karo.8 15.10.12, 19:57 jak dla mnie to spóźniający się na zajęcia nauczyciel. nauczyciel krzyczący. a jak wy to widzicie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
vesper_lynd_1 wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 15.10.12, 20:00 ..pozostałym pracownikom oświatowym również( specjalnie dla anek130P Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 15.10.12, 20:13 pewnie jest tak jak pisze autorka. slysze od ludzi i czytam na forum. dlatego moje dziecko chodzi do prywatnej szkoly. nie wiadomo mi nic o spoznieniach a tym bardziej o krzyku. a ostatnio bylam na woli, byla tam szkola podst. dzieciaki na boisku ok-2-3 , biegaja, bawia sie klasa a nauczycielka wola do dzieciakow aby szly do szkoly ( z osobna) po nazwisku. zapytalam sie jej ( bo mialam chwile czasu a ona byla przy ogrodzeniu) czy nie moze po imieniu bo chyba skoro nauczyla sie nazwisk to jeszcze llatwiej zapamietalaby imiiona a ona mi na to- nie moja sprawa. a ja jej mowie: moja, bo mam dziecko w wieku szkolnym. a ona na to,z e wszyscy wolaja po nazwisku! i to dolozylabym jako kolejny grzech niektorych nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
gazetopolaczek Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 15.10.12, 20:23 Jeszcze większym grzechem jest, nie znać ani imion, ani nazwisk swoich uczniów. Też się zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 16.10.12, 08:15 Nauczyciele w dużych szkołach mają po kilkuset uczniów. Wcale się nie dziwię, że nie pamiętają wszystkich imion. Odpowiedz Link Zgłoś
gazetopolaczek Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 16.10.12, 20:53 Kilkuset, to jeszcze nie jest wcale dużo. No chyba, że ktoś ma sklerozę, ale takie osoby nie powinny być nauczycielami. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 17.10.12, 01:36 Poniewaz na imiona jest moda z roku na rok inna,to w takiej klasie potrafi byc do 5uczniow o tym samym imieniu.Wzywamy do tablicy po imieniu,podchodzi wszystkich pieciu?W przedszkolu syna jest 4chlopcow,kazdy ma imiektore tak samo sie wymawia,tylko w zapisie roznie.Po nazwiskach,wiec wolaja Odpowiedz Link Zgłoś
viviene12 Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 17.10.12, 14:29 zapytalam sie jej ( bo mialam chwile czasu a ona byla p > rzy ogrodzeniu) czy nie moze po imieniu bo chyba skoro nauczyla sie nazwisk to > jeszcze llatwiej zapamietalaby imiiona a ona mi na to- nie moja sprawa. a ja je > j mowie: moja, bo mam dziecko w wieku szkolnym. ...no i ? Miala racje, nie Twoja sprawa. Owszem, malo to personalnie, moze niezbyt milutko, ale krzywda nie dzieje im sie przez to zadna, chyba traumy nie dostana? Z rozrzewnieniem i szacunkiem wspominam paru moich nauczycieli, niektorzy z nich zwracali sie do nas po nazwisku, inni nie - to w gruncie rzeczy malo istotne, wazne ze byli dobrymi nauczycielami i fajnymi ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 18.10.12, 08:29 Lilka, generalnie masz racje, ale weź pod uwagę że w niektórych klasach / grupach / innych gromadach dzieci imiona się powtarzają. W klasie mojego syna jest tylko 2 Janków, ale już w szkolnej drużynie zuchowej - 4 (na 10 chłopaków). W byłej grupie przedszkolnej znajomej dziewczynki - było 6 Julii. W takich przypadkach nazwisko jest bardziej identyfikowalne. Odpowiedz Link Zgłoś
anek130 Re: wszystkim nauczycielom- najlepsze życzenia:) 16.10.12, 10:54 bardzo dziękuję Ania Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: norma w polskiej szkole 15.10.12, 20:27 Nauczyciel wyciagajacy lape po prezenty rzeczowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: norma w polskiej szkole 15.10.12, 20:30 Ponad pół godziny i tylko 5 wpisów? Rozczarowujecie mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: norma w polskiej szkole 15.10.12, 20:47 Niewydolni rodzice, którzy mają w d... swoje dzieci z różnymi deficytami. Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: norma w polskiej szkole 15.10.12, 21:00 CytatNiewydolni rodzice, którzy mają w d... swoje dzieci z różnymi deficytami. like Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Rodzice, ktorzy przychodzą podpici 15.10.12, 21:57 na wywiadówkę, tudzież indywidualną rozmowę z nauczycielem. Olewający elementarne potrzeby dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 a te rozne deficyty u dziecka 15.10.12, 22:03 wynikają częstokroć z tego, ze rodzic nie stroni od różnego rodzaju uzywek. Nie ma to jak zrobic flaszkę w stanie blogoslawionym i wypalic fajkę za fajką.... Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: norma w polskiej szkole 15.10.12, 21:12 A jak dla mnie to normą jest porównywanie i ocenianie. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: norma w polskiej szkole 15.10.12, 21:59 rodzic, który tlucze swoje dziecko, ktore to z kolei wyładowuje swoje frustracje w szkole na kolegach z klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: norma w polskiej szkole 15.10.12, 22:02 Roszczeniowi rodzice, rozwydrzane dzieci mające tylko prawa i żadnych obowiązków... Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: norma w polskiej szkole 16.10.12, 07:34 U nas pani jest zawsze przed czasem (chociażby po to by móc ewentualnei dwa zdania z rodzicami zamienic). Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: norma w polskiej szkole 16.10.12, 08:36 Nauczyciel wzywający rodzica na rozmowę w godzinach swojej pracy (np. 13ta, 15 ta), nie czekając na przypadający za dzień czy dwa Dzień otwarty.Zaznaczam - nie chodzi o jakieś przestępstwo szkolne popełnione przez ucznia, tylko o chęci rozmowy o niedostatecznej koncentracji ucznia na przedmiocie. Odpowiedz Link Zgłoś
ywwy Re: norma w polskiej szkole 16.10.12, 10:42 Nauczycielka, która w ubogim budynku potrafi wyczarować cuda i zachwycić nas wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: norma w polskiej szkole 16.10.12, 10:56 Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś standard to był właśnie ubogi budynek. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: norma w polskiej szkole 16.10.12, 21:26 Ubogi czyli jaki? U mnie (średniej wielkości miasto raczej mniejsze niż większe) budynek był w całkiem dobrym stanie, wszędzie parkiety, duża sala gimnastyczna, dwa boiska (jedno większe, drugie mniejsze), skocznia z piaskiem, wyposażona sala informatyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
maderta Re: norma w polskiej szkole 16.10.12, 22:10 Normą jest naskakiwanie na nauczycieli, dostrzeganie tylko tego, że mają aż tyyle urlopu. Ciekawe, że poza murami szkół wszyscy tacy mądrzy, gdy wchodzą w ich mury słychać niejednokrotnie "jak wy w takim hałasie możecie pracować?" Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 09:15 Widzisz, tu nie chodzi tylko o tyyyyle urlopu. Chodzi o całokształt postawy nauczycieli. O to, że tyyyyle pracuja, nie tylko w szkole ale i w domu, przygotowują materiały do lekcji, za własne pieniądze, otwarcie na kontakty z rodzicami itp (chociażby wypowiedzi nauczycieli z tego forum). Ale w kontaktach z nauczycielem wychodzą zupełnie inne doświadczenia. Klasówki nie odda do domu, zeby rodzic obejrzał, bo "prawa autorskie". Znaczy się: opracowana kilka lat temu i wykorzystywana do dziś. Nie spotka się z rodzicem ok. 16 - 17tej, bo kończy pracę o 13tej i rzucaj wszystko rodzicu i stawiaj się karnie na każde wezwanie nauczyciela w śrosku dnia. Nie popracuje z dzieckiem indywidualnie, "bo nie". Woli wysłać dziecko do PPP po orzeczenia, żeby sobie zycie ułatwić. A może rodzic wcale nie chce orzeczenia o dysgrafii tylko tego, zeby pani popracowała trochę więcej z dzieckiem? Może chciałby, zeby dziecko nadmiernie rozwinięte i z większą wiedzą niż rówieśnicy dostało inne, trudniejsze karty pracy, może materiały wychodzące poza program? Zaznaczam, nie chodzi o klasę 30 osobową tylko 17 -19to. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 13:48 Piszesz " Nie spotka się z rodzicem ok. 16 - 17tej, bo kończy pracę o 13tej i rzucaj wszy > stko rodzicu i stawiaj się karnie na każde wezwanie nauczyciela w śrosku dnia. ". No to jak to jest? Nauczyciel może poczekać na rodzica te 4 godziny (ze swojego prywatnego czasu wzięte), a rodzic to już co? święta krowa? że w sprawie swojego dziecka przyjść o konkretnej godzinie nie może?! Nie popracuje z dzieckiem indywidualnie, "bo nie". - a Ty tyle darmowych rzeczy z własnej woli i ogromnej chęci robisz w pracy?! Wymagacie od nauczycieli poświęcania swojego czasu w imię waszych dzieci... bo rodzic nie chce opieki PPP. I naprawdę uważasz, że opinia ułatwia nauczycielowi pracę?! Ludzie, ogarnijcie się.... Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 15:24 Tu to ja nie rozumiem jednak. To nauczyciel jest w pracy, to rodzina (rodzic plus dziecko) jest jego klientem. I to nauczyciel powinien się do klienta dostosowywać. Co nie znaczy, że nie może sobie ułatwiać życia, choćby przez intensywny kontakt emailowy z rodzicem - pewnie z 80 procent spraw dałoby się tą drogą załatwić ku obopólnemu zadowoleniu - ale dla mnie jest oczywiste, że bodaj dwa razy na miesiąc nauczyciel powinien siedzieć w szkole do wieczora i odbywać spotkania z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 15:43 olena.s napisała: > Tu to ja nie rozumiem jednak. > To nauczyciel jest w pracy, to rodzina (rodzic plus dziecko) jest jego klientem > . I to nauczyciel powinien się do klienta dostosowywać. Co nie znaczy, że nie m > oże sobie ułatwiać życia, choćby przez intensywny kontakt emailowy z rodzicem - > pewnie z 80 procent spraw dałoby się tą drogą załatwić ku obopólnemu zadowolen > iu - ale dla mnie jest oczywiste, że bodaj dwa razy na miesiąc nauczyciel powin > ien siedzieć w szkole do wieczora i odbywać spotkania z rodzicami. no przecież są konsultacje raz na miesiąc do wieczora do ostatniego klienta. A z tymi "może poczekać, bo rodzic klient". Ja tak proszę u lekarza na NFZ, bo miedzy 8-13 kiedy specjaliści przyjmują ja jestem w pracy, i co ?????urlop mam brać na te 10 minut?!! Naprawdę, straszne to w tym kraju....Powienien się do mnie dostosować Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 15:59 Yoka, dla mnie to jest oczywiste: nie powinno być tak, że lekarze przyjmują wyłącznie między 8 i 16. I tak, ich plan pracy powinien byc dostosowany do potrzeb pacjentów! Nie dzieje się tak,, bo pracodawcy się milcząco godzą na powszechne dorabianie poza przychodnią/szpitalem. I to nie jest normalne, to nie jest dobre - może na nic innego nas nie stać, ale dobre to nie jest. Dokładnie tak samo jest z nauczycielami: pracodawca milcząco się godzi na to, by nauczyciel wychodził ze szkoły zaraz po skończeniu lekcji (minus rady pedagogiczne i wywiadówki). I tez nie jest to dobre, i też dzieje się z tego samego powodu: utarło się, że nikła liczba godzin jest zadośćuczynieniem za niskie pensje. Odpowiedz Link Zgłoś
maderta Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 19:29 Ale wytłumaczcie mi w takim razie, dlaczego to nauczyciele są najczęściej obsmarowywani na forach, lekarze jakoś mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 21:26 Elementary, dear Watson: Po pierwsze fakt nienauczenia dziecka zasad wymiany "ó" (niesłusznej oceny, błędu językowego, krzyku, itp) jest oczywisty, podczas gdy trzeba znacznie więcej wiedzy, by stwierdzić, że lekarz zastosował nieoptymalny antybiotyk, czy niezgody z wytyczymi tryb leczenia. Po drugie, większość ludzi ma do czynienia z lekarzami od przypadku do przypadku, a z nauczycielami codziennie przez 12 lat, a potem znów codzinnie (poprzez dziecko) przez 12 lolejnych lat x liczba dzieci. Po trzecie osoby pisujące na forach należą w przytłaczającej większości do grupy rodzicielskiej, a nie do grupy demograficznej charakteryzującej się intensywnym, systematycznym korzystaniem z NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 15:56 Olena, bo to jest trochę tak. Pensum jest 19-20 godzin w zależności od typu szkoły, oficjalny czas pracy 40 godzin i w nim jak najbardziej powinny się mieścić te dwa wieczory w tygodniu, kółka dla dzieci, itd. Z tym, że jeśli stażysta dostaje na rękę 1400 i to ma być za te 40 godzin tygodniowo, to wychodzi na to, że za godzinę pracy bądź co bądź wykształconego fachowca, nawet jeśli początkującego w zawodzie, płacimy niecałe 10 złotych. Dodaj jeszcze, że jak już dojdzie do wierzchołka drabiny i zostanie dyplomowanym to zarobi jakieś 2500 i do końca kariery więcej już nie będzie. Pensje są skalkulowane tak, jakby nauczyciel nie pracował tych 40 godzin, więc część nauczycieli, nie wiem, czy z przekonania, czy żeby dorobić na boku i przeżyć, rzeczywiście ogranicza pracę prawie wyłącznie do pensum (bo zupełnie wyłącznie się jednak nie da). I stają się świetnym pretekstem, żeby dalej płacić mało. OK, można wymagać od nauczycieli więcej, ale przydałoby się wtedy też zapłacić więcej. Ja w tej chwili mam 23 godziny lekcji + 4 godziny kółek, oczywiście bezpłatnych (teoretycznie muszę mieć tylko 1, ale przy dwóch klasach maturalnych i ambitnej drugiej mniej się nie da). I to jest taka liczba godzin, jaką się da jeszcze ogarnąć tak, żebym na lekcjach nie improwizowała i oddawała sprawdziany w okresie przepisowych dwóch tygodni, oraz miała jeszcze chwilę na szukanie nowych pomysłów, pracę w zespołach rady pedagogicznej, przygotowanie jakichś imprez itp. Tylko, powiedzmy sobie szczerze, ja mam męża programistę i mogę sobie pozwolić, żeby zarabiać 2100 na miesiąc po 10 latach pracy. Mam za to nieodparte przywileje - sporo wolnego i możliwość wykonania części pracy wieczorem, kiedy dziecko śpi, albo odrobienia jej w weekend, kiedy mam więcej czasu. Ja nie sądzę, żeby ludzie byli pracoholikami albo żeby byli z natury nieuczciwi. Naprawdę przyjemniej jest siedzieć przy kawce i obmyślać twórcze zadania dla wspaniałej 2d niż iść w tym czasie do drugiej szkoły odbębniać drugi etat. Ale jeśli jest się samotną matką z tym 2100, to się trochę nie bardzo ma wybór. Ja popieram większą kontrolę nad wykorzystaniem czasu przez nauczycieli, wymyśliłam nawet system - ale za tym musiałyby iść jakies podwyżki, bo obecne pensje zakładają, że nauczyciel będzie dorabiał albo pozostawał na częściowym utrzymaniu współmałżonka. Oczywiście nie jest to problem tylko nauczycieli, ale jeśli już mówimy o sytuacji idealnej, a nie o równaniu w dół, no to mówmy o sytuacji idealnej. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 16:08 Zgoda, nie mam nic przeciwko podniesieniu płac nauczycielom, pod warunkiem, że ich praca będzie realnie oceniana, i nie będą chronieni przed zwolnieniami. Już kiedyś pisłam o trafiającej do mnie diagnozie na podniesienie poziomu edukacji: wybierać tylko najlepszych, dac im wsparcie merytoryczne i wymagać bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 16:27 Realnie oceniana? Może zacznijmy od tego, żeby w ogóle była oceniana. Odkąd zrobiłam mianowanie, poza moim stażystą pies z kulawą nogą się nie pofatygował na moje lekcje. Na szczęście stażysta jest mądry chłopak i miał też uwagi krytyczne - ale jednak chyba byłoby dobrze, żeby ktoś do mnie wpadł od czasu do czasu, najlepiej bez zapowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 21:38 No byłoby. W szkole mojego dziecka podobno dyrektor dość systematyczie wpada na lekcje, siada przy jakims uczniu i rozmawia o tym, czego się uczy, co jest łatwe a co trudne itp. Nauczyciele są grupowani w zespoły i wspomagają/uczą/rozwijają się wzajemnie (np. matematycy, nauczycile n. początkowego itp.). Klasy mają w początkach każdego roku wyrównany poziom, a system egzaminów (3xrok) powoduje, że szkoła ma bardzo szczegółowe i porównywalne dane o poziomie każdego ucznia. Dlatego jeżeli jakaś metoda okazuje się wyjątkowo efektywna wychodzi to od razu i dobry pomysł może być wdrożony szerzej. Odpowiedz Link Zgłoś
mehil.dam Re: norma w polskiej szkole 17.10.12, 15:35 To co pamiętam jeszcze z moich szkolnych lat. Chyba najbardziej frustrowało mnie to, jak nauczyciel znajdywał sobie jakiegoś pupilka, który zawsze był wzorem dla wszystkich, choć często inne dzieci robiły lepiej lub równie dobrze. Jeszcze mnie bardzo bolało gnębienie mniej sprawnych dzieci przez wuefistki. Nie spotkałam się, żeby matematyczka gnębiła dziecko, bo wolniej dodaje, albo plastyczka, że brzydziej rysuje, tylko te wuefistki to plaga normalnie. Zobaczymy co się bezie ziało jak moja pójdzie do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś