Co zrobić z rowerami na klatce?

25.10.12, 22:26
Dobry wieczór,

piszę tu do Was chyba pierwszy raz, ale nałogowo czytam Was wieczorami, kiedy mam wolny czas. Uwielbiam! Niektóre wątki lepsze od forum humorum, no i ploteczki, złote myśli i ogólny pogląd na to, co myślą kobiety.

Może coś poradzicie. Na mojej klatce na dole stoi w porywach od 2 (te są dziecięce) do 5 rowerów, czasami wózek. Klatka jest mała, czasami te pojazdy stoją wręcz na środku przejścia. A tymczasem ja mam bliźniaki i odpowiednio gabarytowy wózek. DOSTAJĘ SZAŁU, gdy chcę wyjść lub wracam, kkatka zastawiona rowerami, a ja nie mam jak wprowadzić wózka i wjechać do piwnicy!!!!! Zazwyczaj jestem już zmęczona, chcialabym jak najprędzej wtachać sie z chłopakami na góre (mają 1,5 roku). No ale na starcie muszę wyprowadzić rowery na dwór lub na pierwsze piętro, jednocześnie ściągać chłopaków ze schodów, bo sami włażą, a boję się, że spadną i dopiero mogę sprowadzić wózek na dół do piwnicy.

Mam tego dość. Przecież wszyscy wiedzą (10 mieszkań), że mam te bliźniaki i wielki wózek. Kiedyś powiesiłam kartkę: <Prosimy o nie stawianie rowerów, bo nie możemy wyjechać naszą karetą. Dziękujemy, bliźniaki.> Kartka wisiała kilka godzin.

Raz jeden facet nawet widział, że mam problem , bo akurat wchodził do klatki, jak wyprowadzałam jego rower na dwór i nic, po prostu przeszedł!! Nie mam słów, co za burak. (Na potwierdzenie buractwa mam też to, że na parkingu też bardzo często staje jak krowa i zajmuje 2 miejsca).

Co mam zrobić? Poprzebijać opony? Wywieźć rowery do lasu? Ponaklejać karne k...tasy? Na te dziecięce rowery jakoś mi głupio. Dodam, że każdy przecież ma piwnicę. Czasem nie chcę się denerwować i chowam wózek do auta, ale dlaczego tam mam robić? Gdyby mi nie było szkoda wózka, to bym go tam zostawiła do kompletu na samym środku, ale pewnie tym bałwanom nic to nie da do myśleniasad
    • klawiatura_zablokowana Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 22:31
      > Co mam zrobić? Poprzebijać opony? Wywieźć rowery do lasu? Ponaklejać karne k...
      > tasy?

      A próbowałaś już rozmawiać z właścicielami tych rowerów, zanim się rzucisz do przebijania opon? Bo zakładam, że skoro wszyscy sąsiedzi doskonale wiedzą o twoim wózku, to ty wiesz, czyje są te rowery?
      • frau-schmidt Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 22:59
        Jest mi głupio rozmawiać z tym ludźmi, bo to jest oczywiste, że mam problem z wjechaniem, bo przecież mnie widzą. A skoro nic z tym nie robią, to znaczy, że mają w d... To tak, jak bym musiała im tłumaczyc podstawowe zasady kultury osobistej - jestem zażenowana, że ktoś może ich nie znać. Samo to, że ktoś zerwał kartkę, znaczy dla mnie: MAM TO GDZIES.
        • robitussin Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 09:56
          frau-schmidt napisała:

          > Jest mi głupio rozmawiać z tym ludźmi, bo to jest oczywiste, że mam problem z w
          > jechaniem, bo przecież mnie widzą. A skoro nic z tym nie robią, to znaczy, że m
          > ają w d... To tak, jak bym musiała im tłumaczyc podstawowe zasady kultury osobi
          > stej - jestem zażenowana, że ktoś może ich nie znać. Samo to, że ktoś zerwał ka
          > rtkę, znaczy dla mnie: MAM TO GDZIES.

          Wybacz, ale jeśli do tej pory nie wyraziłaś werbalnie swojej prośby, to cóż się dziwić na taką reakcję? Normalnie człowiek idzie do drugiego człowieka i mu mówi z uśmiechem na ustach "dzień dobry, ponieważ mam naprawdę bardzo duży problem z wtachaniem wózka do klatki, to z mojej strony gorąca prośba, żeby pan/pani nie zostawiała roweru w tym miejscu, będę naprawdę bardzo zobowiązana". I znów uśmiech. Założę się, że po takiej akcji ludziom byłoby głupio te rowery tam stawiać. Anonimowa kartka jest traktowana jak ... anonimowa kartka. Ktoś powiesił, coś tam napisał, nie ma sensu zawracać sobie nią głowy.
          Piszesz, że głupio Ci tłumaczyć zasady dobrego wychowania. A nie głupio Ci męczyć się codziennie z tym wózkiem? Poza tym ludzie mogą zostawiać te rowery niekoniecznie ze złej woli, ale po prostu z niewiedzy, nieświadomości, braku wyobraźni. Jeśli wytłumaczysz im i opiszesz to, co tutaj w wątku, to z pewnością otworzą im się oczy.
        • atteilow Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 10:59
          Nie, nie to nie tak! Inni nie sa domyślni tak jak nam się wydaje i nie zawsze wiedzą rzeczy oczywiste widoczne gołym okiem. To błędne założenie, że "oni powinni wiedzieć". Chyba masz problem z komunikowaniem się, boisz się, że Twoje slowa zostaną odebrane jako atak lub jako pouczanie kogoś. Wolalaś napisać kartkę i to jeszcze w zawoalowanej żartobliwej formie: "nie mozemy wjechać karetą" podpis bliźniaki. Bliźniaki sa raczej nieświadome, a to ich mama nie może przedostać się wózkiem. Najprościej bedzie jak bez zartów i niedopowiedzeń, normalnym, uprzejmym tonem poinformujesz sasiada, że nie mozesz przejechać wózkiem, kiedy jego rowery stoją na klatce.
          • frau-schmidt Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 13:27
            Napisałam żartobliwym tonem, bo nie chciałam wywoływać agresji. Czesto ludzie robią na złość, jak się im wprost powie. Sąsiadka z parteru np. wielokrotnie prosiła, by nie zostawiać drzwi do klatki otwartych i opartych na nóżce, bo jej wieje do domu i efektem tego ma opinię pieniaczki i starej zrzędliwej baby. A drzwi nadal stoją otwarte...
            • robitussin Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 14:12
              frau-schmidt napisała:

              > Napisałam żartobliwym tonem, bo nie chciałam wywoływać agresji. Czesto ludzie r
              > obią na złość, jak się im wprost powie.

              Robią na złość, jak im się zgłasza problem tonem obrażonym czy wręcz roszczeniowym.
              Nigdy, gdy o coś poprosiłam, w uprzejmy i życzliwy sposób nie spotkałam się z odmową czy złośliwością. Nawet jeśli trafiałam na wyjątkowego buraka. Owszem, gdy rozmowę zaczynałam od "kurw" czy ogólnie byłam zdenerwowana, to mało kiedy udawało mi się coś załatwić.

              > Sąsiadka z parteru np. wielokrotnie pro
              > siła, by nie zostawiać drzwi do klatki otwartych i opartych na nóżce, bo jej wi
              > eje do domu i efektem tego ma opinię pieniaczki i starej zrzędliwej baby.

              Trudno ocenić, w jaki sposób ona te swoje prośby wyraża. Może faktycznie w tonie jęcząco-marudzącym.
              • kroliczyca80 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 14:28
                Czyli prawdopodobnie nigdy nie prosiłaś o coś, co dla obcego człowieka byłoby niewygodą, dyskomfortem, "zabieraczem" czasu. I to nie jednorazowo, ale na stałe. Dla tych klatkowych buraków stawianie rowerów jest po prostu wygodne, żadne uśmiechy zmęczonych mamusiek nic tu nie poradzą. Idąc jej na rękę, zabiorą sobie po ok 5 min dziennie na wstawienie roweru do piwnicy, zmęczą się tym przecieżwink Skoro do tej pory nie zdecydowali się zmienić nawyków (wszyscy, bo jak widać to zwyczaj zbiorowy mieszkańców klatki) to żaden uśmiech nie pomoże. Wszystkim pasuje, jej nie - pozamiatane. Autorce współczuję i pocieszam, że wózek jest tymczasowy, za chwilę bliźniaki będą w pędzie omijać cudze rowery i zapomnicie o kłopocie.
                • jowita771 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 14:45
                  A ja nie widzę powodu, dla którego autorka miałaby czekać aż dzieci dorosną. Składowanie czegokolwiek na klatce schodowej jest niezgodne z przepisami ppoż i można się domagać usunięcia gratów. Skoro ona ma problem z przejściem, to znaczy, że graty leżą na drodze, wyobrażacie sobie, jak wyglądałabym ewakuacja w razie pożaru? Ja wiem, że pożaru na pewno nie będzie, pożary przytrafiają się innym, ale pogorzelcy z Kamienia Pomorskiego pewnie też tak myśleli.
                • robitussin Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 15:01
                  kroliczyca80 napisała:

                  > Czyli prawdopodobnie nigdy nie prosiłaś o coś, co dla obcego człowieka byłoby n
                  > iewygodą, dyskomfortem, "zabieraczem" czasu.

                  Ależ prosiłam i piszę jak było. Praktycznie nigdy nie spotkałam się odmową. Często wręcz z "przepraszam, nawet nie wiedziałam, że to może komuś przeszkadzać" itp.

                  > . Dla tych klatkowych buraków stawianie rowerów jest po prostu wygodne,

                  Owszem, wygodne, a że nikt im wcześniej nie zwrócił uwagi, ani nie uświadomił, że mogą sprawiać problemy, to stawiają. Co w tym dziwnego? Jakoś sobie nawzajem nie przeszkadzają, więc to nie jest tak, że oni wiedzą, że robią źle.

                  > żadne uśmiechy zmęczonych mamusiek nic tu nie poradzą.

                  To współczuję doświadczeń sad
                  U mnie uśmiech i miłe podejście do rozmówcy sprawiają cuda.
                  • jowita771 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 15:07
                    Autorka pisała, że właściciel roweru widział, że nie mogła przejść przez to, że jego sprzęt stał na drodze. Jeśli widział i nie wyciągnął wniosków, że rower przeszkadza, to widocznie mamy tu do czynienia z debilem.
                    • frau-schmidt Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 22:38
                      Dziękuję za zrozumienie. Już nawet darowałabym mu tego debila, tylko jest dla mnie zwykłym burakiem siłą z pola wyrwanym. Kimś, kogo nikt nie uczył kultury i zasad życia społecznego. Zresztą pana tego nie widzialam w stroju innym niż dres, przysięgam!
    • jola-kotka Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 22:39
      U mnie sa na pietrze cztery mieszkania,mieszkam na parterze i pod schodami zrobili sobie taka przechowalnie,rowery,wozki dzieciece,kartony z napisami np.buty zimowe,nawet opony samochodowe byly,wszystko bylo ok do momentu az w jakis dziwny sposob doszlo do pozaru,od tamtej pory jest totalny zakaz pozostawiania czegokolwiek na klatce schodowej.
      A mani wystawiania workow ze smiecmi sobie przed drzwi nie zrozumie nigdy,zdaje sobie sprawe ze to w mysl,bede szla potem to wyniose,ale jest to szczyt chamstwa,po pożarze na szczescie i to sie skonczylo.
      Jak te rowery przeszkadzaly mi dojsc do mieszkania to je przewracalam i tak,zeby jeden polecial na drugi,tak na zlosc bo to denerwuje.
      Zglos to do wspolnoty,powinno pomoc bo na serio jest cos takiego zagrozeniem.
    • agus-ka Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 22:46
      te rowery to chyba za chwilę znikną, przecież sezon się kończy... a swoją droga chyba lepiej pogadać z ludźmi albo chociaż znow wywiesić kartkę skoro tamta wisiala tylko kilka godzin.
      U mnie latem rowery stoją na trawnikach i przy wieździe do garażu. Wózki za to wszedzie gdzie da się je upchnąc. My na klatce trzymamy tylko hulajnogi i duży kwiat doniczkowy. Tylko że u nas klatka jest szeroka i rzeczy na klatce przeszkadzają tylko wtedy jak ktos wnosi jakieś duże meble.
    • velluto Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 22:59
      Najpierw zgłosić we wspólnocie/administracji,
      jak nie pomoże - a pewnie nie pomoże - to wezwać straż miejską, tarasowanie przejścia jest niezgodne z przepisami ppoż. Załatwią sprawę raz a dobrze. Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy targać cudzych rowerów... skoro wiesz czyje, to trzeba było zadzwonić do drzwi.
      • frau-schmidt Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 23:05
        Chyba będę dzwonić domofonem, żeby zeszli. Mam nadzieję, że starczy mi asertywności...
        • renata28 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 10:07
          Dzwonienie domofonem z prośbą o zrobienie miejsca, żebyś mogła przejść z wózkiem jest - moim zdaniem - bardzo dobrym sposobem
        • velluto Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 15:51
          Najwidoczniej NIE CHCESZ skutecznie załatwić sprawy. Pewnych rzeczy nie da się zrobić w białych rękawiczkach i tyle, skoro dotąd nie dotarło, to i nie dotrze. Wcześniej czy później i tak sięgniesz po ostrzejsze środki, tyle że w międzyczasie się namachasz, bo nie licz raczej że ktoś w te pędy przybiegnie. I co - będziesz czekać 20 minut z wózkiem na dole?
    • kosheen4 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 23:01
      najlepiej by było zapoznać jakiegoś złodziejaszka i polecić mu odwiedzenie klatki schodowej suspicious
      • frau-schmidt Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 25.10.12, 23:03
        Cholera, akurat nie znam żadnego!...
    • morgen_stern Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 10:09
      U mnie na korytarzu na piętrzę cały długi rząd wózków, jeździków, autek i rowerów kilka sztuk. Akurat na tym piętrze każdy lokator ma balkon, a na nim ZAMYKANY SCHOWEK, więc tym bardziej jest to dla mnie niezrozumiałe. Czasem mam problem z wyjechaniem rowerem z mieszkania, tak jest pozastawiane. Najlepsze jest to, że kradną z korytarzy, niedawno była kradzież roweru, ale chyba się nie przejmują.
      Mnie to ogólnie zwisa, no może czasem dziwi i wkurza, ale naszej blokowej sprzątaczce serdecznie współczuję - jakbym miała podczas mycia przestawiać te wszystkie rowery i wózki i manewrować między nimi mopem szlag by mnie trafił na miejscu.
    • aagata4 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 10:45
      Witam,
      Miałam podobną sytuację, tylko że rowery stały w przejściu w piwnicy i nie mogłam wyprowadzić swoich rowerków ani wprowadzić ich do piwnicy. ( W czasie jak przxesuwałam rowery to dzieciaki starały dobrać się do trutki na szczury albo wyjść na ulicę) Ponieważ nie mogłam się dopytać przez trzy dni czyj to rower, po prostu przykleiłam karteczkę na ramie z prośbą o przestawienie roweru bo nie mogę wyprowadzić swojego z piwnicy. Oczywiście z góry podziękowałam. Pomogło. Może i ty też tak zrób, albo pójdź do rodziców właścicieli rowerków i poproś o zostawienie miejsca przy drzwiach piwnicy na Twój duży wózek.

      Takie "żądanie domyślania się" kojarzy mi się z roszczeniowymi ciężarnymi co nie potrafią poprosić o miejsce w autobusie tylko robią cięrpiące, wymowne miny lub przez telefon w autobusie się skarżą, że nikt nie ustąpi miejsca. Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie potrafią poprosić o miejsce jak go potrzebują.

      Miałam też sytuację w bloku, że sąsiadka powiedziała z pretensją: Ja umyłam ściany po tym jak pani dziecko mazało kredą ściany. A przecież wystarczyło zapukać i powiedzieć, ze moje dzieci pomazały ściany kredą. Zresztą robiły to przy mnie bo sądziłam że nadchodzący deszcz to zmyje. Po prostu sprawdziłam tylko jedną ścianę a drugiej nie zauważyłam, ze deszcz nie zmył. Przecież zmyłabym, ale sąsiadka stwierdziła chyba, ze muszę się "domyślać" smile

      Życzę trochę więcej empatii i życzliwości do ludzi a wszystko da się załatwić.


      Pozdrawiam

      Agata
      • morgen_stern Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 10:48
        To taki syndrom wściekłej męczennicy. Urobi się, namorduje, ale nic nie powie, tylko czeka, aż się "domyślą". I chodzi wściekła smile
        • lelija05 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 10:58
          I nie odpowiada na dzień dobry przez miesiąc, bo się człowiek nie domyślił, że trzeba klatkę umyć przed przyjazdem jej gości...

          Kartek z informacją co mam zrobić nie lubię, wolę przekazaną z uśmiechem informację bezpośrednio.
          Może następnym razem autorko, gdy będziesz mieć problem z wjazdem, poproś właściciela najbliższego roweru o pomoc we wniesieniu wózka?
    • adellante12 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 11:00
      Zorganizuj wyprzedaż garażową...
      • mehil.dam Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 12:07
        Ja to bym chyba powystawiała na dwór i z powrotem nie odstawiła tongue_out Pewnie najpierw bym tych sąsiadów osobiście poprosiła.
        Przypomniała mi się sytuacja z wakacji. Zostawiałam obok moich drzwi torbę (taka ekologiczna papierowa) z zabawkami do piaskownicy, bo przechowywanie w domu kończyło się rozwaleniem ich po całym domu i piaskiem wszędzie. Mam taki zaułek a najbliższe zamieszkane mieszkanie na przeciwko tak bezpośrednio przy schodach. Prawie codziennie ta torba była przestawiana pod moje drzwi, na próg. Na początku myślałam, że sprzątaczka przestawiła, więc odstawiałam na miejsce. Po jakimś miesiącu dowiedziałam się, jak syn sąsiadki podczas rozmowy wspomniał mężowi, że jego mamie to przeszkadza, bo myśli, że to są śmieci i nie chce żeby jej śmierdziało (?!) Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że prawie codzienne z tą sąsiadką rozmawiałam jak wracałam do domu, bo na ławeczce pod blokiem sobie przesiadują starsi ludzie z mojej klatki. Nigdy słowem nie wspomniała wink
        • garibaldia Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 15:57
          hyhy, dobre smile "milczkowie" działający na zasadzie "domyślcie się, że ja cierpię!" są wyczerpujący smile
          kiedyś na internetowym forum mojej wspólnoty jakiś chłopak robił straszną awanturę, że ktoś z sąsiadów z 2 piętra nie sprząta po psie, że on widział kto, w które drzwi wchodził i żeby on przestał! tylko, ze na tym forum to 4 osoby na krzyż się pojawiały więc z 90% prawdopodobieństwem właściciel psa tego nie czytał big_grinbig_grin a chłopak się wstydził iść do sąsiada i mu zwrócić wprost uwagę albo choć kartkę w drzwi wetknąć z informacją , tylko nabuzowany pluł się na forum . ech, życiewink
    • mmena Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 11:52
      Nie oczekiwała "aż się domyślą". Powiesiła kartkę z informacją. Olali to. To po pierwsze.
      Po drugie - klatka to nie przechowalnia. I każdy powinien o tym wiedzieć. Bez dodatkowego upominania. Tak jak nie informuję ludzi, że nie pluje się na dywan - wychodząc z założenia, że każdy o tym wie - tak nie widzę powodu aby pouczać, że własne rzeczy trzyma się u siebie, a nie zagraca przestrzeń innych.
    • jowita771 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 11:54
      Daj znać straży pożarnej, nie można zastawiać przejścia, może mandat poskutkuje.
      • mehil.dam Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 12:10
        Ale jeszcze pytanie skąd pewność, że sąsiedzi kartkę przeczytali? Mogła powiesić, kartka spadła i wiatr wywiał lub przeczytał jeden sąsiad, który akurat olał i kartkę zerwał lub jakiś dzieciako-łobuz, który był w odwiedzinach u kolegi zerwał zanim jeszcze ktoś zdążył przeczytać.
    • carmensitas Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 12:37
      Nic nie działa tak dobrze, jak bezpośrednio werbalnie wyrażona prośba/żądanie. Żadne kartki, bo kartki na klatce są do wszystkich, czyli do nikogo.
      Macie domofon? Ja bym tym domofonem dzwoniła po mieszkaniach i prosiła o natychmiastowe usunięcie rowerów z drogi, bo nie możesz przejść. Jeśli bezpośrednie prośby by nie podziałały, to administracja budynku i straż miejska.
    • garibaldia Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 15:49
      Wiesz, że chyba mi się śniłaś dziś w nocy? tongue_out Znaczy siem.. śniło mi się, że fajnie by było móc rower zostawiac na klatce schodowej (bez strachu że ukradną) ale zaraz potem sobie wyobraziłam że zostawia ten rower każdy sąsiad i jeszcze ci z dziećmi stawiaja wózki i jest tak ciasno, że przejechac się nie da i tylko wkurw na sąsiadow rośnie.. Więc we snie zrezygnowałam z tego dobrodziejstwa. big_grin

      W Twojej sytuacji:
      1.) wywieszasz kartkę na której piszesz sucho wielkimi literami i wykrzyknikami,
      "Bardzo proszę nie zostawiać rowerów na klatce bo tarasują przejście!! Ta przestrzeń to nie jest prywatny garaż!!" I jak zrywają, to zwiesić następną -akcja trwa przez tydzień -jesli nieskuteczna to patrz pkt 2 vel 3.
      -bo kartka jaką wywiesiłaś brzmi trochę niepoważnie -typu matka się wstydzi powiedzieć więc się podpiera bliźniakami że to one chcą a ona to właściwie sama nie wie ale wiecie ja bliźniaki mam!.. (a kogoto...)

      akcje "kartkowe" na ogół są najmniej skuteczne i reagują na przekaz tylko ludzie z jakimś poziomem świadomości otoczenia, czyli moze połowa o ile nie są przyzwyczajeni że im to lotto


      2.) przy najbliższej okazji gdy nie możesz przejechać to zadzwonić do tych sąsiadów i powiedzieć w prost, że bardzo prosisz by nie zostawiali sprzętów na korytarzu ale trzymali je gdzie indziej bo przeszkadzają Ci w dostaniu się do mieszkania i wychodzeniu z niego.
      spokojnym ale zdecydowanym tonem.


      3.) Zadzwonić/napisać do administratora budynku, opisać problem, wyrazić oburzenie ktore ma unaocznić skalę Twojego problemu z wyjazdem wózkiem i prosić o konieczną interwencję w tej sprawie - podać którzy sąsiedzi stwarzają problem, prosić by to administracja zareagowała/wywiesila informacje/ poruszyła problem na zebraniu itd.

      Klatka jest "konieczną drogą pożarową" - tam nie ma prawa nic jej tarasować. I możesz się domagać by tych zasad przestrzegać, a jeśli do tej pory nie były przestrzegane to od tego jest administracja by o zasadach przypomnieć.


      • frau-schmidt Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 22:45
        Garibaldia, Twoj plan najbardziej mi się podoba, wdrożę go!
    • yoko0202 zostawiaj wózek na klatce 26.10.12, 16:30
      między rowerami, jeszcze kup sobie smycz rowerową żeby przypiąć wózek do jakiejś rury od ogrzewania na klatce
      serio, ja bym tak zrobiła, porozpierniczałabym te rowery po bokach, ustawiła wózek w najwygodniejszej pozycji do 'wyjazdu', zatarasowała całość i teraz niech oni się martwią.
      • frau-schmidt Re: zostawiaj wózek na klatce 26.10.12, 22:49
        Wmencie największego ciśnienia mam ochotę tak właśnie zrobić, tylko wózek kosztował kupę kasy i nawet bałabym się, że ktoś mi go uszkodzi. Do tego chętnie wyciągnęłabym 2 rowerki córki, hulajnogę i sanki. Ale to już by musiało stać w stosie, bo wózek zająłby miejsce całkowicie. Nie chcę jednak utrudniać życia tym, którzy są normalni.
    • baltycki szkoda, ze wpadl.. 26.10.12, 17:09
      lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,12743487,Kradl_rowery_z_klatek_schodowych__Po_miesiacach_wpadl.html
      Moze znajdziesz podobego fachowca?
    • 18lipcowa3 Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 18:29
      Ludzie nie są domyślni, ja sama nie jestem.
      Stawiałam wózek na klatce, ale dojscie stamtąd jest tylko do mojego mieszkania i pary mlodych bezdzietnych sąsiadów. Przestawiłabym gdyby tylko ktoś zgłosił że przeszkadza.

      Ludziom powiedz wprost- żeby je przestawili bo tarasują wszystko , dodatkowo zastawiając przejscia dla ciebie i stwarzajac zagrozenie.
      Możesz też nakłamać że kradną w klatce obok i wyrazic troskę o rowerki sąsiadów.
      Jak nie podziała to albo załatwiasz to ładnie czyli administacja, straż itp albo chamsko czyli zamówienie złodzieja albo wypierdzielenie majdanu na dwór na przykład, tylko wtedy moze cie czekać wojna z sasiadami.
      Ja bym chyba zamówila złodzieja.
    • klubgogo Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 18:35
      Nie widzę powodu, dlaczego miałabyś kogoś prosic o niezastawianie przejścia, kiedy wystawianie sprzętów na częśc wspólną jest zabronione. Napisz kartkę, że jeśli sprzęty nie zostaną usunięte do końca dnia, sama je usuniesz. I zrób to, na śmietnik zaciągnij.
    • frau-schmidt Re: Co zrobić z rowerami na klatce? 26.10.12, 22:51
      Dziękuje wszystkim za odzew. Zastosuję plan jednej z forumek, dam znać jak poszło. Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja