Dodaj do ulubionych

Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu?

24.10.12, 11:03
Wkrótce zajdą u mnie pewne zmiany w życiu (wyprowadzi się pan domu) i przy okazji chcę wywalić na amen telewizor. Dzieci mają cowieczorny rytuał oglądania dobranocki, mam zamiar to zastąpić słuchaniem kołysanek i czytaniem bajek. A bajki będą sobie oglądać, gdy będą u ojca.

Czy ktoś z Was to przechodził? Jak długo trwa adaptacja do zmiany?
Obserwuj wątek
    • default Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:08
      A nie mogą i dobranocki obejrzeć i poczytać/posłuchać ? Mnie by na miejscu Twoich dzieci od razu protest się włączył, poza tym od razu źle nastawiłabym się do nowego "pana domu" (a tak swoją drogą... hm) poprzez proste skojarzenie: odkąd jest, nie ma bajek.
      • clementine_kruczynski Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:16
        isa1001 napisała:

        > Kłania się czytanie ze zrozumienie. Pan domu się wyprowadzi, a pani chce
        > dodatkowo ukarać dzieci odebraniem im telewizora, żeby im jeszcze gorzej było.

        Nie ukarać odebraniem tylko dać im coś bardziej wartościowego, by było im lepiej. Przyjemniej jest chyba posiedzieć u mamy na kolanach i posłuchać bajki niż gapić się w ekran.
        • angazetka Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:18
          > Nie ukarać odebraniem tylko dać im coś bardziej wartościowego, by było i
          > m lepiej. Przyjemniej jest chyba posiedzieć u mamy na kolanach i posłuchać bajk
          > i niż gapić się w ekran.

          Jedna i druga rzecz jest przyjemna.
          A ogólnie: nie sztuką jest nie mieć telewizora. Sztuką jest umieć z niego korzystać.
          • makacjam25 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:27
            Jakos zupelnie inaczej zrozumialam ten post. Pozbycie sie telewizora mialoby byc po prostu przy okazji. Nikt tutaj nie chce karac dzieci.
            Ja tez widzac jak moj maz idzie na latwizne, mam to cholerstwo ochote wypie... wyrzucic z domu, telewizor znaczy sie, maz jeszcze czasem sie przydaje big_grin
            Ale moment faktycznie nie jest dobry. I musisz sie nastawic na teksty typu "tata jest fajniejszy, bo pozwala nam ogladac bajki"... wierz mi, ze dzieci zawsze bedzie ciagnac do bajek. I nie jest to zle, o ile nie przesiaduja lezac na kanapie po dwie godziny dziennie.
            Ustalcie jedna pore dnia, lub wlaczaj TV w nagrode. Albo chcocby tylko w weekendy.
          • ally Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 18:15
            > A ogólnie: nie sztuką jest nie mieć telewizora. Sztuką jest umieć z niego korzy
            > stać.

            Kiedy się wyprowadziłam od rodziców, nie kupiłam telewizora, nie ze względów ideolo, tylko dlatego, że nie jest mi do niczego potrzebny. Owszem, oglądam np. seriale, ale na komputerze/DVD - wtedy, kiedy mi wygodnie, a nie w czasie wyznaczonym przez ramówkę.
            Ale lepiej się do tego nie przyznawać, bo niektórzy traktują to jak zamach na swój styl życia i np. na ematce można się dowiedzieć, że człowiek bez telewizora w mieszkaniu jest snobem/wywyższa się/a w ogóle to żadna sztuka... Ludzie, skąd to zadęcie?
            • olena.s Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 18:27
              > Ale lepiej się do tego nie przyznawać, bo niektórzy traktują to jak zamach na s
              > wój styl życia i np. na ematce można się dowiedzieć, że człowiek bez telewizora
              > w mieszkaniu jest snobem/wywyższa się/a w ogóle to żadna sztuka... Ludzie, ską
              > d to zadęcie?
              Bo bardzo wielu ludziom wydaje się, że jak ktoś robi coś inaczej niż większość, to nie z przyczyn osobistych preferncji, ale po to, by zbudować sobie wizerunek.
              Dziwne, prawda?
        • kk345 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:20
          > Nie ukarać odebraniem tylko dać im coś bardziej wartościowego, by było i
          > m lepiej. Przyjemniej jest chyba posiedzieć u mamy na kolanach i posłuchać bajk
          > i niż gapić się w ekran.

          A nie można czasem posiedzieć u mamy na kolanach oglądając bajki w TV? I niestety, dzieci skojarzą odejście ojca z dodatkową karą, czyli brakiem TV
        • isa1001 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:21
          clementine_kruczynski napisała:

          > isa1001 napisała:
          >
          > > Kłania się czytanie ze zrozumienie. Pan domu się wyprowadzi, a pan
          > i chce
          > > dodatkowo ukarać dzieci odebraniem im telewizora, żeby im jeszcze gorzej
          > było.
          >
          > Nie ukarać odebraniem tylko dać im coś bardziej wartościowego, by było i
          > m lepiej. Przyjemniej jest chyba posiedzieć u mamy na kolanach i posłuchać bajk
          > i niż gapić się w ekran.
          >
          >

