Druga połówka

15.10.12, 13:52
Czy to możliwe aby istniała dopasowana druga połówka…? Byłam kiedyś z pewnym mężczyzną, nasz związek trwał prawie cztery lata. . Zawsze łączyła nas specyficzna więź zrozumienia, umieliśmy rozmawiać bez słów, samo spojrzenie mogło wyrazić wszystko, w naszym sposobie bycia było coś iście magicznego, zwykły dotyk przeszywał iskrami,. Rozstaliśmy się w dziwny sposób ale nie o tym mowa. Lata mijały/mijają a on ciągle jest w moim sercu, wiem, że ja w jego również,. Pomimo, że nie byliśmy razem zawsze wiedzieliśmy, że coś u drugiego nie gra. Ja śniłam mu się gdy coś u mnie działo się naprawdę niedobrego, ja wyczuwam, że coś nie gra u niego Nigdy już nie czułam się tak mocno związana z kimś emocjonalnie i również fizycznie. Każdy ułożył sobie życie osobno, ale oboje czujemy ,że nie tak powinno potoczyć się nasza droga. Ciągle jesteśmy razem w myślach, snach.. Czasem zastanawiam się czy czegoś nie wymyśliłam. Jednak mam mnóstwo namacalnych dowodów na to, że działa między nami jakaś telepatia. Pewnie dla niektórych śmieszne i dziecinne, ale mi naprawdę coś takiego się przytrafiło. Wierzycie, że mamy w świecie przeznaczoną drugą połówkę?
    • helufpi Re: Druga połówka 15.10.12, 14:00
      Nie wierzę w przeznaczenie. Wierzę za to w pracę nad sobą i nad związkiem.
      Nota bene ostatnio widziałam anons o astronomicznej nagrodzie dla osób potrafiących udowodnić zdolności paranormalne. Zgłoście sięwink
    • adellante12 Re: Druga połówka 15.10.12, 14:05
      wierzę w druga połówkę , ale wolę 0,75..... big_grin
    • kol.3 Re: Druga połówka 15.10.12, 18:06
      Mój mąż dość ordynarnie takie stany określa stanami ostrego niedorżnięcia.
    • sadosia75 Re: Druga połówka 15.10.12, 18:14
      Ja swoją połówkę już mam.
      I wierzę w to, że gdzieś tam człowiek ma dla siebie kogoś przeznaczonego. Kogoś idealnego. Nie chodzi o to, że jest taki sam. Ale dopełniamy się wzajemnie i o to chodzi.
    • mysia-mysia Re: Druga połówka 15.10.12, 22:50
      ale czy nie jest to takie idealizowanie z perspektywy czasu? przecież gdyby wasz związek był naprawdę silny to byście się nie rozstali

      kiedyś (zaledwie trzy lata temu) poznałam faceta i poczułam że "to jest właśnie to" nie potrafiłam tego wytłumaczyć ale było to bardzo silne uczucie i byłam wtedy pewna, że on czuł to samo w stosunku do mnie
      nic się nie wydarzyło; on zaraz wyjechał na inny kontynent; utrzymywaliśmy kontakt przez email i, no nie wiem, było dziwnie, takie szarpanie się, a jedak wciąż czułam że "to jest to"

      w końcu przez to, że tak się szarpaliśmy zrobiło mi się tak źle, że zaczęłam zastanawiać się nad swoim własnym zachowaniem i decyzjami jakie podejmuję w stosunku do facetów; zrozumiałam jakie błędy popełniam i dlaczego jestem nieszczęśliwa

      Trwało to wszystko parę miesięcy i byłam pewna, że on zmienił moje życie i od tego momentu wszystko ułoży się szczęśliwie, on wróci, wreszcie się dogadamy itd.

      Tymczasem okazało się że on wolał mnie taką, jaka byłam wcześniej, żeby właśnie mógł się ze mną szarpać. I, teraz jestem pewna, że to uczucie, jakoby było to "to coś" mówiło mi jedynie, że jest to człowiek z podobnymi do moich problemami, i jeśli wejdę w interakcję z nim, to będę mogła te właśnie swoje problemy rozwiązać. I to wszystko.

      Jest to dość dziwna sytuacja bo z jednej strony coś mu zawdzięczam, z drugiej wiem, że on wcale nie chciał bym się zmieniła na lepsze. Czasem sobie o nim przypomnę ale nie chcę nawiązywać kontaktu, bo jestem pewna, że skończyłoby się to frustracją; która już teraz nic dobrego by nie wniosła.
    • feel_good_inc Tak, masz drugą połówkę 16.10.12, 09:56
      Jest Hindusem mieszkającym u stóp Himalajów i ma 84 lata.
      Seriously, takie bzdury wymyślają ludzie nie mogący podnieść się po nieudanym związku i nie rozumiejący prostej prawdy, że partnera z dziewięćdziesięcioparoprocentowym prawdopodobieństwem wybierzesz spośród kręgu paru tysięcy osób mieszkających w bliskiej okolicy.
    • princesswhitewolf Re: Druga połówka 16.10.12, 10:02
      Każdy ułożył sobie życie osobno, ale oboje czujemy ,że nie tak powinno potoczyć się nasza droga. Ciągle jesteśmy razem w myślach, snach..

      Potwierdza o to czy tylko tak ci sie zdaje?

      Tak naprawde to "po owocach ich pozancie" czyli gdybyscie byli razem to byscie z pewoscia odkryli 1001 roznic miedzy Wami. Idealizujesz cos z przeszlosci. Wtedy byliscie duuzo mlodsi i zycie zapewe wygladalo inaczej od tego dojrzalego teraz
    • anorektycznazdzira Re: Druga połówka 16.10.12, 10:06
      Nie, ale wierzę, że niektórzy ludzie pasują do nas szczególnie dobrze. Przynajmniej w jakimś konkretnym czasie i konkretnych okolicznościach. Zwykle sprzyja temu faktowi odległość i brak problemów z grupy "skarpety na podłodze, deska nieopuszczona w kiblu".
    • amy.27 Re: Druga połówka 16.10.12, 11:39
      umieliśmy rozmawiać bez słów

      i chyba włąśnie daltego byliście niepokłóceni a co za tym idzie szczęśliwi. Zaproponuję mojemu chłopu big_grin on zresztą też pewnie byłby rad gdybym strzelała fochy i opierniczała go bez słów smile
    • amonette Re: Druga połówka 16.10.12, 11:43
      Macie - dopóki z nią nie zamieszkacie wink
    • z_lasu Re: Druga połówka 16.10.12, 11:53
      Dziewczyny już napisały, ale powtórzę: partner idealny to taki, z którym nie weszliśmy w etap prozy codzienności. W obliczu generowanego syfu (bo każdy generuje jakiś syf), wzajemnych oczekiwań, żądań i pretensji, zwłaszcza, gdy zasoby kurczą się na rzecz dzieci, nagle okazuje się, że ta połówka to przylega aż nadto ściśle i tarcie jest za duże.
    • default Re: Druga połówka 16.10.12, 12:54
      2303rozalia napisała:

      > Rozstaliśmy się w dziwny sposób ale nie o tym mowa. Lata
      > mijały/mijają a on ciągle jest w moim sercu,

      To tak miała Barbara Niechcic - całe życie wspominała niejakiego Toliboskiego, z którym wiązała w młodości nadzieje ogromne i w szpanerskim wyciąganiu kwiatków z błota upatrywała dowód na WielkąNieskończonąMiłośćŻycia. I potem zamiast docenić człowieka, który naprawdę ją kochał, to roiła fantasmagorie o Toliboskim wbiegającym znienacka do sieni... A biedny Bogumił cierpiał w milczeniu, dopiero jak się chłopinie zmarło to ta histeryczka zauważyła, jaki miała skarb.
      Więc Ty możesz lepiej otrzeźwiej już teraz i rozejrzyj się, czy koło Ciebie nie ma jakiegoś fajnego, solidnego Niechcica, zamiast wymyślać bzdury o tym "magicznym" gościu, co to jednak wolał sobie ułożyć życie bez Ciebie.
      • princesswhitewolf Re: Druga połówka 16.10.12, 13:45
        default za ta wypowiedz dalabym ci piatke z plusem blok i kredki gdybym byla nauczycielka j. polskiego. Powaznie. Strzelilas w sama dziesiatke- dokladnie sie zgadzam
    • grave_digger Re: Druga połówka 16.10.12, 13:42
      moja drugą połówką jest chyba moja pierwsza córa wink w ogóle mam nadzieję, że moje dzieci są częścią mnie nie tylko fizycznie. a mój mąż (drugi mąż) nie jest moją drugą połówką - jesteśmy bliźniaczymi duszami, a wg niego, jednym organizmem.
    • yuka12 Re: Druga połówka 17.10.12, 00:32
      Podobnie czulismy z moim mezem (wtedy jeszcze narzeczonym). Potrafilismy ''odczytywac'' uczucia drugiej osoby pomimo 1500 km odleglosci miedzy nami. I inne tego typu rzeczy. Dzisiaj szczerze powiedziawszy uwazam to za romantyczne pierdoly. Fajne do poczucia motylkow w brzuchu, ale zupelnie nieistotne kiedy trzeba byc odpowiedzialnym za rodzine. Dlatego dzisiaj bym zdecydowanie rozwazniej wychodzila za maz, bo nie mam ani motylkow ani poczucia bezpieczenstwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja