Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie.

16.10.12, 13:12
Sytuacja rodzinna znajomej..
Rodzina wielodzietna, ojciec alkoholik, przemocowiec znęcał się wiele lat nad rodziną. Kilka lat temu uwolnili się od niego nie mając z nim zupełnego kontaktu. Odżyli, odbili się jeśli można tak to nawać bo z długami po nim żyją do dziś, migał się od zapłaty alimentów...Wydawało się że stanęli na nogi , nauczyli się żyć bez ojca przemocowca. Do dziś jak widzą dziadków ( ze strony ojca) są przerażeni.

Wczoraj na klatce w bloku zawisnęła klapsydra " Śp. XY zmarł..., pogrzeb odbędzie się ....''
Zastanawiam się co bym zrobiła w takim przypadku, iść , nie iść na pogrzeb? To w sumie ostatnie pożegnanie , z drugiej strony sceny które odbywały się w domu rodzinnym dzieciaki będą nosiły w sobie już na zawsze...Jak myslicie czy może to wywołać dużą traumę ( 18 lat , 13, 14,)??
Ja bym chyba nie poszła, z drugiej strony to ojciec który powołał je na świat..
Ciekawa jestem Waszych opinii..
    • bea.bea Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:19
      nie wiem na ile miałabym zranione serce...ale raczej poszła bym podziękować niebiosom za tak dobry uczynek jak zabranie faceta do sienbie
    • gryzelda71 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:20
      Pogrzeb ma wywołać traumę?Chyba ulgę.Nie zmuszałabym do wzięcia udzialu w pogrzebie.Ale i nie zatajała.
      • kolpik124 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:22
        Trudna decyzja dla ciebie, ale na twoim miejscu bym poszła na ten pogrzeb.
    • iwles Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:23

      zdałabym się calkowicie na swoje odczucia, absolutnie nie brałabym pod uwagę rozwiązania, że muszę, bo tak wypada.
    • echtom Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:24
      Ale chodzi o udział kobiety czy dzieci? Niech każdy decyduje za siebie.
    • mondovi Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:26
      Powiedziałabym dzieciom, że to ich decyzja.
    • antyideal Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:26
      Chyba bym poszla...moze ze wzgledu na pamiec o
      kilku dobrych rzeczach, ktore zrobil ten czlowiek, jesli takie byly w ogole,
      ale mysle, ze cos takiego sie zdarzylo.
      Nie warto pielegnowac w sobie nienawisci.
      No ale ja jestem dorosla, nie wiem co czulyby 13letnie dzieci

      Niedawno zmarł ojciec Kuby Blaszczykowskiego, piłkarza,
      ten sam, ktory na jego oczach zabil jego matkę.
      Kuba poszedl na jego pogrzeb...

      • lafiorka2 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 17:04
        antyideal napisała:


        > Niedawno zmarł ojciec Kuby Blaszczykowskiego, piłkarza,
        > ten sam, ktory na jego oczach zabil jego matkę.
        > Kuba poszedl na jego pogrzeb...
        >


        Jak by nie poszedł Fakt i SE by to odnotowaływink
        • antyideal Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 18:50
          Nie sadze, zeby zrobil to pod publike.
    • echtom Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:26
      W sumie mają farta, że "tatuś" już się nie upomni o alimenty.
    • princy-mincy Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:29
      poinformowalabym kobiete i dzieci- ich decyzja czy pojda czy nie
      i nie chodzi o traume, raczej o ulge
    • chipsi Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:30
      Nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Właściwie to żadnej. Każda taka rodzinna sytuacja jest inna, każdy dotknięty taką sytuacją jest inny i inaczej odczuwa. Sama nie wiem co bym zrobiła. Może olała pogrzeb i uznała że nic się nie stało. Może ostentacyjnie nie poszła na pogrzeb żeby przypomnieć światu że nadal mam żal. A może bym poszła bo to jednak ojciec i mimo wszystko teraz było by mi smutno? Może bym wybaczyła? A może poszłabym z uśmiechem na ustach?
    • slonko1335 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:31
      Żadna z nas nie siedzi w głowach tych dzieci, tej kobiety i nie ma pojęcia co oni czują i czy mają ochotę iść na pogrzeb...Moja siostra i jej nastoletnie wtedy dziecko(14), prawie dorosłe( niespełna18) i dorosłe(19) w podobnej sytuacji na pogrzeb poszli, najwidoczniej mieli taką potrzebę a być może naocznie chcieli się upewnić, że koszmar się skończył..... Pamiętam, że wtedy moją i nie tylko moją zresztą pierwszą myślą na wieść o jego śmierci było: "nareszcie się od niego uwolnią".....
    • deszcz.ryb Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:33
      Dzieci już całkiem duże są [a jedno dorosłe] - same mogą zdecydować, czy iść na pogrzeb, czy nie. To samo z tą byłą żoną. Nie wiem, co ci dadzą nasze opinie, to oni sami mają zdecydować, może być tak, że rodzina się podzieli - część pójdzie, a część nie.

      I cóż to za głupie gadanie "ojciec, który powołał je na świat" - jaki z niego ojciec? Alkoholik i przemocowiec? Napisz szczerze - jaką niby traumę może wywołać pogrzeb nielubianego ojca-alkoholika w porównaniu z traumami spowodowanymi przez awantury, jakie odbywały się w domu, kiedy żył?
    • araceli Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:35
      kleusia13 napisał(a):
      > . Odżyli, odbili się jeśli można tak to nawać bo z długami po nim żyją do dziś,
      (...)
      > Wczoraj na klatce w bloku zawisnęła klapsydra " Śp. XY zmarł..., pogrzeb odbędz
      > ie się ....''

      Udałabym się do odpowiedniego sądu złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku, żeby zabezpieczyć się przed resztą długów, poradziwszy wcześniej prawnika jak to wcześniej zrobić.
      • araceli PS. 16.10.12, 13:36
        > Udałabym się do odpowiedniego sądu złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku, żeb
        > y zabezpieczyć się przed resztą długów, poradziwszy wcześniej prawnika jak to w
        > cześniej zrobić.

        Na to jest bodaj pół roku od momentu dowiedzenia się o śmierci ewentualnego spadkodawcy.
        • amonette Re: PS. 16.10.12, 13:59
          Bardzo ważne!
    • konik-galopek Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:36
      Moj tata (alkoholik) zmarl gdy mialam 20 lat. Na pogrzeb poszlam. Dziwne rzeczy dzialy sie z moim sercu i glowie. Dzis, po tylu latach raczej nie staja mi przed oczami zle wspomnienia. Gdzies wyparowaly. Tesknie za nim czasem.
    • lauren6 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:37
      To już ich decyzja, a nasze opinie na niewiele się tutaj zdadzą.
      Ja bym poszła, żeby zamknąć pewien etap w życiu.
    • kufferrek Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:41
      W chwili obecnej gdybym dowiedziała się o śmierci mojego "taty" nie poszłabym na pogrzeb.
      Natomiast co zrobię jak faktycznie dowiem się o pogrzebie - nie wiem. Obecnie jestem dorosła.

      Wydaje mi się, że jak byłabym dzieckiem - poszłabym. Całe życie tęskniłam za normalną rodziną, kochającymi rodzicami i te marzenia długo we mnie siedziały. Gdybym dowiedziała się o śmierci w wieku 13-15 lat - chyba poszłabym. Pamiętam, że wtedy byłam tak skołowana wewnętrznie, nie miałam własnego zdania na temat obecnej sytuacji rodzinnej. Sama nie wiedziałam co mam myśleć, co mam czuć. Trochę czasu zajęło mi ustosunkowanie się do mojej rodzinnej przeszłości.
    • jowita771 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:47
      Na pewno nie poszłabym, bo "wypada". Jeśli miałoby mi się zrobić lżej, to bym poszła. Jeśli jednak miałabym ochotę zapomnieć, że taki człowiek w ogóle istniał, to nie poszłabym i miałabym w nosie, co sobie ludzie pomyślą. Niektórzy mówią "lepszy taki ojciec niż żaden". Uważam, że to jedna z największych bzdur, jakie słyszałam, niektórzy ludzie są tacy, że lepiej by było, gdyby nie istnieli.
    • thorgalla Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:48
      Niedawno pochowałam ojca alkoholika.Zrobiłam to tylko z chrześcijańskiego obowiązku ale żadnej modlitwy nie odmówiłam,żadnego klękania czy znaku krzyża.Księdzu powiedziałam,że nie życzę sobie tekstów w stylu "jaki to był dobrym ojcem i mężem".

      Niech idą na pogrzeb i się upewnią,że nie żyje i koszmar nigdy nie powróci.Jak ostateczne zamknięcie pewnego etapu.
    • jak_matrioszka Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:49
      To zalezy co innego mialabym do zrobienia tego dnia. Na ludzka opinie nie jestem zbyt czula, kierowalabym sie wlasna wygoda, moglabym pojsc przez zwykla ludzka ciekwosc lub potrzebe zobaczenia na wlasne oczy ze juz koniec, nie ma i nigdy nie wroci. O "ostatnim pozegnaniu" w moim wypadku nie byloby mowy, przyszlabym bez kwiatow i ani bym nie zlozyla kondolencji jego rodzinie, ani nie przyjela kondolencji od innych (jako zona lub dziecko).
    • peggy_su Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:54
      Czasem od dorosłego można wymagać jakiegoś "wypada", w tym przypadku chodzi o nastolatki. Nie mozna od nich wymagać żeby szły na pogrzeb.
      Ja bym z nimi pogadała, że ojciec zmarł, jest pogrzeb, możecie pójść, może Wam to przyniesie jakiś spokój, ale w żadnym wypadku NIE MUSICIE. Decyzja należy do każdego z tych dzieci osobiście.
    • kamelia04.08.2007 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:55
      a po co isc? obrzydził im życie, znecał sie, pił.
      Z ulga sie od niego uwolnili, teraz już na zawsze.

      To,że ich spłodził, to jeszcza za mało, by go żegnac na pogrzebie.
    • sadosia75 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 13:56
      Dzieci są już na tyle duże, że same powinny zdecydować czy chcą wziąć udział w pogrzebie czy też nie.
      Nie naciskać, nie zmuszać, nie zniechęcać. Uszanować każdy wybór dziecka, nie truć jeśli się nie zdecyduje " no to pożegnanie to wypada" albo nie mędzić jeśli się zdecyduje " a pamiętasz jak robił to i tamto".
      • kleusia13 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 14:13
        Niespodziewałam się takiego odzewu..
        Napisałam tego posta po to, aby wiedzieć jak z rodziną rozmawiać ..
        Wychowywanie w tej rodzinie dla matki i jej rodziny to był koszmar.. Codzienne bójki , kopanie , pobyty w szpitalu , uszkodzone organy , prawdopodobnie gwałty ale o tym nie chcę pisać bo to zbyt trudne... W każdym razie gdy widzą podobnego mężczyznę do ojca na ulicy wpadają w panikę.. Boją się babci , dziadka , rodziny ze strony ojca..a mimo to chyba chcą tam pójść..
        W poprzednim miesiącu nie wpłynęły alimenty, ojciec się im śnił i dużo go wspominali , zastanawiali się czy się zmienił po tych kilku latach , może jest szansa na spotkanie i ujrzenie lepszego człowieka..a tu taka wiadomość..
        Pogrzeb w piątek, dużo myśli , myślę że postaram się im znależć jakiegoś psychologa,albo.. sama nie wiem..
        • sadosia75 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 14:18
          Żyli z potworem, ale na szczęscie sami w potwory się nie zmienili.
          Bądź przy tej rodzinie, wspieraj, zaoferuj, że poszukasz psychologa. śmierć oprawcy to w pewnym sensie koniec koszmaru, tego fizycznego strachu, ze wróci i wyrządzi im krzywdę. Ale też i początek , który może być bardzo trudny. Nie wszyscy radzą sobie z taką sytuacją.
          Przerażające są te stany lękowe. I może to okropne ale mam nadzieję, ze śmierć tego człowieka pozwoli im oddychać bez strachu
          • amonette Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 14:27
            Ja bym się naprawdę zastanowiła nad kontaktem z jego rodziną przy okazji pogrzebu. To może być bardzo złe doświadczenie. A z krótkiego opisu wygląda, że to jakaś totalna patologia.
            • lily-evans01 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 16:19
              Zgadza się, i z dziadkami coś musi być grubo nie teges.
              Żeby stworzyć potwora, trzeba dać mu warunki, żeby się wyhodował, niestety...
              Człowiek pochodzący z kochającej, nawet bardzo skromnej rodziny, nie będzie sprawcą długotrwałej przemocy.
              • jowita771 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 16:41
                > Człowiek pochodzący z kochającej, nawet bardzo skromnej rodziny, nie będzie spr
                > awcą długotrwałej przemocy.

                Bzdura, psychopata może się urodzić nawet w kochającej rodzinie.
        • agra1 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 18:37
          Tak jak wiele osób pisało, to musi byc ich decyzja, każdego z nich z osobna. Może być tak, zę jedno dziecko będzie chciało pójść, a drugie nie - i ma do tego prawo. Jeśli sie boją rodziny ojca - może warto przemyśleć jakiś wariant, żeby nie musieli z nimi mieć kontaktu, stanąć gdzieś indziej w kościele, na cmentarzu, nie obok - mimo, żę jedni i drudzy to bliska rodzina zmarłego? Pójść z cmentarza zaraz po pochowaniu, żeby uniknąć kondolencji i okazji do rozmowy (i np. pretensji dziadków)?

          pomysł z psychologiem bardzo dobry. I faktycznie kwestia odrzucenia spadku, niech sie poradzą jakiegoś prawnika może? nie wiem, gdzie mieszkacie, ale dziś trafilam na taką informację o bezpłatnej pomocy prawnej - przez jeden dzień, w czwartek 18.10. ty masz dalsze info availo.pl/aktualnosci, może skorzystają? chociaż ukierunkować, co powinni dalej robić i jakie mają możliwości.
    • gato.domestico Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 14:02
      indywidualna sprawa...moze bym poszla zeby kiedys za X lat czegos sobie tam nie ubzdurac ze powinnam a nie poszlam...
    • anika772 Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 14:03
      Iść, żeby się upewnić.
      Przepraszam, czarny humor. Dzieci na tyle duże, że niech zdecydują same.
    • amonette Re: Trudna decyzja..ostatnie pożegnanie. 16.10.12, 14:04
      Na pewno nie poszłabym "bo wypada".
      Jeśli dziadkowie wywołują przerażenie, jest możliwość jakichś scen czy kłótni, też bym rzecz przemyślała. Pomodlić sie za ojca, nawet zamówić mszę mogą w każdej chwili - jeśli czują taką potrzebę.
      Uczestnictwo w samej oficjalnej ceremonii jest owszem oczyszczające, ale czy konieczne? Moim zdaniem nie.
      Przy czym nie jestem za tym, żeby pielęgnować nienawiść. Facet już nikogo nie skrzywdzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja