amy.27
12.10.12, 19:19
dotąd nie mieliśmy problemu - mam 3 zmotoryzowane osoby z rodziny które mieszkają do 5 km i chętnie zostawały w domu z naszym dzieckiem jak my chcieliśmy wyjść wieczorem. W tym babcia, która i tak siedzi w domu i patrzy na TV więc czy u nas czy u siebie - obojętnie.
Scenariusz podobny - usypiam małego, jest 19.30 - przychodzi ktoś aby go pilnować, dziecko i tak się nie budzi - my wychodzimy no i wracamy sobie przed północą czy jak wypadło wesele to później. Ale teraz się wyprowadzamy i to dość daleko. Na tyle daleko że dojazd kogoś z rodziny to z 40 minut a nie chcę nikogo po nocach gonić aby siedział z naszym dzieckiem.
Jak to ugryźć? Na amerykańskich filmach

rodzinki mają zaprzyjaźnione nocne nianie - mające sobie siedzieć w domu aż rodzice się wyszaleją - patrzeć na TV i ewentualnie zareagować jakby dziecko sie obudziło. Na imprezy jeździmy tak aby któreś z nas było trzeźwe + mamy auto jakby coś się działo aby do młodego szybko wrócić. Tyle że nie znam nikogo kto by to praktykował. No i za ile? Jakąś sąsiadkę? Młodą dziewczynę? Jak wy rozwiązujecie kwestię weekendowych wyjść nie mając nikogo bliskiego? Szczególnie że wolałabym zapłacić za opiekę niż angażować teściową czy mamę bo pewnie też wolą siedzieć w kapciach w domu niżu nas na "dyżurze".
Więc?