Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy

26.09.12, 12:00
Właśnie a'propo gotowania makaronu przypomniało mi się jak w podstawówce pani nawiązując do wody, już nie pamiętam dokładnie o co chodziło, pyta kolegę:
- no a w czym się gotuje makaron?
- yyyyy.......
- no w czym mama gotuje makaron?
- no.... yyyy....... w ..... takim śluzie

Jakie wy pamiętacie śmieszne sytuacje z życia?


    • robitussin Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 12:16
      Moje młodsze dziecię, bodaj 4-5-letnie wówczas zapytało mnie:
      - Mamo co to jest kit?
      - Taki uszczelniacz do okien, ale chyba się tego już nie stosuje.
      Dziecię rozdziawiło usta, pomyślało, podrapało się po głowie i zapytało ponownie:
      - Ale nie kit, ja pytałem o kid, kiD.
      - Aaaaa, kid, to znaczy "dziecko" po angielsku.
      Syn rozdziawił usta jeszcze bardziej, bo chyba znów nie przekonała go moja odpowiedź. Więc zapytałam tym razem ja:
      - Ale o co chodzi z tym kidem czy kitem? Dlaczego pytasz?
      - No bo jak w telewizji reklamują wodę "Kropla Beskidu", to mnie zaciekawiło, dlaczego w innych wodach kid występuje i co to właściwie jest.
      • broceliande Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 12:34
        Super!
        Moj mlodszy brat czytajac "Hobbita": Co to za kolor wlosow, kedzierzawy?
        Moj syn, kiedy mialam zranona noge proponuje wyscigi, mowie: wyscigi, chyba w kustykaniu.
        A co to jest kustykan?
        • chipsi Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 12:53
          Ha, jak w dowcipie: "połóż rękę na mym łonie" "a co to jest mymłon?"
        • robitussin Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 13:10
          broceliande napisała:

          > Super!
          > Moj mlodszy brat czytajac "Hobbita": Co to za kolor wlosow, kedzierzawy?
          > Moj syn, kiedy mialam zranona noge proponuje wyscigi, mowie: wyscigi, chyba w k
          > ustykaniu.
          > A co to jest kustykan?

          big_grin big_grin
          A mi się jeszcze z tej samej serii przypomniał taki pure nonsensik w wydaniu tegoż samego dziecka.
          - Mamoooo, co to jest scebra?
          - Chyba "szczerba" - poprawiam, bo syn jako maluch bardzo seplenił i przekręcał wyrazy
          - Nie, nie, na pewno scebra. Taka jak z tego powiedzenia "leje jak scebra". To jakaś żyrafa?
          • broceliande Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 13:34
            Ja osobiscie myslalam, ze scebra to jakies zwierze. Jak zebra.
            to dlatego, ze "ceber" nie funkcjonuje juz w jezyku polskim oprocz tego powiedzenia.
            podobno nie wiadomo co to jest "pantalyk". Ale wiadomo, co znaczy "zbic z pantalyku".
            Moj syn na pytanie "Jak sie czujesz?" odpowiadal "Nie ma czujeka"smile
            • annajustyna Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 16:48
              Albo co to jest korc (w korcu maku wink). No i "jakoima" (jako i my odpuszczamy...).
              • landora Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 20:05
                I nienacek smile
              • mamaemmy annajustyna 26.09.12, 22:25
                annajustyna napisała:

                > Albo co to jest korc (w korcu maku wink).

                KORZEC-nie korc..
                pl.wikipedia.org/wiki/Korzec
                • robitussin Re: annajustyna 27.09.12, 07:31
                  mamaemmy napisała:

                  > annajustyna napisała:
                  >
                  > > Albo co to jest korc (w korcu maku wink).
                  >
                  > KORZEC-nie korc..
                  > pl.wikipedia.org/wiki/Korzec

                  OJP uncertain
      • thegimel Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 16:59
        smile
        To jak w tym kawale:
        Przychodzi baca do sklepu i pyta:
        - Jest kiełbasa?
        -Jest, ale tylko Beskidzka.
        -Bes cego?
    • adellante12 Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 13:23
      Jestem kiedyś na rajdzie. Jedna z osób organizujacych dziewczyna nosi ksywe "ZOŁZA"
      W trakcie rajdu na jakimś PK zakopany w błocie czegoś od niej chciałem i krzyczę do niej, wokół tłum ludzi:
      - Organizatorka !!!! Hej Tyyyyyyyy no jak ci tam...eee ŹDZIIIIIIRAAAAAAAA!!!!!
      jakoś mi nie przyszła z pomocą...smile
      • edelstein Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 16:43
        Poplakalam siebig_grin
    • etaba Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 13:31
      Mój synek po przewróceniu się, z niewielką raną na nodze. Ja do męża:
      -poleję ranę wodą utlenioną
      syn słysząc to przerażony nagle zaczyna powtarzać w koło:
      -mama nie trzeba sklejać ? nie trzeba? nie sklejamy?
      ja na to:
      -sklejać? nie nic nie trzeba sklejać (nie wiedziałam o co mu chodzi i poszłam szukać wody utlenionej)
      synek na widok wody utlenionej wpada w histerie i zaczyna krzyczeć:
      -mama ja nie chce wody uklejonej!!! nie trzeba sklejać rany!!!
    • rosapulchra-0 Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 13:40
      Dziś rano.
      Odwożę moje panny do szkół. Najpierw młodsze. Szkoła mundurkowa, więc nie ma bata, żeby się nie zorientować, gdzie się uczą. I gdzieś tam, na chodniku idzie sobie młody Afroamerykanin w takim samym uniformie. Średnia krzyknęła: oo! ten koleś z nami chodzi do szkoły! No co ty?? odpowiedziała najstarsza patrząc na identyczną marynarkę swej siostry (cwana, bo w jej szkole mundurki nie obowiązują wink)
      • montechristo4 Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 16:39
        kupiłam kiedyś ketchup marki Tesco. Napisane na nim było Tesco. Korzystny zakup.
        Syn przy kolacji zawołał z oburzeniem, że nie będzie jadł używanego ketchupu! Nie wiedziałam o co chodzi, zaczęłam dopytywać, dlaczego uważa, że mogliśmy kupić UŻYWANY produkt. Na to on - "przeciez tam jest napisane: korzystAny zakup". big_grin
    • edelstein Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 17:03
      Po paru winach spytalam ludzi obchodzacych 30rocznice slubu kiedy ta stypa bedziewink
      Syn chcial powiedziec do mnie krolowo ma,a wyszlo klowo matongue_out
      • to_ja_tola Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 17:09
        jak syn był mały na światłach uczyłam go kiedy się stoi a kiedy można jechać/czy przechodzić przez pasy.Pewnego razu pytam go.
        -Jak stoimy to jaki jest kolor świateł?
        odpowiada:"cerowny",a jak jedziemy to jaki jest kolor?
        -jechany
        smile
        • thaures Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 19:53
          2 dni temu sprzedawałam moje leciwe auto, z kupującym umówiłam się co do ceny- 2 300 zł i czekałam na jego przyjazd.
          Jego pierwsze zdanie brzmiało- to co, mówiła pani 2001, ja oburzona- nie, umawialiśmy się na 2003.. Pan popatrzył na mnie i mówi- ale ja pytam o rok produkcji.... Myślałam,że padnę, ale auto sprzedałam.
    • kasnova Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 20:01
      Mój synek pyta męża wychodzącego do sklepu:
      - Tato, do jakiego sklepu idziesz?
      - Z częściami.
      - To weź mnie z sobą, ja też chcę sobie kupić szczęście!!!
      • zuwka Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 20:19
        ładne smile

        u nas wczoraj:
        pokazuję od jakiegoś czasu młodej litery. Wczoraj było "Ł"
        pytam "wiesz co to za litera? to EŁ. Znasz jakieś słowo na EŁ?"
        EURO! odpowiedziało szczęśliwe dziecko.
        Rozbawiło mnie tym
        • an_ni Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 22:09
          a nauczylo tez? wink
        • kj-78 Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 26.09.12, 23:12
          Smieszne, ale mam nadzieje, ze wiesz, ze dziecku mieszasz w glowie uzywajac nazw liter zamiast ich dzwiekow. Tak tylko chcialam na marginesie zwrocic uwage, ze nie jest to dobra metoda. A Euro - super! wink
        • robitussin Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 27.09.12, 07:42
          zuwka napisała:

          > ładne smile
          >
          > u nas wczoraj:
          > pokazuję od jakiegoś czasu młodej litery. Wczoraj było "Ł"
          > pytam "wiesz co to za litera? to EŁ. Znasz jakieś słowo na EŁ?"
          > EURO! odpowiedziało szczęśliwe dziecko.
          > Rozbawiło mnie tym

          To tak jak państwo na literę "es".
          Estonia wink
    • melancho_lia Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 27.09.12, 07:27
      Ja lat 4 czy 5, w telewizji jakiś festiwal muzyczny.
      - mamo, a po jakiemu ten pan śpiewa?
      - po angielsku
      - mamo a ten pan po jakiemu spiewa?
      - po włosku
      - A gdzie on ma ten włosek?

      Mamy z mamą podobne głosy przez telefon i jeszcze jak mieszkałam z rodzicami to wiele osób nas myliło. Kiedyś dzwoni znajomy ojca, odbiera moja mama, a ten do niej:
      - cześć, jest tatuś?
      moja mama poważnym tonem odrzekła:
      - tak, na cmentarzu.
      Podobno po drugiej stronie słuchawki zapadła cisza i pochwili znajomy się kapnął:
      - A to ty Basieńko! Zastałem męża?
      • paliwodaj Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 27.09.12, 07:46
        no to ja mam dwa z ostatniej chwili

        jedziemy samochodem, mijamy miejscowoscc Blue Bell, mowie
        - o ,a ty jest Blue Bell
        syn z tylu
        -mama, gdzie ten wrobel?

        No i wczoraj, juz mniej smiesznie
        Spotykam kobiete z osiedla, ktora jest nauczycielem , opowiada ona jak bardzo kocha swoj zawod, jak kocha dzieci, a moj syn jezdzac obok rowerem mowi
        -A mama to mowi ze ona nie chcialaby byc nauczycielem bo by wszystkie dzieci zabila!
    • melancho_lia Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 27.09.12, 07:51
      Jeszcze mi się przypomniało. Na koloniach mieliśmy wychowawczynię, która wyglądała jak facet (krótkie włosy, okulary, kraciasta flanelowa koszula, dżinsy). Kiedys był jakiś problem z rozrabiającą sąsiednią kolonią. Nasza wych. rozmawiała z wychowawczynią z sąsiedniej kolonii (a parę osób od nas akurat stało w pobliżu, bo chcieliśmy iść na bilard) i tamta druga mówi do naszej:
      - Pan to jest mężczyzna, pana to się słuchają.
      Kolega nie wytrzymał i odezwał się do naszej:
      - Pani B E A T O, czy możemy iść na bilard?
      Mina tej drugiej babki była bezcenna
    • melancho_lia Re: Śmieszne sytuacje - wątek lajtowy 27.09.12, 07:56
      Mój mąż jak był mały i było domowe przedszkole zapytał kiedyś mamę co oznacza:
      "tuptanocą"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja