marcowa_aprilla Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 13:02 jak zarabiałam miminalną to nie odkładałam, jak zaczęłam zarabiać trochę lepiej to te 200zł w miesiącu, tak żeby mieć w rezerwie te kilka tysięcy na koncie od kiedy zarabiam jeszcze lepiej (chociaz wiem ze po urodzeniu dziecka to się niestety skończy) odkładam po kilka tys miesięcznie. mam ten komfort ze moja pensja idzie na kredyt, moje paliwo, chemię, wakacje, mąż opłaca rachunki, jedzenie, sprzęty do domu i nic nie odkłada chociaz zarabia wiecej niz ja, ale ma działalnosc wiec kasa jest cały czas w obrocie, wiec niby ma odłozone ale jak przyjdzie gorszy miesiąc to bierze z kupki na towar i wypłaty Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 13:02 Nie zarabiam dużo, ale zawsze coś odkładam. Muszę mieć zabezpieczenie na koncie finansowym, bo bym oszalała ze stresu. Ekstra kasę z fuch odkładam, z regularnej pensji też. Muszę mieć oszczędności na wypadek jakiegoś fajnego wyjazdu, studiów czy tak prozaicznej rzeczy jak nieprzewidziane wydatki zdrowotne. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 14:10 Slowo “oszczedzanie“nie istnieje w moim slowniku.Sie juz napatrzylam na takie osoby,co oszczedzaly,od ust sobie odejmowaly,w efekcie oszczednosci szly na nowa pralke np.a one znow zaczynaly od zera zbierac i jedyne co z tego mialy to satysfakcje,ze pralki na raty nie wziely.Nie chce byc na ich miejscu,nie chce by pewnego dnia okazalo sie,ze za godzine umre i miec swiadomosci, ze g...z tego zycia mialam. Gdybym miala taka kase,ktora pokrywalaby moje miesieczne potrzeby,a w tych potrzebach sa buty za 200euro, puder za 30 itd.to bym odkladala nadwyzke.A poniewaz nadwyzka jest praktycznie zerowa,to nie odkladam.W imie oszczednosci nie bede zalowac sobie kupna butow.Nawet jak nie mam w planach ich kupna,to pojawiaja sie inne wydatki,kurtka dziecka,swieta,urodziny.A tak ogolnie to bez sensu o tym dyskutowac,bo kazdy ma inne potrzeby i inna sytuacje zyciowa. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 16:57 edelstein napisała: > Slowo “oszczedzanie“nie istnieje w moim slowniku. Tos glupia. Sprawdz, ile doplaca panstwo germanskie do oszczednosci w ramach "rister rente" i jakie minimum powinnas odkladac miesiecznie aby otrzymywac te "zulage" na Ciebie i dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 29.10.12, 12:39 Piszemy o oszczedzaniu na czarna godzine,na koncie.Przynajmniej tak zrozumialam.Poza tym jak pisalam bez sensu dyskutowac o tym,bo ja np.mam darmowe leki dla dziecka,wiec nie musze odkladac kasy gdyby syn zachorowal nagle,m takie,a nie inne dochody,ktore wplywaja na konto bez wzgledu na prace czy jej brak.Jednym slowem sytuacja pozwala mi na nieposiadanie uciulanej poduszki kasy. Riester rente jak cos tak odkladam na riester rente wlasnie ze wzgledu na doplate Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 29.10.12, 12:54 edelstein napisała: .W imie oszczednosci nie bede > zalowac sobie kupna butow Jesli to kolejne buty to czemu nie?Po to żeby kiedys gdy na buty nie bedzie biezących dochodów je kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 15:23 Jest jakiś gigantyczny problem w ludziach z ich pieniędzmi. Jedno się chwalą ile to mają, jak wydają na to i na tamto i w ogóle im nie ciąży np tysiak na buty, drugi na bluzkę a trzeci na chusteczki higieniczne. Najczęsciej to zwykłe gadanie i na tym się kończy. Ale fakt, że ludzie nie potrafią oszczędzać. Dlaczego? Nie wiem. Może ich zjada ta ogromna potrzeba posiadania bo kiedyś nie było nic poza octem ? Odkładam każdego miesiąca. Nie wiem czy dużo, nie wiem czy mało. Odkładam tyle, żebym była spokojna, że w razie niespodziewanej sytuacji żadne z nas nie zostanie z chlebem i kubkiem wody na miesiąc. To, że dziś pieniądz jest nie daje mi gwarancji, że jutro też będzie. Dlatego wolę odłożyć. Wtedy przynajmniej wiem, że X zł na koncie jest i w razie potrzeby nie padniemy z głodu na środku ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 15:27 sadosia75 napisała: > Odkładam każdego miesiąca. Nie wiem czy dużo, nie wiem czy mało. Odkładam tyle, > żebym była spokojna, że w razie niespodziewanej sytuacji żadne z nas nie zosta > nie z chlebem i kubkiem wody na miesiąc. Ja tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
mnb0 Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 15:37 Jak mozna oszczedzac, kiedy ma sie kredyt na mieszkanie? Kazdy grosz wydaje sie na kredyt, zeby go szybciej splacic. Wiec czego tu nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
velluto Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 15:37 Mam tylko jedną osobę wśród znajomych, która nie ma oszczędności, a zarabia kilkakrotność średniej krajowej. Tyle ze ona po prostu rozpieprza kasę na prawo i lewo, a potem lata pożyczać. Reszta żyje na różnym poziomie, ma różne dochody - ale każdy oszczędności ma. Moja śp. babcia miała 700 zł renty i z tego też odkładała Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 15:55 Dużo więcej niż stowke,prawie cały swój dochód,ale nie utrzymuje się prawie wcale z własnych pieniędzy,tylko z kasy partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 15:57 Żeby nie było,że taka skompa jestempo prostu nie mam potrzeby wydawania własnej kasy a nie na zasadzie,że muszę koniecznie swoje oszczędzać. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 16:15 czyli pasożytujesz nie ma się czym chwalić Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 16:21 pade napisała: > czyli pasożytujesz > nie ma się czym chwalić słucham? Nie ja pracuje zarabiam kasę,reszta to już układy w związku a to bardzo duza różnica niż pasozyt. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 16:27 czyli to takie wynagrodzenie tego, że ci chłop rogi doprawił? a pilnik, żebyś mogła te robi spiłowywać też ci sponsoruje czy to już we własnym zakresie kupujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 18:42 Sadosia, teraz wykazałaś gorszym chamstwem niż wszystkie trolle razem wzięte. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 21:44 sadosia75 napisała: > czyli to takie wynagrodzenie tego, że ci chłop rogi doprawił? > a pilnik, żebyś mogła te robi spiłowywać też ci sponsoruje czy to już we własny > m zakresie kupujesz? Ty pilnuj swojego chlopa,bo zycie rozne niespodzianki lubi robic. H..z rogami,kase ma to sie liczy. Wiesz jak komus doje.... nie ma co. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 22:49 Jola-kotka, olej. Szkoda zdrowia i urody. Odpowiedz Link Zgłoś
alleksandria Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 18:29 Oszczędzamy, bo jeszcze przez półtora roku będziemy mieli duże opłaty miesięczne (kredyt). Zrezygnowałam z kosmetyczki, kaw i posiłków na mieście, wydatków na tzw."drobne zakupy", ciuchy kupuję rzadko, nie kupuję gazet, alkoholu,słodyczy. Dużo gotuję sama, nauczyłam się piec chleb i mięsa . Efekt - szczuplejsza o 16 kg sylwetka i ponad dwa tysiaki w miesiącu w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 to chyba kwestia mentalności 26.10.12, 16:11 tak mi się wydaje są tacy, którzy zarabiają kilka średnich krajowych, rozpierniczą całość w 2 tygodnie a potem lecą z karty kredytowej, a są i tacy zarabiający dość średnio czy wręcz mało, a potrafiący i tak coś odłożyć (jeżeli mają cel, marzenia, albo po prostu na czarną godzinę) do oszczędzania może też zmotywować taka sytuacja, gdy się dostanie od życia po doopsku np. straci niezłą robotę, i okaże się, że nie dość, że nie ma z czego zrobić zakupów to jeszcze trzeba spore kredyty regularnie spłacać. No i zonk. Czasami po czymś takim niektórzy potrafią się 'nawrócić'. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 16:14 Odkladam, ale nie na czarna godzine, ale z potrzeby swiadomosci, ze mam pod reka do dyspozycji spora sume bez ogladania sie na domowy budzet. Ale znam ludzi, ktorzy oszczedziac nie sa w stanie, bo maja bardzo trudna sytuacje rodzinno - finansowa. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Oszczedzam, bo panstwo zmusza mnie.. 26.10.12, 16:43 Oszczedzam 15 Euro miesiecznie, ale panstwo w ktorym mieszkam doplaca mi co miesiac 154 Euro na mnie oraz 185 Euro na moja malolenia corke. No jak nie oszczedzac w takiej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Oszczedzam, bo panstwo zmusza mnie.. 26.10.12, 17:55 Dokladnie dobrze baltycki to ujal tylko w szerszym kontekscie. Bo musze zadbac o swoja przyszlosc, bo nikt inny tego za mnie nie zrobi. Odkladam, zebym miala poduszke finansowa teraz to rok uposazenia, kiedys nawet pare stowek, ale zawsze mialam zaskorniaki. Oszczedzam tez na swoja starosc, na przyszlosc, bo jak przejde na emeryture to co dostane od panstwa bedzie glodowe, albo jej nie bedzie, jak rowniez mozliwosci dorobienia, a wydatki moga byc takie same (jesc trzeba, rachunki za media, ubezpieczenie, samochod itd itp), jak nie wieksze bo np. zdrowie zacznie siadac. I mam zamiar cieszyc sie emerytura jak juz nie bede musiala pracowac, bede miala wiecej czasu i dziecko pojdzie w swiat. Moze bede musiala sie utrzymac samodzielnie przez 20 lat zycia bez czeku wplywajacego na konto co miesiac (na panstwowke nei licze). Nie trzymam w skarpecie, tylko inwestuje, sa bezpieczne inwestycje, dlugofalowe, to tez mozna zaplanowac. Chce byc w sytuacji, gdzie inwestycje beda generowaly odsetki, ktore beda czescia dochodu. Poza tym zawsze oszczedzalam nawet jak bylam na glodowym stypendium, to na fundusz emerytalny odkladalam i mialam na tzw. czarna godzine, czasami zaciskalam pasa mocno, teraz juz nie musze. Zarabiamy wiecej, to i wiecej wydajemy, ale znam wartosc pieniadza i poczucie bezpieczenstwa jakie mi daje swiadomosc, ze w razie czego: smierci, wypadku, utraty pracy, zdrowia, nie bedziemy musieli isc w dlugi. I wiem, ze potrafie zacisnac pasa bardzo mocno, i odroznic to co chce, od tego czego potrzebuje. Na szczescie materialne rzeczy, zakupy jeszcze jednego czegos nie sprawiaja mi az takiej przyjemnosci, ze nie moglabym z tego bez bolu zrezygnowac. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 18:33 my oszczedzamy, wprawdzie nie jakos strasznie wiele, ale co miesiac ustalona kwota idzie na osobne konto "na czarna godzine". poza tym zabezpieczylismy sie troche ubezpieczeniem, zeby w razie czego nie zostac zupelnie na lodzie. mamy tez troche pieniedzy w akcjach, ale tego raczej nie traktuje jako oszczednosci, bo zawsze moze sie okazac, ze nagle jestesmy na minusie . poza tym, choc pieniedzy nam nie brakuje, bo dochody mamy dobre, to mimo wszystko oszczedzam w ten sposob, ze np. chemie kupuje w jednym takim sklepie, gdzie jest srednio polowe taniej (wyprzedaja towar bankrutujacych firm), przegladam gazety najwiekszych supermarketow w okolicy i na podstawie tygodniowych promocji wybieramy, gdzie jedziemy na zakupy. jedziemy tam, gdzie maja akurat taniej interesujace nas rzeczy. nie robie tak ze wszystkim, ale takie grubsze zakupy staram sie tak wlasnie planowac, zeby jednak wydac mniej niz wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 26.10.12, 18:58 Z reguły ludzie nie oszczędzają, bo nie chcą sobie/swoim dzieciom odmówić kupna różnych rzeczy. Zarządzanie budżetem to jest zawsze kwestia wyboru - czy kupuję wodę mineralną, czy piję wodę z kranu, czy kupuję w hipermarkecie, czy w pobliskim sklepie, czy kupię śledzia, czy łososia itd. Im więcej śledzi zamiast łososi rocznie, tym większe oszczędności. Oczywiście, są też osoby, którym po prostu zupełnie nie starcza na życie, bo skrajnie mało zarabiają. One nie oszczędzają, bo nie mają z czego. Ale to raczej wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
cold_case Re: oszędzanie-zupełnie serio-dlaczego nie? 28.10.12, 23:25 Nie odkładam - nie ma z czego 3 lata temu odkładałam 1000 zł miesięcznie, teraz mam dół, nie przeskoczę. Odpowiedz Link Zgłoś