zaginela pewna kobieta...

16.10.12, 22:41
W poniedzialek idac na zakupy do centrum przezylam niezly szok,bo na drzwiach galerii zobaczylam zdjecie nauczycielki z dawnej szkoly podpisane jako zaginiona.. Nie bylo mi to osoba jakos mocno znana,ale w zasadzie nie pamietam,zeby ktos z mojego blizszego lub dalszego otoczenia zaczal funkcjonowac jako osoba zaginiona.Poszukalam troche informacji w necie i bylo tylko info,ze kobieta wyjechala do innego miasta w nieokreslonym celu,miala tam miec przesiadke do kolejnego miasta,ale nigdzie nie dotarla.Slad sie urwal w okolicy dworca,gdzie zarejestrowal ja monitoring. Na reszte nie trzeba bylo dlugo czekac-dzisiaj podano informacje,ze znaleziono jej cialo w tym wlasnie miescie, na brzegu rzeki.Na razie nie wiadomo,co bylo przyczyna smierci(wchodzi w gre takze samobojstwo). Jak juz pisalam,nie znalam dobrze tej pani,ale lekko mnie zmrozilo,jak przeczytalam to wszystko. Poza jednym przypadkiem dalszego znajomego,ktory popelnil samobojstwo na poczatku studiow( i tez nikt nie wiedzial dlaczego),nikt inny sie nie zabil ani nie padl ofiara morderstwa. Czy mieliscie w swoim otoczeniu osoby,ktory staly sie ofiarami takich tragicznych wypadkow?
    • maderta Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 22:46
      Tak, niestety i to kilka osób. Mąż siostry mojej mamy, zięć znajomych, brat kolego - wszyscy popełnili samobójstwo przez powieszenie. Moja pierwsza poważna miłość - pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
      • czar_bajry Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 22:50
        Tak moja kuzynka przez 5 lat była zaginiona w zeszłym roku morderca się przyznał i pokazał gdzie ukrył ciało.

        Jak miałam 14 lat to moja koleżanka popełniła samobójstwo wraz ze swoim chłopakiem skoczyła z dachu.

        • kropkacom Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 23:03
          Przerażacie mnie dziewczyny. Po czymś takim bałabym się z domu wyjść. O dzieciach nie wspomnę. Nie, nikt z bliskich nie zaginął.
    • goodnightmoon Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 22:49
      shor-tie napisała:

      > Czy mieliscie w swoim otoczeniu osoby, ktory staly sie ofiarami takich tragicznych wypadkow?

      Ja, niestety, tak sad
      Mój wujek w środę się ożenił, a następnego dnia został znaleziony powieszony na cmentarzu sad Oficjalnie uznano za samobójstwo, ale wyglądało na morderstwo.
      Liczna rodzina, zaproszona na sobotę na wesele, przyjechała na pogrzeb - wszyscy wystrojeni, wymalowani, z prezentami dla młodej pary. Masakra sad
    • madziulec Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 22:56
      Moja mama.
      Wpisz w wyszukiwarkę Jolanta Brzeska. Do dziś trwa śledztwo i nie wiem co się stało.
      • kkalipso Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 23:25
        Wspólczuję!

        Człowieka łatwo zabić-za to bardzo trudno udowonić zabójstwo,im człowiek więcej wie,tym głupszy!

        Pamiętam jak o tym było głośno..


        • madziulec Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 23:44
          Mineło 1,5 roku a ja nadal NIC nie wiem.
          Jeżdże na cmentarz (moja mame pochowac mogłam dopiero po 10 miesiącahc od śmierci), kłade kwiaty, zapalam znicze i nadal nie wierze.

          Wieczorami potrafię z przyzwyczajenia łapac za słuchawke i wystukiwac ten sam numer... Numer, który zawsze będe pamiętac.

          Kiedys wydawało mi się, że tragedi edotykają innych. Ot wypadki samochodowe, porwania, smierć. Owszem istnieje, ale gdzies obok, daleko. Jakoś mam to szczęście, że rzeczywiście rodzina długowieczna, raczej cieszaca się zdrowiem.
          I raptem to. Wali po łbie strasznie.
          Nie ma dnia bym nie myślała o tym, co sie stało. Bym nie słyszała w głowie słów wróżki (bo pytałam wrózki..)...
          • a.va Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 00:18
            Bardzo ci współczuję, bardzo przeżyłam śmierć twojej mamy, to okropna historia.
            Mam nadzieję, że winni zostaną ukarani.
          • fifiriffi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 19:26

            > Kiedys wydawało mi się, że tragedi edotykają innych. Ot wypadki samochodowe, po
            > rwania, smierć. Owszem istnieje, ale gdzies obok, daleko. Jakoś mam to szczęści
            > e, że rzeczywiście rodzina długowieczna, raczej cieszaca się zdrowiem.
            > I raptem to. Wali po łbie strasznie.
            > Nie ma dnia bym nie myślała o tym, co sie stało. Bym nie słyszała w głowie słów
            > wróżki (bo pytałam wrózki..)...


            tez tak kiedyś myślałamsad

            bardzo,baaardzo ci współczuję.To jest świeża sprawa widzę....
      • edelstein Re: zaginela pewna kobieta... 16.10.12, 23:45
        Szybkiego wyjasnienia i ukarania winnych.Zycia nie zwroci,ale przynajmniej latwoej bedzie zyc,przynajmniej tak mi sie wydaje.
        Osobiscie znalam 4samobojcow(dwa razy nieszczesliwa milosc,raz problemy rodzinne,a raz utrata pracy) i jednego zamordowanego,zneleziono go po miesiacu poszukiwan,pozostawil zone i dwojke malutkich dzieci.Sama tez doswiadczylam paru sytuacji,mam fobrego aniola stroza,przezylam.
      • czar_bajry Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 00:17
        Madziu pamiętam i mocno przytulam.
      • lelija05 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 09:20
        Sprawę Twojej mamy śledziłam od początku, gdy tylko pojawiła się w mediach, bardzo mi zaimponowała.
        Przykro mi i bardzo Ci współczuję, mam nadzieję, że winni poniosą konsekwencje, ale teraz przede wszystkim trzymam kciuki za wygraną sprawę w sądzie.
    • loki-an Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 00:08
      tak - jedno samobojstwo w rodzinie, jedno wsrod znajomych . Zaginiencie kolegi w wakacje a w konsekwencji smierc.
    • a.va Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 00:24
      Miałam 2 takie przypadki, na szczęście to nie były bliskie mi osoby, ale i tak mną wstrząsnęło. Zamordowana została moja dawna nauczycielka - koleś szedł za nią od bankomatu do domu i tam zamordował. Była niesamowicie dobrą, ufną kobietą, pewnie to ją zgubiło. Druga zamordowana osoba, to chłopak, który chodził ze mną do szkoły, był młodszy ode mnie, znałam go tylko z widzenia. Zamordowano go, bo był świadkiem wypadku - samochód potrącił jego kolegę. Sprawca bał się, że zostanie schwytany, więc po kilku dniach znalazł też tego chłopaka, który ocalał, i zabił go.
      • lily-evans01 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 00:58
        Koleżanka zginęła w wypadku lotniczym - strasznie, strasznie dziwnie i bez sensu... O ile kiedykolwiek i jakkolwiek śmierć ma sens.
        Przyjechała do domu nad morzem na wakacje po I roku studiów i z bratem zafundowali sobie przelot awionetką nad wybrzeżem. Drogi jak diabli. Ponoć było już po ostatniej godzinie wylotów, pilot chciał iść do domu, ale go uprosili. Silnik przestał pracować, spadli na ziemię. Podobno miała zupełnie posiwiałe włosy.
        No, ale jak mówią, gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, to by usiadł.
    • hellulah Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 01:16
      Niestety tak. Najgorsze było czytać o tym w tabloidach (chodziło o powiedzmy osobę, z którą kiedyś współpracowałam).
    • gazeta_mi_placi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 08:13
      Owszem.
      Były dozorca (jak byłam dzieckiem - mieszkał na tym samym osiedlu, znałam z widzenia jego dzieci) popełnił samobójstwo.
      Ktoś z rodziny zginął w tragicznych okolicznościach.
      Jedna kobieta (to samo osiedle) usiłować odebrać sobie życie, ale przeżyła, jej mąż był alkoholikiem, prawdopodobnie molestował swoją córkę, którą znałam z widzenia (raz widziałam jak wraz z bratem przeszukuje nasz śmietnik, potem dzieci na szczęścia odebrała opieka).
      Były sąsiad (na szczęście pijak więc radość dla rodziny) wpadł po pijaku pod samochód i umarł.
      Matka mojej koleżanki z klasy (szkoła podstawowa) zmarła w wypadku samochodowym (prowadził jej mąż) osieracając moją wówczas 2-3 letnią koleżankę i brata - niemowlaka.
      Dziadek (naprawdę fajny człowiek, kulturalny) mojego kolegi z klasy i zarazem sąsiada z tej samej klatki zmarł po pobiciu przez jakiś chuliganów.
      I jeszcze (to samo osiedle) mieliśmy małoletniego pedofila (17-latka w chwili popełniania gwałtów na dziewczynkach w wieku 7-11 lat), z bardzo porządnej rodziny plus z wyglądu i zachowania aniołek uncertain
    • thegimel Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 08:47
      Sąsiadka. Ja ją słabo znałam, ale była dobrą koleżanką szwagierki. Zaginęła w poniedziałek, w piątek ją znaleźli. Najprawdopodobniej samobójstwo - nie znaleziono śladów działania osób trzecich, ale znając ją trudno uwierzyć, że odebrała sobie życie. Fajna, wesoła i bardzo poukładana dziewczyna. Nikt nie wie dlaczego.
    • jagienka75 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 08:49
      2-3 lata temu samobójstwo popełniła sąsiadka z osiedla, którą znałam od dziecka.
      Kobieta pełna życia, zawsze uśmiechnięta, zadowolona.
      Okazało się, że miała problemy finansowe, o których nie wiedział nikt, nawet jej rodzony syn.
    • chipsi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 09:12
      Jak o tym myślę to sporo samobójstw. Nie tylko młodych ludzi, znajomych. Na mojej ulicy powiesiły się 3 kobiety, matki, żony. Mojego brata na szczęście dało się uratować.
      Koleżanki bliższe i dalsze ginęły w wypadkach, umierały chore.
      No i wujek, kilka lat był zaginiony, znalazł się na wyspach ale nie zdążył wrócić. Zabili go.
      • gazeta_mi_placi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 13:36
        O matko! Strasznie dużo samobójstw na Twojej na ulicy, na Twoje oko ile tam numerów? sad
        Aha, przypomniałam sobie (też z lat dzieciństwa) jeszcze jednego, ale nieznanego sąsiada z tego samego osiedla, ale inny blok, w Sylwestra powiesił się na klamce.
        I moja znajoma ze szkoły (też to samo osiedle, inny blok, ale znałyśmy się, nie lubiłam jej, ale to osobna sprawa) wyskoczyła z czwartego piętra, przeżyła, ale nie wiem czy to kwalifikowało się pod próbę samobójczą, zawsze była bardzo zadziorna, podobno kłóciła się wcześniej z matką o wyjście na imprezę, matka zakazała to ta ponoć powiedziała, że wobec tego wyskoczy oknem i wyskoczyła big_grin
        • chipsi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 14:10
          Jakieś 30 numerów. No dobra, jedno było ulicę dalej tongue_out
          Przypomniało mi się jeszcze o znajomym z pracy męża. Chciał postraszyć żonę że skoczy z balkonu, deska się złamała i spadł uncertain
          • gazeta_mi_placi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 14:16
            Ojej, to dużo tych samobójstw na taką w sumie małą ilość rodzin.
            Na moim osiedlu i owszem jak pisałam wyżej, zdarzały się, ale to były trzy bloki i około 200-250 rodzin.
    • koza_w_rajtuzach Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 09:33
      Z 5 lat temu zaginęła moja sąsiadka, starsza kobieta, mieszkała wraz z rodziną w domku jednorodzinnym. Po prostu wyszła rano z domu i ślad po niej zaginął. Jej rodzina i Jackowskiego wynajęła i różnych innych.. nadal nie wiadomo, co z kobietą się stało. Ogłoszenia o zaginięciu chyba przez rok wisiały, w końcu rodzina je zdjęła. Bardzo dziwna sprawa, po prostu zaginęła bez śladu.
    • vivi.bon Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 09:49
      Tak, mój brat.
    • net_megan Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 09:56
      Moją kuzynkę wracającą ze szkoły wciągnął facet pod most i udusił. Wcześniej próbował zgwałcić. Miała 8 lat. Faceta złapali i poszedł siedzieć. Wyszedł po 15 latach i zgwałcił jakiegoś chłopca. Moja kuzynka miałby dziś 35 lat.
      • mamusia881 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 10:07
        tak samobójstwo 20letni brat koleżanki w tamtym miesiącu rzucił się pod pociąg.
        morderstwo 2 tyg.przed swoja 18-stka zginęła koleżanka,
        wyprowadziła się do chłopaka byli ze sobą krótko okazało się że chciała od niego odejść niestety zabił ją na terenie szkoły 4 dni później ją znaleźli głowę miała prawie odcięto ledwo się trzymałacryinga tak dziewczyna czekała na swoją18-stkęcryingdziś miała by 29lat.
        drugie morderstwo kuzynka zabiła swojego męża (podobno w obronie własnej)nakryła go z kochanką w łóżku nożyczki w brzuch mu wbiła (dwoje ich dzieci było w pokoju obok)
        • mamusia881 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 10:20
          zapomniałam napisać jeszcze dwóch braci mojego ojca popełniło samobójstwo jeden się zapił na śmierć był sam w sumie był alkoholikiem..drugi też się zapił z tym że ten był normalnym facetem miał syna dorosłego małą wnuczkę i tylko dla niej napisał pożegnalny list.crying
        • zuzann-a Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 10:25
          > drugie morderstwo kuzynka zabiła swojego męża (podobno w obronie własnej)nakrył
          > a go z kochanką w łóżku nożyczki w brzuch mu wbiła (dwoje ich dzieci było w pok
          > oju obok)

          Czytam to po raz piąty i nadal nie rozumiem, hmm..
          • mamusia881 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 11:25
            zuzann-a piszę że kuzynka zabiła swojego męża zastała go z kochanką w łóżku on ją zaatakował ona chwyciła za nożyczki i mu je wbiła w brzuch.dzieci były w pokoju obok
            • lelija05 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 11:37
              A ile dostała za to?
              • gazeta_mi_placi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 13:38
                Sto tysięcy odszkodowania z ubezpieczenia.
      • kroliczyca80 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 14:56
        O matko, straszne... sad Współczuję z całego serca, nie wyobrażam sobie nawet co musiała i musi czuć jej najbliższa rodzina...sad
    • 18lipcowa3 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 10:26
      Tak było kilka.
      Mój wychowawca z LO popełnił samobójstwo, w hmmm ....dziwny sposób.Ale on zawsze był ekstrawagancki i tak nawet zakończył swe życie.
      Mój kolega z LO skoczył z wieżowca.
      Dwie znane mi osoby- raczej z widzenia, ewentualnie z jednej - dwóch rozmów zmarły z przedawkowania narkotyków, jedna dosłownie naciskając domofon swego domu, druga w Sylwestra.
      Mój kolega zginał śmiertelnie potrącony przez taxi, na oczach swojej dziewczyny, pod dyskoteką.
      To te znane, dość bliskie.
      Tych dalszych też trochę było.
      • thaures Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 11:55
        Gdy byłam jeszcze dzieckiem 18-letnia sąsiadka powiesiła się- zostawiła 8-miesięczne dziecko. A ja z koleżankami poszłam ją oglądać w trumnie... Do tej pory zastanawiam się po co...
        16-letnia siostra koleżanki ze szkoły odkręciła gaz, wcześniej wypuściła psa na dwór i narysowała trumnę w której ma być pochowana.
        Szwagier koleżanki zaginął miesiąc po swoim ślubie. Minęło ok 20 lat, a sprawa się nie wyjaśniła.
        I oby to były wszystkie sytuacje, które znam
        • lestrange_e Re: zaginela pewna kobieta... 19.10.12, 20:19
          thaures napisała:
          > 16-letnia siostra koleżanki ze szkoły odkręciła gaz, wcześniej wypuściła psa na
          > dwór i narysowała trumnę w której ma być pochowana.
          To już nie dośc, że tchórzostwo, to jeszcze idiotyzm - jakby wyleciało w powietrze pół bloku to co wtedy? Z jakiej racji z powodu czyjejść głupoty, mają ginąc inni? (nie mówie, że ktoś tu zginał, ale mógł).
    • klapouchy_2007 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 11:56
      kuzynka - w wieku lat 16 chciała zwrócić na siebie uwagę połykając tabletki - nie zdążyli jej odratować sad

      koleżanka z podwórka - w wieku 16 lat w drodze na wakacje z chłopakiem - czołówka z tirem, on przeżył

      kolega z podwórka - zginął w wypadku samochodowym

      kolega z podwórka - skoczył z okna, z IV piętra

      narzeczony koleżanki - wracając z imprezy wsiadł z pijanym kierowcą, wylądowali na drzewie, spłonął żywcem - osierocił dwuletnią córkę...

      kolega z LO - powiesił się w domu

      kolega z VIII klasy SP - poszedł spać, rano już nie żył - pękł mu tętniak...

    • melancho_lia Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 12:25
      Kolezanka z podstawówki- drugiego dnia LO zginęła pod kołami pociągu. gadali, ze samobójstwo, nieszczęśliwa miłość itp. Ale mi się wydaje, ze po prostu wypadek. Wszyscy tamtędy łażą na dziko do tej pory, przeszła za jednym pociągiem, nie zauważyła, ze drugiej strony nadjeżdża drugi...
      • cudko1 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 12:41
        tak, niesttey tak sad zadźgali mojego kolegę z klasy za papierosa na przystanku autobusowym +
        4 samobójstwa w moim bloku, z czego 3 w przeciągu roku
    • bella_roza Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 12:31
      www.uw.edu.pl/aktualnosci/zaginiony.html
      ten pan uczył mojego męża sad
      samobójstwo to zawsze szok dla otoczenia, moj kolega z liceum skoczył z wieżowca...
      • bella_roza Re: zaginela pewna kobieta... 18.10.12, 09:15
        no i niestety dziś już wiadomo że nie żyje sad
    • guderianka Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 12:37
      mój Tata-zginął pod kołami pociągu,śledztwo uniewinniło odpowiedzialną za to osobę(pana kt ory powinien stac na stopniach wagonu i obserwowac czy nikogo nie ma przy torach)-ponoć poszedł zjesc sniadanie. On spedził swieta z rodziną (Tata zginął 29listopada) my z mamą też-ale bez Taty i we łzach.

      na poczatku paxdziernika byłam na pogrzebie kuzynki-uderzyła w drzewo, nie wiadomo dlaczego, jechała z synkiem-on przezył

      były chłopak mojej przyjaciółki-miał 19lat,powiesił sie
    • mona_mayfair Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 13:07
      Kolega- wyszedl z domu, po tygodniu znaleźli go w kanale
      kolejny kolega- spadł z 3 piętra na betonowe schody. Chciał pomóc swojej dziewczynie dostać się do mieszkania, bo myslała że z jej matką dzieje się cos złego
      dziewczyna znana z widzenia wyskoczyła z 10 pietra. Osierociła 4 m-cznego synka.
      Brat kolegi- czołówka z tirem. Jechał na studia do niemiec..
    • volta2 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 14:31
      o zaginięciu w moim otoczeniu nie słyszałam

      ale juz morderstwo... koleżanka z przedszkola, potem dziewczyna kolegi z klasy - została zamordowana we własnym domu wraz z rodzicami i bratem(przy życiu została tylko siostra), sprawa niewyjaśniona do dziś

      znajomy strzelił sobie pistoletem w usta

      znajoma owdowiała w dziwny sposób - mąż sobie włożył nóż w brzuch lub serce(nie pamiętam) siedząc przy stole w kuchni, nigdy nie została oskarżona, ale rodzina swoje wie(coś podobnego jak sprawa karoliny wajdy), znajoma była wtedy przed 30-tką i faktycznie szybko miała drugiego męża.

    • kroliczyca80 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 15:01
      Czytam, czytam i dochodzę do wniosku, że chyba przez całe życie chowałam się w bańce mydlanej - ani zaginięć, ani samobójstw, ani morderst... Nie tylko w rodzinie, ale nawet w sąsiedzctwie... A przecież miasto duże. Hmm. Nie, żebym miała niedosyt, ale po Waszych historiach czuję się jakbym była z Marsawink
    • czarnaalineczka Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 15:19
      >Czy mieliscie w swoim otoczeniu osoby,kt
      > ory staly sie ofiarami takich tragicznych wypadkow?

      a bo to jedna uncertain
    • fifiriffi Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 19:20
      miałam i nie zyczę tego potwornego czasu przechodzić nikomu.A jeszcze "1000 pytań do..." z każdej strony.
      Nigdy nie pomyślała bym,że w mojej rodzinie zdarzy się taka sytuacja.
    • sadosia75 Re: zaginela pewna kobieta... 17.10.12, 19:33
      W bloku moich rodziców sąsiad powiesił się na grzejniku, w bloku obok sąsiad zadźgał swoją żonę nożem na klatce ( znaliśmy i jego i ją, ich dzieci. razem z ich córką najmłodszą chodziłam do przedszkola i do podstawówki. w przyszłym roku facet wyjdzie na wolność uncertain ). w bloku na przeciw dziewczyna skoczyła z czwartego piętra, sąsiadka moja z na przeciwka z drugiego piętra skoczyła. obydwie przeżyły.
      pamiętam też doskonale jak miałam 19 lat i po mieście grasował pedofil. zgwałcił 6 dzieciaczków. chłopcy od 3 lat do 10. jeden z nich podciął sobie żyły. miał 9 lat.
      mówi się, że dużo tragedii na osiedlu się dzieje bo osiedle wybudowano na cmentarzu.
      może jakiś sens w tym ktoś upatruje. ja po prostu widziałam nieszczęśliwych i skrzywdzonych ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja