yoko0202 dawałam, daję i będę dawała 09.10.12, 13:37 cyganom nie, bo już wiem, że chcą tylko gotówkę i to jest normalny biznes ogólnie nie reaguję gdy ktoś chce tylko i wyłącznie pieniądze - jeżeli nie chce jedzenia, ani np. żebym ja sama wykupiła leki w aptece za rogiem, to oznacza, że po prostu zbiera hajs i to pewnie całkiem niezły innym osobom pomogę zawsze nie wyobrażam sobie, co trzeba w życiu przejść, i co w danej chwili przeżywają Ci, którzy obcych ludzi muszą prosić o jedzenie czy parę groszy jeżeli ktoś np. do mnie zapuka do domu, albo zaczepi mnie pod sklepem i powie, że jest głody, to szczerze mówiąc jestem w stanie oddać takiej osobie całość jedzenia jakim dysponuję - ja po prostu kupię sobie kolejne, a ten człowiek może chociaż dzisiaj nie będzie głodny Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 Re: dawałam, daję i będę dawała 09.10.12, 13:45 ostatnio pod spożywczym kręcił się starszy nieco śmierdzący pan - podszedł do mnie zrezygnowany i mówi: a co ja tu będę pani ściemniał, strasznie chciałbym sobie jedno piwo kupić, i brakuje mi 1,20... dychę dałam, cieszył się jak dziecko, nawet jak się ubzdryngolił, to w sumie co mi do tego Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: dawałam, daję i będę dawała 09.10.12, 13:47 W sumie Tobie nic do tego. Nie wiadomo czy Pan przypadkiem nie wrócił do domu gdzie czekała na niego rodzina,której później urządził dośc ciekawy wieczór. I z tego powodu nie daję pieniędzy w ogóle. Dla mnie to tylko 10 zł z kieszeni a dla kogoś to może być kolejna nieprzespana i przepłakana noc. Wolę się do tego nie dokładać. Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 aha 09.10.12, 13:53 sadosia75 napisała: > W sumie Tobie nic do tego. > Nie wiadomo czy Pan przypadkiem nie wrócił do domu gdzie czekała na niego rodzi > na,której później urządził dośc ciekawy wieczór. > I z tego powodu nie daję pieniędzy w ogóle. Dla mnie to tylko 10 zł z kieszeni > a dla kogoś to może być kolejna nieprzespana i przepłakana noc. > Wolę się do tego nie dokładać. ??? idąc tym tropem pracodawcy powinni się zastanowić, komu wypłacić pensję, a inne instytucje - zasiłki, no bo jeszcze któryś z beneficjentów przepije i awanturę w domu urządzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: aha 09.10.12, 13:59 No ale za pracę otrzymuje się wynagrodzenie. A o ile mi wiadomo to nie ma takiego zawodu jak żebrak. Mnie sumienie nie pozwoli dać żebrakowi na wódkę, wino czy piwo. Ja mam tą świadomość, że człowiek może wrócić do domu i zrobić kolejną awanturę w domu. Więc po co mam się do tego dokładać? No i o ile mi wiadomo to ja nie jestem instytucją wypłacającą zasiłki prawda. Więc mam prawo decydować komu i na co dam pieniądze. A nie dam ich człowiekowi,który może urządzać burdy swojej rodzinie. Wolę już wyrzucić do kosza takie pieniądze niż dać uzależnionemu do ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: aha 09.10.12, 19:01 Można wyrokiem sądu załatwić, że pensja czy emerytura będzie wypłacana innej osobie. Dzieje się tak, jeżeli pan przepija całą kasę a rodzina chodzi głodna. Wystarczy wyrok o zabezpieczenie pieniędzy na bieżace potrzeby czy jakoś tak. Odpowiedz Link Zgłoś
disco-ball Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 13:54 Na moim osiedlu jest babka, ok 60-kilka lat, stoi pod sklepem i prosi o drobne zakupy. Pod koniec dnia - bo każdy się lituje, z siatą pełną wiktuałów leci do monopolowego, żeby "za swoje" kupić wódę. Już jej soczków i bułek nie sponsoruję. Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 14:14 pieniędzy nie daję. kupuję czasem jedzenie. najczęściej cygankom z dziećmi - kupuję wtedy coś dla niej na obiad i dziecku coś słodkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Cyganom się nie pomaga. 09.10.12, 17:34 Jak im ludzie przestaną dawać to się może moresu nauczą i przestaną Polskę traktować jak przytułek dla pasożytów. Niech się biorą do roboty, a nie żyją z grania na akordeonie w tramwajach, żebractwa i kradzieży. Jakoś złoto na cielskach u nich wisi, więc widać głodoem nie przymierają. Pomijam garstkę uczciwych i pracowitych Romów. Odpowiedz Link Zgłoś
smoczy_plomien Re: "Pomagam nie daję" 10.10.12, 11:07 Z zasady nie daję pieniędzy, bo to uzależnia. Gdybym mogła dać pracę typu umycie okien lub skoszenie trawnika, tak bym pomagała. Raz tylko kupiłam kobiecie coś do jedzenia. Później zgadałam się z koleżanką, że ona też ją kojarzy i któregoś dnia widziała ją pod tesco, jak się chwaliła kumplom-żulom swoim nowym 'milioncalowym' wypasionym telewizorem. To mi do reszty odebrało wiarę. Z humorystycznych akcentów, na jednym z warszawskich osiedli, jakieś 7 lat temu działał 3-osobowy "gang" zaczepiający ludzi Jeden z nich zaczepiał ludzi gadką "panie, brakuje mi 50gr na bułki, mógłby mnie pan wspomóc?", drugi miał taktykę "panie, nie będę ściemniał, zbieram na wódę", a trzeci był szefem i zbierał od obu kasę Odpowiedz Link Zgłoś