mąż przyłapał mnie z kochankiem

06.07.04, 10:27
mąż wyjechał służbowo,ja zostałam sama.nie układało nam się juz
kompletnie.nawet seks był ostatnio ponad miesiąc temu.Zaprpsiłam dawną miłość
do domu,była kolacja,seks itd.Rano spaliśmy a tu około 6.00 wpadł mąż bo
jednak wrócił wcześniej,bo tak wyszło.Matko boska,nie wiedziałąm co robić jak
usłyszałam klucz w zamku.kochanek ubrał się i zdążyliśmy tylko usiąść na
łóżku,ja nawet nie uczesana,wyglądałam jak po burzy,mąż jak mnie
zobaczył,uderzył w twarz,kochanka wywalił z mieszkania,terazzedł na
chwilę,nie mogę pisać bi wpadnie.będę siestarała odpisać co jakiś
czas.Powiedział ze to juz konie,rozwód,ze względu na dziecko chcę byc z
nim,ale tak po za tym nie mam gdzie iść nawet do dawnej miłości,bo nie
wyobrażam sobie z nim życ,ma dziewczynę itp.wiem ze zdradziłam go,ale to było
mocniejsze,ze względu na to ze nie kochaliśmy się nigdy z miłości tylko z
pożądania i nigdy nie byłam w pełni usatyswakcjonowana.
pózniej dopiszę.
    • kacha222 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 10:41
      Aleś sobie sama skomplikowała! Na własne życzenie!
      Zdarza się tak w życiu .... robi się coś złego, głupiego i już za 10 minut tego
      żałuje! Współczuję i tyle, zdania nie mam!
      • joasiiik25 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 10:44
        pachnie mi tu kolejna prowokacja........
    • zabcia_m Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 10:44
      Ale numer wink
      Miałam ostatnio identyczny sen, ale sie nagimnastykowałam, żeby tego kochanka
      ubrać i wypchnąć za drzwi tak, żeby mąż nie zobaczył wink Udało się, ale
      pozostała mi z tego snu w pamięci mina tego wypychanego gdy zamykałam mu drzwi
      przed nosem bez słowa. Tak stał bez ruchu i patrzył ze smutkiem, przerażeniem,
      niedowierzaniem jakby to miało znaczyć cos więcej, jakby chciał temu stawić
      czoła, a dla mnie furiatki nic juz nie było ważne tylko, żeby maz go nie
      zobaczył, bo wtedy zawaliłby się mój cały świat, który kocham...
      Obudziłam sie spocona wink Ufff... to był tylko sen.

      Jeśli rzeczywiście sprawa wygląda tak beznadziejnie jak w jakimś
      komediodramacie to niestety klapa. Musielibyscie się naprawdę bardzo kochać i
      nie móc żyć bez siebie żeby to poskładać... ale i tak pewnie będzie to wymagało
      czasu...
      Niestety tak sobie myślę hipotetyzując, że to jest bardzo duże pogwałcenie
      czyichś uczuć, jeżeli dzieje sie TO w jego domu, w jego łóżku... ja
      przynajmniej czułabym się bardzo zbrukana...

      Tak dsobie poteoretyzowałam na ten temat niezaleznie od tego czy sie jeszcze tu
      pokażesz, chyba przez ten sen, który wywarł na mnie tak wielkie wrażenie, że...
      chyba nigdy tego nie zrobię wink

      Pozdrawiam
      Żabcia
      • kubusala Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 10:47
        No cóż,nie skomentuję zdrady ale idiotyczne że zaprosiłas kochanka do domu.
        Gdybym przyłapała w moim własnym domu męża to na policzku by sie nie
        skończyło...
    • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 10:59
      jestem na rorum juz długo ale ze względu na to iż mnie znacie,zmieniłam
      specjalnie nicka.był mąż zeby mi powiedziec ze mam sie wyprowadzić,tylko gdzie?
      chciałam z nim porozmawiac jeszcze ale to chyba nie ma sensu.przyszedł,i chyba
      chciał zagadac,ale ja nie mam o czym,dla mnie małzenstwo jest i było niczym...
      pobraliśmy się ze względu na dziecko.chyba nie kochałąm go tak bardzo zeby to
      był mój wymarzony mąż.
      wiedziałam ze kiedys to się stanie.ale nie chciałam nigdy w naszym łózku
      małzenskim.no ale nie moglismy w innym miejscu....
      zobaczymy do wieczora co będzie,ja na upartego nie wyprowadzę się bo nie mam
      gdzie,chyba ze do domu samotnej matki,ale to trzeba miec rozwód,a zanim
      dostraniemy to napewno trochę potrwa....
      mam go dość
      • mamaszyma Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 11:12
        Powiem jedno, Najgorzej wujdzie na tym Wasze dziecko. I tyle.
        Pomyslałaś o tym zanim zaprosiłaś kochanka do domu? To, co zrobiłaś było według
        mnie wstretne, sama nawarzyłaś soboe piwa to teraz musisz je wypić. Szkoda
        tylko dzieciaka.
        • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 11:19
          co moge jeszcze napisac,nawarzyłam sobie piwa...
          ale jak życ w małzenstwie bez seksu? potraficie? bo ja nie
          • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 11:24
            dokładnie seks był około 16 maja z meżem a wcześniej w styczniu ze 2 razy,w tym
            roku 3 razy!!!
            a wy tez tak rzadko się kochacie i to jeszcze tyle ile mąż potrzebuje np 15
            minut?
            sory za takie szczególy ale mnie nie rozumiecie.
            • kingaolsz Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 12:13
              ja1000 napisała:

              > dokładnie seks był około 16 maja z meżem a wcześniej w styczniu ze 2 razy,w
              tym
              >
              > roku 3 razy!!!
              > a wy tez tak rzadko się kochacie i to jeszcze tyle ile mąż potrzebuje np 15
              > minut?
              > sory za takie szczególy ale mnie nie rozumiecie.

              No rozlozylo mnie na lopatki....
              Nie, nie rozumiem i nie zrozumiem. Dle mnie jest nie do przyjecia takie
              zachowanie, wyrachowane. Jeszcze zapraszanie do malzenskiego lozka... Koszmar.
              No to co ze sie zadko kochacie? A probowalas spojrzec na siebie? Moze powinnas
              cos w sobie zmienic najpierw zeby meza zachecic bardziej do seksu, a nie czekac
              az on sie postara. Wiem, ze jest to mozliwe. A 15 minut.... na to tez kobieta
              moze pomoc.
              Wiesz co? Nalezy Ci sie chyba wieksza kara od meza niz policzek.
              Poza tym teraz nawet nie zastanawiasz sie nad tym jak twoj maz cierpi, tylko
              jak ty sobie poradzisz z mieszkaniem. Na dobra sprawe nawet skruchy nie
              przejawiasz.... szkoda slow.
              Zycze twojemu mezowi nowej, wspanialej kobiety i byc moze lepiej zeby on
              wychowywal dziecko...

              Kinga
          • omn3 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 11:28
            Dla mnie zdrada to cos najgorszego,jak sie kocha partnera to nie ma szans na
            zdrade.A seks,czy to jest najwazniejsze!!!A co by bylo jak by zachorowal i nie
            mogl sie z toba kochac?Bylby koniec?
            Ja nie moglam sie w ciazy przez 6 miesiecy kochac i jakos moj maz nie rzucil
            mnie.Jezu co sie dzieje,seks wazny ale nie do tego stopnia zeby zdradzac
            ukochana osobe.
            A jak juz go nie kochasz to odejdz moze sobie czlowiek jeszcze zycie ulozy!

            A jesli chodzi o przylapanie to nie skonczyloby sie na twarzy.A lasce bym
            jeszcze podziekowala,ze tak szybko mi uswiadomila ze mam meza palanta.
            • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 11:35
              seksu nie biore na pierwsze miejsce.
              w ciazy nie kochalismy sie 9 miesiecy,czyli cala ciaze.a teraz od poczatku roku
              tylko 3 razy i to tyle ile on potrzebował...czyli liczyły sie jego potrzeby,tym
              razem liczyły sie moje....
              • ja1000 omn3 06.07.04, 11:37
                a ty jakim sposobem zaszłas w ciąże? nie kochałaś się? nie masz takich potrzeb?
                a jakbyś tak wogóle z mężem nie sypiała to byś się pogodziła z tym?
                • sakada Re: omn3 06.07.04, 11:42
                  My z moim narzeczonym nie kochaliśmy się najpierw 9 miesięy a potem jeszcze 2 po urodzeniu dziecka. To razem prawie rok. I gdyby on teraz z jakiegoś powodu poprosił o rok bez sexu (oczywiście czysta abstrakcja) zgodziłabym się bez wachania. To miłość nas łączy nie sex - on jest tylko przyjemnyn dodatkiem. Nie potępiam Cię, bo to Twoje życie a ja nie jestem księdzem, żeby prawić morały. Ale prawda jest taka, że masz co chciałaś.
                  • ja1000 Re: omn3 06.07.04, 11:44
                    u nas mineło 15 miesiecy i tylko 3 razy w tym czasie,to chyba jego wina,nie
                    moja ze pchał mnie w ramiona innego...
                    • gagunia Re: omn3 06.07.04, 11:50

                      doskonale cie rozumiem ja1000. jesli masz ochote pogadac napisz na adres
                      gazetowy albo na gg1435899. pozdrawiam
                      gaga
                    • sakada Re: omn3 06.07.04, 12:00
                      "to chyba jego wina,nie
                      moja ze pchał mnie w ramiona innego..."

                      - no, no. Nie jesteś bezwolną kukłą. Nikt Cię nie może do niczego zmusić. Zrobiłaś to, bo sama chciałaś i teraz się nie wykręcaj. Podjęłaś taką a nie inną decyzję i miej chociaż odwagę ponieść jej konsekwencje.
                      • andzia001 Do Sakady:)))))))) - z zupełnie innej beczki 06.07.04, 12:04
                        Hej Sakad'kosmile)))))))
                        Już kilkakrotnie starałam się otworzyć link do zdjęć twojej pociechy ale się
                        nie otwierasad((((((((
                        A tak bardzo chciałabym zobaczyć zdjęcia Małego/Wielkiego........

                        pozdrawiam cieplutko
                        Anka, mama Marcinka
                        • sakada Re: Do Sakady:)))))))) - z zupełnie innej beczki 06.07.04, 12:17
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13590923&a=13637510 - spróbuj może ten link. Coś się właśnie ostatnio chrzani i sama nie wiem czemusmile A jak dalej nie będzie działać wejdź może na forum "zobaczcie!" - tam jest wątek o Oskarze na 1-szej stronie. A tak w ogóle to dziękuje za zainteresowaniesmile
                          • andzia001 Re: Do Sakady:)))))))) - z zupełnie innej beczki 06.07.04, 12:23
                            smile))))))))))
                            swój komentarz (właściwie komplementysmile)) zostawiłam na forum "Zobaczcie".......
                            smile))))))))))))
                            Anka
                • omn3 Re: ja1000 06.07.04, 12:01
                  kochana ja nie mam problemu,bo sie kochamy i jest bosko.Ale nie jest to dla
                  mnie problem zeby przez jakis czas dac sobie spokoj.A moze twoj maz ma jakies
                  problemy,moze to ty robisz ze on nie chce sie z toba kochac.Sa przeciez w zyciu
                  takie okresy ze czlowiek nie ma na nic ochoty.Ale zeby od razu zdradzac.
                  Seks jest wazny,ale nie az tak!!!!!

                  A jak on ciebie pchal w rece innego?Boze ja juz nie rozumiem.
                  Zacznij od siebie(zmien nastawienie)a pewnie i jemu bedzie dobrze i tobie.

                  A teraz zastanow sie jak ten czlowiek sie czuje?Zdradzony,oszukany przez
                  kobiete ktora kocha.No chyba ze jest tyranem i masz go w d....
          • ladydark Re: seks to nie wszystko 06.07.04, 12:03
            ja1000 napisała:

            > ale jak życ w małzenstwie bez seksu? potraficie? bo ja nie
            A ty języka w buzi nie masz???????kot ci go zjadł???????!!!!!!!!
            Zamiast pogadać z mężem o swoich potrzebach, jak ostatnia idiotka lecisz w
            ramiona innego, do tego przejawiając tak skrajną głupotę jak zaproszenie faceta
            do swojego domu i łóżka. Mąż powinien ci porządnie do tyłka nakopać. Postaw się
            w jego sytuacji. Podobałoby ci się gdybyś w waszy łóżku znalazła męża z jakąś
            lalą???????????
    • taissa1 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 11:51
      Mi również to pachnie prowokacją...

      Ale mogę pogdybać.
      To wstrętne z mojego punktu widzenia,powinnaś się cieszyć że Cię nie zabił.
      Ja na jego miejscu odrazu bym Cię spakowała i nawet nie powiedziałabym "żegnaj"
      Skoro tak Ci źle w tym małżeństwie to dlaczego je przeciągasz?
      Gdybyś tak naprawdę bardzo chciała to z pewnością znalazłabyś jakieś lokum dla
      siebie... skąd wiesz,że mąż pozwoli Ci odejść z dzieckiem?
      • ejdz Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 12:07
        Nie rozumiem po co z nim byłaś tak długo, skoro nie jest Ci z nim dobrze...
        Dziecko nie jest dla mnie wystarczającym wytłumaczeniem.
        Z tego co piszesz (mam go dość, nie mam gdzie się wyprowadzić) myślisz tylko o
        sobie! Nie pomyślałaś co On poczuł, o czym teraz myśli... Wrócił wcześniej, bo
        chciał Ci zrobić niespodziankę, a tymczasem to Ty zrobiłaś Jemu niespodziankę.
        Niestety, takiej nie życzę nikomu...
        Nawet nie przeprosiłaś, nie porozmawiałaś (nie było o czym??).
        Nie próbujesz tego ratować! Jak dla mnie - decyzję podjęłaś już dawno - nie
        chcesz z nim być... Bądź konsekwentna, spakuj się i wyprowadź!
    • ania.silenter_exunruzanka Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 12:18
      Mnie dziwi jedna rzecz - czy wy (Ty z mężem) w ogóle ze soba nie rozmawiacie?
      Dlaczego - jak słusznie zauważyła ladydark - nie powiedziałaś mu o swoich
      potrzebach (ja po ciąży miałam zwiększoną ochotę na seks, powiedziałam mojemu
      mężowi, on najpierw się uśmiał, potem chodził bardzo zadowolony, ale
      mój "monit" wziął pod uwagę i jest super!, z resztą mieliśmy też dość długą
      przerwę podczas ciąży - razem ok. 3,5 miesiąca - ciąża zagrożona i to on się
      wtedy męczyłsad).
      Żal mi twojego męża i dziecka. Chyba, że to podpucha (a tak wygląda, bo to zbyt
      beznadzieje i głupie żeby było prawdziwe).
      pozdrawiam
    • omn3 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 12:23
      ja1000 napisała:

      mąż jak mnie
      > zobaczył,uderzył w twarz,kochanka wywalił z mieszkania,terazzedł na
      > chwilę,nie mogę pisać bi wpadnie.będę siestarała odpisać co jakiś
      > czas


      Czy ja dobrze rozumien ze on was przylapal,potem uderzyl i poszedl na dol a ty
      do kompa.Boze to jakis koszmar.Zamist pobiec za nim,zrobic cos to ty na kompie
      piszesz.Teraz to sie usmialam.
      No chyba ze to zle rozumialam.
      • skay5 omn3 06.07.04, 12:26

        też sie z tego śmieję, a zrozumiec tego nie moge. Mam na ten temat takie samo
        zdanie jak Ty
        pozdr.
        • gagunia Re: omn3 06.07.04, 12:36

          przeciez ona pisze w ktoryms miejscu, ze nie jest to milosc wielka i ogolnie
          sie nie uklada, wiec po co ma leciec, co ratowac, skoro jej nie zalezy?

          • omn3 Re: 06.07.04, 12:41
            bez komentarza!!!!!!!!!!!!!!




            Pozdrawiamy Madzia & Oliver(03/11/2002)
            OLIVER eDZIECKO

            STRONA OLIVERA
            • gagunia Re: 06.07.04, 13:13

              najlatwiej
              • omn3 Re: 06.07.04, 13:23
                No pewnie bo to co piszesz nawet nie wymaga komentarza.Dla mnie to jest
                chore.Zyc z czlowiekiem pod jednym dachem(ktorego sie nie cierpi)i jeszcze
                szczyt - bzykac sie w jego lozku z innym facetem.Brawo dla tej Pani!!!!!!
                • gagunia Re: 06.07.04, 17:09
                  to jest jej zycie. kazdy ma prawo zyc, jak mu sie podoba i nic komu do tego.
                  koniec. a forum jest zdaje sie do wyrazania swojej opinii, tudziez pomocy,
                  jesli ktos jej oczekuje, a nie zlosliwej krytyki. masz prawo miec swoje zdanie
                  i negowac tego typu postepowanie. ciesz sie, ze tobie sie uklada, a
                  zlosliwosci wypowiadaj w powietrze, coby znow nie zrobilo sie z tego forum-
                  potworum dla zlosliwcow.
                  • sakada Re: 06.07.04, 17:24
                    Autorka prosiła o opinię a nie pogłaskanie po główce. I to właśnie dostała.
                    • jagienka.harrison Re: 06.07.04, 17:28
                      No właśnie, sama przecież się pytałam czego autorka od nas oczekuje.
    • madzia59 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 13:26
      oj jakaś Ty głupiutka,słów brak...
    • jagusia7 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 13:31
      Jeśli się już zdecydowałaś na zdradę, to trzeba było wcześniej pomyśleć o
      konsekwencjach i mieć odwagę je przyjąć.
      Nie rozumiem tylko, po co piszesz na forum: mamy Ci doradzić, jak namówić męża,
      żeby nie wyrzucał Cię z domu?? Bo rozumiem, że cała reszta jest nieważna, ważne
      jest to, że nie masz się gdzie podziać... No to już musisz się z nim jakoś
      dogadać, może wreszcie porozmawiacie? Nie sądzę, żeby mąż wyrzucił Cię razem z
      dzieckiem, więc może chociaż pozwoli Ci trochę pomieszkać, aż coś znajdziesz
      (jeśli to jego mieszkanie, rzecz jasna).
      Współczuję bardzo Twojemu mężowi, Tobie trochę mniej, bo brak seksu nie jest
      dla mnie powodem do zdrady, zresztą nic nie jest. Gdyby w moim małżeństwie
      układało się źle, to najpierw zrobiłabym wszystko, żeby coś zmienić, a jakby
      się nie dało, to najpierw bym zakończyła małżeństwo, a dopiero później szukała
      innego faceta. Małżeństwo tylko dla dziecka jest bez sensu.
      Zgadzam się z Omn3, że to koszmarne co piszesz(no chyba, że faktycznie
      podpucha).
    • jagienka.harrison Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 13:55
      Wiecie co ja myślę że to wszystko jest zmyślone, oczywiście mogę się mylić ale:
      Jeśli autorka ma dziecko, to co robiło gdy zaprosiła kochanka? Czy normalny
      człowiek może się ubrać w czasie kiedy ten drugi idzie od drzwi do sypialni?
      Jeśli mąż gdzieś wyjechał służbowo to jak zdążył wrócić na 6 rano? I naprawdę
      nie wyobrażam sobie, że po całym zdarzeniu kobitka spokojnie siada do komputera
      i zaczyna stukać... no coż taki ze mnie Sherlock.
      Jeśli to jest prawda, to niestety ale ja nie mam żadnych dobrych słów dla
      autorki, widać że zaaranżowała to wszystko z premedytacją i chciała byc złapana
      i tyle. Jestem skłonna zrozumieć że po pijanemu, w jakiejś chwili słabości się
      może przydarzyć..
      Brak seksu nie upoważnia do znalezienia sobie zastępcy, jak inne mamy mówiły to
      należy porozmawiać i tyle. Są też sztuczne zastępstwa hehe.I w ogóle nie bardzo
      rozumiem czego autorka chce od nas - zroumienia, pomocy?...
    • kozka76 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 14:38
      Ten wątek wydaje mi się jedną wielką ściemą, ale się wypowiem. Nie trzeba było
      wychodzić za mąż za kogoś kogo się nie kocha. Lepiej być z dzieckiem samą niż
      żyć w nieszczęśliwym związku (lepiej i dla matki, i dla ojca, i dla dziecka).
      • laskosia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 14:45
        dla mnie też to wielka ściema- aż tak głupim chyba być nie można - no chyba, że
        można....
        Kasia
    • agatha_mama Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 14:48
      dzień dobry,nie smuć sie bedzie dobrze, rozumiem Cie i wiem co czujesz, nie
      rozumiem tylko tych dziewczyn, które całą winne zwalaja na Ciebie!Czy ktoras z
      Was zastanowila się, że cos może jednak jest nie tak z jej mężem, a nie z nią?!
      Może ta dziewczyna się stara i jest zadbana-no bo w końcu ktos się skusił,i
      może jej połówka ma wszystko gdzieś!!Ludzie troche zrozumienia.Ona z pewnościa
      kocha go na swoj sposób,może wzbuzi w nim zazdrość i teraz będzie już ok.Daj mu
      troszke czasu, jeśli kocha Cie to wybaczy.Powodzenia.Czas jest dobrym
      lekarstwem i czasem zimny prysznic też!!!!!!!!!
      • ladydark Re: do agatha mama 06.07.04, 14:53
        agatha_mama napisała:

        > dzień dobry,nie smuć sie bedzie dobrze, rozumiem Cie i wiem co czujesz, nie
        > rozumiem tylko tych dziewczyn, które całą winne zwalaja na Ciebie!Czy ktoras
        z
        > Was zastanowila się, że cos może jednak jest nie tak z jej mężem, a nie z
        nią?!
        > Może ta dziewczyna się stara i jest zadbana-no bo w końcu ktos się skusił,i
        > może jej połówka ma wszystko gdzieś!!Ludzie troche zrozumienia.Ona z
        pewnościa
        > kocha go na swoj sposób,może wzbuzi w nim zazdrość i teraz będzie już ok.Daj
        mu
        >
        > troszke czasu, jeśli kocha Cie to wybaczy.Powodzenia.Czas jest dobrym
        > lekarstwem i czasem zimny prysznic też!!!!!!!!!

        Ojejku, chyba się popłacze ze wzruszenia nad tą biedną, niezrozumianą istotką.
        Przecież nic takiego nie zrobiła. To ze się wystukała z innym kolesiem w łóżku
        męża to nic, miała do tego prawo, zaniedbana była, ktoś ją musiał pocieszyć, a
        wiadomo, że najlepszym pocieszeniem jest małe bzykanko na boku.
        Dziewczyny, nie krzyczcie na nią. Ją trzeba pogłaskać po główce, pochwalić i
        jeszcze medal z kartofla wręczyć za mistrzowskie posunięcia (niekoniecznie z
        mężem)
      • wieczna-gosia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 15:05
        No wlasnie caly czas pisze, ze nie kocha.
        Moze jestem jakas staroswiecka wink) ale uwazam, ze jak sie nie kocha, to nalezy
        sprawe rozwiazywac zawczasu a nie z pozycji faktow dokonanych wink)

        Biedulka no doprawdy wink))
        podsumujmy- nie kochala meza. maz jej nie dawal (cholera a po co jej seks jak
        go nie kochala- ja nie czuje pociagu do mezczyzn ktorych nie kocham, a one
        stand to jestem sobe w stanie wyobrazic z jakims super gostkiem...). Wiec
        zdradzila meza z dawna miloscia ktory zdradzil panne swoja. Zdradzila go w
        lozku meza, maz ja zlapal, dal w twarz i wyszedl.

        To jak na dloni widac ze jego wina....impotent jeden....
    • wieczna-gosia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 14:49
      to czy autorka pisze prawde nie ma nic do rzeczy...
      nudno czasem w pracy bywa...

      wiesz co no faktycznie- twoj maz to beszczel. taki pies ogrodnika- sam nie chce
      a jak zona sobie zorganizowala zeby go nie meczyc to wali po mordzie na odlew.
      moim zdaniem powinnas go przekonac do cudownego ukladu symbiotycznego- on bez
      seksu ty z kochankiem... obgadajcie co najwyzej sprawe ewentualnych dzieci bo
      jak wiadomo nic nie zabezpiecza w 100%
      a moze jeszcze dziewczyne dawnej milosci w to wciagnac....
      • jagienka.harrison Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 14:54
        wieczna-gosiu - ale mnie ubawiłaśwink) chociaż myślę że ta dziewczyna to moze
        powinna się dzieckiem w tym czasie opiekować?
        aż mnie brzuch boli od smiania się!
        • ladydark Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 15:10
          O kurcze!!!!!!!!!
          Robi nam się tutaj niezły wątek do meksykańsko-brazylijsko-venezuelsko-
          argentyńskiej telenoweli.
          Nie mogę się doczekać następnego odcinka
        • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 15:19
          nie raz tak bywa ze w ciazy wychodzi sie za maz.w moim przypadku to nie była do
          konca milosc,moze było na malzensrwo za wczesnie.ale dziecko....
          wroce do tego iz usiadłam na komputerze dopiero po prawie 3 godzinach,od tego
          co sie stało-(dla osób które pytały mnie o to.)
          Z mezem nie raz rozmawiałam na temat seksu,mówił że nie ma takiej potrzeby zeby
          tak często jak np raz na kwartał,i to jeszcze poweidział ze nie interesuje go
          to czy ja coś czuję czy nie tylko on kocha się ze mną tyle ile on potrzebuję a
          ja mam się "wyrobić".pytałam się czy to ciąża,poród wpłynęla na to, on:nic
          takiego,poprostu on od ponad roku jakoś nie ma chęci,tak poprostu.
          Pytałam może coś jest nie tak,moze naprawdę już Ci się znudziłam,on nie,jest
          ok,ale seksu nie chcę,jestem za stary.Ma dopiero 25 lat.
          W awanturze,bo juz nie wytrzymałąm,pytam się bedzie seks czy nie,a on-idź sobie
          do innego ze mną nawet nie marz.
          Jestem dosyć zadbaną kobietą,myślałam że może az za bardzo-to tez o to go
          pytałam,jemu wszystko ok,ale w awanturze gada idź do innego!!!
          Więc poszłam.......
          pytałam co Ci jest,dlaczego nie chcesz seksu? bo jestem za stary i wiele innych
          wymówek.
          ile można prosic błagać,?
          wreszcie juz nie wytrzymałam,sam mnie wpychał w ramiona innego swoim
          zachowaniem.
          • ladydark Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 15:37
            ja1000 napisała:

            > nie raz tak bywa ze w ciazy wychodzi sie za maz.w moim przypadku to nie była
            do
            >
            > konca milosc,moze było na malzensrwo za wczesnie.ale dziecko....
            Trzeba być ostatnia idiotką żeby z kimś się wiązać tylko ze względu na dziecko.
            Z takiej mąki nigdy chleba nie będzie. Poza tym skoro go nie kochasz to
            dlaczego tak bardzo zależy ci na spółkowniu z nim???????? (nie napiszę kochaniu
            sie bo przecież go nie kochasz)
            > wreszcie juz nie wytrzymałam,sam mnie wpychał w ramiona innego swoim
            > zachowaniem.
            Biedactwo, to przecież ty jesteś poszkodowana, a nie twój zdradzony mąż.
            Szkoda, że zabrakło ci tylko pomysły, żeby najpierw zakończyć związek w którym
            tak bardzo się męczyłas, a dopiero potem szukać pocieszyciela. Zabrałaś sie do
            tego trochę od d.... strony (dosłownie)
            • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 15:59
              Trzeba być ostatnia idiotką żeby z kimś się wiązać tylko ze względu na dziecko.
              >
              > Z takiej mąki nigdy chleba nie będzie. Poza tym skoro go nie kochasz to
              > dlaczego tak bardzo zależy ci na spółkowniu z nim???????? (nie napiszę
              kochaniu
              >
              > sie bo przecież go nie kochasz)
              > > wreszcie juz nie wytrzymałam,sam mnie wpychał w ramiona innego swoim
              > > zachowaniem.
              > Biedactwo, to przecież ty jesteś poszkodowana, a nie twój zdradzony mąż.
              > Szkoda, że zabrakło ci tylko pomysły, żeby najpierw zakończyć związek w
              którym
              > tak bardzo się męczyłas, a dopiero potem szukać pocieszyciela. Zabrałaś sie
              do
              > tego trochę od d.... strony (dosłownie)



              ciekawa jestem jak ty byś sobie poradziła żyjąc kilka lat bez seksu,mogę sie
              załozyc ze tez znalazłabys sobie kochanka.nie wiesz bo nie byłas w takiej
              sytuacji-więc nie wypowiadaj się.
              a jakby Ci tak mąż powiedział ja juz nigdy nie chcę seksu,idź do innego z tą
              sprawą,to co byś zrobiła? zyłabys bez seksu do konca życia i kochałabys męża za
              to? ze Cię odpycha? no ciekawe.Moze powinnaś się dobrać z moim mężem jak nie
              potrzebujecie seksu.
              A swoją drogą to coś nie tak z facetem jak niechce seksu tak długo bez żadnego
              problemu,z niczego.
              • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 16:01
                może mnie oszukuje z tym że mówi ze wszystko ok,a seksu nie chce,bo normalny
                facet przynajmnie raz na tydzień ma ochotę,no jeżeli za dużo to raz na
                miesiąc,ale nie 3 razy na półtora roku!!!
                a może ma inną? a mi nie chce pozwolic na innego?
                • sakada Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 16:59
                  Wszystko fajnie, ale i tak zabrałaś się za to ze złej strony. Jak jest taki zły i wredny to po jaką cholerę jeszcze z nim jesteś? Pakuj się, odjedź od niego i wszyscy będą zadowoleni. Na co czekasz?
                  • gagunia ciezka sprawa 06.07.04, 17:24
                    sekada, ona czeka, bo nie ma dokad pojsc, o ile dobrze zapamietalam. sytuacja
                    do bani, krotko rzecz ujmujac. bylabym oszczedna w krytyce, bo to jest temat
                    skomplikowany i za cholere nie da sie tego opisac na forum, zeby byc dobrze
                    zrozumianym i nie spotkac sie ze zlosliwa krytyka. dlatego dziwia mnie troche
                    tego typu watki. ale z drugiej sttrony potrafie tez zrozumiec, ze jak czlowiek
                    nie ma sie do kogo zwrocic, chwyta sie i tego...

                    zastanawia mnie jedno tylko: jezeli nie chcecie dziewczynie (tej, czy innej),
                    po jaka cholere prawic moraly? z nudow czyzby? ksenofobia.......
                    • sakada Re: ciezka sprawa 06.07.04, 17:31
                      Po pierwsze: Sakada a nie Sekada.
                      Po drugie: Czy ja tu komuś prawię morały? Zadaje tylko trafne pytania i udzielam dobrych rad.
                      Po trzecie: ksenofobia to: Lęk w stosunku do obcych. Wiąże się z nacjonalizmem. "Przejawia się wrogim stosunkiem do mniejszości narodowych, cudzoziemców lub narodów sąsiednich."
                      Więc co to ma do rzeczy?
                      • gagunia Re: ciezka sprawa 06.07.04, 18:22
                        definicja czysto onetowa :p ksenofobia jako wrogosc do wszystkiego, co inne,
                        ale nie rzecz w glupiej definicji. jak zauwazylas pierwsze zdanie bylo glownie
                        do ciebie, reszta zatytułowana: dziewczyny itd. ale to te nie ma juz wiekszego
                        znaczenia, bo nie chce mi sie juz brac udzialu w dyskusji odbigajacej od
                        glownego problemu... dobre rady? tu nie ma dobrej rady... to jest zyciowa
                        decyzja, ktora ona musi podjac sama. moze sie najwyzej sugerowac pogladami
                        innych, ktore dzadza jej, badz nie - do myslenia. i poglady ja rozumiem, ale
                        nie to, co sie powyzej wyprawia...
              • kingaolsz Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 17:54
                ja1000 napisała:

                > ciekawa jestem jak ty byś sobie poradziła żyjąc kilka lat bez seksu
                hmm, jeszcze niedawno bylo kilka miesiecy.... a poradzic sobie mozna, o ile sie
                chce ( i mowie tu myslac o zyciu bez, a nie zastepujac czyms innym)
                ,
                >mogę sie załozyc ze tez znalazłabys sobie kochanka

                wydaje mi sie ze niewiele kobiet by sie posunelo do takiej perfidii ja Ty,
                przynajmniej nie te ktorym naprawde zalezy na mezu

                > a jakby Ci tak mąż powiedział ja juz nigdy nie chcę seksu,idź do innego z tą
                > sprawą,to co byś zrobiła? zyłabys bez seksu do konca życia i kochałabys męża
                za
                >
                > to? ze Cię odpycha? no ciekawe.
                no coz, mezczyzni maja to do siebie, ze nie mowia dokladnie co im po glowie
                chodzi albo mysla ze to oczywiste i nie trzeba mowic, a moze ona ma jakis
                problem natury medycznej? jest wiele wytlumaczen , a mowione w klotni idz do
                innego to nie jest polecenie czy rozkaz sluzbowy, poza tym jakby powiedzial na
                Twoje "brak mi seksu" : "to idz i sie powies". Zrobilabys to bo Ci kazal?

                Coraz bardziej mam wrazenie ze to podpucha. No i tez zastanawiam sie gdzie bylo
                dziecko...
                A jesli to nie podpucha to .... szkoda ze swiat musi takie osoby znosic.

                Kinga
              • iwcia75 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 19:45
                moj ma 40lat i chce seksu co noc(jednak nie zawsze chce drugi razsad
                ten mezczyzna odpychal ja1000. bylam kiedys z takim facetem,ktory nie chcial
                seksu,a powodem bylo to,ze on mnie nie kochal. kochal swoja byla dziewczyne.
                moj obecny mimo 40lat zawsze mnie pragnie.
              • wieczna-gosia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 19:50
                Wiesz co ja1000 wraz ze zmiana nicka utracilas chyba umiejetnosc czytania ze
                zrozumieniem wink)
                > ciekawa jestem jak ty byś sobie poradziła żyjąc kilka lat bez seksu,mogę sie
                > załozyc ze tez znalazłabys sobie kochanka.nie wiesz bo nie byłas w takiej
                > sytuacji-więc nie wypowiadaj się.

                czekaj czekaj podobno seks byl cos kolo 16 marca wink
              • jagusia7 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 20:00
                ja1000 napisała:

                > ciekawa jestem jak ty byś sobie poradziła żyjąc kilka lat bez seksu,mogę sie
                > załozyc ze tez znalazłabys sobie kochanka.nie wiesz bo nie byłas w takiej
                > sytuacji-więc nie wypowiadaj się.

                Już to napisałam, ale mogę powtórzyćsmile Najpierw bym się rozwiodła, potem lazła
                do łóżka z innym facetem. Oczywiście musiałabym najpierw przestać kochać męża.

                > a jakby Ci tak mąż powiedział ja juz nigdy nie chcę seksu,idź do innego z tą
                > sprawą,to co byś zrobiła? zyłabys bez seksu do konca życia i kochałabys męża
                za
                >
                > to? ze Cię odpycha? no ciekawe.Moze powinnaś się dobrać z moim mężem jak nie
                > potrzebujecie seksu.

                Nikt nie każe Ci kochać mężasmile. Zresztą w ogóle nikt Ci nic nie każesmile
                Wiele małżeństw się rozpada z braku miłości, tylko nie podoba mi się sposób, w
                jaki zdradziłaś męża, bo zrobiłaś to z premedytacją, zdając sobie doskonale
                sprawę co robisz, i jeszcze Cię dziwi jego reakcja.

                > A swoją drogą to coś nie tak z facetem jak niechce seksu tak długo bez
                żadnego
                > problemu,z niczego.

                No, może i coś nie tak. Ale skoro to Twój mąż, to może wypadało by się
                dowiedzieć co...
                • jagusia7 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 20:02
                  P.S. Wiem, że Twój post nie był adresowany do mnie, ale zgadzam się w pełni z
                  Ladydark i dlatego się wtrącamsmile
              • ladydark Re: Twoje tłumaczenia sa smieszne i bezsensowne 07.07.04, 09:40

                >
                >
                >
                > ciekawa jestem jak ty byś sobie poradziła żyjąc kilka lat bez seksu,mogę sie
                > załozyc ze tez znalazłabys sobie kochanka.nie wiesz bo nie byłas w takiej
                > sytuacji-więc nie wypowiadaj się.
                Nie znalazłabym sobie żadnego kochanka tylko próbowałabym ratować sytuację, a
                skoro by się nie dało to zakończyłabym związek i wtedy kogoś poszukała. Ty po
                prostu znalazłaś sobie bardzo wygodne rozwiązanie. Od męża nie odejdziesz bo
                przecież nie miałabyś sie gdzie podziać i trzeba za coś żyć. No to znalazłaś
                sobie faceta do bzykania, a mąż od zarabiania. Fajnie.
                > a jakby Ci tak mąż powiedział ja juz nigdy nie chcę seksu,idź do innego z tą
                > sprawą,to co byś zrobiła? zyłabys bez seksu do konca życia i kochałabys męża
                za
                >
                > to? ze Cię odpycha? no ciekawe.Moze powinnaś się dobrać z moim mężem jak nie
                > potrzebujecie seksu.
                Słuchaj, nie wciskaj mi tu czego ja potrzebuję, a czego nie. Twojego męża nie
                potrzebuje bo mam własnego, notoerycznie na mnie napalonegosmile)))))))
                A to co ty zrobiłaś własnemu to jest po prostu ŚWIŃTWO. Mogłaś najpierw
                skończyć jeden związek zanim wpakowałaś się dalej.
                Swoją droga co na to twój kochanek??????????Zaopiekuje się tobą???????
                • ladydark Re: ten post wyżej był do ja 1000 07.07.04, 09:46

    • muszka_tse_tse Do ja1000 06.07.04, 18:09
      Mam pytanko do Ciebie, gdzie było Twoje dziecko w czasie gdy zdradzałaś męża?
      Podejrzewam, że spało smacznie w tym samym pokoju lub w pokoju obok. Po
      przeczytaniu Twojego postu mogę tylko krótko powiedzieć, że narobiłaś sobie
      niezłego bigosu i nic Cię nie usprawiedliwia.Jak już tak bardzo miałaś chęć na
      swojego byłego to chociaż mogliście jechać do niego lub w inne bardziej
      romantyczne miejsce.Ja jestem po stronie Twojego męża, naprawdę szkoda mi go.
      Pozdrawiam wierne i niewierne mamusie.Pa
    • martelia1 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 18:45
      O my God! Tez mi tu cos smierdzi, ale jesli to prawda to po co w ogole bralas slub, jak masz go w d... I po co tak krzywdzic dziecko i skazywac je na kłótnie rodzicow, zeby sie nauczylo nieuczciwosci, zeby co chwila mialo nowych "tatusiow". To jakis absurd. Az slow mi brakuje. Twojego meza nie znam ale wspolczuje mu takiej zony. A jaki cel mial ten post? Wyrzutow sumienie raczej u Ciebie nie widac, to chyba nie chodzi ci o to, zeby ktos cie pocieszyl, jaka Ty biedna jestes. Sama nie wiem o co Ci chodzi, moze chcesz innym pokazac jakie to bylo cool, czadowe i w ogole:" Matko boska,nie wiedziałąm co robić jak
      > usłyszałam klucz w zamku.kochanek ubrał się i zdążyliśmy tylko usiąść na
      > łóżku,ja nawet nie uczesana,wyglądałam jak po burzy,".
      I nie zdziwie sie jesli po rozwodzie sad przyzna mezowi dziecko.
      Ojojoj...
      Marta
      • laskosia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 22:27
        ja1000 napisała "był mąż zeby mi powiedziec ze mam sie wyprowadzić,tylko gdzie?
        chciałam z nim porozmawiac jeszcze ale to chyba nie ma sensu.przyszedł,i chyba
        chciał zagadac,ale ja nie mam o czym,dla mnie małzenstwo jest i było niczym...
        pobraliśmy się ze względu na dziecko.chyba nie kochałąm go tak bardzo zeby to
        był mój wymarzony mąż."
        no tak - kicha - nie ma gdzie się zalogować ? może znaleźć kolejnego męża tylko
        czy taki się znajdzie ? czy znajdziesz takiego z którym stworzysz sensowny
        związek- w którym jest o czym gadać? czy znajdziesz takiego z którym stworzysz
        wartościowy związek ? czy znajdziesz wymarzonego, którego pokochasz ? jeśli tak
        to super! życzę szczęścia - zastanawiam mnie tylko dla czego zgodziłaś się na
        układ w którym nikt nie jest szczęśliwy , a najmniej chyba dziecko.... wy
        jesteście dorośli Ty masz swoje palny mąż pewnie swoje a co z dzieckiem ?
        nazywa się to niedźwiedzia przysługa chyba ? chcieli ale im nie wyszło....
        nadal uważam, że to prowokacja ... bo ni jak to się kupy nie trzyma - tak jak
        pisała ladydark "Robi nam się tutaj niezły wątek do meksykańsko-brazylijsko-
        venezuelsko-argentyńskiej telenoweli.Nie mogę się doczekać następnego odcinka"-
        ja też przynajmniej nie nudzi się w pracy wink


        Kasia szczęśliwie zakochana w mężu z mieszkaniem i bez problemów łóżkowych wink

        p.s.
        ja1000 pamietaj jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie
        • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 22:48
          dzis mi maz wykrzyczał ze moją zdradą pozwoliłam mu powiedziec mi prawdę ze
          sypia z inną,i powiedział bardzo dobrze nawet ze tak sie stało chociaz i ja
          wyrzyce to z siebie-te jego słowa.
          i co wiecej pisac?.............
          • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 22:51
            powiedział ze odkad zaszłam w ciaze i urodziłam taka kobieta go obrzydza.i
            powiedział ze jak jego laska zajdzie w ciaze to bedzie tak samo obrzydliwa.bo
            takie sa kobiety-tak powiedział.bedzie je r...dopuki nie zajda w ciaze,a
            pozniej znajdzie sobie inną.co za beszczel...
            i wlasnie tak myslałam ze on nie chce seksu ze wzgledu na ciaze,poród-on mówił
            inaczej do dzis.i wszystko jasne...
            • gagunia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 22:56

              przykre to, ale niestety nic na to nie poradzisz. to jest chora psychika, ktora
              da sie wyleczyc. ale w tym przypadku, jak widzisz, nie warto. bo poza chora
              glowa, ten facet ma niedojrzala i bardzo prymitywna osobowosc.... jak moglas
              tego nie zauwazyc?????
            • jagusia7 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 23:45
              Wybacz, że to napiszę, ale w takim razie oboje jesteście siebie warci (może nie
              tyle Wy, bo Was nie znam, ale takie zachowanie. I Twoje, i jego)...
              To, co piszesz, świadczy źle o Twoim mężu, natomiast specjalnie nie zmienia
              tego, co zrobiłaś. Nadal uważam, że takie rzeczy należy rozwiązywać odpowiednio
              wcześniej, zanim się pójdzie do łóżka z kimś innym.
              Szkoda tylko dzieciakasad
              P.S. A z drugiej strony dobrze dla Was obojga, że się tak szybko sprawa
              wyklarowała. Faktycznie, prawie jak w telenowelce...
            • wieczna-gosia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 03:08
              no to wyszlo ze jestescie siebie warci wink))

              ciekawe jaki bedzie moral....

              A swoja droga pogrom czy co? jedna zachodzi z kochankiem w ciaze druga wpada w
              lozu malzenskim, mezowie tez sie okazuje zdradzaja (obaj)... to chyba nie jest
              zarazliwe, co?
    • poleczka2 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 06.07.04, 23:48
      Chyba zgłoszę ten wątek do super wątku. Po ciężkim dniu charówy, prasowania i
      gotowania fantastyczna rozrywka...
      Nie będę trywializować problemu autorki ani też wypowiadać się co o tym
      wszystkim myślę bo po wątku Oriony gdzie byłam w wielkiej mniejszości w opinii
      na temat przedstawionego tam problemu moje poglądy chyba nie zgadzają się z
      resztą forumowiczek dlatego przemilczam ale przyznaję, że dobrze się bawiłam.
      • ja1000 do poleczka2 i wieczna-gosia 07.07.04, 07:22
        ja chyba tez sie dobrze bawiłam z kochankiem i oczywiscie nie załuję.Cieszy
        mnie to że i Ty się dobrze bawiłaś.Druga sprawa,wieczna-gosia chybanie mozesz
        spać co? moze mąż Ci się znudził,bo o 3 rano siedzisz na forum,to coś nie tak...
        opisujesz że u mnie coś nie tak,a może też u Ciebie? co?
        • wieczna-gosia Re: do poleczka2 i wieczna-gosia 07.07.04, 08:35
          > opisujesz że u mnie coś nie tak,a może też u Ciebie? co?
          a ja gdzies napisalam ze u ciebie cos nie tak? Seks tak rzadko, goscia nie
          kochasz a jestes z nim... zaraz zaraz... dlatego ze nie masz gdzie pojsc czy ze
          wzgledu na dziecko- przypomniej bo nie pamietam... to przeciez pisalam ze
          beszczel i ze dziekowac powinien.

          Wlasna miare do mnie przykladasz wink))))
          mozesz mi jeszcze technicznie wyjasnic jak mozna znalesc czas na kochanka?
          Zawsze mnie fascnowalo to bo ja jak znajde na meza czas i dzieci to mi doby
          brakuje... moj maz tez ledwo wyrabia. A tutaj prosze- zona z kochankiem, maz z
          kochankiem- co wy z tym dzieckiem robicie?

          No, grunt ze nie zalujesz wink
          • ja1000 Re: do wieczna-gosia 07.07.04, 08:48
            mąż z kochankiem? nie rozumiem,pisz wyrazniej
            • ja1000 Re: do wieczna-gosia 07.07.04, 08:51
              mam czas dla wszystkich,głównie dla kochanka.kochanek z nami nie mieszka,wiec
              wystarczy ze dostanie smsa ode mnie i w 5 minut jest u mnie.takze nie ma
              problemu. a maz chodzi do kochanki,własnie mi powiedział ze nic nie mowil ze
              wzledu na dziecko.dobrze ze sie tak stało,przynajmniej wiem dlaczego ze mna nie
              sypiał.Moze tego nie wiesz,ale sami dobrze poukładani faceci właśnie mają
              kochanki.maja dobrze,chcą miec lepiej.może i Twoj mąż też ma na boku,.skąd
              wiesz.Ja tez byłam pewna....
              • laskosia Re: do wieczna-gosia 07.07.04, 09:05
                ja1000 napisała:

                > mam czas dla wszystkich,głównie dla kochanka.kochanek z nami nie mieszka,wiec
                > wystarczy ze dostanie smsa ode mnie i w 5 minut jest u mnie.

                memory
                5
                Siara
                i wszystko jasne
                smile)))))
                to lepsze od telenoweli to jackas jest wink

                Kasia
                • jagienka.harrison Re: do wieczna-gosia 07.07.04, 09:49
                  laskosia napisała:

                  > memory
                  > 5
                  > Siara
                  > i wszystko jasne
                  > smile)))))
                  > to lepsze od telenoweli to jackas jest wink
                  >
                  Kasia,
                  a to nie było memory-find? Siara? i wszystko jasne hehe.
                  Zdecydowanie mój ulubiony wątek na forum!
                  • laskosia Re: do jagienka.harrison 07.07.04, 10:13
                    jagienka.harrison napisała:
                    > a to nie było memory-find? Siara? i wszystko jasne hehe.
                    pewnie było, ale plamę dałam - jakoś tak sobie zapamiętałam wink
                    niezłe, niezłesmile))



              • jagusia7 Dobre, dobre...coraz lepsze:) 07.07.04, 09:33
                Gosia, Twój ma na boku...to może i mój ma na boku! W końcu dobrze poukładani
                zawsze mają na bokusmile)))
                Może my tu wszyskie też mamy na boku, tylko o tym nie wiemysmile)))))))
                Ach, ta nasza naiwność...A wszystko dla dzieckawink
                smile))))))
              • wieczna-gosia Re: do wieczna-gosia 07.07.04, 09:44

                > wystarczy ze dostanie smsa ode mnie i w 5 minut jest u mnie

                hehe to sie nazywa inwestycja w zwiazek wink)


                no dobrze ale co z dzieckiem?
                zamknac w komorce?

                Nie no swietnie cie rozumiem, brak seksu kurcze kurcze....


                kurcze maz dzisiaj idzie na piwo... moze z kochanka?
              • pesteczka5 Re: do wieczna-gosia 07.07.04, 13:33
                ja1000 napisała:

                > mam czas dla wszystkich,głównie dla kochanka.kochanek z nami nie mieszka,wiec
                > wystarczy ze dostanie smsa ode mnie i w 5 minut jest u mnie.




                Myślę, że (o ile nie od początku) tu autorka popadła w kpinę - może i dobrze
        • pesteczka5 Re: do poleczka2 i wieczna-gosia 07.07.04, 13:25
          Witam

          dziwi mnie nagonka na autorkę, nagle tyle obrończyń moralności i faceta, o
          którym niewiele wiadomo poza tym, że nie wypełniał małżeńskich obowiązków,
          chyba dosłownie

          Dla mnie facet, który mimo rozmów, pytań, woli wyjaśnienia sprawy ze strony
          żony unika seksu, to dramat

          Myślę też, że bycie żoną niekochaną, niepożądaną, nieprzytulaną to koszmar
          mogący wpędzić w rozpacz, która mogła zadziałać jak litr piwa co najmniej -
          Jagienka rozumie, że można po pijaku, a ja rozumiem, że można z rozpaczy

          Brak akceptacji ze strony partnera może z czasem kompletnie znisczyć poczucie
          własnej wartości

          Rozwód - tam jest dziecko poza tym - to trochę trudniejsze niż klik, klik

          Co prawda mnie także trudno sobie wyobrazić rozwiązanie w postaci zdrady, w
          dodatku w małżeńskim łóżku

          Ale jeśli to choć na chwilę podbudowało ego autorki, na tyle, by była zdolna
          podjąć jakieś kroki w kierunku wyjścia z marazmu - to moje błogosławieństwo.
          Żeby wyjść ze złego układu, trzeba kupę siły, szczerości wobec siebie,
          partnera, odwagi wobec świata itp.

          A może zobliguje faceta do deklaracji - jeśli kocha, to ja sobie braku potrzeby
          seksu nie wyobrażam, niech się zastanowi, w tę albo we w tę

          Co innego ciąża, problemy zdrowotne, gruby czasowy problem typu wylot z pracy
          itp. Ale tak po prostu? Plus nic mnie nie obchodzą kochana Twoje potrzeby?

          Dziewczyny, i takiego typa Wam żal???


          P.S. Czytałam, czytałam, co on miał powiedzieć na końcu. Ale nie wiem, czy tak
          powiedział, czy autorce tak ciążył Wasz ostracyzm, że postanowiła odbrązowić (
          w waszych oczach) męża. Tak czy siak, mnie się ten pan nie podoba bardziej niż
          zbrukane małżeńskie łóżko, ze zdradą czy z niechecia do żony tylko.
          • jagusia7 Pesteczko:) 07.07.04, 17:23
            pesteczka5 napisała:

            > Witam
            >
            > dziwi mnie nagonka na autorkę, nagle tyle obrończyń moralności i faceta, o
            > którym niewiele wiadomo poza tym, że nie wypełniał małżeńskich obowiązków,
            > chyba dosłownie
            >
            > Dla mnie facet, który mimo rozmów, pytań, woli wyjaśnienia sprawy ze strony
            > żony unika seksu, to dramat
            Zgadzam się z tym, to dramat i tego i nie neguję.

            > Myślę też, że bycie żoną niekochaną, niepożądaną, nieprzytulaną to koszmar
            > mogący wpędzić w rozpacz, która mogła zadziałać jak litr piwa co najmniej -
            > Jagienka rozumie, że można po pijaku, a ja rozumiem, że można z rozpaczy
            >
            > Brak akceptacji ze strony partnera może z czasem kompletnie znisczyć poczucie
            > własnej wartości
            Z tym również się zgadzam, że brak akceptacji ze strony faceta może kobietę
            zniszczyć i doprowadzić do rozpaczy.

            > Rozwód - tam jest dziecko poza tym - to trochę trudniejsze niż klik, klik
            To też niewątpliwie prawda, ale dla mnie równie trudna byłaby zdrada z
            premedytacją, z dzieckiem za ścianą. Jednak rozwód da się załatwić, tylko z
            tego co pisze autorka wątku, nie było takich prób z jej strony.(to znaczy nie
            napisała, że próbowała). A utrzymywanie małżeństwa ze względu na dziecko jest
            nieporozumieniem moim zdaniem.

            > Co prawda mnie także trudno sobie wyobrazić rozwiązanie w postaci zdrady, w
            > dodatku w małżeńskim łóżku
            Właśniesmile

            > Ale jeśli to choć na chwilę podbudowało ego autorki, na tyle, by była zdolna
            > podjąć jakieś kroki w kierunku wyjścia z marazmu - to moje błogosławieństwo.
            > Żeby wyjść ze złego układu, trzeba kupę siły, szczerości wobec siebie,
            > partnera, odwagi wobec świata itp.
            Tylko że autorka sama napisała, że właściwie nigdy męża nie kochała, i nawet
            nie chce jej się z nim gadać. Nie widzę tu próby, aby wyjść z tego układu.
            Główny jej problem, to gdzie się bidulka podzieje.

            > A może zobliguje faceta do deklaracji - jeśli kocha, to ja sobie braku
            potrzeby
            >
            > seksu nie wyobrażam, niech się zastanowi, w tę albo we w tę
            >
            > Co innego ciąża, problemy zdrowotne, gruby czasowy problem typu wylot z pracy
            > itp. Ale tak po prostu? Plus nic mnie nie obchodzą kochana Twoje potrzeby?
            >
            > Dziewczyny, i takiego typa Wam żal???
            To nie chodzi o to, żeby bronić postawy męża. Coś tam było nie tak, ale trzeba
            było najpierw dowiedzieć się co, a potem, jeśli już nic się nie da zrobić,
            zakończyć sprawę z mężem i dopiero szukać faceta. Ja też bym pewnie nie mogła
            żyć w ten sposób. Ale najpierw poinformowałabym męża, że mam już dość i chcę
            sobie inaczej życie ułożyć, nie z nim. Bo szanuję i siebie, i z niego też nie
            chciałabym robić idioty. Po prostu mam inne zasady. To jest dość proste, nie
            wymaga szczególnego wysiłku(odwagi trochę).
            A ja zrozumiałam, że autorka najbardziej ubolewa nad tym, że facet ją z domu
            wyrzuca. Nigdzie nie napisała, że tej zdrady żałuje, w dodatku wiedziała, że
            kochanek ma dziewczynę(to też mi się nie podoba).
            Nie mówię, że jak ślub, to do grobowej deski i już nigdy z nikim innym. Tylko
            sposób załatwienia sprawy kłóci się z moimi poglądami.

            P.S. A jak autorka napisała na forum, to spodziewała się, że się wszystkie
            dziewczyny zachwycą i będą ją głaskać po główce? Chyba liczyła się z krytyką?
            Na którą zresztą nie umie zareagować bez wyzwisk i popadania w skrajności...
    • omn3 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 09:44
      No prosze ale sie rozwinelo.Nawet ciekawe.
      Mi sie wydaje ze to WIELKA ŚCIEMA,a mąz ja1000 to pewnie spoko facet.Musiala
      cos wymyslec,to padlo ze ma kochanke.
      • ja1000 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 09:55
        jezu,jakie wy cnotki i wogóle.Czytałam o Was w wątku ile lat miałyście swój
        pierwszy raz,ja np 25 lat,a Wy może za wcześnie i dlatego taki szok
        przechodzicie.dajcie spokój,napisałam zeby zacząc nowy wątek,a Wy od razu
        serial.... no no bawciwe się dobrze!!!!
        pozdrawiam
        ja też się Wami ubawiłam
        • gagunia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 10:28
          ja1000 napisała:

          > jezu,jakie wy cnotki i wogóle.Czytałam o Was w wątku ile lat miałyście swój
          > pierwszy raz,ja np 25 lat,a Wy może za wcześnie i dlatego taki szok
          > przechodzicie.dajcie spokój,napisałam zeby zacząc nowy wątek


          troche nierozumiem po co ten nowy watek, skoro znasz podejscie tych
          wyglodnialych lwic hehe, no, ale stalo sie smile

          zas co do wczesnijeszej wypowiedzi to sie zgadzam. takie wszystko swietobliwe,
          ze sie slabo robi. tylko ciekawe skad tyle rozwodow wokol i dziesiatki watkow o
          nieporozumieniach, seksie w necie itp pierdolach, moze wlasni w pruderii
          nadmiernej tkwi problem?

          a wypowiedzi niektorych iscie zaskakujace - takie slodkie, takie mile
          miesiacami, a jak pluna jadem to niemal dziury w monitorze nie wypali hehe.
          wieczna- gosia chyba juz w desperacje popadasz, co? jakbys tyle dzieci nie
          miala, tez bys pewnie chwile czasu na przyjemnosci (niekoniecznie kochanka)
          znalazla. moze tylko koniecznosc 100% oddania rodzinie i calodobowy dyzur cie
          powsrzymuje przed sprobowaniem z innym facetam? nie wierze w monogamie
          czlowieka, ani kobiet ani mezczyzn. niektorym sprzyjaja warunki, innym nie (i
          nie mam tu na mysli wolnej chaty, a pojecie szroko rozumiane, wymagajace raczej
          ososbnego watku).
          • sakada Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 10:41
            Ja nigdy świątobliwa nie byłam. Jak nie wierzysz przeczytaj mój wpis w tamtym wspomniamym wątku. Jednak dalej uważam, że pewnych rzeczy się po prostu nie robi, gdy ma się szacunek do samej siebie.
            • ania.silenter_exunruzanka zgadzam się z Sakadą w 100% 07.07.04, 11:22
              Nic dodać nic ująćsmile.
              pozdrawiam
              • sakada Re: zgadzam się z Sakadą w 100% 07.07.04, 11:24
                smile)))))
            • gagunia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 16:56
              sakada napisała:

              > Ja nigdy świątobliwa nie byłam. Jak nie wierzysz przeczytaj mój wpis w tamtym
              w
              > spomniamym wątku


              smile alez ja nic podobnego nie twierdze i nie musisz mi nic udowadniac, bo twoja
              sweitobliwosc badz nie jest twoja osobista sprawa wink
          • omn3 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 11:22
            No gagunia teraz to dowalilas.Fajna z ciebie kobieta musi byc

            Dla ciebie moge byc nawet mega świetobliwa,slodka i jak tam jeszcze
            nazywasz.Pewnie ty jestes przeciwienstwem naszym.I dzieki bogu bo bym sobie nie
            wybaczyla bedac takasmile))))
            A z Gosia to mysle ze jestes lekko zazdrosna.Ja podziwiam dziewczyne,bo nie
            kazda dalaby rade z tyloma dziecmi."No ale to juz na inny wateksmile"
            I podrawiam super kobiety nie "swietobliwe".
          • wieczna-gosia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 12:14
            > wieczna- gosia chyba juz w desperacje popadasz, co? jakbys tyle dzieci nie
            > miala, tez bys pewnie chwile czasu na przyjemnosci (niekoniecznie kochanka)
            > znalazla. moze tylko koniecznosc 100% oddania rodzinie i calodobowy dyzur cie
            > powsrzymuje przed sprobowaniem z innym facetam?

            Wiesz... ide dzisiaj do kina wink) to sie chyba do przyjemnosci zalicza, no nie?
            Dzieki akuratnie mam w domu sztuk jeden wink)
            ale no ak oczywiscie rzadze sie we mnie buzuja jak w wulkanie. Tylko te dzieci
            mnie powstrzymuja.
            ja dla odmiany wierze w monogamie. ba, nawet nie w monogamie. Mysle sobie ze
            kazdy tam kiedys fantazjuje jak by to bylo gdyby nie bylo i gdyby sie nie
            zdarzylo...
            wierze zas mocno w potege rozumu. Ktora to potega mowi mi dwie rzeczy wink) po
            pierwsze: jesli mowie facetowi ze z nim jestem to z nim jestem a nie z
            kolchozem wink) i zakladam ze on robi tak samo wink Do drugie zas: jesli totalnie
            nie mam ochoty byc z facetem to nie puszcam smsika nowemu tylo najpierw
            rozwiazuje sprawe ze starym. Bo wbrew pozorom tak jest latwiej a nie trudniej
            (co widac z watku autorki). Akurat jak sie ludzie rozwodza bo im zle ze soba to
            rozumiem. nie rozumiem ze jak im totalnie zle ze soba to o tym a/ nie gadaja,
            b/ nie rozstaja sie tylko c/ znajduja sobie kogos i pozniej d/ pisza watek.

            U mnie w domku dziekuje wszyscy zdrowi.

            czyli wedlug ciebie nie zdradzam bo co- nie mam wolnej chaty, chwili czasu i
            przez to jestem swietoszkowata? Ale jakbym mogla to bym, zaliczala fqaceta
            dziennie?

            hehe powiem hehe wink)))

            po to ludzie maja wolna wole zeby z niej skorzystac i zanim zaloza sobi okowy
            sie porzadnie wylatac. A jak sobie zaloza i im zle po to maja wolna wole zeby
            je sobie zdjac a piotem latac.

            nazwijcie mnie swietoszkowata, zaklamana, lub prosta chlopka roztropka (oraz
            wyrodna matka nie wiem dlaczego ale to takie popularne.. o albo matka
            polka...). moj swiat jest prosty akurat w tym wzgledzie. mialam powazne
            nieporozumienia z mezem w pewnym momencie. rozmawialismy o rozstaniu.
            Zdecydowalismy sie zostac ze soba na okreslonych warunkach- jednym z nich byla
            uczciwosc wobec siebie. I jakos dziala.

            moj maz zagadniety przeze mnie na GG zeznal ze owszem zdradza mnie ale
            wylacznie oralnie a od czasu Clintona wiadomo ze to zdrada nie jest wink))

            Spie wiec spokojnie wink
            • ania.silenter_exunruzanka do Wiecznej Gosi 07.07.04, 12:31
              Dziewczynosmile
              Przeczytaj swój ostatni post! Przecież Ty się tłumaczysz z tego, że jesteś
              normalna - kochasz swojego męża i jesteś UCZCIWA (w porzo?) względem niego,
              dzieci i siebie. Ratunku!
              Moim zdaniem nie jesteś świętszkowata, ani zakłamana, ani chłopka roztropka
              itp. po prostu jesteś uczciwa i tyle.
              pozdrawiam
              • wieczna-gosia Re: do Wiecznej Gosi 07.07.04, 12:45
                ania ja tez tak myslalam wink)
                ale post gaguni rozwalil mi swiat prosty jak drut wink) zrozumielam z niego
                bowiem ze moja wiernosc nie jest wynikiem wewnetrznego przekonania tylko braku
                warunkow, jak tu ujela gagunia, nie tylko wolnej chaty ale natury ogolnej.
                porazona tym faktem, ze nie zdradzam bo nie lubie tylko nie zrdadzam bo nie mam
                okazji wink) wlasnie przechodze rotkotrwala depreche wink)
                jest ona bardzo szczatkowa, bowiem wlasnie siedze na pilnym tłumaczeniem wink)) i
                nie mam czasu sie zbytnio nad soba poroztkliwiac, ale zawsze troszeczke moge wink)
                ty miszesz ze uczciwosc jest normalna- no najwyrazniej nie jest wink))
                szczegolnie wobec samca wink)
                • ma0826 Re: do Wiecznej Gosi 07.07.04, 13:02
                  czytam wasze posty,wieczna gosiu przestan juz.masz za duzo dzieci na głowie,nie
                  masz czasu dla siebie.ja rozumiem.do kina wychodzisz? ojojoj!!!!]
                  to rzeczywscie masz sporo czasu,bosze,gdybym ja miala czas tylko tyle co seans
                  to bym chyba sie załamała.
                  • kingaolsz Re: do Wiecznej Gosi 07.07.04, 13:14
                    Jejku!
                    A co Wyscie sie tej Gosi uczepily?
                    Ze jest normalna? Ze ma kilkoro dzieci ( moze zazdroscicie tego ze miala
                    odwage na tyle)? Ze pracuje na dodatek? Ze kocha meza i nie zdradza?
                    Chory swiat.... dla mnie taka osoba wlasnie jest w porzadku . Sama bym chciala
                    byc w takiej sytuacji , miec wiecej niz 2 dzieci, "wyrabiac" sie i byc
                    zadowolona.
                    Czy to wstyd? Czy kazdy musi byc karierowiczem z gora 2 dzieci?
                    A to ze ma tyle czasu zeby wyjsc do kina to brawo ze umie go zorganizowac.
                    A jesli dla kogos "wolnosc na dlugosc seansu" jest problemem to moze wlasnie
                    nie jest normalne? W kazdym razie wyobrazcie sobie ze niektorym sprawia radosc
                    oddanie sie dzieciom (dziecku) i brak 5 godzin dziennie "dla siebie" na
                    upiekszanie i obijanie sie, nie jest wcale taki wazny.

                    Rany, ja chyba zyje na innym swiecie.
                    Z jednej strony radzi sie zeby urodzic dziecko kochanka nic nie mowic mezowi, z
                    drugiej strony przyklaskuje sie babie ktora meza zdradza w malzenskim lozu...
                    przeciez to paranoja.

                    Kinga
                    • wieczna-gosia wieczna gosia nie pracuje ;))) 07.07.04, 21:21
                      zeby byla jasnosc. Tzn prcuje w domu ale tego sie praca nie nazywa wink)) no...
                      robi od czasu do czasu jakie chalturki, ale tego tez sie praca nie nazywa
                      Wieczna gosia na glowie stanie zeby co sroda isc na mulitibaby wink))
                      Wieczna gosia dzisiaj stawac nie musiala bo dzieci z babcia na zielonej
                      trawce wink)))
                      maz wiecznej gosi dzisiaj jest na imprezce do rana w zwiazku z czym mam wolna
                      chate.
                      Moze ktoras ma kochanka na zbyciu wink)))

                      Ariwederczi wink)

                      Wieczna gosia jest bardzo zadowolona z tego faktu kobieta
                • jagusia7 Re: do Wiecznej Gosi 07.07.04, 13:20
                  Bo gagunia widać dzieli kobiety na dwa rodzaje: te, które zdradzają i
                  te "świętobliwe"smile
                  Powiedziałam mężowi, że jestem świętoszkowata, ale się uśmiałbig_grinDDDDD
                  Ja mam wprawdzie jedno dziecko i sporo czasu dla siebie, ale widać warunków nie
                  mam(??), inaczej bym na pewno już wysłała parę smsów do różnych kolegówsmile
                  oczywiście w celu zdrady!
                  A nie, sorki, komóra mi się spsuła, to pewnie dlatego...
                  wink)))))
            • gagunia Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 17:14

              wczytaj sie w moja wczesniejsza wypowiedz uwaznie i pomysl ze 3 minuty.
              wszytsko jest kwestia osobowosci i "warunkow srodowiskowych" jesli sytuacja
              jest do dupy to wiadomo czemu sprzyja, szczegolnie, jesli jedna ze stron wogole
              nie angazuje sie w poprawe tejze sytuacji. nie chce mi sie juz wnikac w ta
              sprawe. nie kazdy potrafi rozmawiac i swiata nie zmienisz. a poza tym nie kazdy
              ma warunki, zeby sie wyniesc -tak jak autorka watku na przyklad, dlatego tego
              typu rady uwazam poprostu za glupie. z jednego bledu rodza sie problemy przez
              lata, o czym chyba nie musze ci mowic, bo na brak rozumu raczej nie narzekasz,
              zdaje sie...

              > moj swiat jest prosty akurat w tym wzgledzie. >

              nie kazdy ma takie szczescie jak widzisz. a co do zdrad - hehe twoje niech ci
              na zdrowie wyjdzie.
        • umasumak Do ja1000 08.07.04, 00:08
          No no panna podpuszczalska... nieźle się ubawiłaś co? Szkoda tylko że zrobiłaś
          z siebie przy okazji kompletną kretynkę. Piszesz że zmieniłaś nicka. Nawet się
          domyślam jaki był poprzedni.
    • toskasz Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 07.07.04, 17:00
      Hej dziewczyny ! Chociaż od niedawna jestem forumowiczką to wydawało mi się że
      forum służy do pogadania a nie obrzucania się błotem. Temat rozumiem jest
      kontrowersyjny i poruszający ale chyba po to tu piszemy żeby się wzajemnie
      podtrzymywać na duchu.
      Ludzie bywają w różnych sytuacjach i nie wszystko da się też opisać szczególnie
      pod wpływem emocji. Z drugiej strony każdy może mieć własne zdanie i jeżeli coś
      go bulwersuje to przecież też niech napisze.
      My z mężem również w sferze sexu nie możemy się pochwalić i czasem
      zastanawiałam się co by było gdyby...... i myślę że mąż również ale jak narazie
      nic przykrego sobie nie zrobiliśmy.Ale czy sobie tego nigdy nie zrobimy tego
      nie wiem i nie wiem również jak byśmy się wtedy zachowywali. Czasem żartujemy
      na ten temat i wtedy mąż mówi że by mnie zabił ale raczej nie należy do tych
      właśnie co robią takie rzeczy. Mam też nadzieję że nigdy nie będę tu musiała
      pisać tak jak ja1000.

      • umasumak Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 08.07.04, 00:12
        toskasz napisała:

        > Hej dziewczyny ! Chociaż od niedawna jestem forumowiczką to wydawało mi się
        że
        > forum służy do pogadania a nie obrzucania się błotem. Temat rozumiem jest
        > kontrowersyjny i poruszający ale chyba po to tu piszemy żeby się wzajemnie
        > podtrzymywać na duchu.

        Owszem po to tu piszemy i tak zazwyczaj jest pod warunkiem że post jest
        szczery. Ja1000 wyraźnie napisała że nabiła nas w butelkę.

    • kubusala OPERA MYDLANA 07.07.04, 23:20
      Pachnie mi to telenowelą brazylijską.
      No a czemu nie schowałaś kochanka do szafy? wysłałabyś męża po bułki a kochanka
      w tym czasie wyprawiła do domu.
      Echh.. dziewczyny nic nie myślicie....
      A swoją drogą to o co Ci chodzi w tym poście, o radę? opinię na ten temat?czy
      po prostu chciałaś to z siebie wyrzucić? bo chyba nie wszystkie zrozumiały i
      znów się pokłóciły.Nawet Wiecznej się oberwałowinkGosia masz za swoje za ten
      niewyparzony....smile)))
      Pozdrawiam!!
    • mamolka1 Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 08.07.04, 00:34
      No to panienki teraz ja i kawał;
      Babka z kochankiem w łożu a tu puka maż.Żonka podchodzi do drzwi i ze stoickim spokojem wrecza mu worek ze śmieciami.Kochaś zachwycony spokojnie ubiera się i wychodzi spokojnie.Idzie do domu ,próbuje otworzyc drzwi-zamkniete.Żonka otwiera i w szlafroku wręcza mu śmietnik-on bez słowa bierze i idąc do kontenera i myśli"durna baba cały dzień w domu siedzi i nie ma kiedy śmieci wyrzucic"
      Wg mnie autorka ma to do czego dążyli z partnerem sami i nikt im w tym nie pomagał.
      Wielkie brawa dla Wiecznej Gosi za dystans w stosunku do siebie i innych-tego niestety wielu z nas brak
      • wieczna-kwoka Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 08.07.04, 09:39
        Gośka, Gośka, diadem Ci się zsunął się na oczy, uważaj bo zaraz spanie !
        Zjedz batona, zmyj naczynia, od razu się humorek poprawi, jak cały czas przed
        kompem to i złość bierze bo dzieci za plecami płaczą no i bałagan w domu.
        Wieczna wieczną ale trzeba się trochę oderwać.

        Ty całą litanie, a gaguni chodziło o to żeś złośliwa.

        Ja mam kochanka na zbyciu, ale z taką nadwagą to by chyba nie reflektował.

        Taka fajna kobita z Ciebie kiedyś była, oj Trias coś ty narobiła!!!


        Dziewczyny ale fajna jazda, no to ja się przyłączam.

        • kubusala Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 08.07.04, 09:50
          Szkoda,że pod swoim nickiem nie masz odwagi jeździć...
          Oj nieładnie, nieładnie.
          • sakada Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 08.07.04, 12:31
            A mi się oberwało za mój wątek o chamstwie...
            • kubusala Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 08.07.04, 12:55
              Chwila, chwila, odemnie Ci sie oberwało tylko za to,ze walczysz z chamstwem a
              nazywasz kogos s....- jedno przeczy drugiemu. Sam Twój wątek zrozumiałam, mnie
              tez wkurza jak ktos zmienia nicka tylko po to,żeby mógł sobie na cudzych
              uczuciach pojeździć. Jak mam cos komus do powiedzenia to pokazuje twarz, a nie
              takie tam tchórzowskie podchody.
              • sakada Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 08.07.04, 13:06
                Z tą s... to faktycznie może przegięłam - nie trzeba się było dać sprowokować. Ale swoją drogą ta pani właśnie tym dla mnie jest i zdania nie zmienię. No i dziękuję za zrozumienie wątku - niestety nie każdemu się to udało.
                • melka_x Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 13.07.04, 10:46
                  Hmm... tak czytam i jedno mnie zastanawia. Nie wiem na ile oceniając autorkę
                  wątku zdajecie sobie sprawę, że wypowiadacie się z pozycji osób mających
                  szczęśliwe małżeństwa. (I przez szczęśliwe małżeństwo bynajmniej nie rozumiem
                  związku, w których cały czas pije się sobie z dzióbków, w których nie ma
                  kryzysów, kłótni, momentów oddalenia czy zwątpienia.)
                  W tej chwili i dla mnie zdrada jest czymś niewyobrażalnym i może gdybym poznała
                  swojego obecnego męża wcześniej, to bym do Was dołączyła. Prócz spraw
                  związanych z moją córką bardzo rzadko piszę na forum o intymnych rzeczach, nie
                  uczestniczę w dyskusjach kto, z kim, kiedy, ilu mial parnerówsmile. Ale tym razem
                  zrobię wyjątek. Mam za sobą nieudane małżeństwo i zdradziłam swojego eks męża.
                  Zarówno wtedy uważałam, jak i teraz, że nie to było największym problemem.
                  Zdarzają się sytuacje i małżeństwa, których nie sposób sobie wyobrazić, jeśli
                  samemu się tego nie przeżyło, pamiętajcie zanim rzucicie kamieniemsmile)).
                  Zgadzam się, że każdy kto wystawia swoje życie na forum musi liczyć się z
                  ocenami, tylko mam wrażenie, że autorce raczej teraz przydałoby się kilka słów,
                  że poradzi sobie. Musi się wyprowadzić, nie ma gdzie, musi zacząć wszystko od
                  nowa, to bardzo trudna sytuacja.

                  I jeszcze jedno. Łatwo się radzi, że nieudane małżeństwo należy po prostu
                  skończyć. W praktyce to dużo bardziej skomplikowane niż można sie domyślać. Ja
                  nie miałam dzieci w poprzednim małżeństwie, nie byłam finansowo ani
                  mieszkaniowo uzależniona od swojego męża i mimo tego bardzo trudno mi było
                  podjąć decyzję o odejściu. Zrobiłam to, ale pamiętam, ile czasu mi to zabrało.

                  No i jak nie mam racji, to proszę mnie zastrzelićwink))
                  • melka_x P.S. 13.07.04, 10:49
                    Oczywiście to co napisałam w żadnym stopniu nie kłóci się z przekonaniem, że
                    akcja "wieczna kwoka" jest wyjątkowo nieelegancka.
    • sowa_hu_hu Re: mąż przyłapał mnie z kochankiem 13.07.04, 16:11
      o prosze! święta koleżanka która mnie o naciągactwo podejrzewa...
      chyba jednak nie taka święta...
      zacznij umoralniac siebie a później innych...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja