Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania?

15.10.12, 07:50
Pytam,bo powtarza sie schemat mojego nieudanego malzenstwa. Maz sukcesywnie odmawial kochania sie, zgadzal sie 4-6razy w roku. Teraz mam partnera od ponad 2lat i kochamy sie srednio 1x w tygodniu, ale widze, ze z kazdym rokiem naszego "bycia" kochamy sie rzadziej. Jest mi przykro i smutno, staram sie go jakos zachecic, ale on czesto odmawia, bo "idzie do pracy i musi sie nastawic, bo przyszedl z pracy i musi sie wyluzowac, bo jest zmeczony, bo jest spiacy". Nie ma tragedii,bo mimo tego ten raz w tyg. ma chec,ale dla mnie to malo,zwlaszcza jak mam dni plodnewink Tak bylo wczoraj np-zmeczyl sie sprzataniem, szedl do pracy,ale mielismy cale popoludnie a on odmowil.
Czy Wy sie zloscicie jak mezowie Wam odmawiaja? i Jak zrobic, by sie z tym pogodzic,bo ja jakos nie umiem zapanowac nad swoja zloscia jak znowu mnie ktos odtraca......poradzcie cos.
    • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 07:54
      Dodam jeszcze, ze w pierwszym polroczu naszego chodzenia kochalismy sie zawsze jak byla "wolna chata" a teraz jak mieszkamy ze soba,to buzi,dobranoc i odwraca sie doopa. czy to juz bedzie coraz gorzej,rzadziej???? czy w kazdym zwiazku tak sie dzieje?? strach pomyslec jak to bedzie po 10latach,jak po 2 nasze oczekiwania sie rozmijajasad
      • montechristo4 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 08:36
        jak odmawia? Ty mówisz mu, że masz ochotę na seks, a on na to, że nie, bo jest zmęczony?
        Czy inicjujesz zabawę, a on Cie odpycha? Rzucasz hasło, a on ma przejąć inicjatywę? Na Twoim miejscu martwiłabym się, gdybym chłopa zaczepiała - nie słownie, tylko fizycznie, a on by się ode mnie opędzał.
        Ile ma lat, że zmęczyło go sprzątanie i popołudnia nie może poświęcić na seks?
        Zmartwię Cię - jeżeli po 2 latach tak jest, będzie tylko gorzej.
    • vesper_lynd_1 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 08:40

      Pocieszę Cię...Tobie też sie kiedyś może zmienićwinkp
    • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 08:49
      W lutym skonczy 40. Tak jak mowie slownie,ze mam chec to on odpowiada,ze zmeczony,spiacy, ze jutro, ze w weekend. A jak nie mowie tylko "atakuje" przytulam sie, dotykam, to sie odsuwa i mowi zebym zostawila, zebym sie przytulila i poszla spac, bo on spi, raz nawet uciekl z lozka i spal w salonie,bo nie przestawalam go dotykac.
      Moj eks to potrafil jeszcze chwycic mnie za nadgarstki, zebym go nie dotykala. Obecny tak nie robi,ale nie jest to mile jak ja sie przysuwam a on sie odsuwa.
      • triss_merigold6 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 09:18
        To może mu spokojnie wypunktuj jak bardzo Ci przykro z powodu takiego odrzucania i zapytaj czy jest coś co mogłabyś zrobić, żebyście kochali się częściej?
        • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 09:35
          Rozmawialam nie raz ale bez efektow, on obiecuje poprawe,oraz mowi,ze jak nie chce sie kochac,to nie powinnam czuc odrzucenia,bo on mnie nie odrzuca. Powinnam zrozumiec,ze on nie moze tak czesto bla bla bla. A co moglabym zrobic? na pewno zrzucic kilka kg,bo mama troche za duzo, w stosunku do tego jak sie zaczelismy spotykac,to mam 6-7kg wiecej. On przytyl tyle samo co ja i mnie to lotto.
          • triss_merigold6 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 09:43
            Qrde ale to jest odrzucenie! Przy założeniu, że u faceta nie pojawiły się nagle jakieś problemy zdrowotne/w pracy/rodzinne, to jest odrzucenie. Szczerze wątpię czy jakbyś zrzuciła te 6-7 kg to by się poprawiło (rozumiem gdybyś miała 20 kg nadwagi). Ogląda porno nałogowo? Robicie coś razem i tylko razem jak dorośli ludzie tj. czy spędzacie razem czas nie tylko w wersji zakupy/sprzątanie/wyjście z dzieckiem/obiad u teściów?
            • bri Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 13:57
              Ale jakie odrzucenie - przecież gość się z nią kocha, po prostu nie tak często, jak ona by sobie życzyła. Raz na tydzień to nie jest wcale jakoś strasznie rzadko. Ludzie miewają różne temperamenty i niestety pokrzywdzona zwykle bywa ta osoba, która ma większe potrzeby, ale moim zdaniem ciężko oczekiwać od kogokolwiek, że będzie uprawiał seks nie mając na to ochoty.
    • olakociak Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 09:22
      A on ogląda porno? Bo jeśli ogląda to znaczy, że jakieś tam potrzeby ma....a jak nie no to może po prostu jest tak stworzony, że często nie potrzebuje... Z drugiej strony jak ogląda to możliwe, że przyzwyczaił się do łatwego zaspokajania i nie chce mu się " machać"....
      • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 09:42
        Nigdy nie nakrylam go na porono, ale sam mowi ze czasem oglada i czasem wybiera Renie,bo prosciej. Smutne
        • hermenegilda_zenia Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 10:56
          Zainwestuj w wibrator, a pan niech sobie popatrzy to może mu się i zachce.
          • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:15
            Mam, nie zawsze to dzialasad
          • mamusiamajuni Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:16
            Szczerze mówiąc, normalnie zwykle jest odwrotnie, zwykle to baba nie ma ochoty , siły... etc., ale jak mi by facet tak odmawiał i tłumaczył się po "babsku", to bym zaczeła się temu ostro przyglądać sad
        • default Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:22
          marta_magdalena31 napisał(a):

          > i czasem wybiera
          > Renie,bo prosciej.

          OJP... Wybacz, ale dla mnie takie podejście to jakieś ciężkie upośledzenie. Ja mogę zrozumieć małe potrzeby seksualne, mogę zrozumieć nawet brak potrzeb seksualnych - ale preferowanie formy zastępczej seksu zamiast doznań z żywą, prawdziwą osobą - tego nie ogarniam sad
          "Bo prościej" ????
          • triss_merigold6 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:29
            To taka nowa moda, zatacza coraz szersze kręgi. Na forum brak seksu w małżeństwie są tysiące postów młodych kobiet, których partnerzy/mężowie odmawiają współżycia ponieważ wolą porno i rękodzieło. Smutne.
            • lauren6 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:39
              Smutne. Pozostaje filtr rodzinny na komputerze.
          • bri Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 13:37
            Serio tak trudno to zrozumieć? Ja jak najbardziej wolałabym masturbację niż seks z kimś z kim nie mam ochoty tego robić uncertain

            Oczywiście takie zachowanie może być przejawem całej listy różnych zaburzeń, kompleksów itp., ale zdarza się również, że po prostu partner nam nie odpowiada, seks z nim jest niesatysfakcjonujący itp.
            • default Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:03
              bri napisała:

              > Serio tak trudno to zrozumieć? Ja jak najbardziej wolałabym masturbację niż sek
              > s z kimś z kim nie mam ochoty tego robić uncertain

              Ja też bym wolała, ale ja, podobnie jak Ty jestem kobietą smile Faceci jednak trochę inaczej mają i żeby tak kategorycznie odmawiać seksu z daną osobą to:
              - albo ona jest 70-letnią bezzębną staruszką względnie maszkarą z cieknącym trądzikiem, o wadze 200 kg,
              - albo z facetem jest coś nie halo (zaburzenia jakieś),
              - albo po prostu posuwa kogoś innego, poza domem i wtedy wiadomo, że żonę gorzej przyswaja (aczkolwiek i w takich przypadkach na ogół nie odmawia - choćby dla pozorów).
              Triss ma rację - to jakaś nowa, koszmarna moda ta mastrurbacja przy porno.
              Co się z tymi chłopami robi, to strach sad
              • robitussin Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:16
                > Ja też bym wolała, ale ja, podobnie jak Ty jestem kobietą smile Faceci jednak troc
                > hę inaczej mają i żeby tak kategorycznie odmawiać seksu z daną osobą to:
                > - albo ona jest 70-letnią bezzębną staruszką względnie maszkarą z cieknącym trą
                > dzikiem, o wadze 200 kg,

                Naprawdę sądzisz, że każdemu facetowi wystarczy dziura otoczona względnie wyglądającą kobietą? Że nie mają jakichś oczekiwań, marzeń, że nie podnieca ich konkretna osoba, a inne zupełnie nie (choć nie są to trędowate staruszki)? Masz strasznie płytkie wyobrażenie o mężczyznach smile Zapytaj swojego chłopa, czy mógłby z każdą wink
              • bri Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:46
                Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, bo widziałam na własne oczy, że mężczyźni odmawiają nie tylko 70-letnim bezzębnym staruszkom, nawet jeśli akurat żadnej kochanki nie mają. Może faktycznie jest jakaś część mężczyzn, którym wszystko jedno z kim, byle zamoczyć, ale na pewno nie dotyczy to wszystkich.
          • robitussin Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:30
            > OJP... Wybacz, ale dla mnie takie podejście to jakieś ciężkie upośledzenie. Ja
            > mogę zrozumieć małe potrzeby seksualne, mogę zrozumieć nawet brak potrzeb seksu
            > alnych - ale preferowanie formy zastępczej seksu zamiast doznań z żywą, prawdzi
            > wą osobą - tego nie ogarniam sad
            > "Bo prościej" ????

            Nie, bo może ona mu przestała fizycznie odpowiadać. Po prostu nie pociąga go i już.
            Więc woli uprawiać seks z własnymi wyobrażeniami (jeśli można to tak nazwać), a nie z kobietą, na którą nie ma ochoty.
            Oczywiście nie twierdzę, że taka jest faktyczna przyczyna w tym konkretnym związku, a jedynie, że taka właśnie może być.
    • edelstein Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:18
      Jeszcze sie taki nie urodzil co by mi odmowilbig_grin nie wyobrazam sobie seksu tylko raz w tyg.
      • frenchlieutenant Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:02
        edelstein napisała:

        > Jeszcze sie taki nie urodzil co by mi odmowilbig_grin nie wyobrazam sobie seksu tylk
        > o raz w tyg.

        I ty tylko po to weszlas do tego watku zeby to napisac. Zalosne...
        Poza tym stare porzekadlo mowi: "Potwor nie potwor byle mial o...r" big_grin Ot cala madrosc zyciowa facetow, ktorzy szukaja laski na jeden raz (no max pare razy).
        • antyideal Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 16:00
          Ehehe, ta chwila na autoreklame w wykonaniu Edel
          byla do przewidzenia ;p
        • rosapulchra-0 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 23:12
          Ale o co ci chodzi? Masz za mało seksu, że z takim jadem do Edel wyskoczyłaś?
          • kamelia04.08.2007 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 00:44
            rosapulchra-0 napisała:

            > Masz za mało seksu, że z takim jadem do Edel wyskoczyłaś?

            A Edel jak nie umie niczego sensownego napisac, to niech siedzi cicho.
            Co nas obchodzi, że jej nikt nie odmówił i ze dla niej raz w tygodniu za mało. Ludzie maja rózne temperamenty.
            • edelstein Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 15:45
              Taaa temperament przygasl w tak krotkim czasie,oczywiscie,ze to nie jest normalne(kochanka,problemy z potencha)o pardon dla jematek jest.
              Pytanie jak sie nie gniewac,jest zupelnie od czapy,co to za partnerstwo gdy musze caly czas sie powstrzymywac i nie wim nawet dlaczego.
        • edelstein Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 15:48
          Nastepna co nie rozumie przekazu.To o potworze musieli stosowac do ciebie.Nigdy nie posiadalam faceta na raze,pare,a nawet paredziesiat razytongue_out no ale jak widac byeaja takie.
      • ma_dre Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:59
        jeszcze jedna... co opacznie zrozumiala mechanizmy mesko-damskie uncertain zazwyczaj to ONA sie opiera, a ON nalega.

        znalam jedna taka co twierdzila ze jej to sie zaden chlopak nie oprze... w wieku 16 lat wozek pchala... nie byla juz taka triumfujaca i pewna siebie uncertain
        • edelstein Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 15:41
          Mechanizmy przestarzale,rodem z sredniowiecza.Naukowcy od pewnego czasu mowia,ze wiekszosc facetow chce incjatywy kobiet.Majac 16lat to ja dziewica bylamtongue_out
    • czarnaalineczka Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:19
      znalesc mlodszego i jurnego
    • anorektycznazdzira Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:28
      Trza mu zrobić coś takiego, żeby następnym razem sam nogami przebierał i nie mógl się doczekać...
      wink
    • princesswhitewolf Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:35
      moja droga bo to ty jestes strona napierajaca. Najlepsza metoda jest przeglodzic gada. Teraz to przez pare tygodni TY masz byc odmawiajaca, bo cie boli glowa, bo okres etc. A w ogole to ubieraj sie seksownie i wspominaj mimochodem o tym jak cie podrywaja koledzy z pracy. To ty masz byc obiektem pozadania...Chlop to zdobywca albo leniwy ospaly misio. Trzeba mu merdac marchewka przed noskiem aby my hormony sie wlaczyly

      Poza tym faceci sie starzeja i niektorzy kapcieja szybciej.
    • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 11:49
      Zrarza sie, ze sie wykrecam i 2 tygodnie nic. A on wtedy sie zlosci i mowi,ze jak tak bede robic, to nasz zwiazek sie rozleci, bo oddalamy sie od siebie. No i co z tego jak go przeglodze i siedze cicho. to potem zrobi co swoje i dalej jak zwykle czyli 1 na tydzien. ostatnio wrocil wstawiony z pracy, ja czekalam w seksi koszulce, a jemu ledwo drgnal i kaplica-nic z tego.
      • princesswhitewolf Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:08
        A on wtedy sie zlosci i mowi,ze jak tak bede robic, to nasz zwiazek sie rozleci, bo oddalamy sie od siebie.

        Ano zwierzyne zlowil to teraz dyktuje warunki a tobie nie pozwala czynic tego samego.
        Jak nastepnym razem ty odmowisz i on znowu cos takiego powie to ty mu powiedz, ze mowisz mu tylko to co on ci mowil i nie widzisz powodu by on mial jakies wieksze przywileje niz ty i zadna kobieta na to nie pojdzie.

        Poza tym nie wystarszaj sie tego typu jego szantazem, tylko odpowiedz w tym momencie ze i on rowniez musi sie starac by sie zwiazek nie rozlecial, bo coz... zawsze sobie mozesz wszak kogos znalezc nowego jakis nowszy model.


        Moim zdaniem to naprawde faceci w wiekszosci jak juz zlowia zwierzyne to kapcieja. Ich pociaga gonienie kroliczka a nie sam kroliczek. Nowosc lubia
      • imasumak Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:12
        A może on ma problemy z potencją i się tego wstydzi?
    • frenchlieutenant Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:15
      A jak bylo kiedys? Czy jest tak od poczatku czy nastapila zmiana w jakims czasie?
      Czy masz podstawy sadzic, ze jest w jego zyciu jakas kobieta? Czy zmienilo sie jego zachowanie? Czesto nie ma go w domu?
      W wiekszosci znanych mi zwiazkow to raczej facet jest ten co ma czesciej ochote na sex niz kobieta. Wedlug mnie jak facet nie ma ochoty na seks to cos musi byc na rzeczy. Albo jakis duzy problem o ktorym nie chce Ci powiedziec, albo choroba (???) albo inna kobieta.
      Pozdrawiam
      • princesswhitewolf Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:26
        W wiekszosci znanych mi zwiazkow to raczej facet jest ten co ma czesciej ochote na sex niz kobieta.

        W wieku 20-30 lat. Pozniej to sie zmienia i czesto jest na odwrot
        • frenchlieutenant Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:30
          princesswhitewolf napisała:

          > W wiekszosci znanych mi zwiazkow to raczej facet jest ten co ma czesciej och
          > ote na sex niz kobieta.

          >
          > W wieku 20-30 lat. Pozniej to sie zmienia i czesto jest na odwrot

          To by sie zgadzalo poniewaz mamy z mezem po 31 lat i nasi znajomi mniej wiecej tyle samo big_grin
      • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:32
        Na poczatku chcial czesciej,a teraz jest prze 40 i mu sie chce mniej. Ja po 30tce zaczynam nabieraz wiatru w zagle a tu kwas,bo sie rozmijamy. Inna kobieta raczej nie. On nie z tych. Jest wygodny, gdyby spodobala mu sie inna to mnie by pogonil. Pod tym wzgledem ma jakies zasady, nic nas sile nie trzyma-nie mamy slubu, nie mamy wspolnych dzieci, wiec jakby chcial nowszy model,to by po prostu odszedl i mi to powiedzial. tak sadze.
        A te jego zmiany zaczely sie po tym jak razem zamieszkalismy, tak z doskoku to prawie zawsze mial chec,bo nie widywalismy sie codzien. Jak zamieszkalismy i ja chcialabym codzien, albo choc 3razy w tygodniu, to sie ogranicza do 1-2razy w tyg. Przewaznie kochamy sie 1 wieczorem, czasem 1raz rano a potem znow tydzin nic. on pracuje tez na nocki,wiec nie ma go czesto, ale jeszcze w ubieglym roku potrafil namawiac mnie na szybki numerek w lazience, w lesie. teraz wolami z kanapy go nie zgonie.
        Problem to on ma w pracy, znaczy dlugotrwaly stres. Ale ja bym go odstresowalawink jakby sie dal. a dodam,ze czesto na niego dziala wizja wprowadzenia do naszej sypialny 3ciej osoby-mowi,ze chcialby zobaczyc jak sie kocham z innym facetem.... Ale ja uwazam, ze nie jestem krolikiem doswiadczalnym. i jak bede miala chec,to bzyknie mnie ktos inny, ale bez jego obecnosci. tylko,ze nie chce tego robic, bo juz mam powyzej uszu nowych doswiadczen-chce czegos stalego w domu.
        • frenchlieutenant Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 12:49
          marta_magdalena31 napisał(a):

          > Na poczatku chcial czesciej,a teraz jest prze 40 i mu sie chce mniej. Ja po 30t
          > ce zaczynam nabieraz wiatru w zagle a tu kwas,bo sie rozmijamy. Inna kobieta ra
          > czej nie. On nie z tych. Jest wygodny, gdyby spodobala mu sie inna to mnie by p
          > ogonil. Pod tym wzgledem ma jakies zasady, nic nas sile nie trzyma-nie mamy slu
          > bu, nie mamy wspolnych dzieci, wiec jakby chcial nowszy model,to by po prostu o
          > dszedl i mi to powiedzial. tak sadze.

          No to na szczescie problem, ze ma inna kobiete odpada wink

          > A te jego zmiany zaczely sie po tym jak razem zamieszkalismy, tak z doskoku to
          > prawie zawsze mial chec,bo nie widywalismy sie codzien. Jak zamieszkalismy i ja
          > chcialabym codzien, albo choc 3razy w tygodniu, to sie ogranicza do 1-2razy w
          > tyg. Przewaznie kochamy sie 1 wieczorem, czasem 1raz rano a potem znow tydzin n
          > ic. on pracuje tez na nocki,wiec nie ma go czesto, ale jeszcze w ubieglym roku
          > potrafil namawiac mnie na szybki numerek w lazience, w lesie. teraz wolami z ka
          > napy go nie zgonie.
          > Problem to on ma w pracy, znaczy dlugotrwaly stres. Ale ja bym go odstresowala;
          > ) jakby sie dal.

          Powiedz temu swemu, ze moj chlop za taka ochote na sex jaka masz i taka inicjatywe jaka wykazujesz by cie na rekach nosil big_grin

          a dodam,ze czesto na niego dziala wizja wprowadzenia do naszej
          > sypialny 3ciej osoby-mowi,ze chcialby zobaczyc jak sie kocham z innym facetem.
          > ... Ale ja uwazam, ze nie jestem krolikiem doswiadczalnym. i jak bede miala che
          > c,to bzyknie mnie ktos inny, ale bez jego obecnosci. tylko,ze nie chce tego rob
          > ic, bo juz mam powyzej uszu nowych doswiadczen-chce czegos stalego w domu.

          Nigdy nie rob nic na co nie masz ochoty.
          Dla mnie sex z jakims innym gosciem w ogole to jakis kosmos a co dopiero z inicjatywy meza. Wedlug mnie moze tu gdzies tkwi problem. Nie wiem, ale wydaje mi sie, ze zaden kochajacy i szanujacy swoja kobiete mezczyzna nie zgodzilby sie na taki krok.
          Pozdrawiam
    • bri Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 13:32
      Wyrzuty, "rozmowy" i prośby o wytłumaczenie się itp., jak Ci tu niektórzy radzą są kompletnie nieskuteczne jeśli chodzi o wzbudzenie pożądania u żadnej z płci - to po prostu tak nie działa. Żeby ktoś miał ochotę na seks trzeba go uwieść. Na Twoim miejscu spróbowałabym tak: pozostajesz bierna, a jedynie prezentujesz swoją gotowość (tzw. seksowny wygląd). Dobrze jest zadbać o miłą niestresującą atmosferę i po prostu w ogóle nie nawiązywać do tematu. Proponuję wyobrazić sobie, że dopiero się poznaliście i związek jest na takim etapie, że jeszcze nie masz śmiałości włożyć mu ręki w spodnie czy "wymagać" seksu, możesz spróbować psychicznie nieco się oddalić, żeby sobie przypomniał, że nie jesteś mamusią, a obcą, niespokrewnioną samicą. Stwarzaj sytuacje, które mogą seks umożliwić (jesteście sam na sam), przechadzaj się przed jego nosem w atrakcyjnym negliżu, maluj sobie paznokcie u stóp na czerwono, zakładaj rajstopy czy przymierzaj szpilki, czy co tam go kręci itp., ale sama w żaden sposób nie inicjuj zbliżeń. On jest mężczyzną i jeśli nie ma ochoty na seks to mu po prostu nie staje. W przeciwieństwie do kobiet mężczyźni są po prostu niezdolni do odbycia stosunku w takich okolicznościach i dobrze im robi poczucie, że są panami sytuacji, że ją kontrolują. Oczywiście gwarancji, że to zadziała nie ma, ale większe prawdopodobieństwo, że tak uzyskasz zmianę zachowania niż przy pomocy wyrzutów i marudzenia.

      Jak w ogóle odnosisz się do partnera? Szanujesz go? Czy on ma coś do powiedzenia w Waszym związku czy może raczej Ty decydujesz o wszystkich ważniejszych sprawach? Doceniasz jego wkład finansowy i wszystko, co dla Ciebie robi? Jeśli po raz kolejny masz problem, że partner nie ma ochoty na seks z Tobą to możliwe, że sama się do tego przyczyniasz swoim zachowaniem.
      • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 13:52
        Masz racje, po czesci moze ja go sama zrazam do siebie... daje mi do myslenia,ze drugi moj chlop zachuje sie w podobny sposobsad chyba przytlaczam go soba w sferze seksu (tak eksmeza tak obecnego).
        Nie wiem jak sporbowac zmienic siebie,aby nie reagowac zloscia,gdy mnie odrzuca. i jak go zachecic. cos czuje,ze kazdy facet bedzie uciekal mi z lozkasad jestem femme atalesad((( rzecz jasna Twoje rady wezme pod uwage. ale ja czesto sie nakrecam,bo on mnie nakreca a potem lipa. bywa ze w ciagu dnia podejdzie obejmie, zlapie za dupcie itd i powie,ze wieczorem to bedzie loj.....(ja wtedy mysle taaaa jasne!) i przychodzi wieczor, ja czekam, a on "zmeczony, spie" a ja sobie pol wieczoru jak nie caly wyobrazalam jak to dzis bedzie pieknie.
        Ale na codzien to on dominuje w domu. czesto sie sprzeczamy wlasnie o ta dominacje, moze tu tez jest problem?
        • bri Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:17
          Co to znaczy, że on dominuje w domu?

          Możliwe jest tysiąc scenariuszy i naprawdę ciężko na podstawie paru postów stwierdzić lepiej niż Ty, gdzie jest problem. Na Twoim miejscu zakupiłam dobry sprzęt do samodzielnego rozładowywania napięcia i korzystała z niego w razie potrzeby. Spróbuj się oderwać od tej sytuacji, wyobraź sobie, że jesteś obcą osobą, która obserwuje Wasz związek, co się rzuca w oczy? Jesteś zła, bo jak rozumiem zakładasz podświadomie, że on robi Ci na złość, ale moim zdaniem bardzie prawdopodobne, że to wynika z innych czynników niż jego świadoma wola.

          Ja np. mam tak, że mam ochotę na seks raczej w ciągu dnia - wieczorem już o tym nie myślę. Może on ma podobnie. Nie czekaj aż pójdziecie wieczorem do łóżka, a raczej wykorzystaj sytuacje, kiedy to on w ciągu dnia czule się wobec Ciebie zachowa.

          Byłam kiedyś w związku z gościem, który unikał seksu ze mną i to nie przez kilka dni w tygodniu a w ogóle, całe miesiące, gdybym nie odeszła byłyby to lata - naprawdę się kochaliśmy, ale to niestety nie jest gwarancja, że wszystko inne będzie się udawać. Też byłam zła i wydawało mi się, że mnie krzywdzi. Po latach patrzę na to zupełnie inaczej, przede wszystkim mam świadomość, że nie robił tego złośliwie, po prostu nie mógł. Wiem też, że nie szanowałam go jako mężczyzny, za bardzo mu matkowałam, uważałam, że seks mi się należał i nie robiłam nic, żeby zbudować między nami intymność, przestrzeń w której bliskość mogłaby się rozwinąć. Poza tym prawdopodobnie mieliśmy znaczącą rozmijające się temperamenty.
        • princesswhitewolf Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:30
          Ale na codzien to on dominuje w domu. czesto sie sprzeczamy wlasnie o ta dominacje, moze tu tez jest problem?


          Mysle, ze BYC MOZE po prostu znalazlas sobie bardzo dominujacego faceta dyktujacego warunki. On bedzie mial z kazda problem z wyjatkiem kiedy stworzy symbiotyczny ( chory) zwiazek z kobieta liana ulegla swojemu panu i wladcy na kazdym kroku.
    • amonette Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:00
      A może seksuolog? Może on CZASEM jest sprawny?
      • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:05
        Pytalam partnera-nie zgadza sie. Jak sie pozlosci,ze draze temat,to kwituje,ze on ma chec codziennie i tylko moje podejscie jest zle (ze brak mi podjescia do faceta). Wiec nie ma o czym dyskutowac.
        • amonette Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:21
          Mężczyźni często wolą umrzeć niż przyznać się do niesprawności seksualnej. Jeśli do tego uda się zrzucić "winę" na drug stronę - tym lepiej dla ich ego.
          Co sytuacji nie rozwiąże, a ciebie wpędzi w nerwicę. To tak jak z alkoholikiem - pije PRZEZ kogoś lub coś, a jakby chciał, to by przestał od razu i natychmiast. On problemu nie ma.
          I co to znaczy "złe podejście", a zwłaszcza, ze nie ma o czym dyskutować? Coś mi się to nie klei wink
          • bri Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:31
            Sprawność seksualna nie oznacza gotowości do odbycia stosunku z każdą osobą i w każdych okolicznościach, a raczej fakt, że mężczyzna nie jest w stanie utrzymać wzwodu nawet wtedy, kiedy ochotę na seks z jakąś konkretną osobą ma.

            O seksie trudno jest dyskutować nie tylko dlatego, że to dla niektórych nadal temat tabu, ale też dlatego, że wiele tu zależy od rzeczy wymykających się naszej świadomości, bo to zachowanie w dużej mierze instynktowne. On może naprawdę nie zdawać sobie sprawy, co takiego ta baba robi, że mimo jego pobudzenia seksualnego na seks z nią akurat ochoty nie ma. Chyba się kobiety od mężczyzn tak bardzo nie różnią, żebyś nie była w stanie tego pojąć? Ja w każdym razie znam to uczucie: lubię kogoś a nawet kocham, uważam, że jest obiektywnie atrakcyjny, a mimo to wzdrygam się na myśl o jakimkolwiek fizycznym kontakcie.
            • amonette Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:38
              Podpowiadam pewien MOŻLIWY mechanizm. Co więcej można przez net?
      • gato.domestico andropauza? 15.10.12, 14:06
        moze? a moze jestes zbyt napastliwa/ wink bo piszesz ze to juz drugi samiec ktory Ci odmawia ... smile
        Moze wyslij go na badanie hormonów (testosteron)?
    • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:31
      nie ma o czym dyskutowac to w kwestii seksuologa. on nie pojdzie i koniec.
      a ja mam chyba zle podjescie, ze jestem zbyt natarczywa, malo bierna, malo ciepla, malo kobiece. tak to odbieram z jego slow. czyli w sumie racja-on jest cacy, to ja jestem be. a zeby mnie jeszcze dobic, to mi przypomni (jakbym nie wiedziala) ze mam troche za duzo kg.
      • amonette Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:39
        To po czorta z nim jesteś?
      • bri Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:47
        To nie tak, że on jest cacy, a Ty be. Po prostu nie pasujecie do siebie. Masz do wyboru - poszukać chłopa, który nie będzie miał problemu z Twoim zachowaniem, albo zmienić zachowanie (o ile to jest faktyczny problem).
        • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:53
          Moze masz racje, moze nie pasujemysad Dochodzi do twego,ze ja nie chce spac z nim w 1 lozku o co on sie gniewa. ja po prostu boje sie tego codziennego kontaktu z mezczyzna, ktory jest na wyciagniecie reki a tak na prawde jest bardzo daleko. Staram sie unikac pokus, bo ciezko mi nie czuc zalu gdy w 1noc tule sie a on odmawia,2ga noc tule sie i to samo. wiec 3cia noc spie oddzielnie.
      • princesswhitewolf Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 16:53
        to mi przypomni (jakbym nie wiedziala) ze mam troche za duzo kg.

        sorry,.. ale DUPEK
      • lauren6 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 19:46
        Piszesz, że jedzie na ręcznym przy porno. Patrzyłaś w historię przeglądarki co on ogląda? Może to Cię naprowadzi co może go kręcić: jakieś konkretne sytuacje, bielizna itd. Ewentualnie może się też okazać, że ogląda gejowskie porno, to wtedy będziesz miała odpowiedź.
    • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 14:48
      czyli co, czyli nie odpowiadam mu fizycznie, moze za duzo narzekam i domagam sie seksu. czyli wina we mnie. hmm.
      poprzedni po jakims czasie po rozwodzie powiedzial mi, ze bylam zbyt nachalna, przytylam wtedy po ciazy 6kg, oraz nie podobal mu sie moj zapach intymny. sadze,ze to nie tylko o to chodzilo, ale juz nie dociekam.
      moze za jakis czas sie okaze, ze i obecny partner bedzie bylym i tez mi powie, ze wszystko to moja wina,bo zla kobieta bylam. niewykluczone.
      ja jestem juz zmeczona ta ciagla gonitwa o swoje szczescie, poczucie akceptacji. moze schudne te nadprogramowe kg,ale czuje,ze to nic nie da. bedac w malzenstwie, tez schudlam, a mimo to nie zauwazylam wzrostu libido u meza, rozwiedlismy sie.
      • robitussin Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:21
        A Ty myślisz, że inni to siebie akceptują tak w 100% na śmierć i życie? Związek to sztuka wiecznych kompromisów. Jeśli się ich nie potrafi wypracować, to się ludzie rozstają. Wcale nie tak rzadko, więc naprawdę nie jesteś jakimś wyjątkiem i nie musisz siebie obwiniać. Może po prostu nie jeszcze trafiłaś na faceta, który byłby w stanie sprostać Twoim wymaganiom. Żeby Ci było łatwiej, to wyobraź sobie, że Twój partner ma o wiele większe potrzeby seksualne, niż Ty i do tego stopnia rozbuchane, że chciałby się kochać po 5 razy dziennie. Dla niego to norma, Ty po 3 byś odmiękała wink I co w takiej sytuacji?
      • princesswhitewolf Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:35
        > czyli co, czyli nie odpowiadam mu fizycznie, moze za duzo narzekam i domagam s
        > ie seksu. czyli wina we mnie. hmm.


        Prosze Cie... i do czego takie myslenie prowadzi? Sprowadzisz sie do jakiejs uleglej ciagle wlazacej w"d..." facetowi masochistki. Jak facet zasluguje na zrobienie awantury to mu sie takowa robi i tyle.
        Musisz sie zastanowic obiektywnie czy faktycznie jestes zrzeda i zasysasz faceta na kazdym kroku czy tez nie.


        > poprzedni po jakims czasie po rozwodzie powiedzial mi, ze bylam zbyt nachalna,
        > przytylam wtedy po ciazy 6kg, oraz nie podobal mu sie moj zapach intymny. sadze
        > ,ze to nie tylko o to chodzilo, ale juz nie dociekam.


        Taaa... ten ex- to na pewno znajdzie swoj ideal czyli skrzyzowanie Matki Boskiej z Claudia Schiffer pachnacej fiolkami nawet jak sie spoci i nigdy sie nie starzejacej. Sorry ale z pewnoscia jego smierdzace skarpetki byly nie do wytrzymania i trzeba bylo mu to powiedziec.
        Jak ci slusznie dziewczyny powiedzialy 6 kg nie zmieni niczego.
        Mozliwe ze nie dobraliscie sie temperamentem
    • konik-galopek Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:25
      Ja na Twoim miejscu bym sie zainteresowala tematyka owych filmow porno, co je maz oglada. Nie chce nic sugerowac.

    • lelija05 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 15:29
      A poza tą sferą dobrze się dogadujecie?
      • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 17:02
        dogadujemy jak jestesmy wypoczeci, mamy wolne, odpoczywamy, a ja mialam w nocy troche sportuwink tak pol zartem,pol serio. jasne,ze jak ja czuje sie odrzucona a czuje sie tak powiedzmy kilka razy w tyg to potem nie umiem byc do rany przyloz dla niego. sprzeczamy sie o pierdoly, ze nie wrzucil skarpet do kosza, ze nie pozmywal znow naczyn, a takze o grubsze rzeczy-czy puscic moje dziecko do mojego eks czy nie. bo pn chce decydowac. no i krag pretensji sie zamyka. ja sie zloszcze,bo on woli ogladac film niz ze mna poszalec, on sie zlosci,ze ja pokazuje fochy i mowi-wiesz a potem sie dziwisz ze ja nie mam ochoty. tak mi swita ze to chyba kwestia niedobrania sie.
        a jakby moj chlop chcial 5razy dziennie...podjerzewam ze pierwszy miesiac bym byla cala w skowronkach,a potem bym odmawiala jakby sie przejadlo.
        dla tej kolezanki co mowi ze 1na tydzien to niemalo. rozumiem niemalo dla kogos kto widzi sie tylko w weenendy,albo jak maz na wyspach i pozstaje 1 na 3miechy. wtedy chyba byloby mi latwiej wytrzymac,ale tu mam swojego faceta pod reka, mam dni plodne a on mi mowi jutro,w weekend, no to chce mnie rozerwac. nie dlatego,ze musze miec wyjmij-wloz,bo sobie moge wziac gumowego, ale potrzebuje bliskosci, jednosci-nie wiem jak to nazwac, samo podsumowanie tematu "jutro" wypiecie tylka w druga strone jakos mnie nie rozladowywuje. nie chodzi tylko o seks. wydaje mi sie ze z kazda jego odmowa wiezi miedzy nami rozluzniaja sie coraz bardziej:"(
        • princesswhitewolf Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 17:58
          mam dni plodne a on mi mowi jutro,w weekend,

          moze on nie chce dziecka?
        • lady-z-gaga Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 08:17
          marta_magdalena31 napisał(a):

          > dogadujemy jak jestesmy wypoczeci, mamy wolne, odpoczywamy, a ja mialam w nocy
          > troche sportuwink tak pol zartem,pol serio. jasne,ze jak ja czuje sie odrzucona a
          > czuje sie tak powiedzmy kilka razy w tyg to potem nie umiem byc do rany przylo
          > z dla niego.

          czyli zachowujesz się jak typowy facet: nie było seksu, jest foch i ciężka atmosfera w domu
          W sumie nie dziwię się, że kolejni faceci czują się przytłoczeni Twoimi wymaganiami - seks jest, ale dla Ciebie to za mało i próbujesz wymusić więcej, bardzo bezceremonialnie.
          Tego typu zachowania doprowadzają do zaniku pożądania u drugiej osoby, ktora czuje się postawiona pod ścianą i seks kojarzy jej się z obowiązkiem.
    • dzoaann Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 17:00
      wiesz, jak sie zastanowie, to jestem ze swoim mezem 16 lat i jesli to ja zainicjowalam seks, to nigdy nie odmowil, czasem wspolnie i zgodnie nie mielismy ochoty, a najczesciej to on zaczepia, a ja sie opedzam. Jednak seks raz w tygodniu by mnie zmartwil. Dla mnie by bylo za malo, dla mojego meza tym bardziej.
      Ale moze twoj poartner ma slabe libido? Stres w pracy?
    • kosmitka06 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 18:25
      Pomyśl czy nie ma naprawdę za dużo stresu? Bo jeżeli faktycznie tak jest to możesz chłopa niewinnie oskarżać że coś z Tobą nie tak, że coś mu nie pasuje w Tobie itp., a jemu faktycznie może być z tym zle na sercu. Poza tym prawda jest taka że 6kg nadwagi to nie 20kg i myślę że jeżeli dołoży się do tego jakiś extra ciuszek i makijaż to też można wyglądać sexi.
      Może ma niskie libido, a może jest taki że woli sam się ze sobą zabawiać wink

      Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z nim szczerze. A może np. znudziła mu się jedna czy dwie pozycje w kółko i chce odmiany? Poza tym nawet jeśli nie ma ochoty na typowy sex możecie się zabawiać w inny sposób. Pytałaś go o to? Co on na to?

      • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 19:33
        Mowi ze winny jest stres, jego wiek i moje podejscie. Stresu ma duzo.
        Szczerze rozmawiamy, nawet dzis, ale nie za dlugo,zeby go nie zniechecic. Dzis powiedzial, ze strsuje go praca i przed praca nie moze, bo potem musi isc skupiony a nie rozkojarzony,bo moze oberwac po mordzie, po pracy nie zawsze psychicznie sie nadaje-jak np dzis w nocy musial kogos tam uderzyc. Wiec przychodzi nabuzowany i nie chce seksu. Na wakacjach chce niemal codziennie, wiec moze faktycznie stres.
        A pozycje to mialby jakie chce, ja nie jestem pruderyjna. Zgadzam sie na wszystko, byle nie bylo nudow.
        Moja nadwaga mnie samej odbiera pewnosci siebie,ale patrze w lustro i jeszcze faceci mnie zaczepiaja,wiec nie jest tak zle. Mam kobiece ksztaly, troche bardziej pelniejsze,ale kobiece. nosze rozmiar 42-44. nie jest moim marzeniem nosic rozmiar xxl, ale wydaje mi sie,ze bedac xxl tez mozna miec udane zycie erotyczne. nie jestem w lozku kloda, godze sie na rozne akcesoria, nawet seks nad brzegiem rzeki w latowink czego chciec wiecej? czasem to mi sie wydaje,ze po prostu faceci nie doceniaja,tego jak maja ze mna. w nocy o polnocy nie ma sprawy,pod namiotem nie ma sprawy,na pralce nie ma sprawy, a oni tylko nie i nie i niesad
        • kobieta_z_polnocy Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 21:31
          A jakim jest kochankiem, że się tak obcesowo spytam?

          Tak sobie czytam to co piszesz i zastanawiam się, czy twój facet nie należy do tej grupy mężczyzn, którzy do seksu podchodzą bardzo zadaniowo, czyli z nastawieniem: muszę się sprawdzić. To są zazwyczaj osoby, które w tych klockach nie są wirtuozami (choć mogą być bardzo solidni) i którzy źle znoszą własną "przeciętność" w alkowie. Z takim nastawieniem seks z kobietą przestaje być przyjemnością, a staje się kolejnym (po pracy) stresującym zadaniem.
    • ywwy Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 19:16
      Bez przesady - mi się przytyło więcej niż 6 kg a nadal jestem "napastowana" w naszej alkowie big_grin
      tzn nikt się nie skarży na brak sexu.
      wygląda na to, że nie dobraliście się pod względem sexu, a może on nie chce dziecka?

      I nie ma co się gniewać tylko rozmawiać i starać się!
      • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 19:36
        zabezpieczem sie on o tym wie. on chce dziecka, ja nie chce dziecka. on tez przytyl a mnie to nie przeszkadza w ogole. moglby przytyc jeszcze z 10kg i jakby mu daszek stal to zaden problem dla mnie;D
        • kotobala Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 00:39
          marta_magdalena31 napisał(a):

          on tez prz
          > ytyl a mnie to nie przeszkadza w ogole. moglby przytyc jeszcze z 10kg i jakby m
          > u daszek stal to zaden problem dla mnie;D

          No widzisz... W drugą stronę to nie działa. I nie piszę tego złośliwie. Absolutnie.
          Ja przytyłam 10 kg, mój mąż 15 kg. Jemu mówiono, że wygląda super, masywniej. Mi, że się zapuściłam i, że powinnam schudnąć.
          Tak już jest, niestety, że są pewne kanony "piękna"...
          • evee1 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 00:49
            > Ja przytyłam 10 kg, mój mąż 15 kg. Jemu mówiono, że wygląda super, masywniej.
            > Mi, że się zapuściłam i, że powinnam schudnąć.
            Ale co Cie obchodzi co mowia inni? Wazne jest chyba co na to Twoj osobisty maz. Jak jemu nie przeszkadza, to chyba nie powinno to miec znaczenia, ze opinia publiczna uwaza, ze powinnas schudnac. Wbrew pozorom nie tylko osoby o rozmiarze 34 maja szanse na udane zycie seksualne.
            • kotobala Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 17.10.12, 01:45
              evee1 napisała:

              > bliczna uwaza, ze powinnas schudnac. Wbrew pozorom nie tylko osoby o rozmiarze
              > 34 maja szanse na udane zycie seksualne.

              Ale ja nie o tym napisałam. Mam i miałam udane życie seksualne, bo mojemu mężowi nie przeszkadzało moje "przytycie".

              > Ale co Cie obchodzi co mowia inni? Wazne jest chyba co na to Twoj osobisty maz.

              Ano widzisz, wbrew pozorom obchodzi. Bo, skoro ja to słyszę i słucham tego, to mój mąż również. A, że chłop jest prosty jak budowa cepa(żart), to reszta sama się wyjaśnia.
              Poważnie, gdybym słyszała od koleżanek i kolegów, przyjaciół i znajomych jawnie lub "mniej" jawnie same negatywy o sylwetce mojego męża, to pewnie sama bym się zaczęła nad nią zastanawiać.
              I tu nie chodzi o to co JA sądzę. Bo otoczenie ma BARDZO duży wpływ(na to, co ja sądzę). I żądnego ściemniania, pod tym względem nie przyjmę jako argument...
              • evee1 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 17.10.12, 06:27
                > I tu nie chodzi o to co JA sądzę. Bo otoczenie ma BARDZO duży wpływ(na to, co j
                > a sądzę). I żądnego ściemniania, pod tym względem nie przyjmę jako argument...
                No wlasnie ja uwazam, ze ludzie zdecydowanie za bardzo sie przejmuja tym co inni sadza. I ja naprawde nie sciemniam, ze sie tak da wink.
                • kotobala Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 18.10.12, 00:09
                  > No wlasnie ja uwazam, ze ludzie zdecydowanie za bardzo sie przejmuja tym co inn
                  > i sadza.

                  TAK. I tu się zgodzę z Tobą. Niestety tak jest sad
    • rosapulchra-0 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 22:21
      A może by panu tak zwyczajnie prostatę przebadać?
      Sika często i jakoś tak z jakby mu kto kranik przymknął? Narzeka czasem na dziwne akcje z tyłem i podbrzuszem?
    • evee1 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 15.10.12, 23:37
      A moze po prostu w wieku 40 lat niekoniecznie juz mu sie chce. Ty masz duze potrzeby, Twoj partner ma nieco mniejsze widocznie. Poza tym, to ze jak nie mieszkaliscvie razem, to mogl zawsze, a teraz nie ma takiej potrzby, bo ma wszystko na wyciagniecie reki, to raczej normalna reakcja.
      Stereotyp jest taki, ze facet, to musi chciec i moc codziennie, ale to tylko stereotyp. Sa setki watkow na temat tego, ze facet to chcialby codziennie, a kobiety nie musza i nikogo to jakos nie dziwi. A jak sie zdarzy odwrotnie, to doszukuja sie chorob, zdrad i innych problemow. A moze to jest po prostu normalne i czasem zdarza sie, ze w danym zwiazku kobieta chce wiecej niz mezczyzna.
      Wiek wbrew pozorom tez gra role. Mi samej dosc czesto zdarza sie miec ochote na seks, ale po prostu mi sie nie chce. I mojemu facetowi tez. Nie uwazam, ze z tego powodu powinnismy od razu sie badac, czy latac do seksuologa.
      Ale jak nie mozesz zyc bez seksu 7 dni w tygodniu i nie akceptujesz tego, ze Twoj partner ma nizsze potrzeby, to moze powinnas sie z nim rozstac. Jedyne co mnie by martwilo, to wybor rasi zamiast Ciebie. Ale to tez zalezy, czy oglada porno, zeby sie podniecac i przezywac to samemu, czy oglada porno, bo lubi, a seks ze soba jest tylko tego efektem.
    • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 07:59
      Jaki jest? Powiedzialabym, ze jak chce, to potrafi stanac na wysokosci zadaniasmile Miewalam mlodszych od niego facetow i uwazam, ze jest jednym z lepszych jakich mialam okazje "sprawdzic", znaczy moze dluzej, godzi sie na rozne pozycje, ale coraz czesciej sie leni. Wybiera tzw "lyzeczke" bo "nie ma sily".
      Wczoraj postanowilam byc silna, cos tam zaczepial mnie slownie,ale tylko slownie a ja usmiechnelam sie i poszlam spac. Dzien wczesniej mialam zaje...ochote a wczoraj juz nie i jak uslyszalam "zajmiesz sie mna?" to mi zupelnie sie odechcialo. No to on chce czy nie? Skoro mysli,ze mu bedzie ciezko sie spiac,to po cholere proponuje seks,skoro na dzien dobry ja "mam sie nim zajac". Ja nie jestem seksmaszyna, nie podniecam sie na dzwiek slow "zajmij sie mna" i nie mam ochoty po takim wstepie na nic.
      a prostata? wiem,ze jego ojciec ma problem, a on sam-nie zauwazylam.
      Notorycznie za to podkrada mi balsam w wiadomym celusad
      • kosmitka06 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 09:11
        marta_magdalena31 napisał(a):
        >... Dzien wczesniej mialam zaje...ochote a
        > wczoraj juz nie i jak uslyszalam "zajmiesz sie mna?"

        To powinnaś odpowiedzieć "A może to Ty się mną zajmiesz"??? I twardo czekać na jego reakcję.
        I skoro wybiera taką pozycję w której to on rusza tylko krzyżem to zmień to. Zaproponuj może mu najpierw jakiś masaż a pozniej może jakieś kajdanki/zakrywanie oczu/zlizywanie słodkości z ciała wink
        A co do wyglądu, to postaraj się poćwiczyć chociaż 20 min dziennie, porób brzuszki a zobaczysz że nawet jeśli waga nie spadnie to ciało się wyżezbi i będziesz wyglądała na atrakcyjniejszą wink
      • 123.panna.krysia Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 17.10.12, 17:42
        O co chodzi z tym balsamem w wiadomym celu? Bo jakoś nie zajarzam.
        Do czego on go używa?
        • marta_magdalena31 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 17.10.12, 17:59
          hehe, jezdzi na recznym
    • yoko0202 może weź se znajdź prawdziwego chłopa 16.10.12, 16:21
      w 2-letnim związku to on powinien nie być w stanie rąk przy sobie utrzymać
      żenada jakaś
      nie szukaj winy w sobie, bo już widać że trochę dałaś się zaszczuć
      wszystko z Tobą ok, tylko trafiasz na jakieś takie męskie cip*ki

      • marta_magdalena31 Chcialabym prawdziwego chlopa! 16.10.12, 19:48
        ale co i rusz trafiaja mi takie kwiatki, a nie chlopy. nie moge powiedziec,zeby moj facet byl zly, ale cos tam uwiera mnie w nim. a seks a raczej jego czeste odmowy to chyba i przyczyna i skutek naszych problemow:\
        do tej pory z sentymentem wspominam moja 1sza mlodziencza milosc. fakt ze mielismy po 20lat a nie 30+ ale nie pamietam,zeby on kiedykolwiek mi odmowil. tylko patrzelismy kiedy rodzicow nie bedzie w domu,zeby poszalec, zeby byc razem,nawet nieraz wyskakiwal przez okno by nas nikt nie nakryl,ze spi u mnie. fajnie bylo, emocje byly,uczucia.
        a teraz ja po 1nieudanym malzenstwie, nowy chlop wydawal mi sie tak inny od meza, a okazalo sie,ze niewiele lepszy. teraz to kazdy wlepia slepia w swoj laptop, do lozka trzeba sie umawiac. jak chcialam go ostatnio przyatakowac jak wrocil z pracy to nie bo powinnam mu dac znac w pracy to by sie nastawil. a tak nie ma nastroju. dla mnie to sie nie miesli w bani,zeby np facet rzucil mnie na lozko i zaczal rozbierac i namietnie calowac a ja zebym mu odpowiedziala,ze nie "bo sie nie nastawilam" to samo jaka trzeba byc pie...,by kobieta przywitala faceta w seksi koszulce,wziela sie z robote a on nie bo sie nie nastwail. no rozumiem,ze temperament temperamentem, ale jak ktos nie reaguje na dotyk,pieszczote swojej poloski, to chyba te poloski zle sie dobraly?? my nawet jak sie poprztykamy a on sie przymila to miekne w minute, po prostu mnie rozwala moj facet i przykro mi,ze on moze tak normalie opedzac sie od mojego dotyku itd
        • czarnaalineczka Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 16.10.12, 20:22
          >jak chcialam go ostatnio przyatakowac jak wroci
          > l z pracy to nie bo powinnam mu dac znac w pracy to by sie nastawil. a tak nie
          > ma nastroju

          ojp big_grin
          jestes pewna ze on jest hetero ?
          • triss_merigold6 Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 16.10.12, 20:51
            Atakowanie tuż po powrocie z pracy jest przereklamowane, zwłaszcza po iluś godzinach pracy w młynie z innymi ludźmi. Z człowieka jeszcze schodzi napięcie, myśli ma zajęte setką spraw, jest głodny, zupełnie inaczej nastawiony psychicznie (tj. nie na seks tylko szybkie ogarnięcie spraw domowych i odpoczynek).
            Mimo wszystkich moich potrzeb i tego, że raz w tygodniu to zdecydowanie za mało, to tuż po wejściu do domu o 17, to zdecydowanie zła pora. Fatalna.
            • yoko0202 Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 17.10.12, 09:53
              triss_merigold6 napisała:

              > Atakowanie tuż po powrocie z pracy jest przereklamowane, zwłaszcza po iluś godz
              > inach pracy w młynie z innymi ludźmi. Z człowieka jeszcze schodzi napięcie, myś
              > li ma zajęte setką spraw, jest głodny, zupełnie inaczej nastawiony psychicznie
              > (tj. nie na seks tylko szybkie ogarnięcie spraw domowych i odpoczynek).
              > Mimo wszystkich moich potrzeb i tego, że raz w tygodniu to zdecydowanie za mało
              > , to tuż po wejściu do domu o 17, to zdecydowanie zła pora. Fatalna.

              jasne jasne, to jest punkt widzenia tych, którym się po prostu nie chce, więc g. 20:00 też nie będzie dobra, bo film/trzeba wyjść z psem/muszę odpowiedzieć na maila; 23.00 odpada bo już spać się chce; rano to nie ma mowy, bo autobus ucieknie, ewentualnie w sobotę, ale to jak się odkurzy i wstawi pranie

              normalny zdrowy chłop, który ma normalną ochotę na swoją kobitę, to powinien zareagować w kilka sekund, jak go druga połówka powita w drzwiach po robocie w negliżu
              • mdro Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 17.10.12, 14:01
                Tiia, a normalna zdrowa baba to ma być gotowa zawsze, gdy tylko się chłopu zachce...

                Sorry, ale gdyby odwrócić tu role i jakaś babka opisywałaby, jak to jej mąż spokoju nie daje, ciągle się chce z nią kochać, na odmowę strzela fochami, nie respektuje tego, że ona jest zmęczona albo nie w nastroju, ba - kobieta żeby się wyspać, to musi z łóżka uciekać na kanapę, bo facet nie jest w stanie zrozumieć, że ona się chce tylko trochę czułości, to reakcje byłyby zgoła inne, prawda?

                • triss_merigold6 Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 17.10.12, 14:04
                  I rzuca się na nią jak tylko w progu stanie z zakupami i zmęczona...
                  • marta_magdalena31 Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 17.10.12, 17:52
                    Nie znam pojecia w swoim wydaniu-ze nie chce mi sie seksu,bo jestem zmeczona!!!!!!!!! nie pacuje na kopalni,a to bylabym w stanie zrozumiec,ze ktos nie ma sil, albo jak kopal doly, stal na ulicy 8h w zime, dzwigal ciezary itd... nawet po zakupach odswiezylabym sie i spokojnie moglabym byc ta strona bierniesza, jaki problem? przeciez jesli ktos jest zmeczony to nie musi jogi cwiczyc w trakcie, mozna sie dogadac, ze dzis ty jestes na gorze jutro ja, poprzytulac, nie trzeba zaraz maratonu pokonywac, bo to nie zawody.

                    Oboje nie pracujemy fizycznie, ale to ja mam ochote zawsze i nigdy nie czuje sie zmeczona do seksu. to chyba naturalne, ze mlody czlowiek nie zachowuje sie jak stary kapec?? moze sie myle i powinnam byc bardziej stetryczala??
                    dodam,ze to ja nosze zakupy jak wielblad, ja sprzatam, ja gotuje obiady, ja wurzucam smieci, pracuje umyslowo, ale kilka razy w miesiacu pracodawca deleguje mnie do pracy fizycznej w firmie-spolce, ja zajmuje sie moim dzieckiem, ja wstaje codziennie rano o 5, ja nosze i trzepe dywany sama, ja wieszam zaslonki- ON mi w tych rzeczach nie pomaga. na pomogl kilka dni temu zmyc podloge,ale nie pamietam,zeby w ciagu minionego roku pomogl mi w czyms jeszcze takim "babskim". a nie, klame-od sierpnia zmyl 3 razy naczynia i z raz umyl po sobie kibel. on w pracy ma stres nie powiem,ze nie, ale jak ma nocki,to moze sie troche zdrzemnac, odpoczywa po pracy, odpoczywa przed praca, w miedzyczasie naprawi komus komputer zarobkowo, pogra w gre . on nawet sam sobie nie zrobi sniadania i kolacji tylko mnie prosi, a jak odmowie, to sie gniewa, juz nie mowiac o obiedzie, sam sobie nawet nie podgrzeje. czym on moze byc taki zmeczony? bo nie rozumiem? fizycznie nie jest ani troche przepracowany, mamy pod nosem (w domu blizniaku) jego mamusie ktora dba o niego i ona twierdzi ze syn ma bardzo skrzywiony kregoslup i nawet nie moze dzwignac worka z weglem, wiec nieraz my we dwie z tym worem walczymy. strzelam,ze w ciagu miesiaca jest 1-3dni gora, kiedy on fizycznie sie spracuje kolo domu, ale w wiekszosci przypadkow, to matka i ojciec za niego zrobia, bo "Sylwek ma skrzywiony kregoslup i nie chca by zostal kaleka". dodam,ze plecy owszem pobolewaja go,ale nie zauwazylam przez 2lata by poszedl choc raz do lekarza czy na masaz.
                    niech nie bedzie ze uwazam sie za Matke Terse czy bohaterke, bo nie uwazam sie. ale robie co do mnie nalezy, czesto jestem duzo bardziej zajechana niz on i dalej twierdze,ze seks mnie odpreza i sprawia mi na tyle przyejemnisci, by go uprawiac nawet po ciezkim dniu. i konczac ten dlugi wywod, ocencie sami, czy moj facet jest wzgledem mnie w porzadku odmawiajac mi przyjemnosci, gdy tak obiektywnie rzecz biorac,to on ma high life ze mna. ma darmowa sprzataczke, kucharke i kochane w jednym. i obarcza mnie samymi obowiazkami, podczas gdy przyjemnosci dozuje mi bardzo rozwaznie.
                    • anorektycznazdzira Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 17.10.12, 21:18
                      Hmmm, z opisu wynika dla mnie jasno, że problem jest głębszy niż "pora nieodpowiednia". Ale skoro już wałkujecie tę 17tą zaraz po pracy, to jak najbardziej miałabym problem, gdyby ode mnie facet oczekiwał pełnej dyspozycji jak tylko wejdę w drzwi. Nie ma tu znaczenia, że ktoś nie pracuje w kamieniołomie, bo praca może być wykańczająca psychicznie z powodu napięcia, z powodu posranych ludzi w pracy, z powodu bardzo dużej odpowiedzialności (albo choćby odpowiedzialności odbieranej jako bardzo duża przez zainteresowanego), z powodu pracy wymagającej bardzo dużej dokładności, ciągłego skupienia i precyzji, z powodu hałasu, z powodu chłodu, z powodu smrodu, z powodu CZEGOKOLWIEK.
                      Sama nie pracuję w kamieniołomie a z powodu tempa, odpowiedzialności i kilku debili wracam czasem jakbym od rana przerzuciła kilka ton węgla łopatą. Tak więc, w pełni do mnie przemawia, ze ktoś może szczerze nie być w stanie wystartować po przekroczeniu progu. A seks bez przekonania i bez podniecenia, ale "bo trzeba" to akurat nie jest to, co niedźwiedzie lubią najbardziej.
                      • triss_merigold6 Re: Chcialabym prawdziwego chlopa! 17.10.12, 21:28
                        Mniej więcej o to mi chodziło, a nie że akurat konkretnie 17 jest nieodpowiednia.
                        17 jest znakomita pod warunkiem, że mam pusty dom, nie wróciłam właśnie z pracy i nie marzę o obiedzie.
    • kosmitka06 Re: Jak nie gniewac sie o odmowe baraszkowania? 16.10.12, 21:46
      A może on ma po prostu kogoś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja