Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży???

06.07.04, 09:55
Witam, chciałam się Was spytać czy mężowie rozpieszczali lub rozpieszczaja
Was w ciąży? Czy traktują Was w jakiś szczególny, lepszy sposób, wyręczają
Was w pracach domowych itp. kupują Wam kwiaty?
Może jestem idealistką, ale podobało by mi się takie zachowanie.
Ja niestety nie mogę się pochawalić żadnymi osiągnięciami.
Ale miło sobie o czymś takim poczytać.
Pozdrawiam

aga
    • omn3 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 10:04
      NIE!!!!!
      Moj do 6 miesiaca byl w szokusmile)))I z tego wszystkiego ja musialam sie nim
      opiekowacsmile)))))Co za zyciesmile)))
    • wierz_14 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 10:07
      Absolutnie nie. Nawet nie chcę tego wspominać, bo nie ma czego. Kupił mi tylko
      na samym początku test i kiedy ten okazał się pozytywny, bukiet pąsowych róż.
      Reszta nieciekawa.
    • fasolka31 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 10:16
      Ja nie mogę narzekać. Ja się źle czułam (wymioty, bezsenność) to nie musiałam
      nic robic w domku, ale i tak robiłam co nieco...ale obiadów nie gotowałam bo
      nie byłam w stanie ich zjeść. Mój M był bardzo wyrozumiały dla mojego lenistwa,
      mojego gadulstwa jak to będzie, pomagał i mówił że mam się nie przemęczać bo on
      to zrobi (czasami gotował, prał, prasował). Gdy byłam już na zwolnieniu też
      było OK. Wstawał w nocy i przynosił mi picie, a musze zaznaczyć że tamten okres
      nie był dla niego łatwy w pracy (przemęczenie).
      Ostanio się śmiałam że jak zajdę w ciążę to znów będe korzystać z tych
      przywilejów i o dziwo naiwny się zgodził...hihihi.a tak na poważnie to kochany
      był i mam nadzieję, że jeszcze będzie.
    • lola211 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 10:19
      W takim razie ja sie pochwale - byłam traktowana specjalnie.Starałam sie
      trzymac dzielnie i nie naduzywac mojego stanu, ale faktem jest, ze wolno mi
      bylo wszystko smile.Poza tym lezalam na podtrzymaniu i przez 2 mies. mój facet
      codziennie do mnie przyjezdzał i spełniał wszystkie zachcianki, przywoził
      obiadki, bo szpitalnych nie tknełam.Fajnie bylo smile).Teraz tak opiekunczy jest
      wobec córki, zdetronizowała mnie smile.
      • ula21 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 10:32
        Ja też mogę się pochwalić , że mój małżonek spisał się na medal kiedy chodziłam
        w ciąży. wspierał mnie we wszystkim co robiłam. ciuchy ciążowe kupowaliśmy
        razem, wizyty u lekarza w większości razem. O wyniki badań bardziej martwił się
        mąż niż ja.a kiedy wychodziłam do pracy to sprawdzał czy nie zapomniałam
        spakować sobie śniadanka. Poród mieliśmy rodzinny i nie załuję tej decyzji
        uważam iż obecność ukochanej osoby przy boku w trudnych sytuacjach naprawdę
        pomaga. Kiedy leżałam w szpitalu po porodzie, mąż odwiedzał mnie kilka razy
        dziennie, zostawał do późnych godzin by razem ze mną zawieźć małego do kąpieli.
        Teraz kiedy jestem w domu też stara mi się pomagać.
        Tak wyrozumiałego mężczyzny życzyłabym każdej kobiecie.
        Pozdrawiam Ula
    • zabcia_m Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 10:28
      Niestety NIE crying
      W pierwszej ciąży jedyna miłą rzeczą jaką wspominam z perspektywy 11 lat to to,
      że mąż odwoził mnie na dworzec i przyjeżdżał po mnie jak jeździłam na studia i
      w niedzielę chodził ze mna do Kościoła tylko po to, żeby mi w razie
      czego "udzielić pierwszej pomocy", bo jest niewierzący smile))
      W drugiej ciąży to niestety nic miłego nie pamietam, a za to pamietam jak w 7-
      mym miesiącu z tachcardią i arytmią serca na zwolnieniu myłam okna co pół okna
      kładąc się i odpoczywając, a mój mąż przyszedłszy z pracy pytał: co tak wolno
      mi idzie?!!! Sprzątałam też łazienke i kuchnie, bo to moja działka porządków
      była i te siaty zakupów ze sklepu... no ale czasem nie miałam wyjścia, bo wtedy
      mój mąż bardzo czesto wyjeżdżał na cały tydzień w delegację...

      Hi, hi, zrobiłam z niego potwora wink Ale tak naprawdę to on jest porządnym,
      lojalnym, kochanym człowiekiem walczącym o swoją rodzine jak lew, tylko nie
      jest dżentelmenem i wielu rzeczy sie nie domyśla, a ja marudna nie jestem i
      nawet nie moge sobie wyobrazić sytuacji jak z filmów, gdzie mąż jedzie w nocy
      po lody dla ciężarnej żony, bo ta ma ochote wink))
      To tylko egoizm kobiety, bo przeca bez tych lodów nie umrze i żal mi takiego
      chłopa wink

      Ale miło by było dostać np. kwiaty (nawet po porodach nie dostałam niestety, bo
      jemu nie przyszło to do głowy), usłyszeć: może ci zrobic herbatki?, albo: połóz
      się kochanie, odpocznij, ja to zrobie wink

      Na szczęście ma wiele innych zalet i... kocham go smile

      Pozdrawiam
      Zadrutowana Współtowarzyszka Żabcia
    • umasumak Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 10:34
      Mój mąż rozpieszcza mnie cały czas. Przed ciążą, w ciąży i po ciąży smile).
      Pozdrawiam.
      • omn3 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 11:20
        Ale ci dobrzesmile))

        Moj jest kochany,opiekunczy,dowcipny naj ale ma jedna wade jest LEN na maxa.
        I jest ciagle zmeczony a ma dopiero 26 lat,az strach myslec co bedzie jak
        przekroczy 50.

        Ale kocham go nawet jak siedzi przed kompem i nic nie robismile))))
    • sakada Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 11:51
      Ja właściwie nic nie musiałam robić. Nie odkurzałam, bo nie mogłam się schylać, nie chodziłam na zakupy, bo nie mogłam nic nosić itpsmile A najlepsze były moje zachcianki. Pamiętam jak o 21.00 mój niemąż jechał do Geant'a po ciepłą bułkę paryską z sałatą i serem, albo jak w którąś niedziele w wichurę szedł pieszo do sklepu (3 km - otwarty sklep) po pierogi z kapustą...smileCzasami tęsknię za tamtym okresem i chętnie znowu zaszłabym w ciążesmile No i tak się pewnie stanie, bo w niedalekiej przyszłości planujemy córeczkę. Pozdrawiam.
      • larenata Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 11:54
        Ja miałam codziennie podane śniadanie do łózka i tak już zostało )))
        Oczywiście nic nie dźwigałam,tzn nawet nie nosiłam drobnych zakupów, nie
        odkurzałam itd M. przynosił mi też czasopisma o dzieciach ))
    • kingaolsz Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 12:02
      Zdecydowanie TAK.
      Nie nosilam zakupow ( o ile byl oczywiscie byl ze mna na zakupach) , jesli sie
      zle czulam to robil wszystko w domu i kolo mnie. Drapal po plecach wieczorami (
      do teraz mu zostalo wink))) Kwiatko tez byly czesto , niestety to mu przeszlo.
      wszystkie wizyty u lekarza razem, "porod" razem ( cc ). Byl bardzo opiekunczy,
      kochany i pomocny. Ogolnie nie moglabym chciec wiecej.
      Teraz, po ciazy, nadal stara sie mnie odciazac ale niestety z maluchem w domu
      nie jest tak latwo i czasu brakuje, ale wiem, ze chce dobrze.
      Jest najkochanszy smile)))))))))

      Pozdrawiam
      Kinga
      • sakada Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 12:20
        Piszesz o drapaniu po plecach. Ja też to uwielbiamsmile W ciąży miałam to co wieczór....ehhhh jak było fajniesmile))
    • gagunia Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 12:04
      o tak, masowal mi plecy, stopy, dzwigal zakupy, kupowal truskawki i cukierki.
      bylo niezle. chociaz musze przyznac, ze juz rok od porodu,a niektore
      przyzwyczajenia mu zostaly... smile tylko szkoda, ze nie te dotyczace masazow wink


      forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
    • le_lutki Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 12:25
      Hej,

      nie bylam jakos specjalnie rozpieszczana przez meza w ciazy. Dodam, ze ciaza
      byla zupelnie "normalna" a pod koniec juz tak mi sie dluzylo, ze z premedytacja
      jezdzilam na zakupy tygodniowe do Carrefoura smile
      Na codzien (tzn teraz kiedy nie jestem w ciazy) moj maz pomaga mi lub wyrecza
      mnie w wielu sprawach, nawet nieproszony (do niektorych go niedopuszczam smile i
      tak samo bylo w ciazy, dlatego nie odbieralam tego jako "dodatkowe
      rozpieszczanie" smile
      Fakt faktem jednakze (i tu odezwie sie moja babska natura wink, ze po urodzeniu
      dziecka nie dostalam ani kwiatow ani zadnego prezentu (co tutaj jest dosc
      powszechnym zwyczajem - zony dostaja od mezow czesto bizuterie po porodzie).
      Ale dostalam tyle zaangazowania w ojcostwo i tyle szczerej radosci, ze mi to
      doskonale kompensuje smile
      Co nie zmienia faktu, ze docenilabym kilka romantycznych "zrywow" u mojego
      malzonka inzyniera... smile)
      Pozdrawiam!
      • jagasz Prezent po porodzie 06.07.04, 12:41
        Le lutki poruszyła jeszcze jeden sprzyjający temu wątkowi temat, czy
        dostałyście jakiś prezent po porodzie?
        Ja niestety nie, ale pamiętam jak mój tata mi opowiadał (pracuje w szpitalu),
        jak kiedyś pod szpitalem stanęła cała orkiestra i zaczęła grać chyba sto lat a
        obok orkiestry stał przepiękny czerwony samochód obwiązany czerwoną kokardą. To
        był gest jednego z mężów w podziękowaniu dla żony za urodzenie syna. Wiem , że
        takie wydarzenia zdarzają się naprawdę bardzo rzadko, ale mam na mysle też
        jakieś drobne upominki, chociażby kwiaty.

        aga
    • mamaantka Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 14:46
      Niestety nie. Po urodzeniu dostałam kwiaty (mój mąż sam na to nie wpadł, tylko
      usłyszał od ojca i myślał, że tak trzeba).
      Przyznam się też, że on ze mną też nie miał lekko- strasznie marudna byłam.
    • ladydark Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 15:00
      Oj tak, w ciązy to byłam przez męża traktowana jak królewna, księżniczka,
      szlachcianka i hrabianka w jednym. Było cudnie. Biegał dookoła mnie jak kot z
      pęcherzem. Żadna zachcianka nie była zbyt wygórowana lub nieprawdopodobna.
      Przyznam się, że wykorzystywałam to na maxa i jeszcze więcej. smile)))))))
      Niestety, urwało sie jakieś pół roku po porodziesmile(((((((. Teraz już tak
      chętnie na stacje po coś słodkiego czy chipsiki nie lata, no chyba ze piwko
      sobie chce kupićsmile)))))))))))
      • sakada Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 16:03
        Ja też się przyznaję, że wykorzystywałam mojego w ciąży dokumętniesmile No i zachcianki bywały bardzo dzwiaczne, ale zawsze grzecznie je spełniał. Ale i tak nie miał tak źle, bo los oszczędził mu humorków ciążowych (nie miałam).
    • kozka76 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 15:07
      Więc mój mąż się rozkręca. Na początku jak nic nie było widać, on się jakoś za
      bardzo mną nie interesował, chociaż naprawdę źle się czułam. Tzn pomagał mi w
      domu, ale nic poza tym. Widocznie był trochę w szoku i musiał się przyzwyczaić.
      Jednak z biegiem czasu, im większy brzuszek mi rośnie, tym mąż robi się dla nas
      lepszy. Naprawdę przechodzi jakąś metamorfozę. Poświęca mi bardzo dużo czasu,
      jest czuły nie tylko dla mnie ale i dla brzuszka.
    • sowa_hu_hu Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 21:10
      witam!

      ja byłam bardzo rozpieszczana! i to przez całą rodzinę - obchodzili sie ze mną
      jak z jajkiem smile po porodzie dostałam od niemęża 50 żółtych i 50 czerwonych
      tulipanów /nie mówie - wcześniej mu opowiadałam jak to moja koleżanka dostała
      od męża kwiaty z okzazji urodzenia dziecka - hehe/
      ale ogólenie czułam sie jak w raju smile
      po urodzeniu małego wszystko sie szybko skończyło....

      pozdrawiam
    • jamnica Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 06.07.04, 23:58
      jestem rozpieszczana do nieprzytomnosci, i to nie tylko teraz, kiedy jestem w
      ciazy. ciaza normalna, troche boli krzyz, ale nic nie musze robic w domu, maz
      sie caly czas troszczy, czy nie jestem zmeczona, czy mnie nic nie boli, itd.
      zreszta on od zawsze jest przekochany. nie jest jakims zwariowanym tatuskiem,
      ale przezywa ciaze i dzidziusia w cudny sposob. chodzi na wszystkie wizyty,
      pilnuje, czy lykam witaminki, kupuje kwiatki, masuje stopki, pichci obiadki i
      myje mi wanne do kapieli, a juz na ostatnie "ciazowe" urodziny to zupelnie
      przegial, bo wjechal z przepieknym, szwajcarskim zlotym zegarkiem... (zaraz sie
      rozplacze...) faktem jest, ze w kregu naszych znajomych wszyscy faceci tacy sa,
      i ci co maja dzieci w kolko mu powtarzaja, "stary, jak bedziesz przy porodzie i
      zobaczysz, przez co te zony przechodza, to do konca zycia bedziesz szorowal te
      podlogi bez mrugniecia okiem i z piesnia na ustach!" smile

      ja z kolei staram sie tez mu pomagac, jak tylko moge, nie chce byc taka
      rozbestwiona ciezarowka, ktora tylko lezy brzuchem do gory i rozkazuje.
      wspanialego mam meza, wszystkim zycze takiego aniola.
    • szymanka Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 07.07.04, 08:42
      Taa.. mój mąż mnie rozpieszczał... w myślach chyba.
      Żeby sprawiedliwości stało się zadość:
      raz przyniósł mi kwiaty,
      raz wymasował plecy,
      raz pojechał o 3 nad ranem po brzoskwinie... smile
      Większość pieszczot pozostała w sferze obiecanek: będę ci smarował brzuszek,
      żebyś nie miała rozstępów, będę...
      Niestety, skończyło się na tym, że pracował całymi miesiącami poza miejscem
      zamieszkania, zjeżdżając do domu tylko na weekend. I podejrzewam, że cieszył
      się, kiedy wracał do pracy bo obiektywnie rzecz biorąc, ja w ciąży byłam
      OKROPNA. Ciążę odchorowałam nie tylko fizycznie ale przede wszystkim
      psychicznie i dziwię się, że otoczenie ze mną wytrzymawało. Dziewięć miesięcy
      mojej i innych udręki. Pamiętam, że kiedy byłam w dziewiątym miesiącu, mąż
      przytulił mnie i powiedział cichutko:
      - Kochanie, urodź wreszcie to dziecko, może trochę spokoju będzie smile
      A był jeszcze wtedy na etapie "jak ona ślicznie pluje", generalnie wszystko we
      mnie go zachwycało i słów krytyki pod swoim adresem nigdy z jego ust nie
      słyszałam. To co powiedział, pozwoliło zrosumieć mojej ciężarnej świadomości,
      że coś ze mną nie tak smile

      A jeszcze odnośnie rozpieszczania: najbardziej rozpieścili mnie rodzice moi i
      męża, spraszając do nas pół rodziny na kolację wigilijną. "No przecież macie
      takie śliczne, duże mieszkanie", "teraz masz czas, później będziesz zajęta
      dzieckiem, a z rodziną trzeba się spotkać", itd. itp.
      Wierzcie mi, przygotowanie takiej kolacji na 17 osób dla kobiety w 7 miesiącu
      ciąży, bez faceta w domu, to czysta rozkosz. Myślałam, że ich powystrzelam.
      Cóż, nigdy nie byłam asertywna smile
      Ps. wigilie w moim domu, przygotowane moimi rękami, to już tradycja w rodzinie.
      Co roku obiecuję sobie, że nigdy więcej. Może w tym roku uda mi się z tego
      wywinąć. smile
    • dorotka0110 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 08.07.04, 23:25
      Gratuluję wspaniałego męża.
      Mój był na tyle wspaniały, że zafundował sobie romans kiedy byłam w 7 miesiącu,
      a przed tem 4 miesiące kłótni i docinek jaka to ja niby nie jestem zła,
      humorzasta, wredna, zaniedbana, itp. Wiedziałam i przeczuwałam, że ma kogoś aż
      się potwierdziły moje przypuszczenia. Tak mąż mnie rozpieszczał!!! I tylko
      dziekować BOGU, że moje dzieciątko urodziło się zdrowe, bo tyle kosztowała mnie
      to strasznie dużo zdrowie i nerwów. Dorota
    • sandra76 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 09.07.04, 12:03
      Muszę przyznać z przykrością, że niestety nie. W pierwszej ciąży to
      przynajmniej pomagał mi w domu (większość ciąży przeleżałam więc chyba uznał,
      że tak trzeba). Teraz (obecnie 26 tc) jak samopoczucie jest u mnie o wiele
      lepsze, czuję się dobrze i nie muszę leżeć (na szczęście) to mam na głowie cały
      dom, zajmowanie się 1,5 rocznym dzieckiem, a mężuś niestety nie robi nic. Ja
      gotuję , zmywam chodzę na spacery z małym w sprzątaniu na szczęście pomaga mi
      mama, a z resztą nie ma o czym gadać.
    • wieczna-gosia Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 09.07.04, 12:50
      ja jestem ciezka do rozpieszczania.
      Oboje bylismy pelni dobrych checi.
      On sie pytal czy w czyms mi nie pomoc a ja rozmyslnie nie robilam czegos zeby
      mi pomoc bylo w czym.
      Ale jak nie zwial sie natychmiast (a na ogol sie nie bral) to bralam sie ja i
      pozniej on na mnie krzyczal ze przeciez by zrobil wink))))

      Za to zakupy zaczelismy robic przez internet i tak nam zostalo wink)

      Na dzien matki odpowiednio wczesniej zarzadalam kwaitow argumentujac ze
      przeciez jestem matka i to majowa i nalezy mi sie wink)
      Ale pozniej juz nie przypominalam i zalozylam ze maz zapomnial...
      wiec wracajc z dziecmi z przedszkola kupilam im po bukieciku wink) on mi daly te
      bukieciki wink) i juz wink)
      Wchodze ci ja do domu a tam bukieciki na mnie czekaja wink)))))))

      I tak po 14 latach zaskakuje sie zone wink)))

      moj maz okien nie umyl ale nie pozwolil zebym myla ja wink)) efekt sa brudne...
      moze zmianimy okna....
    • aluc Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 09.07.04, 12:54
      nie rozpieszczał, bo on generalnie mnie nie rozpieszcza
      pilnował jak cerber, czy nie robię niczego, co jest szkodliwe smile
      po przyjściu ze szpitala w domu czekały na mnie tulipany, ulubione czerwone
      wino i pierścionek - jedyny, jaki teraz noszę
      więcej mi nie trzeba smile))
    • cody2 Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 09.07.04, 12:54
      Ja czuje się czały czas rozpieszczana, aż chwilami wydaje mi się , że za
      bardzo smile Nie było tak tylko w ciązy, ale i przed i teraz kiedy jest juz
      Maluch smile

      To co najbardziej utkwiło mi w pamieci to mieszkanie całe w żomkilach i
      tulipanach, gdy wróciłam z ałym po porodzie do domu. Tak pięknie nasze
      mieszkanko nigdy nie wyglądało!!!!! Wspomnę , że cały czas mam jakioś cudownego
      kwiatka smile

      Mam nadzieję, że wój mężczyzna w końcu i cCiebie zacznie rozpieszczać wink
    • kingaolsz Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 09.07.04, 13:19
      Wiecie co?
      Powiedzialam mezowi jaki fajny watek o rozpieszczaniu kobiet w ciazy jest. No i
      ze o nim tez napisalam jak to drapal po plecach, dawal kwiatki itp. Co prawda
      od porodu kwiatki juz byly tylko okazyjnie urodzinowe itp ale na drugi dzien,
      dostalam piekny bukiet rozowych roz, bez okazji , na dodatek w bardzo burzowy
      dzien ( a maz biedny calkiem duzy kawal drogi szedl w tej burzy ratujac roze).
      Rozczulil mnie doszczetnie wink
      Kocham go coraz bardziej smile)))))))))

      Pozdr
      Kinga
    • almagrapa Re: Czy mężowie rozpieszczali Was w ciąży??? 11.07.04, 11:54
      Witajcie. Mój M i jego 10 letni syn rozpieszczali mnie do granic wytrzymałości:
      nic mi nie pozwalali robić, zostawiali mi najlepsze kąski i bardzo! nalegali,
      że musze to zjeść smile i wiecie co, teraz jest tak samo. Zuzia urodziła sie 3
      miesiące temu, a Oni ciągle pytają, czy nie chcę iść się przespać, czy dobrze
      się czuję itp. , a kąski nadal mi podsuwają, no bo teraz karmię piersią i mam
      jeść dla Zuzi smile
      Ojej, aż się wzruszyłam, chyba Ich nie doceniałam.
      Pozdrawiam. Ala
Pełna wersja