Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie?

25.10.12, 14:40
Zmarł starszy mężczyzna. Bezdzietny. Cały majątek zapisał testamentem żonie (młodej żonie). Wyznaczono rozprawę o stwierdzenie nabycia spadku. Stawiennictwo obowiązkowe.
I teraz pytanie:
Rodzeństwo mężczyzny (starsi, schorowani ludzie) nie chce pojawić się w sądzie i nie ma żadnych roszczeń do majątku brata. Jak powinni postąpić?
Wystarczy odręczne pismo bez żadnych poświadczeń?
Czy trzeba zachować jakąś drogę formalną?
A może jednak "coś im się należy" z tego majątku?
Będę wdzięczna za jakąś podpowiedź
    • flanella Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 25.10.12, 15:32
      Rodzeństwo dziedziczy w zbiegu z żoną, tj. żona połowę i rodzeństwo połowę - w przypadku dziedziczenia ustawowego. W przypadku testamentu, w którym mąż zapisał wszystko żonie, rodzeństwo ma roszczenie o zachowek (czyli połowę tego co przypadałoby gdyby zostali powołani z ustawy) Trzeba pamiętać przy tym, że jak była wspólność majątkowa, to w momencie śmierci męża, majątek podzielił się na pół i ta połówka męża podlega dziedziczeniu. Czyli jak nie podważą testamentu to mają zachowek w wysokości 50 %z 1/4 całości, a jak podważą i unieważnią testament to dziedziczą całą 1/4 całości spadku (no chyba że brat ich wydziedziczył - bo tylko to pozbawia prawa do zachowku). Takie postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku nie dzieli składników majątku a tylko określa udział w spadku każdego z uczestników postępowania. Co do obowiązkowego stawiennictwa to zdania są podzielone, najlepiej zadzwonić do sekretariatu danego wydziału w sądu i dopytać.
      • chipsi Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 25.10.12, 16:25
        A zachowku też trzeba się zrzekać? Nie wystarczy po prostu "olać" sprawy jeśli się takowego nie potrzebuje/nie chce?
      • ninka_mm Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 25.10.12, 23:19
        zachowek nie przysługuje rodzeństwu. Przysługiwałby dzieciom, gdyby na przykład wszystko zapisał na żonę. A skoro dzieci nie ma, a testament na żonę jest, to znaczy, że spadek nabędzie żona. Wydaje mi się, że rodzeństwo nie musi się stawiać na rozprawie. Jeśli sąd uzna testament, to nie musi pytać nikogo z rodziny, czy nie rości.
        • izawawa Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 26.10.12, 07:20
          4. Rodzeństwo

          Rodzeństwo dziedziczy jedynie, jeśli jedno z rodziców spadkodawcy nie żyje (a ten nie miał dzieci). Rodzeństwo będzie bowiem dziedziczyć dopiero w miejsce rodziców- tak więc mogą dziedziczyć:

          z małżonkiem, jeśli oboje rodziców nie żyje,
          z małżonkiem i z jednym z rodziców,
          samodzielnie – jeśli spadkobierca nie miał w momencie śmierci , ani małżonka, ani zstępnych, a oboje rodziców nie żyje.

          W miejsce zmarłego brata, lub siostry spadkodawcy – dziedziczą ich zstępni (dzieci , wnuki).



      • feniks_z_popiolu Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 26.10.12, 08:23
        Bardzo dziękuję za pomoc. Jeśli mogłabyś to mam jeszcze pytania.

        Rozumiem, że w sprawie o nabycie spadku ostateczna konkluzja powinna brzmieć mniej więcej tak: "stwierdza się, iż pani X.Y., siostrze zmarłego, należy się 10% z ustalonej kwoty np. 1 mln."
        Jeśli się na rozprawie nie stawią (usprawiedliwienie: L-4 lub własne pismo) to dostaną taki "werdykt" do domu? A stawić się nie chcą, bo oprócz tego, że chorzy to i mają żal do żony zmarłego. Sytuacja klasyczna: on stary, schorowany bogaty, ona młoda piękna materialistka.

        Rozumiem też, że gdyby ktoś z tej grupy chciał jednak dochodzić stwierdzonej kwoty np. 10% z 1 mln to musi zakładać oddzielną sprawę? Oczywiście nie wiadomo do końca o jaką kwotę chodzi ale młodsze pokolenie (jedna z bratanic zmarłego; jej ojciec nie żyje) chce się "bić o swoje".

        I z czystej ciekawości: pozostali spadkobiercy, którzy nie chcą tych swoich części muszą złożyć oświadczenie, że ich nie chcą? Czy wystarczy, że NIE złożą żadnej deklaracji woli?

    • 12eb Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 26.10.12, 08:39
      jestem właśnie po takiej sprawie.
      Bezdzietna ciotka siostra mojego taty zapisała mi swoja część w testamencie, nie mieli z wujkiem dzieci. na rozprawie MUSIELI stawić się rodzeństwo ciotki i oświadczyć iż nie podważają testamentu i nie wnoszą roszczeń co do spadku.Jedna rozprawa i już.
      Rodzeństwu i ich zstępnych nie należy się zachowek. należy się on TYLKO współmałżonkowi ( sprawę założył mi wujek) i ich dzieciom, wnukom itd. bratanica nie ma o co walczyć może jedynie nie uznać testamentu=mój był potwierdzony notarialnie i jak orzekł sędzia jest nienaruszalny i ostateczny.Z zachowku nic dla wujka nie wyszło bo zmarł w terminie 3 lat od śmierci ciotki ( data otwarcia spadku) kiedy można taka sprawę założyć.
      • feniks_z_popiolu Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 26.10.12, 08:49
        Ale twoja sprawa nie jest jednak taka sama. A jedynie podobna.
        • izawawa Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 26.10.12, 09:35
          Muszą się stawić. Jeśli z jakiś powodów nie mogą powinni ustalić pełnomocnika ale głowy za to nie dam, zadzwoń do sekretariatu sądu w którym będzie toczyć się sprawa i się dopytaj.
          Żal żalem a pieniądze pieniędzmi. Może i był stary i schorowany ale poczytalny i ze swoim życiem i majątkiem mógł zrobić co zechce. Ja bym się specjalnie przed zachowkiem nie wzdragała. Oczywiscie jeśli ktoś nie chce z prawa do zachowku skorzystać to mu wolno, wystarczy nawet, że nie zgłosi do zachowku roszczenia. Po trzech latach od otwarcia testamentu prawo do roszczenia o zachowek się przedawnia.
    • 12eb Re: Sprawa spadkowa. Osobicie na rozprawie? 26.10.12, 09:22

      Pytasz o dziedziczenie po bezdzietnym to Ci odpowiadam Stawiennictwo na rozprawie jest ZAWSZE obowiązkowe. jeden mój wuj złożył pod moja sprawę oświadczenie, że nie może przybyć bo jest chory i przedstawił do tego opinie lekarza. Sąd nakazał przesłuchanie go w sądzie w miejscu zamieszkania i asesor z tego sądu jego oświadczenie przez niego poświadczone przekazał pod sprawę gdzie sędzia ją przyjął. i tylko tak Ci starsi ludzie mogą zrobić złożyć wniosek o przesłuchanie jak najbliżej miejsca pobytu.Niestety jest to problem ale problem spadkobierczyni bo wujków/braci nie zmusisz aby do sądu poszli zwłaszcza jak im na spadku nie zależy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja