patir23
22.10.12, 12:46
Witam. Jakos ostatnio, nie moge zanleżć sobie miejsca i moze napisze i dostane pare porad albo jakies otrzeźwienie... Otóz nawet nie wiem od czego zacząć. W sumie moze od początku. Małżenstwo udane jesli chodzi o mnie o meza bardzo sie wspieramy nawet w takich trudnych sytuacjach, nie mamy wsparcia od zadnej strony bo z rodzicami meza nie utrzymujemy kontaktów, jakos tak wyszło, ze nie moglismy sie zrozumiec zreszta oni postawili całkowicie sie chyba poswiecic drugiemu dziecku,czego teraz załują. Mieszkamy obecnie u moich rodziców, ale za kilka miesiecy wprowadzamy się do swojego domu. Obecnie nie mamy najlepszych warunków bo zajmujemu jeden pokój. Rodzice jakos nieszczególnie interesują się naszą sytuacją, bardzo rzadko dopytywali jak nam idzie budowa domu czy inne rzeczy. Mąż duzo pracuje, wraca wieczorami. Ja z dzieckiem jestem w domu, nie mam szans obecnie na prace bo nie ma kto dopilnowac dziecka. Babcia nie wydaje sie byc tym zainteresowana, w sumie sama musi jeszcze sobie dorobic. Poza tym nie ma zwyczaju gotowania czy jakiegos takiego ciepłego prowadzenia domu. Zawsze to najczesciej ja gotuję, ja pieke ciasta bo nawet do tego sie nie garnie... Jak dziecko chore to odrazu umyka się w cien bo nie będzie sie nim zajmowac, bo nawet dla niej to nie do przyjęcia zeby podac mu leki czy inne tego typu rzeczy. Namawia nawet dziecko zeby nie chciało rodzenstwa i małej "dzidzi" bo bedzie mu zabierac cos albo płakać, co mnie tak wku... bo jak tak mozna. dziecko jest anty nastawione do małych niemowlaków. Poza tym my chcemy miec to drugie dziecko, ale nie wiem, czy podołam bez wsparcia jakiegos, zeby mozna było cos załatwic, gdzies pojechac czy nawet pobyt w szpitalu tutaj z góry trzeba zakładać ze dzieckiem pierwszym musi się zając ojciec... A syn za rok bedzie miał 5 lat i dochodzi przedszkole. Nie wiem wogole czy Wy tez jestescie tak same sobie pozostawione? Moja kolezanka ma taka wspaniałą matke, ze nawet babcia idzie z wnukiem do lekarza, do przedszkola i wogole jes w jej zyciu bardzo potrzebna. My nawet nie mozemy liczyc na jakis obiad po długiej podróży. Jakiegos mam doła.