Za którym razem prawko zdane?

04.10.12, 14:09
Ja w trakcie kursu.ile razy musiałyście podchodzić żeby zdać?Macie jakieś śmieszne lub nieśmieszne historie z tego okresu?
    • sundry Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 14:15
      Za 5, w wielkich bólach, wyjeździłam ze sto godzin w elce, beztalenciem byłam absolutnym, a ile łez wylałam, dwa razy łuk oblałam, ale teraz mam prawko i śmigam, co zdaniem niektórych zwiększa istotnie moją wartość na rynku matrymonialnymbig_grin
    • anel_ma Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 14:19
      za 1 smile
      na 5 kobiet - kierowców, które znam blisko, 4 zdały za pirwszym, tylko jedna podchodziła 6 razy, ale ona bojazliwa imyli prawy z lewym, wiec w sumie nie powinna na ulice ywyjeżdzać
      1 facet który "przy mnie" robił prawko tez zdał za pierwszym
      • majenkir Re: 04.10.12, 14:39
        W PL za drugim, po znajomosci. Egzaminator spytal, czy ma mi wyjechac z bramy big_grin.
        W Stanach za pierwszym . Policjant jak zobaczyl manualna skrzynie biegow, to w zasadzie nic wiecej nie chcial.
    • robitussin Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 14:42
      kobitkafeministka napisała:

      > Ja w trakcie kursu.ile razy musiałyście podchodzić żeby zdać?

      Nieskromnie powiem, że zdałam za pierwszym razem.
      I miałam wtedy niespełna 18 lat smile
      • niutaki Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 14:50
        za 5.
    • chipsi Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 15:06
      Za 1! Jestem zajefajna big_grin (no nareszcie mam się czym polansować na emamie wink)
      Podczas którychś tam jazd drążek ze skrzyni biegów został mi w ręce big_grin Się wyrwał czy złamał, całkiem zupełnie sam tongue_out
    • shellerka Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 15:07
      za drugim.
      wszystko przez tatę, bo kazał mi iść na pierwszy w obuwiu sportowym i spodniach.
      na drugi polazłam w butach na obcasie i mini.
      mimo popełnionych błędów, zrobiłam minę "zbitego pieska" i powiedziałam, że mam urodziny osiemnaste za chwilę i chciałam sobie taki prezent zrobić.

      zdałam.
      bosz... byłam kiedyś taka piękna i młoda....
    • ozalla Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 15:08
      Za pierwszym, ale jako nastolatka jeździłam trochę po polnych drogach podczas wakacji u rodziny wink Kurs na prawko nie był moim pierwszym spotkaniem z samochodem.
    • crea.tura Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 15:53
      Za pierwszym i w dużej mierze była to zasługa mojego instruktora, którego w czasie kursu szczerze nienawidziłam. Darł się na mnie potwornie, z parkowania był wiecznie niezadowolony, jak parkowałam np. na parkingu wybrukowanym kostką, to sprawdzał czy jest idealnie równo co do jednej kostki. Myślałam, że szału dostanę. No ale opłaciło się smile Jedyną wpadką podczas egzaminu było, kiedy egzaminator kazał mi skręcić w lewo a ja nie wiadomo czemu zawróciłam.
    • barbibarbi Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 15:57
      zdałam za pierwszym razem, ale to było daaaawno temu.
      Ale mam kuzynkę która szykuje się do 16 razu! Teraz to podobno jest armagedon z tym zdawaniem.
    • nangaparbat3 Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 16:03
      Za drugim.
      W kazdej grupie zdajacych bylo z 10 osob, zdawalo mniej niż 5 - jak to się ma do wynikow ematek?
      • kondolyza Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 16:29
        za pierwszym.
        wyjezdzilam ledwo 30 godzin kursu, bez dodatkow.
        ze smiesznych rzeczy to moj instruktor opowiadal ze laska jakas z górki spadła na egzaminie...
        • ona3010 Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 16:33
          w 95 r za 1
          lubiłam jeździć i tak jest do dziś.
    • 18lipcowa3 Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 16:56
      Zdałam za 6 razem. Byłam świetnie przygotowana, za każdym razem zjadał mnie stres, za każdym razem na manewrach.
      Zdawałam w latach kiedy z oblewania ludzi żyły ośrodki i egzaminatorzy, a w autach nie było kamer.
      Za 1 razem oblano mnie za ręczny, tj nacisnełam gaz bez puszczenia ręcznego- idiotyzm prawda, bo zdarza mi się to teraz nawet a jest to tak naprawdę chwila i puszczam ten ręczny.
      Potem kolejne razy to jakaś linia, albo coś, + stres bo egzaminy oglądała cała pobliska ''samochodówka'' + 1000 innych osób.
      Jak tylko wyjechałam na miasto- zdałam, jak tylko odebrałam prawko po tygodniu wsiadłam w auto i pojechałam i jeżdze do dziś bezproblemowo- no chyba że mandaty za prędkość - ze 2-3 albo brak pasów - raz. Jeżdzę po duzych miastach, małych, za granicą, bez problemów.
    • cygarietka Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 17:01
      Za 1, (chociaż czymś się mogę pochwalić)
    • pitahaya1 Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 17:07
      Faktem jest, że za pierwszym razem.
      Muszę też przyznać, że teoretycznie byłam nieźle przygotowana. I równie uczciwie przyznam, że teorię zdawałam w jakiejś wsi głębokiej i szerokiej, jako jedyna na kat. B, pozostali grzecznie na T.
      Jeśli chodzi o praktykę...egzaminator kazał mi przejechać może ze 100m. Nie było mowy o żadnym cofaniu, parkowaniu i takich tam duperelachsmile Po prostu przejechałam spod podjazdu do sklepu na ich parking i usłyszałam cudne "zdała pani".

      Mimo wszystko mam ponad 20 lat bezszkodowej jazdysmile))
      I, jak to przyznał instruktor, nogę mam ciężkąsmile
    • memphis90 Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 17:10
      Za trzecim, jestem egzaminową panikarą. Za pierwszym razem zupełnie zapomniałam, ze mogę zrobić korektę; za drugim razem zdawałam po zmroku i zaparkowalam tyłem między złymi tyczkami smile pomyliły mi się smile
    • mayaalex Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 17:10
      Za pierwszym smile mloda bylam i chyba wzruszylam pana egzaminatora lzawym spojrzeniem po tym jak pomylilam prawo z lewo (do dzis myle, ale wystarczy ze JA wiem w ktory bok chce skrecac). W trakcie manewrow rozmawial z kolega wiec zamiast poprawiac luk otworzylam okno i przesunelam pacholka - i sie zmiescilam idealnie smile to jeszcze czasy przed kamerami w samochodzie byly, na szczescie wink
    • edelstein Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 17:40
      Za piatym i to tylko dlatego,ze egzaminator byl wyrozumialy.Jezdze od 13roku zycia,wiec znajomi krecili glowa za kazdym oblanymtongue_out
      Oblewalam na lukutongue_out ktory perfekcyjnie robilam na kursie od poczatku,instruktor pial z zachwytu,nie mam pojecia czy to stres czy pechtongue_out
      Za piatym razem sie wkurzylam i zalozylam obcasy,piatek 13to byl,jak wreszcie zrobilam ten luk i instruktor powiedzial,ze wyjezdzamy na miasto to spalilam gume z radosci,smrod nieziemski.Na miescie zero bledow.Jedyne co robilam to maniakalnie mylilam strony i skrecalam w lewo,w koncu egzaminator spytal “umie pani skrecic w prawo?“i pokazal mi gdzie mam jechacbig_grin zjezdzilam pol Europy bez punktow,stluczek itd.moge sie zalozyc,ze oblalabym na luku znow gdybym zdawac musiala.
      • bi_scotti Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 18:26
        W PL za pierwszym, w Kanadzie za drugim; moj maz dokladnie odwrotnie wink
    • yenna_m Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 18:39
      za pierwszym, ale i tak boję się jeździć

      przytłacza mnie odpowiedzialność za wszystkich uczestników ruchu drogowego...
      • bi_scotti Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 20:11
        yenna_m napisała:

        > przytłacza mnie odpowiedzialność za wszystkich uczestników ruchu drogowego...

        Znam takiego, ktory nie chcial jezdzic, bo sie bal, ze wiewiorke zabije (u nas duzo tych huliganow ginie na drogach) ale mu przeszlo jak znalazl prace 30 km od domu wink
        • yenna_m Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 23:19
          i najprawdopodobniej w moim wypadku będzie podobnie
    • lilly_about za pierwszym n/t 04.10.12, 20:13
      • mamaeko Re: za pierwszym n/t 04.10.12, 21:41
        Za DWUNASTYM!! Świętowałam ze trzy dni. Oblewałam z powodu stresu, trzy razy zwiałam z egzaminu jak tylko wyczytali moje nazwisko. Raz przejechałam się nawet do Siedlec. Teraz jeżdżę bez problemu po Warszawie (prawko mam trzy miesiące) w wakacje objeździłam Mazury i całe wybrzeże. Minusem posiadania przeze mnie prawa jazdy jest to, że teraz to mąż pije na imprezach, ja robię za kierowcę.
    • julita165 Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 21:54
      za pierwszym...ale to było w 1991r. Już nie nie pamiętam smile
    • mathiola Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 21:59
      Za trzecim.
      Ale kurs zajął mi ponad dwa lata - w ciąży byłam jak zaczęłam, dzieci miały 2 lata kiedy odebrałam prawko smile Na egzamin czekało się wtedy kilka miesięcy.
      Pierwszy termin egzaminu - wylądowałam na patologii ciąży. Drugi termin egzaminu - wylądowałam z dziećmi w szpitalu. Potem był 1 egzamin - przejechałam pachołek na wstecznym po łuku. Drugi egzamin - przejechałam pachołek na wstecznym po łuku. Trzeci egzamin - jak udało się zrobić ten cholerny łuk, poprosiłam o chwilę przerwy, bo z wrażenia nie miałam siły jechać dalej wink
      Potem była jazda po mieście, byłam przekonana już na początku, że oblałam, tylko egzaminator się nie przesiadł. Jak usłyszałam: zdała pani, zapytałam: czy mogę pana ucałować?? big_grin Pan się bronił wink
      Każdy termin egzaminu objeżdżałam jazdami dodatkowymi, które wykonywałam śpiewająco, ale ten egzamin wydawał mi się nie do pokonania. te manewry mnie stresowały uncertain
      Teraz jestem świetnym kierowcą, manewry opanowałam już we własnym wozie (mocno poobijanym na początku) smile
    • em_em71 Re: Za którym razem prawko zdane? 04.10.12, 23:17
      Zdałam za pierwszym podejściem, ale mój instruktor nie był zadowolony, Sądził, że rzucę wszystkich na kolana, a ja krzywo wjechałam w kopertę (zmieściłam się w normie). Zaskoczeniem natomiast było ruszanie pod górę, którego nie ćwiczyliśmy na kursie w ogóle. Musiałam wjechać na kanał do połowy, zatrzymać i ruszyć. Pot pociekł mi po gaciach, jak dotarło do mnie, co mam zrobić, ale wzięłam się w garść i wykonałam.
      Grunt, to się nie poddawać emocjom.
      Od lat śmigam długie trasy, różnymi samochodami, pierdlakami i czołgami. Nie ma takiej drogi i takiego samochodu, których nie zdołałabym okiełznąć wink NIE BÓJCIE SIĘ smile)))
    • kamunyak Re: Za którym razem prawko zdane? 05.10.12, 00:51
      Zdałam za pierwszym.
      Ale to w ogóle inne czasy były. Byłam na tzw. wczasach z prawem jazdy, w Kołobrzegu. Jeżdzilismy codziennie, teoria codziennie a po 3 tygodniach egzamin. Jak to na wczasach, atmosfera zupełnie inna, wszyscy kursanci doskonale sie znali, takze z instruktorami. Nasz zrobił nam sprawdzian z jazdy po kieliszku, zabrał cała grupę do knajpy a potem do samochodu. Gdzie to dziś byłoby możliwe?
      A na samym egzaminie noga tak mi drżała, dosłownie cała latała - bałam się, że w końcu nie trafię w pedały. No ale udało się.
      A i tak jeżdzić zaczęłam 5 lat później bo samochodu nie było. Więc jakby całkiem od nowa musiałam się nauczyć.
    • ola33333 Re: Za którym razem prawko zdane? 05.10.12, 02:05

      za piewszym, i w Niemczech tez za pierwszym, to jeszcze w czasach przedunijnych bylo bo nie uznali mi polskiego prawa jazdy.

      Z ciekawostek ze szkoly jazdy to sobie przypominam, ze 2 razy o malo nie doprowadzilam instruktora do zawalu. Raz na poczatku jak przekrecilam kluczyk w stacyjce to chcialam go od razu wyciagnac, bo myslalam, ze to tak jak wejsciem do domu: otwieram i klucz wyciagam...
      No i raz gdy auto jechalo do przodu wrzucilam bieg wsteczny. Bardzo zazgrzytalo...
    • default Re: Za którym razem prawko zdane? 05.10.12, 07:35
      Za pierwszym, ale to było jeszcze za komuny (1988), wtedy egzaminy na prawo jazdy to była czysta formalność i nie zdawały tylko jakieś kompletne melepety albo ci, na których z jakiegoś powodu instruktor czy egzaminator się uwziął. Na placu robiło jakiś jeden czy dwa proste manewry (np. parkowanie przodem i równoległe), a jazda po mieście trwała dosłownie kilka minut - powiedzmy do najbliższego skrzyżowania, zawrót i z powrotem. Do tego egzaminator siedział z tyłu, a obok - instruktor, który tajemnymi znakami i szeptami podpowiadał co robić smile
    • premeda Re: Za którym razem prawko zdane? 05.10.12, 09:04
      A tam napiszę szczerze. Zdałam za którymśnastym, co prawda najdłużej zdajacą wrocławskiego Wordu nie byłam, bo tam ktoś najwięcej to 20 przekroczył, u mnie najlepiej było na pierwszym egzaminie potem coraz gorzej. W końcu przeniosłam się do Kielc i dostałam prawko za drugim razem. To było w 2006, jakoś na przełomie wprowadzania kamer i nowych zasad egzaminacyjnych. Zaczynałam jak nie było, a kończyłam z nimi. Obecnie mam na koncie jedną małą stłuczkę ze swojej winy, ileś tam wyratowanych sytuacji i pieszych dzięki swojemu swojemu reflkeksowi i dwa mandaty za prędkość. I radzę zdawać do skutku, bo najwięcej uczy człowieka ulica. Ja jeżdżę teraz jak typowy facet, mam charakterystyczne auto to widzę czasami jak ktoś się na mnie patrzy, kiedy widzi, że jednak dziewczyną jestem smile
      • default Re: Za którym razem prawko zdane? 05.10.12, 09:09
        premeda napisała:

        > Obecnie mam na koncie jedną małą stłuczkę ze swojej winy, ile
        > ś tam wyratowanych sytuacji i pieszych dzięki swojemu swojemu reflkeksowi i dwa
        > mandaty za prędkość.
        > Ja jeżdżę teraz jak typowy facet,

        Faktycznie, jak typowy facet - ryzykownie i niebezpiecznie, z przesadną wiarą w swoje umiejętności - skoro w ciągu raptem 6 lat zaliczyłaś te wszystkie wyżej wymienione wpadki...
        • premeda Re: Za którym razem prawko zdane? 05.10.12, 11:26
          No faktycznie wpadek multum raptem 3. Kobieto cała reszta to sytuacje których nikomu nie życzę, zwłaszcza pakującego się na osobówkę tira, głupiej pieszej krowy która wlazła na drogę zupełnie nie patrząc (ciężko jej było biały samochód dostrzec), mądrego kierowcy, kóry mając z tyłu dwójke dzieci i tak szukał jelenia co by mu w zad wjechał, takich co lecieli na trzeciego itp. itd. Fakt tego tira do końca życia nie zapomnę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja