Prawo kobiety o życia

10.10.12, 15:36
Dlaczego z racji tego, że jestem kobietą, moje konstytucyjne prawo do życia ma ustępować prawu do ewentualnego życia przez płód, który nie wiadomo, czy kiedykolwiek tę zdolność osiągnie?!
No przecież nóż się w kieszeni otwiera, gdy czyta się, jak nasi reprezentanci nas traktują.
Najpierw pan Gowin pokazał, gdzie miejsce kobiety. Teraz zdecydowana większość parlamentarzystów!
Normalnie zaraz mnie szlag trafi!
Dziękuję za takie totalne upodmiatawianie kobiety, która nawet w tym kraju, zdaniem parlamentarzystów, nie ma prawa do leczenia czy życia, jak widać po dzisiejszym głosowaniu.

Kurczę, czekam na jaką rewolucję uncertain
    • irima2 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 15:51
      A teraz głęboki wdech i przeczytaj o jakie ograniczenia chodzi - tylko w razie uszkodzenia płodu.
      • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 15:53
        no nie szkodzi
        a nie mam prawa do godnego życia?
        a nie latania po lekarzach i przychodniach, gdzie i tak mi nikt nie pomoże?
        prawa do pracy? bo przecież przy dziecku bardzo niepełnosprawnym to pracować nie będę mogła!
        ba! nawet umrzeć spokojnie nie będę mogła, drżąc o to, co będzie z tym człowiekiem po mojej śmierci!

        najpierw niech państwo zapewni godne warunki życia i leczenia tym dzieciakom i ich rodzinom, które już pojawiły się na świecie a potem niech zbawia resztę świata
        • kota_marcowa Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 16:01
          > najpierw niech państwo zapewni godne warunki życia i leczenia tym dzieciakom i
          > ich rodzinom, które już pojawiły się na świecie a potem niech zbawia resztę świ
          > ata

          O to to! Szkoda, że nikogo z tych niby "obrońców życia poczętego" nie obchodzi co się z takim dzieckiem będzie działo po urodzeniu. No cóż wtedy, to już może zdechnąć albo żyć w męczarniach, ważne, że grzechu nie byłouncertain
          • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 16:04
            pytanie, czy nie ma grzechu równie wielkiego uncertain
            • mondovi Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 11:28
              Ależ skąd, przecież cierpienie zbliża do Boga uncertain
        • amonette Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 16:23
          najpierw niech państwo zapewni godne warunki życia i leczenia tym dzieciakom i ich rodzinom, które już pojawiły się na świecie a potem niech zbawia resztę świata

          Podejrzewam, że to by znacznie zredukowało REALNĄ liczbę aborcji. Nie oficjalną.
        • eliszka25 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 16:30
          yenna_m napisała:
          >
          > najpierw niech państwo zapewni godne warunki życia i leczenia tym dzieciakom i
          > ich rodzinom, które już pojawiły się na świecie a potem niech zbawia resztę świ
          > ata

          i tu sie zgodze i pod tym sie podpisuje. ba, nawet moj ojciec, wierzacy i praktykujacy chrzescijanin tak wlasnie uwaza! co z tego, ze matka grzechu nie popelni i nie usunie, jak pozniej dziecko bedzie za przeproszeniem zdychac w psich warunkach, bo panstwo mu godziwych warunkow nie zapewni, a pies z kulawa noga sie na taka matke nie obejrzy.
        • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:05
          Czy równolegle zmierzasz walczyć o prawo do eutanazji? Bo zdrowo narodzone dziecko też może ciężko zachorować. I co wtedy z Twoim prawem do pracy, godnego zycia i- hi, hi- spokojnej śmierci (sorry, to ostatnie brzmi naprawdę absurdalnie. Mama Madzi też wolała ją podusią poddusić, niż skazywać biedactwo na życie z rodzicami, którzy dziecka nie chcą. Bohaterka, kurde!)
          • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 22:03
            ale to jednak trochę inna sytuacja
            dla mnie zarodek, nie mogący funkcjonować poza macicą to nie życie, które może, wbrew mojej zgodzie, mieć pierwszeństwo przed moim prawe do życia (bo do tego wszystko zmierza)

            sorry, ja też żyję i też mam prawo do życia
            nie jestem tylko inkubatorem, a docelowo pewne grupy nacisku próbują mnie tego prawa pozbawić

            natomiast porównanie nietrafione, bo obawiam się, że człowieka nie mogącego samodzielnie funkcjonować bez aparatury (np w śpiączce) można odłączyć od niej i nie jest to eutanazja, a zaprzestanie uporczywej terapii, na którą nawet KK się godzi

            czyż nie?
            • whitney85 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 22:17
              sorry, ja też żyję i też mam prawo do życia
              nie jestem tylko inkubatorem, a docelowo pewne grupy nacisku próbują mnie tego prawa pozbawić

              Zgadzam się z tym, co piszesz i nie rozumiem jak można tak nas odzierać z podstawowych praw. Niestety same musimy stanąć w obronie naszej godności a jak widać pewnie z połowa kobiet dobrze się czuje w roli ubezwłasnowolnionego inkubatora.
            • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 16:38
              Dla mnie zarodek to jest życie. Pobiera substancje odżywcze, metabolizuje, wydała,, dzieli się rośnie- nie mógłby być bardziej żywy...a co samodzielnego funkcjonowania- wcześniaki również wymagają specjalistycznej aparatury do życia, noworodki i niemowlęta też nie są w stanie przeżyć 24 h bez opieki drugiej osoby. Wiele dzieci wymaga do życia np. przewlekłej respiratoroterapii, rozruszników serca itd. Czy one również nie są żywe?

              I nie, człowieka w śpiączce nie można odłączyć od aparatury podtrzymującej życie. Również zaprzestanie uporczywej terapii nie jest równoznaczne z eutanazją. Jak dla mnie porównanie jest jak najbardziej trafione.
          • rosapulchra-0 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 08:03
            Cytat hi, hi- spokojnej śmierci (sorry, to ostatnie brzmi naprawdę absurdalnie.
            Ale że dlaczego absurdalnie?
            Moja babcia miała bardzo spokojną śmierć. Ze starości, zwyczajnie. Zjadła obiad i.. umarła. We śnie. Cicho i spokojnie.
            • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 16:32
              Nie sama spokojna śmierć jest absurdalna, tylko argument. Argument taki, że lepiej usunąć chore dziecko, żeby w przyszłości mieć spokojną własną śmierć. D mnie on zupełnie nie przemawia.
          • maggorlo Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 11:36
            Ja bym chciała mieć prawo do eutanazji. Dlaczego ktoś inny w imię swoich przekonań ma mnie zmuszać do życia w chorobie, bólu, syfiastych szpitalach?
            Państwo nie zapewnia godnych warunków umierania: pielęgniarki walące per "Ty" do osiemdziesięciolatków w upadlający sposób: "no dziadek jedz prędko, nie bede ci godzinami karmić"; "jak nie zaczniesz łykać to ci wleję" etc.; syfiaste jedzenie, odmawianie środków przeciwbólowych, brak dbania o higienę osobistą pacjenta, wypisywanie do domu w agonalnym stanie - to tylko przykłady z obserwacji jednego chorego...
      • veritas bezwgledny zakaz aborcji 10.10.12, 16:53
        > A teraz głęboki wdech i przeczytaj o jakie ograniczenia chodzi - tylko w razie
        > uszkodzenia płodu.

        Na razie.

        Nie ma chyba zadnych waptliwosci, ze ostatecznym celem jest bezwgledny zakaz przerywania ciazy, w tym w przypadku gwaltu i zagrozenia dla zdrowia czy zycia kobiety.

        Przypomne zreszta, ze do jego uchwalenia nie tak dawno zabraklo doslownie kilku (sic!) glosow.
        --------------------------------
        Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
      • kotobala Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:48
        Ja sie z Jenna zgadzam. Nie jestem inkubatorem. Mam prawo decydować o sobie, swoim ciele. I chciałabym, żeby w naszym kraju nikt nie zmuszał mnie do "przestępstwa". W razie "W" i tak znalazłabym jakiś "środek zaradczy", ale po co to komu? Oczywiście nie biorąc pod uwagę półświatka i podziemia. A... tak zapomniałam tu chodzi o zdrowie kobiety - przyszłej matki... NO przecież...
    • kamelia04.08.2007 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 16:40
      co tam kobieta, liczy sie by powstałą zygote urodzic, nie jest przy tym ważne, czy matka wyciagnie przy tym nogi czy nie, mało kogo obchodzi czy dziecko nie bedzie nieuleczalnie chore czy kalekie.

      Opieka nad tym dzieckiem obarczy sie jak zwykle kobiete.
      I tak wyglada polityka tego kraju wobec kobiet. W dupie sie ma ich potrzeby oraz potrzeby dzieci i ludzi starszych, bo zawsze wazniejszy jest kryzys, lustracja, euro 2012, czy wojna w Afganistanie itp...
      • paskudek1 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 20:56
        "W dupie sie ma ich potrzeby ora
        > z potrzeby dzieci i ludzi starszych, bo zawsze wazniejszy jest kryzys, lustracj
        > a, euro 2012, czy wojna w Afganistanie itp..."
        oraz Smoleńsk, ekshumacje i kto kogo podsłuchuje...
      • kotobala Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:49
        o tak...
    • nangaparbat3 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 17:02
      Znow przypomina mi się felieton Kingi |Dunin, kiedy pisała, ze PiS to kartofle, a PO frytki, i zeby pamietać, że frytki też z kartofli sie robi.
      • amonette Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 19:14
        Ale żeby z frytek kartofle? To już tylko Polak potrafi.
        • nangaparbat3 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:10
          Byłoby smiesznie, gdybym nie obejrzała dzisiaj w tv posła żelka sad
      • mondovi Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 11:35
        I tu jest pies (kartofel) pogrzebany. Gowin słyszy płacz zamrożonych zygot i czuje się ich ojcem, czy jak to tam było.
    • soha2 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 17:02
      jak ktoś to kiedyś powiedział?
      gdyby faceci musieli rodzić, to aborcja byłaby przykazaniem
      wiesz, ich mamuśki nakładły im do głów teksty o koronie stworzenia i że to co mają między nogami czyni ich nadludźmi a teraz efekt końcowy mamy jaki mamy
      • tanebo Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 17:22
        Za moich czasów było takie powiedzenie:"sumienie ma czyste bo nieużywane". I coś w tym jest. Bo najbardziej kategoryczni są w tej kwestii osoby które nigdy takiego dziecka na oczy nie widziały. Wolałbym by wypowiadały się osoby które mają 20 lat doświadczenia w zmienianiu pieluch swoim niepełnosprawnym dzieciom.
        • amonette Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 19:14
          A jakie jest twoje doświadczenie?
        • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:09
          Ja za to znam osoby, które miały całkiem realną wizję dziecka kalekiego. Okazało się jednak, że to właśnie była ta wersja bardziej optymistyczna. Nadal uważają, że woleliby chodzić z tym dzieckiem po lekarzach, niż kłaść mu znicze na grobie. W sumie nie spotkałam do tej pory rodzica dziecka niepełnosprawnego, który powiedziałby, że wolałby mieć dziecko martwe.
          • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 22:05
            bo ten rodzic zdecydował o tym, że chce wychowywać takie dziecko

            natomiast w razie stwierdzenia wady genetycznej, póki co możesz tę ciążę przerwać (przynajmniej teoretycznie) i założę się, że masa osób z tego prawa korzysta
            • jowita771 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 12:33
              Są też rodzice, którzy dziecko oddają. Niedawno był tu linkowany artykuł opisujący kilkoro rodziców, którzy właśnie oddali dzieci niepełnosprawne. I przekaz był jasny - to są źli rodzice. Można oddać zdrowe dziecko, bo znajdą się chętni, żeby je adoptować, zostawić chore dziecko to skazać je na dom dziecka, później jakiś przytułek i to jest złe. To gdzie jest wybór? Nie każdy musi chcieć i czuć się na siłach opiekować do końca życia niepełnosprawnym dzieckiem. Padamy chyba ofiarą chrześcijańskiego podejścia - cierpienie uszlachetnia, trzeba nieść swój krzyż i tym podobnych bzdetów.
          • bi_scotti Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:17
            memphis90 napisała:

            > Ja za to znam osoby, które miały całkiem realną wizję dziecka kalekiego. Okazał
            > o się jednak, że to właśnie była ta wersja bardziej optymistyczna. Nadal uważaj
            > ą, że woleliby chodzić z tym dzieckiem po lekarzach, niż kłaść mu znicze na gro
            > bie. W sumie nie spotkałam do tej pory rodzica dziecka niepełnosprawnego, który
            > powiedziałby, że wolałby mieć dziecko martwe.

            Bo do takich mysli i pragnien ciezko sie przyznac przed lustrem a coz dopiero jakiejs obcej osobie. Ale gdy sie jest w "swoim" gronie rodzicow niepelnosprawnych dzieci to sie wiele w koncu slyszy i wyslucha (i samemu wyzna!). I zdecydowanie NIKOGO SIE NIE OCENIA!
            Powiem Ci jedno, ja moglam bez zadnych problemow pozbyc sie uszkodzonego (plodu)Sredniego, z pewnej ciekawosci i naiwnosci wybralam inna droge z eksperymentalnymi zabiegami na plodzie wlacznie, dzis facet ma 25 lat, zarabia sam na siebie i zyje w szczesliwym zwiazku ze 100-procentowo zdrowa kobieta ALE nie raz i nie dziesiec zalowalam swojej naiwosci i wciaz mam poczucie winy, ze przez swoja ciekawosc i wiare w cuda medycyny urodzilam czlowieka, ktory do konca zycia bedzie cierpial i na zawsze pozostanie kompletnie ograniczony w wielu sferach. It's not so simple, believe me!
            • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 16:54
              Bi-scotti, ale ja wiem, że to nie jest proste. Natomiast wielokrotnie jestem zaskakiwana gigantyczną wolą życia. I to robi na mnie zawsze niesamowite wrażenie. Ile razy wydawało mi się, że to czy tamto dziecko nie da rady, że to już koniec- a nagle okazywało się, że dziecko walczy i że się to się udaje. Dlatego nie kupuję argumentu, ze dla dziecka tak będzie lepiej, ze woli być usunięte, niż żyć kalekie. Zdaję sobie sprawę, że dyskusja internetowa wymusza pewne uproszczenia, nie sposób odnieść się do wszystkich niuansów, zanalizować stopni upośledzenia, rodzajów wady itd. Nie oceniam rodziców decydujących się na zakończenie ciąży i jestem jak najbardziej za wolnym wyborem w tej kwestii.
              Co do Twojego syna- możesz mieć różne wyrzuty sumienia, pewnie. Każdy chce dla swojego dziecka zdrowia. Ale Twoje dorosłe dziecko ma wolny wybór- i jak do tej pory wybiera życie. Czyli, mimo wszystko, nie jest mu tutaj tak źle wink czy jest lepszy dowód na to, że akurat Ty podjęłaś kiedyś bardzo dobrą decyzję?
          • sanciasancia Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 01:41
            > bie. W sumie nie spotkałam do tej pory rodzica dziecka niepełnosprawnego, który
            > powiedziałby, że wolałby mieć dziecko martwe.
            Ja uważam, że lepiej się stało, że moja córka umarła, niż miałaby żyć z zespołem Patau.
            • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:04
              Przykro mi, ze spotkała Was smierć dziecka sad Tak, dla mnie to zrozumiałe, że kiedy straci się dziecko ciężko chore, to myśli się, ze tak jest dla niego lepiej. Bo tak jest, po prostu. Ale ja mówiłam o sytuacji w drugą stronę- dziecko jest w ten czy inny sposób kalekie, ale żyje, funkcjonuje, radzi sobie.
          • kol.3 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 06:22
            To mało wiesz o życiu.
          • soha2 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 07:11
            co innego dziecko niepełnosprawne zdolne do życia po urodzeniu, co innego z ciężkimi wadami i takim kalectwem, że całe życie rodziców to droga przez mękę
            znam ludzi z dziećmi z niepełnosprawnością - ale te dzieci funkcjonują mimo tego, kończą szkoły, dorosłe pracują i same utrzymują się
            ale niepełnosprawność niepełnosprawności nierówna - chyba domyślasz się, że nie mam na myśli np krzywej nóżki po porodzie suspicious
          • black-cat Re: Prawo kobiety o życia 15.10.12, 12:52
            Ja mam okazję bardzo często słyszeć, wypowiadane ze łzami w oczach: "Wolałabym, żeby wtedy umarła / umarł", "Gdybym miała teraz podjąć decyzję usunęłabym ciąże" itp. I lęk o to, co będzie, kiedy zabraknie rodziców. To ostatnie zdanie słyszałam w sobotę. Od matki kilkuletniego chłopca z rzadkim zespołem genetycznym. Dziecko nie chodzi, siedzi tylko w stabilizatorze, jest niepełnosprawny intelektualnie w stopniu znacznym / głębokim, ma wadę wzroku i niedosłuch. Pracujemy nad tym, żeby mógł samodzielnie połykać, w tej chwili jest karmiony przez sondę. Tatuś odszedł i zrobił sobie zdrowe dziecko z inną panią (to bardzo częste w podobnych przypadkach). Kobieta została sama z ciężko uszkodzonym dzieckiem. Takich przypadków znam naprawdę dużo.
    • volta2 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 17:17
      Kurczę, czekam na jaką rewolucję


      nie czekaj na rewolucję, bo nikt jej za ciebie nie zrobi.

      trzeba chyba samemu zakasać rękawy, bo kto to zrobi za nas? no przecież nie faceci.
    • kol.3 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 18:11
      W Polsce kobieta jest podczłowiekiem nie zauważylaś. Trzeba iść po rozum do głowy i przestać głosować na to prawicowe ścierwo, ot co.
      • amonette Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 19:15
        To trzeba jeszcze szybko założyć alternatywę, bo to co jest niestety g... warte uncertain
        • kota_marcowa Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 20:45
          W Polsce kobieta jest podczłowiekiem nie zauważylaś. Trzeba iść po rozum do głowy i przestać głosować na to prawicowe ścierwo, ot co.

          amonette napisała:

          > To trzeba jeszcze szybko założyć alternatywę, bo to co jest niestety g... warte
          > uncertain

          I z tym się niestety zgodzę. SLD zdziadziało, a zresztą ich obietnice oddzielenia państwa od kościoła były gucio warte i nigdy kk nie miał się tak dobrze jak za ich rządów, a ruch Palikota to lekkie oszołomy i kiedy mają coś sensownego do powiedzenia, to nikt ich nie bierze na poważnie. Na dzień dzisiejszy cieszę się, że nie głosowałam na PO, kreowali się taką liberalną partię, a teraz w swoich działaniach przebijają PIS. W Polsce jak już napisałam w innym wątku brakuje sensownej partii liberalnej, ale jak widać starch przed moherowym elektoratem jest zbyt dużysad
          • kol.3 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 06:26
            Nie wiem w czym inni politycy są poważniejsi od Palikota? Facet jest tak samo cyniczny jak pozostali, tyle, że mniej to ukrywa.
          • jowita771 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 12:36
            A ja głosowałam na Ruch Palikota i znowu zagłosuję.
      • soha2 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 07:13
        czase mi się zdaje, że w ciężkim komuniźmie byy sfery gdzie lepiej kobietę traktowano niż dziś
        a już szczególnie biorąc pod uwagę jak napisałaś prawicowe ścierwo
        • hellulah Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:17
          Nie zdaje ci się.
    • nenia1 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 19:35
      Przecież w PO siedzi pełno konserwatystów, ktokolwiek interesuje się polityką powinien o tym wiedzieć. Głosowanie na PO to głosowanie w dużej mierze na konserwatywny beton tyle, że bez manii prześladowczej jak beton z PIS.
      Nie wiem skąd później zdziwienie w sprawach aborcji, związków partnerskich czy in vitro.
    • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:02
      > Dlaczego z racji tego, że jestem kobietą, moje konstytucyjne prawo do życia ma
      > ustępować prawu do ewentualnego życia przez płód, który nie wiadomo, czy kiedyk
      > olwiek tę zdolność osiągnie?!
      A w jakim stopniu płód zakłóca Twoje konstytucyjne prawo do życia? Umrzeć możesz i przy porodzie, i przy skrobance.

      Za to skrobanka zdecydowanie zakłóca życie takiego płodu, z reguły- nieodwracalnie.

      Po trzecie- póki co Twoje zdrowie i życie ma wyższą rangę niż życie płodu i jeśli istnieje realne zagrożenie możesz ciążę usunąć. Póki co nikt tego prawa nie zmienił. I nie wierzę, żeby szczekanie jakiegoś oszołoma w mediach miało ten stan zmienić.
      • edelstein Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:30
        Kiedys byl tu jaks artykul o tym jak wyglada procedura legalnej aborcji,czesto,gesto jest przeciagana tak,by jej juz nie wykonac,bo za pozno.Oprocz tegw szpitalach,ktore maja na to kontrakty co jeden sie sumieniem zaslania,sumienie 20lat wstecz nie dzialalo.Oczywiscie,ze kobiety podczas aborcji umieraja,bo z braku alternatywy robia ja same lub po piwnicach u tych co sie panstwowo sumieniem zakrywaja.W Niemczech w 2011roku bylo 80tys aborcji,panstwo liczy okolo 80milionow mieszkancow i czesc z tych aborcji wykonana byla u Polek i innych nie majacych do aborcji dostepu.
        Kobieta ma wybor,ma pomoc psychologiczna i godne warunki do wychowania i do usuniecia.W Polsce kobiety nie maja niczego.
        Nic sie nie zmieni poki Pl bedzie drugim Watykanem.
        • caroninka Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 09:44
          Pamietam jak kilka lat temu, koleznka, zaszla w niechciana ciaze. Badanie ginekologiczne ja potwierdzilo i padlo pytanie " chce pani tej ciazy?". Usunela i otrzymala pomoc psychologa.
          Mysmy ciaze planowali, byla wyczekiwana. Po dwoch poronieniach, zaprzestalam wierzyc i sie starac. Gdy zaczal bolec mnie brzuch, nie nadszedl okres, poszlam do gina. Usg wywrozylo, albo rychla miesiaczke, albo wczesna ciaze. Pielegniarka zrobila test... " pani jest w ciazy, chce pani tej ciazy?" gdy odpowiedzialam twierdzaco, powiedziala " to gratulujesmile".
          Nie wiem, czy potrafilabym usunac, ale uwazam, ze takie prawo nalezy sie kazdej kobiecie, tak samo jak i pomoc psychologiczna po wykonanej aborcji. Kazdy ma wlasne zycie i sumienie, na ktore tylko sobie "nabija" grzechy.
          Polska ma tak zacofane zaplecze pomocy rodzinie, juz nie wspomne o tym, ze potrafi niezle te pomoc blokowac. Najlepiej jest zmusic kobiete, do urodzenia dziecka, na ktore jej nie stac / ktore bedzie ciezko chore/ ktore bedzie narazone na zycie w odorze alkoholu i huku bijatyk.
          Dla mnie to jest wlasnie wielkim grzechem- fundowac dzieciom wielkie nieszczescie.
        • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:10
          Edelstein, tabletki wczesnoporonne można w pl za darmo dostać. Jak się chce, nie ma z tym problemu. Nielegalnie, rzecz jasna. Mam wrażenie, że łatwiej jest o to usunięcie, niż o utrzymanie... Pomoc psychologiczna leży w każdej dziedzinie.

          Ale i tak uważam, że aktualny problem jest rozdmuchany. Ograniczenie aborcji nie przejdzie i tyle. Ludzie na ulicę by wyszli- ja bym wyszła na pewno. A kończenia na forum, jak to kobieta jest podczłowiekiem niczego nie zmieni.
          • an_ni Re: Prawo kobiety o życia 15.10.12, 13:00
            jakie wczesnoporonne ?? bo chyba mowisz o escapelle czyli progesteronie ktory poronnie nie dziala, wrecz podtrzymuje ciaze! doucz sie!
      • bi_scotti Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:22
        memphis90 napisała:

        > Umrzeć możes
        > z i przy porodzie, i przy skrobance.
        >
        > Za to skrobanka zdecydowanie zakłóca życie takiego płodu, z reguły- nieodwracal
        > nie.

        To jeszcze ktos gdzies w ogole robi "skrobanki"? C'mon, zyjemy w XXI wieku, usuwanie ciazy tez juz (na szczescie) odbywa sie duzo mniej iwazyjnie i jedynie w jakichs rzadkich, specjalnych sytuacjach potrzebna jest ingerencja chirurgiczna. Nie dramatyzujmy!
        • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 16:59
          w jakichs rzadkich, specjalnych sytuacjach potrzebna jest ingerencja chirurgiczna.

          cos podobnego...smile)))
          Tylko pierwsze pare dni ciazy mozna usunac tzw tabletka wczesnoporonna. Dalej jest to JAK NAJBARDZIEJ ZABIEG CHIRURGICZNY i to z narkoza. Niektorzy nadal skrobia, inni z bardziej zaawansowana technologia uzywaja ssawki co i tak nie zmienia faktu ze to zabieg chirurgiczny.
          • bi_scotti Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:09
            A kto mowi o "the morning after pill" dostepnej over the counter w kazdej aptece? Cos Ci sie chyba pomylilo; ja mowie o medical vs. surgical opcji.
            Tu masz takie bardziej dokladne opisy:

            First trimester abortion (4 to 11 weeks gestation) is medically quite simple, carries a low risk for complications and allows you to resume most of your normal schedule within a day.
            Women's Care Clinic provides medical abortions (M&M) up to 6 weeks gestation for patients who do not want the surgical procedure.
            The less invasive Manual Vacuum Aspiration (MVA) technique is used for pregnancies from 4 to 7 weeks, if applicable.

            Second trimester abortion (12 to 20 weeks gestation) is usually performed using a procedure called Dilation & Evacuation (D&E). The D&E procedure is different from a first trimester abortion in number of ways. It may require a 2 to 3 day process that includes insertion of laminaria which gradually/slowly dilate or open the cervix before the actual abortion.
            Dilation and aspiration technique is used from 4 to 12 weeks (one day procedure).
            D&E technique after insertion of laminaria tents is used for larger pregnancies 12 to 16 weeks (two day procedure).
            D&E technique after insertion of laminaria tents is used for larger pregnancies from 16 to 20 weeks (three day procedure).

            Ale zadnej z tych opcji nie da sie nazwac "skrobanka". Czy w PL naprawde wciaz "skrobia"? Nie chce w to wierzyc!
            • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:30
              bi-scotti problem w tym ze niestety opierasz sie tylko na tym co wyczytasz i nie wiesz co to jest The less invasive Manual Vacuum Aspiration (MVA) technique is used for pregnancies from 4 to 7 weeks, if applicable. tak naprawde

              Otoz prosze Pani poltora roku temu mialam tzw puste jajo czyli rozwijala sie ciaza ale embrion obumarl w fazie podzialow chromosomow. Przeszlam w 10 tygodniu wlasnie MVA.
              Jest to jak najbardziej chirurgiczny zabieg pod pelna narkoza. Zapewniam ze po tym sie krwawi dobry tydzien, i zapewniam ze boli jak cholera.
              • bi_scotti Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:36
                Ja sie opieram na swoich doswiadczeniach tez smile Zero narkozy, bol owszem, na 2 dzien w pracy. Znam pare kobiet, ktore sie decydowaly dosc pozno na zabieg i potrzebowaly 3 dni wolnego glownie ze wzgledu na potencjalne niebezpieczenstwo krwotoku ale zadna narkozy nie miala i chirurg tez w tym nie bral udzialu, wylacznie OBGYN. Krwawienie jak krwawienie - to sa chyba bardzo indywidualne sprawy jak z miesiaczka. No i naprawde to nie jest "skrobanka" - ja wiem jak sie robilo old fashion skrobanki w PRL, naprawde wiem. I nie wierze, ze dalej tak sie to robi w PL.
                • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:40
                  Zero narkozy,

                  Nie wierze. Mowisz o jakims innym zabiegu. Nikt normalny na zywca tego nie zrobi bez narkozy albo chociaz znieczulenia epidural
                  Po ssawce jak sie obudzisz to nawet PO ZABIEGU boli jak cholera przez dobre dwa dni i zwolnienie z marszu dostajesz conajmniej na tydzien.

                  y jak z miesiaczka

                  naprawde mowimy o czyms innym chyba...
                  • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:46
                    10 kobiet na sali lezalo z podobnym zabiegiem- kazda jedna miala narkoze ogolna. kazda jedna miala dyskusje z anastezjologiem wczesniej badano nam krew, kazda jedna podpisywala dokumentacje jak przy operacji. Jak przyszlysmy rano to wieczorem nas wypuszczone a niektore zostaly na noc. kazda jedna dostala zalecenie brania srodka przeciwbolowego przez najblizsze 5 dni.

                    oczywiscie ze nie chirurg to robi ale ginekolog zabiegowy. Przeciez wszystkie ginekologiczne operacje wykonuje ginekolog, z otwieraniem jamy brzusznej przy cesarce tez. Niemniej jednak to sa interwencje chirurgiczne
                  • bi_scotti Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:50
                    Ja Cie nie zamierzam do niczego przekonywac, bo jestes tak pewna swego, ze sie nie da a i ja nie mam az takiej potrzeby zebys akurat Ty (who are you?) mi wierzyla. Life. Dbaj o swoja obecna ciaze i good luck.
                    W pewnym momencie "wymiana pogladow" naprawde traci sens, sorry. Zycze Ci jak najlepiej.
                    Cheers.
                    • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:59
                      Rozumiem i szanuje Twoj poglad. Ale nikt kto przeszedl MVA zabieg nie podda sie temu na zywca, zwlaszcza w cywilizowanej jakze Kanadzie gdzie nawet leczenia kanalowego ( nerwu zeba) nie robi sie bez znieczulenia miejscowego.

                      Dziekuje za zyczenia i rowniez wszystkiego dobrego ode mnie i dzidziusiasmile
                • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:19
                  Ja podczas studiów widziałam skrobankę na pustym jaju płodowym, był ssak, ale i ręczne wyskrobywanie endometrium. Do dziś mam traumę, bo kobietę (mimo narkozy) ewidentnie to bolało. Więc pewnie jeszcze się tak robi...
          • nutka07 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 01:18
            princesswhitewolf napisała:

            Tylko pierwsze pare dni ciazy mozna usunac tzw tabletka wczesnoporonna. Dalej j
            > est to JAK NAJBARDZIEJ ZABIEG CHIRURGICZNY i to z narkoza.

            Nieprawda, przynajmniej w Polsce.

            Ja pod koniec 5 tygodnia ciazy pozamacicznej, mialam zastrzyk i kroplowke i to wywolalo poronienie.

            Nie mialam zadnego zabiegu i spotkalam kilka kobiet na oddziale, ktore w taki sam sposob mialy 'usuwana' ciaze.

            Czasami jest po prostu za pozno zeby uzyc srodkow farmakologicznych.
            W watku nizej dziewczyna wlasnie pisala, ze 'przegapiono' u niej ten moment i wzieli ja na stol.
            • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 09:41
              > Nieprawda, przynajmniej w Polsce.
              > Ja pod koniec 5 tygodnia ciazy pozamacicznej, mialam zastrzyk i kroplowke i to
              > wywolalo poronienie.


              nutka czytaj ze zrozumieniem. Ja mowie o MVA zabiegu ( ssawka) jako operacji chirurgicznej a nie jakichs wczesnoporonnych tabletkach i zastrzykach itd. Zreszta ja przeszlam MVA nie z przyczyn checi aborcji- raczej smutnej koniecznosci.
              • nutka07 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 10:31
                Czytam ze zrozumieniem, podpielam sie pod Twoj pierwszy post w ktorym sama napisalas do Bi_scotti cytuje:

                ''Tylko pierwsze pare dni ciazy mozna usunac tzw tabletka wczesnoporonna. Dalej jest to JAK NAJBARDZIEJ ZABIEG CHIRURGICZNY i to z narkoza.''

                Wiec sie odnioslam do tej Twojej wypowiedzi i napisalam ze jest to nieprawda.
                Nie tylko pierwsze pare dni mozna usunac tabletka wczesnoporonna.
                Ja bylam w prawie 6 tygodniu ciazy i nie mialam zabiegu, nie dostalam 'tabletki po'.


                I o tym wlasnie mowila Bi_scotti, ze ciaze mozna usuwac teraz mniej inwazyjnie, chyba ze sa szczegolne przypadki. A Ty odpowiedzialas ze tylko pierwsze dni mozna usunac w ten sposob.

                A to ze Ty mialas zabieg to nie oznacza ze kazda ma.
                • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 13.10.12, 12:01
                  I o tym wlasnie mowila Bi_scotti, ze ciaze mozna usuwac teraz mniej inwazyjnie,
                  > chyba ze sa szczegolne przypadki. A Ty odpowiedzialas ze tylko pierwsze dni mo
                  > zna usunac w ten sposob.
                  >
                  > A to ze Ty mialas zabieg to nie oznacza ze kazda ma.


                  sama czytaj uwaznie- dyskusja z biscotti byla o tym ze zabieg vaccum nie jest zabiegiem operacyjnym= a jest... I to wg niej vaccum nie jest inwazyjnym zabiegiem- a jest. Przeszlam to jak mowilam, jak ciaza obumarla.

                  A w kwestii tabletek wczesnoporonnych to nie podejmowalam jakiejs wielkiej dyskusji na temat czy to pare dni czy pare tygodni bo w zyciu tego nie robilam nawet jesli napisalam " pare dni" a moze byc i pare tygodni. Dyskutowalam tylko o vaccum bo w tym zakresie mam doswiadczenie
                  • nutka07 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:57
                    Odnioslam sie do Twojej konkretnej odpowiedzi, ktora zacytowalam wiec nie wiem o co Ci chodzi.
        • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:15
          Pewnie i się robi... Pokątnie. Ginekolog nie mógłby od tak poronnych leków wszystkim jak leci wypisywać, bo one z założenia są zakazane w ciąży i na schorzenia kompletnie pozaginekologicznie. kontrola by się szybko przyczepiła. I wtedy nie brałby 2-3 tyś, bo tabletki kilkanaście zł kosztują. Ale i tabletki mogą spowodować krwotok.
      • soha2 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 07:17
        ofkr
        można też iść po ulicy gdzie nie ma żadnych budynków a i tak cegła na ciebie spadnie
        śmiertelność przy porodach jest tak nikła i śladowa, że chyba nie ma o czym mówić
        poza tym zawsze uważałam, że powiedzmy taka 30-letnia, wykształcona kobieta, z dobrym zawodem, pracująca, sensownie myśląca itd itd jest chyba o niebo więcej warta niż uszkodzony, chory płód
        no ale są przeca świry dla których ta kobieta nic nie jest warta
        znam też zdaje się wykształconych facetów, którzy jak mantrę powtarzają slogany o mniejszym mózgu kobiecym, porodach i okresach za karę za pierwszy grzech Ewy i takie tam inne kwiatki
      • najma78 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 11:54
        memphis90 napisała:

        > Po trzecie- póki co Twoje zdrowie i życie ma wyższą rangę niż życie płodu i jeś
        > li istnieje realne zagrożenie możesz ciążę usunąć.

        Tiaaa, w teorii bo w praktyce to juz nie jest takie oczywiste. Wszak bywa ze odmawiaja przepisania pigulek antykoncepcyjnych, bo im sumienie nie pozwala a co niektrzy z tego samego powodu sprzedac nie chca. Coz na papierze prawo kobiety maja ale z jego egzekwowaniem tradycycjnie inna bajka.
        • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:24
          Oszołomy wszędzie się trafiają. Osobiście uważam, że jak ktoś ma problem z antykoncepcją, to powinien kiosk z cukierkami prowadzić, a nie aptekę. A jak ktoś ma opory przed aborcją, to nie powinien być ginekologiem, bo w tej dziedzinie zapewne będzie musiał kiedyś taki zabieg zrobić. Ogólnie IMO prawo nie jest złe, tylko jego wykonywanie leży.
      • jowita771 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 12:39
        > Po trzecie- póki co Twoje zdrowie i życie ma wyższą rangę niż życie płodu i

        Szkoda, że lekarze ze szpitala, gdzie leżała Agata Lamczak o tym nie wiedzieli, pewnie by żyła do dziś.
    • mamalgosia Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:04
      Ale gdzie jest mowa o sytuacji, gdy prawo do zycia kobiety ustępuje prawu do życia płodu?

      Kręcisz
      • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 22:07
        na razie nie ma
        następny krok będzie w tym kierunku

        przecież nie pierwszy raz są takie zakusy, na pozbawienie kobiety zupełnie prawa do samostanowienia i do upodmiotowienia
        • mamalgosia Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 08:59
          Ale jak nie ma, to po co piszesz, że ma? Manipulacja, jak wszędziesad
          • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 15:31
            no ale to nie pierwsze podejście do tego typu nowelizacji

            przypomnę, że wcześniejsze próby dotyczyły zabronienia aborcji ciąży pochodzącej z gwałtu i zagrażającej zdrowiu/życiu matki

            czyli płód ci zrakowacieje (zaśniad) i też nie będziesz mogła abordować, pomimo tego, że to już nie płód, ale rak zagrażający realnie Twojemu życiu

            nie wiem, wolałabym, żeby moje życie/zdrowie i zdrowie moich narodzonych dzieci też ktoś chronił

            póki co - marnie chroni, biorąc pod uwagę szarpanię z NFZetem, dramatyczną sytuację rodzin posiadających chore dzieci czy borykających się z biedą, ciężką chorobą lub choćby... tak, tak, takim nic nie znaczącym brakiem mieszkania
      • soha2 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 07:20
        wsłuchaj się raz jeszcze dziecko co mówią prawicowe oszołomy, dokładnie się wsłuchaj i ....pomyśl, że mówią o tobie, że płód jest o niebo więcej wart niż ty, że ty za to może pójdziesz do nieba (może nie), za to, że się poświęciłaś rezygnując ze swojego zdrowia i życia. I pomyśl, że jesteś dla nich podgatunkiem będącym czymś w rodzaju 9 miesięcznego inkubatora. I takie tam inne bzdury
        na szczęscie zawsze zostanie jeszcze Starsburg - w końcu pani Tysiąc przetarła już drogę.
        • mamalgosia Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 09:00
          Nie więcej. Tyle samo. A to różnica
          • paskudek1 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 10:47
            nie, MNIEJ, bo jeżeli na jednej szali kładzie się ŻYJĄCĄ, myślącą i zdrową, funkcjonująca w społeczeństwie jednostkę, czującą, socjalizowaną, często mającą i wychowującą potomstwo, a na drugiej POTENCJALNEGO człowieka (bo wybacz ale zygota, zarodek czy nawet płód w pierwszych tygodniach ciąży NIE JEST człowiekiem) i te szale się równoważy to to nie jest normalne. Poczytaj sobie historie kobiet którym odmówiono dostępu do PRAWNIE DOZWOLONEJ aborcji, o braku badań bo "a noż się płód uszkodzi" "a może będzie chciala usunąć" itp. Poczytaj sobie o Agacie Lamczak którą, wg mnie (chociaż niestety nie wg naszego prawa) zamordowano w imię wlaśnie sumienia i "ochorny płodu" to może zrozumiesz że dizsiaj, w Polsce kobieta znaczy mniej niz zarodek a 20 lat propagandy zrobilo wielu ludziom, w tym niestety kobietom, wodę z mózgu. Tyle lat słuchają o "nienarodzonym dziecku" że w końcu zamiast dzielących się komórek, widzą rączki, nóżki, słodki nosek i usmiech. nawet w 10 tygodniowej ciąży.
            Mam chęć wysmażyć list do tych wszystkich świętojeb...liwych posłów i poslanek z zapytaniem JAKIE mają rozwiązania dla rodziców, a wlaściwie dla MATEK tych ciężko chorych, upośledzonych, skazanych na cierpienie dzieci, których z takim zaangażowaniem bronią. No kur...wa mać JAKIE????? Bo jak na razie mają tylko zakazy i swoje pierdo....olone sumienia i przekonania które mnie wmuszają na silę.
            • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:29
              Oki, to kiedy płód staje się człowiekiem? Kiedy nastaje ten magiczny moment? Może w 40 dobie po poczęcia, kiedy podobno wg. Franciszka z asyżu (czy jakoś tak) wstępuje w niego dusza?

              10 tygodniowy płód akurat ma już rączki, nóżki i twarz, więc chyba nie za bardzo wiesz o czym piszesz...
      • kol.3 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 21:48
        A Ty czytasz gazety? Ostatnia historia odmowy przez lekarzy leczenia kobiety w ciąży żeby nie zaszkodzić dziecku. Kobieta umarła, dziecko zdaje się też.
    • gato.domestico nie pierwszy raz... 10.10.12, 21:06
      gowin pokazal gdzie ma kobiety!!!
    • maadzik3 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:08
      tez mi sie rzygac chce! jak widze straszny los rodzicow dzieci uposledzonych, chorych, umierajacych, zostawionych w Polsce samym sobie i widze zadowolone mordy (przepraszam) poslow i slysze jak taki "nie moze sie zgodzic na aborcje w takim wypadku" (to niech utrzymuje to dziecko i opiekuje sie nim) to mam ochote prac po mordzie i patrzec czy rowno puchnie
      • gato.domestico Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:34
        dokladnie za ustawami powinna automatycznie isc pomoc...nie wiem jak w innych krajach Europy ale np w UK czlowiek niezdlony do samodzielnego funkcjonowania dostaje opieke czesto z w domu 24h/dobe do ego oczywiscie pienadze na zycie/leki/rehabilitacje a w pl 200zl jakiegos zasilku i gnije w domu...a zus tylko zaciera rece kiedy umrze ...kraj III swiata z aspiracjami z d...
        • veritas Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 21:55
          Raczej 'z ustawami', bo wsparcie wypadałoby uchwalić jednocześnie, a nie później.

          Projekt ustawy SP wg wnioskodawców "nie pociąga skutków finansowych dla Skarbu Państwa". To tyle, jeśli chodzi o ich wsparcie.

          No, ale Polska - w przeciwieństwie np. do takiej WB - jest przedstawicielem "cywilizacji życia", i to najwyraźniej ma Polkom wystarczać.
          ------------------------------
          Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
          • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 22:10
            tylko ja nie wiem, jak ma się cywilizacja życia, do losu ludzi głeboko upośledzonych, pozostawionych w domach opieki, tłukących głowami o ścianę, leżących we własnych odchodach, nie kochanych, bez rodziny (bo rodzina porzuciła albo rodzice umarli)

            tragedia normalnie

            dopóki tego aspektu tej strony medalu się nie uczłowieczy, to niech mi nikt nie śmie narzucać czegokolwiek uncertain
            • kotobala Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:56
              No jak się ma!? Bo zakaz aborcji. Płódźmy na potęgę, jak leci, a to, że ktoś nie bardzo ma ochotę się reprodukować i zdarzyła się "wpadka", to ciul... Ma urodzić, a potem ... Radź sobie sam, a raczej SAMA.
        • claudel6 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:20
          u nas pomoc dla niepełnosprawnych od panstwa wygląda tak:
          forum.gazeta.pl/forum/w,615,139430115,139430115,Przetrwac_zime_.html
          • larrisa Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:29
            A czytałas ten wątek czy tylko nagłówek?
            • claudel6 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 11:59
              No, czytałam ten wątek. A TY? Chyba nie? Kobieta musi płacic opiece społecznej, żeby jej przysłali kogoś do pomocy. PŁACIĆ OPIECE SPOŁECZNEJ. Nie widzisz tu absurdu?
      • claudel6 Re: Prawo kobiety o życia 10.10.12, 23:58
        mam tak samo, tylko u mnie jest wersja z karabinem. szczególnie, ze na Pomocnych błagających o pomoc matek połowa to matki ciężko chorych dzieci, którym NIKT nie pomaga w tym państwie.
        • czar_bajry Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 00:02
          Jak tacy mądrzy to niech sami za inkubator robią, broni im ktoś....
        • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 01:04
          i powiem Ci, claudel, że to przerażające

          nie ogarniam, jak wielki musi być strach takich pozostawionych samym sobie matek, które na dodatek muszą żebrać o ludzką pomoc, żeby jakoś przetrwać i dać radę kupić chorym dzieciakom leki czy zapewnić jakieś leczenie/rehabilitację/czy choćby godne trwanie
      • arwena_11 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 08:24
        A znasz takich rodziców? Bo ja znam rodziców z dziećmi upośledzonymi i oni są szczęśliwi. Co lepsze, gdyby mogli cofnąć czas, to nadal nie zdecydowaliby się na aborcje.
        • kropkacom Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 09:08
          Upośledzenie upośledzeniu nie równe. Dla jednych rodziców takie dziecko oznacza zmianę trybu życia, a dla innych to również patrzenie na cierpienie dziecka. Ja się cieszę jak widzę rodziny (nie same matki, bo samotna matka to smutny obrazek), które mogą żyć w jakieś tam normalności przy tak chorych dzieciach. To jednak rzadki obrazek, wiesz?
        • bri Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 09:16
          Nikt nie neguje, że tacy rodzice są. Nie ma mowy o zmuszaniu kogokolwiek do aborcji, a o prawie wyboru. Każdy kto zdecyduje, że chce ciążę donosić może to zrobić.
        • jowita771 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 13:17
          A ja znam dwie rodziny, gdzie ciąże usunięto i też są zadowolone z wyboru. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że nie ma jednego rozwiązania dobrego dla wszystkich. Obecnie nikt nie zmusza do usuwania, problem w tym, że mogą zacząć zmuszać do rodzenia.
        • bi_scotti Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 13:39
          arwena_11 napisała:

          > A znasz takich rodziców? Bo ja znam rodziców z dziećmi upośledzonymi i oni są s
          > zczęśliwi. Co lepsze, gdyby mogli cofnąć czas, to nadal nie zdecydowaliby się n
          > a aborcje.
          >

          Ah, bo to jest taki amerykanski etos "trudnej milosci" i innych takich - czlowiek musi jakos zyc i musi znalezc sens w swoim nieszczesciu wiec i ten sens znajduje, czesto w sposob bardzo egzaltowany i wrecz meczacy dla otoczenia. Schody sie zaczynaja gdy taki rodzic konczy 50/60+ a chore/uposledzone "dziecko" wciaz zyje i pytania "co bedzie dalej?" staja sie coraz bardziej nerwowe. Life.
          • mondovi Re: Prawo kobiety o życia 15.10.12, 13:14
            "Ah, bo to jest taki amerykanski etos "trudnej milosci" i innych takich - czlowi
            > ek musi jakos zyc i musi znalezc sens w swoim nieszczesciu wiec i ten sens znaj
            > duje, czesto w sposob bardzo egzaltowany i wrecz meczacy dla otoczenia. Schody
            > sie zaczynaja gdy taki rodzic konczy 50/60+ a chore/uposledzone "dziecko" wciaz
            > zyje i pytania "co bedzie dalej?" staja sie coraz bardziej nerwowe. Life."
            Był taki cykl reportaży w "Polityce" - "Matki starych dzieci" - jak one walczą o godny dom dla swoich upośledzonych czterdziestolatków, bo wiedzą, że za jakiś czas ich - matek- bohaterek zabraknie, że ich "stare dzieci" skończą w państwowej placówce opiekuńczej, która ani troski, ani miłości nie zapewni, a jedynie wikt, opierunek i leki uspokajające. Walczą, walczą i do dziś nie wywalczyły.
        • kol.3 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 16:48
          Nikt nikogo nie zmusza do aborcji, nawet jeśli w środku jest niepełnosprawne dziecko. Piszesz, że rodzice patrząc na niepełnosprawne dziecko są szczęsliwi, pytanie czy dziecko jest szczęśliwe?
          W programie TV Pośpieszalskiego na temat ewentualności przerwania ciąży wypowiadala się kobieta, która zdecydowała się urodzić dziecko z wadą genetyczną, bo nie chciała brać grzechu na siebie, co otwarcie wyznała.
        • czar_bajry Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 00:37
          Ale to że jednym udało się jakoś te życie poukładać i być szczęśliwym pomimo choroby dziecka nie oznacza iż z innymi będzie tak samo....
          Może w takiej kwestii nie stosujmy zasady jedni są szczęśliwi to i inni muszą...
    • sanciasancia Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 01:39
      No cóż, jak te zmiany przejdą, to sobie podwiążę jajowody.
      • veritas podwiazanie jajowodow 11.10.12, 11:44
        Ale to znowu nie w Polsce, bo w tym kraju kobietom tak latwo od przywileju macierzynstwa wymigac sie nie wolno smile.

        Kara do 10 lat wiezienia dla lekarza wykonujacego taki zabieg, nawet na zadanie kobiety, wiec raczej chetnych nie ma.

        ------------------------------
        Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
        • sanciasancia Re: podwiazanie jajowodow 11.10.12, 22:24
          > Ale to znowu nie w Polsce, bo w tym kraju kobietom tak latwo od przywileju maci
          > erzynstwa wymigac sie nie wolno smile.
          No przecież na narażałabym polskiego ginekologa na złamanie prawa big_grin
          • memphis90 Re: podwiazanie jajowodow 14.10.12, 17:33
            Ale szew na szyjkę już można, może dałoby się tak zasznurować, żeby się żadna paskuda nie przedarła dalej? wink
    • kropkacom Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 07:53
      Parlamentarzyści to głównie faceci, ale kobiety same dają przyzwolenie aby być traktowane jak święte inkubatory. Nikt mi nie wmówi, że winni są tylko faceci.
    • rosapulchra-0 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 07:59
      Cytat Kurczę, czekam na jaką rewolucję uncertain
      Ale dlaczego czekasz? Zorganizuj.
    • bri Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 10:20
      Brak mi słów dla tych cieniasów bez jaj. Większość z nich brzydzi dziecięca kupka, ale co ich kosztuje guziczek nacisnąć.
      • bsl Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 10:30
        na polskiej scenie polityczniej nie ma przeciwagi ,SLD jest za słabe a samo g..no moze w tej kwestii
    • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 12:15
      ja uważam, że oboje rodzice powinni miec prawo decydowania o tym, czy chcą urodzić chore dziecko. i żadna ustawa nie powinna im tego ani nakazywać, ani zabraniać. to powinna byc ich suwerenna decyzja.

      inaczej się sprawa ma w kwestii aborcji w ogóle - kobieta podejmując współzycie powinna zdawać sobie sprawę z tego, że może zajść, zabezpieczając się powinna wiedziec, że nie ma zabezpieczeń 100%, i że w ciążę , jako w stan fizjologiczny można zajść. no taka jest prawda - w pewnien sposób to sama natura zrobiła z nas, kobiet te inkubatory - mówiąc nawiasem, nie bardzo mi się to słowo podoba.

      reasumując - ciąża to nie tylko sprawa kobety, jest też ojciec, i jest dziecko, które powołane na świat w taki czy inny sposób, chciane czy niechciane, z zabezpieczenia czy bez niego poczete, chce się rozwijać i żyć. jak widać więc, jestem generalnie przeciwniczką aborcji, a już na pewno na życzenie, ale pozostawiłabym ustawę taką, jaką jest w tej chwili, pozostawiając wybór jednak rodzicom dzieci ewentualnie chorych. łatwo jest powiedzieć - urodź dziecko, jakoś to będzie - ale upośledzenia są różne, czasem wiadomo, że dziecko jest z góry skazane na śmierć - i obarczać tym rodziców, każąc im przechodzić przez ciążę, a potem przez koszmar opieki nad nieuleczalnie chorym dzieckiem jest straszne.

      pozostawiłabym wybór rodzicom. mam koleżankę, której dziecko umierało przez 1, 5 roku. co prawda ona mówi, że jest szczęsliwa, że mogła córkę poznać, ale co jej w sercu siedzi, wie tylko ona. i może dokonałaby innego wyboru. łatwo jest gdybać z forum czy z sali sejmowej...
      • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:34
        Amen!
    • triss_merigold6 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 12:20
      Klasyka tematu. Od ponad 20 lat mamy kontrrewolucję obyczajową, kobiety dały sobie odebrać prawa reprodukcyjne, którymi dysponowały nawet w głębokim PRL.

      Obawiam się, że następnym krokiem będzie jeszcze większe ograniczenie dostępu do skutecznych badań prenatalnych.
      • mondovi Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 12:31
        Hm, i tak jest klauzula sumienia, która w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma do wyboru setek ginekologów i farmaceutów - zbiera żniwa. Nie kracz.
        • triss_merigold6 Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 12:47
          Ale to już ma miejsce.
          W 2004 roku kiedy robiłam odpłatną amniopunkcję w publicznym szpitalu, refundacja należała się kobietom od 35. roku życia.
          W 2011 roku kiedy w ciąży zapisywałam się na amnio, okazało się, że przesunięto próg na 37 lat. Miałam fart, że dosłownie kilka tygodni przed terminem amnio kończyłam te magiczne 37 lat i wyszarpałam skierowanie na NFZ. Ale ja jestem asertywna do wyrzygania w tych kwestiach, a w razie czego stać by mnie było na amnio odpłatnie w prywatnej klinice - obecnie to jedyne 1800 zł.
          • solaris31 Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 12:56
            ale to są wzglęy finansowe, a nie moralne.

            dzisiaj mammografię też moga robić kobiety bezpłatnie, ale tylko te w określonym wieku. podobnie cytologia - zaproszenia są dla kobiet od 25 roku zycia, jakby wcześniej cytologia nie była potrzebna i nie było przypadków raka szyjki przed 25 r.ż.

            kasa, niestety kasa sad
            • triss_merigold6 Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 13:01
              Jakoś nie wierzę, że to względy finansowe.
              W Polsce wykonuje się co roku niewiele ponad 2 tysiące inwazyjnych badań prenatalnych. W Czechach - ponad 10 tysięcy - przy 3x mniejszej liczbie ludności.
              W Polsce jak dzwonisz, żeby się zapisać na refundowaną amnio, to najpierw usiłują Cię zczyścić i przekonać, żebyś zrezygnowała.
              Biorąc pod uwagę, że coraz częściej na ciążę decydują się kobiety 35+, to liczba badań genetycznych powinna wzrastać, a tymczasem maleje.
              • solaris31 Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 13:12
                a ja jestem niemal pewna , że o kasę chodzi. na zwykłą morfologię lekarz skierowanie da pod duzym naciskiem albo wcale - bo kasa i puknty NFZ confused spróbuj się dostać do szpitala na zabieg w końcu roku - to niemal cud coś takiego złapać. do specjalisty zapisy na przyszły rok, a póki co, można zdychac spokojnie, bez obciązania budżetu NFZ.

                badania genetyczne sa drogie, nie wiadomo, w jakim stopniu refundowane / to, że pacjent nie płaci, nie oznacza, że placówka badająca nie dopłaca!/. więc jednak stawiam na kasę.

              • mondovi Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 13:24
                Szkoda pisać.
              • princesswhitewolf Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 16:57
                ale byc moze nie wynika to w Polsce z oszczednosci ale z faktu, iz aminopunkcja jest bardzo ryzykowna. Naprawde w zadnym kraju zachodnim nie robi sie tego badania Ot TAK, tylko jesli wyniki badan krwi i przeziernosci karku wskazuja ze cos moze byc nie tak. I bynajmniej nie chodzi o oszczednosci ale stopien ryzyka.

                Poza tym na USG okolo 20 tygodnia juz w 90% co by moglo pojsc nie tak w rozwoju dziecka
                • bi_scotti Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 17:10
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Naprawde w zadnym kraju zachodnim nie robi sie tego ba
                  > dania Ot TAK,

                  Zdefiniuj "kraj zachodni". W moim sie wykonuje.
                  • princesswhitewolf Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 17:27
                    a jaki to jest Twoj kraj.

                    Np W UK, w Szwecji i we Francji.
                    • bi_scotti Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 17:32
                      Rozmawiasz z prowadzacym Twoja ciaze lekarzem i jesli sobie zyczysz, dostajesz skierowanie tudziez basic info: www.prenatalscreeningontario.ca/Default.aspx?cid=55&lang=1
                      Placi podatnik czyli my wszyscy smile
                      • princesswhitewolf Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 17:37
                        No moze jesli to Kanada to maja jakies inne zwyczaje. W wiekszosci krajow jednak nie jest to zadne badanie oczywiste i z zalozenia.

                        A jesli musisz az rozmawiac i prosic to tez nie jest to zadna regula- na upartego to i o cesarke na zyczenie mozna poprosic.

                        Mowilysmy o badaniach a priori jakie kazdemu robia. A wcale tak nie jest. Aby miec aminopunkcje podpisac musisz dokumenty zgody na inwazyjne i ryzykowne badanie i pelna odpowiedzialnosc.
                        • franczii Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 18:43
                          We wloszech zalecaja po 35 roku zycia amnio. Sa kobiety, ktore sie nie poddaja ze wzgledu na to 1% ryzyko poronienia. Ale wiekszosc korzysta. Papiery podpisuja.
                          A przed amnio jest tez inne badanie inwazyjne CVS w 10-12 tygodniu tez bezpèlatnie dla ciezarnych powyzej 35.
                          • princesswhitewolf Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 18:53
                            No chyba jesli potrojny test na Downa wyszedl im z wysokim ryzykiem.( a po 35 roku zycia ryzyko statystyczne jest wysokie juz)
                            inaczej po co narazac sie na 2% ryzyka skoro w 21 tyg jeszcze lepiej wszystko widac na USG kiedy mozna robic juz bardzo dokladne to badanie wtedy
                            • sanciasancia Re: Ograniczanie już ma miejsce 12.10.12, 01:08
                              Jakie 2% ryzyka? Chyba raczej 0.06%
                              [url=http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17077226]http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17077226[/url]
                    • princesswhitewolf Re: Ograniczanie już ma miejsce 11.10.12, 17:35
                      jeszcze dodam, ze jesli jako "moj kraj" okreslasz Wielka Brytanie lub Irlandie to tez sie nie orientujesz jak wyglada sprawa z aminopunkcja.

                      Jestem w 6 miesiacu ciazy. Wszystko ok jest jak najbardziej. Zanim przeszlam badania krwi i dwa usg ( 12 weeks i 21 weeks anomaly scan- w tym i badania na Downa), dokladnie mnie poinformowaly polozne o procedurze. Gdyby badania wyszly z wysokim prawdopodobienstwem, ze jest cos nie tak ( np ryzyko Downa 1:150 dla grupy wiekowej gdzie jest to wysokie, to wtedy ( i tylko wtedy) lekarze zalecaja aminopunkcje.

                      W przypadku kolezanki pewnej mojej niedawno nie bylo niestety wesolo i przeszla aminopunkcje, a pozniej tez ssawke niestety i terminacje ciazy w 4tym miesiacu. Ryzyko Downa wyszlo 1:40
                • sanciasancia Re: Ograniczanie już ma miejsce 12.10.12, 00:59
                  > ale byc moze nie wynika to w Polsce z oszczednosci ale z faktu, iz aminopunkcj
                  > a jest bardzo ryzykowna.
                  Nie jest wcale aż tak ryzykowna. I wykonuje się ją znacznie częściej niż w Polsce.
        • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 12:54
          klauzura sumienia to trochę broń obosieczna... dla przykładu - wyobrażasz sobie chrzcić dziecko pod przymusem, mimo, że nie jesteś wierząca?

          ja bym nie chciała wink

          i dlatego jednak trochę rozumiem ludzi, którzy nie dokonają aborcji nawet ze wskazaniem medycznym ze względu na swoje sumienie i na swoją wiarę. rozumiem farmaceutę, który nie chce wydać pigułki 'po'. bo to jest w sprzeczności z kodeksem moralnym tych ludzi, i niemoralnym jest, aby naginali swoje zasady w tak drastyczny sposób. tabletek anty bym nie włączyła w klauzurę sumienia, acz niektórzy tak robią- ja uważam, że to przesada.

          dzisiaj recepty można zrealizować w necie, aptek są tysiące - jeśli ktoś chce, to sobie znajdzie dostęp do środków anty itd. gazety są pełne różnych ogłoszeń - nie przesadzajmy z tym żniwem. nie zyjemy na pustyni, ani w kraju 3 świata. chyba wink
          • princess_yo_yo Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 16:34
            > klauzura sumienia to trochę broń obosieczna... dla przykładu - wyobrażasz sobie
            > chrzcić dziecko pod przymusem, mimo, że nie jesteś wierząca?
            >

            wyjasnij prosze co ma piernik do wiatraka bo logiki w tym zadnej nie ma. chodzi ci o kogos kto zostalby zmuszony zeby ochrzcic czyjes dziecko wbrew wlasnemu sumieniu? zdaje sie ze ksieza moga odmowic udzielenia sakramentu?
            chodzilo ci o to ze ktos mialby zmuszac rodzica do ochrzczenia swojego dziecka? mam nadzieje ze nie bo taki przyklad bylby idiotyczny i nieprzystajacy do dyskusji
          • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:41
            1. Farmaceuta nie ma prawa do niewydawania leków. Jeśli to robi, to powinien stracić koncesję. Niech sobie sklepik z ziółkami założy.
            2. Pigułka po nie ma działania wczesnoporonnego. Jeśli zarodek jest już zagnieżdżony, to w żaden sposób nie zakończy ciąży.
            3. Oprócz pigułki po jest kilka leków działających silnie poronnie - dziwne, ze tu już farmaceuci nie mają problemów z wydawaniem ich....
        • default Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 13:18
          mondovi napisała:

          > Hm, i tak jest klauzula sumienia,

          No właśnie - lekarze i aptekarze działają zgodnie z własnym sumieniem, posłowie głosujący w sprawie aborcji są zwalniani z dyscypliny partyjnej, by mogli głosować zgodnie ze swoim sumieniem, tylko kobietom odbiera się prawo do kierowania się własnym sumieniem. Mają się kierować tym, co nakazuje sumienie innych. Obrzydliwe.
          • bri Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 13:27
            Dokładnie.
            • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 15:33
              e tam, momentalnie by im się sumienie popsuło, gdyby musieli w celu wspomożenia takich rodzin sięgnąć znacząco co miesiąc do swoich prywatnych kieszeni

              a przydałoby sie uncertain
    • guderianka Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:04
      sie urodzi
      sie pomoże rodzinom z dziecmi niepełnosprawnymi (PIS)
      podnosząc zasiłek pielęgnacyjny ze 153 do 170zł (mój dopisek tongue_out)
      i sie bedzie jakos żyło (tongue_out)
      • karra-mia Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 17:12
        własnie
        samo się urodzi, samo się wychowie, ale jedne dupek z drugim będzie sobie mogł w lustro spojrzecuncertain
    • marianna1970 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 18:07
      Najlepiej i najłatwiej własne dziecko wyskrobać a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na wakacje, wieksze mieszkanie albo samochód, takie czasy ważniejsze jest mieć niż być,
      • mai-ra3 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 20:23
        Halo, tu chodzi o takie płody które np. czasem nie są nawet żyć poza organizmem matki, skrajnie zdeformowane albo bez mózgu, bez rąk czy nóg. Myślę że część tych (p)osłów którzy głosowali ZA ta ustawą nie zdaje sobie nawet z tego sprawy.... Zespól Downa na który się niektórzy z nich powołują to niezbyt dobry przykład, jest mnóstwo innych strasznych chorób i zniekształcen...
        • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:44
          Bez ręki czy bez nogi można całkiem nieźle żyć. Najgorsze są i tak te choroby, których w życiu płodowym nie widać...
    • panirogalik Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 19:21
      Masakra. Ja sobie poradzę, byle by tylko moja ciąża nie była zagrożona, będę badać się za granicą. Mojej znajomej siostra urodziła dziecko z chorobą z którą dzieci umierają po kilku latach. Trzy lata bezsilności, walki z wiatrakami, trzy lata spędzone w szpitalach. Koleją ciążę, gdy okazało się ze dziecko będzie miało taką samą wadę, usunęli.
      • papalaya hehehe 11.10.12, 19:30
        zebrało sie pare postympufek-ełropejek na forum i krzyczy : my to Polska, robmy refolucje, bo chcemy decydowac kogo i kiedy zabic

        Polska ma was gdzies, hehe...
        • paskudek1 Re: hehehe 11.10.12, 20:45
          no masz rację, Polska ma nas, kobiety gdzieś. A dokładniej w du..pie. Nas i nasze dzieci, zwłaszcza te chore, wymagające całkowitego poświęcenia sie im. Pozbawia sie kobiety pracy, dochodu, rzuca ochlapy zasiłku, nie daje w zamian NIC wielkie kure..wskie ZERO i jeszcze pierd...lą o "świętości życia.
          I uwierz mi postemp jak piszesz nie ma z tym nic wspólnego.
          Już pisałam wcześniej - najłatwiej jest chronic swoje sumienie kosztem innych...
        • sanciasancia Re: hehehe 12.10.12, 01:05
          > Polska ma was gdzies, hehe...
          Tak. Nie miałam co do tego wątpliwości, jak urodziło mi się śmiertelnie chore dziecko.
      • princesswhitewolf Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 19:44
        panirogalik to straszne co twoja siostra musiala przejsc. Mam nadzieje ze Matka Natura czy jakas wyzsza sprawiedliwosc im to wynagrodzi jakos w zyciu
        • panirogalik Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 19:50
          Nie moja siostra tylko siostra znajomej, takiej praktykantki.
    • mai-ra3 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 20:29
      Tak nasz cudny rząd pitoli o poszanowaniu życia poczętego, a prosze jak dba się o tych którzy już sa na tym świecie:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12654574,Pacjenci_hospicjum_zostana_bez_opieki_i_lekarstw_.html
      • tanebo Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 20:32
        Albo jaka jest sytuacja w Centrum Zdrowia Dziecka...
        • stef63 Re: Prawo kobiety o życia 11.10.12, 21:05
          Z katolickiej wiary wynika też prawda i uczciwośc.
          Pytam się gdzie jest prawda i uczciwośc w codziennym życiu u ludzi chodzących co niedziela do kościoła i komunii. Jak kłamią i oszukują to nie męczy ich sumienie. Bo według bogobojnych katolików oszukac kogoś to spryt i główka na karku, a nie nieuczciwośc - tak? Prawda i uczciwośc nie przynosi profitów w realnym życiu, więc po co przestrzegac takich wartości na co dzień.
          Lepiej się martwic o jeszcze nie poczęte lub poczęte wg nich nie tak jak trzeba (in vitro), a już urodzone miec głęboko w nosie. Obłuda, że się niedobrze robi.
          Bardzo bym się chciała dowiedziec w jaki sposób zwolennicy zaostrzenia ustawy aborcyjnej do tej pory pomagali chorym dzieciom. Ile kasy z własnej kieszeni na to przeznaczyli, i w jaki inny sposób jeszcze pomagali - może pomagali opiekowac się takim chorym dzieckiem?
          Bardzo proszę o odpowiedzi osoby chociażby z tego wątku (zwolenników tej ustawy).
          • default Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 08:23
            Tu taki jeden się chwali jak to on pomaga:
            wyborcza.pl/1,75248,12653715,Posel_Zalek__pieniadze_na_chore_dzieci_sie_znajda_.html
            Gul mi skoczył z samego rana jak go poczytałam sad
            Niestety, ale PO straciło właśnie kolejnego wyborcę...
          • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 08:44
            nie Twoją rolą jest zaglądanie do sumienia katolika. tak, jak i przysłowiowy katolik nie zagląda do sumienia Tobie. ludzi jeśli już dzielić, to na dobrych i złych, na mądrych i głupich, a nie na katolików i resztę.

            zapominasz chyba, ile domów samotnych matek prowadzą organizacje kościelne, ile fundacji pomaga dzieciom, różnym dzieciom, nie tylko chorym - nie gadaj więc bzdur, że kościół nic nie robi, że osoby wierzące nic nie robią.

            owszem, to niestety ciągle kropla w morzu potrzeb, ale uogólniać nie wolno do cholery i już uncertain

            PS - nie jestem zwolennikiem zaostrzania ustawy. to tak na marginesie.
            • bri Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 08:58
              Ale kiedy właśnie katolicy nam do sumień zaglądają, a dokładniej uniemożliwiają nam podjęcie decyzji zgodnie z własnym sumieniem, a forsują uregulowania prawna, które zmuszają kobiety to kierowania się ich sumieniem.
              • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 09:08
                sorki, ale ja nie zaglądam. więc nie uogólniaj - vide - wątek Kocianny o Radiu Maryja big_grin

                a już serio mówiąc, każdy rządzący, czy z prawej, czy z lewej strony, zawsze będzie nam narzucał swoje widzimisię, zarówno gospodarcze, jak i moralno-etyczne. niestety. ot, demokracja.
                • bri Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 09:22
                  Odnośnie tych narzuconych rzeczy ze sfery moralno-etycznej, serio narzucono Ci coś niezgodnego z doktryną kościoła katolickiego tudzież zabroniono czegoś, co uważasz za konieczne ze względu na Twoją wiarę? Będę bardzo wdzięczna za przykłady. Mi jakoś do głowy przychodzą tylko przeciwne sytuacje.
                  • arwena_11 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 10:31
                    A co tobie narzucono, że musisz zrobić? Bo przy aborcji to nie tylko wierzący uważają, że życie zaczyna sie od początku a nie od 12,20 czy 40 tc
                    • bri Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 10:40
                      Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam, bo nieskładnie to napisałaś, ale spróbuję odpowiedzieć.

                      Mi uniemożliwiono wybór aborcji, jako legalnej opcji w przypadku niechcianej ciąży.
                      • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 11:33
                        przed niechcianą ciążą trzeba się zabezpieczać.
                        • triss_merigold6 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 11:37
                          Oczywiście. Ale nie zabezpieczysz się przed poczęciem dziecka z wadą genetyczną lub poważnymi wadami rozwojowymi - to można stwierdzić tylko w trakcie ciąży, a nie przed.
                          • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 11:40
                            Bri pisała o niechcianej ciąży, a nie o ciąży z wadą rozwojową.

                            pisałam już wcześniej - w przypadku wady rozwojowej jestem za świadomą decyzją rodziców, a nie nakazywaniem czegokolwiek ustawą.
                            • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 15:35
                              tak, tak
                              bo są środki antykoncepcyjne skuteczne w 100 proc...

                              tak, wiem, białe małzeństwo jest super - i na tym się należy skupić

                              (ciąże niechciane i tak są abordowane, więc trzeba skończyć z tą hipokryzją i nabijaniem tym strasznie moralnym ginekologom kieszeni)
                              • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:53
                                Wiesz, nie jesteś chyba gimnazjalistką. Uprawiając seks, możesz zajść w ciążę, to chyba oczywiste. Możesz jednak brać pigułki plus kondom, pigułki plus żel, spirala plus cośtam dodatkowego- naprawdę nie wierzę, żeby nie dało się skutecznie zabezpieczyć, jeśli zdecydowanie nie chce się dziecka. Jeśli zastosujesz 2-3 metody jednocześnie, to prawdopodobieństwo niezadziałania wszystkich sposobów naraz jest znikome.
                                • paskudek1 Re: Prawo kobiety o życia 15.10.12, 11:21
                                  memhis ale są też przypadki kiedy kobieta zachodzi w ciążę BO CHCE a potem okazuje się że jednak tej ciąży kontynuować, z RÓŻNYCH powodów NIE POWINNA. I co? Wtedy też powiesz "było się zabezpieczać"?
                                  Albo wyczekiwana ciąża okazuje się obciążona takim defektem genetycznym, taką chorobą, ze nawet jak się urodziło dziecko to albo nie pożyje za długo albo to życie będzie koszmarem i dla niego i dla reszty rodziny, albo i jedno i drugie. I co wtedy?
                                  Ewentualnie w ciąże zajdzie nie dorosła odpowiedzialna i przewidująca kobieta ale młoda, durna panienka,k tórej nikt nigdy o antykoncepcji nie nauczył albo nagadał bzdur jakie to zło jest? Albo jeszcze gorzej, zaszła choć wcale seksu nie chciała, została do niego zmuszona, być moze nie raz.
                                  Dlaczego do ciężkiej ospy wszyscy przejmują się sumieniem lekarzy, pielęgniarek, aptekarzy, posłów i ch..j wie czyim, ale sumienie kobiety mają w du..pie???? Oraz jej zycie, zdrowie, godność, jakość życia jej i jej dzieci, zarówno urodzonych wcześniej jak i tego "nienarodzonego"???
                                • an_ni Re: Prawo kobiety o życia 15.10.12, 13:15
                                  a zauwazylas ze antykoncepcja jest platna i to slono, nie refundowana w ogole w PL?
                        • bri Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 12:01
                          Tyle tylko masz do powiedzenia. Myślisz, że nie ma możliwości, żeby osoba, która bardzo pragnie dziecka była w niechcianej ciąży (np. w przypadku bardzo poważnej wady płodu, albo jeśli w trakcie ciąży okaże się, że zagraża ona życiu matki, która ma już inne dzieci pod opieką)?

                          Mam przynajmniej nadzieję, że naprawdę szczerze wierzysz, że to jest właściwe, i potrafiłabyś powiedzieć to w twarz kobiecie, która stoi przed takim trudnym wyborem.
                          • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 12:10
                            >Myślisz, że nie ma możliwości, żeby osoba, która bardzo pragnie dziecka była w niechcianej ciąży

                            hm... logika nakazuje zaprzeczyć takiemu zdaniu - osoba pragnąc adziecka nie może być w niechcianej ciąży.

                            z drugiej strony, zycie jest w różnych odcieniach szarości, a nie czarno-białe - ja sama chciałabym mieć trzecie dziecko, ale ryzyko jest za duże, więc pozbyłam się myśli o kolejnym potomku , nie pielęgnując w sobie myśli- chcę, ale nie mogę. zwariowałabym chyba, gdybym to tak roztrząsała w swojej głowie.

                            mam więc dwoje dzieci. i koniec.

                            pisałam już, i znowu muszę się powtórzyć. w przypadku wady rozwojowej dziecka, decyzję o utrzymaniu ciązy powinni podejmowac rodzice, a nie ustawa.

                            a jeśli dziecko jest zdrowe, a nie do końca chciane - no to trzeba było niestety pomyślec o tym wcześniej , i nie doprowadzić do zapłodnienia w ogóle. oczywiście, wiem, wiem - 100% srodków nie ma, ale mimo, że jestem katoliczką i sama tabsów nie stosuję, nie uważam, że nie może ich stosować ktoś inny. niestety, taka jest biologia, kobieta współżyjąc z facetem zawsze ryzykuje, że zajdzie.

                            ale aborcja nie jest środkiem anty, no nie jest i już.

                        • stef63 Re: Prawo kobiety o życia 13.10.12, 20:44
                          solaris31 napisała:

                          > przed niechcianą ciążą trzeba się zabezpieczać.



                          Jak zabezpieczyc się przed ciążą z gwałtu?
                          Po za tym antykoncepcja (w tym prezerwatywa) to według Kościoła grzech za który nie dostaje się rozgrzeszenia.
                  • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 11:37
                    >Będę bardzo wdzięczna za przykłady. Mi jakoś do głowy przychodzą tylko przeciwne sytuacje.

                    bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                    owszem, takich rzeczy sa tysiące. z moich podatków Polska prowadzi wojny, z którymi ja się moralnie nie zgadzam, a na które to idą całe miliony. z moich podatków sponsorowane są partie, z których poglądami się nie zgadzam, a których niektóre poglądy sa dla mnie obrzydliwe. / nie mam poglądów pisowskich - tak na marginesie smile /, i tak dalej, i tak dalej... to tak na bardzo szybko, bo się do pracy spieszę. wink
                    • bri Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 12:07
                      Ach, no tak straszny to gwałt na Twoich... pieniądzach.
                      • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 12:11
                        owszem, straszny. bo sprzeczny z zasadami, które uważam za słuszne.
                        • bri Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 12:37
                          Tak, i dobrze sobie raz na jakiś czas o tych zasadach przypomnieć i zadumać się nad nimi siedząc wygodnie w fotelu.

                          Kobiety, które w imię zasad głoszonych przez KK planuje się zmusić do rodzenia dzieci, wymagających całodobowej opieki do końca życia, takiego luksusu mieć nie będą. Zasady katolików będą im już do końca życia codziennie po dupie dawać. Miło, że dodajesz, że nie popierasz planowanej nowelizacji ustawy, ale przyjmij do wiadomości, że Ci katolicy, którzy zabraniają aborcji nawet ludziom, którzy mają w tej kwestii inne zdanie niż oni skutecznie wymusili na nich stosowanie własnych zasad i to zasad mających znacznie większy wpływ na codzienność niż te, o których Ty wspomniasz.
                          • solaris31 Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 21:20
                            niestety, masz rację - ale ja za to odpowiadac nie mogę. nie jestem zwolenniczką tych proponowanych zmian, i mi się one nie podobają, mimo, że ci ludzie są katolikami. katolicyzm też nie jest biały ani czarny. ekstremizm katolicki też mi się nie podoba. ekstremizm to w ogóle mi się nie podoba uncertain

                            szczęsciem, jestem przekonana, że podobne zmiany nie przejdą, więc w sumie prowadzimy jednak trochę jałową dyskusję. dobrze, że tylko jałową. nie wiem, po kiego czorta było w ogóle ruszać tę ustawę, znowu jakiś polityczny cel? odwrócenie uwagi? kurcze, no nie wiem. kolejny temat dyżurny w naszej polityce - bajorze ludzi bez zasad... bo przeciez ja się nie łudzę, że to dla zasad... to tylko kolejny polityczny cel sad

                            • paskudek1 Re: Prawo kobiety o życia 13.10.12, 11:25
                              "bo przeciez ja się nie łudzę, że to dla zasad... to tylko kolejny polityczny cel"
                              solaris na prawdę uważasz, że w imię WŁASNYCH zasad usprawiedliwione jest przeprowadzać takie zmiany w prawie które żadnego istnienia ludzkiego raczej niem uratują ale konkretnie spierdo..lą życie iluś set albo i tysiącom osób? Na prawdę uważasz że wyznawanie górnolotnych zasad usprawiedliwia zmuszanie kogokolwiek do prawnie usankcjonowanego stosowania tychże? Kurcze czekam na obywatelski projekt przygotowany przez Świadków Jehowy, opiewający na prawny zakaz przetaczania krwi. DLA WSZYSTKICH bo ONI wierzą że tak jest lepiej i moralniej.
                  • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 17:49
                    No jak to- sprzedawczynie z tesco muszą w niedziele pracować! Żeby niekatolicka mniejszość mogła w weekendy zakupy robić.
            • stef63 Re: Prawo kobiety o życia 13.10.12, 20:37
              solaris31 napisała:

              > nie Twoją rolą jest zaglądanie do sumienia katolika. tak, jak i przysłowiowy katolik nie zagląda do sumienia Tobie. ludzi jeśli już dzielić, to na dobrych i złych, na mądrych i głupich, a nie na katolików i resztę.

              Też jestem katoliczką (tylko marną) nie zaglądam do sumienia katolikom - tylko stwierdzam fakty.
              To katolicy zaglądają do "łóżek" i nie tylko "łóżek" innym ludziom, a sami na co dzień nie przestrzegają wartości wynikających z katolickiej wiary.
              >
              > zapominasz chyba, ile domów samotnych matek prowadzą organizacje kościelne, ile
              > fundacji pomaga dzieciom, różnym dzieciom, nie tylko chorym - nie gadaj więc bzdur, że kościół nic nie robi, że osoby wierzące nic nie robią.


              Jakoś nie widzę tej wielkiej pomocy Kościoła dla potrzebujących tej pomocy.
              Nie twierdzę, że Kościół w ogóle nie pomaga, ale ta pomoc jest bardzo mała.
              Matki samotnie wychowujące dzieci, ludzie w trudnej sytuacji i niestety menele też raczej wyciągają ręce o pomoc do państwa niż do Kościoła.
              Nie spotkałam się z sytuacją, żeby ksiądz za chrzest, komunię, ślub, pogrzeb itd, nie wziął kasy, nawet za wystawienie byle papierka bierze kasę (ale może to ja się z tym nie spotkałam).
              >
              > owszem, to niestety ciągle kropla w morzu potrzeb, ale uogólniać nie wolno do cholery i już uncertain
              >
              > PS - nie jestem zwolennikiem zaostrzania ustawy. to tak na marginesie.
    • kiddy Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 10:19
      Piszecie, że są rodziny, które mają niepełnosprawne dzieci i są szczęśliwe. A co z kobietami, które dowiadują się, że dziecko, które noszą, jest tak chore, że umrze tak czy inaczej, za miesiąc, dwa, przy porodzie, najdalej w ciągu roku czy dwóch po urodzeniu. Że jeśli przeżyje poród, to będzie bardzo cierpiało, bo jest tak zdeformowane czy źle wykształcone. Bo tego też będzie dotyczyć zakaz autorstwa Solidarnej Polski. Ja bym nie chciała być chodzącą trumną i nie chciałabym przyczynić się do cierpienia mojego dziecka.
      Ten projekt nie wynika ze światopoglądu, zasad etycznych czy moralnych posłów SD. To jest sprawa polityczna, tylko i włącznie. Właśnie tak to wygląda, taka jest polityka. Nie łudźcie się, oni w ogóle nie myślą o kobietach, Bogu, przykazaniach, tu chodzi wyłącznie o grę polityczną. Na GW piszą, że dla grupy posłów PO, którzy głosowali za tym projektem była do okazja do zamanifestowania niezadowolenia z rządów Rafała Grupińskiego w PO. To jest dojrzałe? Odpowiedzialne? Nie, to polityka. I chyba dobrze, żebyśmy o tym pamiętały.
      Ta sprawa budzi we mnie ogromny smutek i bezsilny gniew, bo mnie bezpośrednio dotyczy.
      • bri Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 10:20
        Tru, tru.
        • kiddy Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 11:59
          Zachęcam do przeczytania fragmentu stenogramu sejmowego z dyskusji nad tym projektem, a szczególnie argumentów posła Mularczyka. Ja naprawdę mam głęboką nadzieję, że one wynikają z daleko posuniętej niewiedzy i tylko z tego.
          • default Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 12:52
            Czy w naszym kraju istnieje przyzwolenie na to, ażeby mogły rodzić się osoby niepełnosprawne?Ustawa, która dotychczas obowiązuje, zakłada legalność aborcji, w sytuacji gdy istnieje podejrzenie, że dziecko będzie niepełnosprawne; podejrzenie.
            Szanowni państwo, odpowiedzmy sobie sami, czy mamy prawo jako parlamentarzyści decydować o tym, że taka aborcja będzie legalna? Czy mamy prawo decydować o tym, że niepełnosprawne dziecko nie ma prawa do życia?


            Demagogia i manipulacja. Używa się uparcie terminu "niepełnosprawność", bo to budzi konkretne skojarzenia z osobami niemal normalnie funkcjonującymi (jak choćby ów poseł na wózku), podczas gdy w ustawie chodzi o coś całkiem innego. No i nie wiem skąd wytrzasnął to stwierdzenie o usuwaniu przy "zaledwie podejrzeniu".
            • vesper_lynd_1 Re: Prawo kobiety o życia 13.10.12, 11:33

              Jednocześnie pan poseł prawo o decydowaniu za rodziców, jak będzie wyglądało ich dalsze życie przyznaje sobie ochoczo i to mu nie przeszkadza, z tym jakos sobie poradzi w konfesjonalewinkp

              Co za buta, co za hipokryzja- Jam poseł na sejm przyznaję sobie prawo do decydowania o życiu innych ludzi..jakie to wzniosłe, jakie to podnoszące ego...
      • yenna_m Re: Prawo kobiety o życia 12.10.12, 15:37
        i dlatego szkodliwe jest, żeby o ciałach kobiet decydowali faceci

        jak bylam przeciwna parytetom - tak teraz uważam, że większa ilość kobiet w kuluarach sejmowych dobrze by zrobiła ustawodawstwu społecznemu
      • memphis90 Re: Prawo kobiety o życia 14.10.12, 18:00
        Powinny mieć prawo wyboru. Łatwiej jest jednak usunąć płód, niż kłaść do trumny dziecko.
    • lauren6 Re: Prawo kobiety o życia 13.10.12, 10:28
      A ja się dziwię, że się dziwicie. W poprzedniej kadencji sejmu 60 posłów z PO głosowało za całkowitym zakazem aborcji. Kilka tygodni później jematka poszła do urny wyborczej i na kogo zagłosowała?

      Widziały gały co brały. Same głosowałyście na mądrych panów w garniturach z PO, to teraz wypijcie piwo, którego nawarzyłyście. Miejcie chociaż to minimum przyzwoitości by nie pluć na Gowina i innych konserwatywnych oszołomów, jeśli same na wyborach zakreśliłyście krzyżyk przy nazwisku posła z tej partii. Inteligentny człowiek nie miał żadnej wątpliwości co to za partia i jakie wartości sobą reprezentuje.
    • vesper_lynd_1 Mnie interesuje 13.10.12, 11:38


      ...kto znowu chce coś ukryć wyciągając sprawę aborcji po raz setny mając znikome szanse na realizację( na szczęście) swojej utopii? Oburza mnie to, że tą sprawą i sprawą kobiet handluje się, manipuluje, smażąc jakieś swoje dania przy okazji...ja osobiście wtedy czuję się jak przedmiot nie jako podmiot dyskursu. I to budzi mój gniew i sprzeciw.
      • yenna_m Re: Mnie interesuje 13.10.12, 12:42
        ależ to temat zastępczy, mający na celu odwrócenie uwagi od ważnych spraw

        a my ciągle kupujemy te manipulacje
        • hellulah Re: Mnie interesuje 15.10.12, 11:10
          yenna dobrze.
        • lauren6 Re: Mnie interesuje 15.10.12, 11:23
          Temat zastępczy to jedno. Po drugie RP chciał przywrócić aborcję na życzenie do 12 tc, więc trzeba mordercom pokazać ich miejsce w szeregu. Teraz lewica dwa razy się zastanowi przed złożeniem kolejnego projektu, żeby oszołomy w sejmie nie przegłosowały zaostrzającej ustawy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja