Okradłam Kazika - Ty też możesz...

26.09.12, 08:15
Znacię tę stronkę klik

Idealnie pokazuje że kwestia praw autorskich w dzisiejszym brzmieniu jest całkowicie niedopasowana do możliwości technologicznych i do rzeczywistości internetowej.
Może czas otworzyć szerszą dyskusje na ten temat a nie tylko krzyczeć że to złodziejstwo bo faktycznie nie zawsze ten argument da się obronić a summa sumarum artyści na tym tracą. Nie dlatego że muzyka jest ściągana z netu a dlatego że wychodzą na pazerne istoty (jak Kazik).

Pamiętaj, kopiowanie to kradzież!

Za każdym razem, kiedy kopiujesz płytę swojego ulubionego artysty, pozbawiasz go części należnego mu dochodu. Wielkość tej straty można łatwo określić, mnożąc liczbę wykonanych kopii przez cenę detaliczną płyty. Nasz sprytny plan polega na automatycznym robieniu kolejnych kopii albumu „Hurra”. Kiedy kończy nam się miejsce na dysku, po prostu usuwamy stare kopie, by zrobić miejsce na następne.

Uznaliśmy, że to najprostszy sposób, żeby kogoś ograbić na dużą kasę. Wystarczy, że będziemy w kółko kopiować muzykę (w tym przypadku płytę „Hurra” Kultu – 27,99 zł za sztukę w sklepie SP Records), a strata Kazika szybko osiągnie takie rozmiary, że po podziale łupu wszyscy zostaniemy bogaczami. Nie wiemy, niestety, co się stanie ze światem w momencie Kazika – chwili, kiedy Strata Kazika przekroczy PKB Ziemi.

Na wypadek, gdyby ktoś pytał: wykonanych przez nas kopii nie udostępniamy w internecie, bo za bardzo boimy się wizyty policji. Jesteśmy pazerni, ale nie odważni.
    • sumire Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 08:35
      tak - zgadzam się, prawo jest przestarzałe i niedopasowane do epoki internetu. ale podjaranie tym, że ściągnęło się tyle i tyle muzyki to absolutna żenada.
      naprawdę myślisz, że artyści tylko wizerunek tracą na protestowaniu przeciwko ściąganiu na lewo?....
      • owianka Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 08:41
        Sumire, nie zrozumiałaś…
        • sumire Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 10:03
          zrozumiałam, bez obaw.
      • beataj1 Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 08:53
        Wbrew pozorom uwazam ze artysta który tak strasznie protestuje przeciw ściąganiu muzyki z internetu traci jeszcze większą kasę. Rzeczywistość jest taka że gdyby nie internet część ludzi w ogóle by nie usłyszała ani jednego kawałka z płyty przykładowego Kazika (nie o niego tu chodzi ale posłużę się nim dla przykładu) bo większość stacji radiowych gra muzykę na zasadzie - najlepsze są te kawałki które już znamy. A jeśli nie usłyszysz jego muzyki nie ma szans by Ci się spodobała. Czyli nie pójdziesz na jego koncert a to na koncertach artyści głównie zarabiają. Więc Kazik w ostatecznym rozrachunku nie zarobi kasy.
        Tą dyskusję trzeba rozpocząć bo rozwój technologii jest coraz szybszy. I niestety tą dyskusje musimy rozpocząć my konsumenci bo w większości ani artystom ani koncernom na tym nie zależy. Po co wprowadzać zmiany które będą wymagały inwestycji skoro lepiej krzyczeć że to złodziejstwo i nic nie zmieniać ze swojej strony.

        A strona jest prześmiewcza i nie chodzi w niej o to by jarać się ilością ściągniętej muzyki tylko by pokazać że to całe gadanie o kradzieży jest nieco nielogiczne.
        • sumire Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 10:02
          ale ludzie w Polsce nie chodzą na koncerty.
          inaczej - pójdą, jeśli koncert będzie za darmo i będą kiełbaski, natomiast z własnej kieszeni 40 złotych za wjazd nie wysupłają. na koncertach zarabia garstka, pozostali dzięki nim jedynie utrzymują się jako tako na powierzchni.

          jak najbardziej jestem za dostępnością muzy w internecie, natomiast cała ta stronka, poważna czy nie, wydaje mi się kompletnie przestrzelonym pomysłem. w ten sposób prawa się nie zmieni.
          • beataj1 Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 10:18
            Biletowanych koncertów jest w Polsce faktycznie niewiele. Ale jest za to mnóstwo dni miast, pożegnań lata, dożynek czy co tam jeszcze da sie wymyślić. Wydarzenia te nie są biletowane ale artysta ma za to płacone.
            A by artysta mógł być zaproszony musi byc w miarę popularny. A kto sprawia że artysta jest popularny. Odbiorcy. W głównej mierze młodzi ludzie bo to im chce się jeszcze aktywnie szukać muzyki i jej słuchać. a takie dzieciaki nie maja kasy na kupowanie płyt. wiec po części artyści zarabiają dzieki nielegalnie ściągniętej muzyce,
            • sumire Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 10:36
              mhm, i na dniach miast i dożynkach występuje Beatka z Bajmem, Perfect i Piasek. ewentualnie dancingowy Maleńczuk.

              od dziecka się obracam w środowisku muzycznym i naprawdę przełożenie nie jest aż tak proste, jak się wydaje. zauważ zresztą, że artyści nie mają nic przeciwko dostępności w radiu internetowym, w last.fm, na jutubie, fragmentów na stronach sklepów. każdy rozsądny wie, że to dla niego reklama. to, przeciwko czemu protestują zazwyczaj, to ściąganie całych płyt, szczególnie że powodem niekoniecznie jest czyjeś ubóstwo...
              • beataj1 Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 17:23
                Widzisz, ja wcale nie jestem przeciw placeniu artystom. Wręcz przeciwnie uważam że powinni móc utrzymac się ze swojej twórczości. Ale jednocześnie uważam że aktualny system jest całkowicie przestarzały i nie działa. I jęczenie że to złodziejstwo niczego nie zmieni.
                Podam przykład z przed paru dni. Jakas pani opowiadała o książce w tv. Zainteresowała mnie.
                Pomyślałam sobie - o fajna książka przeczytałabym ją. Do księgarni mam daleko zresztą az tak bardzo mi nie zależy by się wysilać. Wchodzę na neta. Papierowa wersja kosztuje 29.90. Ebook 22.90. Używana książka na allegro z transportem 21 zł.
                Ktoś tu chyba zwariował - tak wysoka cena za e-booka!!!. Decyzje o kupnie odłożyłam na potem i pewnie z czasem zapomnę bo i tak mam długą listę zaległych książek.
                A teraz wyobraźmy sobie sytuację alternatywną.
                Książka mnie zainteresowała biorę komórkę, ipada, laptopa czy co tam mam. Kupuję ebooka za 5 zł. Płacę sms - koszt nieodczuwalny praktycznie. Decyzja o kupnie podjęta w tej chwili pod wpływem impulsu (ponieważ koszt niski nie muszę tego jakoś strasznie analizować). Może tą książkę przeczytam może nie - kasa już wydana. Takich osób jak ja w skali kraju może być na początek kilkaset.
                I co z tego wynika - ano to że decyzje o kupnie książki, muzyki itd podejmujemy często impulsywnie - im niższa cena tym nam łatwiej podjąć tą decyzje. Jednostkowo to mała kasa ale jak się nabierze nawyku i ma sie łatwy dostęp efekt skali jest taki że można naprawdę nie wiadomo kiedy wydać dużo więcej pieniędzy niz sie planowało. I jeśli coraz więcej ludzi będzie tak kupować strumień pieniędzy zamieni się w rzekę
                Dodatkowo wyrabia sie w ludziach w miarę bezbolesny nawyk płacenia za dobra w necie (ludzie chcą być uczciwi tylko trzeba im to umożliwić i ułatwić).
                Mikropłatności mają sens. Ale niestety oznacza to też że na początku zanim ludzie się do tego przyzwyczają koncerny i artyści będą zarabiać mniej. Więc zamiast cos zmienić i finalnie zarabiać więcej wolą wyzywać internautów od złodziei i ku...ew jak Kazik.
                I dlatego to my musimy próbować zmusić ich do zmian a nie czekać aż sami z siebie spróbują coś zmienić.
                A zauważ że problem będzie się powiększał - internet możesz mieć teraz zawsze przy sobie w dobie smartfonów czy tabletów.

                NIe mówię że to idealne rozwiązanie może sa lepsze ale trzeba zacząć ich szukac i próbować zmienić archaiczne prawo i zwyczaje
    • ciezka_cholera Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 08:43
      Poza tym plyty cd sa bardzo slabym nosnikiem, niemalze wszystkie moje plyty (i na pewno wszyskie plyty moich dzieci) nie nadaja sie do uzytku po okolo roku. Uwazam, ze skoro place za prawo do utworow, a nie nosniki, to po zniszczeniu plyty, powinnam dostac zamiennik za cene czystej plyty cd.
      • esr-esr Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 12:06
        nie płacisz za prawo do utworu, płacisz za nośnik z utworem. prawo do utworu na Ciebie nie przechodzi.
        • ciezka_cholera Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 12:15
          zatem sciagajac utwor z internetu nie kradne go (fizycznego nosnika wszak nie sciagam, tylko nagranie)? Jezeli powyzsze definiujemy jako kradziez, to w sklepie place za prawo do (uzywania - sluchania muzyki, grania w gry, ogladania filmu) utworu, a nie za sam przedmiot, ktorym jest plyta.
          • esr-esr Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 12:55
            w internecie "nośnikiem" jest mp3. kupując płytę z muzyką kupujesz prawo słuchania TEJ muzyki z TEGO nośnika. nie możesz go kopiować tak samo jak nie możesz kserować książek. analogicznie jak zakupisz jakiś program to kupujesz prawo do użytkowania, nie wolno nawet skopiować nośnika, odsprzedać licencji a nawet wywieźć jej poza granice kraju w którym go kupiłaś.
            prawo autorskie nie jest logiczne, ale jest jakie jest i trzeba go przestrzegać albo łamać ze świadomością ewentualnych konsekwencji.
            • iwoniaw Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 13:27
              Prawo autorskie nie jest logiczne - i dlatego bez względu na to, czy ktoś się zdecyduje przestrzegać go co do joty zgrzytając zębami czy ryzykować konsekwencje łamiąc je - powinniśmy dyskutować na ten temat. Wszak ani fanom nie chodzi o ograbienie artysty z dochodów z jego dobrze wykonanej pracy, ani artystom o to, by nikt ich utworów nie oglądał/słuchał, prawda?

              BTW kopiowanie dla samego kopiowania (a nawet udostępnienia w gronie rodziny i znajomych!) nie jest przestępstwem i twierdzenie czegoś innego powoduje, że taki jeden czy drugi wkurzony artysta staje się mniej wiarygodny w swej walce o SWÓJ SŁUSZNY zarobek.
              • esr-esr Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 13:50
                kopiowanie zależy czego, nośników z programami nie wolno kopiować. zawsze warto przeczytać licencję.
                • iwoniaw Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 16:43
                  Tak, pisałam głównie w kontekście muzyki w zw. z tytułowym Kazikiem. Oprogramowanie komputerowe to co innego niż muzyka/filmy/książki w świetle ustawy, masz rację.
            • asia_i_p Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 17:28
              Nie do końca chyba tak, skoro można sobie zrobić back up copy. Teoretycznie możesz po kupieniu płyty ją przegrać i słuchać tylko przegranej, a oryginał trzymać na półce. Podobnie z kserowaniem - absolutnie OK jest, jeśli własną książkę kseruję, żeby po niej nie bazgrać.
    • lauren6 Re: Okradłam Kazika - Ty też możesz... 26.09.12, 08:47
      A czytałyście o procesie żony Niemena z jego kochanką:
      poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,12547190,Wdowa_po_Niemenie_chciala_50_tys__zl__Biegly__nalezy.html
      To jest dopiero absurd. W tym całym procesie pewnie chodzi głównie o dokopanie babie, z którą śp mąż śmiał się zabawiać, co nie zmienia faktu, że cała sytuacja jest chora. Kobieta, która nie stworzyła nic, żadnego utworu próbuje zarobić na współtwórczyni piosenki. Najlepszy jest fragment, gdzie żona żąda zniszczenia wszystkich nagrań z koncertu. Faktycznie kochająca żona, dbająca o pamięć po mężu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja