kleusia13
16.10.12, 13:12
Sytuacja rodzinna znajomej..
Rodzina wielodzietna, ojciec alkoholik, przemocowiec znęcał się wiele lat nad rodziną. Kilka lat temu uwolnili się od niego nie mając z nim zupełnego kontaktu. Odżyli, odbili się jeśli można tak to nawać bo z długami po nim żyją do dziś, migał się od zapłaty alimentów...Wydawało się że stanęli na nogi , nauczyli się żyć bez ojca przemocowca. Do dziś jak widzą dziadków ( ze strony ojca) są przerażeni.
Wczoraj na klatce w bloku zawisnęła klapsydra " Śp. XY zmarł..., pogrzeb odbędzie się ....''
Zastanawiam się co bym zrobiła w takim przypadku, iść , nie iść na pogrzeb? To w sumie ostatnie pożegnanie , z drugiej strony sceny które odbywały się w domu rodzinnym dzieciaki będą nosiły w sobie już na zawsze...Jak myslicie czy może to wywołać dużą traumę ( 18 lat , 13, 14,)??
Ja bym chyba nie poszła, z drugiej strony to ojciec który powołał je na świat..
Ciekawa jestem Waszych opinii..