triss_merigold6
12.10.12, 18:37
Macie odpowiedź na pytanie dlaczego w rzekomo już demokratycznym europejskim państwie 20 lat temu kobiety dały odebrać sobie prawa reprodukcyjne i możliwość legalnego pozbycia się niechcianej ciąży.
Działa dokładnie tak jak w tym wątku o propozycjach zmian w KP oraz jak w dziesiątkach innych wątków dotyczących praw i sytuacji kobiet:
- część powie "to mnie nie dotyczy"
- część uzna, że sobie poradzi bez względu na sytuację i okoliczności (bo ma zaplecze, kasę, znajomości odpowiednie, dostęp do informacji, siłę przebicia)
- część poda przykłady, że gdzie indziej jest gorzej i jakoś sobie radzą
- część uzna, że proponowane zmiany są ok, a kto się nie dostosuje ten zginie, ot prawo rynku
Kobiety w wieku rozrodczym w Polsce są tą grupą, którą najłatwiej wydymać i jeszcze znaleźć dla powyższego poparcie samych kobiet: bo po co możliwość L-4 w ciąży, zzo za darmo, normalnie płatny macierzyński, publiczny dostępny żłobek i przedszkole. Niech sobie radzą i nie narzekają. Bo przecież jakaś posłanka w połogu pojechała na głosowanie, a inne wstały do orki w połogu, a jeszcze inne bezrobotnie siedzą z dzieckiem w domu i gryzą tynk, bo babci/żłobka niet, a niańka finansowo niedostępna ale to ich wina, bo mogły się nie decydować na dziecko.
Aha, ja z frakcji "poradzę sobie" przynajmniej na dziś, niemniej dostrzegam real i się zasadnie oburzam.