Odebrałam dziś Młodego z przedszkola, ubieram go i widzę taką oto scenkę. Z tej samej grupy do której chodzi mój Młody babcia odbiera dziewczynkę. Mała jak zobaczyła babcię to się rozpłakała i chlipie " myślałam ,że tata przyjdzie po mnie". Babcia usiadła z Małą na ławce o odezwała się w te słowa:
- " no wiesz co, jak możesz tak mówić do babci. Tata nie przyszedł bo jest w pracy. babcia Ci wszystko kupuje a Ty się tak odzywasz? Jak będziesz tak mówić to babcia pójdzie do domu a Ty tu zostaniesz i będziesz tu spać. Tata i mama wcale po Ciebie nie przyjdą, będziesz tu sama bo wszystkie dzieci pójdą do domu bo są grzeczne a ty tu będziesz spać. Babci jest przykro jak tak mówisz..."
Zatkało mnie, ręce mi opadły. Miałam ochotę babie walnąć. Wychodząc powiedziałam tylko tak by mała nie słyszała " jak pani nie wstyd takie głupoty dziecku opowiadać i je straszyć. To ma być babcia?"
Nie wiem czy dobrze zrobiłam ,ale aż mną zatrzęsło jak usłyszałam ta baba mówi do swojej trzyletniej wnuczki. Koszmar.
A Wy słyszałyście kiedyś takie złotouste babunie wygłaszające swoje mądrości małym dzieciom? Zwracacie uwagę na ewidentne przegięcia czy mijacie obojętnie?
Ja przyznaję nie wytrzymałam