facet a dziecko

25.10.12, 16:33
Mam pytanko czy Wasi faceci też nie pomagają Wam przy dzieciakach?
    • marzeka1 Re: facet a dziecko 25.10.12, 16:35
      kakunia80 napisał(a):

      > Mam pytanko czy Wasi faceci też nie pomagają Wam przy dzieciakach?

      - nie, pomagają, bo to ich dziecko. I co znaczy słowo "też nie pomagają"?
    • chipsi Re: facet a dziecko 25.10.12, 16:36
      Nie było takiej opcji. Tzn ja takiej nie widziałam, rodzina męża a i owszem. Tak więc pomaga, a ci co postępują inaczej to nie faceci.
    • broceliande Re: facet a dziecko 25.10.12, 16:40
      Nie, nie pomagał, ja jemu też nie.
    • z_lasu Re: facet a dziecko 25.10.12, 16:41
      Te, które zostały ze wszystkim same nie odezwą się tutaj, bo to wstyd przecież.
    • amy.27 Re: facet a dziecko 25.10.12, 16:41
      Przy dzieciach moze mi pomagać / lub nie - moja mama, koleżanka czy opiekunka.
      Bo to nie ich dzieci.

      Są natomiast moje i męża więc opiekujemy się potomstwem wspólnie i to powinno być normą. Pomoc to określenie czynności którą ktoś wykonuje mimo iż nie jest to jego obowiązkiem. A zdaje się obowiązkiem ojca jak i matki jest się dziećmi opiekować.
    • biotka Re: facet a dziecko 25.10.12, 16:42
      Mój mąż ma tyle samo obowiązków przy dziecku co ja. Różnice były siłą rzeczy na etapie karmienia piersią. Nie "pomaga" tylko robi co trzeba.
    • dziennik-niecodziennik Re: facet a dziecko 25.10.12, 16:50
      nie pomaga. robi co trzeba. dziecko nie jest moim obowiązkiem przy ktorym on moze mnie łaskawie odciązyc, ale naszym wspolnym.
    • anel_ma Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:01
      nie pomaga, wykonuje swoja połowę opieki i wychowania smile
    • kropkacom Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:09
      Nie, nigdy nie pomagał. Za to zajmował się dziećmi i zajmuje.

      Tak, pewnie te które miały i mają partnerów, którzy nawet nie pomogą się nie odezwą. A powinny. Powinny stwierdzić gdzie popełniły błąd...
    • yenna_m Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:24
      dzisiaj jestem tak wściekła na mojego, że każda odpowiedź będzie tendencyjna big_grin
      • pitahaya1 Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:26
        ?? co przeskrobał? roztrwonił rodzinny majątek? Przespał się z uroczą sąsiadką? nie zrobił zakupów teściowej?
        Nie zostawiaj człowieka w niewiedzy.
        • yenna_m Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:42
          a zirytował mnie niemożliwe tongue_out
          dziś nie ma ANI JEDNEJ zalety tongue_out
          • pitahaya1 Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:45
            eeee, nie liczy się
            do jura go przetrzymasz? wink
            • yenna_m Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:52
              e tam i tak go nie ma w domu
              dopiero jutra wraca tongue_out
              takie przetrzymanie nie liczy się, nie?

              może zadzwonię do niego i zakomunikuję, żeby czuł się przetrzymany?
              jak myślisz?
              • pitahaya1 Re: facet a dziecko 25.10.12, 18:02
                Fakt. Nie liczy się.
                Oświadcz mu może, że w zaistniałej sytuacji kara zostaje zawieszona do czasu stawiennictwa w miejscu wykonywania tejże.
                Powinno pomóc. Najwyżej w ogóle nie wróci.

                No to musiał naskrobać.
                Musiał jak nic.
                I kara być musi.
                • yenna_m Re: facet a dziecko 25.10.12, 18:04
                  mówisz, żeby zawiesić?
                  a jak się odwoła?
                  • arwena_11 Re: facet a dziecko 26.10.12, 10:40
                    Yenna powiedz, że ty jesteś najwyższą instancją, i nie przewidujesz trybu odwoławczego, co najwyżej możesz dać się skorumpować, znaczy przekupić. A stawka zależy od winywink
                  • adellante12 Re: facet a dziecko 26.10.12, 10:57
                    Jak sie odwoła to mu zrób kasację.... Od kasacji nie ma odwołania.smile)
                    Zostanie mu tylko Strassburg big_grin
                    I nie daj sobie wmówić że prawidłowe zaawizowanie równa się doreczeniu smile
                    • pitahaya1 Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:01
                      adellante12 napisał:


                      > Zostanie mu tylko Strassburg big_grin

                      Czyli cotygodniowa wizyta u teściowej, o ile takową ma.
                      • adellante12 Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:04
                        Tylko żeby to sie w Hagę nie zamieniło.... smile))
                        • yenna_m Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:34
                          albo w Salem wink
                          • aneta-skarpeta Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:45
                            big_grinbig_grin
    • anorektycznazdzira Re: facet a dziecko 25.10.12, 17:41
      Aleś pytanie przywaliła. Szukasz jakiejś rady (to by się może przydało chociaż kilka szczegółów), czy ankietę będziesz na % rozkładać?
    • 1mzeta Ja też mam pytanie 25.10.12, 17:49
      Czy "twoje" dziecko jest też dzieckiem twojego faceta ? Bo jeśli tak to nie powinien ci pomagać- powinien najnormalniej w świecie się nim zajmować jako ojciec.
      Mój mąż mi nie pomaga- najzwyczajniej w świecie się nim zajmuje od urodzenia -bez proszenia o to. W końcu sama sobie małego nie zrobiłam.
      • yenna_m Re: Ja też mam pytanie 25.10.12, 17:54
        powinien
        ale z tym jest różnie
        są meżczyźni zaangażowani w życie rodzinne, a są tacy, którzy się wymigują
        to samo z paniami - też różne widziałam
        takie, które uwielbiają pracę w domu czy zajmowanie się dziecmi, i takie, które się od tego wymiksowują jak się da wink

        postawiłabym pytanie: czy obecny układ Ci odpowiada
        jeśli nie - to dobrze byłoby go zmienic na taki, który byłby akceptowalny dla obu stron
    • lisciasty_pl Re: facet a dziecko 25.10.12, 18:01
      kakunia80 napisał(a):
      > Mam pytanko czy Wasi faceci też nie pomagają Wam przy dzieciakach?

      Mój facet w niczym mi nie pomaga, a tym bardziej przy dzieciach. Muszę biegać koło niego i nawet, za przeproszeniem, dupę mu podcierać. Tragedia uncertain
      • ma_dre Re: facet a dziecko 26.10.12, 09:57
        sad i jak ty sie w tym odnajdujesz? Masz z tego jakies korzysci? Taka sytuacja wydaje mi sie nieznosna...
        • yenna_m Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:38
          też nie dałabym rady
          rozumiem: śniadanko do łóżka, wyprasować koszulki, herbatkę i kawusię na każde zawołanie oraz, adekwatnie do życzeń, obiad 8-daniowy...
          ale aż tak?!
          jak dajesz sobie z tym radę?
          przytulam mocno, trzymaj się
          tylko tak mogę Cię wesprzeć
    • mayaalex Re: facet a dziecko 26.10.12, 00:02
      Nie pomaga tylko zajmuje sie swoim dzieckiem wink ale mysle ze gdyby nadal mial swoja stara prace to zajmowalby sie nim duzo mniej - tylko ze wtedy ja bym pewnie przez jakis czas nie pracowala wiec to ja glownie opiekowalabym sie dzieckiem.
      • eliszka25 Re: facet a dziecko 26.10.12, 03:57
        moj maz pracuje, a ja jestem w domu z dziecmi, wiec wiecej w tej kwestii jest na mojej glowie. jednak sam rozumie, ze dzieci sa tez jego i jak jest w domu, to sie swoimi dziecmi po prostu zajmuje wedle potrzeb. zadne z nas nigdy nie traktowalo tego na zasadzie "pomagania", bo to nasz wspolny obowiazek.
    • grave_digger Re: facet a dziecko 26.10.12, 10:16
      biologiczny ojciec moich dzieci mi nie pomagał. byłam samotną matką w małżeństwie. obecny mąż pomaga bardzo, wychowuje i jest ojcem. jest przepaść między biologicznym a ojczymem moich dzieci taka wielka, że żałuję, że to ojczym nie jest biologicznym. sad
    • atteilow Re: facet a dziecko 26.10.12, 10:43
      Najgorzej to zostawić dziecko bez opieki, czyli z ojcem wink
    • dzoaann Re: facet a dziecko 26.10.12, 10:56
      Moj maz chcial na poczatku ustawic sie w takiej pozycji. Co to jak pomaga, to ja mam byc wdzieczna i ze szczescia podskakiwac, gdy raczy cos zrobic. Takie chyba mial wzorce z domu (ma duzo mlodszego brata i obserwowal jego wychowanie). Ponad rok walczylam z nim, zeby pojal, ze ma sie dzieckiem zajmowac na rowni ze mna o ile nie jest w pracy. Owszem odpoczynek mu sie nalezy, ale i mnie tez. Z trudem wypracowalismy kompromis, a jak sie rodzily nastepne dzieci bylo latwiejsmile
    • katriel Re: facet a dziecko 26.10.12, 11:10
      Mój nie pomaga. Ale ja jemu tak.
      Bo ja jestem w stanie przy dziecku wszystko sama zrobić, a on piersią nie nakarmi.
      Więc jak jest taty kolej na opiekę, a małe zażyczy sobie mleka, to jednak mama musi
      wkroczyć. Taki lajf.
    • triss_merigold6 Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:08
      Pomaganie to nie jest dobre określenie, zajmuje się dziećmi normalnie i bez fochów. Oboje pracujemy i sorry, nie dam sobie zwalić wszystkiego na głowę.
    • jowita771 Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:12
      Mój nie pomaga, ale zajmuje się dziećmi. Tak, jak ja. Obecnie się nie zajmuje, bo pracuje poza domem od paru miesięcy.
    • maggorlo Re: facet a dziecko 26.10.12, 12:30
      Z ciekawości wzięłam kalkulator i policzyłam.
      Tata mojej córki zabiera ją 1x w tygodniu ok 16:00, odwozi ok 20:00. To daje 4h tygodniowo. Rok ma 52 tygodnie. Wychodzi 208godzin rocznie. Co się przekłada na 8 dni. Córka ma 7 lat. 7x8 daje mi w sumie aż 56 dni pomocy. Jak do tej pory smile
    • default Re: facet a dziecko 26.10.12, 13:03
      Żeby autorce wątku nie było smutno, to powiem: Tak, mój facet też nie pomagał mi przy dziecku. I to nie w sensie, o jakim piszą emamy powyżej, ale po prostu nie zajmował się wcale (z wyjątkiem pierwszych 2 tygodni od porodu, potem przestało to być dla niego atrakcyjne).
      Był to jeden z kilku powodów, dla których w niedługim czasie przestał być "moim facetem" smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja