Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu

19.10.12, 10:14
Odprowadzam dziecko (niespełna trzy latek) jak co dzień do przedszkola. Niestety pewnie przez przywiązanie do mnie, na wiek płacze prawie codziennie przed wejściem do sali. Ja szybki przytulas, buziaczek i choć serce mi się kroi zostawiam dziecko i wychodzę...
Sytuacja taka: zamknęłam za sobą drzwi, dzieciak mój płacze i słyszę od pomocy (woźna) "Kaśka nie płacz, cisza ma być, słyszysz... Kaśka!!!. Chodź tu, siadaj koło dzieci" i to nie był łagodny ton. Mała przestała płakać dopiero kiedy wróciła opiekunka grupy.
Poczekałam na woźną aż wyjdzie z sali i powiedziałam, że nie chciałabym aby krzyczała i tym tonem zwracała się do dzieci, inne panie oraz pomoce gdy tylko dziecko płacze (nie tylko moje) podchodzi, zabawia, starają się czymś dziecko zająć i po chwili dzieciaki się uspakajają.
Czy ja przesadziłam, bo kiedy chciałam z woźną porozmawiać, usłyszałam, że pracuje 25 lat z dziećmi i nigdy nikt na Nią się nie skarżył, że nie krzyczy na dzieci, nie robi Jej krzywdy, że mi się wydawało a teraz wyszłam na wredną babę która się czepia nie wiadomo czego.
    • lelija05 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:20
      Nikt się nie skarżył, bo pewnie się bał smile
      Pamiętam woźne, większość była groźniejsza niż niejeden klawiszsmile
      Też by mi się nie podobało, gdyby ktoś krzyczał na moje dziecko. Uspokoić można również w inny sposób.
    • edelstein Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:20
      Troche twardo,ale na niektore dzieci skutkuje.Moj,gdy sie nad nim roztkliwiaja,nie pisze o przedszkolu,bo tam chodzi ze spiewem na ustachwinkjeszcze bardziej placze.Po slowach,nie placz,nie ma o co,przestaje.Nie robilabym afery.
      • beacia09 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:24
        Moją wystarczy czymś zająć, kredki, klocki, układanka cokolwiek i reszta Pań rzeczywiście tak robi tylko ta jedna podniosła głos co Moją wprowadza jeszcze bardziej w płacz.
    • chudonoga Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:34
      W przedszkolu mojego syna, też jest jedna opiekunka, która wydawała mi się oschła. Nie pracuje w jego grupie, ale zawsze dyżuruje rano lub po południu, więc mały ma z nią codzienny kontakt. Kilka razy słyszałam jak zwracała się do dzieci moim zdaniem dość szorstko, ale mały ją lubi. Gdy rysowaliśmy w domu laurki dla pań z okazji dnia nauczyciela domagał się, by dla niej też narysować, a gdy raz z wyjątkowo odebrałam go wcześniej skarżył się, że nie zdążył pójść do jej sali i się z nią bawić. Dzieciaki z jej grupy też chętnie biegną do p-kola. Chyba nie ma co osądzać kogoś po zasłyszanej zza drzwi wypowiedzi. Nie wiesz czy pani nie robiła przy tym np. śmiesznej miny. Może z powodu płaczu córki nadinterpretujesz pewne sytuacje. Ewentualnie podpytaj córkę i innych rodziców o woźną, ale nie robiłabym dymu.
    • sarling Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:43
      Zaobserwowałam u siebie ciekawe zjawisko.
      Otóż kiedy ja drę się na dzieci, to jest ok, bo są niemożliwe, bo je wychowuje itd. (błagam, powstrzymajcie się z debilnym pytaniem "wychowujesz dzieci drąc się na nie?" suspicious). Ale wiem, że je kocham i nie chcę skrzywdzić. Ale kiedy słyszę czy dowiaduję, ze ktoś inny to robi - karci, ustawia, podnosi głos, nawet babcia czy pani w szkole - pęka mi serce i mam ochotę bronić to moje dzieciątko jak lew.
      Myślę sobie jednak, że to jest kwestia umiaru i wyczucia.
      U mojego syna w klasie jest chłopak, na którego bez przerwy drze się babcia, podobno mam już masę "czarnych kropek" w dzienniczku, a on jakby po nim spływało. Są też takie dzieci, które płaczą pod wpływem groźnej miny.
      A w ogóle to zastanawia mnie dlaczego w przedszkolach woźne lub kucharki są na etacie i funkcji wychowawczyni?
      • to_ja_tola Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 11:44
        sarling napisała:

        > A w ogóle to zastanawia mnie dlaczego w przedszkolach woźne lub kucharki są na
        > etacie i funkcji wychowawczyni?


        No własnie znam taką jedną...Jest sprzątaczką,czasami siedzi z dzieciakami i jak ją zapytasz co robi mówi,że jest pomocą opiekunki dla dziecibig_grin
      • baltycki Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 19:25
        sarling napisała:

        > podobno mam już masę "czarnych kropek" w dzienniczku,
        Niegrzeczne dziewcze jestes.
    • atteilow Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:46
      Woźne, proste kobiety mówią specyficznie, co nie znaczy, ze sa zlymi babami bez serca dla dzieci. Ten charakterystyczny podniesiony głos, takie mówienie do dziecka wprost bez pieszczotliwych zwrotów. Wole to niż udawaną elokwencje i wymuszone rozczulanie sie nad bobaskiem, jakie czesto pokazowo prezentują przedszkolanki, ale szybko sie tym meczą, potem sa znudzone i wyczerpane i albo przestaja reagować, albo reagują bardziej skrajnie.

      Woźne pod tym wzgledem wydają mi sie bardziej szczere i naturalne i zachowuja wciąż ten sam poziom i równowagę. Nie ma nic gorszego niż przedszkolanka z wahaniami nastroju.

      Informacje na temat mojego dziecka uzyskane od woźnej były czesto bardziej obiektywne i rzeczowe niż wiadomosci od przedszkolanki.
      • suazi1 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 15:23
        Zgadza się. Niejedna "milutka" pani przedszkolanka pod nieobecność rodziców może pokazać swoje drugie "ja". I nie są to słowa bez pokrycia.
    • braktalentu Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:47
      " a teraz wyszłam na wredną babę która się czepia nie wiadomo czego. "
      A jesteś wredną babą, która czepia się nie wiadomo czego?
      A może jesteś matką, która oczekuje od personelu przedszkolnego szacunku dla uczuć dziecka?
      Jak sobie odpowiesz na to pytanie, to będziesz wiedziała, czy przesadziłaś, czy nie.

      Nie tłumaczyłabym Pani woźnej, że stanowisko, które zajmuje świadczy o jakości Jej 25 letnich doświadczeń w pracy z dziećmi. Córki szkoda.
      • lily-evans01 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 10:59
        Pamiętam, jak moja córka zadebiutowała w przedszkolu jako pięciolatka. Niewielki miała wcześniej kontakt z dziećmi, bardzo chorowała i choruje, a niska odporność to jeden z jej spadków po wcześniactwie.
        No i moje biedne dziecko weszło do sali, prosto w grupę, gdzie było oprócz niej 29 dzieciaków, zatrzymała się, cofnęła - a pani ją powitała tekstem "A co to, taka duża panna i się tak wstydzi". Córka od razu się skuliła, jakby chciała zapaść się pod ziemię.
        Panie odznaczały się totalnym brakiem subtelności, krzyczały, musztrowały dzieciaki, a dziecko przez 3 m-ce tak się wycofało, że niemal przestało mówić.
        Skutki tego usiłuje teraz naprawić szkoła prywatna - ale moja córka ma już zakodowane, że dorośli nie z rodziny mogą upokorzyć, wyśmiać, nawrzeszczeć.
        Uważam, że pani przez Ciebie opisana niespecjalnie miło się odzywa - każde dziecko jest inne, jedno potrzebuje żołnierskiej komendy, inne kuli się na widok groźnej miny. W dodatku to naprawdę maluchy. Nie, nie przesadziłaś, małego człowieka i jego uczucia też trzeba respektować.
        • madame_charmante Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 22:35
          to co będzie, jeśli za parę nakrzyczy na nią szef?
          uczucia trzeba respektować, ale nie wolno zatulic na smierć... nie robisz tym przysługi dziecku.
          • lily-evans01 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 21.10.12, 18:13
            No sorry, dziecko ma 6 lat, a zanim podejmie pierwszą pracę minie jeszcze co najmniej ze 13. Uważasz, że przez cały ten czas nie okrzepnie psychicznie, jego układ nerwowy nie dojrzeje, nie nauczy się odróżniać reprymendy słusznej i uzasadnionej od czyjegoś pieklenia się.
            Niejedna tu się wyżala na szefa, na rodzinę, na to, co ktoś powiedział. Był obszerny wątek o tym, jak były współpracownik skwitował autorkę, że kiepsko mu się z nią pracowało. I och, ach jakie były żale.
            Czyli takiego malucha 3-letniego mamy traktować szorstko i po wojskowemu, na wszelki wypadek, bo za 20 lat podejmie pracę i może będzie mieć niekulturalnego szefa... Ludzie, litości, w tym pragnieniu "utwardzenia" dziecka wylewa się to dziecko z kąpielą. Właśnie te dzieci najbardziej kochane, przytulane, którym nie skąpi się uczuć i ciepła, wyrastają na pewnych siebie, szczęśliwych i nie stłamszonych ludzi. A kształtowanie odporności na stres w tak wczesnym dzieciństwie głównie sprowadza się do odporności na frustrację, do kształtowania nawyku pokonywania trudności. Ale i to się nie uda bez życzliwej, sprzyjającej atmosfery.
    • lauren6 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 11:12
      Moim zdaniem przeszkadzasz. Panie muszą jakoś utrzymać dyscyplinę, a to co widziałaś to jakiś fragment z całego dnia. Pewnie czas na przytulanie i pocieszanie też się znajdzie, a żeby utrzymać porządek w grupie 25 3 latków być może trzeba czasami podnieść głos.
      To samo zaobserwowałam w starej grupie mojego dziecka. Panie też potrafiły huknąć, żeby doprowadzić maluchy do pionu. Z drugiej strony widziałam, że moje dziecko tuli się do cioć, a jakby je krzywdziły, to tak by nie reagowało. Teraz ma za opiekunkę jedną zołzę, ale to inna historia wink
      • czarnaalineczka Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 16:24
        > Moim zdaniem przeszkadzasz.

        big_grin
    • to_ja_tola Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 11:40
      też zwróciła bym uwagę.A tekst o pacy 25 lat z dziećmi skwitowała bym,że "pewności nie mam(co do skarg)a jako woźna chyba dużo tej pracy z dziećmi przez te 25lat nie miała".
    • mmena Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 11:48
      Dlaczego piszesz "Nią" i "Jej"? (Z dużej litery.)
      • sarling Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 11:59
        Może to kolejne karmiczne wcielenie lamy, a tu woźna na Niego krzyczy....
      • maggorlo Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 19.10.12, 13:13
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629418
        • angazetka Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 15:49
          Czy autorka pisze o woźnej z uczuciami miłości i szacunku? big_grin
          Bo jednak konwencja ogranicza stosowanie wielkich liter w zaimkach do listów oraz mówienia o Bogu.
    • suazi1 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 15:21
      No, jeżeli myślisz, że wszystkie panie są takie słodko pierdzące do wszystkich dzieci przez te 10 godzin dziennie, to chciałabym Cię wyprowadzic z tego błedu. One tylko tak przy rodzicach są poprawne politycznie, a jak znikniesz z ich pola widzenia... smile
    • vesper_lynd_1 Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 15:35
      usłyszałam, że pra
      > cuje 25 lat z dziećmi i nigdy nikt na Nią się nie skarżył,

      heheh..25 lat temu to ludzie nie wiedzieli, że skarżyć się mogąwink
      Hasło "woźna" wywołuje we mnie zawsze negatywne wspomnienia- prostych kobiet, rozdartych ponad miarę. I nie dziwię się, że dzieci płaczą jeszcze bardziej jak taka podniesie głos- może w szkole to się sprwdza, ale w przedszkolu? Bez jaj, kobieta powinna wyhamować, zwłaszcza, że dziecko nie psciło, tylko płakało.
      • mamaemmy Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 19:01
        Mialyśmy fajne wozne-moja córa i ja-ta sama panią-cudowna kobieta z sercem na dloni-kochana przez uczniów.
        Teraz w nowej szkole-juz nie taka cudowna,ale miła,zadna tam wiedzma.
        W sytuacji opisanej przez Ciebie-zwrocilabym uwagę na 200 procent,bo w przedszkolu -miałam JA takie przedszkolanki,że dzis bylyby opisane w Fakcie i wy..ne z placówki.
        I..jeszcze jedno-zaimki piszemy z małej litery,chyba,że piszesz list do kogoś,zwracasz sie do kogoś bezposrednio ,to wtedy "cię","tobie"-jest z wielkiej literywink Ot taka wiedza z czwartej klasy podstawówki big_grin
    • olewka100procent Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 19:59
      tak, przesadziłaś, na dziecko też czasami trzeba krzyknąć . Niech uczy sie życia od małego
    • barbaraonly Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 20:41
      Nie, nie przesadziłaś. Woźna nie jest od tego, żeby "pracowac z dziećmi". Nikt nie ma prawa krzyczeć na twoje dziecko.
      Był nawet kiedyś reportaż o tym, jak woźna wprowadzała terror w jednym z przedszkoli.
    • na_pustyni Re: Przesadzam? Sytuacja w przedszkolu 20.10.12, 22:43
      pocieszę Cię, że nie raz jakaś pańcia wydrze japę na Twoje dziecko
      podstawa, żeby ono sobie z tym radziło
Inne wątki na temat:
Pełna wersja