          No jasne! Bo nie można i tego, i tego. Moje dziecko ogląda bajki w tv, czyta je sobie samo i słucha, gdy ja czytam. A moment wybrałaś najgorszy z możliwych: "Tata sobie poszedł, telewizji oglądać już nie wolno, życie jest do doopy..."
    • helufpi Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:14
      Telewizor z 10 lat temu nie został zaszczycony miejscem w wozie przeprowadzkowym. Umiarkowana przykrość po raz pierwszy pojawiła się w tym roku z uwagi na euro, ale i na to znalazł się sposób. Raz po raz będąc w gościach dyskretnie przerzucam program TV i upewniam się, że jest nic nie wart.
      W ogóle telewizja publiczna to moim zdaniem kuriozum - potrzebna jest jedynie partiom aktualnie rządzącym (przy czym tym mniej przyzwoitym jest potrzebna bardziej).
      • helufpi Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:20
        A jeśli chodzi o rytuał dzieci - wszak youtuba i płyt z bajkami pan domu nie zabierze?
        Dodam jeszcze, że w braku telewizora zwiększają się możliwości urządzenia salonu i poprawiają się nawyki żywieniowe - zasada, że nad klawiaturą się nie je jest jakaś taka logiczna, podobnie jak zasada, że na kanapie przed TV się jesmile
        • majenkir Re: 25.10.12, 13:49


          helufpi napisał(a):
          > zasada, że nad klawiaturą się nie je jest jakaś taka logiczna, podobnie jak zasada, że na kanapie przed TV się jesmile



          Heheh big_grin
          To Ty nie wiesz, ze nad klawiatura i przed tiwi najlepiej smakuje? wink
      • ivana6 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:21
        Jeżeli zniknie tata to dla dzieci brak "cowieczornego rytuału oglądania dobranocki" będzie dodatkową karą. IMO byłoby lepiej nie pozbawiać ich akurat teraz tej przyjemności, tym bardziej, że nie spędzają całych dni przed tv, a tylko przed snem.
    • asiara74 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:25
      Taty zabraknie w codziennym życiu, bajek nie będzie, za to u mamy na kolanach będzie mozna dłużej posiedzieć i posłuchać kołysanki czy bajki. Cóz jeśli to maleńkie dzieci to może będzie to fajne, jeśli w wieku już prawie szkolnym to niekoniecznie.
      Wydaje mi sie że za bardzo demonizujesz TV, dla mnie to zwykłe żródło rozrywki i informacji. Nie zabierałabym tego również dzieciom. Chciałabys żeby ci ktoś nagle odciął dostęp do netu bo tam tyle złych treści czyha? I ktoś odgórnie o tym zadecydował a ty musiałabyś sie podporządkować.
      • isa1001 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:34
        olena.s napisała:

        > Zawsze możesz mieć bajki na komputerze w odwodzie. Zmianę wprowadzałabym więc s
        > topniowo - tata sie wyprowadza - bajki mamy inne i w innym miejscu - o, a może
        > dziś zamiast bajek będziemy czytać superancką książkę?
        >

        A jak dziecko powie "Nie, nie chcę", to należy walnąć mokrą ścierą przez łeb i wrzasnąć "Ty głupi szczeniaku! Jesteś taki sam, jak twój ojciec! Teraz ja tu rządzę i będziemy czytać bajki! I frytek też nie dostaniesz, bo tatuś lubił, a ja teraz mam awersję na to, co lubił tatuś i muszę leczyć twoim kosztem zranione "ego". W ostateczności przywiązujemy szczeniaka do krzesła, krępując mu również rączki, żeby uszu nie mógł zakryć i czytamy mu bajkę.
        • olena.s Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:50
          Nic we wpisie wątkodawczyni nie sugeruje takiego podejścia, ciekawe, co cię tak rozjuszyło? Osobiście uważam TV za pożeracza czasu. O wiele łatwiej jest oglądać wyselekcjonowane materiały z sieci/płyt niż opierać się stałemu naporowi dziecięcych żądań kiedy pudło stoi i kusi.
          Osobiście zyję bez tv po raz drugi w życiu i sobie mocno chwalę.
          • isa1001 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:57
            olena.s napisała:

            > Nic we wpisie wątkodawczyni nie sugeruje takiego podejścia, ciekawe, co cię tak
            > rozjuszyło? Osobiście uważam TV za pożeracza czasu. O wiele łatwiej jest ogląd
            > ać wyselekcjonowane materiały z sieci/płyt niż opierać się stałemu naporowi dzi
            > ecięcych żądań kiedy pudło stoi i kusi.
            > Osobiście zyję bez tv po raz drugi w życiu i sobie mocno chwalę.

            To do mnie? Nie rozjuszyło, tylko rozbawiło. Jak słusznie ktoś napisał - można mieć telewizor i korzystać z niego z rozsądkiem. Ale widocznie niektórych to przerasta. Podobnie jak problem słodyczowy i fast foodowy - łatwiej nie kupować i kompletnie zakazać niż uczyć dziecko umiaru w spożywaniu.
            • olena.s Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:59
              Jeżeli wolisz zmienię moje określenie na "ciekawe, czemu cię to tak rozemocjonowało".
              Jakbyś np. komentowała decyzję matki, by za wszelką cenę nie dopuszczać dziecka do kontaktu z rówieśnikami, to bym rozumiała poziom emocji, a tak - nie rozumiem.
        • clementine_kruczynski Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:54
          isa1001 napisała:

          > olena.s napisała:
          >
          > > Zawsze możesz mieć bajki na komputerze w odwodzie. Zmianę wprowadzałabym
          > więc s
          > > topniowo - tata sie wyprowadza - bajki mamy inne i w innym miejscu - o, a
          > może
          > > dziś zamiast bajek będziemy czytać superancką książkę?
          > >
          >
          > A jak dziecko powie "Nie, nie chcę", to należy walnąć mokrą ścierą przez łeb i
          > wrzasnąć "Ty głupi szczeniaku! Jesteś taki sam, jak twój ojciec! Teraz ja tu rz
          > ądzę i będziemy czytać bajki! I frytek też nie dostaniesz, bo tatuś lubił, a ja
          > teraz mam awersję na to, co lubił tatuś i muszę leczyć twoim kosztem zranione
          > "ego". W ostateczności przywiązujemy szczeniaka do krzesła, krępując mu również
          > rączki, żeby uszu nie mógł zakryć i czytamy mu bajkę.

          Jesteś równie przenikliwa, co taktowna.
    • edelstein Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:33
      Wspolczuje twoim dzieciom.Juz na etapie przedszkola moj syn rozmawia o bajkach,ogladaja te same,wymieniaja sie DVD.Gdyby moj syn mi powiedzial,ze Jas nie ma TV to jakos nie palilabym sie,by poznac mame Jasiatongue_out
      Moj syn oglada godzine dziennie bajki,jak ma dvd z nowa,moze obejrzec cala,ba ogladamy razem,przed snem czytam mu ksiazeczke,poza jednym dniem gdzie wieczorenm ogladamy ulubiona serie.Poza tym tv jest wylaczony,czasem wieczorem w weekend cos obejrze.Uwazam,ze tv potrafi byc wartosciowa rozrywka.Dla mnie zabieranie dzieciom ich rytualow przy okazji tego,ze ojciec sie z domu wyprowadza to swinstwo.Jakby nie mialy wystarczajaco stresu.
    • kobieta306 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:34
      Zamiast się zastanawiać jak dzieci przyjmą zmianę z brakiem telewizora, to się zastanów jak przyjmą zmianę związana z brakiem ojca w domu. Bagatelizujesz problem i dodajesz sobie odwagi. A to nie telewizor jest głównym problemem. Tak, wiem o czym mówię, bo sama jestem rozwiedziona i mam dzieci.
      • clementine_kruczynski Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:52
        kobieta306 napisała:

        > Zamiast się zastanawiać jak dzieci przyjmą zmianę z brakiem telewizora, to się
        > zastanów jak przyjmą zmianę związana z brakiem ojca w domu. Bagatelizujesz prob
        > lem i dodajesz sobie odwagi. A to nie telewizor jest głównym problemem. Tak, wi
        > em o czym mówię, bo sama jestem rozwiedziona i mam dzieci.

        Nie, nie bagatelizuję problemu - do rozstania przygotowuję się od bardzo dawna i wiem, że dzieci będą cierpieć.
        Tak, dodaję sobie odwagi, bo czekają mnie ciężkie czasy (choć życie w małżeństwie w którym była przemoc też łatwe nie było).

        Dziękuję za cenne uwagi - youtube czy bajka z DVD w laptopie zamiast wieczornej bajki w TV jest fajnym rozwiązaniem. A czytanie na głos i przytulanie obok, nie zamiast.
    • grave_digger Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 11:37
      przecież tv nie służy tylko do oglądania bajek. my oglądamy z dzieciorami discovery często. starsza córka lubi programy o chorobach wink poza tym, puszczam im na dvd edukacyjne płyty do nauki j. angielskiego.

      twoje dzieci będą lecieć do ojca, bo tam są bajki. dwa. nie będą się z nim chciały bawić, bo będą siedzieć przed tv. zakazany owoc smakuje bardziej. a to co ma się na co dzień, obejdzie.
    • hellulah Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 12:09
      Nie przechodziliśmy. Nie ma u nas TV - ale od zawsze. Nasze dziecko nigdy w domu rodzinnym (bo u dziadków np. już tak) nie oglądało "bajek" na dobranoc.

      Według mnie chyba niepotrzebnie usuwasz dzieciom znajomy, ulubiony rytuał. Mało zmian (ojciec się wyprowadza)? Chociaż sama żyję bez TV od lat, twojej decyzji nie pochwalam.
      • atoness Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 12:24
        My nie mamy. I nigdy nie mieliśmy. Bardzo dawno temu wyniosłam się do akademika, tam nie było, a potem już nie zarejestrowałam takiej potrzeby. Więc dziecko nie miało nigdy. Bajki ogląda na komputerze. Nigdy nie doniosło, że czuje się pokrzywdzone. Ja natomiast, jak któraś z poprzedniczek, z zadziwieniem patrzę na to, co leci w wiecznie włączonym telewizorze mojej siostry.
        Ale twoje dzieci mogą odczuć ten brak. I wtedy ten problem jakoś rozwiążesz. Na razie bym się nie martwiła.
          • pitahaya1 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 13:57
            Prawdę mówiąc niczym. Może jedynie tym, że można komuś powiedzieć, że u nas telewizji się nie ogląda i pudło nie jest nam potrzebne do życia. Ale już nikt nie wspomina, że dzieci siedzą przed ekranem tylko mniejszym, komputerowym. W końcu ktoś te bajki, niusy i filmy na kompie ogląda. Obejrzenie filmu na kompie pożera tyle samo czasu co film na tv.
            • isa1001 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 14:03
              pitahaya1 napisał:

              > Prawdę mówiąc niczym. Może jedynie tym, że można komuś powiedzieć, że u nas tel
              > ewizji się nie ogląda i pudło nie jest nam potrzebne do życia. Ale już nikt nie
              > wspomina, że dzieci siedzą przed ekranem tylko mniejszym, komputerowym. W końc
              > u ktoś te bajki, niusy i filmy na kompie ogląda. Obejrzenie filmu na kompie poż
              > era tyle samo czasu co film na tv.
              >

              Ale sadzanie dziecka przed kompem i puszczanie mu bajek jest takie "trendy". Zawsze można też napisać potem na forum albo pochwalić się na placu zabaw: "Moje dziecko nie ogląda bajek w telewizji. Bo my jesteśmy tacy nowocześni i wyrzuciliśmy telewizor. Zamiast tego kupiliśmy bidet".
          • olena.s Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 14:09
            Ja ci to chętnie przybliżę:
            1. W tv jest coś zawsze - a jak już ma się kabel, to dzieciak mógłby znajdować programy dla siebie nie przez 24, ale przez 48 godzin na dobę. Przy czym te programy bezpowrotnie uciekają: jeżeli nie włączysz tv już, już, już, to nie zobaczysz bajki czy tam czegoś innego. Stąd dzieciak napiera się bardziej i ma więkse poczucie straty, kiedy coś mu umyka.
            2. TV daje mniejszą kontrolę dorosłemu (w przypadku małych dzieci b. ważna, imho) - dzieciak przeskoczy na inny kanał i weź się potem tłumacz człowieku, że wampiry nie istnieją, zniszczenie Ziemi wskutek tsunami to tylko efekty specjalne, a z faktu, że gdzieś rozwalił się jakiś samochód/coś ostrzelał czołg/gdzieś płoną domy nie wynika, że jesteśmy w niebezpieczeństwie.
            3. Reklamy. Uważam, że reklamy skierowane do dzieci to dziki skandal, i bardzo fajnie jest, jeżeli można im umknąć.
            4. Wystrój wnętrz. W naszych mieszkniach najczęściej jest jeden pokój dzienny, i odbiornik TV jest najczęściej w nim umieszczony. Jeżeli nie ma się pomysłów/forsy/miejsca TV zajmuje najbardziej honorowe miejsce, skupia na sobie uwagę i staje się najważniejszym domownikiem.

            Oczywiście możesz powiedziec, że wystarczy wykazać nieco silnej woli i organizacji aby uniknąć wymienionych wyżej problemów - pewnie miałabyś tu nieco racji. Niemniej o wiele łatwiej jest sobie z nimi radzić, kiedy zwyczajnie nie ma w domi TV., a pożądane programy ogląda się na kompie.

            U mnie w ostatnim rozdaniu tv wyleciał, bo kupilismy przed wakacjami okazyjnie nowe meble do pokoju dziennego. Stary TV zaczął zawadzać, więc pozbyliśmy się go z myślą, że kupimy potem nowy, płaski. Jednak coś nam przeszkodziło, i po paru tygodniach okazało się, że nie brakuje nam odbiornika.
            • gryzelda71 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 14:19
              Nie mam znajomych bez tv.
              Ale z tego co opisujecie to faktycznie sprowadza się jedynie do nośnika,bo dzieciaki bajki ogladaja i te ciekawe programy itd.No może brak reklam,ale to tez warto przepracować.
              Bo juz czas spędzony przed tv i przed kompem mnie nijak nie przekonuje.

              • hellulah Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 25.10.12, 10:43
                Ale ja wcale i nigdzie nie twierdzę, że wszyscy mają się pozbywać TV bo tak lepiej. My nie mamy TV bo tak nam wygodniej.

                Co do reklam, nie bój się, akurat my z racji zawodu mamy to z dzieciakiem przepracowane z góry do dołu i z prawa na lewo i dookoła w pętelkę smile więc pudło i to kartonowe, w paseczki smile

                Bajki na DVD były jeszcze zanim pojawiły się współczesne dekodery umożliwiające wyeliminowanie reklam itp. Moje dziecko to nastolatka. Nie, nigdy nie miała problemów z niedopasowaniem społecznym z powodu braku Tańca z Gwiazdami czy czegokolwiek tam.

                Po prostu bez telewizora, ale z szybkim łączem sieciowym wygodnie nam się żyło i nie widzieliśmy żadnej potrzeby nabywania akurat telewizora. Nadal nie widzimy. Znam kilka rodzin bez telewizora i żadna nie przypisuje temu faktowi jakichś imputowanych przez ciebie wartości - ot, nie mają telewizora.
                • gryzelda71 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 25.10.12, 11:58
                  Zauważ,ze niektóre osoby z taka wyższością piszą,że nie mają tv.No ja to rozumiem,ze nie oglądam tego co tv serwuje.
                  A tu sie okazuje,ze owszem,oglądają tylko wówczas kiedy chcą.Czym się to różni?Ja oglądam na tv,ktoś na kompie ten sam program.
                  A nagrywanie programów to już w czasach magnetowidów było możliwe,jakieś ponad 20 lat temu.
                  • dynema Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 25.10.12, 12:43
                    Ja rozumiem te logike.

                    Jesli masz wolna chwile i chcialabys ja spedzic ogladajac cos w telewizji to wieksza tendencja jest aby wlaczyc sprzet i zaczac ogladac to co wlasnie serwuja, niz wiedziec co sie chce obejrzec i tego poszukac on-line albo nagrac odpowiednio wczesniej.

                    Czyli ktos chce unikac ciagu: "obejrze sobie cos> "puszczaja szpital na peryferiach">"to obejrze", a woli ciag "Chce obejrzec odcinek szpitala na peryferiach">"wejde na strone stacji i obejrze", poniewaz wtedy to co ogladaja wychodzi bardziej z ich woli obejrzenia tego konkretnego programu i jest to bardziej aktywne podejscie niz bierne.
                    • gryzelda71 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 25.10.12, 13:02

                      W sumie planowanie co sie obejrzy on line,odszukanie stron z programami,nagrywanie ich też wymaga czasu.
                      Ale ja nie ubolewam,mając mniej aktywne podejście do oglądanych programów.Wiem co mnie interesuje i to oglądam.
                      Tylko nadal nie widzę za bardzo różnicy między moje dziecko ogląda bajkę w tv,a bajke z dvd.
                  • hellulah Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 25.10.12, 13:03
                    Oj wiem, ale ja za innych nie odpowiadam.

                    Nagrywanie na magnetowidzie to nadal nagrywanie z telewizji. Ja jestem pokoleniem online, a zauważ że jednak - nawet obecnie - zasób treści w telewizji/jach jest nieco inny niż na sieci. Nie mówię, że bez tivi jest się lepsiejszym, ale jednak różnice pewne (nadal) są. No i stanowczo ogląda się mniej, a więcej czyta (stron, blogów) mając sieć a nie posiadając kanałów TV. A czytanie i wyszukiwanie wymaga nieco innych umiejętności (wymaga przede wszystkim aktywnego udziału, w stopniu mniejszym lub większym ale zawsze) niż o wiele, wiele pasywniejsze oglądanie.

                    Czym innym jest oglądanie dziennika telewizyjnego, a czym innym przeszukiwanie sieci i porównywanie różnych witryn informacyjnych.

                    Ja na ten przykład totalnie rekreacyjnie wkręciłam się w Lekarzy TVN smile choć to proooosteee i bajkowe - ale jakoś mnie odpręża. A w ogóle nie mam pojęcia o 99% produkcji tej stacji, no chyba że muszę się zapoznać bo konieczność zawodowa.

                    A choćby i lokalizacja sprzętu. Telewizor ustawiony w pokoju dziennym/salonie tradycyjnie służy do rodzinnego oglądania programów oraz do odpalania zaraz po przyjściu do domu, żeby buczało w tle wink Komputer raczej służy pojedynczej osobie, ewentualnie dwojgu ludzi (mama plus dziecko, partnerzy), no chyba że odpalasz rzutnik na przykład. Mamy w domu laptopy, netbooka i tablet oraz pecet, ale nie jest naturalnym np. uruchamianie któregoś z nich "do obiadu". Ja jadam śniadania często przy ematce wink ale już obiad przy laptopie...? albo w gabinecie przy pececie? eee, nie. W większości domów z TV - jest naturalnym odpalenie TV podczas posiłku. Nie mów więc, że całkiem nie ma różnic.

                    Te różnice coraz bardziej się będą natomiast zacierać, bo sieć się tabloidyzuje i zbliża do TV, a TV wraca do piśmienności oraz umożliwiania interakcji jak sieć.
                    • gryzelda71 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 25.10.12, 13:43
                      Troszkę posiadaczy tv traktujesz jak głupków,co jedyne co są w stanie zrobić to włączyć odbiornik w przeciwieństwie do świadomych i selekcjonujących dane z sieci netowcówwink
                      Prawda taka,że jednak komp z całym wachlarzem oferty zabiera dużo więcej czasu.
                      Co z tego,że tv w domu nie ma jak każdy nos przed swoim lapkiem trzyma.
                      • hellulah Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 25.10.12, 18:44
                        Ej bo walnę sztandarowym tekstem: nie czytasz ze zrozumieniem wink

                        To co ty napisałaś to jest uogólnienie, ja napisałam o pewnej tendencji, ale zauważ, nie wykluczam odstępstw - a poza tym napisałam, że telewizja wymaga mniejszego zaangażowania (nie napisałam, że nie wymaga wcale), a sieć - większego (nie napisałam, że zawsze, wszędzie itd.).

                        Można selekcjonować dane z sieci i sieć poprzez samo to, że jest siecią, sprzyja takiemu sekcjonowaniu, ale wcale nie pisałam, że zawsze ma ono miejsce. Co ma zdecydowanie miejsce to: - większy (znacząco) kontakt z tekstem pisanym;
                        - większa konieczność dokonywania wyborów, decydowania;
                        - zdecydowanie większa możliwość reagowania na przekaz, wchodzenia w interakcje.

                        No sorry ale nie udawaj, że nie wiesz, o czym mówię.

                        Porównaj choćby jakiś talk szoł (załóżmy, że bez sms-owego głosowania) i ematkę smile - i sama sobie odpowiedz, gdzie jest więcej możliwości interakcji, gdzie odbiorca ma więcej sprawczości, tworzy swoje własne teksty, albo remiksuje, linkuje - czyli też przetwarza - cudzy kontent. Kultura uczestnictwa, a że jak pogoda (może być dobra, albo kiepska) to wiadomo, kultura jest tym, co tworzą społeczności ludzi.

                        Jak mam zestawić:
                        - talk szoł pani Drz. w telewizji;
                        - albo serfowanie po Kwejku z okazjonalnym wpisaniem komcia, nawet durnego (jak kogoś nie stać na więcej) albo nie daj Boh popełnieniem własnego (lub zmodyfikowaniem wygrzebanego w odmętach sieci) obrazka - no sorry ale jestem za Kwejkiem.

                        Ile czasu na co się poświęca? tyle, ile ktoś chce i potrafi. Nie mamy pudełka czy tam deseczki z napisem "te-le-wi-zor" ale to nie znaczy, że w czasie przeznaczonym na rekreację każde siedzi z nosem w laptopie. Oczywiście, sama znam osoby wklejone do sieci - tak zresztą jak rodziny, u których od rano do programu Lisa wieczorem wali telewizor.


            • bri Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 14:39
              W tv jest coś zawsze - a jak już ma się kabel, to dzieciak mógłby znajdować
              > programy dla siebie nie przez 24, ale przez 48 godzin na dobę. Przy czym te pr
              > ogramy bezpowrotnie uciekają: jeżeli nie włączysz tv już, już, już, to nie zoba
              > czysz bajki czy tam czegoś innego. Stąd dzieciak napiera się bardziej i ma więk
              > se poczucie straty, kiedy coś mu umyka.

              Od dłuższego czasu dostępne są dekodery z nagrywarką. My i nasze dziecko oglądamy praktycznie tylko to, co sobie zaprogramujemy do nagrania - wtedy kiedy nam pasuje i omijając reklamy. Nie nagramy nic ciekawego - telewizor jest wyłączony. Reklamy są na tyle irytujące, że praktycznie nie jesteśmy już w stanie oglądać telewizji w inny sposób.

              TV daje mniejszą kontrolę dorosłemu (w przypadku małych dzieci b. ważna, imh
              > o) - dzieciak przeskoczy na inny kanał i weź się potem tłumacz człowieku, że wa
              > mpiry nie istnieją, zniszczenie Ziemi wskutek tsunami to tylko efekty specjalne
              > , a z faktu, że gdzieś rozwalił się jakiś samochód/coś ostrzelał czołg/gdzieś p
              > łoną domy nie wynika, że jesteśmy w niebezpieczeństwie.

              Przewaga komputera na tym polu zakłada, że internet będzie odłączony. Znaleźć youtube w internecie potrafią nawet znane mi pięciolatki. Swoją drogą w dobie smartfonów i tabletów mając starsze dzieci internet, a nawet sam komputer też trzeba reglamentować.

              Poza tym uważam, że bez telewizora da się żyć i w żadnym wypadku nikogo nie namawiam, żeby nabył skoro nie czuje potrzeby.

    • chipsi Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 12:53
      To że dzieciom będzie przykro to oczywiste. Pomyśl jednak też o sobie. Nie masz potrzeby obejrzenia dobrego filmu czy ciekawego programu? Potrzeby pobycia samej zajmując dzieci TV? Przecież to nie oznacza przyrośnięcia do kanapy przed TV i odmóżdżania głupimi programami, nie wyklucza zabawy z dziećmi i czytania im książek. Każdy tv posiada wyłącznik.
    • raszefka Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 13:11
      Wyprowadzenie się ojca z domu to duże przeżycie dla dzieci, może inne rytuały zmieniaj powoli. Zdążysz.

      Bo sama zmiana nawyków to żaden problem. Dwa razy znikaŁ z domu telewizor. Raz wyprowadził się razem z tatą właśnie (bo był jego, to go sobie wziął) i trochę trwało zanim zorganizowałam inny. A raz decyzją dziecka, bo chciała szopkę w dostępnym miejscu - na szafce rtv i musiała wybrać. Bez histerii.
    • sofi75 Tak - ja - 12 lat temu 24.10.12, 13:51
      telewizor zlikwidowal sie
      a) w pierwszej fazie w wyniku kompletnego obslinienia plota przezniemowla
      b) w fazie drugiej w wyniku ostrej klotni z jedna z sieci kablowek, ktora skutkowala odcieciem kabla

      Przez pierwszy miesiac bylo nam dziwnie.
      Potem zaczelismy byc zadowoleni z faktu, iz zyskalismy tyle wolnego czasu.

      Nemowl bedacy przyczyna calej sytuacji ma dzisiaj 12 lat i praktycznie cale swoje zycie przezyl bez telewizora.
      W tym czasie zdazylismy wyprowadzic sie z kochenj ojczyzny w swia, w ktorym rowniez i nadal uporczwie zyjemy bez telewizora.
      Programy naukowei filmy przyrodnicze wystwietlamy sobie na scianie za pomoca projektora.
      nie tracimy czasu na glupoty.

      I jedyna wada sytuacji jest taka, ze nigdy nie zawre znajomosci z edelstein, bo mamy bez v to ona znac nie chce ... Nie wpadlabym na pomysl ze tv wyznacza teraz wartosc czlowieka smile
      • edelstein Re: Tak - ja - 12 lat temu 24.10.12, 17:23
        No,nie zawrzesz.Dla mnie ludzie bez tv to dziwolagi.Tym wieksze,ze szcyca sie brakiem tv,a na kompie,tablecie,kinie domowym ogladaja dalej,wiec w efekcie nic sie nie zmienia procz nazwy.Z reszta takie rzeczy to tylko tu na forum,nawet era wysiadatongue_out
        • sofi75 Re: Tak - ja - 12 lat temu 24.10.12, 18:55
          edelstein napisała:

          > No,nie zawrzesz.Dla mnie ludzie bez tv to dziwolagi.
          ___ dlaczego? dlatego ze na przyklad czytaja wiecej ksiazek? Ciekawy poglad

          Tym wieksze,ze szcyca sie b
          > Z reszta takie rzeczy to tylko tu na forum,nawet er
          > a wysiadatongue_out
          - sorry, mozesz przetlumaczyc to haslo? Nie mieszkam w PL, nie wiem, co to 'era wysiada'
          • edelstein Re: Tak - ja - 12 lat temu 24.10.12, 19:11
            Brak tv oznacza z automatu czytanie wiekszej ilosci ksiazek,wowtongue_out tv bylo w domach w ktorych mieszkalam od zawsze tak jak i ksiazki,z przewaga dla ksiazektongue_out
            Tez nie mieszkam w Pltongue_out ale gdybys czytala tyle ile puszesz i ogladala tv,to znalabys to haslo.
            • sofi75 Re: Tak - ja - 12 lat temu 24.10.12, 20:16
              Tez nie mieszkam w Pl ale gdybys czytala tyle ile puszesz i ogladala tv,to znalabys to haslo.

              1. ciekawe - a w jakiej to wartosciowej pozycji literackiej znajde to haslo
              2. nie widze wartosci dodanej w ogladaniu tv
              3. naprawde uczenie sie hasel reklamowych na pamiec jest tak dobrze odbierane spolecznie?

              • edelstein Re: Tak - ja - 12 lat temu 24.10.12, 22:46
                Ah ja,zapomnialam,ze jematka to tylko Tolstoj ev.Mickiewicz,gdzie tam ksiazki o dzisiejszym swiecie i jego zjawiskachtongue_out w momencie gdy jakies haslo staje sie tak popularne,ze zna go wiekszosc,nie znanie jego znaczenia jest zwyczajnie naganne.To dokladnie to samo co nie znanie popularnego przyslowia.Swiadczy o braku otwarcia na swiat.Mieszkanie poza granicami Pl tego nie usprawiedliwia.To zwyczajnie trzeba wiedziec.
                Jestes do tylu nawlasne zyczenie,w dodatku argumentujesz od czapy,ksiazki jednak niewiele wniosly w twoje zycietongue_out
                • sofi75 he, he :) 25.10.12, 09:26
                  w momencie gdy jakies haslo staje sie tak popularne,ze zna go wiekszosc,nie znanie jego znaczenia jest zwyczajnie naganne

                  - naganne z czyjego punktu widzenia? ja tam sie wcale do tylu nie czuje. Swoje zwiazki z PL zerwalam daaawno temu i nie czuje sie ubozsza przez to, ze nie wiem, co sie dzieje na tamtym podworku. Pomijajac ze jest to bardzo zasciankowe podworko ...
                • sofi75 no ale 25.10.12, 09:46
                  widze, ze nie pozostaje mi nic innego jak sie zachlastac, bo pani edestein uwaza mnie za polglowka z powodu mojej nieznajomosci ostatnich bardzo trendy hasel reklamowych.

                  Sorry - nie chce mi sie dyskutowac ... a juz napewno nie na takim poziomie.
                    • sofi75 Myslisz sie 25.10.12, 10:35
                      manie lub niemanie telewizora nalezy do preferencji wlasnych nie dajacych sie wartosciowac i nie podlegajacych argumentacji.

                      To tak jakbys na mnie napadla z powodu, ze ja lubie dania rybne a Ty miesne i zwyzywala od zacofanych.

                      A co robie na forum?
                      czytam i pisze - a co nie wolno? To jest dowod na jakies moje zwiazki z krajem?
                      Do Twojej wiadomosci: codziennie bywam tez na stronach BBC, ArabNews, Izwiestii - to o czyms szczegolnym swiadczy?

                      a generalnie spadam, bo nie przywyklam prowadzic dyskusji na takim poziomie i szkoda mi na to czasu
                      • edelstein Re: Myslisz sie 25.10.12, 19:33
                        Watpie,ze czytasz ksiazki.Pisanie w jezyku polskim na polskim forum odpowiadajac dyskutantom jest jak najbardziej zwiazkiem z krajem.Podac ci definicje zwiazku?tongue_out
                        Argument z rybami od czapy.Nie lubiac ryb nic nie tracisz,mieso nadal powstaje takie samu,tv podlega zmianom,przekaz sie zmienia wraz z czasami,hasla zaczerpniete z reklam czy filmow staja sie kultowe.To tak samo jakbys nie znala tekstow z “Psow“czy “Misia“.
    • krejzimama Co z jakością? 24.10.12, 15:06
      Ja rozumiem, że mozna nie mieć telewizji. jednak jak zatem oglądacie filmy z dvd czy blu raya?
      Na 15 calowym prostokąciku? Jak z tego wydobyć w miarę przyzwoity dźwięk?
      Bo jeśli ktoś ogląda pikseloze w formacie avi i dźwiękiem w empeczy to jest to namiastka oglądania filmu. Taką samą syfiastą jakość zapewnia oglądanie filmów z serwisów strimingowych.
      • olena.s Re: Co z jakością? 24.10.12, 15:10
        Masz trochę racji, fakt. Dla mnie oglądanie miłego śmiecia (nie wiem, serial jakiś) nie wymaga większego ekranu. Zaś na niektóre filmy podłączam rzutnik z głośnikami, bo faktycznie dużo straciłyby na laptopie.
                • papalaya Re: do krejzimama 24.10.12, 20:40
                  czyli konieczność posiadania białej ściany

                  czyli utrudnianie sobie życia aranżacją miejsca na projektor zamiast kupne dobrego tv

                  niektórym wali w dekiel ydeologią big_grin
                • krejzimama Re: do krejzimama 24.10.12, 20:54
                  Po co komplikowac sobie życie?
                  Masz wygospodarowaną białą ściane? A może jakiś chowany ekran?
                  Jak na tym wygląda obraz fullhd? Można porównac z lcd z podswietleniem led całej matrycy?
                  • morgen_stern Re: do krejzimama 24.10.12, 21:55
                    Krejzi, jesteś facetem i masz bzika na punkcie jakości wyświetlanych filmów, to już wiemy. Z moich obserwacji wynika, że to głównie faceci tym się pasjonują, kobiety na ogół nie przywiązują do tego takiej wagi. Film bez efektów specjalnych czy serial można spokojnie obejrzeć na laptopie, świat się nie zawali. Dojrzyj i zauważ wreszcie, że nie wszyscy mają takiego pie...a na tym punkcie, co ty.
                  • dynema Re: do krejzimama 25.10.12, 11:39
                    Nie bardzo rozumiem problem z koniecznoscia posiadania bialej sciany, zawieszany telewizor tez potrzebuje na niej miejsca, a jesli ktos chce miec wzorzysta tapete to mozna zainstalowac rozwijany ekran w dowolnym miejscu przed sciana.

                    Jesli chodzi o jakosc to pierwsza reakcja jak wlaczamy projektor jest “wow”. Poczatkowo zakladalismy ze bedziemy kupowac ekran ale jak zobaczylismy jaka jest jakosc na samej scianie stwierdzilismy ze nie ma sensu, bo jest super.

                    Ogladamy najczesciej na ok. 150 calach, tak wiec teraz wszystkie telewizory wydaja mi sie malutkie (podobno moglibysmy rzucic bez utraty jakosci na odleglosc 50 metrow do 7 metrow przekroju ale nigdy nie mielismy potrzeby testowac smile ).Oczywiscie mozna kupic telewizor bliski tej wielkosci, ale cena i waga sa pokazne.

                    Mozemy tez ogladac filmy 3D w okularach na podczerwien . Ogolnie mnostwo frajdy dla calej rodziny i polecam smile

                    Jednymym minusem jest to ze musi byc troche ciemniej niz przy telewizorze.
                    Mamy zaluzje drewniane uzywane na co dzien, plus rolety wyciemniajace na intensywne slonce.
    • kawka74 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 15:55
      1. (wyprowadzi się pan domu)
      2.Dzieci mają cowieczorny rytuał oglądania dob
      > ranocki,

      Za dużo zmian za jednym zamachem: ojciec znika z codziennego życia razem z cowieczornym rytuałem. Możesz ewentualnie liczyć na to, że dzieci, przejęte odejściem ojca, nie zauważą, że nie ma TV.
      Bardziej martwiłabym się adaptacją do zmiany w kwestii ojca, a nie telewizora.
    • slonko1335 Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 17:43
      ale chodzi Ci o telewizor czy telewizję konkretnie, czy o bajki żeby nie oglądały? macie komputer z internetem?

      Mam telewizor i telewizję jeszcze do końca umowy, stwierdziłam, że płacenie za nią jest bez sensu bo nie mam nawet pojęcia jakie mam programy i na jakich kanałach są ustawione tak rzadko ją włączam. Natomiast odbiornik mi potrzebny do obejrzenia filmu, jakiegoś programu(to co mnie interesuje oglądam z netu bez reklam bo nie mogę ich zdzierżyć) czy puszczenia bajki właśnie, mąż mecz jakiś czasem ogląda. Telewizja jest mi absolutnie zbędna, łatwiej mi w dowolnym wybranym przeze mnie czasie obejrzeć konkretnie to co chcę zobaczyć.
    • ashraf Re: Czy ktoś zlikwidował telewizor w domu? 24.10.12, 18:33
      My od poczatku nie mamy i nie zamierzamy miec (dziecko w drodze, nie planuje zakupu "bo bajki"). Nie chwale sie brakiem, jest to dla mnie oczywistosc, tv to pozeracz czasu i fundowanie sobie papki z mozgu. Wybrane filmy ogladamy od czasu do czasu (2-3/mies) na kompie (mamy jeden specjalnie kupiony z duzym ekranem), tak samo zamierzam od pewnego wieku puszczac dzieciom bajki - ale te wybrane przeze mnie, a nie przez ukladajacego program tv. Nie ciagnie mnie do spedzania wieczorow na kanapie, wolimy razem cos ugotowac, porozmawiac, poczytac, posluchac muzyki czy wyjsc - znajomi, spacer, koncert itd. Nie wiem co to nuda i zastanawiam sie tylko ile wolnego czasu maja osoby, ktore sa gotowe marnowac go przed tv. A o dziecko i jego relacje z rowiesnikami sie nie boje, tutaj wiele rodzin nie ma tv, dzieciaki spedzaja czas aktywnie, a nie tylko wlepione w ekran (obojetnie czy tv czy komputera). Sa nawet szkoly prywatne, w ktorych nie wolno rodzicom posiadac tv i jakos nikt sie nie burzy.