ze jak mam dzień odpoczynku to już myślę i planuję dzień treningowy. Nigdy do żadnego sportu nie miałam takiego zacięcia. Wszyscy znajomi na czele ze mną są w szoku. Najgorsza zima, ale dzięki wam myślę, że to jest możliwe. Obawiam się po prostu, że jak sobie odpuszczę przez zimę to na wiosnę po pierwsze powiększę się o trzy rozmiary a po drugie nie zmobilizuje się do wysiłku.

            E-milia, na czym polega komputerowe dobieranie butów??
            • myelegans Re: mnie sie marzy wiecej biegania 26.09.12, 04:45
              Zima to moja ulubiona pora do biegania, wtedy trenuje do wiosennego maratonu nabijam w porywach do 100 km tygodniowo. Biegam w kazdych warunkach, mroz, wiatr, snieg, najlepiej jak sypie snieg, lubie biegac w deszczu, swoj pierwszy maraton przebieglam w deszczu, lalo przez caly czas, a mnie usmiech nie schodzil z pyska.
              Biegajac rano albo wieczorem jak jest ciemno dobrze jest zaopatrzyc sie w lampke na glowe i kamizelke odblaskowa, sa takie dla biegaczy i rowerzystow, ja jeszcze z tylu przypinam mrugajaca lampke i wygladam jak choinka :o)
              Jestem totalnie uzalezniona, moj maz kiedys westchnal i powiedzial do mlodego "niech nas wszyscy swieci maja w opice jak matka nie bedzie mogla biegac"
              Ja po 2 dniach niebiegania czuje jak mi sie chemia mozgu zmienia i pojawia sie ciemny oblok. Lepiej spie, stresy wybieguje, sylwetke mam lepsza niz z wczesnego liceum, wyniki jak u niemowlecia, nie musze pilnowac diety, wrecz przciwnie, pilnuje zeby wiecej z wagi nie zleciec. I wiesz co to bylo swietne uczucie isc na Rysy latem i wyprzedzac o polowe mlodszych na trasie i nie czuc zmeczenia. Taka wisienka na torciku :0)
              A moje dziecko jest przekonane, ze wszystkie mamy tak maja i przyjmuje to za stan naturalny, ze mama biega, bo tak i chce zeby taki moj obraz sobie zatrzymal.
              Wlasnie trenujemy do pierwszego wspolnego biegu na 5km, druzyna: mama i syn lat 8.
              • e-milia1 moja corka tez jest pewna, ze 26.09.12, 07:36
                wszycy ludzie cwicza, uprawiaja sport. duzo mam namowilam na bieganie lub jakikolwiek sport wiec ona widzi, ze wszyscy cos robia i dla niej to normalkasmile my w listopadzie szykujemy sie tez na bieg z mloda, ale tylko kilometr smile
              • ell_anna Re: mnie sie marzy wiecej biegania 26.09.12, 09:28
                myelegans chyba sobie wydrukuję Twój post i powieszę na lodówce. Super! Ile czasu już biegasz?

                Moje dzieci też spoglądają na mnie i nawet ostatnio wpadły na pomysł, że będą mi towarzyszyć na rowerach. Nic tak nie działa na dzieciaki jak przykład rodziców. Małżonek też biega. Ostatnio kazał się przepraszać za epitety jakimi go obrzucałam, gdy wstawał w sobotę o 7 rano żeby pobiegać. A ja wtedy przewracałam się na drugi bok i wstawałam ledwo o 10.
                • broceliande Re: mnie sie marzy wiecej biegania 26.09.12, 12:26
                  Tak myslalam, ze Myelegans sie odezwie w tej sprawie. Ona mnie bardzo zmotywowala na poczatku i chociaz nie dosiegne jej maratonow, to jednak wdzieczna jestem za zachecanie. Moze biegam tylko 25 km tygodniowo, ale nie przestane.
                  • e-milia1 to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 12:57
                    nawet gdybys biegala tylko 10 tygodniowo to juz cos. ja mam zamiar w przyszlym roku zapisac sie na polmaraton. 16 km. juz przebieglam w biegu ulicznym to i te 21 z hakiem przelece. maratonu sobie nie wyobrazam, moze za pare ladnych lat.....
                    • broceliande Re: to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 13:09
                      Nie moge przelamac tych 5 km naraz. Nie pobiegne wiecej, probowalam. Jakas magiczna granica.
                      • lisciasty_pl Re: to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 13:31
                        broceliande napisała:

                        > Nie moge przelamac tych 5 km naraz. Nie pobiegne wiecej, probowalam. Jakas magiczna granica.

                        Przestaw się na marszobieg najpierw, powinno pomóc.
                      • ell_anna Re: to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 13:39
                        broceliande napisała:

                        > Nie moge przelamac tych 5 km naraz.

                        A jak biegasz? Stale tym samym tempem? Ja też tak miałam jak stosowałam trening ciągły tzn. zawsze ta sama trasa, to samo tempo, ta sama odległość i zero postępów. Nie byłam w stanie przebiec więcej niż 4 km. Odkąd w internecie poczytałam o treningach interwałowych moja wydolność znacznie wzrosła. Teraz tak udaje mi się przebiec bez większych problemów 8-10 km.
                        • broceliande Re: to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 13:44
                          Tak, ta sama trasa, tempo, czas.
                          A co zrobic?
                          • ell_anna Re: to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 14:01
                            ell_anna napisała:
                            >Odkąd w internecie poczytałam o treningach interwałowych moja wydolność znacznie wzrosła. Teraz tak udaje mi się przebiec bez większych problemów 8-10 km.

                            smile
                            • ell_anna Re: to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 14:03
                              vitalia.pl/artykul232_Trening-interwalowy-alternatywna-droga-do-szczuplej.html?offset=0
                      • myelegans Re: to nie tylko, ale az 25 26.09.12, 15:07
                        Cytat Nie moge przelamac tych 5 km naraz. Nie pobiegne wiecej, probowalam. Jakas magiczna granica. przebiegniesz, zwolnij tylko tempo tej twojej piatki, mozesz tez przejsc do marszo biegow. Najlepiej raz na tydzien w weekend staraj sie wydluzyc. Dlugodystansowcy w weekendy robia dlugie wybiegania. Ja robie w niedziele 16-10km przez caly rok, nawet jak do niczego nie trenuje. Organizm sie przystosuje i bedzie sie domagal.
                        • shellerka a jak to obliczacie? 26.09.12, 15:16
                          w sensie, ile przebiegłyście?
                          ja biegam lasem najczęściej i jak mam to mierzyć?
                          ściągnęłam sobie na komórkę jakieś bieganiowe programy, ale jak je rano próbowałam odpalać, to coś mi nie chciały załapać i dałam spokój.
                          • e-milia1 google earth 26.09.12, 15:23
                            polecam. trase obliczam sobie przed biegiem. maz kiedys sprawdzal ze swoja wszystkoumiejacach komoreczka i sie okazalo, ze google zgadzalo sie prawie w 100 % z jego obliczeniami. znajoma kupila sobie zegarek za kupe kasy, ktory jej mierzy kroki i tym samym kilometry.
                            • shellerka Re: google earth 26.09.12, 15:27
                              spróbuję. dzięki
                            • myelegans mapmyrun 26.09.12, 15:33
                              www.mapmyrun.com/
                              Wystarczy zwykly stoper
                            • ell_anna Re: google earth 26.09.12, 21:01
                              Dzięki, właśnie czegoś takiego szukałam
                          • bi_scotti Re: a jak to obliczacie? 26.09.12, 15:29
                            shellerka napisała:

                            > w sensie, ile przebiegłyście?
                            > ja biegam lasem najczęściej i jak mam to mierzyć?

                            en.wikipedia.org/wiki/Pedometer
                            Takich ustrojstw pelno w kazym sklepie sprzedajacym cokolwiek zwiazanego z szeroko-pojetym przemieszczaniem sie/rekreacja etc. W kazdym mozliwym wydaniu jakie sobie wymyslisz - u sasiadow chyba liczy mile (Myelegans?), u nas sa takie, ktore licza i to, i to, i jeszcze rytm serca, i co sobie sama chcesz mierzyc przy okazji wink
                            No i sa jeszcze szkolne bieznie z wymierzona odlegloscia albo jak ktos biega wzdluz ulic, moze sobie wymierzyc kilometry (mile) sprawdzajac licznik samochodu, tudziez jak wspomniane nizej jest wujek Google - zawsze zyczliwy i pomocny smile
                            • shellerka Re: a jak to obliczacie? 27.09.12, 16:44
                              problem - biegam po lesie. takim leśnym lesie
                              • myelegans Re: a jak to obliczacie? 27.09.12, 16:49
                                Jak ci zalezy na czasie i odleglosci to zainwestuj w jakiegos GPS-a, jak Garmin, a jak nie, to po prostu biegaj na czas, np. 45-60min
              • hanalui Re: mnie sie marzy wiecej biegania 26.09.12, 16:57
                myelegans napisała:

                > A moje dziecko jest przekonane, ze wszystkie mamy tak maja i przyjmuje to za st
                > an naturalny, ze mama biega, bo tak i chce zeby taki moj obraz sobie zatrzymal.

                No wlasnie to jest super...i kiedy moj maluch ledwie mowiacy zamykal za mna drzwi i zyczyl mi nice run smile to takie radosne uczucie
            • e-milia1 juz pisze 26.09.12, 07:34
              idziesz do porzadnego sklepu sportowego, wchodzisz na bieznie (taka bieznia ma z tylu kamere poodlaczona do kompa). i biegasz. komputer analizuje kazdy twoj krok i potem widac jakim stylem biegasz, mierzone sa dokladnie stopy-ktora stopa dluzsza, szersza jest. wg. tego komputer pokazuje tez jaki rozmiar buta potrzebujesz (do biegania powienien byc okolo 2 numery wiekszy) wedlug tych danych dobierane sa buty. procedura trwa dlugo. ja od lat tak dobieram buty i zawsze jestem zadowolona, kosztuja troche ale wiem, ze nie zajade sobie np. kolan, ktore szybko mozna zajechac i cala reszte tez majac zle buty. pozdrawiam
              • ell_anna Re: juz pisze 26.09.12, 13:42
                Dzięki za wskazówki.
              • 1monia4 Re: juz pisze 26.09.12, 17:22
                Napisz o jaki sklep chodzi?w zadnym takiego sposobu nie widzialam
    • hexella Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 13:17
      bieganie zimą i jesienią jest duzo fajniejsze, niz latem. Mnie osobiście treningi powyzej 25st C zniechęcają. Gorąco jak cholera, wydolność słaba, pot scieka wszędzie gdzie sie da i dodatkowo wabi komarywink Jesienią i zima jest cudnie ożywcze powietrze, mniej się męczysz, swobodniej możesz popracować nad wynikami. No i czujesz się jak jakiś bóg, przebiegając obok przystanków, na których zmarznięci ludzie tłoczą sie i drżą, a Ty czujesz, że mogłabyś ogrzać ich wszystkich jednym westchnięciemsmile A z praktycznego punktu widzenia- będziesz mogła się swobodnie poobjadać w czasie bożego narodzenia, bo i tak wszystko spaliszwink Dla mnie solidnie przebiegana zima była kluczem do udanego debiutu w wiosennym półmaratonie. A dziś właśnie zamówiłam sobie nowe ciuszki biegowe na tchibo.pl (tak na marginesie polecam, bo sa świetne)smile
      • e-milia1 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 14:32
        gdy biegam jesienia to lubie sobie czasem oczy zamknac i tak porzadnie powietrze wciagnac. uwielbiam rano zapach mokrej ziemi, wilgoc w powietrzu i zapach ognisk i palonych lisci.... wieczorem uwielbiam wszedzie palace sie swiatla i oswietlone domy, ktore widac w dali. ach, ciesze sie na jutrzejszy bieg choc wiem, ze bedzie znow ciezko rano. ten pierwszy kilometr....
    • aniorek Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 13:38
      Skoro przebiegniesz godzine, to przebiegniesz i polmaraton (21 km). smile Zapisz sie na jakis w np. w marcu. I wtedy nie ma bata, bedziesz musiala trenowac w zimie. Jesli nie bralas wczesniej udzialu w podobnym biegu, nie stawiaj sobie za cel ukonczenia go w konkretnym czasie, po prostu ukoncz go.

      Jesli temat cie interesuje, jest wiele darmowych programow treningowych w necie. Z doswiadczenia moge powiedziec, ze najistotniejszy jest dlugi bieg raz w tygodniu (polecam weekend) twoim normalnym tempem - np. 10 km i co tydzien lub dwa wydluzasz dystans o 1 km. W ciagu tygodnia krotsze biegi szybszym tempem. 3 razy w tygodniu takiego biegania moim zdaniem wystarczy, miesnie tez musza sie zregenerowac.

      A jesli zimno cie odstrasza, idz na bieznie. Ja nie przepadam za bieznia, ale biegania przy -20 stopni sobie nie wyobrazam (a takie temperatury to u mnie w Finlandii norma).
      • ell_anna Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 13:59
        aniorek napisała:
        > Jesli temat cie interesuje, jest wiele darmowych programow treningowych w necie
        > . Z doswiadczenia moge powiedziec, ze najistotniejszy jest dlugi bieg raz w tyg
        > odniu (polecam weekend) twoim normalnym tempem - np. 10 km

        Już od jakiegoś czasu raz w tygodniu stosuję interwały. Pisałam wyżej, że dzięki temu bardzo wzrosła moja wydolność. Ostatnio wpadłam właśnie na pomysł, że w weekendy będę biegała dłużej. Mam już za sobą parę biegów powyżej godziny. W tygodniu przed pracą mogę pozwolić sobie na tak mniej więcej 45 min.
        • e-milia1 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 14:37
          ja robilam jeden dlugi bieg, dwa krotsze w tygodniu. ten krotki to 10 km. tylko, ze ja do tego jeszcze 3 razy na fitnes chodzilam. teraz dam rady raptem dwa razy isc pobiegac, ale na fitness dalej tez chodze, wiem, ze mialabym lepsze wyniki gdybym sie tylko na bieganiu skupila, ale lubie jedno i drugie..... czasem biegam ze znajomymi maratonczykami i oni wtedy daja mi wskazowki jak biegac no i "ciagna" mnie podnoszac tym samym moje mozliwosci. uwazam, ze warto wlasnie czasem z takimi ludzmi pobigac.
      • myelegans Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 15:10
        dobrze mowi dac jej wodki.
        • e-milia1 komu tej wody, mnie? ja niestety matka karmiaca :) 26.09.12, 15:25
          i nie moge. moja sasiadka jak mnie widzi biegnaca to wola za mna zeby mi sie przypadkiem mleko nie skwasilo podczas biegania smile a moja bliska kolezanka stwierdzila, ze matce karmacej absolutniej biegac nie wolno bo pewnie to mleko niezbyt zdrowe potem dla dziecka jest wink
    • mmarrta Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 15:01
      A może zakup bieżni do domu? tylko elektrycznej, a nie mechanicznej czy jak to tam się nazywa. Ja mam bieżnię od wielu lat i bardzo sobie chwalę. Biegać uwielbiam, ale najgorzej zawsze było mi się zebrać z domu i wyjść szczególnie przy kiepskiej pogodzie. A tak daleko nie mam i na głowę nic nie pada smile
      • e-milia1 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 15:29
        a to wlasnie o to chodzi by sie wyrwac z domu, super wplywa na zdrowie takie bieganie,szczegolnie w zimie, jesienia. i ilez mozna pobiegac na niej? 10-15 km to z nudow mozna umrzec. bieznia jest fuj.
        • mmarrta Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 16:56
          A dopuszczasz do siebie, że nawet jeśli dla Ciebie bieżnia jest fuj (rozumiem, że posiadasz takową w domu, że stwierdzasz to z takim przekonaniem) to dla kogoś innego to super rozwiązanie? Bo dla mnie akurat to świetna sprawa. Powietrza mam dosyć, jeżdżę konno, na rowerze, gram w siatkówkę m.in. w plażówkę (zimą też, pod balonem), a biegać wolę w domu. Odpalam sobie musical albo film na dvd i biegam. I nie nudzi mi się. Do tego zdecydowanie wolę nie moknąć na deszczu, nie przedzierać się przez zaspy śniegu, biegać po równym podłożu, itd. Stąd moja sugestia, że może bieżnia w domu byłaby rozwiązaniem.
          • e-milia1 prawdziwy biegacz nie biega na biezni :) 26.09.12, 17:46
            chociaz lepsze cos takiego niz nic. ja biegam co jakis czas na biezni bo czasem nie mam innej mozliwosci, np. zima gdy wszedzie jest lod nie odwaze sie biegac na zewnatrz, biegam wtedy i sie mecze na fitness. nie, nie umiem godziny czy 1,5 biegac na biezni, nudne to i meczace choc mamy w klubie tv przy biezniach i mozna zawsze cos sobie poogladac. bieznie wykorzystuje takze do sprawdzenia wytrzymalosci lub szybkosci, daje na ile moge i lece tak przez kilka minut. lubie miec rozne powierzchnie pod nogami, biegajac na zewnatrz mam rozne podloza pod soba-asfalt, ziemie, piasek, dziury, kaluze. i to lubie. poza tym jak pisalam wyzej, pozwala mi to bezchorobowo przetrwac zime...
            moj maz kiedys zlecial z biezni i zlamal sobie duzego paucha, odtad mam niesmak do tego urzadzenia.
            • bi_scotti Re: prawdziwy biegacz nie biega na biezni :) 26.09.12, 23:12
              big_grin
              Przeczytalam tytul i pomyslalam "dlaczego?" - ja bardzo lubie biegac po biezni kolo naszej najblizszej high school - na trawie w srodku sobie cwicza nastolatkowe przyszle slawy football albo soccer a ja sobie "kraze" wokol nich - przyjemne z pozytecznym wink
              W pomieszczeniach nie biegam z zalozenia jak i nie uzywam zadnych maszyn typu rowing czy cross-country skiing - takie rzeczy robi sie na swiezym powietrzu. Jedyne, co moge w srodku to ewentualnie grac w ping-ponga albo brydza.
              • hanalui Re: prawdziwy biegacz nie biega na biezni :) 27.09.12, 15:14
                bi_scotti napisała:

                > big_grin
                > Przeczytalam tytul i pomyslalam "dlaczego?" - ja bardzo lubie biegac po biezni
                > kolo naszej najblizszej high school - na trawie w srodku sobie cwicza nastolatk
                > owe przyszle slawy football albo soccer a ja sobie "kraze" wokol nich - przyjem
                > ne z pozytecznym wink

                Chodzi o treadmill big_grin
            • mmarrta Re: prawdziwy biegacz nie biega na biezni :) 27.09.12, 10:02
              To ja w takim razie mogę być takim nieprawdziwym biegaczem smile
              To dla mnie dodatek do moich pasji - jazdy konnej i siatkówki, a biegam, bo nie zawsze mogę pojechać na konie czy pograć w siatkę, a staram się codziennie mięć jakąś aktywność fizyczną.
              Poza tym dla mnie zaletą jest to, że mam tą bieżnię pod nosem, dziecko zasypia, ja się przebieram i biegam. Nie muszę nigdzie wychodzić, jechać, itd.
              A tak a propos biegania w plenerze to kiedyś naciągnęłam torebkę stawową na nierównej powierzchni co skończyło się gipsem, a bieżnia jak na razie mnie jeszcze nie uszkodziła smile
              • e-milia1 dla kazdego to co kto lubi 27.09.12, 10:05
                lubisz bieznie to biegaj na niej, najwazniejsze, ze dbasz o siebie i pilnujesz tego by miec ruch. taka bieznia przy malym dziecku to tez jakas alternatywa jakby nie bylo. ale musisz przyznac, ze 10 km chyba na tym nie zrobisz? wink
                • mmarrta Re: dla kazdego to co kto lubi 27.09.12, 12:54
                  Pudło z tymi 10 km smile właśnie tyle staram się pokonać podczas jednej sesji. Czasem trochę mniej, czasem ciut więcej, czasem jest to marszobieg, jeśli mam gorszy dzień. Aha, i jak jest to marszobieg to wtedy w czasie marszu czytam książkę smile
                  • hanalui Re: dla kazdego to co kto lubi 27.09.12, 15:24
                    mmarrta napisała:

                    > Pudło z tymi 10 km smile właśnie tyle staram się pokonać podczas jednej sesji. Cza
                    > sem trochę mniej, czasem ciut więcej, czasem jest to marszobieg, jeśli mam gors
                    > zy dzień. Aha, i jak jest to marszobieg to wtedy w czasie marszu czytam książkę
                    > smile

                    Z doswiadczenia 10 km w terenie i na treadmillu to nie to samo, to drugie zdecydowanie jest latwiejsze do pokonania i technicznie, i wysilkowo, pomijam ze nudnie, bo co kto lubi, lepszy rycz niz nic.
                    Niby ta maszyna sobie liczy ten dystans itd ale ze tak powiem mozna nieco "przeskoczyc", "przeleciec", a w terenie nic samo pod nogami nie ucieka. Do tego wlasnie warunki klimatyczne, wiatr w te czy w wted, krzywizny terenu, gorka i nie goraka i nawet najbardziej prosta trasa 10km jest zdecydowanie trudniejsza niz ta treadmilowa.
                    No ale lepiej cos niz nic.
      • hanalui Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 16:51
        mmarrta napisała:

        > A może zakup bieżni do domu? tylko elektrycznej, a nie mechanicznej czy jak to
        > tam się nazywa. Ja mam bieżnię od wielu lat i bardzo sobie chwalę.

        No byc moze sa zwolennicy i przeciwnicy.
        Ja na biezni wymecze z bolem pol godziny, po 15 juz mnie z nerwow trzepie ze nudno. No nie moge...bieznia to raczej kara wink...wole w teren, nawet jak na glowe kapie,
    • myelegans Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 15:27
      Nie da sie przecenic towarzystwa do biegania, ktore dziala motywujaco szczegolnie jak pogoda do niczego, i durno, chmurno, nieprzyjemnie. Jak nie ma nikogo na wlasnym podworku to
      w kazdej okolicy jest jakis klub biegacza. Bedac w Polsce w moim 50-tysiecznym powiatowym mieasteczku w Galicji znalazlam maratonczykow, ktorzy trenowali do jesiennych maratonow. Podpytalam brata i znajomych, gdzie sa popularne trasy biegowe, polazlam, zagadalam i tak do nich dolaczylam w niedziele na dlugie wybiegania wzdluz walow nad rzeka wczesnym switkiem. Maja maly klub biegaczy amatorskich, po 3 tygodniach znalam ich wszytkich.

      Tu gdzie mieszkam tez przylaczylam sie do klubu kilka lat temu. Miasteczko 50-tysieczne, klub ma ponad 200 czlonkow, spotykamy sie raz w tygodniu we wtorki o 19 i biegamy, a po konczymy w pubie na piwie. Ludzie sa na roznym poziomie wiekowym i biegowym, od tych ktorzy maratony w 3 godzinach koncza i CI, ktorym potrzeba ponad 5 godzin, zawsze mozna znalezc kogos o tym samym tempie i do pogadania a trakcie. Gdyby nie klub i ludzie w nim, nigdy nie zdecydowalabym sie na maraton, bo uwazalam, ze to dla cyborgow, ale z nimi biegalam, podpytywalam, niektorzy biegaja maratony od 30 lat.
      W niedziele robilam dlugie wybiegania wlasnie z maratonczykami, ktorzy przyjeli mnie jak do rodziny, i jak doszlam do dystansu 30km, to mi powiedzieli, ze jestem gotowa i dopingowali jak cholera i gratulowali. I tak sie wlasnie dopingujemy, narzekamy, ze pogoda, ze Achiles, ze paraformis, ze bable na stopach, ze zlazace paznokcie i ze do doopy to bieganie, tak po kazdym dlugim bieganiu przy kawie po biegu, po to, zeby za tydzien spotkac sie ponownie i robic to samo, ino dluzej wink Jezdzimy razem na biegi, na sztafety gorskie, na rajdy rowerowe i biegowki zima. Fajnie miec wokol siebie grupe ludzi aktywnych, ktora jest rowniez grupa wsparcia, to wiecej niz rodzina.
      • bi_scotti Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 15:32
        A nie ma jeszcze w PL odpowiednika Running Room czy innego tego typu chain/network? Skoro jest Starbucks to i inne sieci dla Yuppies powinny tez juz byc tongue_out
        www.runningroom.com/hm/
      • e-milia1 chyle czola myelegans. jestem twoim fanem 26.09.12, 15:33
        uwielbiam biegajacych ludzi. meza tez namowilam i stara sie przynajmniej raz w tygodniu biegac.
        • 1monia4 Re: chyle czola myelegans. jestem twoim fanem 26.09.12, 17:25
          Jak biegac gdy jest zimno-ja umiem tylko przy 25 st.Nizej jest mi zimno-lapie powietrze-i gardlo ,katar gotowe.Nie wiem jak to robić
          • e-milia1 powietrze lapiesz nosem, wypuszczasz ustami 26.09.12, 17:51
            ja ostatnio bieglam z otwarta geba i mialam potem lekki bol gardla. ale widze, ze wiele osob lata wlasnie z otwarta paszcza, wdychaja i wydychaja geba i zyja.
            • 1monia4 Re: powietrze lapiesz nosem, wypuszczasz ustami 26.09.12, 18:29
              To wiem-ale nosem lapie mniej niz potrzebuje.Dlatego oddycham lapczywie gęba-i gardlo gotowe.Napisz mi prosze o tym dobieraniu butów do biegania-w jakim sklepie???
              • myelegans Re: powietrze lapiesz nosem, wypuszczasz ustami 26.09.12, 18:57
                Oddychaj przez usta i wypuszczaj przez usta. Gardlo sie zahartuje. Mowie z autopsji, poboli i przestanie, pij zimna wode z lodowki, jedz lody, gardlo sie przyzwyczai.
                W trakcie przeziebienia z katarem i zawalonymi zatokami tez jest dobrze pobiegac po zimnym powietyrzu i nawdychac sie, poprawia sie krazenie, leukocyty maja lepszy dostep do kapilar i czyszcza organizm z wirusa.
              • e-milia1 ja w Niemczech mieszkam, tu pelno takich sklepow 26.09.12, 20:18
                w Polsce tez pewnie cos by sie znalazlo. to sklepy sprzedajace obuwie i odziez sportowa. moze zlych ciuchow uzywasz, ze sie przeziebiasz? moze cie przewiewa albo co? biegajac w zimnie nie powinno sie zatrzymywac i tym samym tracic ciepla.
            • hanalui Re: powietrze lapiesz nosem, wypuszczasz ustami 26.09.12, 21:11
              e-milia1 napisała:

              >ale widze,
              > ze wiele osob lata wlasnie z otwarta paszcza, wdychaja i wydychaja geba i zyja.

              Moze i z otwarta geba wink ale wdychanie nosem...
              Kurcze .... nie wiem jak oddycham tzn wiem ze wdech wydech ale nie wiem czym wink bo sie nie zastanawialam, ale chyba nosem, bo nigdy na gardle nic nie czulam, albo juz zapomnialam jak to jest.
              Natomiast jak potrzebuje wiecej tlenu i czuje sie zmeczona na dluzszych dystansach to oddycham 2 na 1 czyli 2 wdechy i jeden wydech. Staram sie robic to w miare powoli kontrolujac te wdechy i wydech aby nie byly ani za szybko ani za wolno.
      • lisciasty_pl Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 21:24
        myelegans napisała:
        > ia a trakcie. Gdyby nie klub i ludzie w nim, nigdy nie zdecydowalabym sie na ma
        > raton, bo uwazalam, ze to dla cyborgow, ale z nimi biegalam, podpytywalam, niek
        > torzy biegaja maratony od 30 lat.

        Dla cyborgów to jest to:

        spartathlon.gr/race-map.html
        www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=8&action=8&code=2313
        i wiele innych, "zwykły" maraton to nic wielkiego ;P
        • myelegans Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 22:42
          No wiem, czytalam kiedys, rzeczywiscie cyborgi, tak jak Ci ktorzy Bad Water ultra przez pustynie smierci i 3 pasma gorskie robia. Wiesz, ze gdybym miala grupe i czas to ktowie, ktowie, chociaz chyba zbytnia ekstrema jednak wink Zauwaz, ze nie sa to mlodzieniaszki, a dosyc dojrzali panowie.
          Wolalabym to, niz jakiekolwiek all-inclusive
    • ell_anna Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 16:19
      mmarrta napisała:

      > A może zakup bieżni do domu?

      O nie chyba bym padła z nudów. Biegałam dwa lata temu zimą na bieżni i 20 minut to wszystko co byłam w stanie wytrzymać. Ale po tak entuzjastycznych wypowiedziach forumowiczek czuję się zdopingowana w 100% do zimowego biegania. Faktycznie przydałaby się grupa wsparcia, jak nie w realu to chociaż wirtualna. Pewnie nie raz będę prosić o Was wsparcie smile)
      • myelegans Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 18:59
        Wejdz na strone bieganie.pl

        Jest tam forum gdzie znajdziesz "zaczynam biegac". Fajni ludzie sie tam udzielaja, poczytaj jak inni sie zmagaja i porady dotyczace: ubrania, butow, gadzetow, zdrowia, kontuzji, biegow, treningow, planow itd. itp. i jest osobne forum dla kobiet i fajne babki tam sa.
        • e-milia1 tez polecam 26.09.12, 20:20
          bardzo mi pomoglo to forum swojego czasu.
    • rosapulchra-0 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 26.09.12, 19:25
      Zazdroszczę ci tego biegania. U mnie wiele prób podbiegnięcia (nigdy regularnego biegu, bo nie było mi to dane) kończyło się upadkami, raz mniej, raz bardziej kolizyjnymi. Teraz jak widzę, że ucieka mi autobus, to spokojnie czekam na następny, ale nie podbiegam.
    • ell_anna Pogoda sprzyja :) 30.09.12, 15:09
      Nie wiem jaku was, ale u mnie jak na razie pogoda jest rewelacyjna, aż się chce rano wstawać i biegać. Dziś pokonałam 8 km w 54 minuty, nie jest to może oszałamiające tempo, ale jak dla mnie olbrzymia satysfakcja. Mam nadzieję, że jak nadejdą słoty to będę już totalnie uzależniona smile
      • ell_anna Re: Pogoda sprzyja :) 04.10.12, 14:27
        Pogoda piękna, biegam nadal tym bardziej, że widzę realne efekty: 7 cm w pasie poszło w niepamięć, 2 cm w biodrach smile Waga tylko 2 kg , ale luz w pasie BEZCENNY
        • e-milia1 jakby nie bylo, na schudniecie najlepsze jest bieg 04.10.12, 20:52
          anie. mi jeszcze do szczescia brakuje - 6 kg...
          • ell_anna Re: jakby nie bylo, na schudniecie najlepsze jest 04.10.12, 21:54
            święta racja, szkoda czasu i energii na diety cud. Ja jak schudnę jeszcze 4-5 kg. będzie akurat. Dlatego się martwiłam czy zima nie zniszczy moich efektów i zapału.
        • myelegans Re: Pogoda sprzyja :) 04.10.12, 23:45
          Gratulacje smile
          • e-milia1 Re: Pogoda sprzyja :) 05.10.12, 07:04
            jesli bedziesz biegac w czasie swiat i po swietach to az tak bardzo nie ucierpi twoja figura przez swiateczne jedzenie. ja dzis mialam zaplanowany bieg, ale leje... sad
            • ell_anna Re: Pogoda sprzyja :) 05.10.12, 10:35
              właśnie od kilku lat nadchodzące święta raczej mnie przerażały, bo po świętach zawsze miałam 1,5 - 2kg na plusie. Mam już dość ciągłego odmawiania sobie.
              • e-milia1 Re: Pogoda sprzyja :) 05.10.12, 10:39
                znam ten bol, ale pomysl sobie, ze dalje zima biegajac, bedziesz mogla z czystym sumieniem sie obrzerac smile
            • myelegans Re: Pogoda sprzyja :) 05.10.12, 17:58
              Cytat ale leje... sad No co ty, w deszczu biega sie cudnie. Odwaz sie raz i zobaczysz. Ja w niedziele mialam dlugie wybieganie w strugach deszczu na 20km i czulam sie swietnie, moglabym tak jueszcze dlugo.
              W niedziele startuje w polmaratonie i zapowiadaja deszcz. Swoj pierwszy maraton przebieglam w deszczu, lalo przez caly czas big_grin
              • e-milia1 w taka ulewe i wichure dziekuje 05.10.12, 18:28
                tym bardziej ze z wozkiem mialam sie udac biegac... w normalnych warunkach deszcze i sniegi mnie nie przerazaja
              • bi_scotti Re: Pogoda sprzyja :) 05.10.12, 19:09
                myelegans napisała:

                > Ja w niedziele mialam dlugie wybieganie w strugach deszczu na
                > 20km i czulam sie swietnie, moglabym tak jueszcze dlugo.
                > W niedziele startuje w polmaratonie i zapowiadaja deszcz.

                Kurcze, moze i do nas troche tego deszczu przywieje. Sucho jest beznadziejnie, od 2 tygodni zapowiadaja a to 30% a to 40% deszczu kazdego dnia i nico sad Liscie dopiero w tym tygodniu zaczely faktycznie zmieniac kolory ale wciaz duzo drzew zielonych. Sucho jest. Niby w dzis wieczor ma cos popadac (70%/80% szansy) ale dopoki wody z nieba nie zobacze to "im" nie uwierze.
                Moj problem z bieganiem w deszczu to ... kontakty. Juz dwa razy, jak bardzo padalo, musialam lapac prawie wyplywajacy kontakt z oka (kto bral prysznic albo plywa z kontaktami w oczach to wie jak to sie czuje) - very challenging excerise big_grin
    • emilka82 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 05.10.12, 09:12
      Biegałam 2 lata temu przez kilka miesięcy co drugi lub codziennie. Nie jakoś bardzo intensywnie, zwykle o 20 do 40 minut.
      Cudownie mi z tym było. przeważnie wieczorem. Zaczęło mnie pobolewać kolano, więc odpuściłam, od tamtej pory chrupie mi i strzela. ostatnio właśnie rodzinnego się radziłam, że chciałabym dalej jakąś aktywność fizyczną podjąć ale m artwi mnie to kolano. wymacał wymacał dał skierowanie na rtg ale na zdjęciu staw bez zmian. prawdopodobnie zużyta chrząstka stawowa. A tak mnie kusi żeby znów ruszyć....
      • ell_anna Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 05.10.12, 10:33
        emilka82 napisała:

        > Zaczęło mnie pobolewać kolano, więc odpuściłam, od tamtej pory chrupie mi i strzela

        Ja też miałam problem z kolanem do tego stopnia, że słyszałam ocieranie moich kości przy wchodzeniu po schodach, co powodowało ból. Od miesiąca biorę glukozaminę i dolegliwości minęły.
        • e-milia1 Re: Potrzebuję wsparcia - bieganie 05.10.12, 10:38
          podstawa sa porzadne buty, zawsze o tym trabie. czesto wlasnie przez zle obuwie mozna sobie zajechac kolana biegajac. ja mialam kontuzje kolana jakis czas temu-zlecialam z rowera i nabilam sobie kolano. lekarz zalecil brac tabletki przeciwobowe i biegac. po 2 tygodniach bol przeszedl. kiedys mialam podobna kontuzje i zpakowano mi noge do szyny, pozniej musialam sie oszczedzac. skonczylo sie na tym, ze przez wiele lat to kolano dawalo sie we znaki. odkad biegam regularnie, bolu nie ma...
Pełna wersja