Witamy w XIX wieku

12.10.12, 13:15
finanse.wp.pl/kat,104762,title,Skrocic-urlopy-koniec-z-ochrona-matek-To-jedyny-ratunek-na-kryzys,wid,15000290,wiadomosc.html?ticaid=1f54c
Związek Przedsiębiorców i Pracodawców chce m.in. skrócić urlopy, wyrzucić z kodeksu pracy ochronę kobiet w ciąży i ułatwić pracę dzieciom. Chcą skrócić urlopy do 15 dni, dopuścić pracę dzieci od 15. roku życia, móc zwolnić kobietę w ciąży i pracownika na zwolnieniu w dowolnym momencie etc., a wszystko w trosce o rynek pracy.

Psze Państwa, witamy w XIX wieku, sięgamy po "Germinal" lub inną "Ziemię obiecaną" i przybliżamy sobie.
    • chipsi Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:19
      "Związek chce w ten sposób walczyć z coraz bardziej dramatyczną sytuacją na rynku pracy. I tylko uelastycznienie prawa może przyczynić się do zmniejszenia bezrobocia."

      Taaa, raczej do większej rotacji pracowników, których bez większego wysiłku można będzie wyr.chać.
      • myelegans Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:25
        Opisalas Ameryke w XXI wieku. Dzieci moga (nie musza) pracowac od 14 roku zycia, nie ma umow o prace na czas nieokreslony, urlop macierzynski 12 tygodni, czy platny czy nie, zalezy juz tylko od pracodawcy, prawo federalne gwarantuje tylko czas wolny, przedszkole kosztuje srednia miesieczna pensje......
        Zwolnic mozna kazdego, o kazdej porze, bez okresu wypowiedzenia, czy odprawa bedzie czy nie, tez zalezy od pracodawcy.
        Tak jest w sektorze prywatnym, w panstwowym jest nieco lepiej, ale place sa jakie sa.....
        • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:34
          A ktoś twierdzi, że USA są państwem cywilizowanym?! USA nie ratyfikowały Konwencji o prawach dziecka, drugim państwem, które nie ratyfikowało jest Somalia.
          • heca7 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:37
            triss_merigold6 napisała:

            > A ktoś twierdzi, że USA są państwem cywilizowanym?! USA nie ratyfikowały Konwen
            > cji o prawach dziecka, drugim państwem, które nie ratyfikowało jest [b]Somalia[
            > /b].
            Niejaki Maksio ze "Stareszego dziecka" twierdzi, że USA to najlepszy kraj do wychowywania i kształcenia dzieci na świecie tongue_out
            • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:38
              Aha. I to jest miarodajne? uncertain
              • heca7 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:42
                triss_merigold6 napisała:

                > Aha. I to jest miarodajne? uncertain
                Nieeee, on jest mocno nawiedzony. Nie można go traktować poważnie wink
          • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:01
            Eee, no ale nawet wedlug konwencji "child labour" dotyczy dzieci ponizej 12 roku zycia; starsze dzieci mozna zatrudniac legalnie z zalozeniem, ze gdy maja 12-14 nie zatrudnia sie ich przy "non-light" a w wieku 15-17 nie zatrudnia sie przy "hazardous" pracach wiec nie przesadzajmy. I tak najwiecej dzieci na swiecie zatrudnianych jest w ich wlasnych rodzinach, farmy, biznesy typu "mom & dad", ktore bardzo trudno regulowac, akurat praca w takim McDonalds to w sumie lepsza opcja dla nastolatka, bo jest kontrola z zewnatrz. To tak na marginesie smile
            15 dni urlopu to 3 tygodnie - czy to faktycznie az taka krzywda biorac pod uwage inne dni wolne od pracy w ciagu roku? Ja bym powiedziala, ze to calkiem OK.
            Tu jest chyba troche histerii z tym powrotem do XIX wieku szczegolnie w obiliczu rosnacego kryzysu w Europie ...
            • nutka07 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:24
              No moze Tobie odpowiada 15dni urlopu w roku, ja nie mam zamiaru rezygnowac z reszty.

              A pamietacie pracujace soboty?
              Moze do tego wrocimy, do szkoly tez sie kiedys chodzilo w soboty.
              • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:26
                nutka07 napisała:

                > No moze Tobie odpowiada 15dni urlopu w roku, ja nie mam zamiaru rezygnowac z re
                > szty.

                Tak dlugo jak znajdziesz chetnego zeby Ci placil za wiecej to good for you. Problem moze sie pojawic wtedy gdy nikt Ci za wiecej placic nie bedzie chcial, bo nie bedzie musial. Life. Oczywiscie, zawsze mozesz uznac, ze jestes independently wealthy i po prostu miec urlop 365 dni w roku - to sie chyba nazywa "wygrana na loterii" big_grin
                • nutka07 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:34
                  Jakiego chetnego mam szukac?
                  Mam wypracowany urlop i taki mi sie ustawowo nalezy.
                  • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:54
                    nutka07 napisała:

                    > Jakiego chetnego mam szukac?
                    > Mam wypracowany urlop i taki mi sie ustawowo nalezy.
                    >

                    Dokladnie takie samo podejscie maja greccy czy hiszpanscy emeryci - ustawowo sie nalezy. Wszystko jest cool tak dlugo jak jest z czego wyplacic, jak nie bedzie to zadna ustawa nie pomoze. Simple.
                    • elf1977 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:18
                      Nie możesz pisać w jednym języku, trudna do zniesienia maniera...
                      • graue_zone Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:22
                        Nie, nie może, ona już bardzo długo w Polsce nie mieszka i tak ma. Bi_scotti ma specjalne prawa do wtrętów angielskich i nikt jej już za to nie beszta.
                        • edelstein Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:03
                          Owszem moze, i w dodatku umie pisac bez wtretow,ale woli byc taka bilomen;-P
                          W sumie wszystko jedno po jakiemu pisze,bo i tak jak zwykle gada trzy po trzy.
                        • elf1977 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:18
                          Niech więc pisze po angielsku. Poza tym jest dużą dziewczynką i chyba nie porzebuje adwokata.
                    • nutka07 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:31
                      Dlaczego mam nie korzystac z tego co mi przysluguje?
                      Z edukacji panstwowej tez mam zrezygnowac, ustawowo sie nalezy w koncu?

                      Chesz tyrac na kanadyjske dolary caly rok prosze bardzo, mozesz nawet zrezygnowac z urlopu. To jest Twoj wybor.

                      Simple - masz na mysli firme odziezowa?
                • nowi-jka Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:43
                  15 dni urlopu na odpoczywanie by mi wystarczyło ale poniewaz w ramach urlopu musze załatwić paszport, wezwanie do wyjasnienia zlożonego Pitu, wizyte u ginekologa jesli na nfz, przedsatwienie w przedszkolu na dzień matki a nawet zgłoszenie ze mnie sasiad zalał to jednak sie okazuje ze 26 dni to mało. Juz nie wspomne ze całe 26 dni wykorzystuje na wizyty u specjalistow chorowitego syna. Na urlop juz nie ma wolnego.
                  15 dni moze byc ale nich chociaz drugei 15 jest bezpłatengo który pracodawca musi dac na wniosek - bo inaczej to ja nie wiem jak zyc i załatwiac sprawy swoje dzieci domu itd
                  • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:21
                    LOL

                    Nie moglam sie powstrzymac. A dlaczego Twoj pracodawca ma sie liczyc z Twoja koniecznoscia pojscia do ginekologa?
                    Na innym swiecie zyje. Ostatnio coraz czesciej dochodze do wniosku, ze nie moglabym wrocic do Polski, bo by mnie szlag trafil, jakbym miala takich pracownikow albo wspolpracownikow wink
                    • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:36
                      a gdzie Pani mieszka?

                      Bo ja w UK i tutaj pracodawca a obowiazek wypuscic pracownika jak idzie do lekarza.
                      • carmita80 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:46
                        Bo ja w UK i tutaj pracodawca a obowiazek wypuscic pracownika jak idzie do lekarza.

                        Zalezy od firmy, nie jest to prawnie ustalone. Ma obowiazek w przypadku kobiet w ciazy. W innych wypadkach zalezy: niektore firmy daja 2 inne 4 godziny platne, w innych trzeba wziac pol dnia urlopu a w jeszcze innych jest to czas nie platny. Sa tez firmy, ktore nie toleruja spoznien i np. powyzej 15 minut to albo urlop albo dzien nie zaplaconywink
                      • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:49
                        mieszkam w Kanadzie
                        jak musze wyjsc wczesniej z pracy to ide jak czlowiek do szefowej i mowie, ze wszystko jest pod kontrola i musze wczesniej wyjsc
                        nie naduzywam tego, ale i nigdy nie spotkalam sie z odmowa
                        jak sie zle czuje z rana to dzwonie do szefowej i mowie, ze mnie nie bedzie - nikt mnie nie sprawdza
                        jaka praca - takie traktowanie
                        zaden szanujacy sie pracodawca nie bedzie ryzykowal utraty dobrego efektywnego pracownika dla jakiejs pierdoly
                        • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:55
                          zaden szanujacy sie pracodawca nie bedzie ryzykowal utraty dobrego efektywnego pracownika dla jakiejs pierdoly

                          Syswia ale ty podajesz tutaj przyklady jakichs trudnych do zastapienia specjalistow jakimi zajmuja sie headhunterzy, - mowisz o sytuacyji zawodow albo ryku gdzie jest wiecej stanowisk niz pracownikow. Realia dla wiekszosci sa takie ze sa tez babki z kasy w Biedronce. I serio je latwo zastapic bo sa tysiace innych w kolejce do pracy i gdyby nie ochrona ich to by kazda masowo zwalniano jak jest niewydolna w ciazy....
                          • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:09
                            princesswhitewolf napisała:

                            > Realia dla wiekszosci sa takie ze s
                            > a tez babki z kasy w Biedronce. I serio je latwo zastapic bo sa tysiace innych
                            > w kolejce do pracy i gdyby nie ochrona ich to by kazda masowo zwalniano jak jes
                            > t niewydolna w ciazy....

                            Wiesz to jest i prawda, i nieprawda. Ja mam juz w swoim zyciu chyba 8-10 sekretarke (nie chce mi sie liczyc, sorry), to sa kobiety o podobnym srednim wyksztalceniu + kursy + experience ale byly wsrod nich takie, ktorych NIE DALOBY sie zastapic (i wciaz za nimi tesknie wink ) tudziez takie, ktorych zadna ustawa nie powinna chronic, bo byly/sa zwyczajnie useless. Life. Moja obecna sekretarka jest SUPERB i wiem, ze dlugo jej miec nie bede, bo moj szef juz sie zorientowal w jej wartosci i zrobi wszystko zeby dziewczyna mogla isc dalej za lepsze pieniadze. Wniosek: nawet w pracach, ktore nie podpadaja pod kategorie"wybitny specjalista" czlowieka najczescie chroni jego wlasne quality of work/service, ktore oferuje. Niektorych ludzi nie tylko mozna ale wrecz CHCE sie zastapic jak najszybciej, innych nawet gdy juz zaczyna byc trzeba zwalniac, bo np. biznes podupada, chce sie trzymac jak najdluzej.
                            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:15
                              le byly wsrod nich takie, ktorych NIE DALOBY sie za
                              > stapic


                              No ale sekretarka to jednak nie pracownik fizyczny z kasy w Biedronce tylko wykwalifikowana specjalistka biurowa w swojej randze....
                              Ja nie mowie tylko o wybitnych specjalistach ale w ogole o specjalistach chocby dobrej sekretarce czy recepcjonistce.

                              Kobieta z kasy czy tez sprzataczka w markecie ( a tych jest tysiace) nie ma w Kanadzie zadnego poczucia bezpieczenstwa bez prawa ochrony ciazy. A w jej zawodzie wydolnosc fizyczna jest bardzo istotna.
                              W 9 miesiacu ciazy zaiwaniac ze szmata... oj bidula
                              • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:23
                                princesswhitewolf napisała:

                                > W 9 miesiacu ciazy zaiwaniac ze szmata... oj bidula

                                A co robi w 9 miesiacu kobieta, ktora ma rodzinna farme z mezem albo hoduje kury czy inne bydlo? Co robi w 9 miesiacu pracownica zlobka odpowiedzialna za kilka-kilkanascie lebkow przez kilka godzin dziennie? Co robi w 9 miesiacu ciazy reseracher, ktory chce koniecznie skonczyc badania przed porodem a np. bakterie, ktore bada zdychaja albo sie mnoza nie tak jak potrzeba? 9 miesiac ciazy jest wyzwaniem dla kobiet w wielu zawodach ale Matka Natura zadbala o to zebysmy mogly przez ten czas przechodzic spiewajaco smile
                                • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:31
                                  9 miesiac ciazy jest w
                                  > yzwaniem dla kobiet w wielu zawodach ale Matka Natura zadbala o to zebysmy mogl
                                  > y przez ten czas przechodzic spiewajaco smile


                                  tylko ze w realu tak nie jest niestety spiewajaco. Od konca 5tego miesiaca mam zakaz lazenia bo mam SPD i taka rwe kulszowa ze o kulach musze lazic. Ciaza niezagrozona ale ucisk na nerw przez ciezar ciazy jest taki ze chodze jak kaczka i kazdy krok to ryzyko dalszego ucisku. Na szczescie w moim zawodzie moge pracowac z domu z wyrka ale kazda inna kobieta w wiekszosci zawodow by byla na zwolnieniu.

                                  Kobiety maja gorzej czyli ciaze zagrozone z rozmaitych powodow, skracajace sie szyjki macicy, przodujace lozysko, niepowsciagliwe wymioty, zapalenia pecherza, gestoza itd itp- ja sobie nie wyobrazam takich przypadkow ciazy w Kanadzie u pracownicy fizycznej. Pewno pracodawca jakis niemilosierny ( a tacy tez bywaja) od razu by ja zwolnil.... A nie daj bog jakby miala cesarke czy inne komplikacje po ciazy...
                                  • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:00
                                    wydawalo mi sie ze rozmawiamy o zdrowej pracownicy w ciazy

                                    chory pracownik, niezaleznie od tego czy jest w ciazy czy nie, jest kobieta czy mezczyzna, Murzynem, bialym, w kropki - idzie do lekarza i lekarz decyduje czy ma isc na zwolnienie (short lub long term disability) czy nie

                                    to jest chyba oczywiste
                                    • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:13
                                      syswia napisała:
                                      > wydawalo mi sie ze rozmawiamy o zdrowej pracownicy w ciazy
                                      > chory pracownik, niezaleznie od tego czy jest w ciazy czy nie, jest kobieta czy
                                      > mezczyzna, Murzynem, bialym, w kropki - idzie do lekarza i lekarz decyduje czy
                                      > ma isc na zwolnienie (short lub long term disability) czy nie


                                      sek w tym ze statystycznie w ciazy masa kobiet ma problemy w 3cim trymestrze. I nie jest jakas umierajaco chora- ot komplikacje ciazowe jakie wymienilam w innej wypowiedzi
                                      • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:20
                                        rzecz w tym, ze chyba w Polsce, bo tu sie naprawde nie spotkalam z masowym exodusem kobiet w ciazy na zwolnienie lekarskie bez przyczyny - bo caly czas mowimy o pojciu na zwolnienie "bo sie jest zmeczonym w ciazy" prawda?
                                        serio
                                        a nie podejrzewam, zeby wszystkie byly albo meczennicami albo idiotkami
                                        • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:18
                                          nie spotkalam z masowym exodusem kobiet w ciazy na zwolnienie lekarskie bez przyczyny

                                          W prasie polskiej mowili wlasnie cos odwrotnego ostatnio jesli chodzi o Polske.

                                          • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:22
                                            ja nie mowie o Polsce tylko o Kanadzie, bo tu mieszkam i to chyba jasno wynika z postow w tym watku
                                            skoro w Kanadzie nie jest to normalka a w Polsce jest to albo w Polsce sa wybitnie chorowite kobity albo w Kanadzie wybitnie wytrzymale albo cos jest nie tak ze statystykami np w Polsce wysyla sie na zwolnienia osoby ktore de facto nie sa chore
                                            tajemnica poliszynela jest, ze w Polsce kobiety uciekaja w L4 w ciazy
                                            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:31
                                              tajemnica poliszynela jest, ze w Polsce kobiety uciekaja w L4 w ciazy
                                              naduzywaja to i o tym mowilam wlasnie, co nie oznacza ze kazda kobieta jest w ciazy nie ma powodow do zwolnienia
                                              • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:36
                                                a czy ja mowie, ze nie ma?

                                                napisalam, ze kryterium do nabycia zwolnienia powinna byc choroba, a nie fakt zajscia w ciaze

                                                a jak widac w Polsce to nie jest oczywiste

                                                oczywiste jest ze ciaza=zwolnienie
                                                • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:39
                                                  a jak widac w Polsce to nie jest oczywiste

                                                  oczywiste jest ze ciaza=zwolnienie


                                                  a ja sie z Pania zgadzam tu ze to powazne naduzycie. Pierwsze 5.5 miesiecy w ciazy czulam sie swietnie i nawet w pierwszym trymestrze nie wymiotowalam... Pozniej sie zaczelo..
                                                  • carmita80 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:46
                                                    princesswhitewolf napisała:

                                                    > a jak widac w Polsce to nie jest oczywiste
                                                    >
                                                    > oczywiste jest ze ciaza=zwolnienie

                                                    >
                                                    > a ja sie z Pania zgadzam tu ze to powazne naduzycie. Pierwsze 5.5 miesiecy w ci
                                                    > azy czulam sie swietnie i nawet w pierwszym trymestrze nie wymiotowalam... Pozn
                                                    > iej sie zaczelo..

                                                    I na swoim przykladzie uwazasz, ze jestes regula? Wiekszosc ciaz, nawet tych po 35 roku zycia nie jest problemowa tak to urzadzila natura - inaczej juz dawno bysmy wygineli, a w razie problemow zwolnienia lekarskie sa dostepne. Jednak czyms niespotykanym poza Polska (nie wiem moze jeszcze gdzies) jest branie zwolnienia z powodu faktu bycia w ciazy, tak poprostu bez zadnej innej przyczyny.
                                                  • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:49
                                                    Wiekszosc ciaz, nawet tych po 35 roku zycia nie jest problemowa tak to urzadzila natura - inaczej juz dawno bysmy wygineli,

                                                    Ciaza z problemami nie oznacza smierci dziecka zaraz ( byla Pani w ciazy bo tak mowi jakby nie wiedziala)-wiec nie wygineliby. W wiekszosci wypadkow da sie to i owo zrobic by zapobiec temu i stad czesto potrzebne jest wtedy zwolnienie.



                                                    Jednak cz
                                                    > yms niespotykanym poza Polska (nie wiem moze jeszcze gdzies) jest branie zwolni
                                                    > enia z powodu faktu bycia w ciazy, tak poprostu bez zadnej innej przyczyny.


                                                    A czy ja mieszkam w Polsce albo popieram zwolnienia bez powodow?Prosze poczytac uwazniej moje wpisy.
                                                  • carmita80 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:59
                                                    princesswhitewolf napisała:

                                                    > Ciaza z problemami nie oznacza smierci dziecka zaraz ( byla Pani w ciazy bo tak
                                                    > mowi jakby nie wiedziala)-wiec nie wygineliby. W wiekszosci wypadkow da sie to
                                                    > i owo zrobic by zapobiec temu i stad czesto potrzebne jest wtedy zwolnienie.

                                                    No i wlasnie wtedy to zwolnienie kobieta dostaje. Znam takie przypadki, tez mieszkam w uk. Oczywiscie, ze obecnie ciaza z problemami nie oznacza smierci dziecka, ale kiedys to wlasnie oznaczala, tak wiec gdyby ciaze ogolnie oraz te pozniejsze byly takie niebezpieczne to nie mielibysmy szans i wyginelibysmy. Jestem mama dwojga dzieci w tym drugie z ciazy rozwiazanej duzo przedwczesnie wiec troche wiem jak to jest na krawedzi;/
                                                  • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:03
                                                    Jestem mama dwojga dzieci w tym drugie z ciazy rozwiazanej duzo przedwczesnie wiec troche wiem jak to jest na krawedzi;/

                                                    wreszcie ktos z doswiadczeniem i rozsadkiem
                                      • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:21
                                        princesswhitewolf napisała:

                                        > sek w tym ze statystycznie w ciazy masa kobiet ma problemy w 3cim trymestrze. I
                                        > nie jest jakas umierajaco chora- ot komplikacje ciazowe jakie wymienilam w in
                                        > nej wypowiedzi

                                        Kompletnie bez statystyk, zyjac dobrze ponad pol wieku, zaliczywszy 3 wlasne ciaze i majac wokol siebie kobiety w ciazach przez ostatnich 30 lat z okladem, jak slowo daje nie mam pojecia o czym mowisz. Mam klopot z przypomnieniem sobie chociaz jednej, ktora musialaby korzystac ze zwolnienia lekarskiego przez wiecej niz dzien-dwa i moze tydzien przed porodem (wysokie cisnienie) ale to pewnie moja pamiec kiepska tongue_out
                                        • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:55
                                          To ja juz nie wiem ale nie bedziemy sie przeciez spierac... moze mialas wokol bardzo mlode ciezarne?

                                          Zyjac rowne 40 lat i patrzac nawet na ostatnie 2 lata u mnie w pracy:
                                          Jedna bliznieta nosila i podobny problem jak ja miala 39 lat- gnaty ze wzgl na ciezar ( co 5 statystycznie ma SPD a co druga z blizniakami -i tego jestem pewna bo na pocieszenie siebie czytam duzo o tym wiec sie orientuje tylko ze to wypada u wiekszosci w 7-8 miesiacu dopiero na szczescie...)

                                          Druga aminuopunkcja i poronienie w 20 tygodniu ( co 4ta kobieta ma poronienie statystycznie) 35 lat
                                          Trzecia cukrzyca ciazowa 37 lat

                                          Kilka kobiet ok oczywiscie.

                                          Tylko ze chyba tez duzo zalezy od wieku i miejsca pracy. W miejscu gdzie sa jakies ambitne kobitki srednia wieku rodzenia to 35 lat a wtedy i wiecej komplikacji.
                                          • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:15
                                            princesswhitewolf napisała:

                                            > Tylko ze chyba tez duzo zalezy od wieku i miejsca pracy. W miejscu gdzie sa jak
                                            > ies ambitne kobitki srednia wieku rodzenia to 35 lat a wtedy i wiecej komplikac
                                            > ji.

                                            Jedyna kobiete rodzaca w moim kanadyjskim otoczeniu przed 30-tka to znam siebie wink Pomijam ciaze moich nastoletnich podopiecznych, bo to zupelnie innsza inszosc. Blizniat tez sporo mamy w otoczeniu, bo to wszystko konsekwencje in vitro. Normalka ale wtedy po prostu jest cc scheduled na jakis tam dzien i nikt nie czeka do naturalnych skurczy. Ale podejscie jest naprawde inne - juz tu wymienialam obserwacje z inna forumka na temat np. traktowania placenta previa etc. Dzieci rodza sie OK i kobiety tez maja sie OK czyli u nas to "lokalne podejscie" dziala. I tak trzymac smile
                                            • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:21
                                              Dzie
                                              > ci rodza sie OK i kobiety tez maja sie OK czyli u nas to "lokalne podejscie" dz
                                              > iala. I tak trzymac smile

                                              nie wiem, jak wygladaja statystyki w Kanadzie, ale w USA smiertelnosc okoloporodowa matek i dzieci jest wyzsza, niz w POlsce i plasuje sie na tle reszty swiata w miejscach takich raczej lekkopółśrednich, co jest skandalem, jesli zważyć na poziom medycyny w tym kraju. Tak trzymać?
                                              • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:27
                                                Z tego, co sie kiedys tam uczylam, problem z porownywaniem infant mortality rates jest taki, ze w wielu krajach nie probuje sie utrzymac przy zyciu wielu premies (jak to ma miejsce w USA czy Kanadzie a nie ma np. w Japonii) a te z zalozenia umieraja jednak czesciej. Poza tym rozne kraje roznie interpretuja pojecie "live birth". To jest dosc skomplikowane, nie az takie oczywiste jak sie na pierwszy rzut oka wydaje.
                                                • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:33
                                                  dokladnie tak samo jak z "unemployment rate" czyli stopa bezrobocia - jest chyba 5 czy 6 glownych definicji co to takiego w zaleznosci od instytucji, ktora o bezrobociu wydaje raport

                                                  chcialam kiedys porownac bezrobocie wsrod rolnikow w Polsce i w UE i to bylo dopiero malo zabawne
                                                • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:44
                                                  bi_scotti napisała:

                                                  > Z tego, co sie kiedys tam uczylam, problem z porownywaniem infant mortality rat
                                                  > es jest taki, ze w wielu krajach nie probuje sie utrzymac przy zyciu wielu prem
                                                  > ies (jak to ma miejsce w USA czy Kanadzie a nie ma np. w Japonii) a te z zaloze
                                                  > nia umieraja jednak czesciej. Poza tym rozne kraje roznie interpretuja pojecie
                                                  > "live birth". To jest dosc skomplikowane, nie az takie oczywiste jak sie na pie
                                                  > rwszy rzut oka wydaje.

                                                  Pleciesz smile zmarly wczesniak to zmarly wczesniak, w statystykach jest jednym, zmarlym dzieckiem, niezaleznie od tego, czy zmarl po probie ratowania, czy bez.
                                                  POza tym tra smiertelnosc tyczy tez matek.
                                                  A autorzy raportow raczej wskazuja na brak dostepu do wlasciwej opieki medycznej (o czym swiadczy fakt, ze smeirtelnosc jest wyzsza w biedniejszej czesci spoleczenstwa). Nie musze chyba dodawac, ze najgorszy dostep do opieki maja working poors, czyli wlasnie tacy, co to latwo ich zwolnic, bo nie maja zadnych umow ani benefitow (czyli ubezpieczenia ani prawa do urlopu czy platnego chorobowego), a jednak zarabiaja ciut za duzo, zeby sie lapac na panstwowa opieke.
                                                  • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:57
                                                    A z ciekawosci pogooglalam.
                                                    I nie plecie, skoro nawet w Polsce sa rozne metodologie:

                                                    W ciągu ostatnich 10 lat wskaźnik umieralności okołoporodowej obniżył się w Polsce z 10,8‰ do 7,6‰ wynika z danych GUS. Badania prowadzone od roku 1999 przez profesora Michała Troszyńskiego z Instytutu Matki i Dziecka potwierdzają ten trend. Na podstawie danych uzyskanych z wojewódzkich centrów zdrowia publicznego profesor Troszyński wyliczył spadek umieralności okołoporodowej w Polsce z 9,51‰ do 6,45‰.

                                                    cytat z www Instytutu Matki i Dziecka, wiec chyba wiarygodne zrodlo
                                            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:30
                                              Dzie
                                              > ci rodza sie OK i kobiety tez maja sie OK czyli u nas to "lokalne podejscie" dz
                                              > iala. I tak trzymac smile


                                              Dzieci w Kanadzie rodza sie statystycznie podobnie jak i w innych krajach Europy, tak samo w innych krajach. Tak samo statystyczne komplikacje w ostatnim trymestrze ciazy komplikacje wystepuja w Kanadzie jak i w Europie. Nie wierze, ze w Kanadzie kobiety jakos inaczej statystycznie maja problemy.
                                              Nawet gdy popatrze na swoja rodzine blizsza i dalsza czy ta meza to tylko w sumie moja matka jak stachanowiec jezdzila do 9 miesiaca w pogotowiu ( lekarz). Ale rodzila majac 25 lat i 29... Wszystkie inne: moja siostra, moje dwie szwagierki mialy tam jakies mniejsze czy wieksze problemy od lezenia na pecherz moczowy w ciazy do skracajacej sie szyjki itd itp/ Polecam forum Ciaza czy Dobry Porod. Mozna sie wiele dowiedziec...

                                              Ale podejscie jest naprawde inne

                                              Podejscie niewiele zmieni - zdrowie dziecka i matki jest najwazniejsze. Nie popieram podejscia ryzyka zycia dziecka czy zdrowia matki.

                                              Mieszkalam przez 5 lat w polnocnej Kalifornii i naprawde nie uwazam ze w USA podejscie jest takie prawidlowe, a teraz gdy zrobilo sie bezrobocie dopiero ludzie zaczynaja przegladac na oczy jaki jest ich system

                                              • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:10
                                                Dzieci w Kanadzie rodza sie statystycznie podobnie jak i w innych krajach Europy, tak samo w innych krajach. Tak samo statystyczne komplikacje w ostatnim trymestrze ciazy komplikacje wystepuja w Kanadzie jak i w Europie. Nie wierze, ze w Kanadzie kobiety jakos inaczej statystycznie maja problemy.

                                                Toc przeciez z Biscotti piszemy to samo. Zgadzamy sie z Toba. Skoro zdrowie kobiet w ciazy i tu i tam jest porownywalne to dlaczego w Polsce wiecej kobiet laduje na chorobowym zwolnieniu?

                                                Zwolnienia sa naduzywane w Polsce, bo pozwala na to system i jest przyzwolenie spoleczne. W rezultacie placa za to w ostatecznym rozrachunku kobiety.
                                                • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:14
                                                  Toc przeciez z Biscotti piszemy to samo. Zgadzamy sie z Toba. Skoro zdrowie kobiet w ciazy i tu i tam jest porownywalne to dlaczego w Polsce wiecej kobiet laduje na chorobowym zwolnieniu?

                                                  No z tego co ja czytam to biscotti mowi co innego- tam mniej choruja w ciazy i lekarze maja jakies metody prewencyjne nigdzie nie znane w swiecie. Jej ostatnia wypowiedz spowodowala ze prawie spadlam ze stolka.

                                                  A ze w Polsce kobiety naduzywaja praw to prawda. Tym bardziej ze bardzo bardzo rzadko zdarzaja sie komplikacje w 1 trymestrze, rzadko acz bywaj w 2gim ujawnione po Anomaly USG Scan. Jesli juz to w 3cim bo i wtedy wiecej- duzo wiecej, ale to same koncowki ciazy.
                                        • edelstein Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:08
                                          Taaa,i wszystkie lacznie z toba urodzily zdrowe dzieci,zadnych komplikacji,zadnych chorob,maszyny nie ludzietongue_out
                                          • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:10
                                            Tam chyba same cyborgi żyją, z tego, co Biscotti pisze.
                                            • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:21
                                              jowita771 napisał:

                                              > Tam chyba same cyborgi żyją, z tego, co Biscotti pisze.

                                              Dlaczego cyborgi? Ciaza to naturalny stan dla kobiety i jesli jest odpowiednio prowadzona, nie ma powodu zeby ja spedzac na lezaco. Dla mnie to jest kompletnie nienormalna sytuacja, w ktorej wiekszosc (???) kobiet w ciazy doswiadcza jakichs powaznych komplikacji zmuszajacych ich do brania takich dlugotrwalych zwolnien. Cos jest nie tak w prewencji, informacji i opiece nad kobietami.
                                              • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:35
                                                Być może, a może pracodawcy są mało elastyczni i tak naprawdę nie dają kobiecie możliwości przejścia na inne stanowisko pracy, czy pracy w niepełnym wymiarze godzin. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałabym się męczyć i z napieprzającym kręgosłupem, stawiającym się brzuchem i napęczniałymi nogami siedzieć 12 godzin przed komputerem, żeby zrobić dobrze podatnikom. A pracodawca nie miał mi do zaoferowania nic w zamian.
                                                • yoko0202 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:41
                                                  jowita771 napisał:

                                                  > Być może, a może pracodawcy są mało elastyczni i tak naprawdę nie dają kobiecie
                                                  > możliwości przejścia na inne stanowisko pracy, czy pracy w niepełnym wymiarze
                                                  > godzin. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałabym się męczyć i z napieprzającym
                                                  > kręgosłupem, stawiającym się brzuchem i napęczniałymi nogami siedzieć 12 godzin
                                                  > przed komputerem,
                                                  pełen wymiar to jest zdaje się 8 godzin dziennie, z tego przed komputerem w ciąży można siedzieć chyba 4

                                                  > A pracodawca nie miał mi do zaoferowania nic w zamian.
                                                  yyyyy pensję?
                                                  • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:46
                                                    > pełen wymiar to jest zdaje się 8 godzin dziennie, z tego przed komputerem w cią
                                                    > ży można siedzieć chyba 4

                                                    No własnie, a ja siedziałam 12, również nocki i nadgodziny.

                                                    > yyyyy pensję?

                                                    Owszem, pensję. Ale nawet wypłacanie pensji nie zwalnia pracodawcy z przestrzegania kodeksu pracy, prawda? smile
                                                  • yoko0202 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:55
                                                    jowita771 napisał:

                                                    > No własnie, a ja siedziałam 12, również nocki i nadgodziny.
                                                    bardzo nieelegancko, rozumiem, że nie z własnego wyboru?

                                                    > Owszem, pensję. Ale nawet wypłacanie pensji nie zwalnia pracodawcy z przestrzeg
                                                    > ania kodeksu pracy, prawda? smile
                                                    oczywiście
                                                    no ale u nas wszystko kuleje, pracodawcy nie przestrzegają przepisów, pracownicy się buntują i rolują pracodawców, w odpowiedzi na co pracodawcy rolują pracowników i nie przestrzegają przepisów, i kółko się zamyka ...
                                                  • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:03
                                                    > bardzo nieelegancko, rozumiem, że nie z własnego wyboru?

                                                    Oczywiście, że z własnego, ale po powrocie z macierzyńskiego mogłam się pożegnać z praca.
                                                  • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:08
                                                    ot, wdzięczność pracodawcy
                                              • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:38
                                                Ciaza to naturalny stan dla kobiety i jesli jest odpowiednio prowadzona, nie ma powodu zeby ja spedzac na lezaco

                                                To tak jakbys powiedziala ze czlowiek z odpowiednim leczeniem nie ma powodu by umieracsmile))) a na swiecie sa wszechmocni lekarze

                                                uwazasz ze lekarz potrafi wyleczyc wszystkie choroby i dolegliwosci ( zwlaszcza gdy nie wolno brac lekow w ciazy prawie zadnych)?

                                                Odpowiednio prowadzona nagle magicznie zmieni sobie pozycje lozyska z przodujacego i wysle do pracy z blogoslawienstwem, cukrzyca jej zniknie, ?nie bedzie rozspojenia lonowego bo lekarz magiczna paleczka zaczaruje?, nie bedzie miala zatrucia ciazowego bo lekarz pomacha rekoma nad glowa czy jak? Szyjka jej sie bedzie skracac i ryzyko wczesnego porodu ale on ja wypchnie do roboty bo umie czarowac??

                                                Cos jest nie tak w prewencji, informacji i opiece nad kobietami.

                                                O medycynie niestety z przykroscia stwierdzam masz zerowe pojecie i wyidealizowana , naiwna wizje zdrowia ludzi w Kanadzie jacy ... prawie nie choruja, a opieka medyczna jest wszechmocna.

                                                Disneyland?
                                                • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:49
                                                  Jeszcze wymioty można powstrzymać siłą woli, ewentualnie wysiąść z autobusu, zwymiotować na stronie, złapać następny i jechać do pracy. A jak wysiadek ma być kilka, to wypadałoby to przewidzieć i wyjść z domu odpowiednio wcześniej.
                                                  • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:52
                                                    jowita771 napisał:

                                                    > Jeszcze wymioty można powstrzymać siłą woli, ewentualnie wysiąść z autobusu


                                                    Te normalne tak, ale 2% bidaczek ma cos takiego

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Niepow%C5%9Bci%C4%85gliwe_wymioty_ci%C4%99%C5%BCarnych Horror! Ja na szczescie w ogole nie mialam zadnych mdlosci w zadnej z ciaz...
                                              • olena.s Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 00:16
                                                O ile wiem w Polsce od dłuższego czasu narasta trend ratowania każdej ciąży - z marszu np. daje się ciężarnym no-spę czy inne środki podtrzymujące. I intensywnie się bada, używa gęsto USG i innych fidrygałków, a ciąże prowadzi położnik. To dobre dla jednostek, ale pewnie gorsze dla zdrowia grupy, że nie wspomnę o kosztach.
                                • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:34
                                  Co robi w 9 miesiacu ciazy reseracher, ktory chce koniecznie skonczyc badania przed porodem a np. bakterie, ktore bada zdychaja albo sie mnoza nie tak jak potrzeba?

                                  Rodzi i nie czeka na bakterie- ktos inny dokonczy albo pech maja bakterie. Porodu sie nie da powstrzymac z powodow zawodowychsmile))) Smierci tez niesmile)))
                    • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:42
                      > Nie moglam sie powstrzymac. A dlaczego Twoj pracodawca ma sie liczyc z Twoja ko
                      > niecznoscia pojscia do ginekologa?

                      Mój nie musi się liczyć, ale jakbym miała 15 dni urlopu to chyba by musiał się zacząć liczyć, bo nie wyobrażam sobie wyrobić się w 15 dniach. Ja urlop wykorzystuję też na choroby dzieci, gdybym go miała mniej, to nie dałoby rady. Odpocząć tez trzeba, no, niestety.
                      • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:55
                        jowita771 napisał:

                        > Mój nie musi się liczyć, ale jakbym miała 15 dni urlopu to chyba by musiał się
                        > zacząć liczyć, bo nie wyobrażam sobie wyrobić się w 15 dniach. Ja urlop wykorzy
                        > stuję też na choroby dzieci, gdybym go miała mniej, to nie dałoby rady. Odpoczą
                        > ć tez trzeba, no, niestety.

                        Ale to jest, tak jakby Twoj problem, jak wykorzystujesz swoj urlop - mozesz sie zajmowac dziecmi, podrozowac dookola swiata, remontowac dom, dorabiac zbierajac pomidory u sasiada, spac przez 3 tygodnie nonstop - your choice. Pracodawcy nic do tego - to sie nazywa wolnosc wyboru smile Pracodawce intersuje wylacznie to, co robisz w pracy, czy jestes wtedy gdy masz byc i czy wykonujesz swoje obowiazki. Reszta to jest Twoje jak najbardziej PRYWATNE zycie!
                        • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:09
                          Jestem dobrym pracownikiem, nigdy nie byłam na zwolnieniu na dziecko, chociaż mam do tego prawo, nie korzystałam z przerw na karmienie, chociaż pracuję po 12 godzin, na zmiany, również na nocki i też pracodawca by nie miał nic do gadania, gdybym chciała to wykorzystać. Gdybym jednak miała tylko 15 dni urlopu, to musiałabym jednak korzystać ze swoich praw, bo wybacz, Biscotti, ale chyba masz nie po kolei w głowie, jeśli uważasz, że pracownikowi nie należy się wypoczynek. Cywilizowany pracodawca wie, że pracownik zmęczony to kiepski pracownik. A jeśli urlop wykorzystałabym na kurowanie dzieci albo wizyty u lekarza, to musiałabym z odpoczynku zrezygnować, niestety.
                    • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:27
                      syswia napisała:

                      > LOL
                      >
                      > Nie moglam sie powstrzymac. A dlaczego Twoj pracodawca ma sie liczyc z Twoja ko
                      > niecznoscia pojscia do ginekologa?

                      a, wiesz, zaniedbana wizyta u ginekologa (bo sa wazniejsze rzeczy, znaczy się praca), może skutkowac ciężką, czasem smiertelną chorobą. Doroczna wizyta u gina może zapobiec śmierci albo dłuższej nieobecności w pracy, spowodowanej przez chorobę i leczenie.
                      Pracodawca, jesli ma flotę samochodową to tez się musi liczyć z tym, ze te samochody od czasu do czasu trzeba oddac do przeglądu technicznego czy drobnych napraw i w tym czasie fura nie pojeździ. Przy czym zepsutą furę mozna wymienić na nową. No, znaczy zmarłego pracownika w sumie też, ale dlaczego umierac w imie poglądów pracodawcy?
                      • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:16
                        Wiem, posiadam wyobraznie. Tylko ze dyskusja nie jest o skutkach zaniedbania zdrowia przez osoby prywatne. Pracodawca to nie jest mama I tata I nie ma trzymac pracownika za raczke. I nie jest jego celem opieka nad nim lub tez efektywna organizacja jego prywatnego czasu. Porownanie z samochodami jest calkiem nietrafione, bo pracownik nie jest wlasnoscia lub dzierzawa firmy. Pracownik ma wykonac na rzecz firmy okreslona usluge za co jest wynagrodzony w postaci pieniedzy I innych dodatkowych korzysci np. platnego urlopu. Pracodawca nie ingeruje w to co pracownik robi poza praca. Pracodawca moze isc do lekarza albo na ryby. Wolny wybor.
                        • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:52
                          Ale jak czasu wolnego będzie za mało, to pracownik pójdzie albo do lekarza albo na ryby, podczas, gdy jedno jest koniecznością, a drugie się człowiekowi pracującemu zwyczajnie należy.
                          • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:28
                            Nie rozumiem, dlaczego sie mu nalezy i dlaczego to ma byc troska pracodawcy a nie pracownika. Skoro pojscie do lekarza jest priorytetem to rozsadny czlowiek pojdzie w wolnym czasie do lekarza a nie na ryby. Chociaz z drugiej strony, nie ma przymusu i nie powinno byc.
                            "Sie nalezy" to jest wlasnie postawa, ktora mnie w Polakach irytuje.
                            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:34
                              to rozsadny czlowiek pojdzie w wolnym czasie do lekarza a nie na ryby.

                              lekarze w panstwowych klinikach przyjmuja 8-16 ta czyli w godzinach pracy wielu osob. Czasem nie ma wyjscia tylko zwolnic sie z pracy. Ok dla tych co moga to "odpracowac" ale np recepcjonistka czy jakies inne zawody gdzie licza sie godziny obecnosci w pracy nie maja inaczej mozliwosci...
                            • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:40
                              Ale czego nie rozumiesz, że człowiekowi, który pracuje, należy się odpoczynek? Tyle powinnaś już ogarniać.
                              • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:02
                                LOL i pracodawca ma to mu zapewnic w ramach kontraktu o prace?
                                • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:54
                                  Skąd się urwałaś? Nigdy nie słyszałaś o prawie do odpoczynku? A o Kodeksie Pracy słyszałaś?
                                  • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:13
                                    Owszem slyszalam. A co ma piernik do wiatraka? Widzialas kiedys umowe o prace, ktora zaklada 24 godziny na dobe pracy?
                                    • jowita771 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:30
                                      Nie, ale czas wolny to nie tylko 16 godzin jednego dnia, 16 następnego i tak dalej. Pracownik ma prawo do 14 dni kalendarzowych nieprzerwanego urlopu.
                                • crises Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 12:11
                                  Tak, dokładnie tak. I rezygnacja z tego do powrót do XIX-wiecznego kapitalizmu, dziesiątki lat walki związków zawodowych idzie w p'zdu.
                        • falka32 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:05
                          Pracodawca to nie jest mama I tata I nie ma trzymac
                          > pracownika za raczke. I nie jest jego celem opieka nad nim lub tez efektywna o
                          > rganizacja jego prywatnego czasu. Porownanie z samochodami jest calkiem nietraf
                          > ione, bo pracownik nie jest wlasnoscia lub dzierzawa firmy.

                          Otóż właśnie pracownik nie jest własnością firmy, jest człowiekiem, który wykonuje usługę i pracodawca przy zdrowych zmysłach nie będzie oczekiwał, że człowiek za dowolne pieniądze zawiesi na wiele lat całe swoje życie prywatne, w tym, że przestaną go dotyczyć sprawy urzędowe, zdrowotne itd lub że nie potrzebuje urlopu (więc ma wykorzystać ten czas na załatwianie niezbędnych życiowych spraw codziennych). Efektywna organizacja prywatnego czasu może dotyczyć tego, co pracownik robi w czasie prywatnym, a nie rzeczy, które są do załatwienia tylko w godzinach roboczych i dotyczą każdego człowieka. Jeżeli urzędy i przychodnie państwowe oraz przedszkolne teatrzyki zaczną być dostępne w czasie prywatnym przeciętnego pracownika robiącego 9-17, to ok, ale dopóki tak nie jest, to realia rynku pracy i kultury organizacyjnej powinny być dostosowane do tego, co jest, a nie do pobożnych życzeń, o ile pracować mają nadal żywi ludzie a nie cyborgi.
                          • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:39
                            Alez zaden (normalny) pracodawca nie oczekuje ze pracownik zawiesi zycie prywatne. Ale i tez nie po to placi za okreslona usluge, zeby pracownik w tym czasie wykonywal cos innego (na swoja korzysc).


                            Efektywna organizacja prywatnego czasu może dotyczyć tego, co pra
                            > cownik robi w czasie prywatnym, a nie rzeczy, które są do załatwienia tylko w g
                            > odzinach roboczych i dotyczą każdego człowieka.

                            A to dziwne. Dlatego, ze pracownik nie moze zalatwic pewnych spraw (np jakich)poza godzinami pracy, to pracodawca ma mu pozwolic je wykonywac w ramach czasu pracy, czyli na swoj koszt?
                    • crises Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 12:07
                      W wielu bardziej cywilizowanych krajach - np. w Austrii - tak jest.

                      I ogólnie ma to sens, bo wyjście do lekarza czy jakiejś instytucji to zwykle maksymalnie 2-3 h, i branie urlopu na cały dzień nie ma faking sensu. W większości prac można takie godziny po prostu odrobić.

                      U moich rozmaitych pracodawców było bardzo różnie pod tym względem - od zupełnego bezsensu typu trzeba brać urlop w takich przypadkach, przez rozwiązania pośrednie (można wziąć 2 x po pół dnia urlopu) do w miarę normalnych (na 2 h można się urwać i odpracować).

                      Poza tym urlop ma być przeznaczony na odpoczynek, wyjście do lekarza jakieś mało odpoczynkowe mi się wydaje.
            • kol.3 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:12
              W Polsce McD jest jednym z większych wyzyskiwaczy.
        • chipsi Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:34
          > Opisalas Ameryke w XXI wieku.
          Tym gorzej dla nas.
          • lily-evans01 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:23
            To teraz może porównajmy swobodę i koszty np. prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce i w USA, czy tez czas pozostawania na bezrobociu i potrzebny na znalezienie nowej pracy...
            Jeśli mniejsze przywileje idą w parze ze zmniejszonymi kosztami, to może jest to do przełknięcia. A tutaj? Tusku nas "ozusuje" od głowy do stóp... Przecież odprowadza się nawet składkę od funduszu socjalnego polegającego na zapewnieniu pracownikom darmowej kawy/herbaty i cukru... Już nie wspominam o bezczelnym, pazernym wyciągnięciu łap po składki od studentów czy od umów o dzieł - stracą na tym kolosalnie ludzie młodzi, którzy nie mają doświadczenia i z którymi nikt nie podpisze umowy na stałe. Można te umowy nazywać śmieciowymi, ale dla wielu ludzi są źródłem utrzymania i szansą na zdobycie doświadczenia zawodowego.
            • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:31
              może się doinformuj, co?
        • moty_lanoga Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:39
          Dlatego wolę polskie piekiełko niż amerykański lukier.
          • nutka07 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:45
            Ten lukier nawet obok cukru nie stoi.
        • nutka07 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:44
          Oni powinni zmienic nazwe na Obozy Pracy Zjednoczone.
          • edelstein Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:00
            big_grin przyzwyczailabys sie,zobacz jakie ciasteczkowej pranie mozgu zrobili,jak maszyna fziala w ciazy czy bez i jeszcze chce by bylo tak w Pl.tongue_out
            Ja osobiscie juz dawno uwazalam ja za po...ona,ale zeby byla az taktongue_out
            • nutka07 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 00:05
              Bi_scotti vel Frau Keks zyje w swoim kanadjan dżriym i ma keine Ahnung co sie w Polsze dzieje wink
        • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:49
          W Ameryce jest inna mentalność, to kraj dla ludzi niezależnych i samodzielnych, z całkowicie inną historią niż Polska. W Ameryce człowiek który dorobił się własną pracą i pomysłowością cieszył się dużym szacunkiem i prestiżem, w Polsce za komuny był tępiony i określany pogardliwie "prywaciarzem", a teraz w najlepszym przypadku jest złodziejem i oszustem, bo uczciwy człowiek w Polsce pieniędzy nie ma.
          Dlatego w Polsce jest mentalność "daj, mi się należy" to jeszcze z czasów komuny zostało, taki wierszyk był fajny "czy się stoi, czy się leży to wypłata się należy".
          Dlatego mnoży się i nakłada tysiące obowiązków na pracodawcę, bo wiadomo, że to oszust.
          • chipsi Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:54
            Ok, tylko pokaż mi palcem jednego pracodawce, który gdyby nie musiał to opłacał by pracownikowi zus, trzymał ciężarną, która siedzi na l4, wysyłał pracownika na urlop itd.
            • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:36
              jakims dziwnym trafem sa pracodawcy w Kanadzie (lol i zapewne w USA), ktorzy wiekszosci swoich pracownikow placa wiecej niz ustawowe minimum za godzine

              urlopy i inne benefity sa takze negocjowalne, u mnie np. w firmie zaczynaja sie od 15 dni w roku, ale sa tacy, ktorzy zaczynaja od 20 dni

              nie ma ochrony kobiety w ciazy, ale kobiety masowo nie udaja sie na L4 w momencie stwierdzenia ciazy... wiec firmy raczej nie maja powodu zwalniac dobrych pracownikow, ktorzy akurat sa w ciazy - u mnie w firmie znam tylko jeden taki przypadek - dziewczyna byla w 6 miesiacu i niestety obcieto ja podczas masowych redukcji w 2008 roku

              w Polsce - wydaje mi sie - ciagle panuje takie przekonanie - ze zaklad pracy to jakas komorka wsparcia spolecznego i sporo jest grup, ktorym sie "nalezy" bo sa w ciazy, bo maja male dzieci, bo maja duze dzieci, bo maja rodzicow, bo to tamto smamto

              firma jest po to zeby wypracowac zysk - taka jest brutalna prawda
              • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:42
                w Polsce - wydaje mi sie - ciagle panuje takie przekonanie - ze zaklad pracy to jakas komorka wsparcia spolecznego i sporo jest grup, ktorym sie "nalezy" bo sa w ciazy,

                Prosze Pani , w calej Europie a nie tylko w Polsce jest ochrona kobiety w ciazy. Kobieta zwolniona w ciazy z wielkim brzuchem nie znajdzie pracy przeciez nigdzie w wielu zawodach.

                Na L4 powinny isc te jakie nie moga pracowac- a takich jest sporo i faktycznie nie moga lazic z racji zagrozonej ciazy tudziez innych czynnikow.
              • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:47
                syswia napisała:

                > w Polsce - wydaje mi sie - ciagle panuje takie przekonanie - ze zaklad pracy to
                > jakas komorka wsparcia spolecznego i sporo jest grup, ktorym sie "nalezy" bo s
                > a w ciazy, bo maja male dzieci, bo maja duze dzieci, bo maja rodzicow, bo to ta
                > mto smamto

                Dokładnie tak myśli się w Polsce, a panie, które chodzą do pracy w ciąży na tym forum określane są mianem "stachanowca" i uważa się, że robią krecią robotę innym.
                W gruncie rzeczy porażające jest jak bardzo roszczeniowe i zdemoralizowane mamy społeczeństwo. Za komuny masowo wynoszono z zakładów pracy co się dało, i to nie była kradzież, tylko "zaradność", a teraz masowo chodzi się na L-4 w ciąży i też nie jest to wyłudzanie, tylko "troska o dziecko".
                • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:52
                  omuny masowo wynoszono z zakładów pracy co się dało, i to n
                  > ie była kradzież, tylko "zaradność", a teraz masowo chodzi się na L-4 w ciąży i
                  > też nie jest to wyłudzanie, tylko "troska o dziecko".


                  nenia a naprawde nie zakladasz ze wiele kobiet w ciazy nie moze pracowac? Nie przyszlo ci to do glowy ze sa komplikacje?
                  • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:02
                    princesswhitewolf napisała:

                    > nenia a naprawde nie zakladasz ze wiele kobiet w ciazy nie moze pracowac? Nie p
                    > rzyszlo ci to do glowy ze sa komplikacje?

                    Ale koszty tych komplikacji nie powinny spadac na pracodawce danej pani tylko (ewentualnie) na podatnika, bo w jakims sensie, to jest w naszym ogolnym/wspolnym interesie zeby dzieci sie rodzily. I zapewne tu jest jakis problem z obowiazujacymi ustawami, ze to pracowaca w PL ponosi gros kosztow zwiazanych z utrzymywaniem miejsca pracy dla pani, ktora przez iles tam tygodni jest nieobecna a potem nie ma jej jeszcze dluzej, bo macierzynski etc. etc. etc. Jesli jestes zwolniona z pracy w ciazy (juz nie pamietam po ktorym tygodniu, sorry), dostajesz normalne EI (employment insurance - bezrobocie) a po urodzeniu dziecka jest ono kontynuowane w wymiarze przyslugujacym kazdej nowej mamie. Jedyny minus to ten, ze nie masz dokad wrocic po tym okresie bezrobocia/macierzynskiego. Opieke lekarska masz no problem, bo na to wszyscy ladnie i zgodnie placimy z naszych podatkow smile
                    Ja mysle, ze to jest jakis problem jesli pracodawca jest zmuszony do brania sobie na kark obowiazku placenia swiadczen osobie/osobom, na ktorych serwis nie moze liczyc przez dluzszy okres czasu. To przeciez dotyczy nie tylko kobiet w ciazy ale i osob przewlekle chorych czy potrzebujacyh dlugotrwalych rehabilitacji etc. Tu sa potrzebne rozwiazania, ktore by zobowiazywaly wszytskich podatnikow do ponoszenia tych kosztow a nie tylko pojedynczych wlascicieli indywidualnych firm.
                    • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:11
                      > Ale koszty tych komplikacji nie powinny spadac na pracodawce danej pani tylko (
                      > ewentualnie) na podatnika,


                      spadaja na ubezpieczalnie w jakich sie pracodawca ubezpiecza. Tez fair. Inaczej baliby sie zatrudniac kobiety w wieku rozrodczym


                      dostajesz no
                      > rmalne EI (employment insurance - bezrobocie) a po urodzeniu dziecka jest ono k
                      > ontynuowane w wymiarze przyslugujacym kazdej nowej mamie
                      .

                      no ale to grosze, tragiczne grosze a z brzuchem nigdzie nowej pracy nie dostanie. Zreszta zatrudnianie sie w nowej pracy nie mowiac ze jest sie w ciazy jest troche robieniem w balona nowego pracodawce...


                      • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:18
                        princesswhitewolf napisała:

                        > no ale to grosze, tragiczne grosze a z brzuchem nigdzie nowej pracy nie dostani
                        > e. Zreszta zatrudnianie sie w nowej pracy nie mowiac ze jest sie w ciazy jest t
                        > roche robieniem w balona nowego pracodawce...

                        Ale jesli pracodawca nie ma pracy dla tej konkretnej kobiety w ciazy to niby dlaczego ma ja trzymac? Tak sie sklada, ze mam 3 znajome, ktorych firmy zwyczajnie zbakrutowaly akurat gdy te panie byly w ciazy - wszyscy rowno poszli na bruk. Life. Jesli firma sie reorganizuje czy ma klopoty i obniza ilosc zalogi, trzymac bedzie tylko tych, ktorych faktycznie potrzebuje, to chyba oczywiste. Jak napisala wyzej Syswia, normalna firma to nie organizacja charytatywna - glowny powod jej istnienia to wytwarzanie zysku.
                        • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:04
                          Ale jesli pracodawca nie ma pracy dla tej konkretnej kobiety w ciazy to niby dlaczego ma ja trzymac? Tak sie sklada, ze mam 3 znajome, ktorych firmy zwyczajnie zbakrutowaly akurat gdy te panie byly w ciazy - wszyscy rowno poszli na bruk

                          No ale jak mowilam kobieta z brzuchem nie ma szans na znalezienie pracy nowej. Dopiero po porodzie a dziecko kosztuje. Jakos musimy umozliwic babkom rodzic te dzieci bo przeciez populacja w krajach zachodnich maleje na leb na szyje i gdyby nie naplyw kolorowych . Sorry ja jestem lewakiem. Umiarkowanym... ale lewakiem. Stad jestem za ochrona babek w ciazy ale tez za nie naduzywaniem zwolnien gdzie nie jest to konieczne. Sama moglabym siedziec na zwolneniu i nic nie robic, ale pracuje ... from the "bed office"smile))

                          Jesli firma sie reorganizuje czy ma klopoty i obniza ilosc zalogi, trzym
                          > ac bedzie tylko tych, ktorych faktycznie potrzebuje, to chyba oczywiste.

                          Problem ze zwalnianiem kobiet w ciazy to znikomy problem w UK bo jesli firma bankrutuje to jest ubezpieczona na takie przypadki. Pensje do konca Pani w ciazy musza wyplacic + 6 tygodni macierzynskiego ( ubezpieczalnia) . cala reszte tychze marnych £540 na miesiac (jesli ktos chce byc dluzej na macierzynskim) placa podatnicy zawsze a nie firma.
                          Zreszta to samo dotyczy ludzi chorych- kazda porzadna firma sie ubezpiecza od wpadkow, pozarow itd i chorob pacjentow...

                          Z innej beczki:
                          Znam tez przypadki kobiet zwolnionych natychmiast po poronieniu- baly sie firmy, ze znow zajda w ciaze...Zlikwidowali stanowisko , przesegregowali i inne zalozyli oficjalnie, a w rezultacie robili to samo co one
              • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:28
                syswia napisała:

                > jakims dziwnym trafem sa pracodawcy w Kanadzie (lol i zapewne w USA), ktorzy wi
                > ekszosci swoich pracownikow placa wiecej niz ustawowe minimum za godzine

                ale nikt nie płaci więcej, niz musi.
                • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:30
                  co to znaczy, nie wiecej niz musi?
                  placa jest czescia negocjacji warunkow pracy - jak Ci sie nie podoba, co pracodawca oferuje, to pracy nie bierzesz, nie?
                  czesto oprocz placy (czyt pensji) sa jeszcze bonusy pod koniec roku do ktorych firma nie jest zobowiazana kontraktem, czyli placi wiecej niz musi, jesli chce
          • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:15
            Nikt nie postuluje całkowitego zniesienia wszystkich obciążeń, jednak obecne przepisy są
            skomplikowane, niestabilne, dyskryminujące i obciążające osoby prowadzące działalność gospodarczą. Sztywny czas pracy, konieczność zapłaty 33 dni chorobowego, 26 dni urlopu, płatne godziny na karmienie, 3 miesięczne okresy wypowiedzenia, dodatkowe dni wolne, podawanie powodów wypowiedzenia, odprawy z tytułu zwolnień, ochrona przedemerytalna, ochrona kobiet w ciąży, po ciąży itd.
            Przykładowo:
            Mama dwójki dzieci może skorzystać z następującego rozwiązania. Najpierw ochrona przed zwolnieniem będzie jej przysługiwała przez 9 miesięcy w trakcie ciąży, potem przez 24 tygodnie (20 tygodni w razie urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie + 4 tygodnie dodatkowego urlopu macierzyńskiego),oraz urlopu wypoczynkowego wykorzystanego bezpośrednio po urlopie macierzyńskim. Następnie mama może wrócić do pracy i może pracować w obniżonym wymiarze czasu pracy (przez 12 miesięcy będzie pod ochroną) albo może skorzystać z urlopu wychowawczego - maksymalnie 3 lata do 4 roku życia dziecka. Gdy mama zajdzie w ciążę w trakcie urlopu wychowawczego z drugim dzieckiem możemy powtórzyć powyższy schemat.
            • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:29
              Odnosnie przykładu. Przecież Ty grosza tej matce nie placisz. Wszystko opłaca ZUS. Dogadujesz się z kobietą: czy chce wrócić, jesli tak, to kiedy, i zatrudniasz kogoś innego. W czym problem?
              Powaznie byłabys za uchyleniem ochrony przedemerytalnej? Albo kobiet w ciązy?
              Podawanie powodów wypowiedzenia...Bardzo słuszny jest ten przepis. Odprawy są niewielkie, chyba, że w zakładzie sa związki, albo regulamin mówi co innego, nie wygłupiaj sie Nenia. Sztywny czas pracy? Nie rozumiem, że co? Że trzeba zapłacić za nadgodziny?

              • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:54
                Nie mam tyle czasu żeby to wszystko dziś wytłumaczyć, i tak jestem za długo na forum a praca czekasmile Tym bardziej, że dość szczegółowo już pisałam w innych wątkach

                W skrócie o kobiecie w ciaży - po pierwsze płacę jej za 33 dni, po drugie za cały okres chorobowego nabywa prawo do urlopu, za który również płaci pracodawca (niezły paradoks, prawda? - nie chodzi do pracy ale prawo do urlopu ma), po trzecie nawet jeśli jest beznadziejnym pracownikiem nie można jej zwolnić przez rok, jeśli zmniejszy sobie wymiar czasu pracy. Jeśli oświadczy, że karmi piersią, płacisz za dodatkową godzinę więcej co daje dodatkowo kolejne 32 dni, za które pracodawca płaci z własnej kieszeni. Dodatkowo nie zawiesisz działalności jak ci się pogorszy bo jest zakaz zawieszenia jak masz choćby 1 pracownika nawet na L-4.
                Dolicz te dni do siebie wyjdzie ci około 90 dni, za które musisz zapłacić, co daje ponad 4 miesiące pracy, której pracownik nie wykonuje, a za którą zapłaci pracodawca.

                Polecam wypowiedź innej mamy, która zatrudniła kobiety w wieku rozrodczym:

                W ciągu niespełna 6 miesięcy przeszłam szkołę życia jako pracodawca, boję się urlopów na żądanie i chorób cudzych dzieci, pieniądze na szkolenie pracowników wyrzuciłam w błoto, bo zatrudniam zaledwie 5 osób z czego już trzech nie ma (trzeciego pracownika zwolniłam ze względu na błędy). Kodeks pracy wspaniale traktuje pracownika, ale nie pracodawcę, dla mnie każda rotacja czy nieobecność to koszmar, bo brak jednego pracownika to brak 20% kadry - komentuje Pani Magda. - A proszę pamiętać, iż jesteśmy przedszkolem i codziennie bierzemy odpowiedzialność za dzieci.

                m.wyborcza.biz/Firma/1,116167,10701429,_Prawo_pracy_zabija_moja_firme___Studium_przypadku___.html

                • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:01
                  a Ty w kołko o tym wynagrodzeniu chorobowymsmile
                  a co z resztą?
                  odnieś się, jak będziesz miała czas
                  • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:29
                    Sorry, pade, ale chyba nie czytasz. Napisałam o chorobowym, urlopie i płatnych godzinach za karmienie. Plus niemożność zwolnienia.
                    • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:49
                      Piszesz w kółko o jednym przypadku-o kobiecie w ciąży.
                      A ja zapytałam o zwalnianie np. 37- letniego mężczyzny bez podania przyczyny i bez wypowiedzenia, 63 - letniej kobiety, spytałam o sztywny czas pracy. I o to, czy w Twojej firmie każdy pracownik jest na ZLA przez okrągły rok?
                      Mam kilka koleżanek, które zamiast przerwy na karmienie wychodziły z pracy pół godziny wczesniej, uprzednio wykonawszy wszystko to, co leżało w zakresie ich obowiązków. Każdej z nich zależało na pracy, wracały po macierzyńskim jak najszybciej, i nie kradły.
                      Uogólniasz, posługujesz sie skrajnosciami. Ja wiem, że sa takie przypadki. Ale one nie są nagminne.
                      • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:14
                        A dlaczego mam podawać przyczynę wypowiedzenia? Czy jak pracownik się zwalnia to podaje przyczynę? Nie podaje, chce się zwolnić i już, dlaczego więc od pracodawcy domaga się podawania przyczyny?

                        Ochrona przedemerytalna - wiesz ile wynosi? 4 lata, przez 4 lata nie możesz zwolnić pracownika w wieku przedemerytalnym (art.39 kp)
                        Okres ochronny pracowników w wieku okołoemerytalnym do 4 lat de facto osłabia pozycję tych osób na rynku pracy i nic nie zmieniają programy pomocowe 50+.
                        Dodatkowo brakuje precyzyjnych i jednoznacznie brzmiących definicji, które informowałyby, co należy rozumieć pod określeniem „wiek emerytalny” i w którym momencie rozpoczyna się ochrona przedemerytalna. Taka sytuacja dotyczy zwłaszcza pracowników, którzy nabywają uprawnienia do emerytury w wieku obniżonym lub do emerytury pomostowej (60 lat). W rezultacie pracownik, który nie rozwiązał stosunku pracy i nie odszedł na emeryturę w wieku 60 lat po raz kolejny podlega ochronie, tym razem 4 lata przed emeryturą w wieku
                        powszechnym, czyli 65 lat (czarny punkt Lewiatana).

                        Sztywny czas pracy - choćby art. 139 kp. Wprowadzenie systemu przerywanego czasu pracy wymagane jest – w niemal wszystkich przypadkach – poprzez zbiorowy układ pracy. Taki zapis powoduje, że pracodawca, u którego nie działa organizacja związkowa, nie może wprowadzić systemu przerywanego czasu pracy.
                        • kropkacom Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:33
                          Nenia, a pracownicy mogą u ciebie siedzieć na ematce? big_grin
                        • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:50
                          A dlaczego chcesz zwalniać?
                          Chciałabyś, by Twoja corka, wnuczek, ktokolwiek był zwolniony z pracy bo jest niesympatyczny? Albo ma krzywy usmiech?
                          Jesli ktos naraża firmę na straty swoim postepowaniem, mozna na niego zebrać dowody, albo dogadac się, by rozwiązac umowę za porozumieniem stron. Tylko trzeba mieć argumenty.
                          Zreszta po co ja to piszę, Ty znasz przepisy przecież...
                          Przerywany czas pracy jest korzystny chyba tylko dla pracodawcy....
                          Wiesz, moje doświadczenie jest takie: jesli pracodawca jest ok, 99% pracowników jest ok. Czarna owca zawsze się znajdzie, ale to jest wyjatek, nie reguła.
                          • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:52

                            > Wiesz, moje doświadczenie jest takie: jesli pracodawca jest ok, 99% pracowników
                            > jest ok. Czarna owca zawsze się znajdzie, ale to jest wyjatek, nie reguła.

                            wreszcie jakas rozsadna wypowiedz
                          • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:23
                            > A dlaczego chcesz zwalniać?

                            A dlaczego pracownik chce się zwalniać? Nie musi się tłumaczyć. Może mu się pracodawca nie podoba, bo ma krzywy uśmiech i jest niesympatyczny, może dostał lepszą propozycję za większe pieniądze, może jeszcze coś innego, ale to jego sprawa.
                            Dlaczego nie może to działać tak samo, ale w drugą stronę? Pracodawca znajduje dużo lepszego pracownika, za mniejsze pieniądze, mniej pyskatego i mrukliwego, więc dlaczego nie wolno mu zwolnić tego pierwszego bez podania przyczyny?

                            > Wiesz, moje doświadczenie jest takie: jesli pracodawca jest ok, 99% pracowników
                            > jest ok. Czarna owca zawsze się znajdzie, ale to jest wyjatek, nie reguła.

                            W drugą stronę działa to dokładnie tak samo smile
                            • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:46
                              To nieprawda, co piszesz. Pracodawców wykorzystujących pracowników, zatrudniających młodych ludzi na umowy śmieciowe (co powoduje brak jakichkolwiek mozliwości zakupu mieszkania czy nawet pralki na raty), traktujących ludzi jak maszyny do wypracowywania zysku, jest od groma. Tu, na forum, tez je widać.
                              Pracownik nie może się zwolnić ot, tak, z dnia na dzień. To pracodawca proponuje warunki, on podaje okres wypowiedzenia, ewentualnie dogaduje się z przyszłym pracownikiem, ale jego zdanie jest znaczące. Czyli znowu nie trafiłaś.
                              Masz dg?
                              • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:00
                                Mieszkanie nie trzeba kupować, mieszkanie można wynająć, tak żyją ludzie w całej Europie, w Polsce wszyscy muszą mieć własne. Pralkę kupisz od 600,- zł. więc nie przesadzajmy.

                                Nie wiem też skąd bierzesz rewelacje, że pracodawca podaje okres wypowiedzenia. Okres wypowiedzenia reguluje kodeks pracy i pracodawca nie dyktuje tu żadnych warunków.
                                Pracownik może też zwolnić się z dnia na dzień, w razie naruszenia obowiązków przez pracodawcę. I jak najbardziej pracownik zwalniając się nie musi podawać żadnej przyczyny zwolnienia, ot po prostu chce się zwolnić i tyle.
                                • moty_lanoga Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:08
                                  Okres wypowiedzenia reguluje kodeks pracy i pracodawca nie dyktuje tu żadnych
                                  > warunków.
                                  > Pracownik może też zwolnić się z dnia na dzień, w razie naruszenia obowiązków p
                                  > rzez pracodawcę. I jak najbardziej pracownik zwalniając się nie musi podawać ża
                                  > dnej przyczyny zwolnienia, ot po prostu chce się zwolnić i tyle.

                                  Pracodawca może skrócić okres wypowiedzenia, pracownik odchodzi wówczas za porozumieniem stron. Może, ale nie musi. Pracodawca może chcieć przepracowania całych 3 miesięcy (prawie 4, jeśli w złym dniu miesiąca złoży się wypowiedzenie). W służbie jest to, o ile się nie mylę, 6 miesięcy.
                                  I dlatego rozmowy o pracę często wyglądają tak:
                                  pracodawca: potrzebujemy pani od zaraz
                                  pracownica: ale ja mogę dopiero za 4 miesiące...
                                  pracodawca: oj, no to niestety, niestety
                                  • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:22
                                    Ale te terminy wynikają z kodeksu pracy, a nie z widzimisię pracodawcy, prawda?

                                    Okresy wypowiedzenia są dla obu stron takie same i wynikają ze stażu pracy.
                                    3 miesiące obowiązuje po trzech latach pracy. Okresy wypowiedzenia ma za zadanie
                                    ochronę jednej i drugiej strony, tak by ani pracodawca nie stracił pracownika, ani pracownik nie stracił z dnia na dzień pracy. Róznica jest taka, że pracodawca zwalniając pracownika zatrudnionego na czas nieokreślony musi podać przyczynę zwolnienia, przy czym sądy podchodzą do tego w różny sposób uznając, np. sformułowanie "niewłaściwe wypełnianie obowiązków" za nieprawidłowe co w praktyce skutkuje prawem pracownika do domagania się w sądzie pracy nie tylko przywrócenia do firmy, ale i wypłaty odszkodowania.
                                    Pracownik nie musi w żaden sposób uzasadniać chęci zwolnienia - i o tym właśnie piszę.
                                    • moty_lanoga Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:31
                                      Odniosłam się do tego, że pracownik może odejść z firmy z dnia na dzień. Ja nie mogłam. Mój mąż też nie mógł.
                                    • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:01
                                      IMHO 3-miesięczny okres wypowiedzenia jest nieporozumieniem.
                                  • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:22
                                    > Pracodawca może skrócić okres wypowiedzenia, pracownik odchodzi wówczas za poro
                                    > zumieniem stron.

                                    Nie może tego zrobić, jeśli pracownik się na to nie zgodzi.
                                    Jeśli z kolei to pracodawca się nie godzi na skrócenie okresu, to pracownik może po prostu odejść nie przejmując się niczym (może jedynie tym, że będzie miał niefajne świadectwo pracy, co w przypadku, gdy kolejną pracę ma już zaklepaną i czekają tam na niego, nie ma kompletnie żadnego znaczenia)

                                    > I dlatego rozmowy o pracę często wyglądają tak:
                                    > pracodawca: potrzebujemy pani od zaraz
                                    > pracownica: ale ja mogę dopiero za 4 miesiące...
                                    > pracodawca: oj, no to niestety, niestety

                                    A finał jest taki, że jeśli pracownikowi zależy na nowej pracy, to po prostu do niej idzie, nie przejmując się konsekwencjami odejścia ze starej. Ew. udaje się na zaległy urlop. W skrajnych przypadkach idzie na zwolnienie lekarskie, a w rzeczywistości pracuje u nowego pracodawcy. Takie kwiatki to nie rzadkość.
                                    Inna sprawa, że jeśli nowemu pracodawcy zależy na pracowniku, bo jest on faktycznie cenny, to bez problemu poczeka te 3 miesiące (nie wiem, skąd Ci się 4 wzięły)
                                    • moty_lanoga Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:32
                                      Owe 4 miesiące to stąd, że liczą się pełne miesiące. Jeśli ktoś złoży wypowiedzenie 1 kwietnia, a nie 31 marca, to będzie pracował do końca lipca. Jak byk 4 miesiące. Bez 1 dnia.
                                      • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:42
                                        moty_lanoga napisała:

                                        > Owe 4 miesiące to stąd, że liczą się pełne miesiące. Jeśli ktoś złoży wypowiedz
                                        > enie 1 kwietnia, a nie 31 marca, to będzie pracował do końca lipca. Jak byk 4 m
                                        > iesiące. Bez 1 dnia.

                                        A w ten sposób, to tak, masz rację, ale tak się każdy okres wypowiedzenia liczy.
                                        • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:03
                                          w Polsce. np. w Uk nie.
                                • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:14
                                  Mieszkanie nie trzeba kupować, mieszkanie można wynająć, tak żyją ludzie w całej Europie, w Polsce wszyscy muszą mieć własne.

                                  Zakup nie jest jakas specyfika polska akurat. To juz sie rozni miedzy krajami w zaleznosci od cen wynajmu versus zakupu. W Niemczech na ten przyklad ludzie wola wynajmowac i to sie oplaca, ale juz w UK wiekszosc woli kupic nawet na kredyt
                                  www.guardian.co.uk/money/2011/mar/19/brits-buy-germans-rent
                                • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:15
                                  Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Pracodawca proponuje umowę, a od rodzaju tej umowy zalezy okres wypowiedzenia, czyli kto ma asy w rękawie?
                                  > Pracownik może też zwolnić się z dnia na dzień, w razie naruszenia obowiązków p
                                  > rzez pracodawcę.
                                  To chyba oczywiste? Czy też kolejny przywilej?
                                  Pracownik to człowiek. Może chcieć się przeprowadzić, może chcieć zmienic zawód, nie wolno mu?
                                  Pracodawca musi podać przyczynę zwolnienia tylko w przypadku umów na czas nieokreślony. Taka umowa "wiąże" pracownika i pracodawcę na dłużej. Daje pracownikowi poczucie bezpieczeństwa i przywileje. Jeżeli pracownik źle wykonuje swoją pracę, nie powinien zostać o tym poinformowany? Pracodawca nie komunikuje się ze swoim pracownikiem czy jak?

                                  Po tym, co napisałaś o swoich klientach i ich pracownikach dochodzę do wniosku, że zatrudniają jedynie niewykwalifikowaną, tanią siłę roboczą, która to prezentuje pogląd, że im się należy. Ale dlaczego podajesz tylko negatywne przykłady? Nie masz ani jednego klienta, który byłby uczciwym, ludzkim pracodawcą, zatrudniającym pracowitych i przyzwoitych ludzi?
                                  • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:31
                                    pade napisała:

                                    > Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Pracodawca proponuje umowę, a od rodzaju tej umow
                                    > y zalezy okres wypowiedzenia, czyli kto ma asy w rękawie?

                                    No ale czego byś właściwie oczekiwała?

                                    > To chyba oczywiste? Czy też kolejny przywilej?

                                    Tak, bo nie musi podawać powodu. Pracodawca musi. I musi go umieć udowodnić, co często-gęsto bywa dość karkołomne nie dlatego, że takiego powodu nie ma, ale dlatego, że sądy pracy w zdecydowanej ilości przypadków większości takich powodów nie uznają bądź zakładają domniemaną rację pracownika.

                                    > Pracownik to człowiek. Może chcieć się przeprowadzić, może chcieć zmienic zawód
                                    > nie wolno mu?

                                    Ależ wolno. Przecież nikt mu tego nie zabrania.

                                    > Pracodawca musi podać przyczynę zwolnienia tylko w przypadku umów na czas nieok
                                    > reślony.

                                    I dlatego między innymi takich umów często się unika, przynajmniej w pierwszych latach zatrudnienia. To chyba normalne, że każdy chce dbać o swój interes, a nie o interes drugiej strony (proszę nie szukać drugiego dna wink)
                                  • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:40
                                    > To chyba oczywiste? Czy też kolejny przywilej?

                                    No nie wiem czy oczywiste skoro w poprzednim poście piszesz, że pracownik nie może się zwolnić z dnia na dzień.

                                    > Jeżeli pracownik źle wykonuje swoją pra
                                    > cę, nie powinien zostać o tym poinformowany? Pracodawca nie komunikuje się ze s
                                    > woim pracownikiem czy jak?

                                    Pade, na litość, tu nie chodzi o poinformowanie, tu chodzi o możliwość odszkodowania
                                    i przywrócenia do pracy, gdy są uzna że pracodawca niewłaściwie sformułował przyczynę wypowiedzenia, przy czy nie istnieją przepisy precyzujące o jakie przyczyny może chodzić.
                                    Poczytaj może trochę na ten temat.

                                    > Po tym, co napisałaś o swoich klientach i ich pracownikach dochodzę do wniosku,
                                    > że zatrudniają jedynie niewykwalifikowaną, tanią siłę roboczą, która to prezen
                                    > tuje pogląd, że im się należy.

                                    Tak rzeczywiście nie obsługę Wyższych Uczelni, tylko sektor MiŚ i niestety przeraża mnie to na tyle, że sama nie zatrudnię nigdy pracownika. Tylko w tym roku miałam kradzieże w zakładzie kamieniarskim, pasmaterii, 2 lokalach gastronomicznch i kiosku/sklepiku. Przy czym w jednym przypadku okradzioną właścicielką była młoda mama z klikumiesięcznym dzieckiem, w drugim kobieta, ktorej dziecko zginęło w wypadku i przez kilka miesięcy zakład był bez jej nadzoru - okradła pracownica zatrudniona przez 5 lat.
                                    Opieram się jedynie na współpracy z innymi osobami mającymi własne działalności. Na tej zasadzie "mam" bhp-ówkę, prawnika i informatyka i to jest jedyny znany mi w tej chwili uczciwy i zdrowy układ.
                                    • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:54
                                      No i widać Nenia, że w innych środowiskach się obracamy. U mnie ludzie nie kombinują i nie kradną, nie ciagają po sądach, a nie jednej osobie wręczałam wypowiedzenie, uwierz. Ale tez pracodawcę mam ludzkiego, może w tym tkwi sedno. Mój mąż też ma normalnych klientów, więc to, co do mnie piszesz, to jakiś kosmos.

                                      Ja nie muszę się głowić jaki haczyk znajdzie na mnie pracownik. Wszystko zgodnie z prawem i poszanowaniem człowieka. Dlatego są mi obce te wszystkie sztuczki. I możesz mnie uwarzać za naiwną czy niedouczoną, ale, dzięki bogu, nie muszę wykorzystywać wszelkich dostępnych środków by się kogoś pozbyć. Jak widać mam ogromne szczęście.
                                      • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:04
                                        pade napisała:

                                        > No i widać Nenia, że w innych środowiskach się obracamy.

                                        Uwielbiam to zdanie na forumsmile

                                        Nie wiem, co ci powiedzieć.
                                        Tak pracuję wśród marginesu społecznego. Taka karma.

                                        I tak trzymasz poziom, bo mi nie współczujeszsmile

                                        > I możesz mnie uwarzać za naiwną czy niedouczoną, ale, dzięki bogu, nie muszę w
                                        > ykorzystywać wszelkich dostępnych środków by się kogoś pozbyć. Jak widać mam og
                                        > romne szczęście.

                                        Ja też nie muszę, bo tak ja ty, nie zatrudniam pracownikówsmile
                                        • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:37
                                          Nie miałam pojęcia, że to zdanie jest takie popularnesmile
                                          Nie było moim zamiarem dokuczenie Ci, ja po prostu nie spotykam się z takimi przypadkami. Być może mam też za mało doświadczenia. Póki co, trafiam na firmy, w ktorych pracodawca i pracownicy mają poukładane w głowachsmile w miaręsmile

                                          Hmm, nie zatrudniam, nie zwalniam, ale muszę działać na korzyść pracodawcy, wiesz o co chodzismile Tylko, że ja przedstawiam rozwiązania, a on wybiera najkorzystniejsze dla obydwu stron.
                                          • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:49
                                            Ok, ja się nie gniewam, miło mi się z tobą rozmawiałosmile

                                            Też znam fajnych pracowników.

                                            Na dziś już kończę, bo nie mogę tyle siedzieć przed kompem, a i kot mi marudzi
                                            bo chce się bawićsmile

                                            Pozdr.
                                            • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:52
                                              Wzajemnie i pozdrawiamsmile
                              • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:11
                                pade napisała:

                                > To nieprawda, co piszesz.

                                Ale co konkretnie jest nieprawdą? Chodzi mi o to, że pracownik zwalniając się sam nie musi podawać żadnej przyczyny - i ok, ma prawo się zwolnić, więc to wykorzystuje. Ale już pracodawca zwalniając pracownika musi obowiązkowo przyczynę podać i musi to być przyczyna realna, wymierna. Uważam, że nie jest to podejście fair, że każda ze stron umowy jest przez prawo traktowana na innych warunkach.

                                > Pracodawców wykorzystujących pracowników, zatrudniają
                                > cych młodych ludzi na umowy śmieciowe (co powoduje brak jakichkolwiek mozliwośc
                                > i zakupu mieszkania czy nawet pralki na raty), traktujących ludzi jak maszyny d
                                > o wypracowywania zysku, jest od groma.

                                Zgadza się, ale ja nie o tym pisałam.

                                > Pracownik nie może się zwolnić ot, tak, z dnia na dzień.

                                Jeśli chce, to może nawet z dnia na dzień, bez podania powodu, bez poinformowania. I w praktyce jedyne, co mu grozi, to świadectwo pracy, gdzie ma wpisaną dyscyplinarkę. Nie musi się tym świadectwem nigdzie chwalić. Może go użyć w charakterze papieru toaletowego wink Jeśli jego odejście powoduje jakieś straty w firmie, i firma chciałaby domagać się odszkodowania, to muszą to być straty wymierne, podane w konkretnych kwotach, udokumentowane, niepodważalne. Rzadko kiedy da się to udowodnić w jednoznaczny sposób. A więc to pracodawca zostaje w takim przypadku na lodzie.
                                A spróbuj z dnia na dzień zwolnić pracownika. Powodzenia wink

                                > To pracodawca proponuje warunki,

                                Obie strony je proponują. Żadna nie musi się godzić na takie, które mu nie pasują.

                                > on podaje okres wypowiedzenia,

                                Okres wypowiedzenia w zależności od rodzaju i długości umowy dyktuje kodeks pracy, więc pracodawca nie ma tu nic do gadania.

                                > Czyli znowu nie trafiłaś.

                                Ale z czym nie trafiłam? Ja pisałam o jednym, konkretnym aspekcie smile O podawaniu przyczyn rozwiązania umowy.

                                > Masz dg?

                                Już nie. Ale od kilku lat prowadzę sp. z o.o. razem z bratem i jego żoną.
                                • moty_lanoga Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:26
                                  > Jeśli chce, to może nawet z dnia na dzień, bez podania powodu, bez poinformowan
                                  > ia. I w praktyce jedyne, co mu grozi, to świadectwo pracy, gdzie ma wpisaną dys
                                  > cyplinarkę. Nie musi się tym świadectwem nigdzie chwalić. Może go użyć w charak
                                  > terze papieru toaletowego wink Jeśli jego odejście powoduje jakieś straty w firm
                                  > ie, i firma chciałaby domagać się odszkodowania, to muszą to być straty wymiern
                                  > e, podane w konkretnych kwotach, udokumentowane, niepodważalne. Rzadko kiedy da
                                  > się to udowodnić w jednoznaczny sposób. A więc to pracodawca zostaje w takim p
                                  > rzypadku na lodzie.

                                  Obecnie coraz więcej pracodawców podaje kwotę kary w umowie. Nawet jeśli to umowa śmieciowa. Mój mąż miał kwotę 30 tysięcy. Męczył się potwornie, ale musiał dopracować swoje, bo nie stać nas było w razie rozprawy na wybulenie takiej kwoty.
                                  Moja dużo młodsza znajoma (studentka) chciała się ostatnio zatrudnić dorywczo w pewnej znanej firmie. I w paragrafie o karach umownych była kwota 10 tysięcy! A ona zarabiałaby tam pewnie niecały tysiąc. Umowy nie podpisała, ku olbrzymiemu zdumieniu pracodawcy, bo nikt do tej pory nie marudził.
                                  • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:34
                                    nie słyszałam o takiej praktyce...rany...nie dość, że śmieciowa to jeszcze kary
                                    ale ludzki pan, ten pracodawca, przecież mógł bańkę wpisać...
                                    • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:45
                                      I jeszcze jedno. Ematki- pracodawcy oburzają się na kobiety w ciąży na ZLA.
                                      A czy uczciwy pracodawca zatrudnia pracownika na umowę, która nosi znamiona umowy o pracę, w ramach umowy cywilnoprawnej, de facto łamiąc prawo i naruszając przywileje pracownika? Taki oszust pozbawia pracownika m.in. mozliwości odkładania pieniędzy na przyszłą emeryturę a Was oburza fakt, że nie musi podawać przyczyny zwolnienia się z pracy???
                                      • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:53
                                        W niektórych przypadkach faktycznie oszust, a w innych osoba, którą rozbuchany socjal i wysokie podatki do tego zmuszają. Zresztą umowę o dzieło można zawrzeć w niewielu przypadkach, a zlecenia jeśli są jedynym źródłem zatrudnienia i nie są zawierane ze studentem do 26 roku życia podlegają pod ZUS, czyli składki rentowe i emerytalne są płacone.
                                    • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:47
                                      Tzw. "umowy śmieciowe" to nie umowy o pracę, tu nie ma pracodawcy i pracownika.
                                      Nie reguluje ich kodeks pracy.

                                      Kary za wcześniejsze rozwiązanie umowy to normalna praktyka. Operatorzy komórkowi też są nieludzcy, bo żądają kar za wcześniejsze rozwiązanie umowy?
                                      • moty_lanoga Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:58
                                        Na tzw. "umowach śmieciowych" pracuje mnóstwo ludzi, na takich stanowiskach, na których przecież mogliby pracować na umowę o pracę. Ale mają te "śmieciowe". Dla mnie ci ludzie są pracownikami, więc tak ich określam. Najpierw się dowiaduję, że każdy pracownik może z dnia na dzień rzucić robotę i nic mu nie grozi, a teraz że jednak kara umowna to normalna praktyka? Czyli jednak to swobodne rzucanie roboty dotyczy coraz mniejszej ilości osób, prawda?
                                        • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:13
                                          Musisz się zdecydować konkretnie o czym chcesz rozmawiać. Umowy zlecenia i dzieło to nie jest nawiązanie stosunku pracy, więc ci ludzie nie są pracownikami, choć może się zdarzyć, ze sąd pracy czy PIP uzna inaczej. Nie da się umowy o dzieło porównać do umowy o pracę bo regulują je zupełnie inne kodeksy. I tak, generalnie rzecz biorąc pracownik nie może z dnia na dzień rzucić pracy, podobnie jak pracodawca nie może z dnia na dzień zwolnić pracownika. Przepisy są takie same do obydwu stron. Natomiast w praktyce dzieje się różnie, zdecydowanie łatwiej jest pracownikowi porzucić pracę, albo iść na L-4 i jest to sposób na rozwiązanie umowy z dnia na dzień. Oczywiście pracodawcy przysługuje prawo do dochodzenia odszkodowania, w praktyce jednak trudne do realizacji bo pracodawca musi wiarygodnie określić wysokość straty co często jest bardzo trudne i w praktyce mało kto z tego korzysta.
                                          Przy umowach cywilno-prawnych obowiązuje kodeks cywilny. Nie można tego mieszać, bo wychodzi chaos.
                                  • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:41
                                    > Obecnie coraz więcej pracodawców podaje kwotę kary w umowie. Nawet jeśli to umo
                                    > wa śmieciowa. Mój mąż miał kwotę 30 tysięcy. Męczył się potwornie, ale musiał d
                                    > opracować swoje, bo nie stać nas było w razie rozprawy na wybulenie takiej kwot
                                    > y.

                                    Kary za co? Za odejście z pracy bez okresu wypowiedzenia? Obawiam się, że klauzule tego typu nie mają w rzeczywistości żadnej mocy prawnej. Nawet w przypadku odpowiedzialności materialnej obowiązuje KP, a w nim art. 119, gdzie jest napisane, że "odszkodowanie ustala się w wysokości wyrządzonej szkody, jednak nie może ono przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody"
                                    Jeśli szkoda jest wyrządzona umyślnie, to pracownik obowiązany jest wprawdzie do naprawienia jej w pełnej wysokości, ale przecież w momencie podpisania umowy nikt nie wie, jaka to będzie wysokość?
                                    A tu pierwszy z brzegu link:
                                    prawo.rp.pl/artykul/138435.html
                                    • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:49
                                      Panie piszą o umowach cywilno-prawnych mylnie bądź potocznie wprowadzając pojęcie "pracownik" "pracodawca".
                                      • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:10
                                        nenia1 napisała:

                                        > Panie piszą o umowach cywilno-prawnych mylnie bądź potocznie wprowadzając pojęc
                                        > ie "pracownik" "pracodawca".

                                        A to przepraszam, sądziałam, że cały czas obracamy się w kręgu umów o pracę.
                                    • moty_lanoga Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:50
                                      Obawiasz się czy wiesz na 100%? Sądy w Polsce działają jak działają, więc ludzie się boją.
                                      Ostatnio zdarzało mi się czytać tak absurdalne zapisy w umowach, że banki przy niektórych pracodawcach to dobre dziadki, które cukierki rozdają.
                                      • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:59
                                        Sądy Pracy akurat działają i w większości rozpatrują sprawę na korzyść pracownika. To prawie tak pewne jak to, ze w sądzie rodzinnym opiekę nad dzieckiem dostanie matka, a nie ojciec. Zapisy w umowie o pracę nie mogą być mniej korzystne niż przewiduje Kodeks pracy.

                                      • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:15
                                        moty_lanoga napisała:

                                        > Obawiasz się czy wiesz na 100%?

                                        Ja się jedynie obawiam (bo aż takiej wiedzy nie posiadam), ale Google jednoznacznie twierdzą, że na 100% wink

                                        > Sądy w Polsce działają jak działają, więc ludzie się boją.

                                        Sądy pracy w Polsce w przygniatającej ilości przypadków działają na korzyść pracownika, więc w tej kwestii nie miałabym aż takich obaw.

                                        > Ostatnio zdarzało mi się czytać tak absurdalne zapisy w umowach, że banki przy
                                        > niektórych pracodawcach to dobre dziadki, które cukierki rozdają.

                                        W umowie można sobie nawet napisać, że pracownik jest zobowiązany do zaspokajania żony prezesa raz w tygodniu wink Generalnie jeśli umowa jest sprzeczna z przepisami prawa pracy czy kodeksu cywilnego, to jest nieważna w tej części, której ta sprzeczność dotyczy.
                                    • pade Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:56
                                      KP nie dotyczy umów cywilnoprawnych
                                      • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:17
                                        pade napisała:

                                        > KP nie dotyczy umów cywilnoprawnych

                                        Wiem, ale moja przedpiśczyni nie sprecyzowała o jakim rodzaju umowy pisze, a skoro wcześniej była mowa o umowach i pracę i okresie wypowiedzenia, to sądziłam, że kontynuujemy rozmowę w tym właśnie duchu.
                                • crises Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 23:56
                                  >Uważam, że nie jest to podejście fair, że każda ze stron umowy jest przez prawo
                                  >na innych warunkach.

                                  A niby dlaczego miałaby taka być, skoro relacja pracodawca-pracownik jest relacją z definicji niesymetryczną? Nie oszukujmy się, pracodawca może o wiele więcej tylko dlatego, że jest pracodawcą. I na przykład jak będzie chciał się szybko kogoś pozbyć, to mu podrzuci zdjęcia porno na komputer albo cokolwiek w tym stylu, możliwości ma spore.

                                  Tak więc istniejące prawo pracy w pewnym stopniu najwyżej częściowo znosi tę asymetrię.
                • landora Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:05
                  I jeszcze wspomnijmy o horrendalnym obciążeniu ZUSem - wychodzi praktycznie druga pensja. Dziwicie się, że pracodawcy zatrudniają na umowę o dzieło?
                • czarnaalineczka Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 19:59
                  beznadziejnym pracownikiem ?
                  eee zatrudnilas beznadziejnego pracowika od razu na czas nieokreslony ?
                  czy nagle hormony ciazowe spowodowaly ze z dobrego pracownika po ciazy kobieta staje sie beznadziejnym ???
    • tanebo Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:26
      Ty się ciesz że nie postulowali przywrócenia pańszczyzny i 150 batów za jej unikanie. A co do samej propozycji to jestem za. Pod warunkiem że wprowadzą 99% podatek dla zarabiających powyżej 5 tys./miesiąc, kadencyjność prezesów prywatnych spółek, zniosą odprawy dla prezesów i członków zarządów i wprowadzą odpowiedzialność cywilną dla nich w postaci 25 lat bezwzględnego pierdla.
      • arwena_11 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:31
        Ale co ty masz do prywatnych firm? Dlaczego prezesi mają się zmieniać?
        To można zastosować do urzędników państwowych. O i tu proponowałabym kary z lat 30. Kara śmierci za defraudacje, działanie na niekorzyść państwa itd.
        • heca7 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:39
          Jak na "tragiczną sytuację" na rynku pracy ma wpłynąć zatrudnienie 15-latka??? I w jakim sensie "tragiczną" ? Mało kompetentnych kandydatów do pracy, mało pracy, za dużo bezrobotnych?
          • arwena_11 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:41
            Ale to chyba chodzi oto, zeby mogli sobie dorobić? Np w Macdonaldzie
            • tanebo Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:43
              Dorobić? Po co? żywią i ubierają go rodzice. Tylko że 15-latek nie zapłaci ZUSu i będzie taniej a burżuj będzie miał więcej w kieszeni.
              • landora Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:07
                Ale dlaczego nie? Na Zachodzie to normalne, młodzież roznosi gazety, kosi trawniki itp. Zna wartość pracy i pieniądza. Przecież nie chodzi o to, żeby dzieci pracowały w pełnym wymiarze zamiast chodzić do szkoły.
                • tanebo Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:24
                  Doradzam kurację - mniej amerykańskich seriali.
                  • landora Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:45
                    Dzięki, nie trzeba, nie oglądam tongue_out
                • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:43
                  może dlatego, ze odbiera pracę swojemu ojcu i matce, którzy oprócz kasy na kino i lody potrzebują też utrzymac dom, rodzinę, zapłacić rachunki, ubrać i wykarmić dzieci?
                  • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:44
                    Nie brakuje nam rąk do pracy, brakuje nam PRACY. To jest diametralna róznica, naprawdę.
                    • aquarianna Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:52
                      claudel6 napisała:

                      > Nie brakuje nam rąk do pracy, brakuje nam PRACY.

                      Jest mnóstwo pracy, po którą nie chce się schylać całej masie ludzi.
                      Jak znalazł dla młodzieży, która chciałaby sobie jedynie dorobić.
                    • landora Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:44
                      Brakuje nam dobrych pracowników do lekkich i słabo płatnych prac fizycznych.
                      • tanebo Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:45
                        A konkretnie jakich?
                        • landora Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:18
                          Konkretnie np. do drobnych prac ogrodniczych.
                          • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:11
                            big_grin
                  • aquarianna Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:50
                    claudel6 napisała:

                    > może dlatego, ze odbiera pracę swojemu ojcu i matce, którzy oprócz kasy na kino
                    > i lody potrzebują też utrzymac dom, rodzinę, zapłacić rachunki, ubrać i wykarm
                    > ić dzieci?

                    Chcesz powiedzieć, że jego rodzice trudnią się okazyjnym strzyżeniem trawników, wyprowadzaniem psów czy pracą po 4 godziny w shit-foodzie?
                    • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:15
                      nie skumałas. no i z choinki się rzezcywiście urwałas. mamy mnostwo ludzi gotowych zapłacić za wypielenie ogrodka, ktory oczywiście mają oraz gotowych zapłacic za wyprowadzenie psa. do tego stopnia, ze nawet nie ma polskiego odpowiednika dog walkera czy cat sittera. pomyliłas kraje, panno.
                      • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:17
                        w macdonaldach u nas pracuja młodzi ludzie, którzy muszą się utrzymać - czy to na studiach czy po. nie dzieci chodzące do szkoły, dorabiające do kieszonkowego.
                        • aquarianna Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:41
                          claudel6 napisała:

                          > w macdonaldach u nas pracuja młodzi ludzie, którzy muszą się utrzymać - czy to
                          > na studiach czy po.

                          Nie rozśmieszaj mnie. Może na stanowisku managera czy innego kierownika owszem, ale przy kasach i w kuchni stoją najczęściej niespełna 20-latki. Bynajmniej nie na własnym utrzymaniu, co widać, słychać i czuć. Pomijam już drobiazg, że za makdonaldową pensję nie byłabyś w stanie utrzymać się sama nawet przez 2-tygodnie.
                      • aquarianna Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:36
                        claudel6 napisała:

                        > nie skumałas. no i z choinki się rzezcywiście urwałas.

                        W istocie nie skumałam, bo najpierw piszesz, że pracujący 15-latek zabiera pracę swoim rodzicom, a na pytanie, który to z rodziców zarabia na życie okazyjnym strzyżeniem ogródka (bo głównie takimi zajęciami parałby się ów 15-latek), że miałby się poczuć zagrożony odebraniem mu pracy, odpowiadasz właściwie od czapy, bo nadal nie rozumiem, o co Ci właściwie chodzi.

                        > mamy mnostwo ludzi gotow
                        > ych zapłacić za wypielenie ogrodka, ktory oczywiście mają oraz gotowych zapłaci
                        > c za wyprowadzenie psa.

                        Nie wiem, co to dla Ciebie znaczy mnóstwo, ale zapewniam Cię, że praca dorywcza w tym charakterze to nie jest jakieś novum. Nie rozumiem więc, co Cię tak dziwi.

                        > do tego stopnia, ze nawet nie ma polskiego odpowiednika
                        > dog walkera czy cat sittera.

                        Pardon? Dobrze się czujesz?
                        Wyprowadzacz psów. Opiekun dla kota.
                        Chyba dawno nie miałaś styczności z językiem polskim.
                      • landora Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 11:06
                        Hmm... siedzę w branży, tak, jest mnóstwo osób, które mają ogród, a nie mają czasu o niego dbać.
            • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:46
              Tam pracują magistrzy socjologii. D
              15-latek i tak może sobie dorobić w niewielkim zakresie gdzieś po znajomości i dostanie kasę do ręki. Legalnie by go nie zatrudniono na te 2 godziny opieki, sprzątania, wyprowadzania psa itd. bez względu na zmiany w KP.
              • josef_to_ja A Ty czego jesteś magistrem, że się tak śmiejesz? 12.10.12, 14:10
                Znam zaradnych magistrów socjologii i radzą sobie w życiu. Pracują umysłowo i rozwijają się.
                • triss_merigold6 Re: A Ty czego jesteś magistrem, że się tak śmiej 12.10.12, 14:15
                  Czego innego. Ja z dobrych czasów egzaminów na studia.
                  • josef_to_ja Re: A Ty czego jesteś magistrem, że się tak śmiej 12.10.12, 14:16
                    A studia humanistyczne, czy techniczne? Czy może np. medyczne? wink
            • nangaparbat3 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:43
              Och, łaskawcy, pochylili się nad potrzebami dzieci!
        • tanebo Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:46
          Jakich prywatnych? Spółki akcyjne i spółki z oo są publiczne. Co nie oznacza że państwowe. Może inaczej ci to uzmysłowię. Np zakładając bank muszę spełnić pewne warunki. Ale muszę też znaleźć inne osoby które spełniają takie warunki. Teściowa odpada. KNF nie da mi wtedy zgody.
          • arwena_11 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:01
            No ale ty mówisz o spółkach z udziałem skarbu państwa. NIe wyobrażam sobie, że prywatna spółka, nie będzie mogła prezesa miec 10-15 czy 20 lat, jak jest dobry.
            Spółki skarbu Państwa to zupełnie inna bajka.
            W prywatnych spółkach, w RN możesz mieć całą rodzinę i nikomu nic do tego. A Akcyjnych jak przekonasz akcjinariuszy to też.
            • tanebo Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:08
              Niezupełnie. Prywatna spółka też musi spełniać pewne standardy. Jeśli jesteś bardzo bogata możesz założyć firmę pod postacią spółki akcyjnej. Taka spółka ma kierownictwo. Prezesa i radę nadzorczą. Ty jako udziałowca wybierasz radę nadzorczą a ona prezesa. Nie możesz wybrać do rady nadzorczej wujka Leona który skończył podstawówkę i był karany tylko za pobicie bo masz taki kaprys. Nawet jeśli spółka jest tylko po to by podcierać twój tyłek. Jeśli to zrobisz to złamiesz prawo spółek.
              • arwena_11 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:23
                Ale mogę już kolegę prawda? I np SA nie jest na giełdzie, a akcjonariuszami są krewni i znajomi królika.
                Wujek leon odpada bo był karany, no chyba że minęło parę lat i wykreślono go już z rejestru.
                • aquarianna Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:02

                  > Wujek leon odpada bo był karany, no chyba że minęło parę lat i wykreślono go ju
                  > ż z rejestru.

                  Spokojnie możesz i wujka Leona, jeśli był karany jedynie za pobicie wink
              • aquarianna Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:01
                tanebo napisał:

                > Niezupełnie. Prywatna spółka też musi spełniać pewne standardy.

                Oczywiście, że musi. Nie ma w nich jednak mowy o tym, że nie wolno Ci zatrudniać nikogo z rodziny, a prezes musi się zmieniać co kilka lat big_grin

                > Nie możesz wybrać do rady nadzorczej wujka Leona który skońc
                > zył podstawówkę i był karany tylko za pobicie bo masz taki kaprys.

                Skąd Ty takie informacje wytrzasnęłaś? Nie może być karany owszem, ale za ściśle określone w przepisach przestępstwa. Głównie przeciwko ochronie informacji, wiarygodności dokumentów, mieniu, obrotowi gospodarczemu oraz obrotowi pieniędzmi i papierami wartościowymi. Słowa tam nie ma o pobiciu, molestowaniu seksualnym czy usunięciu ciąży wink
          • aquarianna Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:56
            tanebo napisał:

            > Jakich prywatnych? Spółki akcyjne i spółki z oo są publiczne.

            Słucham??

            > Np zakładając bank muszę spełnić pew
            > ne warunki. Ale muszę też znaleźć inne osoby które spełniają takie warunki. Teś
            > ciowa odpada. KNF nie da mi wtedy zgody.

            No i co to ma wspólnego ze spółką akcyjną czy z o.o. i rzekomą koniecznością wymiany prezesów co kilka lat?
    • amonette Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:47
      Proponuję jeszcze płacę maksymalną tysiąć pińcet i powszechny przymus pracy po podstawówce. Uczyć się można po pracy.
      I barierę kapitałową przy założeniu własnej firmy - tak ze 3 mln.
      Będziemy konkurencyjni jak Cesarstwo Rzymskie.
    • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:47
      jakis tam zwiazek sobie moze bredzic ile wlezie i nalezy traktowac to jako kwiatki.

      UE ma pewnego rodzaju regulacje co do minimalnej ilosci dni pracy i od jakiego wieku mozna pracowac wiec niech sobie zwiazki fantazjuja....
    • pruszynkaaa Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:48
      Za pracą od 15 r.ż. akurat to jestem. Nie widzę absolutnie nic złego w tym, by licealista mógł legalnie dorobić w wakacje zbierając porzeczki albo jabłka, czy choćby rozdając ulotki
      • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:50
        Cherie, 15-latek to gimnazjalista jeszcze.
        • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:55
          Cherie, 15-latek to gimnazjalista jeszcze.

          no i rozwozic gazety czy sprzedawac w sklepiku szkolnym moze i dobrze by to na takiego dzieciaka wplynelo. Ale powinni zrobic sztywno ze nie wiecej niz np 10 godzin tygodniowo pracy
          • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:58
            Rozwożą gazety firmy kurierskie do detalicznych punktów sprzedaży, a nie rozrzucają po ogródkach jak na amerykańskich filmach familijnych...
            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:08
              triss_merigold6 napisała:

              > Rozwożą gazety firmy kurierskie do detalicznych punktów sprzedaży, a nie rozrzu
              > cają po ogródkach jak na amerykańskich filmach familijnych...


              Triss ja nie wie jak jest w Polsce bo od dawna nie mieszkam ale w UK mlodziez roznosi gazetki i ulotki. Tylko czesc przybywa do domu wraz z poczta. W USA z racji odleglosci miedzy domami wiekszymi niz w UK dzieciaki rozwoza je rowerem i rzucaja pod drzwi

              Codziennie mam iles tam przechodzacych wrzucajacych reklamy restauracji itd itp
            • baltycki Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:34
              triss_merigold6 napisała:

              > Rozwożą gazety firmy kurierskie do detalicznych punktów sprzedaży, a nie rozrzu
              > cają po ogródkach jak na amerykańskich filmach familijnych...

              Mysl, ze gazety bezplatne rozwoza (lub roznosza) nastolatki na rowerach i wrzucaja do skrzynek na listy. (chyba o takie rozwozenie chodzilosmile)
          • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:16
            princesswhitewolf napisała:

            > Cherie, 15-latek to gimnazjalista jeszcze.
            >
            > no i rozwozic gazety

            que?
            na plecach ma te gazety nieść i autobusem rozwozić? bo prawa jazdy to raczej jeszcze nie ma, a paczki gazet są mocno ciężkie i objętośc też mają, więc rower też nie bałdzo. Weźże się puknij w czolo smile
            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:11
              policjawkrainieczarow napisała:
              que?
              na plecach ma te gazety nieść i autobusem rozwozić? bo prawa jazdy to raczej jeszcze nie ma, a paczki gazet są mocno ciężkie i objętośc też mają, więc rower też nie bałdzo. Weźże się puknij w czolo smile


              Pani policjo nie bede sie pukac w czolo ale zapraszam na kazda ulice w UK aby zobaczyc. Mowie powaznie. Mlodziez stoi i wreczaja ci ulotki ( nie wierze ze w PL tego nie ma..). Do mojego domu przylazlo dzis kilkoro z jakimis ogloszeniami gl restauracji. Gromadze straszna ilosc makulatury przez to.
              Tak nosza te ulotki w plecakach, inni w wozkach. No co ja mam zrobic ale tak jest i kazdy ci to potwierdzi. Ci na ulicach maja w kartonach " w bramie" a w rekach tylko troche...

              Na rowerze jezdza dzieciaki w USA- kto nie byl nie uwierzy ale faktycznie rzucaja z rowerow.( plecak )

              • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:22
                pisalas o ulotkach i GAZETACH.
                Jest zasadnicza różnica gabarytowa między gazeta (zwłaszcza weekendowym wydaniem), a ulotką.
                • kobieta_z_polnocy Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:11
                  No proszę, a w Danii nastolatki jak najbardziej mogą roznosić gazety oraz wszelkiego rodzaju katalogi z ofertami, których jest tu od groma. Nie dźwigają ich na plecach, lecz mają specjalne taczki (?), czy też wózki, które ciągną po chodniku. Jakoś się daje, jak widać i nikt o dziewiętnastym wieku nie krzyczy.
            • landora Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:19
              Jak te biedne brytyjskie dzieci dają rade, no jak...?
        • esr-esr Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:08
          ale to ma być możliwość pracy w wieku lat 15, a nie obowiązek. jeden gimnazjalista będzie chciał dorobić, a inny nie.
          • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:14
            ale to ma być możliwość pracy w wieku lat 15, a nie obowiązek.

            pewno ze mozliwosc a nie obowiazek
      • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:13
        pruszynkaaa napisała:

        > Za pracą od 15 r.ż. akurat to jestem. Nie widzę absolutnie nic złego w tym, by
        > licealista mógł legalnie dorobić w wakacje zbierając porzeczki albo jabłka, czy
        > choćby rozdając ulotki

        a ja akurat ma uczucia mocno ambiwalentne. Jest cala masa dzieciakow, ktore sie lapia na "tydzien próbny", za ktory nigdy nie zobacza pieniedzy, takich roznoszacych ulotki, ganiajacych po pietrach bez windy z kilogramami papieru, ktorym potem zleceniodawca mowi, ze "nie wlazles na gore wiec ci nie zaplace", "stlukles szklanke przy myciu, wiec ic potrace z pensji" itd itp. Dzieciaki sa mlode, glupie, naiwne i latwe do wyru...ia przez nieuczciwych pracodawcow i w zwiazku z tym jestem przeciw. Ale z drugiej strony jesli to bedzie nielegalne, to nie bedzie podlegalo zadnym regulacjom, dzieciak wyru...y przez pracodawce nie bedzie sie mial gdzie udac dochodzic swoich praw.
        Za zcasow komuny bylo cos takiego, co sie nazywalo Ochotnicze Hufce Pracy - wlasnie wtedy dzieciaki mogly w czasie wakacji popracowac przy jakichs zbiorach plodow rolnych czy cos na obozach i dostawaly za to nieduza kase. Uwazam ten uklad za duzo uczciwszy, bo wtedy nei ma placenia pod stolem, jest jasny uklad itd, no i mimo wszystko te dzieciaki gdzies wyjezdzaly, poznawaly innych ludzi, jakas namiastka wakacji w tym byla.
        • duzeq Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:08
          Dzieciaki sa mlode,
          > glupie, naiwne i latwe do wyru...ia przez nieuczciwych pracodawcow i w zwiazku
          > z tym jestem przeciw. Ale z drugiej strony jesli to bedzie nielegalne, to nie
          > bedzie podlegalo zadnym regulacjom, dzieciak wyru...y przez pracodawce nie bedz
          > ie sie mial gdzie udac dochodzic swoich praw.

          Ale jezeli mlody czlowiek (nie uwazam 15-latka za dzieciaka) zostanie wyru...y przez pracodawce, a prawo bedzie jasno okreslalo obowiazki zarowno pracodawcy jak i pracownika, to jest szansa na dochodzenie swoich praw. Tak, wiem, czasami skorka nie jest warta wyprawki, ale istnieje przynajmniej podstawa do dochodzenia dla upartych. No i 15-latek ma tez rodzicow, ktorzy moga mu pomoc.

          Poza tym raz wyru...y mlody czlowiek bedzie mial swietna lekcje jak sie nie dac wyruchac znowu. Tego tez nalezy sie nauczyc. Pamietam moj pierwszy raz kiedy to po odbebnieniu swojej pracy nie moglam sie doprosic o pieniadze (to jeszcze za czasow studenckich). Przy kolejnym pracodawcy juz wiedzialam co robic. Pozniej juz nigdy (pomijajc jeden incydent w Stanach) nie mialam problemow z pensja.

          > Za zcasow komuny bylo cos takiego, co sie nazywalo Ochotnicze Hufce Pracy - wla
          > snie wtedy dzieciaki mogly w czasie wakacji popracowac przy jakichs zbiorach pl
          > odow rolnych czy cos na obozach i dostawaly za to nieduza kase. Uwazam ten ukla
          > d za duzo uczciwszy, bo wtedy nei ma placenia pod stolem,

          Regulacja zatrudnienia 15-latkow daje wieksze mozliwosci placenia normalnie, a nie pod stolem.
          • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:52
            > Poza tym raz wyru...y mlody czlowiek bedzie mial swietna lekcje jak sie nie dac
            > wyruchac znowu. Tego tez nalezy sie nauczyc.

            tak, ale koniecznei w ten sposób? idąc twoją logiką - czy swoją córke najpierw w wieku nastoletnim wepchniesz w związek z przemocowcem, żeby na przyszłośc wiedziała, czego/kogo unikać?
            • duzeq Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 23:12
              Ale dlaczego zakladasz, ze kazdy pracodawca od razu wyrucha mlodziaka? Wyrucha, to mlodziak sie nauczy, jak nie - tym lepiej dla mlodziaka. To samo ze zwiazkami - nie bede mogla dyktowac 15-16 nastoletniej pannie w kim ma sie zakochac. Jedna idiotyczna wtopa (niekoniecznie z przemocowcem) nauczy ja czegos. Life, jak mawia bi_scotti.
              • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 19:32
                duzeq napisała:

                > Ale dlaczego zakladasz, ze kazdy pracodawca od razu wyrucha mlodziaka? Wyrucha,
                > to mlodziak sie nauczy, jak nie - tym lepiej dla mlodziaka. To samo ze zwiazka
                > mi - nie bede mogla dyktowac 15-16 nastoletniej pannie w kim ma sie zakochac.

                Jak 14-15 letnią panne (mowa w tym watku o dzieciakach mlodszych niz 16 lat) uwiedzie dorosły manipulant, spragniony swieżego mięska, to pójdzie do pierdla, nawet, uwaga, jesli sie szzcerze zakocha i intencje bedzie mial czyste jak lza. Bo zaklada sie, ze 14-15latka nie jest jeszcze na tyle dojrzala, zeby mogla odpowiedzialnie pokierowac swoim losem w takim zwiazku z bardziej doswiadczonym osobnikiem, więc się ją prawnie chroni, nawet, jesli sama byłaby chętna.
                • duzeq Re: Witamy w XIX wieku 15.10.12, 13:27

                  Pomijajac fakt, ze przemocowcem moze byc 17-latek, ktory do pierdla nie pojdzie, pomijajac fakt, ze przemocowiec moze np. olac seks z nieletnia i stosowac przemoc jeno psychiczna, to wlasnie prawo porzadkujace zatrudnianie 15-latkow bedzie stanowilo podstawe do scigania nieuczciwych pracodawcow.

                  O co tobie w ogole chodzi?
    • xika_da_selva Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:49
      Triss, w tym tygodniu pierwszy raz w moim emigranckim zyciu autentycznie bylo mi lzej, ze nie mieszkam juz w Polsce. Bylo w czym wybierac; od ustawy dot. aborcji po skrocenie urlopow.
      Ale jednoczesnie chca, zebysmy rodzily dzieci
      • joxanna Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:54
        nie, to się wyklucza. Ci, co chcą skrócenia urlopów, nic nie mówią o aborcji.

        Każdy ma prawdo przedstawiać swoje stanowisko, krwiożercy pracodawcy też. Na tym polega demokracja.
      • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:55
        Cóż mogę powiedzieć... cieszę się, że już urodziłam, wróciłam do pracy na etat i że mam dziecko w publicznym żłobku. Żeby zdecydować się na trzecie musielibyśmy w totka wygrać, zamienić kasę na złoto i zakopać pod progiem.
        Mamy znajomych w Irlandii - on w fabryce, ona w zakładzie fotograficznym pracuje. Pracują oboje, podkreślam. Wyjeżdżali z jednym dzieckiem, teraz mają już czwórkę i zdecydowanie nie planują powrotu do ojczyzny.
        • ha-ya Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 16:00
          Ale Triss, to wlasnie w Irl ma sz prawo do 20 dni urlopu rocznie, zadnych wyjsc do lekarza ( z wyjatkiem ciazy, ale to wg. kart ciazy czy jak to sie nazywa), przedstawienia, zapomnij o zalatwianiu czegos w godzinach pracy ( no mozesz wziasc dzien wolny, ale jets on nieplatny). Nie ma zwolnien do 'na ciaze' ( w zasadzie ciaza nie istnieje do 3 m-ca), nie ma 100% platnych zwolnien lekarskich ani w ciazy ani po. macierzynski trwa 26 tyg. ale nigdy nie jest w 100% platny ( ja dostwalam najwyzszy z widelek i bylo tego jakis 40% moich zarobkow). Pozniej mozesz sobie wiasc 16 tyg. urlopu macierzynskiego bezplatnego a pozniej albo wracasz do pracy albo sie odchodzisz. urlop macierzynski mozesz rozpoczac najwczessniej w 26 tyg. ciazy a najpozniej 2 tyg. przed rozwiazaniem. I dlatego kobiety pracuja w wiekszosci do konca, bo zwyczajnie nie oplaca sie im inaczej, a urlop macierzynski wola wykorzstac w domu z dzieckiem i dlatego nie marnuja go na lezanie plackiem i zakupy. Ja wiem, wiem - maja 4 dzieci i albo opiekunke albo pracuja na zmiany. Bo koszt przedszkola i zlobka to 800-1000euro/mc ( no na zadupiu troche mniej). Bo nawet doadatek na dziecko 140 euro/mc nie zalatwia sprawy. Mieszkam tu i pracuja kupe lat i wiedze jak kryzys mocno dotknal Irlandie. I ilu mlodych ( i starchy ludzi) emigrue do Uk, Australii i Kanady. I tez mowia ze tu ich na dzieci nie stac. I jak w ciagu kilku lat wrrosla liczba aborcji ( to juz robionych w UK) zwlaszcza wsrod mezatek. Wiec przedstawinie IRL jako prorodzinnego raju jest jakims wielkim nieporozumieniem.
          • yoko0202 cicho 12.10.12, 18:28
            uspokój się dobrze?
            już zostało dawno odgórnie ustalone, że w PL jest najgorzej, pomimo nielimitowanych zwolnień, niekończących się urlopów i niemożności zwolnienia pani, która jest w ciąży od 6 minut.
            W Irlandii jest bardzo dobrze, i w ogóle wszędzie jest bardzo dobrze, i oczywiście lepiej (w takiej Holandii na przykład również, chociaż tam można wziąć do 10 dni wolnego w jednym roku kalendarzowym na chore dziecko; i w Japonii, gdzie na macierzyńskim zawsze otrzymuje się tylko 30% pensji, tam też jest lepiej)

            • ha-ya Re: cicho 12.10.12, 21:53
              Ja nie mam zadnych zwolnien na dziecko ( dziecko chore- dzwonie, ze mnie nie bedzie= nie mam kasy, bo to nieplatne). W poprzedniej firmie chorobowe bylo platne 3 dni po przepracowanym pierwszym roku. Moj maz pracuje w porzadnej firmie, wiec ma 7dni 100% platnego + jakies tam bonusy+ bezppaltne wizyty u lekarza rodzinnego dla calej rodziny, I preferencyjne skladki na prywatne ubezpieczenie medyczne. I uzezpiecznie nie pokrywa mojego dziecka, bo byla chora w momencie ubezpiecznia wiec jest wtlaczona na najblizsze 5 lat. A teraz dodaj do tego wizyta u lekarza ( 50-60 euro), w szpitalu na ostrym dyzurze 100euro i z dupy wziete ceny lekarstw. Aha, place tez za pobyt w szpitalu - 75e/dobe. 3 lata temu w szpitalu dziecko spedzilo ponad 3 tyg. ( dwie operacje wiec kilka dni po kazdej, plud konsultacje 1-2 dni na oddziale) wiec latwo policzyc ile to kosztuje. dla ludzi z najnizszymi dochodami i dla satrszych sa medical cards ( albo bezplatne leczenie albo tylko wizyty u GP), ale tu trzeba miec naprawde niskie dochody na czlonka rodziny. I tak - w Irlandii oplaca sie byc bezrobotnym, samotnym rodzicem bo wtedy to zasilki dostaniesz, za wynajem ci zaplaca, mediacal card tez wiec, za wyprawke do szkoly tez. walsnie niedawno czytalam, ze roczna pomoc moze wyniesc nawwt 20 tys.euro wiec po co sie wysilac uncertain
              • ha-ya Re: cicho 12.10.12, 22:01
                Aha i macierzynski - zeby go doistac musisz miec przepracowane min. 9 mc-y w ciagu ostatnich 12 mc-y. watpie, zeby znajoma Triss chodzila na zwolnienia - pewnie pracowala ile sie dalo wlasnie zeby miec macierzynski, dluzej posiedziec z maluchem w domu i zwyczanie miec wiecej kasy tongue_out
      • kamelia04.08.2007 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:10
        xika_da_selva napisała:

        > Triss, w tym tygodniu pierwszy raz w moim emigranckim zyciu autentycznie bylo m
        > i lzej, ze nie mieszkam juz w Polsce.


        dopiero teraz? toż różnice widac na każdym kroku....
    • bri Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:49
      Patrząc na to, co się dzieje w Grecji, Hiszpani itp. kto wie, czy nie ma to sensu. Może cały XX w. to była mrzonka i ułuda i niestety wszyscy będziemu musieli porzucić myśli o luksusie i skupić się bardziej na tym, żeby mieć co jeść i ciepło w zimie. No może kraje, które mają cenne surowce naturalne albo przewagę technologiczną się przed tym uchronią, ale reszta z nas będzie musiała wziąć się do roboty. uncertain
      • amonette Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:54
        No może ci co tego nie robią jak najbardziej powinni wink
      • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:09
        bri napisała:

        > No może kraje, które mają cenne surowce naturalne albo przewagę t
        > echnologiczną się przed tym uchronią, ale reszta z nas będzie musiała wziąć si
        > ę do roboty. uncertain

        Mieszkam w kraju z cala tablica Mendelejewa cennych surowcow naturalnych i do tego narazie w ciagle sensownej sytuacji gospodarczej - pracujemy duzo, zdecydowanie wiecej niz sie pracuje w EU. Dolary naprawde nie rosna na drzewach. Life.
        • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:16

          Mieszkam w kraju z cala tablica Mendelejewa cennych surowcow naturalnych

          i dlatego ekonomia w kraju jakim mieszkasz ma sie niezle na tle innych krajow. Wlasnie kraje gdzie sa surowce naturalne maja ogromne zyski ze sprzedazy ich.
          Sa kraje w jakich sie pracuje strasznie duzo a nie uniknely recesji ( Japonia).

          Zmniejszenie ilosci dni urlopu spowoduje tylko zmniejszenie ilosci nowych stanowisk pracy.
          • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:20
            princesswhitewolf napisała:

            > Sa kraje w jakich sie pracuje strasznie duzo a nie uniknely recesji ( Japonia).

            W Japonii (podobnie jak w Korei) to sie glownie spedza duzo godzin w pracy - to nie jest rownoznaczne z produkcyjnoscia. A kryzys japonski to duzo bardziej skomplikowana sprawa - moze zasluguje na oddzielny watek.
            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:30
              to nie jest rownoznaczne z produkcyjnoscia

              zgadza sie nie jest. Ale widzisz, zdarzylo mi sie studiowac i pracowac przez 5 lat w USA i przez kolejne iles tam lat pracuje w korporacji amerykanskiej mimo ze mieszkam w UK. I co ciekawe po przetasowaniach i zmianach moje stanowisko zrobilo sie globalne takie ze wiecej spedzam z kolegami z centrali w USA na telekonferencjach niz z tymi tu w UK.
              Do czego zmierzam:
              nie zauwazylam owej produkcyjnosci wsrod ludzi w USA wyzszej niz tych tutaj w UK. Amerykanie traca ogromna ilosc czasu na dyskusjach i "przelewaniu z pustego w prozne", kazdy musi sie wypowiedziec i popisac nawet jesli to nic nie zmieni w dzialaniach docelowych. Wieczna autoreklama.cSorry ale nie mam wrazenia ze sa bardziej produktywni rzeczowi i zorganizowani Brytyjczycy w jakich popisywanie sie jest nietaktowne.
              Amerykanie dluzej siedza w robocie bo mase godzin spedzaja na wlasnie nieproduktywnym gadaniu.
              • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:56
                princesswhitewolf napisała:

                > Amerykanie dluzej siedza w robocie bo mase godzin spedzaja na wlasnie nieprodu
                > ktywnym gadaniu.

                Gadanie moze byc bardzo produktywne czego forum ematka jest najlepszym dowodem big_grin
                • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:16
                  > Gadanie moze byc bardzo produktywne czego forum ematka jest najlepszym dowodem

                  ematka to rozrywka. W robocie jednak trzeba patrzec na konkrety a nie gledzenie jak sobie tu gawedzimy
    • amonette Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:52
      Gwiazdowski i wszystko jasne... Parcie na szkło od rana do nocy.
    • aneta-skarpeta Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:53
      15 dni urlopu? bez przesay- wystarczy 5
      kto to widział, zeby wypoczywac dłuzej niz tydzień!!!

      i zlikidowałabym zwolneinia lekarskie- ja nie znam osoby, któa nawet chora nie mogłaby pracowac chocby polowe lub w domu
      • amonette Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:55
        I podnosić odporności pozostałym pracownikom i klientom swoim glutem - bezpłatne szczepienia wink
      • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 13:57
        A potem karoshi.
    • josef_to_ja XIX wiek to też kpina z praw pracowniczych. 12.10.12, 14:06
      A także kpina z minimalnej krajowej poprzez omijanie jej przez umowy śmieciowe. Neoliberałowie chcą drugich Chin.
    • asia_i_p Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:09
      Sugerujesz, że w Germinalu mieli 15-dniowe urlopy?
      A tak na poważnie - jestem przeciw skracaniu urlopów, co do kobiet w ciąży i ludzi na zwolnieniu mam mieszane uczucia, bo zasada jest taka, że im łatwiej pracę stracić, tym ją łatwiej znaleźć i nie zdziwiłabym się, gdyby zatrudnienie kobiet wzrosło. Tylko nie wiadomo, co zrobić z okresem przejściowym, kiedy rzeczywiście spadnie.
      Co do pracy dzieci - powinna być możliwość legalnego pracowania w tym wieku, z wszystkimi ogranicznikami, jak w Wielkiej Brytanii - że nie więcej niż ileś tam tygodniowo, i nie więcej niż ileś tam w dni szkolne, itd. Wtedy być może by się nie dorabiało "za parę groszy" u sąsiada, tylko można by było dorobić sobie legalnie.
      • triss_merigold6 Jasne, jasne 12.10.12, 14:14
        Jasne, jasne.
        Jakiś czas temu weszło w życie rozporządzenie, które w zamierzeniu miało ułatwiać zatrudnianie opiekunek legalnie, projektowano, że 50 tysięcy nianiek wyjdzie z szarej strefy. Okazało się, że zgodnie z nowymi przepisami zatrudniono ich kilkadziesiąt. MF potem po cichutku uchyliło ów totalnie martwy przepis.
        Nawet jeśli zostanie zmieniony KP to absolutnie nie wierzę w legalne zatrudnianie nastolatków do typowo czasowych, parogodzinnych prac.
        • bi_scotti Re: Jasne, jasne 12.10.12, 14:24
          Triss, ale to jest raczej normalne, ze jesli zatrudnisz swoja 15-letnia sasiadke jako babysitter do Twoich dzieci na 3 godziny w weekend to zadna z Was nie bedzie tego zglaszac do fiskusa ALE gdyby ta sama 15-tka miala te 3 godziny pracowac w regularnej firmie typu McDonalds czy pralnia miejska, czy cokolwiek innego to OBU stronom powinno zalezec (ustawowo zalezec) na oficjalnym uporzadkowaniu tego zatrudnienia (ubezpieczenia dzialaja w obie strony!).
          • triss_merigold6 Re: Jasne, jasne 12.10.12, 14:27
            Tyle, że w Polsce nie ma zwyczaju/tradycji/potrzeby zatrudniania nastolatków przez firmy do jakichś kilkugodzinnych zajęć. Wyjątki to np. agencje aktorskie, statyści mają umowy o dzieło, podobnie dzieci biorące udział w badaniach rynku.
            • carmita80 Re: Jasne, jasne 12.10.12, 14:36
              triss_merigold6 napisała:

              > Tyle, że w Polsce nie ma zwyczaju/tradycji/potrzeby zatrudniania nastolatków pr
              > zez firmy do jakichś kilkugodzinnych zajęć. Wyjątki to np. agencje aktor
              > skie, statyści mają umowy o dzieło, podobnie dzieci biorące udział w badaniach
              > rynku.


              Tradycje tez sie zmieniajasmile
              • triss_merigold6 Re: Jasne, jasne 12.10.12, 14:39
                Oczywiście. Jest jeden jedyny powód dla którego może zacząć się opłacać zatrudnianie dorywcze dzieci - koszt ich pracy. Tak jak w Indiach, Bangladeszu, Malezji.
                • bi_scotti Re: Jasne, jasne 12.10.12, 15:00
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Oczywiście. Jest jeden jedyny powód dla którego może zacząć się opłacać zatrudn
                  > ianie dorywcze dzieci - koszt ich pracy. Tak jak w Indiach, Bangladeszu, Malezj
                  > i.

                  Kurcze, Triss, skad ta histeria? Wielu mlodych pracuje nie dlatego, ze musi (!!!) zarobic extra dolarow teraz-zaraz-natychmiast ale wielokrotnie z mysla o swojej przyszlosci, o tym jakich doswiadczen nabiora, co wpisza do resume po uzyskaniu wyksztalcenia etc. Ja rozumiem, ze w PL to wciaz nie jest oczekiwane zeby absolwent czegokolwiek mial juz jakies doswiadczenie w pracy (chocby volunteer) ale i to sie pewnie zacznie zmieniac, bo taki jest trend dookola wiec raczej nalezy dazyc do tego zeby mlodziez mogla byc zatrudniana legalnie, zeby zaklady pracy przestrzegaly przepisow BHP i wszlekich innych gdy zatrudniaja nieletnich i zeby kazdy mial z tego jakas wymierna korzysc a nie odrzucac caly pomysl a priori, bo "nie ma w PL takiej tradycji".
                  • elf1977 Re: Jasne, jasne 12.10.12, 15:32
                    Oczywiście - absolwenci są zatrudniani z otwartymi ramionami przez każdego pracodawcę, nikt nie pyta o doświadczenie...
                    Wyłamię się, w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, jeśli matkom nie da się minimalnej osłony, przestaną rodzić (przynajmniej te bystrzejsze). Uważam, że gimnazjaliści powinni się uczyć, mają ok 40 godzin tygodniowo szkoły, do tego dochodzi czas na naukę w domu? Dlaczego powinny do tego pracować? najpierw niech się czegoś nauczą, potem pracują, tym bardziej, że gdy już zaczną, do śmierci nie przestaną.
                    • carmita80 Re: Jasne, jasne 12.10.12, 15:38
                      Nie chodzi o to, ze musza/powinni czy maja pracowac a moga. Praca takze w czasie trwania nauki daje korzysci: zarobienie na wlasne extra wydatki oraz doswiadczenie. Nikt przeciez nie mowi, ze nie maja chodzic do szkoly, ze praca ma byc codziennie po iles tam godzin itd. Moje dzieci sa w szkole 30h tygodniowo, starczy czasu na nauke, zajecia dodatkowe i z czasem dobrze jak zaczna pracowac czy to wolontaryjnie czy za pieniadze - dobrze dla nich.
                  • guderianka Re: Jasne, jasne 13.10.12, 07:59
                    kiedyś był wątek o pierwszej pracy. wiele ematek pisało o wczesnym dorabianiu-wszystko wtedy było w tonie dumy, zaradnosci itp. teraz skrajny biegun-wykorzystywanie dzieci.
                    heloł-dzieci które chca i tak pracują, zobacz kto po osiedlach roznosi ulotki. w pl 13 latek ma ograniczona zdolnosc prawna-moze pracowac za zgoda rodzica. nie widze nic złego w wprowadzeniu przepisu legalizujacego prace młodziezy.
                    przepraszam za nieładna forme wpisu-karmie i klikam jedna ręką
                • aguila_negra Re: Jasne, jasne 12.10.12, 20:01
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Oczywiście. Jest jeden jedyny powód dla którego może zacząć się opłacać zatrudn
                  > ianie dorywcze dzieci - koszt ich pracy. Tak jak w Indiach, Bangladeszu, Malezj
                  > i.

                  Teraz dzieci mogą legalnie pracować już od 16. roku życia. Czy w związku z tym zaobserowałaś masowe zatrudnianie takiej młodzieży w celu obniżenia kosztów pracodawców? Chyba nie. Skąd więc obawy, że przy obniżeniu tego progu do 15. lat, czyli raptem o rok, nagle zacznie się to komuś opłacać?
            • aguila_negra Re: Jasne, jasne 12.10.12, 19:57
              triss_merigold6 napisała:

              > Tyle, że w Polsce nie ma zwyczaju/tradycji/potrzeby zatrudniania nastolatków pr
              > zez firmy do jakichś kilkugodzinnych zajęć.

              A musi być taki zwyczaj czy tradycja?

          • claudel6 Re: Jasne, jasne 12.10.12, 15:52
            Biscotti, w Polsce – nie brakuje dorosłych chetnych do pracy w Mc Donaldzie. Takich co musza się utrzymac, a nie zyją na garnuszku starych. Po co zatrudniac 15-lataka? Żeby JESZCZE MNIEJ mu płacić?
            • bi_scotti Re: Jasne, jasne 12.10.12, 16:30
              Rynek pracy w PL pozostaje dla mnie niesutajaca zagadka wink Znalezienie ludzi do roznych prac w roznych czesciach PL ZAWSZE graniczy z cudem, praca jest czesto wykonana "na odwal sie" a dwa razy wrecz tzw. "fachowcy" po prostu nie przyszli na 3 czy 4 dzien i nawet po zaplate sie nie zglosili. Ja bym mogla powiesc napisac napisac o moich przygodach z zatrudnianiem "doroslych chetnych, co musza sie utrzymac" do prac wszelakich ... suspicious
              • hamerykanka Re: Jasne, jasne 12.10.12, 19:47
                O to to...I kazda placa jaka oferujesz jest za niska...
              • claudel6 Re: Jasne, jasne 13.10.12, 01:26
                o jakich fachowcach piszesz? budowlanych? to jest zupełnie osobna historia. oni funkcjonuja w osobnym świecie. ale dzieki internetowi to tez sie powoli zmienia.
            • aguila_negra Re: Jasne, jasne 12.10.12, 20:09
              claudel6 napisała:

              > Biscotti, w Polsce – nie brakuje dorosłych chetnych do pracy w Mc Donaldz
              > ie.

              Obawiam się, że mimo początkowych chęci nikt z takich osób ostatecznie takiej pracy nie się podejmuje, bo proponowane pieniądze nie starczą na samodzielne się utrzymanie. Ale w zupełności wystarczą jako dodatek do kieszonkowego dla nastolatka.

              > Po co zatrudniac 15-lataka? Żeby JESZCZE MNIEJ mu płacić?

              Nie po co, a raczej dlaczego. Ano dlatego, że prawdopodobnie jedynie on (w sensie niekoniecznie 15-latek, ale osoba pozostająca jeszcze na utrzymaniu rodziców) zgodzi się pracować za tak niskie wynagrodzenie. A niskie nie dlatego, że komuś szkoda jest przeznaczyć więcej pieniędzy dla pracownika, tylko, że praca na takim stanowisku jest wyceniona na właśnie tyle.
      • carmita80 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:34
        asia_i_p napisała:

        > Co do pracy dzieci - powinna być możliwość legalnego pracowania w tym wieku, z
        > wszystkimi ogranicznikami, jak w Wielkiej Brytanii - że nie więcej niż ileś tam
        > tygodniowo, i nie więcej niż ileś tam w dni szkolne, itd.

        W GB minimalny wiek na rozpoczecie pracy jest 13 lat, w niepelnym wymiarze godzin itp. jest to uregulowane prawnie. Wyjatkiem sa dzieci mlodsze ale dotyczy to tylko pracy zwiazanej z wystepowaniem np. w filmach, teatrach, jako modele itd. musza jednak miec specjalna licencje na wystepy.
        Osoby od 16-tego roku zycia moga pracowac na pelen etat jednak minimalna placa jest duzo nizsza tez jest to uregulowane prawnie. Np. dla osob 16-17 lat 3.68/h, a 18-20 4.89/h
        • nutka07 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:43
          No wlasnie, lepiej zatrudnic ucznia za polowe stawki.

          Dlaczego moje 15letnie dziecko ma zarabiac mniej, od kogos pelnoletniego tylko ze wzgledu na wiek?
          • triss_merigold6 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:50
            Niech zgadnę: bo taki 15-latek jest niewykwalifikowany, pracodawca inwestuje w jego naukę (what?!), może w każdej chwili porzucić pracę etc.
            Btw szalenie mnie ubawiło jakiś czas temu pewne ogłoszenie o płatnych stażach w pewnej dużej firmie. Według ogłoszenia to stażyści mieli płacić firmie za szansę na odbycie tam stażu.
            • bi_scotti Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:14
              triss_merigold6 napisała:

              > Btw szalenie mnie ubawiło jakiś czas temu pewne ogłoszenie o płatnych stażach w
              > pewnej dużej firmie. Według ogłoszenia to stażyści mieli płacić firmie
              > za szansę na odbycie tam stażu.

              Trend swiatowy - paid intership kiedys znaczylo, ze delikwentowi placono jakies grosze i czesto na koniec intership oferowano stala pozycje, teraz coraz czesciej znaczy, ze delikwent musi zaplacic jakas tam kwote za bycie przyjetym jako intern bez zadnej gwarancji zatrudnienia. Okropne, zgadzam sie. Ale skoro w takiej Grecji jest ponoc 50% bezrobocia wsrod osob w wieku 16-30 lat to nawet taki paid intership jest chocby minimalna szansa na pozyskanie jakichs ... kontaktow, z ktorych moze ... kiedys ... jakas praca plata bedzie ... uncertain Dlatego wlasnie opcja pracy jako nastolatek zyskuje na znaczeniu - mozna zaczac budowac network o kilka lat wczesniej.
              • policjawkrainieczarow Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 17:55
                Dlatego wlasni
                > e opcja pracy jako nastolatek zyskuje na znaczeniu - mozna zaczac budowac netwo
                > rk o kilka lat wczesniej.

                pamietasz ten odcinek Murphy Brown, kiedy byla w ciazy i usilowala zapisac nienarodzone dziecko do przedszkola z perspektywami?
            • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:46
              > Btw szalenie mnie ubawiło jakiś czas temu pewne ogłoszenie o płatnych stażach w
              > pewnej dużej firmie.

              Wiesz, wbrew pozorom to wcale nie jest jakiś idiotyczny pomysł. Zajrzyj tutaj pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%BC_zawodowy.
              Mało kto przychodzi do pracy z pełną wiedzą i gotowością do objęcia całości prac na swoim stanowisku. Są branże, gdzie zanim zaczniesz robić coś sensownego i realnego, musisz się jeszcze sporo nauczyć. Dodatkowo swój czas na Twoje dokształcenie poświęcają inni pracownicy, którzy w tym czasie mogliby wykonywać swoją pracę, ale jej nie wykonują – ergo – firma jest w tym momencie w jakiś sposób stratna. Zatem taki stażysta/absolwent nie dość, że nie przynosi w początkowej fazie kompletnie żadnego zysku dla firmy, a jedynie generuje koszty (dochodzą badania pracownicze, szkolenia BPH, często odzież robocza itp.), to jeszcze dostaje normalne wynagrodzenie. Uważasz, że to jest właśnie sensowne? Wynagrodzenie za to, że się komuś umożliwia naukę w praktyce?
              • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:28
                znasz znaczenie słowa inwestycja? sprawdź w słowniku. to a propos "strat" gdy się zatrudnia nowego pracownika i trzeba go przyuczyć.
                • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 23:47
                  claudel6 napisała:

                  > znasz znaczenie słowa inwestycja?

                  Inwestować można (choć nie trzeba, bo nie jest to obowiązek wynikający z KP) w pracownika, który spełnia nasze oczekiwania i przynosi firmie zyski. Albo co do którego z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że będzie to robił. Mowa jednak o stażystach czy praktykantach.

                  > sprawdź w słowniku.

                  Ty również, ale wyrażenie "staż" i "zatrudnienie".
                  Wyżej nawet podałam link.

                  > to a propos "strat" gdy się zatrudnia nowego pracownika i trzeba go przyuczyć.

                  Jak wyżej - nie mówiłam o nowym pracowniku.
          • carmita80 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 14:52
            nutka07 napisała:

            > No wlasnie, lepiej zatrudnic ucznia za polowe stawki.
            >
            > Dlaczego moje 15letnie dziecko ma zarabiac mniej, od kogos pelnoletniego tylko
            > ze wzgledu na wiek?

            Nie jest to polowa stawki, najnizsza stawka dla osoby 21 lat i wiecej to 6.19. Jest to minimalna stawka jaka pracodawca musi zaplacic, moze wiecej. W przypadku osob 16 lat i wiecej, ktore moga juz podjac prace na pelen etat stawka nizsza niz dla 21+ jest tez zacheta do kontynuowania nauki. Osoby ponizej 16-go roku zycia nie moga pracowac w pelnym wymiarze godzin ani wykoywac wszystkich prac.
    • landora Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:00
      Przesadzasz. W UK macierzyński jest krótszy, mnóstwo dzieci pracuje od 15 roku życia, mniejsza jest też ochrona kobiet w ciąży. I co, XIX-wieczne państwo? U nas ochrona pracownika na etacie jest tak rozbudowana, że ja bym się osobiście bała kogoś zatrudnić, zwłaszcza młodą kobietę, która zaraz może mi zniknąć na L4 na 9 miesięcy. Większości małych przedsiębiorstw po prostu na to nie stać.
      • carmita80 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:10
        Macierzynski w uk nie trwa krocej, trwa 39 tygodni, ale nie jest platny 100%, mozna go przedluzyc do 52 tygodni z tym ze jest to juz okres bezplatny. Dzieci w uk moga pracowac od 13go roku zycia ale jest to uwarunkowane prawnie i nie moga pracowac na full time, dopiero od 16-go roku zycia i po ukonczeniu szkoly, jest to zdaje sie po ostatnim piateku czerwca.
      • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:14
        W UK macierzyński jest krótszy,

        Panstwowo w UK wyglada to tak:

        Statutory Maternity leavetongue_outierwsze 6 tyg placa 90% pensji, pozniej mozna miec kolejne 20 tyg ale dostajesz nie wiele wiecej niz 540 funtow na miesiac ( tragedia)

        Ordinary maternity leave: po tym okresie mozesz wziac kolejne 26 tygodni ale nie dostaniesz juz nicsad

        =
        Slowem do D**py

        Duzo zalezy tez od konkretnego pracodawcy. Sa firmy w jakich dostajesz 90% pensji przez 9 miesiecy...
        • carmita80 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:23
          www.adviceguide.org.uk/england/work_e/work_time_off_work_e/maternity_leave.htm#maternity_pay
          www.direct.gov.uk/en/AdvancedSearch/search/C.view=search_en/results?q=Maternity+Leave&s=&sa=0&hf=10
        • princess_yo_yo Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 15:33
          ostatnio chyba urlop statutowo platny wydluzali do 9 miesiecy? wlaczajac w to 6 tygodni platnych w 80%? nie zmienia to faktu ze polska jest wyjatkowo szczodra jesli chodzi o dlugosc dobrze platnego urlopu macierzynskiego wiec nie bardzo rozumiem to marudzenie ze malo i krotko...
    • kamelia04.08.2007 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 15:07
      no jeszcze, zeby bylo do ziemi obiecanej, to w okresie próbnym pracownik nie dostala wynagrodzenia.

      W trosce o rynek pracy..... he he, dobre. W trosce o to, by jeszcze wiecej wydusić.

      Oczywiscie zwiazek przesadzil, oni najlepiej by chcieli, żeby to pracownicy ich jeszcze w tyłke całowali, bo jasnie panstwo pracodawcy i przedsiebiorcy chlebodawca jest.
      • jagienka75 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 09:52
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > no jeszcze, zeby bylo do ziemi obiecanej, to w okresie próbnym pracownik nie do
        > stala wynagrodzenia.
        >
        > W trosce o rynek pracy..... he he, dobre. W trosce o to, by jeszcze wiecej wydu
        > sić.


        Ależ kamelio, na tym forum jest taka,która otwarcie napisała, że pracownik na okresie próbnym, nie pamiętam tylko, czy to miał być 1 miesiąc, czy 3 miesiące, nie powinien dostawać wynagrodzenia, czyli pracować za freewink
        Nicka nie pamiętam, ale był chyba na literę a.

        • kamelia04.08.2007 Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 09:51
          jagienka75 napisała:


          > Ależ kamelio, na tym forum jest taka,która otwarcie napisała, że pracownik na o
          > kresie próbnym, nie pamiętam tylko, czy to miał być 1 miesiąc, czy 3 miesiące,
          > nie powinien dostawać wynagrodzenia, czyli pracować za freewink


          czyli mamy ziemie obiecana, tylko dla kogo ona jest obiecana?
          na prawde niektórym pracodawcom wydaje sie, ze oni najwiekszymi łaskawcami są, jak cokolwiek zapłacą.
        • aguila_negra Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 23:49
          > Ależ kamelio, na tym forum jest taka,która otwarcie napisała, że pracownik na o
          > kresie próbnym, nie pamiętam tylko, czy to miał być 1 miesiąc, czy 3 miesiące,
          > nie powinien dostawać wynagrodzenia, czyli pracować za freewink
          > Nicka nie pamiętam, ale był chyba na literę a.

          Pomyślałam, że piszesz może o mnie, ale chwilę później uświadomiłam sobie, że to jednak pomyłka, ponieważ ja nie pisałam o pracowniku na okresie próbnym. Ja w ogóle nie pisałam o pracowniku.
          • jagienka75 Re: Witamy w XIX wieku 15.10.12, 15:03
            > Pomyślałam, że piszesz może o mnie, ale chwilę później uświadomiłam sobie, że t
            > o jednak pomyłka, ponieważ ja nie pisałam o pracowniku na okresie próbnym. Ja w
            > ogóle nie pisałam o pracowniku.


            Nie, to nie o Tobie, ale jest taka forumka, na literę a.
    • nangaparbat3 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 18:02
      Mam koleżankę z małego miasteczka, pracowala w fabryce świeczek. Z fabryki zwolnili wszystkich mężczyzn - "bo kobieta zdesperowana na wszystko się zgodzi, zeby dzieciom dac jeść". Life.
    • yoko0202 chyba w XXI 12.10.12, 18:14
      triss_merigold6 napisała:

      > Chcą skrócić urlopy do 15 dni,
      czyli 3 tygodnie, w zasadzie w granicach światowych standardów

      dopuścić pracę dzieci od 15. roku życia,
      no i ?? gdy miałam 15 lat, pracowałam w weekendy jako 'pakowacz' przy kasach w markecie, jakoś nie umarłam.

      > móc zwolnić kobietę w ciąży i pracownika na zwolnieniu w dowolnym momencie
      jeżeli na uzasadnionych podstawach - pracownik jest nieefektywny, olewa obowiązki, notorycznie się spóźnia, przychodzi pijany itp., czyli na takich podstawach na jakich można zwolnić innych pracowników, to nie widzę problemu
      • jowita771 Re: chyba w XXI 12.10.12, 18:43
        Ale dyscyplinarnie to i teraz można zwolnić ciężarną.
    • lusitania2 Re:LOL 12.10.12, 19:13
      LOL LOL LOL LOL
      a biorąc pod uwagę planowaną działalność gospodarczą twojego starego, triss, to jeszcze raz LOL
      i jeszcze raz
      LOL

      a na koniec - ROTFL

      oczywiście z pełnym poszanowaniem przepisów kodeksu pracy.

      • triss_merigold6 Re:LOL 12.10.12, 19:35
        Nie martw się, na razie żadne z nas z etatu nie zamierza rezygnować.wink
        • duzeq Re:LOL 12.10.12, 20:51
          zpp.net.pl/public/files/ProjektKodeksuPracyZPP2012.pdf
          Triss, tu jest projekt. Poczytaj i nie daj sie manipulowac Wybiorczej.
    • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:22
      Co mi się w tym wątku niezwykle podoba to przepaść. Przepaść jaką dzieli myślenie kobiet żyjących i mieszkających w krajach, gdzie wolnorynkowy kapitalizm jest ugruntowany od lat, od przeważającego myślenia kobiet żyjących w Polsce.

      W skrócie można podsumować:

      Polki: należy mi się..., dajcie mi...,

      Reszta światasmile świetnie sobie radzę...mogę...potrafię...zrobię...

      • kobieta_z_polnocy Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:36
        Ale to nie jest przypadłość jedynie krajów typowo "wolnorynkowych". Taką Skandynawia - ostoja socjalizmu - od Polski również dzieli przepaść. A to dlatego, że panuje tu ogólny konsensus, że na te wszystkie ochrony, dodatki i inne prawa pracujemy my sami, jako obywatele. Te pieniądze na wysokie zasiłki nie biorą się z powietrza, ale właśnie z solidarnej współpracy obywateli ze sobą i z państwem.
        • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:54
          Ok, nie będę się sprzeczać, nie jestem socjologiem czy historykiemsmile

          Po prostu samodzielnie obserwuję, porównuję i widzę różnice.

          Jest dokładnie tak jak piszesz, tu nie ma społeczeństwa obywatelskiego.

          Dość brutalnie w innym wątku napisałam o dymaniu, tu większość ludzi jest podejrzliwa i nieufna, dlatego jeden chce wydymać drugiego, zanim sam będzie wydymany, a po drugie ludzie nie wierzą w siebie, są niepewni, dlatego chcą aby ktoś im dał, bo bez tego sobie nie poradzą. Oczywiście jest to postawa bardzo wygodna, ale też postawa bierna, postawa dziecka, które oczekuje, że ktoś załatwi, da, ofiaruje. Dziecko nie zastanawia się skąd mama weźmie na zabawki, dziecko zabawkę chce, a jak mama nie da to będzie wrzeszczeć i się dąsać. Tak jak panie w tym wątku.
          • nangaparbat3 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:57
            Ty to mówisz o Twoich pracownikach?
            A na pytanie kropki dotąd nie odpowiedziałaś.
            • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 23:04
              Nie, nie mówię o moich pracownikach. Ja nie zatrudniam pracowników. "Mam" współpracowników na swoich działalnościach. Jakie pytanie kropki?
              • nangaparbat3 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 23:41
                Dziwne. Kojarzysz mi sie wyłącznie z narzekaniem i nielubieniem wlasnych pracownikow.
        • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:58
          Te pieniądze na wysokie zasiłki nie biorą się z powietrza, ale właśnie z solidarnej współpracy obywateli ze sobą i z państwem.

          Nie sadze ze w Polsce ludzie mysla ze biora z powietrza. A slowo "solidarni" - to juz wynik propagandy rzadowej w krajach skandynawskiej jaka sprawia iz obywatele kochana swoj rzad a w Polsce sa bardziej krytyczni wobec wlasnego rzadu.

          Kiedys mieszkalam w Szwecji pol roku( 1996) i moje wrazenia byly, ze wlasnie wielkie masy ludzi nadajacych sie do pracy siedzi tam na zasilkach ( na tzw socjalach), a zwlaszcza celuja w tym nowoprzybyli obcokrajowcy. Panstwo opiekuncze...
          • kobieta_z_polnocy Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:34
            Propaganda propagandą, ale to nie tylko o to chodzi, lecz o typową mentalność małej społeczności, która wie, że aby przetrwać musi ze sobą współpracować. I nie chodzi tylko o sumienne płacenie podatków, lecz także o typową codzienną życzliwość wobec drugiego człowieka. Jeżeli ktoś zgłasza sąsiada do urzędu podatkowego, bo podejrzewa, że samochodem na "pracowych" blachach w sobotę jeździ na zakupy do supermarketu (co jest zabronione), to nie jest zdradliwym szczurem, lecz porządnym obywatelem, który robi przysługę nie tylko państwu, ale przede wszystkim społeczeństwu. To nie jest bezgraniczna miłość do państwa, lecz przekonanie, że państwo to my i w naszym wspólnym interesie jest dbać o siebie samych.

            A kraj 16 lat temu i teraz to dwa zupełnie różne światy.
            • princesswhitewolf Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:59
              lecz o typową mentalność małej społeczności, która wie, że aby przetrwać musi ze sobą współpracować.

              9 mln Szwedow to nie taka mala ta spolecznosc. No ok mniejsza populacja niz innych wielkich
              krajow

              e samochodem na "pracowych" blachach w sobotę jeździ na za
              > kupy do supermarketu (co jest zabronione),


              serio? Bo np tu w UK takowy co posiada samochod z pracy placi podatek za to jako dodatkowy benefit i moze sobie nim jezdzic gdzie chce. A kwestia benzyny to juz inna sprawa bo trzeba sie rozliczac skad i gdzie itd
      • nangaparbat3 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 22:52
        My mamy przepasci w ramach kraju. Przepastne roznice w dochodach i jakosci życia. Kolezanki z dalekich krajow patrza chyba na polskie zycie przynajmniej po części przez pryzmat problemow jematek - wtedy latwo się wymadrzać. A Ty, Nenia, nie chcesz widzieć. Oczy szeroko zamkniete, po prostu.
        • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 23:00
          nangaparbat3 napisała:

          > My mamy przepasci w ramach kraju. Przepastne roznice w dochodach i jakosci życi
          > a. Kolezanki z dalekich krajow patrza chyba na polskie zycie przynajmniej po cz
          > ęści przez pryzmat problemow jematek - wtedy latwo się wymadrzać. A Ty, Nenia,
          > nie chcesz widzieć. Oczy szeroko zamkniete, po prostu.

          Trudno być prorokiem we własnym krajusmile

          Nie mam zamkniętych oczu, tylko wyprzedzam epokęsmile
          Sama doszłam tu do wniosków, jakie inni osiągają obracając się w innej, zdrowszej
          społecznoścismile


          Zmiany w świadomości Polaków zachodzą powoli, acz nieuchronnie. Widzę to po młodym pokoleniu, w ktorym jednak upatruję nadziei na zmiany.

          Uśmiechnij się czasem nanga, świat nie jest taki zły. A sytuacja pracodawcy bywa o wiele gorsza niż pracownika.
    • kobieta_z_polnocy Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 20:30
      Ta dyskusja doskonale ilustruje zamieszanie panujące w naszym kraju i tego niewesołe konsekwencje. Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo - ale nie tylko nasze, vide: południowa Europa - jest dosyć dziecinne i ciągle woła: daj, daj, bez żadnej refleksji nad tym, kto ma im dać, co i dlaczego.

      Z jednej strony socjal ma być rozbudowany: długie macierzyńskie, przywileje pracownicze, żłobki, ulgi, urlopy, itd. I OK, żądania jak najbardziej w porządku. Tylko dlaczego te same osoby jednocześnie domagają się obniżenia podatków, liberalizacji wszelakich rynków i ogólnie mają podejście: państwo moim wrogiem?

      Chcecie socjalu, to go finansujcie. Jak to zrobić? Ano pracując i płacąc podatki. Jest logicznie sprzecznym domaganie się coraz to kolejnych przywilejów dla matek i jednoczesne wędrowanie na L4 przy pierwszych dwóch kreskach na teście. Powtarzam, rozbudowany socjal idzie w parze z etosem pracy. Nie da się siedzieć na czterech literach i jednocześnie domagać się kolejnych przywilejów. To znaczy można oczywiście, ale wyjdzie z tego wielkie nic, tak jak ma to miejsce w Polsce, Hiszpanii, Grecji...
      Zresztą wystarczy popatrzeć na ten wątek: 15latki nie powinny mieć prawa do legalnego dorabiania, bo to dziewiętnasty wiek, germinal i w ogóle kradną pracę dorosłym, a jednocześnie ci sami dorośli wyśmiewają się z dziewczyny piszącej o pracy w Korporacji-Wielkie-Zło, no bo przecież po co się przepracowywać.
      Dajcie spokój, nie ma co żałować decyzji o emigracji i to nie tylko z powodu rządzących.
      • syswia Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:48
        Swietne podsumowanie.
      • duzeq Re: Witamy w XIX wieku 12.10.12, 21:55
        To tez obrazuje podzial Europy na protestancka (z niegdysiejszym religijnym przeswiadczeniem, ze sukces w dzialanosci gospodarczej jest zapowiedzia przyszlego zbawienia ) i nie-protestancka, ktora do pracy podchodzi na zasadzie "praca jest dla czlowieka, a nie czlowiek dla pracy". Polacy akurat umieja pracowac, ale tutaj pokutuje nadal myslenie komunistyczne, ze panstwo ma dac i panstwo ma zapewnic, ale panstwu wara od MOJEJ prywatnej kasy (oczywiscie sasiadowi z lepszym samochodem nalezy natychmiast cos odebrac).

        Protestanci umieja tez liczyc. Duzo lepiej niz nie-protestanci. Dopoki sie oplaca panstwo opiekuncze, to sie oplaca, jak zaczyna brakowac kasy, to wprowadza sie nagle wszelkie mozliwe ograniczenia. Z tego co wiem, u Ciebie w DK, jezeli ktos sie chce koniecznie ozenic z kims spoza EU, musi przedstawic ilosc odpowiedniego zabezpieczenia na koncie, obrazujacy mozliwosc utrzymania wspolmalozonka bez wysylania go na dzien dobry po socjal. Zeby dostac sie do Holandii w tym momencie ( o ile ktos nie jest szczesliwcem z EU badz Stanow, Kanady czy innej Australii) trzeba miec zaswiadczenie o znajomosci jezyka na poziomie bodaj A2. Niemcy mieli sudowny socjal, niektorzy moi znajomi do tej pory wspominaja jak siedzieli sobie i 9 lat na bezrobociu, pracujac oczywiscie na czarno. Do czasu.

        W tym kontekscie malo dziwi mnie fakt, ze Polki potrafia chorowac ciezko od ujrzenia dwoch kresek na tescie, a Holenderkom nie szkodzi popylanie na rowerze do pracy niemal do rozwiazania.
      • claudel6 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 01:36
        o rany. a co zrobić z takimi przypadkami, co nie chodzą na zwoleniania, w ciazy pracują do końca, ale uważają, że płatny macierzyński sobie zapracowały i innym wara od tego? czy to muszą byc od razu takie skrajności - albo stachanowiec albo leniwa oszustka?
      • lauren6 Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 09:39
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Ta dyskusja doskonale ilustruje zamieszanie panujące w naszym kraju i tego niew
        > esołe konsekwencje. Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo - ale nie tylko nasze,
        > vide: południowa Europa - jest dosyć dziecinne i ciągle woła: daj, daj, bez ża
        > dnej refleksji nad tym, kto ma im dać, co i dlaczego.

        Diagnoza społeczna jak kulą w płot. W naszym kraju już mało kto ma złudzenia, że coś dostanie za darmo. Stąd się biorą te setki tysięcy naszych rodaków na emigracji. Problemem Polski jest bardzo nierówne traktowanie poszczególnych grup społecznych, populityczna polityka, podlizywanie się konkretnym grupom społecznym, zamiast patrzeć na problemy całego państwa całościowo. Tak jest np. z ubezpieczeniem zdrowotnym, gdzie niewielka grupa osób pracujących o umowę o pracę musi utrzymać olbrzymią grupę uprzywilejowanych, pracujących na umowy śmieciowe i nieodprowadzających składek, rolników którzy składek nie płacą, pracujących na czarno itd. Przez to cierpią wszyscy, bo służba zdrowia jest non stop niedofinansowana, ale jakoś nasi kolejni kochani rządzący nie mają zamiaru zmienić tej sytuacji. Podobnie sprawy mają się z ZUSem, podatkami. Znowu: komuś nie zależy na uszczelnieniu systemu, więc mamy co mamy i jest płacz, że Polska to biedny kraj, trzeba podwyższać wiek emerytalny, ograniczać socjal. Nie, nie trzeba by. Ktoś jednak musi zapłacić tą cenę, by innym żyło się wygodniej i lepiej.
        • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 10:39
          lauren, ale ty swoim postem potwierdzasz przecież, to co pisze kobieta z północysmile

          piszesz:

          > Diagnoza społeczna jak kulą w płot. W naszym kraju już mało kto ma złudzenia, ż
          > e coś dostanie za darmo.

          po czym za chwilę:

          > niewielka grupa osób pracujących o umowę o pracę mus
          > i utrzymać olbrzymią grupę uprzywilejowanych, pracujących na umowy śmieciowe i
          > nieodprowadzających składek, rolników którzy składek nie płacą, pracujących na
          > czarno itd.

          Nie widzisz sprzeczności pomiędzy tymi sformułowaniami?
          No jak nie ma za darmo, czy pół darmo, skoro sama wymieniasz grupy uprzywilejowane?
          Przywileje otrzymuje się zawsze cudzym kosztem.
          • lauren6 Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 11:22
            > No jak nie ma za darmo, czy pół darmo, skoro sama wymieniasz grupy uprzywilejow
            > ane?
            > Przywileje otrzymuje się zawsze cudzym kosztem.

            Nie żartuj, dla ciebie praca na czarno lub na umowie śmieciowej to przywilej? Owszem, dla bogatych pracodawców, którzy dzięki zatrudnianiu ludzi na umowach śmieciowych szybciej się bogacą i nie przejmują się tym, że ich pracownik nie ma prawa do urlopu, zwolnienia lekarskiego itd. Ale to nie im przeszkadza brak żłobków czy zbyt krótkie macierzyńskie. Polska to w tej chwili raj dla mniejszości bardzo bogatych ludzi. Średniacy, którzy chcą założyć rodzinę, na każdym kroku mają pod górę. To oni narzekają i ja się im absolutnie nie dziwię.
            • nenia1 Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 12:18
              Aha, czyli pisząc, że " pracujący muszą utrzymać olbrzymią grupę uprzywilejowanych" miałaś na myśli jedynie bogatych pracodawców?

              To dziwne, bo po chwili piszesz:

              > Polska to w tej chwili raj dla mniejszości bardzo bogatych ludzi.

              Sorry, ale twoje wypowiedzi zupełnie nie zachowują jakiejś podstawowej logiki.

              Wymachujesz słowami jak kiedyś wymachiwano sztandarami z wyzyskiwanym ludem pracującym.

              A czy zdajesz sobie sprawę, że istnieje również grupa średnio - zarabiających bądź mało zarabiających pracodawców, którzy nie mają prawa do urlopu wypoczynkowego czy wychowawczego? Którzy muszą płacić składki chorobowe za pracowników, a jak pracownik zachoruje to i tak muszę mu płacić wynagrodzenie chorobowe?
              Czy wiesz, że pracodawca ma prawo do zasiłku chorobowego po 90 dniach, a pracownik po 30 w wielu przypadkach po 1 dniu? Czy wiesz, że pracodawca jeśli opóźni się ze składką o jeden dzień lub pomyli choćby o 1 złoty to traci prawo do ubezpieczenia chorobowego, a pracownikowi nie z tego tytułu się nie dzieje? Że mamusia pracodawczyni na urlopie macierzyńskim musi płacić składkę zdrowotną, a za mamusię pracownika płaci budżet?

              I jeszcze jedno - możesz się zdziwić, ale są osoby, które bardzo chętnie chcą pracować na czarno, albo oficjalnie za najniższą krajową.
              Spytasz kto? Otóż np. tatusiowie płacący alimenty, osoby dostające różne zasiłki, zapomogi socjalne, renty itp., osoby które narobiły długów i nie chcą ich spłacać itp.
              Proponuje też zapoznać się z wysokością obowiązkowych składek na ZUS i podatek dochodowy.

              Świat nie jest czarno-biały i nie dzieli się na bogatych pracodawców i biednych pracowników,
              i akurat co jak co, ale w Polsce urlop macierzyński nie jest krótki.
              • lauren6 Re: Witamy w XIX wieku 15.10.12, 09:07
                > Aha, czyli pisząc, że " pracujący muszą utrzymać olbrzymią grupę uprzywilejowan
                > ych" miałaś na myśli jedynie bogatych pracodawców?

                Nie, o czym wyraźnie napisałam wyżej i nie będę tego pisać 10 razy, żebyś zrozumiała.

                > A czy zdajesz sobie sprawę, że istnieje również grupa średnio - zarabiających b
                > ądź mało zarabiających pracodawców, którzy nie mają prawa do urlopu wypoczynkow
                > ego czy wychowawczego?

                Zdaję sobie sprawę. Nie wiem czemu starasz się zasugerować, że kreślę linię: dobrzy pracownicy - źli pracodawcy. Tak jakbyś starała się dostosować moją wypowiedź do z góry ustalonej przez siebie tezy big_grin

                > I jeszcze jedno - możesz się zdziwić, ale są osoby, które bardzo chętnie chcą p
                > racować na czarno, albo oficjalnie za najniższą krajową.

                Owszem, oszustów nie brakuje. Pytanie, dlaczego my jako biedne państwo mamy to tolerować i stwarzać ludziom taką możliwość? Jednak większość uczciwych ludzi, chce opłacać sobie składki emerytalne na starość, mieć ubezpieczenie zdrowotne, prawo do urlopu czy macierzyńskiego.

                > Świat nie jest czarno-biały i nie dzieli się na bogatych pracodawców i biednych
                > pracowników,

                Bahaha, to właśnie ty postawiłaś taką tezę i starasz się ją wcisnąć mi. Pudło. Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że system jest tak skonstruowany by łupić małych i średnich przedsiębiorców. Jeśli jeszcze raz przeczytasz sobie to co napisałam wyżej zobaczysz, że nic nie piszę o biednych, maluczkich polskich kapitalistach, którzy starają się stworzyć coś z niczego. Ten system łupi ich tak samo jak tych na śmieciówkach. Został pomyślany tak by konkretnym wąskim grupom było dobrze.
    • alvina83 Re: Witamy w XIX wieku 13.10.12, 00:16
      to ja wlasciwie moge ponowic w takiej sytuacji rozpaczliwe juz pytanie:
      jak w dzisiejszych czasach w tym kraju zdecydowac sie na dziecko. I tu juz nawet nie chodzi o jedna wyplate (jak w moim przypadku), ale o to, ze kurna, po prostu NIE MA SZANS.
    • gku25 Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 00:48
      Znaczy że co, sp.......my na zachód?
      • princess_yo_yo Re: Witamy w XIX wieku 14.10.12, 15:28
        najpierw znajdz panstwo zachodnie gdzie np urlop macierzynski jest tak dlugo i tak dobrze platny jak w pl, jak juz to sie uda (troche w to watpie) to dodaj jeszcze reszte 'przywilejow' vel 'swietych praw' pracowniczych jakie przytoczyla watkodajka i zobaczymy co z tej emigracji wyniknie wink

    • sonniva Ja jestem za! 15.10.12, 14:42
      ale ja jestem wrednym krwiopijcą pracodawcą.
      Europa socjalna się wykrwawia i dobrze!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja