cytrynka3
05.07.04, 20:42
Witam
Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy i w jaki sposób mogłabym zająć
się/pomóc osobie (z rodziny) np. sparaliżowanej, chorej na Alzhaimera itd.
Doszłam do wniosku, że takie osoby, przy których mogłabym robić wszystko,
mogłabym policzyć na palcach jednej ręki i jeszcze by zostały wolne palce
(biorę pod uwagę osoby w jakiś sposób prawnie będące moją rodziną, typu
ciotki, babcie, czyli starsze przynajmniej o 20 lat ode mnie itp.)
Zastanawiam się czy to źle, czy jestem złym człowiekiem? Bo prawda jest taka,
że tak od serca mogłabym się zająć tylko osobą, którą kocham i szanuję. Tzn.
taka osoba mogłaby zamieszkać ze mną (pod warunkiem, że nie będzie zagrożeniem
dla mojej rodziny), takiej osobie chyba mogłabym zmienić pampersa, umyć pupę,
karmić itd.
Innym, których nie lubię, czy nie szanuję, przez które czuję się skrzywdzona
mogłabym pomagać finansowo, gotować obiady i sprzątać raz na jakiś czas, ale
nie zgodziłabym się (chyba), by mieszkały w moim domu.
Czy potrafiłybyście wykonywać naintymniejsze czynności przy dziadku,
teściowej, babci?? Nie chcę wywołać burzy, proszę o powstrzymanie się od
złośliwych komentarzy, wyzywania. Proszę tylko o odpowiedź, jakiej pomocy
byłybyście skłonne udzielić chorym członkom rodziny.
Pozdrawiam
Cytrynka