ell_anna
25.09.12, 16:36
Ponieważ ostatnio na forum ujawniło się kilka biegających emam to postanowiłam poszukać grupy wsparcia, bo czuję, że wymiękam, a nie chce zaprzepaścić pozytywnych efektów. Biegam od czerwca. Zaczynałam od zwykłego truchtu, po 100 metrach dostawałam zadyszki połączonej z odruchami wymiotnymi. W efekcie udawało mi się pokonać dystans 1,5 km w 40 minut marszem i to było na tyle na co było mnie stać
Jakimś cudem (bo z natury jestem typem kanapowo-łóżkowym) nie poddałam się tylko starałam się pokonywać coraz większe dystanse i co ważne biegiem a nie marszem. Ponieważ ostatnio wbijam do głowy starszej córce, że warto i trzeba pokonywać swoje słabości, cóż było robić, biegałam mimo, że tego nie cierpię. W końcu coś w mojej głowie się przestawiło, bo: biegam ok 45 do 60 min. co drugi dzień, mam więcej siły, witalności, wcześniej wstaję. Waga ewidentnie mi się zacięła, ale za to widzę lecące centymetry w pasie i w biodrach.
ALE obawiam się, że idzie zima i moja natura niedźwiedzia weźmie górę i znów zalegnę na kanapie bo zimno, mokro, ciemno itp. Jak przetrwać do wiosny?????? Nie jest to kwestia butów, ubioru itp. bo z tym na dzień dzisiejszy żaden problem. Potrzebuję wsparcia i motywacji