marusia_ogoniok_102
03.10.12, 21:04
Zdaje się, że jednak porzucę wynajmowanie mieszkania, wezmę manele i wybuduję sobie jaskinię. W bibliotece.
Tak, właśnie dowiedziałam się, ile na tych studiach się czyta. Nie, nie przeraża mnie to, ba - trudno nawet mówić, że się dowiedziałam, bo wiedziałam w zasadzie od początku. Przeraża mnie co innego.
Prawie dwie setki studentów. W bibliotece pięć egzemplarzy. Wznowień - brak. Antykwariaty? Owszem. Po tysiąc (!) od sztuki.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo, wiadomo, więc się nadal uśmiecham i łudzę, że bibliotek dostatek, nie będzie w tej, to będzie w innej... prawda?
...w co zamieni się człowiek, który zamieszka w bibliotece? W książkę? W zakurzonego, pokrytego pajęczyną staruszka w łachmanach i książką w ręku? W orangutana*? W szalonego myśliwego z dzidą, który poluje na właśnie oddawane bardzo-ważne-egzemplarze?
*tak, do Pratchetta piję